Pogrózki Moskwy

13.09.06, 14:49
Sława!
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3615131.html
Moskwa stanowczo o antyrakietach w Polsce
pi, PAP2006-09-13, ostatnia aktualizacja 2006-09-13 11:58
Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej, izby niższej
parlamentu Rosji, Konstantin Kosaczow ostrzegł, że Moskwa "poczyni określone
kroki polityczne i dyplomatyczne" w odpowiedzi na ewentualne rozmieszczenie
przez Waszyngton elementów jego tarczy antyrakietowej w Czechach lub Polsce.



Fot. Albert Zawada/ AG
Komentarz Moskwy dotyczący tarczy antyrakietowej pojawił się na
łamach "Niezawisimej Gaziety" w dniu wizyty premiera Jarosława Kaczyńskiego w
USA
ZOBACZ TAKŻE
C.Rice odwołuje konferencję z Kaczyńskim (13-09-06, 07:12)
Kosaczow wystąpił z tym ostrzeżeniem w artykule, opublikowanym w środę na
łamach moskiewskiej "Niezawisimej Gaziety".

Ten wpływowy parlamentarzysta nie sprecyzował jednak, jakie byłyby to kroki i
w kogo konkretnie miałyby być wymierzone.

Według Kosaczowa, Rosja "nie może udawać, że to, co się dzieje (wokół planów
rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Europie
Środkowowschodniej), jej nie dotyczy i że w pełni satysfakcjonuje ją legenda
o terrorystach z krajów-odszczepieńców, z którymi tak wygodnie jest walczyć
właśnie z Czech i Polski".

"Fakt, że amerykańskie antyrakiety w Europie Środkowowschodniej mogą stanowić
zagrożenie dla naszych rakiet balistycznych w najbardziej wrażliwej fazie
lotu - na starcie - jest dla rosyjskich ekspertów oczywisty" - napisał
przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Dumy.

"Nasza strona niejednokrotnie ostrzegała, że bezwarunkowo znajdzie odpowiedź,
jednak poziom konfrontacji militarnej w Europie, niewątpliwie, znów
wzrośnie" - dodał Kosaczow.

Parlamentarzysta podkreślił, że "można nie wątpić, iż ze strony rosyjskiej
poczynione zostaną określone kroki polityczne i dyplomatyczne". "Od pewnego
czasu też jesteśmy skrupulatni w sprawach, dotykających naszych interesów" -
zauważył.

"Zaostrzać stosunki z Rosją i - nawiasem mówiąc - z Chinami, których to
również dotyczy, w okresie, gdy USA aktywnie poszukują wzajemnego zrozumienia
w kwestii wypracowania stanowiska w sprawie irańskiego programu nuklearnego i
niektórych innych gorących problemów międzynarodowych, jest co najmniej
krótkowzroczne" - ocenił Kosaczow.


Forum Słowiańskie
gg 1728585
    • witomir Tylko referendum w sprawie obcych rakiet w Polsce 13.09.06, 15:00
      To "nierozpoznanie" ryzykownego charakteru Usraelskiej "polityki" względem
      Polski może mieć ciężkie następstwa, też dla panów Kaczyńskich, jak zaczną
      śmigać neutronowe bombki to i im zacznie z króciutkich palców u rąk schodzić
      płatami mięso.
      Życzę Polakom rozsądnych decyzji: jeszcze nie jest za późno, Kaczyńscy jeśli
      chcą wyjść z twarzą z całego zamieszania powinni zorganizować w tak istotnej
      sprawie referendum... inaczej może być... źle żarty się skończyły !
      Atomowa zagłada wisi nad Polską jak widmo...

      czy to nie byłoby uczciwe postawienie tak istotnej dla nas i
      naszych dzieci kwestii obcych rakiet na terenie Polski...? czyżby ktoś obawiał się
      o wynik...? a może decyzja o rakietach już zapadła...?

      komu bliska jest idea referendum w sprawie obcych rakiet w Polsce
      niech pisze do prezydenta, premiera, ministra obrony narodowej, oraz do posłów
      na których głosowali listy z propozycją wykorzystania W TAK ISTOTNEJ SPRAWIE
      demokratycznego instrumentu jakim jest OGÓLNONARODOWE REFERENDUM... piszcie
      dopóki nie jest za późno !!! Chyba, że macie inny pomysł by Wasz głos był
      słyszalny w tej sprawie

      Niech nie decydują ponad naszymi głowami, inaczej kiedyś mogą stracić swoje..!!!
      • lacietis Re: Tylko referendum w sprawie obcych rakiet w Po 13.09.06, 16:16
        Ja tam nie wiem do konca - czy to dobrze, czy źle by koło mojej rodzinnej Ustki
        stały hamerykanske rakety i inne ustrojstwa.
        Bo ja nie jestem, zadnym vrahem Hamerykańców, żebym w czambuł potepiał wszystko
        co kowbojskie (nie cierpie natomiast bezkrytycznego uwielbienia, wszystkiego co
        anglosaskie - zwłaszcza w kulturze), ale zastanawia mnie bardziej cóś innego.
        A nawet nie zastanawai - tylko po prostu jestem przeciw, jakiejs szczególnej
        eksterytorialności i immunitetów, dla bazowiczów - a taka sugestie gdzies kilka
        tygodni temu przeczytałem.
        Jeśli na terenie ściśle amerykańskich obiektów bazy, byłbym skłonny przyjąć
        zasadę działania ichnej MP (żandarmerii) i prokuratury - to w zadnym wypadku,
        na terenie polskiej części obiektu - a już tem bardziej poza bazą!
        jesli zrobi jakaś małą awanturke podchmielony jankes w barze - to niech go
        zabiera, ichna zandarmeria do ichnej izby wytrzeźwień - ale jak hummerem
        przejadą kure na drodze, czy naruszą czerwone swiatło - to powinno sie
        postępować na ogólnych, zasadach - jak robi sie w podobnych sytuacjach z
        polskim wojskiem. Ale nie moze byc zasady, ze karać, sądzić i sadzać ich bedą
        tylko instytucje amerykańskie. Tego było by za dużo!

        Sława!
        • bolko_turan Zdrada Narodu Polskiego dla obcych interesow 13.09.06, 17:00
          Kazda instalacja obcych baz wojskowych w Polsce - czy to niemieckich,
          rosyjskich badz US amerykanskich - jest zdrada Narodu Polskiego. Takze wojska
          sowieckie, stacjonowaly w Polsce z oficjalnym zaproszeniem rzadu polskiego, w
          bazach o polskim statusie terytorialnym - co jednak nie zmieni faktu, iz byly
          to bazy okupacyjne wojska obcego, wpuszczone do Polski przez zdrajcow.

          Takze Krzyzacy zostali zainstalowani w celu zabezpieczenia Polski
          przed wrogiem ze wschodu - tymczasem wrog przyszedl z zachodu w
          postaci przyjaciela i sojusznika, ale wyjsc juz nie chcial gdy go o
          to proszono. Eksterytorialnej bazy nie da sie wyprosic, gdyz nie
          podlega ona prawu polskiemu - w tym jest przeciez sens takowej bazy.

          W IIWS kapitulujacy Wlosi oraz Japonczycy zgodzili sie tak jak i
          Niemcy, podczas pertrakcji na US amerykanskie warunki. Z tej racji
          USA do dzis okupuja ichnie panstwa. Niemcy nie sa w pelni panstwem
          suwerennym, doputy podlegaja politycznej presji USA, z ichnim w
          Niemczech zainstalowanym wojskiem.

          Zdrada Narodu Polskiego dzis byloby oddanie obcemu panstwu ziemii
          polskiej pod baze wojskowa, czyli zainstalowanie w Polsce obcej
          maszynerii militarnej bedacej gwarantem obcych interesow narodowych,
          ktora z powodu swej niepolskosci jest intruzem, a priori oznacza
          zatem potencjalne zagroznie dla Narodu Polskiego.

          Kazdy kto w Polsce chce instalowac wojska obce, wejdzie do historii
          jako zdrajaca Narodu Polskiego.

          A kto w rzadzie polskim zajmuje sie bezpieczenstwem narodowym
          Polski? Ten sam obcokrajowiec, ktory to forsuje instalacje obcych
          wojsk w Polsce - Mr Sikorski.

          Czy Mr Sikorski posiada dwa obywatelstwa na wszelki wypadek, tak aby
          mogl do drugiej ojczyzny wrocic, gdyby odnosnie korupcji jemu cos
          zarzucali? Wszakze z dwoma obywatelstwami Mr Sikorski moze czuc sie
          bezpieczniejszy.

          US Army zawsze jest gwarantem interesow USA, i tylko USA. Mocarstwo
          ktore dba wylacznie o wlasne interesy narodowe, dla wlasnego zysku i
          bezpieczenstwa moze i zdradzic malego sojusznika, gdyz w kazdej
          chwili jest w stanie zastapic go innym malym sojusznikiem, tak aby
          uniknac wszelkiego ryzyka dla wlasnych obywateli (vide Jalta).

          Jedynie silne wojsko Polskie, UE i pakt rownych sobie panstw NATO,
          jest gwarantem wolnej suwerennej Polski, nie zas uklad mocarstwa z
          wasalem.

          Polska dajac z siebie zrobic US amerykanski obiekt natury wojskowej,
          w celu obrony USA umieszczajac silosy oraz systemy radarowe do
          tarczy rakietowej, automatycznie zostanie zaprogramowanym celem dla
          chinskich - i nie tylko - rakiet atomowych. Systemy radarowe - czyli
          oczy i uszy - oraz silosy rakietowe - czyli tarcza -, stanowia
          pierwszorzedny cel pierwszej fali ataku rakietowego. Polska dla
          obrony USA, zostanie poswiecona nuklearnej eksterminacji, jeszcze
          zanim sam amerykanski adresat ataku, nuklearnie zostanie dotkniety.
          USA instalujac silosy rakietowe oraz systemy informacyjne poza
          wlasnym terytorium, z powodow strategicznych minimalizuja ryzyko
          wlasnego nuklearnego dotkniecia w "first strike", przenoszac je na
          panstwa zaangazowane w obrone USA.

          Precz z zdrajcami Narodu Polskiego!
    • odarpi Re: Pogrózki Moskwy 14.09.06, 09:28
      Na mój eskimoski rozum to Polska powinna się kierować własnym interesem a nie
      pogróżkami Moskali czy interesem bezpieczeństwa USA. Jeśli po analizie
      politycznej, strategicznej, wojskowej i każdej jaka przyjdzie do głowy, okaże
      się, że warunki jakie proponują (jeśli w ogóle proponują) Amerykanie są dla
      naszego bezpieczeństwa i długofalowego interesu narodowego korzystne, to po
      rozwiązaniu problemów jurysdykcyjnych należy taką propozycje przyjąć, jeśli nie
      to nie, i tyle. Bredzenie w stylu Witomira czy Bolka o "zdradzie narodowej"
      leży w zakresie psychiatrii a nie analizy politycznej (z takiej bredni wynika
      wniosek, że np. Niemcy czy Włosi "zdradzili własny naród" bo mają amerykanskie
      bazy...). Witomira jeszcze mogę zrozumiec, bo to agent wpływu, ale Bolek???
      Wpływ głupoty jego niemieckiego otoczenia???
      • witomir Re: Pogrózki Moskwy 14.09.06, 10:34
        To interesujące co piszesz (o "agencie wpływu") a co na to lekarze?
        Może już czas się zająć panem eskimosem? więcej tranu kolego ! choć i tak ci to
        juz nie pomoże agenci wpływu cię otaczają i Bolko też do nich przystąpił... smile
        • lacietis Re: Pogrózki Moskwy 14.09.06, 11:38
          witomir napisał:

          > To interesujące co piszesz (o "agencie wpływu") a co na to lekarze?
          > Może już czas się zająć panem eskimosem? więcej tranu kolego ! choć i tak ci
          to
          > juz nie pomoże agenci wpływu cię otaczają i Bolko też do nich
          przystąpił... smile

          ++No myślę, ze przed eskimosami [nie mylić z "innuitami"], lekarze powinni
          zając się poszukiwaczami zaginionych zdrad i spisków...

          A Krzyzacy to mieli bronić Mazowsza przed wrogiem z północy - a nie wschodu!!!
          Prusy, nijak, nie leżały na wschód od Polski wogóle, a Mazowsza w szczególności.
      • bolko_turan To nie jest tarcza, to jest Targowica rakietowa 14.09.06, 12:36
        Polska nigdy nie przegrala wojny z USA. Polska w IIWS tez nie zadluzyla sie w
        USA jak UK, nigdy zatem nie musiala sie zgodzic na warunki USA do oddania ziemi
        pod bazy obcego wojska.

        W IIWS kapitulujacy Wlosi oraz Japonczycy zgodzili sie tak jak i
        Niemcy, podczas pertrakcji na US amerykanskie warunki. Z tej racji
        USA do dzis okupuja ichnie panstwa.

        Zdrada Narodu Polskiego dzis byloby oddanie obcemu panstwu ziemii
        polskiej pod baze wojskowa, czyli zainstalowanie w Polsce obcej
        maszynerii militarnej bedacej gwarantem obcych interesow narodowych,
        ktora z powodu swej niepolskosci jest intruzem, a priori oznacza
        zatem potencjalne zagroznie dla Narodu Polskiego.
        • bolko_turan Nie po to nasi przodkowie o wolna Polske walczyli, 14.09.06, 12:50
          Polske wolna od obcych wojsk i zagrozen jakie one dla Narodu Polskiego
          oznaczaly, by teraz jakis obcokrajowiec Mr Sikorsky Polsce na wlasnej ziemi
          narzucil wojska panstwa obcego, jak rowniez tegoz panstwa maszynerie militarna
          na polskiej ziemi oddanej.

          Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród!

          A Sikorskiemu kula
          • odarpi Re: Nie po to nasi przodkowie o wolna Polske walc 14.09.06, 17:18
            bolko_turan napisał:

            > Polske wolna od obcych wojsk i zagrozen jakie one dla Narodu Polskiego
            > oznaczaly, by teraz jakis obcokrajowiec Mr Sikorsky Polsce na wlasnej ziemi
            > narzucil wojska panstwa obcego, jak rowniez tegoz panstwa maszynerie militarna
            > na polskiej ziemi oddanej.
            >
            > Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród!
            >
            > A Sikorskiemu kula
            >
            Przecież rzuciłeś!
            Też Ci się należy kula w łeb ????
            • bolko_turan Polski nigdy nie zdradzilem, takze nigdy 14.09.06, 17:49
              obcego hymnu narodowego nie spiewalem.
        • odarpi Re: To nie jest tarcza, to jest Targowica rakieto 14.09.06, 17:32
          bolko_turan napisał:

          > Polska nigdy nie przegrala wojny z USA. Polska w IIWS tez nie zadluzyla sie w
          > USA jak UK, nigdy zatem nie musiala sie zgodzic na warunki USA do oddania
          ziemi
          > pod bazy obcego wojska.
          >
          > W IIWS kapitulujacy Wlosi oraz Japonczycy zgodzili sie tak jak i
          > Niemcy, podczas pertrakcji na US amerykanskie warunki. Z tej racji
          > USA do dzis okupuja ichnie panstwa.
          >
          > Zdrada Narodu Polskiego dzis byloby oddanie obcemu panstwu ziemii
          > polskiej pod baze wojskowa, czyli zainstalowanie w Polsce obcej
          > maszynerii militarnej bedacej gwarantem obcych interesow narodowych,
          > ktora z powodu swej niepolskosci jest intruzem, a priori oznacza
          > zatem potencjalne zagroznie dla Narodu Polskiego.
          >
          >
          Bazy ametykańskie stoja nie tylko w byłych panstwach Osi ale i w tych , które
          maja wspólny interes polityczny i wojskowy ze swoim amerykanskim sojusznikiem.
          Jest to wyraz roztropności i rozwagi. Polska ze wzgledu na swe rozmiary i
          potencjał nigdy nie bedzie w pełni suwerennna podobnie jak i np Niemcy, Wielka
          Brytania, Hiszpania, Turcja, Grecja itd. itp. Zawieranie roztropnych sojuszy,
          jeśli łączy jakieś państwa wspólny polityczny interes a kraje te łaczy
          historycznie ukształtowane poczucie wspólnoty kulturowej i wspólnych warości
          (jak Europę i Amerykę)jest wyrazem rozumu politycznego. Polska samojedn nie ma
          szans na obrone w sytuacji gdy w samym tylko obwodzie kaliningradzkim
          stacjonuje więcej wojska i lepiej wyposażonego niż cała polska armia.
          Gówno więc byśmy mieli z 'suwerenności ' modo Bolko Turan.
          • bolko_turan Re: To nie jest tarcza, to jest Targowica rakieto 14.09.06, 17:41
            odarpi napisał:

            > Gówno więc byśmy mieli z 'suwerenności ' modo Bolko Turan.


            Suwerennosc modo bolko, jest Polska z wlasna bronia atomowa, gdyz wowczas
            wszyscy Polsce moga...
            • odarpi Re: To nie jest tarcza, to jest Targowica rakieto 14.09.06, 18:51
              bolko_turan napisał:

              > odarpi napisał:
              >
              > > Gówno więc byśmy mieli z 'suwerenności ' modo Bolko Turan.
              >
              >
              > Suwerennosc modo bolko, jest Polska z wlasna bronia atomowa, gdyz wowczas
              > wszyscy Polsce moga...
              >
              Najpierw musiaby Polska mieć choc jeden reaktor z prawdziwego zdarzenia, około
              tysiąca rakiet balistycznych, a następnie przynajmniej tysiąc głowic do tych
              rakiet...
              Uran do ich produkcji zapewne zakupimy w Rosji...?
              Pozostałe Twoje pomysły są równie realistyczne ???
              • bolko_turan Polske stac na bron atomowa 14.09.06, 19:49
                odarpi napisał:


                > Najpierw musiaby Polska mieć choc jeden reaktor z prawdziwego zdarzenia, około
                > tysiąca rakiet balistycznych, a następnie przynajmniej tysiąc głowic do tych
                > rakiet...
                > Uran do ich produkcji zapewne zakupimy w Rosji...?
                > Pozostałe Twoje pomysły są równie realistyczne ???


                Dlaczego zaraz tysiac glowic? Iran przed ktorym owa targowica rakietowa ponoc
                nas ma bronic, nawet ani jednej glowicy nuklearnej nie posiada, nie mowiac juz o
                elektrownii atomowej. Skoro slabo zindustrializowany Pakistan, Indie a nawet
                Iran stac na bron atomowa, to dlaczego nie zindustrializowana Polske o dlugiej
                tradycji naukowej?

                Zas uranu mamy sporo w Polsce poludniowej - ostatnio jacys zdrajcy z wiedza
                rzadu, z Polski wywiezli kosztowny polski uran wzbogacony.

                Polskie elektrownie atomowe sa tylko kwestia czasu.
                • ignorant11 hola, hola... 15.09.06, 00:31
                  bolko_turan napisał:

                  > odarpi napisał:
                  >
                  >
                  > > Najpierw musiaby Polska mieć choc jeden reaktor z prawdziwego zdarzenia,
                  > około
                  > > tysiąca rakiet balistycznych, a następnie przynajmniej tysiąc głowic do t
                  > ych
                  > > rakiet...
                  > > Uran do ich produkcji zapewne zakupimy w Rosji...?
                  > > Pozostałe Twoje pomysły są równie realistyczne ???
                  >
                  >
                  > Dlaczego zaraz tysiac glowic? Iran przed ktorym owa targowica rakietowa ponoc
                  > nas ma bronic, nawet ani jednej glowicy nuklearnej nie posiada, nie mowiac
                  juz
                  > o
                  > elektrownii atomowej. Skoro slabo zindustrializowany Pakistan, Indie a nawet
                  > Iran stac na bron atomowa, to dlaczego nie zindustrializowana Polske o dlugiej
                  > tradycji naukowej?
                  >
                  > Zas uranu mamy sporo w Polsce poludniowej - ostatnio jacys zdrajcy z wiedza
                  > rzadu, z Polski wywiezli kosztowny polski uran wzbogacony.
                  +++?????????? A Kiedy wzbogacilismy uran do klasy wojskowej?

                  >
                  > Polskie elektrownie atomowe sa tylko kwestia czasu.

                  ++Tez tak mysle, choć mamy znaczne zasoby wegli, ale atomowe nie emituja CO2 a
                  skorosmy podpisali ten idiotyczny protokół z Kioto...

                  Sława!

                  Kiedyś byłem zdecydowanym fanem nukleraryzacji i energetyki i armii.

                  Ale nabieram sceptycyzmu.

                  Elektrownie maja wysokie koszty likwidacji, a przeciez po zuzuciu elektrowni
                  nalezy je likwidowac, kosztowne tez jest bezpieczne składowanie odpadów.

                  Ostanio pojawily sie kontrukcje malych elektrowni jadrowych jednorazowego
                  uzytku.
                  Ciekawa koncepcja.

                  Natomiast niezwykle kosztowna nukleraryzacja armii jest dośc problematyczna.

                  Bo posiadanie 1 głowicy i tak nikogo nie nastraszy, a na system z kilkuset
                  głowicami i srodkami przenoszenia nas nie stac.


                  Uwzam ze zawsze lepiej miec u sibie powazne instalacje strategiczne wielkiego
                  mocarstwa zkilku powodow:

                  1. stacja atyrakietowa to nie kontyngenty wojsk okupacyjnych, stacja nie jest w
                  stanie okupowac
                  2.kazdy agresor zanim uderzy na Polske bedzie wiedział,że atakuje Wielkiego
                  Brata

                  3. Będąca mocarstwem nr 2 w swiecie UK ma u siebie bazy usańskie i jakośc
                  stabilizuje to resztki imperium.

                  4.prawdziwym ograniczeniem suwerenności jest UE i choc teraz jeszcze bedziemy
                  jakis czas beneficjentem unijnych funduszy, wspolnego rynku, to za kilka lat
                  gorset bruxelski zacznie nas uwierac o ile zama LE nie zmienie sie


                  Forum Słowiańskie
                  gg 1728585
                • odarpi Re: Polske stac na bron atomowa 15.09.06, 14:44
                  bolko_turan napisał:

                  > odarpi napisał:
                  >
                  >
                  > > Najpierw musiaby Polska mieć choc jeden reaktor z prawdziwego zdarzenia,
                  > około
                  > > tysiąca rakiet balistycznych, a następnie przynajmniej tysiąc głowic do t
                  > ych
                  > > rakiet...
                  > > Uran do ich produkcji zapewne zakupimy w Rosji...?
                  > > Pozostałe Twoje pomysły są równie realistyczne ???
                  >
                  >
                  > Dlaczego zaraz tysiac glowic? Iran przed ktorym owa targowica rakietowa ponoc
                  > nas ma bronic, nawet ani jednej glowicy nuklearnej nie posiada, nie mowiac
                  juz
                  > o
                  > elektrownii atomowej. Skoro slabo zindustrializowany Pakistan, Indie a nawet
                  > Iran stac na bron atomowa, to dlaczego nie zindustrializowana Polske o dlugiej
                  > tradycji naukowej?
                  >
                  > Zas uranu mamy sporo w Polsce poludniowej - ostatnio jacys zdrajcy z wiedza
                  > rzadu, z Polski wywiezli kosztowny polski uran wzbogacony.
                  >
                  > Polskie elektrownie atomowe sa tylko kwestia czasu.
                  >
                  >
                  Jedną głowicę i to bez środków przenoszenia to za przeproszeniem możemy sobie w
                  dupę wsadzić i odpalić. A tak poza tym to jak chcesz "bronić" tej naszej Polski
                  dzięki tym głowicom? Atak z Kaliningradu odeprzesz atakiem atomowym? Gdzie???
                  Na Mazury? Na Gdańsk???? Warszawę???????? Bo tam by szła inwazja z
                  Kaliningradu....

                  Jedynym realnym zabezpieczeniem suwerenności Polski jest Sojusz NATO,
                  członkostwo w Unii Europejskiej i ewentualny sojusz-porozumienie z USA, o ile
                  polscy "politycy" z bożej łaski, będą potrafili rozmawiać z USA inaczej niż na
                  klęczkach, jak ledwie co Kaczor. Jeśli ewentualna baza będzie zabezpieczała
                  jedynie przed atakiem obszar USA to niech sobie szukają chętnych gdzie
                  indziej. Jeśli wzmocni obronę obszaru Rzeczypospolitej (np. przy pomocy rakiet
                  typu "Patriot")to proszę bardzo. Problem jurysdykcji jest stosunkowo łatwy do
                  rozstrzygnięcia bo ma już precedensy w umowach USA z innymi krajami. Model jest
                  taki: co wewnątrz bazy - podlega jurysdykcji USA, co na zewnątrz jurysdykcji
                  kraju-gospodarza czyli w tym wypadku Polski. I tyle.
                • odarpi A tu przyczynek do sprawy... 18.09.06, 18:00
                  czyli dlaczego na razie jesteśmy skazni na sojusz z USA:

                  serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,3624176.html
                  Unijne marnotrawstwo zbrojeniowe
                  Konrad Niklewicz, Bruksela 2006-09-18, ostatnia aktualizacja 2006-09-17 17:17
                  Europa wydaje 250 mld euro rocznie na wojsko, czyli połowę tego co USA. Ale
                  znaczna część z tych pieniędzy jest marnotrawiona - alarmuje Parlament
                  Europejski
                  Z ujawnionego właśnie raportu europarlamentu wynika, że dzieje się tak dlatego,
                  bo państwa UE nie potrafią zrezygnować z obrony "narodowych rynków wojskowych".

                  Trudno o lepszy przykład niż losy francusko-niemieckiej brygady BFA. Stworzona
                  w 1989 r. i skoszarowana po obu stronach Renu była oczkiem w głowie przywódców
                  Niemiec i Francji. Kiedy jednak w 2002 r. została wysłana do Bośni, dowódcy
                  szybko musieli ją rozdzielić na dwie jednostki - francuską i niemiecką.

                  Okazało się, że żołnierze francuscy i niemieccy nie mogą się ze sobą
                  komunikować, a ich sprzęt jest niekompatybilny. Utrzymywanie tej fikcji było
                  zbyt groźne dla życia żołnierzy - opowiada niemiecki eurodeputowany Karl von
                  Wogau.

                  Autorzy parlamentarnego raportu piszą, że mimo dużych ambicji Unia ma poważny
                  kłopot ze swoją obronnością. Co roku państwa UE wydają nań prawie połowę tego
                  co USA. Ale za te pieniądze udaje się uzyskać tylko 10 proc. zdolności
                  bojowych, którymi dysponuje US Army.

                  Główną winę za ten stan rzeczy ponoszą unijne rządy, które upierają się, że
                  wszystko, od skarpetek po czołgi, musi być produkowane lokalnie.

                  Efekty są tragiczne. W UE istnieją 23 różne, konkurencyjne programy produkcji
                  opancerzonego wozu bojowego, a w USA tylko cztery. Europejskie rządy rozwijają
                  trzy równoległe programy budowy nowoczesnych myśliwców (Eurofighter, francuski
                  Rafale i szwedzki Gripen). W te trzy programy zostanie łącznie wpompowane 29,94
                  mld euro. Amerykanie inwestują 19,34 mld euro w jeden program Joint Strike
                  Fighter.

                  Lista takich przykładów jest dłuższa - można by na nią wpisać chociażby 11
                  europejskich konkurencyjnych typów fregat (Amerykanie inwestują w jeden typ).
                  Niestety, samo europejskie prawo jest tak skonstruowane, że pozwala państwom
                  marnować pieniądze. Art. 296 unijnego traktatu stwierdza bowiem, że cały
                  obszar "obronności" nie podlega regułom wspólnego rynku, czyli państwo może np.
                  składać zamówienia wojskowe tylko u krajowych producentów, czy bez ograniczeń
                  dotować fabryki zbrojeniowe.

                  Co gorsza - odnotowuje raport - państwa UE stosują szeroką definicję
                  pojęcia "obronność". Nawet kontrakty na dostawę skarpetek dla żołnierzy też
                  próbują dawać wyłącznie narodowym firmom.

                  Dopiero niedawno Europejska Agencja Obronna (EDA) zaczęła zabiegać o to, by
                  rynek zamówień wojskowych (ale niezwiązanych bezpośrednio z uzbrojeniem)
                  otworzyć na unijną konkurencję. Raport PE krytycznie jednak wyraża się o tej
                  inicjatywie - bo jest ona dobrowolna i nie wprowadza żadnych kar dla tych
                  państw, które nadal będą zamykać swoje rynki zamówień dla armii.

                  - Niestety, w tej sprawie zarówno Komisja Europejska, jak i europarlament są
                  bezsilne. Tylko państwa członkowskie mogą się zgodzić na liberalizację -
                  mówi "Gazecie" Wogau. Jego zdaniem będzie bardzo łatwo sprawdzić prawdziwe
                  intencje tych unijnych polityków, którzy dziś publicznie mówią - tak jak
                  premier Jarosław Kaczyński - o budowie "unijnej siły militarnej".
                  • ignorant11 Re: A tu przyczynek do sprawy... 19.09.06, 12:24
                    Sława!

                    Wiedziałęm,że europka jest mniej wydajna niz USA, ale zeby az 5 krotnie mniej
                    to SZOK!


                    Bardzo dobrze,że zdecydowalismy sie na F16, zamiast tych eurolatadeł.

                    Zapewne w ostatecznym rozrachunku caly system lotniczy bedzie koształ równiez
                    5krotnie taniej w stosunku do sily ognia kupionego w europce...



                    Forum Słowiańskie
                    gg 1728585
                    • odarpi Re: A tu przyczynek do sprawy... 21.09.06, 13:06
                      ignorant11 napisał:

                      > Sława!
                      >
                      > Wiedziałęm,że europka jest mniej wydajna niz USA, ale zeby az 5 krotnie mniej
                      > to SZOK!
                      >
                      >
                      > Bardzo dobrze,że zdecydowalismy sie na F16, zamiast tych eurolatadeł.
                      >
                      > Zapewne w ostatecznym rozrachunku caly system lotniczy bedzie koształ równiez
                      > 5krotnie taniej w stosunku do sily ognia kupionego w europce...
                      >
                      Te pieniądze nie powinny być w gestii poszczególnych rządów, tylko powołanej
                      struktury wojskowej Unii, która tworzyłaby jednolite siły unijne, pozostające
                      poza strukturami poszczególnych państw członkowskich. Problemem byłby
                      oczywiście język takiej formacji. Prywatnie uważam, że ze względu na sojusz z
                      USA powinien to być język angielski a służba w formacji powinna być zawodowa
                      czyli ochotnicza. Stan docelowy około 500 tys. Standardy unijne powinny
                      ujednolicać sprzęt, tu mozliwa byłaby koordynacja standardów pomiędzy UE a USA.
                      Marzenia...
    • ignorant11 Jeszcze o polityce polskiej wobec tarczy 15.09.06, 00:34
      Sława!


      Występując w waszyngtońskim Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych
      minister Radosław Sikorski powiedział, że budowa bazy tarczy antyrakietowej
      wiąże się z dodatkowym ryzykiem dla naszego kraju. Polska może stać się celem
      ataku rakietowego, zamachu terrorystycznego lub inwigilacji obcych służb
      specjalnych. Dlatego właśnie chcemy od Amerykanów wzmocnienia naszego systemu
      obrony powietrznej oraz specjalnego dwustronnego układu bezpieczeństwa .
      wiadomosci.onet.pl/1403234,11,item.html
      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • witomir W naszej historii podpisywaliśmy już wiele układów 21.09.06, 13:20
        Mam wrażenie, że Polska, która dąży do dalszego zacieśnienia więzów z Ameryką
        znowu jest pod wpływem swego odwiecznego demona, którym jest pewnego rodzaju
        irrealizm strategiczny. Polacy nieustannie podkreślają, że znajdują się między
        Niemcami a Rosją - i że tylko wsparcie Ameryki może im zapewnić bezpieczeństwo.
        Tymczasem jest zupełnie oczywiste, że przynależność do Europy - traktowana przez
        Polaków w sposób priorytetowy - i dobre porozumienie z duetem
        francusko-niemieckim zapewniłyby Polsce zupełnie wystarczający poziom
        bezpieczeństwa. Przecież w kwestiach równowagi militarnej Francuzi i Niemcy nie
        mają absolutnie nic do pozazdroszczenia Rosjanom. Nic nie przemawia za tym, aby
        Polska jednoczyła się z Ameryką. Która jest - to chyba dla każdego jasne -
        bardzo daleko. Która nieustannie zmienia swoje priorytety. I która jest
        upadającą potęgą dnia dzisiejszego: co oznacza, że w chwili gdy system
        amerykański się zawali, Polska będzie zupełnie sama jak już wiele razy w swej
        historii. Cechy megalomańskie i indywidualistyczne, które prowadzą do takiej
        izolacji, są z pewnością sympatyczne. Jednak poziom irrealizmu Polaków jest co
        najmniej zaskakujący.
        • ignorant11 Re: W naszej historii podpisywaliśmy już wiele uk 22.09.06, 04:06
          Sława!

          Twoje wyody sa ahistoryczne i apolityczne.

          Albowiem to wałsnie Niemcy buduja rure tak bardzo zgrażajacą nietylko Polsce
          ale i krajom bałtyckim.

          Tylko USA ma odpwiednia siłe i wole aby przeciwstawic sie odradzajacemu coraz
          wyraxniej rosyjskiemu imperializmowi.

          I ani FRancja ani tym bardziej Niemcy nie zrobia nic, co moglby narazic na
          szwnk ich wcale nie tak wielkie interesy z Rosja.


          POzatem już Makiawelli uczył, że nalezy sie wiazac z silnym przeciwko słabemu
          a nie odwrotnie.

          Czyli zawsze z USA przeciw zarówno Rosji jak Francji lub Niemcom.

          Ja rozumiem,że witomir nie lubi ani USA ani liberalizmu, ani wolnosci, ale do
          upadku USA sporo wody przepłynie Potomackiem, o ile Potomac bedzi wtedy jeszcze
          plynął.




          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
          • witomir Re: W naszej historii podpisywaliśmy już wiele uk 22.09.06, 10:35
            W dzisiejszej sytuacji stosunki Polski ze Stanami Zjednoczonymi nie mają zbyt
            wielkiego znaczenia. Istota relacji Polski z Ameryką sprowadza się do tego, że
            USA nie dają Polsce nic poza fałszywym poczuciem bezpieczeństwa. I jednocześnie
            używają Polaków do dwóch rzeczy - dezorganizowania Unii Europejskiej i
            zatruwania relacji między Rosją a UE. Nic w tym zaskakującego. Trzeba zrozumieć,
            że strategia słabnącej Ameryki opiera się na jednym - na tym, aby przeszkodzić w
            pojawieniu się prawdziwych potęg, które mogłyby z nią rywalizować. W domenie
            ekonomicznej i monetarnej jest to właśnie Europa. Zaś w domenie militarnej
            Ameryka stara się zniszczyć Rosję stanowiącą alternatywny biegun strategiczny i
            nuklearny.
            Usprawiedliwiona nieufność Polaków wobec Rosjan wyzyskiwana jest, aby
            skomplikować sytuację na Ukrainie, aby stworzyć nowe problemy między Europą a
            Rosją. Polacy nie rozumieją, że nie istnieją żadne kwestie strategiczne, które
            uniemożliwiałyby porozumienie między Europą a Rosją. W przypadku Rosji i Ameryki
            jest zupełnie inaczej - celem Amerykanów było nieodmiennie odebranie Moskwie
            roli znaczącego aktora na scenie międzynarodowej. To się przez jakiś czas
            udawało. Ale teraz, kiedy Rosja odnajduje stabilność i siłę, a jej zdolność
            oddziaływania jest ogromna dzięki złożom ropy i gazu, sytuacja w coraz
            wyraźniejszy sposób zmierza ku konfrontacji. Ponieważ Rosja zrozumiała, że
            Ameryka nie dąży w sposób szczery do uspokojenia stosunków.
            Dezorganizacja UE jest dla Amerykanów szczególnie ważna. Muszą tego próbować w
            sytuacji, w której centrum produkcji przemysłowej przeniosło się na drugą stronę
            Atlantyku, do Europy. Na dodatek jest możliwe, że to centrum jeszcze bardziej
            oddali się od Ameryki - wraz z rozwojem Chin.
            W obu przypadkach rozgrywania Polski przez Amerykę chodzi o sytuację absolutnie
            klasyczną w geopolityce (której reguły nie różnią się niczym od reguł bitew
            między dzieciakami na szkolnych podwórkach). Mamy tu potęgi pierwszego, drugiego
            i trzeciego rzędu. I cała gra polega na tym, aby osłabić potęgi drugiego rzędu,
            wykorzystując potęgi trzeciego rzędu. Niemcy, Francja czy Rosja są potęgami
            drugiego rzędu. Ameryka jest oczywiście potęgą pierwszego rzędu. A Polska potęgą
            trzeciego rzędu używaną do tego, aby je osłabić.
Pełna wersja