rabbi.rozencwajg
23.09.18, 17:41
Celem artykułu jest prześledzenie i porównanie poglądów Romana Dmowskiego
i Jana Stachniuka na problem wad narodu polskiego - powodujących według nich
niż cywilizacyjny - oraz pokazaniu tychże poglądów w świetle postaw religijnych
obu myślicieli. Zasadniczym jest tutaj spór nie tyle o naturę przywar narodowych -
których katalog w obu przypadkach jest bardzo podobny - co ich źródło oraz zasięg
społeczny. Mówiąc krótko, Dmowski uważał je za wykwit szlachetczyzny (spowodowanej
systemem pańszczyźnianym), który z racji dominacji politycznej tego stanu
stał się udziałem innych warstw. Stachniuk natomiast te same przywary uznawał za
z gruntu ogólnonarodowe, a ich źródła upatrywał w „polskiej ideologii grupy”.
Paradoksalnie, poglądy Dmowskiego w tej materii stająsię najbardziej czytelne
po zapoznaniu się z pracami Stachniuka. Problem polega bowiem na tym, że twórca
endecji zagadnieniem wad narodowych szerzej i bezpośrednio zajmował się niemal
wyłącznie we wczesnych swych pracach, z Myślami nowoczesnego Polaka na czele,
gdzie indziej sprawę tę traktując wyrywkowo, marginalnie lub wręcz domyślnie. Jan
Stachniuk wręcz odwrotnie, uczynił z tego podstawę swej myśli i temu zagadnieniu
poświęcił niemal cały swój dorobek pisarski, a doszukując się przyczyn takiego stanu
rzeczy, stworzył oryginalną historiozofię. To więc, co u Stachniuka zajmuje całe
tomy i jest wyłuszczane w sposób systemowy, u Dmowskiego stanowi wyłącznie tło
i często trzeba wyekstraktować jego opinie na ten temat z wywodów dotyczących
spraw pozornie innych. Jest przy tym absolutnie jasne, że to właśnie poglądy i pisma
Dmowskiego pobudziły do myślenia i pisania młodszego o 41 lat Stachniuka, który
kilkakrotnie zresztą w swoich tekstach przywoływał tego pierwszego. Należałoby
więc postawić tezę, że myśl twórcy Zadrugi wobec myśli Dmowskiego powstała
według zasady indukcji, gdyż to, co napomknął twórca endecji w formie szczegółu -
ten drugi rozwinął w system ogólny. Również biorąc pod uwagę same kolejne prace
Stachniuka, należałoby stwierdzić, że powstawały według tej samej zasady, bowiem
wczesne prace oparte były na szczegółowych obserwacjach i spostrzeżeniach, by
później stać się wykładami teorii ogólnych, wg klucza „od ekonomii do historiozofii
i filozofii”. Tak więc w Heroicznej wspólnocie narodu opisuje się stan obecny cywilizacji
polskiej pod kątem ekonomii i gospodarki, w Dziejach bez dziejów podaje
się przyczyny, by w Micie słowiańskim podać postulowane gospodarcze i ustrojowe
metody wyjścia z zapaści. Nas u Stachniuka interesować będzie szczególnie etap
związany z pracami Dzieje bez dziejów i Chrześcijaństwo a ludzkość oraz wydawanym
nieco wcześniej pismem „Zadruga”.
Jan Stachniuk szczególnie dużo miejsca poświęcił chrześcijaństwu i jego roli
w kształtowaniu charakteru narodowego Polaków, co zresztą stało się jego znakiem
rozpoznawczym, kompleksowe więc przedstawienie jego poglądu w tej materii
wymaga osobnego wywodu obejmującego również dziedziny filozofii, psychologii
społecznej, ekonomii, politologii, historii Polski i świata, a także historii religii.
Nas więc zajmie tutaj wyłącznie relacja cech narodowych z czynnikiem religijnym,
głównie katolicyzmem.
Roman Dmowski natomiast tylko miejscami zawierał uwagi dotyczące religii
i samego katolicyzmu, wyraźnie nie chcąc otwarcie wypowiedzieć się w tej kwestii.
Wyjątkiem jest tu broszura Kościół, naród i państwo, która sama w sobie jest zresztą
dość dwuznaczna i wokół której narosło wiele mitów i błędnych interpretacji.
Dmowski więc dostrzegał i zastanawiał się nad upadkiem cywilizacyjnym Polski
oraz wiązał go expresis verbis z postawami mentalnymi Polaków, wyliczając moralizm,
estetyzm, fałszywy humanitaryzm, cierpiętnictwo. Z drugiej strony widział
tzw. „wartości chrześcijańskie”, jednak nie posunął się do połączenia obu składników,
a tak uczynił na tej podstawie Jan Stachniuk - co samo w sobie jest również
poparciem wyżej sformułowanej tezy o indukcyjności jego prac względem prac
Dmowskiego.
Jednym z powodów różnic pomiędzy oboma myślicielami są ich odmienne
doświadczenia pokoleniowe, bowiem ideolog endecji tworzył w czasach, gdy nie
rozstrzygnęła się jeszcze rola, którą nacjonaliści chcieliby przypisać Kościołowi.
Pozostając w swej części indyferentni religijnie, stworzyli choćby koncepcje podwójnej
etyki, tj. etyki narodowej i etyki chrześcijańskiej o rozdzielonych polach
zastosowania1. Dopiero z czasem następowało stopniowe dopasowywanie idei nacjonalistycznej
do wymagań stawianych przez światopogląd chrześcijański, by osiągnąć
syntezę w postaci myśli „narodowo-katolickiej”. Stachniuk zaś działał w czasie,
który przypadał już po wydaniu broszury Kościół..., kiedy mówi się o „nacjonalizmie
chrześcijańskim” i tworzone były idee „nowego średniowiecza”. Miały
one wyraz choćby w koncepcjach Adama Doboszyńskiego, odrzucających postęp
przemysłowy, dla których punktem wyjścia była myśl chrześcijańska2. W takim zaś