Dodaj do ulubionych

Wojaze na plaze i nie tylko

23.07.09, 22:27
Jak wspomnialam wybieram sie w niedziele na plaze - prawdopodobnie gdzies
miedzy Pornic a La Baule, bo...najblizej.
Napiszcie, gdzie sie week-endujecie, kiedy nie macie na to zbyt wiele czasu.
Meto,w Twojej sytuacji geograficznej ja bym "durch" siedziala na Pogorii.
Obserwuj wątek
    • tralalumpek Re: Wojaze na plaze i nie tylko 23.07.09, 23:54
      ja sie ostatnio rozkoszuje ogrodem w ktorym swietnie wypoczywam
      mam zwariowany rok i plany urlopowe uciekaja jak zajaczki
      a zatem krotkie tankowania energii to:
      - rower i sciezkami wzdluz dunaju, albo tylko wzdluz jego doplywowo,
      okolica bardzo ladna, kwitna wlsnie juz sloneczniki...
      - auto i specer po Hohe Wand
      www.panoramio.com/photo/8839840
      - auto z rowerami i trasa jednoniowa gdzies po Austrii i wieczorem
      powrot
      - wedrowki piesze po szlakach (nie gory, nie wspinaczka)
      - ...
      - latamy czasem gdzies na weekendy (londyn, praga, buda ...)
    • tralalumpek feline 28.07.09, 15:14
      wejdz na strone
      www.imageshack.us
      tam masz po lewej stronie browser ....nacisnij...wyszukaj zdjecie w
      kompie ktore chcesz wkleic
      zdjecie powinno byc miedzy 400 a 500kb
      nacisnij na start upload..i poczekac az sie zdjecie zaladuje
      pojawi sie male zdjecie na nowej stronie
      nakliknij na to zdjecie..powiekszy sie
      nacisnij na wlasciwosci zdjecia prawym klawiszem i skopiuj je
      kopie wklej pomiedzy TUTAJ bez spacji pomiedzy
      uf i zalatwione
      • tralalumpek cd 28.07.09, 15:20
        zdjecie wklej pomiedzy :
        otworz kwadratowa klamra img zamknij kwadr.klamre tu zdjecie otworz
        kwadratowa klamre/img zamknij kwadratowa klamre (bez spacji pomiedzy
        klamra a img

        mam nadztieje ze tarza bedzie ok
    • metodiw To może teraz się rozpiszę... 29.07.09, 11:43
      Na Pogorii byłam kilka razy w życiu...
      Dlaczego? To obecnie cztery sztuczne jeziora, powstały w wyniku zalania
      odkrywkowych kopalń piasku podsadzkowego o dnie dość niebezpiecznym i
      nieprzewidywalnym. Kiedyś jedno z nich nazywało się Zamółka i rokrocznie kosiło
      śmiertelne żniwo wśród amatorów kąpieli, bo w dnie były nagłe dziury i głębie.
      Kiedy byłam dzieckiem i później nieco, wyjeżdżałam na całe wakacje gdzieś w
      góry i nad morze, więc lokalne akweny były mi niepotrzebne. Czasem, gdy upalne
      lato przyszło już w czerwcu, chodziliśmy z rodzicami nad Przemszę, czystą
      wówczas, nieuregulowaną rzekę przepływającą przez nasz duży i wtedy ładny park
      Zielona.
      Na Pogorię poszliśmy raz i okazało się, że tam, gdzie wlazłam do wody (a mnie
      się nie dało powstrzymać od niewłażenia do wody), metr dalej jest głębia sad
      Uciekliśmy stamtąd, a rodzicom odechciało się zabierania mnie na Pogorię.
      Zresztą, zawsze tak było, że najbardziej atrakcyjne tereny plażowe były
      zagrodzone i zamknięte dla ośrodków wczasowych naszych kopalń i hut. Czasy się
      zmieniły i nadal są zamknięte, bo ośrodki wykupili prywatni właściciele, mają
      tam knajpy, urządza się tam imprezy, wesela, ośrodki noclegowe i plaże tylko dla
      klientów.

      Współcześnie, gdy są ogromne upały, jedziemy z córką i zięciem na Pogorię, ale
      tylko się wykąpać i popływać, bo "plaża" jest pełna śmieci i petów sad Czytałam
      coś w wiadomościach lokalnych, że władze miasta planują oczyścić i
      "ucywilizować" tereny nadbrzeżne, zobaczymy.
      Na razie są tam ładne tereny widokowe i ścieżki rowerowe. Córka jeżdzi tam
      często na rowerze, bo obecne Pogorie są niedaleko jej domu.

      Ciąg dalszy nastąpi...
        • felinecaline Re: To może teraz się rozpiszę... 29.07.09, 12:27
          Wiesz, ja do Pogorii mam wielki sentyment z czasow, kiedy uleglam fascynacji
          zeglarstwem i tam wlasnie zaliczalam kurs zeglarski, zdobywalam patenty a potem
          wyzywalam sie w kazdy w-end na "omedze" wlasnorecznie odrapanej, uszczelnionej,
          odmalowanej i ochrzczonej wdziecznym imieniem "Orka" ;-D
          Byl to poczatek lat '80 i dla mnie znaczylo tyle, co "zawor bezpieczenstwa" po
          szoku, jakim bylo wywalenie mnie z AM (przy duzych zaslugach w tej dziedzinie
          wspomnianego wczesniej "palkownika Krassnoj Armii".
          Byl to okres promowania zeglarstwa w PRLu za czasow...slawetnego Macka ups -
          zapomnialam nazwiska tego "bonzy" PZRRu.
          On tez zeglowal na "Pogorii a kiedy potem Telekomitet sfinansowal budowe jachtu
          pelnomorskiego dla szkolenia mlodziezy zeglarskiej byl jego "ojcem chrzestnym" i
          inicjatorem nazwania go "Pogoria" (to ten jacht, ktory ostatnio ulegl awarii).
          Wtedy ja, absolutnie apolityczna i nijak nie zwiazana ani z "przewodniczka
          narodu, ani z Telekomitetem ani z Maciejem o! oswiecilo mnie Szczepanskim przez
          zupelny przypadek trafilam do osrodka zeglarskiego w Jastarni i...przez jeden
          sezon wakacyjny mialam szanse poznac wielkie postaci polskiego zeglarstwa (kpt
          kpt Miller, Baranowski i inni) a nawet...szkolic mlodych jungow. Wracajac nad
          dabrowskie jeziorka - tak, to typowe sztuczne jeziorka odkrywkowe - z dna
          wybierano piasek na podsadzke kopalniana.
          Robily to koparki - zawsze jeden brzeg byl lagodny, piaszczysty, oblegany pzez
          plazowiczow i wedkarzy a na drugim "krolowalismy my z przeroznych osrodkow
          zeglarskich.
          Oj byly to czasy.... przyjechalam tam kiedys w czasie wakacji, bylo jako prawisz
          - sprywatyzowane, poogradzane i zaknajpione .
            • azalijazaza no to wrocmy do Pornic 29.07.09, 13:29
              Ale zdjecia sa tym razem sprzed paru lat. Tym razem bylismy nie w centrum a troche dalej, w kierunku dzikich plaz skalistychna przyladku Pointe de Gildas.Cala Bretania usiana jest takimi przyladkami wysuwajacymi sie w Ocean i malenkimi oraz calkiem sporymi wysepkami. W poprzedniej serii z Pionte de Gildas widoczny byl zarys najwiekszej z nich, Ile de Noirmoutier znanej z hodowli ostryg, uprawwy ziemniakow i...truskawek.
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/QFo3cLhT7anPxqWHqB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/5a1Ghm8m3rc1hDMDcB.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/P3JbjtO8wuqz4f5L1B.jpg

              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/hi/gi/yakb/gIjLJVsYYsbxBG150B.jpg
              • felinecaline A z Pornic juz tylko krok na wyspe 29.07.09, 19:01
                Noirmoutier. Mozna dojechac dwoma sposobami: albo stara, zalewana przez przyplyw
                droga - uwaga! przed wjazdem na droge sprawdzic godziny plywow, by nie zostac
                zaskoczonym i nie musiec wlazic na platformy ratunkowe usytuowane na
                parumetrowych masztach.To samo przy wyjezdzie z wyspy.
                Jesli nie zdazymy a nie chcemy nocowac pozostaje dropga przez most-tu linki:
                pl.wikipedia.org/wiki/%C3%8Ele_de_Noirmoutier
                http://images.google.fr/images?hl=fr&lr=lang_pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla:fr:official&hs=i9W&q=%C3%AEle+de+noirmoutier&revid=394281721&ei=vnlwSo2kNJLSjAeZhqCeBQ&resnum=0&um=1&ie=UTF-8&ei=zXlwSp78KaORjAfBz8SdBQ&sa=X&oi=image_result_group&ct=title&resnum=4
                • felinecaline <a href="http://www.passagedugois.com/" target="_blank">www.pa 29.07.09, 19:12
                  A jak juz sie znajdziemy na wyspie to hulaj dusza, trza sie oddac obzarstwu -
                  prponuje ostrygi lub mule a dla nieznoszacych tej "nierogacizny"np grilowane
                  sardynki lub makrele albo juz wybitnie "ladowe" nalesniki z gryczanej maki z
                  nadzieniem wytrawnym lub "zwykle" nalewniki na slodko. W maju przed wyjazdem nie
                  zapomniec zaopatrzyc sie w mlode ziemniaczki upawiane na prés salants (pola
                  zalewane przez Ocean).
                  Maja niezrownany slonawo - "orzechowy" posmak a wielkosc? niewwiele
                  prazewyzszaja czeresnie.
                  Na deser oczywiscie truskawki, kto nie jadl tutejszej opdmiany to tak, jakby nie
                  jadl truskawek. No, chyba, ze jadl w Polsce ;-D
    • metodiw Re: Wojaze na plaze i nie tylko 03.08.09, 10:43
      Zerknijcie na ten wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/w,43139,98568177,,weekendowo_plazowe_refleksje_.html?v=2
      Sama właśnie mam od paru dni zamiar coś na ten temat napisać, ale jeszcze się
      nie zebrałam.
      Zatem pokrótce - co wolicie? Inwazję grubasów na plażach i kąpieliskach czy
      terror młodości i anoreksji?

      Bo ja do mojej wypowiedzi o dąbrowskich akwenach miałam dodać akapit o tym, że
      paradowania w stroju kąpielowym nad wodą unikałam również w pobliżu domu ze
      względu na możliwość spotykania znajomych w sytuacjach nieformalnych.
      Uczyłam w osiedlowej szkole, skąd chmary dzieciaków biegały się kąpać i często
      zadawały pytanie: "Chodzi pani na Pogorię?" A ja nie życzyłam sobie komentowania
      mojego wyglądu w kostiumie ani jak byłam piękna i młoda, ani jak już nie
      byłam... Zawsze odgraniczałam moje życie prywatne od służbowego.
      • felinecaline Re: Wojaze na plaze i nie tylko 03.08.09, 11:15
        Ani - ani, droga pani.
        Znad kubka reanimacyjnej kawy musze na chybcika tylko stwierdzic, ze tyle
        roznorodnosci na plazach co tutaj nie zauwazylam nigdy .
        Od dziewczyn a nawet calkiem starszawych pan o figurach anorektyczek po osoby
        tegie, otyle ale tez - to "wina" mojego zawodowego oka otyle chorobliwie. Bez
        tendencji separatystycznych .
        Tu jest wiecej tolerancji a moze obojetnosci na sprawy aparycji i duuuuzo
        potrzeba, zeby czyms zaskoczyc "publicznosc".
        Na szczescie, bo np nikogo nie dziwi obecnosc na plazy osob w jakiskolwiek
        sposob uposledzonych - dzieci z zespolem Downa sa powszzednioscia, inne wady
        rozwojowe i choroby genetyczne tez i nie budza niczyjego niezdrowego
        zainteresowania, tak samo jak ludzie na ozkach, po amputacjach czy "nosiciele"
        przeroznej aparatury.
        I niech mi nikt nie probuje zadac pytania: "czy takim ludziom plaza [i][b]dobrze
        robi"? Bo odpowiem "Dlaczego by nie"? Urzadeza sie nawet dla nich
        specjalne eskapady z osrodkow, w ktorych przechodza normalna terapie.
        A luszczyca np przed sloncem "sp...ala w podskokach"- fakt, nie jest nazbyt
        estetyczna ale tez i niezakazna - wiec???? Ale nie mylic z zylakowym
        owrzodzeniem podudzi, tu jest problem zasadniczy, tylko czasami trudno ludziskow
        upilnowac, zeby sami sobie nie robili "ziazia".
        Osobiscie smutno wspominam lata wyjazdow na polskie plaze, kiedy Tato NIGDY nie
        dal sie namowic na zalozenie szortow czy chocby bermudow, by nie szokowac
        wspolplazowiczow widokiem protezy, ktora Mu zastepowala utracona w czasie wojny
        noge.
        ...No, musze leciec...tymczasem bybylonatyle...
        • metodiw Re: Wojaze na plaze i nie tylko 04.08.09, 14:13
          Właśnie zmierzałam do tego samego, o czym napisałaś, Feline.
          Nie będę ustosunkowywać się do dyskusji na Wnętrznościach, bo jeszcze padłby
          zarzut, że podkradam cudze pomysły na wątki, napiszę tylko o sobie.
          W jakimś tam wieku nie chciałam byc oglądana, oceniana i krytykowana na
          lokalnych plażowiskach.

          Ileś lat temu wylądowałam na basenach termalnych na Węgrzech. Oprócz zachwytu
          samymi basenami ( nikt nie oczekuje ode mnie wyczynów w wodzie, mogę się razem z
          innymi ciapać, chlapać, pluskać, bawić na różnych urządzeniach) spodobała mi się
          ta totalnie luzacka atmosfera - każdy zajmuje się sobą i swoim towarzystwem,
          korzystają z tego ludzie w każdym wieku, począwszy od niemowlaków po staruszków,
          nikt nie łypie spod oka oceniająco na kształty... Czułam się tam fantastycznie smile

          A wystarczy świadomość, ze nic nam do tego, jak wyglądają inni ludzie, bo każdy
          ma prawo do wypoczynku nad wodą smile
          Oczywiście dobrze by było, gdyby stringi, bikini i slipy opinały tylko szczupłe
          ciała wink
          Ja w kazdym razie kocham ciapanie się w wodzie i od tej pory (w jednoczęściowym
          kostiumie wink staram się korzystać z tej przyjemności co roku gdzieś za granicą.
          W tym roku się nie udało, trudno sad

          Kiedyś u nas, jak były wściekłe upały, chciałam skorzystać z naszego aquaparku,
          ale w środku lata okazał się zamknięty z powodu jakichś bakterii sad Tak się
          zdrzaźniłam, że całą rodziną pojechaliśmy na jeden dzień do Tatralandii. Kilka
          godzin moczenia się w basenach za prawie taką sumę jak w Dąbrowie doskonale mi
          zrobiło smile

          A o naszym aquaparku napiszę kolejnym razem.
          • felinecaline Re: Wojaze na plaze i nie tylko 04.08.09, 14:24
            No a ja wlasnie sie dowiedzialam, ze prosto z roboty musze dzis "gnac" na pklaze
            a wlasciwie do portu w Saint Maloodebrac z promu plywajacego na Wyspy
            Anglonormandzkie kuzynke mojej przyjaciolki. Jakims cudem udalo mi sie w pelni
            sezonu plazowo - turystycznego zarezerwowac pokoj w hotelu; na szczescie jutro
            sroda i zdaze dojechac na 14.00 na konsulty. Mowy nie ma o wzieciu wolnego, beda
            sobie gospodarowac we 2 z Kicurem.
            I nawet plazy nie zdaze zobaczyc.
            Pozostaje mi nasze kapielisko nad jeziorami o 5 km od domu.
            Na upartego mozna jeszcze po robocie dojechac na 18.30 troche poplywac i
            nawet ...zaliczyc kolacje w plenerze na terenie przewidzianym do tego celu. Oby
            tylko wyzej wymienieni chcieli wczesniej przygotowac.
            • jolix Re: Wojaze na plaze i nie tylko 04.08.09, 14:34
              Wojażuję, ale tylko pomiędzy starym i nowym mieszkaniem, starym
              mieszkaniem a sklepami itd.
              Marzył mi się wypad pod ciepłą palmę - bo ja ciepłolubny sybaryta
              jestem wink - ale pokonały mnie ceny i zdrowy rozsądek, wskazany w
              obliczu finiszu wykończeniowego i przeprowadzkowego, ha! Stanęło na
              tym, że zamiast do palm, udam się do sklepu po lepszy ekspres do
              kawy, a wód zaczerpnę w nałęczowskim spa...
              • felinecaline Re: Wojaze na plaze i nie tylko 05.08.09, 23:59
                No wiec pojechalim wczora do tego Swietego Mola, jako bylo uzgodnione
                zaparkowalismy sie z wielkim trudem w spokojnym zakatku przystani promowej,
                wyciagnelam moja "komorke" w celu poinformowania bedacych na koncowce trasy
                naszych przyjaciol, w ktorym konkretnie miajscu na nich czekamy i zaczelismy
                czekac.Komorka okazala sie glucha - zapomnialam doladowac.
                Jakas bardzo sympatyczna kobitka przyszla mi z sampomoca babska pozyczajac
                swojej, jak slyszala, jak pomstowalam.
                Cobysmy nie mogli zostac przeoczeni usadowiliswa sie malowniczo z Kicurem na
                granitowym "dolmenie" (badz co badz to Bretania) na posrodku ronda, ktore
                musieli przejechac naszi turysci.
                Komary zarly mnie, ze az zgrrrrroza.
                No i przejechalo z wielkim wizgiem autko z katowicka jerestracjom i pognalo do
                "intra muros" wiec my z ronda do Rovera i za nimi.
                Jakos sie w ciemnosciach odnalazlszy przerzucilismy bagaze kumpeli do naszego
                bagaznika i wrocilismy nazad 30 km do zarezerwowanego hotelu.
                Cudem znalezlismy miejsce parkingowezaledwie o pare krokow od hotelu, bo jazda
                po historycznym Dinan to koszmar, tak waskie, pelne turystow pieszych i w rozny
                sposob zmotoryzowanych sa tamtejsze uliczki . Gdyby nie to, ze byl to juz
                ostatni wolny pokoj w promieniu 50 km nigdy bym tam nie zostala, alisci nie bylo
                co wybrzydzac, bo do dom za daleko w noc wracac.
                No, ale przespalismy sie calkiem dobrze, rano pyskowka z recepcjonistka
                zastapila mi sakramentalna kawe, ale reszta dnia to juz byl sam "cukier i mniot".
                Po powrocie z roboty zastalam dom zawalony roznymi prezencikami i polskim jadlem
                i napitkiem.
                Mam z glowy ze dwa miesiace gotowania w-endowych obiadkow.
                Teraz po 2 butelce bablowca nasza goscia spi snem sprawiedliwych no a ja sie tu
                z Wami dziele, czym chata bogata - w sensie mentaforycznym oczywizda.
                Dobranoc.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka