ale żadna to lebiega
przecież facet jest przystojny
miły,grzeczny,bywa hojny
nie rozumiem więc dlaczego
wciąż nazywać go kolegą?
my się przecież długo znamy
i podobne pieski mamy
a też bardzo się lubimy
przez telefon gawędzimy
o porażkach lub sukcesach
o Marusia też ekscesach..

jak go dzisiaj wysłuchałam
to ze śmiechu się skręcałam
niezły numer z tego Marka
fajna bywa z nim pogwarka
nowe story wam opowiem
kiedy się coś więcej dowiem..

bywał bowiem w wielkim świecie
siadał nawet na klozecie
co pokryty złotem był
ale z tego sobie kpił
miał on także kilka żon
a jak zajrzał w oczy zgon
to nie było z nim nikogo
więc się facet zawiódł srogo
postanowił mieć kobitę
co marzenia spełni skryte
tak więc ze mną się naradza
(on swych kobiet już nie zdradza)
jak postąpić i jak żyć
by w szczęśliwej parze żyć?