eliot
24.04.07, 08:18
www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4083323.html
Archeolodzy odkryli słowiańskie ogniska kultu
Piotr Bojarski, Poznań2007-04-23, ostatnia aktualizacja 2007-04-24 01:21
Pod Grodziskiem Wielkopolskim odkryto ślady religijnych rytuałów
przedchrześcijańskich. Naukowcy badają, czy był to święty gaj, w którym
według wierzeń dawnych Słowian mieszkały demony
Patrycja Silska
Jedno z palenisk odkopanych przez archeologów
więcej zdjęć Na terenie dzisiejszej Polski jest ponad 20 miejsc, w których
istnieją ślady wczesnosłowiańskiego kultu czy domniemanych świątyń (np. na
Łysej Górze). Dotychczas znano jednak tylko dwa stanowiska z pozostałościami
tych świętych gajów. Oba znajdowały się na terenach zamieszkanych w IX-X w.
przez plemiona pomorskie: na Górze Chełmskiej pod Koszalinem (znaleziono tu
pozostałości kultu źródła i ognia, a także lasu porastającego tę górę) oraz w
Trzebiatowie koło Gryfic (znaleziono tu ślady wielkich palenisk). Oba odkryli
badacze niemieccy przed II wojną.
Nowe światło na słowiańskie wierzenia, a zwłaszcza na obrzędowość mogą rzucić
niedawne odkrycia pod Grodziskiem w Wielkopolsce, a więc na terenie, gdzie w
X wieku znajdowały się ośrodki władzy powstającego państwa polskiego.
Jesienią ubiegłego roku zespół kierowany przez poznańskiego archeologa
Andrzeja Krzyszowskiego odkrył na stanowisku w Wilanowie relikty prawie 30
palenisk. Były to jamy o długości 1,1-1,8 i szerokości od 0,8 do 1,3 m.
Głębokość palenisk wahała się między 0,12 a 0,4 m. W każdym ułożona była
jedną warstwę kamiennych bruków. Otoczaki były mocno przepalone, co świadczy
o intensywnym użytkowaniu palenisk.
Płonie ognisko w lesie
- Na paleniska natrafiliśmy przypadkiem, poszukując pozostałości kurhanów z
epoki wczesnego brązu w pobliskich Łękach Małych - opowiada Krzyszowski. We
wczesnym brązie, przed 3,6 tys. lat istniało tam cmentarzysko kurhanowe.
Zostało ono odkryte i zbadane przez archeologów w latach 50. ubiegłego wieku,
przynosząc sensację archeologiczną: dobrze zachowane ślady nekropolii
książęcej.
Dokładne badania reliktów palenisk w Wilanowie mogą przynieść równie wielką
sensację. Już dotychczasowe ustalenia pozwoliły archeologom postawić tezę, że
występujące na obszarze zaledwie jednego ara paleniska nie były typowymi
obiektami gospodarczymi, lecz mogły pełnić funkcję miejsca kultu. Tylko jedno
palenisko pochodzi bowiem z epoki wczesnego brązu (na obecnym terenie Polski
to okres między 1800 a 1600 r. p.n.e.) - reszta mogła służyć obrzędom
pogańskim 2,5 tys. lat później. Skąd to przypuszczenie? Raczej wątpliwe, by
zgromadzone na tak niewielkiej przestrzeni 29 palenisk miało służyć celom
grzewczym. - Prawdopodobnie można w tym przypadku mówić o ich rytualnym,
obrzędowym przeznaczeniu. Niewykluczone, że miejsce to mogło być częścią
świętego gaju - wyjaśnia Krzyszowski.
Dowody? W 13 paleniskach odnaleziono kości zwierząt, a także fragmenty
ceramiki. Co ciekawe, w pobliżu nie odkryto typowych śladów osadnictwa, co
może potwierdzać nadzwyczajny charakter, jaki miało to miejsce. Wiadomo
tylko, że pół kilometra od domniemanego świętego gaju stało grodzisko. Więcej
informacji mogą przynieść tegoroczne badania.
W co wierzyli nasi przodkowie
Wierzenia i rytuały wczesnośredniowiecznych Słowian do dzisiaj skrywa mgła
tajemnicy. Zdania historyków są podzielone: według jednych Słowianie czcili
swoje bóstwa tylko na świeżym powietrzu, według innych - budowali świątynie.
Z pewnością oddawali cześć temu, co dała im natura: wzniesieniom, gajom,
źródłom, drzewom (zwykle dębom) i dużym głazom. Słowianie palili w tych
szczególnych miejscach rytualne ogniska, odprawiali specjalne obrzędy,
śpiewali i ucztowali.
- Istnienie świętych gajów potwierdzone jest w średniowiecznych źródłach
wyłącznie w odniesieniu do Pomorza Zachodniego i obecnej Meklemburgii. Nie
wiadomo jednak, jak były urządzone - przyznaje dr Dariusz Sikorski z
Instytutu Historii Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu. - To mogły być
gaje dębowe, np. z jednym szczególnie okazałym dębem, w którym według
przekonań Słowian mieszkały demony.
Czy Słowianie wierzyli w coś więcej poza siłami natury? Sprawa jest równie
dyskusyjna. - Są dwie szkoły. Zdaniem historyka Henryka Łowmiańskiego i
językoznawcy Leszka Moszyńskiego religia naszych przodków była prostym
zespołem wierzeń w siły przyrody i dopiero pod wpływem chrześcijaństwa
Słowianie połabscy wytworzyli bóstwa antropomorficzne. Ich język nie znał
słów "posąg" czy "świątynia" - wyjaśnia Sikorski. - Możemy więc przyjąć, że
były one im nieznane.
Natomiast według prof. Aleksandra Gieysztora, autora "Mitologii Słowian", a
także jego ucznia Leszka Pawła Słupeckiego należy zakładać, że istniał
rozbudowany panteon bóstw słowiańskich. Uważają oni, że mimo braku wzmianek w
źródłach pisanych możemy ten zbiór zrekonstruować na podstawie analiz lepiej
nam znanych panteonów innych ludów wywodzących się ze wspólnoty
praindoeuropejskiej (np. rzymskiego, aryjskiego, germańskiego), której
kulturowymi dziedzicami są również Słowianie. W ten sposób próbuje się
rekonstruować mitologię związaną z takimi bóstwami jak Perun (gromowładny)
czy Welles (bóstwo bydła), którzy są nam znani jedynie z imienia.
Pogańskie obrzędy były praktykowane w Polsce jeszcze kilkaset lat po
przyjęciu chrześcijaństwa. Jak mówi dr Sikorski, ostatnie pozostałości
pogańskich wierzeń czy przesądów na ziemiach widoczne są w XVI-wiecznych
przekazach o sabatach czarownic na Świętym Krzyżu (Góry Świętokrzyskie).
--
Eliot