Dodaj do ulubionych

Unijny rynek nie dla Rosjan

31.08.07, 10:33
Sława!
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070831/ekonomia/ekonomia_a_1.html
Unijny rynek nie dla Rosjan

Giganty spoza UE nie będą mogły inwestować w Unii Europejskiej, jeśli w
krajach, z których się wywodzą, inwestorzy ze Wspólnoty nie będą mieli pełnej
swobody. Dyrektywa, którą Komisja Europejska przyjmie 19 września, utrudni
plany koncernów energetycznych z państw arabskich, ale przede wszystkim
ograniczy ekspansję Rosji

ekonomia_a_1-1.F.jpg
Fakt, że nasze stosunki nie są dobre, wcale nie znaczy, że nasza strategia
jest zła. Jakość naszych stosunków z Rosją będzie uzależniona od jakości
rosyjskiej demokracji. Prezydent Władimir Putin jest najbardziej europejski
spośród wszystkich przywódców, jakich poznałem - mówi przewodniczący UE Jose
Manuel Barroso (z prawej)
AFP/NATALIA KOLESNIKOVA

- Chodzi nam o inwestorów, którzy mogą się kierować innymi motywacjami niż
ekonomiczne - tłumaczy "Rzeczpospolitej" rzecznik komisarza ds. energii Ferran
Tarradellas Espuny. KE chce zapobiec łatwemu przejęciu przez zagraniczną
konkurencję firm unijnych w momencie rozpoczęcia we Wspólnocie reformy
energetycznej i rozdzielenia dystrybucji od produkcji.

Jak się dowiedziała "Rzeczpospolita", możliwe utrudnienia to między innymi
"dokładne przyjrzenie się inwestycji i inwestorowi" i - po analizie - wydanie
decyzji dopuszczającej lub zakazującej realizacji projektu albo zamknięcie
rynku UE dla takich firm i funduszy. Na pewno przy inwestycjach firm z krajów
trzecich będzie obowiązywała zasada wzajemności. To oznacza, że np. Rosjanie
lub Saudyjczycy będą mogli inwestować w danym sektorze w UE, jeśli firmy
wspólnotowe będą mogły działać bez ograniczeń na analogicznym rynku rosyjskim
czy saudyjskim.
W Moskwie się nie spodoba

Władimir Zujew z moskiewskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej nie ma wątpliwości,
że reakcja Rosjan na unijną dyrektywę będzie negatywna. - Dzięki tej reformie
UE będzie mogła prowadzić z Moskwą dialog energetyczny jak równy z równym.
Dotychczasowy brak jednomyślności członków UE w tej kwestii pozwalał Rosji na
nierówne traktowanie krajów europejskich i wykorzystywanie ich uzależnienia od
nośników energii w celach politycznych.

W dalszej perspektywie jednak reforma będzie miała pozytywne skutki także dla
Rosji - uważa Zujew. - Dopuszczając dostęp zachodnich spółek do największych
złóż ropy i gazu, Rosja często pyta: a co dostaniemy w zamian? Przekazanie
Komisji Europejskiej pełnomocnictw w sferze prowadzenia dialogu energetycznego
z Rosją pozwoli ustalić zrozumiałe reguły gry między równoprawnymi partnerami.

Gazprom próbował przejmować firmy w UE. Nie udało mu się kupić brytyjskiej
Centriki, ale jest blisko przejęcia włoskiej ENI, która nawet została w Rosji
dopuszczona do kupna na przetargu części majątku Jukosu, ale pod warunkiem
natychmiastowej odsprzedaży jej Gazpromowi.
Straszak na sąsiadów

Kraje UE, w tym Polska, kilkakrotnie już ucierpiały z powodu używania przez
Rosjan gazu i ropy jako broni, między innymi politycznej. I metodę tę Rosjanie
nadal stosują. W ubiegłym tygodniu Łukoil próbował zmniejszonymi dostawami
ropy dla Niemiec wymóc decyzję o sprzedaniu mu dwóch rafinerii, a wczoraj
Gazprom poinformował Litwinów, że w przyszłym roku zapłacą za gaz o 40 procent
więcej. Taki sam scenariusz czeka kraje bałtyckie, Ukrainę i Białoruś.
Wiadomo, że jeśli nie zgodzą się na warunki Moskwy i Gazpromu, Rosjanie
zakręcą kurek.

- To dlatego dziewięć miesięcy temu zgłosiłem wniosek w Parlamencie
Europejskim, aby z pieniędzy unijnych nie finansować infrastruktury, która
może zostać przejęta przez Rosjan - powiedział "Rz" europoseł Jerzy Buzek. -
To dlatego Europejski Bank Inwestycyjny nie dofinansuje budowy gazociągu
północnego, tylko przeznaczy pieniądze na naprawy i utrzymanie linii
przesyłowych na Ukrainie.
Kłopoty w Polsce

Gazprom od kilku lat za pośrednictwem firm, w których jest udziałowcem, chce
sprzedawać gaz polskim odbiorcom. Ale dotychczas nie udało się to. Rosyjski
koncern chciałby także wpływać na działalność spółki EuRoPol Gaz. Dla Polski
ma ona strategiczne znaczenie, bo odpowiada za tranzyt rosyjskiego surowca do
Niemiec (czyli gazociąg jamalski). Rosjanie chętnie zmieniliby statut spółki
tak, by oddziaływać na kluczowe decyzje jej władz. PGNiG jako współwłaściciel
EuRoPol Gazu nie może się na to zgodzić. Zarówno konflikt między polskim a
rosyjskim udziałowcem o uprawnienia prezesa EuRoPol Gazu, jak i ich spór o
opłaty za wykorzystanie rurociągu trwają od wielu miesięcy. Rosjanie się nie
zgadzają, żeby EuRoPol Gaz spłacił przed terminem zadłużenie w Gazprombanku,
co - według strony polskiej - może doprowadzić spółkę do poważnych problemów
finansowych.
Nieudane próby wejścia

Łukoilowi brakuje możliwości przerobienia ropy i próbuje je znaleźć w Europie
Środkowej, w tym w Polsce. Cztery lata temu przegrał batalię o Rafinerię
Gdańską. Został wtedy partnerem brytyjskiej firmy Rotch Energy, która miała
wyłączność na negocjacje ze Skarbem Państwa warunków wykupienia gdańskiej firmy.

Ostatecznie Brytyjczycy zrezygnowali z rosyjskiego partnera na rzecz PKN
Orlen, ale rafinerii i tak nie kupili. Rosyjski koncern musiał się zadowolić
rolą importera i sprzedawcy gazu płynnego na naszym rynku. Teraz ma szansę
zaistnieć jako sprzedawca paliwa. Dzięki porozumieniu szefów rosyjskiego
koncernu z ConocoPhillips Łukoil przejął sieć amerykańskich stacji paliwowych
w Europie, również w Polsce (pod marką Jet). Ale ta transakcja pozwoli wejść
Rosjanom tylko na polski rynek detaliczny. Mając w sumie około 90 stacji (z
prawie 7 tys. istniejących) będzie odgrywał znikomą rolę.
Dyrektywy nie ma, a już działa

Zasady nowej dyrektywy zastosowano 11 lipca, kiedy UE podpisała porozumienie o
zasadach dostaw gazu przez algierski monopol państwowy Sonatrach. Z
porozumienia tego wykreślono zakaz odsprzedaży gazu. Komisarz UE ds.
konkurencji Neelie Kroes mówiła wtedy o przełomie i zastosowaniu podobnej
zasady wobec innych dostawców. Na razie wśród unijnych klientów Gazpromu tylko
Włochy, dzięki innym ustępstwom, wynegocjowały sobie takie prawo. Pozostali
odbiorcy, w tym Polska, kupują rosyjski gaz na zasadzie, która wyklucza taką
możliwość.
DANUTA WALEWSKA, wsp. Agnieszka Łakoma, Andrzej Pisalnik

Ważny sygnał

Propozycja nowej dyrektywy to ważny polityczny sygnał świadczący o tym, że
Komisja Europejska dostrzega problem, jakim jest ekspansja rosyjskich
potentatów. To może być nowe podejście do obecności rosyjskiego kapitału w
krajach Wspólnoty. To, czy będzie mieć znaczenie, zależy od stanowiska krajów
takich jak Niemcy czy Włochy, z których firmy bardzo ściśle współpracują z
rosyjskimi koncernami. Trzeba też pamiętać, że bezpośrednio Gazporm czy Łukoil
rzadko działają w krajach unijnych, często posługują się spółkami
zarejestrowanymi nawet nie w Rosji, ale w państwach uchodzących za raje
podatkowe. Na otwarcie rosyjskiego rynku nie ma co liczyć, przełomu nie
będzie, bo byłby sprzeczny z polityką Kremla.

40 proc. gazu ziemnego

zużywanego w Unii Europejskiej pochodzi z zasobow Federacji Rosyjskiej

Czytaj także

* Bruksela przejrzała na oczy



Forum Słowiańskie
gg 1728585
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Bruksela przejrzała na oczy 31.08.07, 10:36
      Sława!
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070831/ekonomia/ekonomia_a_11.html
      Bruksela przejrzała na oczy

      Wolny rynek, swobodny przepływ kapitałów to główne fundamenty wspólnego rynku
      Unii Europejskiej. W pełnej sprzeczności z tą zasadą stanęła zapowiedź Komisji
      Europejskiej, że będzie chronić swoje firmy energetyczne przed inwestorami,
      którzy kierują się nie tylko chęcią zysku. Jasne jest, że Komisji chodzi o
      rosyjskie giganty energetyczne.

      ekonomia_a_11-1.F.jpg
      Paweł Jabłoński

      To odejście od podstawowych zasad Unii świadczy o powadze sytuacji. Bruksela
      zorientowała się, że prowadzone na rynkowych zasadach działania Rosjan mogą
      grozić demokracji i gospodarce.

      Gdy Polska i kraje bałtyckie skarżyły się Komisji na działania Rosjan budujących
      gazociąg północny, nie znajdowały zrozumienia. Przeciwnie, Rosjan wsparły
      niemieckie władze i firmy. Unia przejrzała na oczy, dopiero gdy Rosjanie
      zainteresowali się rynkiem jej najważniejszych krajów. Gdy Łukoil zmniejszył
      dostawy gazu do Niemiec, by zmusić do sprzedaży mu dwóch rafinerii. Można
      powiedzieć, że lepiej późno niż wcale. Ważne, że nasza walka o zachowanie
      suwerenności energetycznej znalazły wreszcie zrozumienie. Jednak potrzebny jest
      kolejny krok Brukseli. Jej działania wobec szantażu energetycznego Rosji nie
      mogą sprowadzać się wyłącznie do zgody na ochronę swojego rynku i rodzimych
      firm. W dzisiejszej sytuacji rosnącego deficytu surowców energetycznych
      potrzebny jest kolejny krok. W handlu z Rosją Bruksela musi się stać swoistym
      patronem. Musi być gotowa do interwencji, gdyby Rosjanie grozili nierównym
      traktowaniem odbiorców z różnych krajów Unii. ¦
      Paweł Jabłoński


      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • andrzej.sawa Re: Bruksela przejrzała na oczy 31.08.07, 15:59
        Niestety,"Bruksela" jest głupia w zakresie wiedzy o Rosji.I dlatego tyle kłopotów.
        • ignorant11 Re: Bruksela przejrzała na oczy 01.09.07, 13:09
          andrzej.sawa napisał:

          > Niestety,"Bruksela" jest głupia w zakresie wiedzy o Rosji.I dlatego tyle kłopot
          > ów.


          Sława!

          Moze i jest "głupia" ale widać,że nie jest juz naiwna.


          Forum Słowiańskie
          gg 1728585

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka