lacietis
03.10.07, 11:47
W wieczornej audycji radio Svaboda [kto zna piosenkę „Radio
Svaboda”?] była dyskusja o nauczaniu literatury w szkole
białoruskiej. Na koniec prowadzący spytał się trojga gości o to co
ostatnio przeczytali, co zrobiło na nich wrażenie. Dwoje z nich
przeczytało polskie książki [polskich autorów w oryginale napisane
po polsku – choć może czytali je w tłumaczeniu?] były to: tomik
Norwida i „Ferdydurke” Gombrowicza...
Czy wyobrażacie sobie, że 2/3 rozmówców w studiu BBC, czy innej NBC,
dyskutując na temat kondycji miejscowego szkolnictwa, literatury,
czy kultury w ogóle – odpowiedzieli by, że czytali ostatnio polskie
książki i to jest dla nich ważne?
Ale wy wolicie zafajdanych anglosasów, którzy ledwo słyszeli o
istnieniu Polski [pomijając ogromną część, tych którzy nie słyszeli
o Polsce nigdy w życiu...], a gdybyście im powiedzieli, że Polacy
napisali kilka książek szczerze by się zdziwili – a może nawet
wyśmiali was! Przecież dla nich Słowianie to niewolnicy, a polski
i Polacy [poolish] służą do polerowania!...
Słowianie są braćmi – nie zawsze najlepiej muszą im wychodzić
interesy, kłucą się – ale pod każdym względem są blisko. I chyba
tylko Polakom [poza już niemal całkowicie zgermanizowanymi
Serbołużyczanami] ten fakt nie podoba się do tego stopnia, że udają
iż o żadnych Słowianach nigdy nie słyszeli – a już na pewno nie maja
z nimi nic wspólnego...