msciwoj24
08.10.03, 15:57
Od 150 lat Adampol, nieduża polska osada w pobliżu Stambułu, wzbudza
powszechne zainteresowanie Polaków. Dzisiaj Adampol, nazywany przez Turków
Polonezkoy (Polska Wieś), jest także najpopularniejsza wsią w Turcji.
Odwiedzają ja rocznie dziesiątki tysięcy turystów.
Adampol jest dzieckiem historii. W II połowie XVIII wieku Rzeczpospolita
Polska, kiedyś potęga militarna tocząca boje z Imperium Osmańskim, została
wchłonięta przez jej sąsiadów: Rosje, Austrię i Prusy. Polacy nie pogodzili
się z utrata niepodległości. W 1830 roku chwycili za bron, walcząc o wolność.
Powstanie upadło. Walkę o niepodległą Polskę kontynuowała emigracja
polityczna, której przewodził z Paryża prezes powstańczego Rządu Narodowego,
książę Adam Czartoryski. Oddanym sojusznikiem Polaków było Imperium
Osmańskie. W 1841 r. Czartoryski powołał w Stambule Agencję Wschodnią w celu
rozwijania działalności niepodległościowej na Wschodzie.
Bezpośrednią przyczyną powstania Adampola był fakt, że po upadku Powstania
Listopadowego Rosjanie przymusowo wcielali Polaków do swej armii i wysyłali
najczęściej na Kaukaz, przeciwko buntującym się Czerkiesom, którzy nie
odróżniali swych sprzymierzeńców Polaków od Rosjan. Kaukascy górale zarówno
jeńców wojennych jak i uciekinierów z rosyjskich oddziałów sprzedawali w
niewole właścicielom ziemskim w Turcji i Persji. Wśród nich byli także
Polacy. Z tego powodu pierwszy dyrektor Agencji, Michał Czaykowski, w marcu
1842 wydzierżawił cześć gruntów należących do Zakonu Lazarystów, aby tu
stworzyć miejsce azylu dla Polaków - uciekinierów z armii rosyjskiej i
wykupywanych z niewoli. Powstała w ten sposób osadę nazwano Adampolem od
imienia Czartoryskiego.
Trudne warunki życia powodowały, że początkowo wieś liczyła zaledwie kilku
stałych mieszkańców i kilkunastu przebywających tu czasowo. Dopiero po wojnie
krymskiej, w wyniku rozwiązania polskiej Dywizji Kozaków Jego Cesarskiej
Mości Sułtana (1856), zamieszkało we wsi kilkadziesiąt osób, z których
większość osiedliła się na stale. W ciągu dwóch lat liczba mieszkańców wsi
wzrosła trzy- czterokrotnie.
*
Od pierwszych miesięcy istnienia Adampola wiadomości o garstce niepokornych
Polaków, którzy wybrali życie na obczyźnie, aby nie iść na ugodę z wrogiem,
wyzwalały patriotyczne emocje. Zagubiona wśród anatolijskich wzgórz oaza
polskości była nie tylko azylem politycznym i religijnym dla polskich
uchodźców, ale także gniazdem politycznej
działalności przeciwko carskiej Rosji dla polskich emisariuszy na Wschodzie.
Wszystko to budowało wokół wsi swoistą legendę.
Poddanym sułtana Adampol przypominał, że waleczni Polacy, kiedyś groźny wróg
Imperium Osmańskiego, dziś jego najbardziej oddani sojusznicy, przez sąsiadów
pozbawieni zostali wlasnej ojczyzny i znajdują się w potrzebie. Dla
zniewolonych lub zmuszonych udać się na emigracje Polaków istnienie polskiej
wsi nad Bosforem podsycało popularne w polskim społeczeństwie
przeświadczenie, iż odzyskanie niezależności i odbudowanie polskiej
państwowości nastąpi w wyniku wojny, w której Turcja wystąpi jako sojusznik
Polaków. "Odrodzi się Polska, kiedy turecki żołnierz w pogoni za wrogiem w
polskiej rzece Horyniu swego konia napoi" - głosiła słynna przepowiednia
ukraińskiego wieszcza Wernyhory.
Legendę Adampola podsycały wspomnienia odwiedzających wieś gości. Przede
wszystkim Polaków. Ale nie tylko. Miłość do ojczyzny doprowadzić może daleko,
dosłownie bardzo daleko" - napisał po wizycie w Adampolu wybitny francuski
pisarz Gustave Flaubert.
Obcokrajowców przede wszystkim fascynowała oryginalność wsi w muzułmańskim
otoczeniu kulturowym i jej swoiste piękno. Często kojarzyli ją z biblijnym
rajem. Czechowi Karelowi Drozowi (1905) Adampol "uśmiechał się"
niczym "kawałek raju". Niemiec, baron Colmar von der Goltz, w tym samym mniej
więcej czasie czul się we wsi "tak jak Adam w raju". "Raj na ziemi" stwierdza
gazeta stambułska "Akxam" w tytule reportażu opublikowanego w 1955
roku. "Polonezkoy, w szczególności wiosną, gdy zakwitną czereśnie, jest
jednym z najpiękniejszych rajskich zakątków w okolicy Stambułu" - napisał 4
lata potniej znany turecki publicysta Aslan Tufan Yazman. Gtndtz Serdengecti
na lamach dziennika "Gtnex" w 1982 roku, używając pod adresem wsi
określenia "ten rajski zakątek", z przekonaniem cytuje słowa wójta Aleksandra
Czugunova: "Znajdujemy się w najpiękniejszym miejscu naszego kraju" [tzn.
Turcji].
Dla rozsianych po świecie Polaków, w szczególności dla tych, którzy przez
powojenne dziesięciolecia nie chcieli lub nie mogli do Polski przyjeżdżać,
Adampol stal się pewnego rodzaju Mekka. "To tureckie Soplicowo ujęło mnie od
razu za serce, o ileż ten Adampol piękniejszy, milszy oku niż osady polskie w
Stanach, czy pod Lens w północnej Francji, nie mówiąc o polskich "obozach" w
Anglii. Ot, z miejsca zawiało swojszczyzna. I to jaka" - pisał w 1960 roku,
na lamach londyńskiego "Dziennika Polskiego", Wacław A. Zbyszewski.
*
Adampol stal się fenomenem socjologicznym jeszcze z jednej przyczyny.
Charakter wsi zmieniać się zaczął wyraźnie dopiero po 1960 roku, ale zmiany
te następowały bardzo szybko. W ich rezultacie Adampol w krótkim okresie
czasu z cichej, niezbyt zamożnej polskiej wsi rolniczej przemienił się w
osadę kulturowo całkiem inną - w głośną, modną, bogatą miejscowość
wypoczynkową.
Dziś Polonezkoy leży niespełna godzinę drogi od centrum Stambułu i stała się
niemalże jego dzielnicą. Adampolanie udają się po warzywa na stambulski bazar
w Beziktazu, bo tam są... tańsze. Nie jest to paradoks. Jeśli ktoś dostarcza
warzywa do wsi, liczy sobie również za drogę. W Stambule sprzedaje się masowo
i stąd taniej.
Wieś przestała być oaza spokoju. Dziesiątki przejeżdżających samochodów
wzniecają tumany kurzu, wywołują miejski zgiełk. Najwięcej turystów przybywa
tu wiosną. W soboty i niedziele gwarny tłum Turków zalega ulice. Zamiast
swojsko brzmiących melodii w wykonaniu adampolskich muzykantów, usłyszeć
można jedynie ryczące na pełnych obrotach magnetofony, odtwarzające popularne
tureckie piosenki.
Aż trudno uwierzyć, że taki ogrom zmian dokonał się w tak krótkim okresie.
Dlatego tez dla jednej wsi stosuje konsekwentnie dwie rożne nazwy. Adampol -
jeśli mam na myśli dawna kulturowo polska wieś i Polonezkoy - wieś
współczesna.
Przemiana jakościowa Adampola w Polonezkoy dokonała się w latach 1960-1975.
Spowodowały ja dwa czynniki. Pierwszy - to otwarcie w 1960 roku drogi
przejezdnej dla pojazdów samochodowych łączącej wieś z miasteczkiem Beykoz.
Jeszcze w latach pięćdziesiątych odwiedziny Adampola wiązały się z poważnymi
trudami podroży. Po otwarciu nowej drogi dojazd do wsi stał się łatwy.
Amatorzy wypoczynku w cieniu adampolskich sadów zaczęli odwiedzać wieś
tłumnie. W rezultacie zwielokrotniła się ilość napływających turystów, a że
przygotowanie noclegów i posiłków jest praca lżejsza i mniej czasochłonna,
niż uprawa roli i związana z nią hodowla, toteż mieszkańcy kosztem
dotychczasowych zajęć zaczęli przestawiać się na prowadzenie pensjonatów dla
turystów. Bardzo szybko stały się one podstawowym źródłem utrzymania dla
zdecydowanej większości mieszkańców.
Właśnie turystyka zainicjowała te ogromne zmiany w życiu wsi. W pierwszej
kolejności - to rozbudowa i budowa nowych domów. W następnej - zmiany w
świadomości i w zachowaniu mieszkańców.
Drugim czynnikiem przyspieszającym przemiany stała się masowa emigracja
zarobkowa w latach sześćdziesiątych do RFN i Australii. Przyznanie
mieszkańcom wsi w 1969 roku prawa własności do uprawianej ziemi nadało
emigracji z Adampola nowy wymiar. Do tej pory mieszkańcy byli
jedynie "wiecznymi dzierżawcami", nie mogli prawnie sprzedać uprawianej
ziemi, gdyż formalnie należała ona do spadkobierców księcia Władysława
Czartoryskiego.
W latach siedemdziesiątych na miejsce potomków dawnych