ignorant11
03.04.07, 23:28
Sława!
fakty.interia.pl/prasa/news/w-stosunkach-rosyjsko-polskich-dojrzewa-nowy-skandal,891125,16
W stosunkach rosyjsko-polskich dojrzewa nowy skandal"
Wtorek, 3 kwietnia (07:53)
Rosyjski dziennik "Kommiersant" alarmuje o sporze wokół rosyjskiej ekspozycji
w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau .
Według gazety, "dyrekcja muzeum gotowa jest ją otworzyć (ponownie) tylko
wtedy, jeśli strona rosyjska uzna okupację polskich terytoriów przez ZSRR".
Zdaniem dyrekcji "osoby pochodzące z terytoriów okupowanych powinny być
wymieniane w ekspozycji jako obywatele Polski, a nie ZSRR" -
zaznacza "Kommiersant".
Rosjanie, przygotowując wystawę, potraktowali obywateli polskich, ze
wschodnich, okupowanych przez ZSRR w latach 1939-41 terenów jako obywateli
radzieckich.
- Nie możemy tolerować takich błędów - przywołuje "Kommiersant" słowa szefa
muzealnego archiwum Piotra Sietkiewicza.
Rosyjski dziennik przypomina, że "Narodowa Ekspozycja ZSRR" w muzeum
Auschwitz-Birkenau została otwarta w 1961 roku.
"Była wielokrotnie modernizowana - po raz ostatni w przeddzień 60-lecia
wyzwolenia więźniów Oświęcimia, którą obchodzono w styczniu 2005 roku. Jednym
ze zwiedzających wystawę był wówczas prezydent Rosji Władimir Putin, który na
czele rosyjskiej delegacji przyjechał do Polski" - pisze "Kommiersant".
Gazeta informuje, że "wicedyrektor muzeum Krystyna Oleksy tłumaczy zamknięcie
rosyjskiej ekspozycji tym, że jej "modernizacja nie została przez stronę
rosyjską zakończona".
"Jednakże attache ds. kultury ambasady RP w Moskwie Małgorzata Szniak,
powołując się na polskie ministerstwo kultury, sprecyzowała, iż przeciwko
ekspozycji występuje administracja muzeum" - wskazuje gazeta.
"Nowa wystawa, przygotowana przez rosyjskich specjalistów, nie została
uzgodniona z pracownikami muzeum. Jej treść stoi w sprzeczności z innymi
narodowymi ekspozycjami w Oświęcimiu" - przytacza "Kommiersant" wypowiedź
przedstawicielki polskiej ambasady.
Rosyjska gazeta cytuje też opinie szefa archiwum - Sietkiewicza, który
tłumaczył, że "Rosjanie zawyżyli liczbę ofiar obozu koncentracyjnego i
nieprecyzyjnie wskazali miejscowości, z których więźniowie przybywali do
Oświęcimia".
I najważniejsze - zdaniem dyrekcji muzeum - osoby pochodzące z terytoriów
okupowanych powinny być wymieniane w ekspozycji jako obywatele Polski, a nie
ZSRR".
"Kommiersant" wyjaśnia, że "chodzi o Zachodnią Ukrainę i część terytorium
Białorusi, które zostały włączone do ZSRR w 1939 roku po podpisaniu paktu
Mołotow-Ribbentrop".
czytaj dalej
Sietkiewicz wyjaśnia rosyjskiej gazecie, że "radzi będziemy ponownie otworzyć
ekspozycję, nie możemy jednak tolerować takich błędów".
"Kommiersant" podaje, że "żądania te zostały zawarte w piśmie do rosyjskiego
ministerstwa kultury, gdyż narodowe ekspozycje należą nie do muzeum, lecz do
państw, które reprezentują". "Wszelako odpowiedź z Rosji nie nadeszła" -
podkreśla "Kommiersant".
Niemniej w Rosji - pisze dziennik - na inicjatywę dyrekcji Oświęcimia
zareagowano jak na polityczne wystąpienie.
- Pracując nad tą wystawą szukaliśmy rozsądnego kompromisu, starając się nie
grzeszyć wobec historii. Żadnego listu z Oświęcimia nie dostałem, a tezy
administracji muzeum uważam za zadziwiające - mówi również cytowany
przez "Kommiersanta" szef Federalnej Agencji ds. kultury i kinematografii
Michaił Szwydkoj.
- Taki wybiórczy stosunek do naszej ekspozycji - to znak politycznej
koniunktury. Oczywiście, że mieszkańcy Zachodniej Ukrainy i Białorusi byli
obywatelami państwa radzieckiego - przekonuje Szwydkoj.
Gazeta donosi, że w rosyjskim MSZ uznano, iż "incydent wymaga rozpatrzenia i
sprawdzenia". "Wicedyrektor Departamentu Informacji i Prasy MSZ Andriej
Kriwcow oświadczył, że takie krojenie historii jest charakterystyczne dla
współczesnej Polski" - relacjonuje "Kommiersant".
Zdaniem dziennika, "zamknięcie ekspozycji oburzyło także przewodniczącego
Komisji Spraw Zagranicznych Rady Federacji (izby wyższej parlamentu Rosji)
Michaiła Margiełowa, który "nie wyklucza, że ofiary (Auschwitz-Birkenau -
red.) stały się zakładnikiem dzisiejszych stosunków między Rosją i Polską".
"Przedstawiciele rosyjskich władz nie wykluczają, że Rosja będzie musiała
oficjalnie zareagować na incydent. (...) Andriej Kriwcow poinformował, że MSZ
Rosji sprawdzi przyczyny zamknięcia ekspozycji, a Michaił Margiełow obiecał,
że poruszy ten temat w obecności posłów polskiego Sejmu podczas kwietniowej
sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy" - podaje "Kommiersant".
Forum Słowiańskie
gg 1728585