antypodzianin
29.12.05, 12:36
bo mnie juz sil brakuje na te glupote naukAwcow!
serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,42478,2999061.html
Europejski sen Mieszka I
Anna Piotrowska* 03-11-2005 , ostatnia aktualizacja 03-11-2005 16:53
Jako pierwsi pokazujemy rekonstrukcję monumentalnej rezydencji Mieszka, która
znajdowała się na Ostrowie Tumskim w Poznaniu. Dwukondygnacyjny pałac był
dowodem europejskich aspiracji polskiego księcia.
Średniowieczne kroniki nie wspominają ani słowem o wyglądzie Mieszka. Nie
wiadomo więc, czy był wysoki, czy niski. Nie znamy też koloru jego oczu. Z
dawnych zapisków wynika jednak niezbicie, że pierwszy znany z kart historii
polski książę miał jedno marzenie: chciał, by nasz kraj był silny i potężny.
By należał do europejskiej wspólnoty chrześcijańskich narodów, takich jak
Niemcy, Czesi czy mieszkańcy dalekiego Bizancjum. Dlatego od początku
panowania wcielał w życie ambitny plan uczynienia ze swego księstwa sprawnie
zarządzanego państwa, aktywnie udzielającego się na arenie międzynarodowej.
Mieszko zdawał sobie sprawę, że musi dowieść potęgi swej władzy, nie tylko
podbijając kolejne ziemie, lecz także wznosząc godną siebie siedzibę. Nic
więc dziwnego, że ok. 960 roku sprowadził, prawdopodobnie z Saksonii,
mistrzów murarskich, którzy zbudowali dla niego w Poznaniu olbrzymie
dwukondygnacyjne palatium. Pozostałości tej monumentalnej kamiennej
konstrukcji bada na poznańskim Ostrowie Tumskim (czyli wyspie w widłach Warty
i Cybiny) prof. Hanna Kóeka-Krenz z Instytutu Prahistorii UAM w Poznaniu. Z
jej ustaleń wynika, że budowlę wzniesioną na rozkaz Mieszka udoskonalił
Chrobry, fundując w pałacowej kaplicy mozaikę równie wspaniałą jak te
zdobiące najpiękniejsze kościoły Konstantynopola. Wielkość palatium oraz
rozmach, z którym je upiększono, dowodzą, że pierwsi historyczni Piastowie
nie tylko utrzymywali rozległe kontakty handlowe, lecz mieli też jasno
sprecyzowaną opinię o swej pozycji w gronie innych władców ówczesnej Europy.
Dzięki najnowszym badaniom prof. Kóeki-Krenz początki panowania Mieszka oraz
jego dalekosiężne zamiary nabierają klarowności. Oto fakty. W zgodnej opinii
historyków książę objął rządy ok. 960 roku. Wygląda na to, że nieco przed tym
wydarzeniem lub tuż po nim na Ostrowie Tumskim rozpoczął budowę palatium.
Dlaczego akurat tam? Przecież według XII-wiecznej kroniki Galla Anonima
Piastowie wywodzili się z Gniezna, które z sentymentu dla rodowej siedziby
uczynili stolicą swego państwa. Prawda jest jednak inna. Przeprowadzone w
ciągu ostatnich kilku lat m.in. przez prof. Zofię Kurnatowską z poznańskiego
oddziału Instytutu Etnologii i Archeologii PAN badania dowodzą, że pierwsi
historyczni władcy ziem polskich pochodzili prawdopodobnie z Giecza. Gród ten
położony był jednak zbyt daleko od szlaków handlowych, by mógł odegrać
znaczącą rolę w państwie Piastów. Dlatego w X wieku na terenie Wielkopolski
rozwijały się dwa centralne ośrodki - Poznań oraz Gniezno. Każdy z nich
pełnił inną funkcję.
Święte Gniezno
Gniezno od stuleci było miejscem kultu. Uczeni przypuszczają, że w czasach
pogańskich z całej Wielkopolski na gnieźnieńskie Wzgórze Lecha ściągały grupy
pielgrzymów. Na tym naturalnym bardzo stromym wzniesieniu palono ogniska
ofiarne oraz wznoszono modły do nieznanych z imienia bogów. Potem, po
przyjęciu chrztu, Mieszko wypędził z Gniezna pogańskich kapłanów i ustanowił
tam siedzibę biskupstwa misyjnego. Prof. Zofia Kurnatowska sądzi, że Poznań
był po prostu ulubioną posiadłością Mieszka. Największym atutem tego grodu
było położenie. Znajdował się bowiem na drodze wędrówek karawan kupieckich
ciągnących z Czech i ze Śląska w kierunku ujścia Odry oraz ziem Pomorza
Zachodniego. Za sprawą handlarzy na dwór księcia docierały towary luksusowe
oraz wieści ze świata. To pewnie oni opowiadali księciu o palatiach innych
europejskich władców i być może pośredniczyli w sprowadzeniu nad Wartę
murarzy, którzy inspirując się modą zachodnioeuropejską, wznieśli
monumentalną rezydencję Mieszka.
Jak wynika z wykopalisk, palatium miało blisko 12 m szerokości i ponad 27 m
długości. Jego wysokość wynosiła ok. 11 m. Kluczowe znaczenie dla ustalenia
daty zakończenia prac konstrukcyjnych ma datowanie dendrochronologiczne
(polegające na określaniu czasu ścięcia drzewa na podstawie przyrostu słojów)
dębowej belki, którą położono wówczas w progu wejścia do budynku. Dzięki tej
metodzie ustalania wieku drewnianych znalezisk można ustalić datę ścięcia
drzewa z dokładnością do pół roku. Niestety, w tym przypadku ostatnie
zewnętrzne warstwy belki się nie zachowały. - Można było jednak stwierdzić,
że zrobiono ją z drzewa ściętego po 941 roku, do której to daty trzeba
jeszcze dodać około 20 lat. Dane te wskazują, że palatium zbudowano w latach
60. X wieku - mówi prof Kóeka-Krenz. (Ustalenia uczonych potwierdzają inne
daty z Ostrowa Tumskiego uzyskane za sprawą dendrochronologii).
Palatium wzniesiono z łamanych w płytki kamieni, po czym otynkowano je z
zewnątrz i wewnątrz. Z badań zachowanego tuż przy fundamentach gipsowego
tynku wynika, że dodano do niego nieco przepalonej, roztartej na proszek
gliny, dzięki czemu powierzchnia budynku była bladoróżowa. Dach palatium mógł
być kryty ołowianymi płytkami lub dachówkami z łupku. Ta druga wersja jest
bardziej prawdopodobna, bo w jednym z wykopów archeolodzy znaleźli fragment
łupkowej dachówki. Łączna powierzchnia mieszkalna książęcej rezydencji
sięgała 400 m2. Na dole, tuż przy wejściu, mieścił się duży pokój pełniący
zapewne funkcję sali recepcyjnej, gdzie czekało się na zaproszenie władcy do
tzw. aula regia, czyli sali królewskiej. W tej ostatniej książę zasiadał na
tronie podczas przyjmowania m.in. posłów zagranicznych władców. Była to spora
sala, jej powierzchnia wynosiła ok. 100 m2. Odbywały się w niej nie tylko
oficjalne spotkania, lecz także uczty. Wnoszono wówczas do środka stoły oraz
ławy, a z przylegającego do auli niewielkiego skarbczyka książęcy słudzy
wyjmowali bogato zdobioną, srebrną, a może złotą zastawę. Co znajdowało się w
ostatnim pomieszczeniu parteru - nie wiadomo. Wydaje się jednak, że nie
prywatne komnaty Mieszka i jego najbliższych, bo te mieściły się zapewne na
piętrze. Nieduże pokoiki z drewnianymi ścianami wewnętrznymi zapewniały
rodzinie księcia intymną atmosferę.
- Budowa palatium łączyła się z dalekosiężnymi zamysłami Mieszka, czyli próbą
wejścia na arenę międzynarodowej polityki poprzez ślub z Dąbrówką oraz
chrzest Polski - tłumaczy prof. Kóeka-Krenz. Dlatego prawdopodobnie
równocześnie z palatium, być może na kilka lat przed przyjęciem przez władcę
chrześcijaństwa, w Poznaniu wzniesiono przylegającą do rezydencji kaplicę.
Budynki miały wspólny fundament, co najlepiej pokazuje, jak przewidujący był
nasz książę. Pozostałości kaplicy jeszcze nie odsłonięto, ale odnaleziono
m.in. fragmenty tynku pochodzące z tego budynku.
Prywatna kaplica
Niewielka kaplica (9 m średnicy bez absydy), prawdopodobnie tak jak palatium
miała dwie kondygnacje i dwa wejścia. Pierwsze, na dole, prowadziło prosto z
głównej sali rezydencji do wnętrza świątyni. Drugie wiodło z prywatnych
komnat władcy na drewnianą galerię, gdzie Mieszko w odosobnieniu mógł
przysłuchiwać się mszy. Przygotowaniem kaplicy do odprawienia w niej
pierwszej liturgii zajęła się prawdopodobnie Dąbrówka. Kto wie, może to z jej
inicjatywy kościółek nosił wezwanie Najświętszej Maryi Panny. Co do patronki
kaplicy nie ma bowiem wątpliwości. Odkryte podczas wykopalisk niebieskie
kawałeczki tynku dowodzą, że na ścianach świątyni znajdował się wizerunek
matki Zbawiciela. We wczesnym średniowieczu ciemny błękit był bowiem
zarezerwowany wyłącznie do malowania szat Maryi.
Co najciekawsze, pigment użyty do produkcji farby pochodził z minerału -
lapis-lazuli. W czasa