Dodaj do ulubionych

Więcej Słowian w NATO?

04.08.03, 19:15
Waszyngton zgodzi się przyjąć do NATO Ukrainę, inne b. republiki ZSRR, Serbię
i Czarnogórę?


dp 04-08-2003, ostatnia aktualizacja 04-08-2003 18:51

Administracja prezydenta Busha coraz bardziej przychylnie spogląda na
możliwość przyjęcia do NATO Ukrainy i innych byłych republik ZSRR, a także
Serbii i Czarnogóry - napisał w poniedziałek dziennik "Washington Post"

Zdaniem autora artykułu Jacksona Diehla lobbing który prowadzi na rzecz
takiego rozwiązania w Waszyngtonie i Brukseli Bruce Jackson, były urzędnik
Pentagonu, który wspierał Polskę i inne kraje w ich NATO-wskich aspiracjach,
przynosi pewne skutki. "Jego strategia napotyka na opór w Paryżu i częściowo
w Brukseli, która wolałaby pozostawić Turcję poza UE, a Ukrainę i Kaukaz w
ogóle poza Zachodem. Wydaje się jednak, że na te koncepcje coraz bardziej
przychylnie spogląda administracja George'a W. Busha. Waszyngton popiera
Turcję w jej aspiracjach wejścia do UE i przyjął ofertę Ukrainy wysłania
wojsk do Iraku mimo niejednoznacznej oceny dokonań prezydenta Leonida
Kuczmy" - pisze "Washington Post".
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Re: Więcej Słowian w NATO? 05.08.03, 17:32
      Sława!

      Jak widać środek cięzkości NATO przenosi się coraz bardziej na
      Słowiańszczyznę...

      Ciekawe jak daleko ten proces będzie się posuwał...
      I na czym się zakończy?

      Szczególnie wobec coraz większej wrogości wobec NATO Francji i rosnącej
      opozycji w Niemczech...

      Przecież calkiem świeża jest jeszcze pamięć koncepcji przeniesienia siedziby
      sojuszu do Warszawy lub Bydgoszczy...

      Czy zatem NATO ewoluuje w kieruku nowego PAKTU WARSZAWSKIEGO?

      Pozdrawiami zapraszam do dyskusji!

      Ignorant
      +++
    • ignorant11 NATO zainwestuje w Polsce 2 miliardy złotych 31.08.03, 00:50
      Sojusznicy pomogą nam rozbudować lotniska, porty, bazy paliwowe i strategiczne
      systemy kontroli powietrznej

      Jerzy Szmajdziński, minister obrony narodowej
      KOMENTARZ: Inwestycje NATO
      NATO zainwestuje w Polsce 2 miliardy złotych



      Budowa trzech radarów dalekiego zasięgu, systemu zasilania w energię portu
      wojennego w Gdyni, modernizacja nabrzeży w bazach morskich i pasów startowych
      na lotnisku w Malborku to najważniejsze tegoroczne inwestycje NATO w Polsce.

      Sojusz planuje budować u nas z coraz większym rozmachem. Do 2008 roku na rozwój
      polskiej infrastruktury wojskowej NATO wyda ponad 2 mld zł (z polskim udziałem
      nakłady przekroczą 2,1 mld zł). W tym roku nasza składka w NATO to niespełna
      78,5 mln euro

      W ramach programu inwestycji w dziedzinie bezpieczeństwa NATO (NSIP) do 2008
      roku sojusz zamierza sfinansować trzy pakiety modernizacyjne. Są wśród nich
      budowa specjalnej sieci łączności, strategicznego systemu radarowego i kontroli
      powietrznej szczebla taktycznego, a także rozbudowa i unowocześnienie 7
      lotnisk, 2 portów i 5 baz paliwowo- materiałowych rozwijanych z myślą o
      przyjęciu ewentualnej sojuszniczej pomocy - wylicza wiceminister obrony
      narodowej Janusz Zemke, odpowiedzialny w resorcie m.in. za zamówienia i zakupy.

      - W NATO obowiązuje zasada, iż za pieniądze sojuszu (rocznie 700 mln euro)
      buduje się - tam, gdzie to konieczne - obiekty i instalacje służące całej
      koalicji. Jeśli które państwo chciałoby projekt rozszerzyć z myślą o
      specyficznych narodowych potrzebach obronnych, musi za ponadstandardowe
      inwestycje zapłacić - mówi Henryk Grobelny, dyrektor Departamentu
      Infrastruktury MON. Zasadą jest organizowanie międzynarodowych przetargów.
      Tylko w przypadku mniejszych projektów, wyjątkowo wykonawców wolno ograniczać
      do krajowych firm.

      - Z reguły przetargi organizujemy na zasadach specjalnych. Do konkursu musi
      wówczas przystąpić co najmniej 5 firm zaproszonych przez MON (nie więcej jak
      20), dysponujących odpowiednimi certyfikatami, a także specjalną rekomendacją
      wojska potwierdzającą wiarygodność wykonawcy - mówi Grobelny.

      Najpierw lotniska

      Pierwszy międzynarodowy przetarg na budowę 3 z 6 planowanych posterunków
      radiolokacyjnych dalekiego zasięgu został rozstrzygnięty. W radary i niezbędną
      aparaturę wyposaży je konsorcjum włosko-brytyjskie Marconi - Selenia. Na trzech
      następnych posterunkach na wysokich betonowych wieżach zainstalujemy polskie
      radary NUR - produkt Przemysłowego Instytutu Telekomunikacji oraz warszawskiego
      Radwaru. Krajowe urządzenia muszą uzyskać odpowiednie certyfikaty sojuszu.
      Niezbędne jest zainstalowanie w urządzeniach systemów identyfikacji swój -
      obcy - (IFF) oraz systemów wykrywania pocisków balistycznych.

      "Swoje" posterunki NATO będzie utrzymywać przez 19 lat. Sojusz zapłaci nie
      tylko za ich techniczny nadzór i obsługę, ale nawet za odśnieżanie. Sama budowa
      systemu radarowego będzie kosztowała NATO ok. 0,5 mld zł.

      W tym roku po rozstrzygnięciu kolejnego międzynarodowego przetargu rozpocznie
      się instalowanie systemów awaryjnego hamowania na 5 lotniskach, a w bazie sił
      powietrznych w Malborku remont płyty. W 2003 r. modernizowane będzie nabrzeże w
      bazie morskiej w Gdyni. Najpierw przebudowany zostanie jednak system
      zaopatrywania portów wojennych w energię elektryczną.

      - Aby zdobyć zamówienie MON, nie wystarczy doświadczenie i gwarancja jakości
      potwierdzona certyfikatami ISO i natowskim AQAP. Już zawczasu firma
      zatroszczyła się o uzyskanie certyfikatów bezpieczeństwa przemysłowego i
      osobowego, umożliwiających dostęp do informacji niejawnych. Uruchomiła
      kancelarię tajną i przygotowała ludzi do pracy w specyficznych warunkach.
      Znaczenie miało też liczące kilka dekad doświadczenie w budowaniu lotnisk -
      mówi jeden z przedstawicieli kierownictwa Gdańskiego Przedsiębiorstwa Robót
      Drogowych Skanska SA, który chce pozostać anonimowy.

      Tankowanie w stylu NATO

      Praktycznie zakończono już budowę stacjonarnej, szczelnej łączności
      komunikującej polskich instytucji (najważniejsze z punktu widzenia
      bezpieczeństwa kraju) i ich partnerów w NATO. - Stacje i linie odpowiednio
      zabezpieczonej łączności instalowano najpierw w urzędach kluczowych decydentów
      w państwie i sztabach najwyższego szczebla.

      Już wiadomo, że do przyjęcia sojuszniczej pomocy przygotowywać będziemy 7
      wojskowych lotnisk, zlokalizowanych przede wszystkim w zachodniej i północnej
      części Polski. Bazy lotnicze według standardów NATO oprócz Krzesin i Malborka
      powstaną w Powidzu, Świdwinie, Mirosławcu, Łasku i Mińsku Mazowieckim. Lotnisko
      pod Mińskiem będzie miało z czasem dodatkowe przeznaczenie - stacjonować będą
      tam śmigłowce, w tym jednostki ratownicze.

      Wiadomo, iż ze względu na potrzeby NATO polskie lotniska muszą mieć
      wielokrotnie większe zbiorniki paliwa i nowoczesne systemy tankowania. Nowe
      rurociągi ze stali kwasoodpornej podawać będą paliwo z szybkością dwóch tysięcy
      litrów, a nie - jak teraz - trzystu litrów na minutę. Wszystkie lotniska
      wyposażyć trzeba m.in. w awaryjne systemy hamowania samolotów, inne oświetlenie
      pasów, systemy łączności czy np. miejsca postoju o odpowiedniej wytrzymałości,
      dla ciężkich samolotów transportowych.

      Ze zwiększeniem możliwości zaopatrywania lotnictwa, ale nie tylko, związane są
      plany utworzenia 5 nowych baz paliwowo- materiałowych. Powstaną w Gardei,
      Cybowie, Porażynie, Puszczy Mariańskiej i Wędrzynie.

      Gruntowna modernizacja czeka dwa wojenne porty - w Świnoujściu i Gdyni.
      Przebudowy wymagają nie tylko same nabrzeża. Trzeba pogłębić baseny portowe, by
      dostosować je do przyjęcia większych okrętów (np. klasy niszczycieli), a także
      unowocześnić wszelkie instalacje służące do tankowania paliwa, wody czy na
      przykład zasilania okrętów w energią elektryczną o częstotliwości 60, a nie 50
      herców. Nie obejdzie się też bez rozbudowy instalacji do załadunku i wyładunku
      zapasów i amunicji, a także np. odprowadzania nieczystości według niezwykle
      ostrych norm obowiązujących w Sojuszu.

      Zbigniew Lentowicz




      Jerzy Szmajdziński minister obrony narodowej: - Duży program inwestycji NATO
      dopiero się rozpoczyna, ale już mamy pozytywne doświadczenia - polskie firmy są
      w stanie sprostać zamówieniom. To nasze przedsiębiorstwa (Gdańskie
      Przedsiębiorstwo Robót Drogowych Skanska SA i Energomontaż Poznań - przyp. Z.L)
      zmodernizowały ostatnio bazę lotniczą w Krzesinach.
      Budowanie dla sojuszu to doskonały interes, ale też wymaga wysiłku. Będzie
      sporym wyzwaniem zwłaszcza dla firm budowlanych. Muszą się doskonale
      przygotować, zainwestować w najnowsze technologie, sprzęt, dołożyć również
      organizacyjnych starań, by oprócz pokonania oczywistego progu odpowiedniej
      jakości spełnić wiele specyficznych wymagań stawianych inwestycjom NATO. To
      przedstawiciele sojuszu je rozliczają i dokonuję odbioru. Wykonawstwo musi być
      na najwyższym poziomie - obiekty służą potem bezpieczeństwu koalicji przez
      dziesięciolecia.

      Polska ma wpływ na to, co wybuduje w kraju sojusz, bo uczestniczymy w
      długoterminowym planowaniu rozwoju infrastruktury obronnej koalicji. Rozmiary
      zaplanowanych inwestycji są jednak obecnie tak znaczne, iż mają znaczenie dla
      całej gospodarki.
      • ignorant11 Re: NATO zainwestuje w Polsce 2 miliardy złotych(2 31.08.03, 00:57

        Polska ma wpływ na to, co wybuduje w kraju sojusz, bo uczestniczymy w
        długoterminowym planowaniu rozwoju infrastruktury obronnej koalicji. Rozmiary
        zaplanowanych inwestycji są jednak obecnie tak znaczne, iż mają znaczenie dla
        całej gospodarki.




        KOMENTARZ
        Inwestycje NATO


        Polska nie jest ostatnio krajem szczególnie ulubionym przez inwestorów
        zagranicznych. Tym bardziej powinna cieszyć wiadomość, że NATO, do którego
        Polska należy, zdecydowało się na zainwestowanie w naszym kraju w ciągu
        najbliższych czterech lat 500 milionów dolarów. Jest to znacznie więcej, niż
        wynosi nasza składka do kasy sojuszu.

        Oczywiście nie wiadomo, kto będzie budował i montował instalacje NATO w Polsce,
        bo zasady w tych przetargach są takie, że tylko małe kontrakty są zarezerwowane
        dla małych firm lokalnych. Jest więc oczywiste, że niektóre kontrakty przypadną
        firmom zagranicznym, ale podwykonawcami w projektach w naszym kraju zawsze będą
        Polacy. Ta współpraca wiele nasze firmy nauczy, pozwoli wyspecjalizować się i
        walczyć o kontrakty NATO również w innych krajach. Do tego jednak trzeba zdobyć
        natowskie certyfikaty, które są bardzo dobrą inwestycją, bo ułatwiają potem
        pozyskiwanie nowych kontraktów. Ważne jest i to, że te dwa miliardy złotych
        zainwestowane przez sojusz na polskim rynku to dopiero początek.

        Kontrakty NATO może nauczą polskie władze jeszcze jednego - uczciwych
        przetargów, w których reguły wybierania wykonawcy będą czytelne i
        niepodważalne. Nie ma wątpliwości, że takie dokształcenie polskim urzędnikom
        bardzo się przyda.

        Danuta Walewska
    • ignorant11 Polska popiera silniejsze NATO 27.09.03, 15:51
      Polska popiera silniejsze NATO



      Polska odrzuca ideę europejskiego systemu bezpieczeństwa działającego poza
      NATO, ale chce umocnienia "europejskiego filara" sojuszu - powiedział
      przebywający na sesji Zgromadzenia Ogólnego NZ w Nowym Jorku minister spraw
      zagranicznych RP Włodzimierz Cimoszewicz podczas śniadania z dziennikarzami
      zagranicznymi.

      "Jesteśmy przekonani, że Europa musi wziąć większą odpowiedzialność za swoje
      bezpieczeństwo i musi wzmocnić swój wkład w NATO" - mówił minister. "Uważamy,
      że tak zwany europejski filar NATO powinien być wzmocniony. Jesteśmy jednak
      przeciwni tworzeniu autonomicznego mechanizmu bezpieczeństwa poza NATO".

      Minister podkreślił, że polskie obawy o integrację europejską wychodzą poza
      NATO i obejmują proponowaną konstytucję UE, zwłaszcza zaś zawarty w niej system
      głosowania. Powtórzył on znane zastrzeżenia Polski wobec tego projektu. "Z
      psychologicznego punktu widzenia, ludzie w nowych państwach członkowskich
      powinni mieć poczucie, że mają równe prawo do udziału w zarządzaniu naszą
      wspólną organizacją" - podkreślił. (uk)
    • ignorant11 Szmajdziński: relacje między NATO i UE "pilną kwes 27.09.03, 15:59
      Szmajdziński: relacje między NATO i UE "pilną kwestią"

      Minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński uznał za "pilną kwestię" ustalenie
      relacji pomiędzy NATO i Unią Europejską w dziedzinie polityki bezpieczeństwa.

      Szmajdziński uczestniczył wraz Peterem Struckiem oraz panią Michele Alliot-
      Marie w spotkaniu ministrów obrony Polski, Niemiec i Francji, które zakończyło
      się w Heiligendamm koło Bad Doberan w Meklemburgii-Pomorzu Przednim.

      "Zdaniem Polski, do szczytu NATO w Stambule (2004 r.) ta kwestia powinna być
      wyjaśniona i ustalona" - powiedział Szmajdziński dziennikarzom.

      Niemcy i Francja, wspólnie z Luksemburgiem i Belgią, forsują projekt
      europejskiej inicjatywy obronnej, przewidującej m.in. utworzenie wspólnego
      sztabu, niezależnego do struktur NATO. Pomysł ten poparł niedawno premier
      Wielkiej Brytanii Tony Blair. Polska jest przeciwna budowaniu struktur
      wojskowych niezależnych od NATO.

      Szmajdziński wyraził przekonanie, że możliwe jest porozumienie w tej sprawie "z
      korzyścią dla UE i NATO". Będzie to korzystne dla "efektywnego i racjonalnego
      wykorzystania ciągle ograniczonych zdolności, którymi dysponujemy" -
      podkreślił. (u
    • ignorant11 Na Polaków można liczyć ; Robertson w Polsce. 28.10.03, 00:41
      Sława!
      Na Polaków można liczyć (aktl.)
      Poniedziałek, 27 października 2003 - 19:32 CET (18:32 GMT)


      Polscy żołnierze są wszędzie, gdzie jest do wykonania "trudna robota". Oddaję
      im hołd - powiedział George Robertson, który z końcem roku przestaje pełnić
      funkcję sekretarza NATO.

      Oddaję hołd i pozdrawiam polskich żołnierzy w Iraku i innych regionach świata,
      gdzie występują problemy. Polscy żołnierze są wszędzie, gdzie jest do
      wykonania "trudna robota". Przypomniał, że polska flaga powiewa m.in. w Iraku,
      Afganistanie, Bośni, Kosowie i powiewała w Macedonii. Polacy mogą czuć się
      dumni z tych, którzy służą ich krajowi, Sojuszowi oraz pokojowi i
      bezpieczeństwu - powiedział sekretarz generalny NATO George Robertson podczas
      wieczornego spotkania w Warszawie z premierem Leszkiem Millerem.
      Premier podkreślił, że dobiegająca końca kadencja Robertsona na stanowisku
      sekretarza generalnego NATO jest imponująca. To kadencja rozszerzenia i
      unowocześnienia NATO oraz odpowiedzi na nowe wyzwania.

      George Robertson, który kończy swoją kadencję na stanowisku sekretarza
      generalnego NATO, gościł w Polsce z krótką, kilkugodzinną wizytą. Thank you
      George - all the best (Dziękuję George, wszystkiego najlepszego) - takimi
      słowami zwrócił się do lorda George'a Robertsona prezydent Aleksander
      Kwaśniewski, który w uznaniu zasług odznaczył go Krzyżem Wielkim Orderu Zasługi
      RP. Za jego kadencji Polska została przyjęta do NATO.

      Prezydent podkreślił, że Robertson za priorytet Sojuszu uznał jego
      rozszerzenie. Wzmacniał też więzy NATO z UE, Rosją, Ukrainą i innymi państwami.
      Zwrócił też uwagę, że pod kierownictwem Robertsona NATO uczestniczyło w
      operacji pokojowej w Kosowie, w której po raz pierwszy brała udział Polska,
      jako członek Sojuszu.

      "Umiał pan się cieszyć razem z nami w osiąganiu sukcesów - powiedział
      Kwaśniewski.

      "Za symboliczny" uznał fakt, że odznacza sekretarza generalnego Sojuszu w Sali
      Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego, w której m.in. został podpisany w 1955 r.
      Układ Warszawski.

      Robertson z kolei wspominał swój pierwszy pobyt w Warszawie, kiedy był - jak
      powiedział - świadkiem "imprezy pogrzebowej byłej partii komunistycznej".
      Wówczas też spotkał "nowego demokratycznego przywódcę" - Aleksandra
      Kwaśniewskiego. "Dziękuję" - zakończył po polsku swoje wystąpienie.

      Robertson ma też wygłosić wykład w Belwederze na temat przyszłości Sojuszu.

      em, pap



      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++
    • ignorant11 Anty-NATO 28.10.03, 01:17
      Sława!
      Anty-NATO


      Utworzenie niezależnych od NATO sił europejskich podkopie sojusz z USA. Czy
      właśnie o to chodzi Francji i popierającym ją państwom?


      Czy NATO ma przyszłość? Na to pytanie w ciągu wielu lat po zakończeniu zimnej
      wojny sojusz wojskowy zawsze odpowiadał twierdząco. NATO w tym czasie
      rozszerzyło się na wschód i zakończyło wojnę na Bałkanach. Jednak rzeczywistość
      po 11 września 2001 roku każe postawić to pytanie na nowo. Dwa niedawne
      wydarzenia podpowiadają sprzeczne odpowiedzi.
      W zeszłym tygodniu w bazie wojskowej w Brunssum w Holandii amerykański generał
      James Jones, zwierzchnik sił sprzymierzonych, zainaugurował działanie nowych
      natowskich sił szybkiego reagowania, które są w stanie wyruszyć w dowolne
      miejsce na świecie w ciągu kilku godzin. Po przejęciu w sierpniu misji
      pokojowej w Afganistanie (była to pierwsza akcja sojuszu poza Europą) i
      udzieleniu pomocy Polsce w misji irackiej NATO ma teraz wojskowe narzędzia do
      odgrywania roli światowego żandarma. Pentagon rzucił pomysł stworzenia sił
      liczących 9 tys. żołnierzy, a 18 sojuszników go poparło. Z tej perspektywy
      przyszłość NATO rysuje się optymistycznie, czyż nie? Nie do końca.
      Kolejna ważna wiadomość z tego tygodnia dotyczy nie generałów w mundurach
      polowych, ale dyplomatów, którzy zebrali się przy stołach konferencyjnych w
      Brukseli. Niedawne dość zaskakujące poparcie Brytyjczyków dla francuskiego
      pomysłu własnych sił obronnych Unii Europejskiej wywołało wstrząs w całym NATO.
      Unia już wcześniej postanowiła prowadzić swoje skromne misje pokojowe w ramach
      sojuszu, ale teraz znów zaczęto mówić o oddzielnym unijnym sztabie wojskowym.
      Amerykański ambasador przy NATO Nicholas Burns określił tę propozycję
      jako "jedno z największych zagrożeń dla stosunków transatlantyckich". Sekretarz
      generalny sojuszu George Robertson wtórował mu, mówiąc, że Europa lepiej zrobi,
      wydając każde euro z budżetów obronnych na unowocześnianie przestarzałych sił
      wojskowych niż na nowe budynki. Aby uspokoić zwolenników NATO - a więc
      zwolenników silnych transatlantyckich więzi wojskowych z USA - brytyjski
      premier Tony Blair podkreślał w tym tygodniu, że sojusz jest kamieniem
      węgielnym europejskiego bezpieczeństwa.
      Dyplomatyczny szum w Brukseli może wydawać się nieco chybiony. Można by rzec,
      że chodzi o niewiele znaczący gest, zwłaszcza wobec decyzji dotyczących
      powołania w Holandii już istniejących oddziałów. Trzech z czterech
      najgłośniejszych adwokatów europejskiego sztabu - Niemcy, Luksemburg, Belgia -
      jest na szarym końcu, jeśli chodzi o wydatki w ramach NATO liczone jako odsetek
      PKB. Kolejny entuzjasta tego pomysłu - Francja - być może jest potęgą wojskową,
      ale debata o obronności Unii Europejskiej w tej chwili dotyczy raczej polityki,
      nowych struktur i linii dowodzenia. Nie chodzi o sprzęt wojskowy, bo pod tym
      względem Europa ma niewiele do zaproponowania. Polityczne powiązanie członków
      NATO - zgodnie z hasłem: atak na jednego to atak na wszystkich - było zawsze
      spoiwem sojuszu transatlantyckiego. Dyskusja w Brukseli podaje ten związek w
      wątpliwość.
      NATO wygrało zimną wojnę i obroniło pokój w latach następnych. Ale ciągle ktoś
      chce naprawiać coś, co wcale się nie zepsuło. Najbardziej radykalne propozycje
      pochodzą od "bandy czworga" (Francja, Belgia, Luksemburg i Niemcy), która z
      uporem powtarza, że Europa potrzebuje własnej armii. Dlaczego, skoro z
      militarnego punktu widzenia nie ma ku temu żadnego powodu? Dowolna misja
      (wojskowa, nie polityczna) w Europie może być przeprowadzona siłami NATO. Tak
      właśnie było w Bośni, w Kosowie i w Macedonii. Sojusz ma strategów i
      doświadczenie w prowadzeniu wielonarodowych misji, a to przecież niełatwe
      zadanie. Dzięki obecności w tym klubie Amerykanów skąpiąca pieniędzy na obronę
      Europa może zawsze liczyć na zasoby wojskowe USA.
      Brytyjski premier był przekonany, że w zeszłym roku zdołał przekonać Francję do
      prowadzenia europejskich misji w ramach NATO. W ten sposób obie instytucje nie
      będą ze sobą konkurować. Blair, który na temat Europy wypowiada się z większym
      entuzjazmem niż jakikolwiek inny brytyjski premier, chce przewodzić wszelkim
      działaniom na rzecz przyszłych zmian w strukturach bezpieczeństwa Starego
      Kontynentu.
      W jego wizji Unia Europejska dopełniałaby więź transatlantycką. Sceptyczny
      wobec Europy i ufający NATO brytyjski elektorat popiera tę ideę. Z moich
      doświadczeń wynika, że w Polsce panują podobne poglądy.

      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      nakarm dziecko, kliknij w pajacyka TERAZ:
      www.pajacyk.pl
      Ignorant
      +++

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka