Dodaj do ulubionych

Rosyjski model chiński

04.11.03, 13:37
Nowa rewolucja październikowa - ktoś powiedział a propos afery
Chodorkowskiego. Przesada. To raczej początek, z dużym wyprzedzeniem,
drugiego mandatu obecnego prezydenta. Bruksela ma już hasło: gambit Putina.

Trzy ruchy na otwarcie. Najpierw Chodorkowski. Najpotężniejszy z oligarchów
jest sam sobie winien: zachciało mu się polityki, finansował opozycję, i to
na kilka tygodni przed wyborami. Nawet w zachodniej demokracji byłaby to
operacja podejrzana. No a w Rosji Putina?!

Potem holding naftowy niebezpiecznie rosnący w potęgę i niezależność. Fuzja
Jukosa z Sibnieftem i wizja powstania giganta na skalę światową, atrakcyjna
dla inwestorów zachodnich, jest niebezpieczna dla Kremla. Tutaj mało kto się
dziwi: Rosja, państwo na dorobku, chce, choć nieszlachetnymi sposobami,
utrzymać kontrolę nad swoim głównym źródłem dochodów.

I wreszcie koniec "Rodziny" Jelcyna. To, w politycznym sensie, walka pokoleń.
Odejście Wołoszyna oraz, zapewne niedługo premiera Kasjanowa, krytycznych
wobec "presji" na Chodorkowskiego, oznacza odsunięcie ludzi "tamtej" epoki od
wpływu na politykę i interesy.

Na Kremlu jest zgoda co do gambitu i parametrów strategii: gospodarka
rynkowa, ale monopol władzy, polityczna neutralizacja oligarchów,
redystrybucja części ich majątku, państwowa kontrola inwestycji
zagranicznych, ograniczenie lub zduszenie wolności słowa, rozbrojenie
opozycji. I w konsekwencji mocne państwo, w razie potrzeby autorytarne. W
wielkim skrócie - rosyjska wersja modelu chińskiego.

Poprzeczka jest więc ustawiona bardzo wysoko. Pozostają dwa pytania.
Pierwsze, poważne: jak długo wytrzyma dziwny sojusz dwóch niepasujących do
siebie grup aktualnie sprawujących władzę z nadania Putina i przez niego
sprowadzonych - lojalnych technokratów z Petersburga i rosnących w potęgę
oficerów byłego KGB ? Dzisiaj mają wspólny interes. Ale jutro?

I drugie, raczej retoryczne: jak się zachowa zagranica? Nie ma paniki, ale
jest niepokój. W optyce zachodu z zapowiedzianej przez Putina "dyktatury
prawa" znika prawo, zostaje dyktatura. Tak widziany gambit Putina
(aresztowanie Chodorkowskiego i sekwestr akcji Jukosa, powrót do samowoli
KGB) to gwałt na podstawowych regułach gry wolnorynkowej i państwa
prawa. "Sinizacja" reżimu stanowiłaby ostry zwrot w polityce Putina. Pytanie,
czy utrudniłaby wchodzenie Rosji na orbitę nowoczesnego świata? Nie.

Putin zna naturalnie lęki zachodnie. Stara się ograniczyć negatywny wpływ
zamachu na Chodorkowskiego na obraz Rosji w opinii światowej. W
rzeczywistości Putin się nie przejmuje, wie, że ryzyko nie jest poważne. Wie,
że handel świata z Chinami kwitnie. Że nikt nie zrezygnuje z interesów z
Rosją. Nikt w USA z powodu Chodorkowskiego nie zechce zrezygnować z roli i
udziału Rosji w wojnie z terroryzmem; nikt we Francji czy Niemczech nie
zechce osłabić z powodu konfiskaty części akcji Jukosa "osi pokoju". Tak jak
w sprawie Czeczenii, tak i w sprawie Chodorkowskiego czy oligarchów w ogóle
(nikt ich tu nie lubi) zachód zamknie oczy, da Putinowi wolną rękę i już za
kilka dni na szczycie rosyjsko-europejskim w Rzymie serdecznie uściśnie mu
dłoń i podpisze nowe umowy. Polityka jest polityką, business is business.

www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1757165.html
Obserwuj wątek
    • msciwoj24 Re: Rosyjski model chiński 04.11.03, 13:39
      Po ośmiu dniach w areszcie najbogatszy Rosjanin, nazywany carem ropy Michaił
      Chodorkowski, zrezygnował w poniedziałek z prezesury koncernu naftowego Jukos.
      Kreml pozbył się groźnego rywala w walce o władzę. Teraz Chodorkowski chce się
      zająć się swoją fundacją Otwarta Rosja. Ale eksperci twierdzą, że ma do wyboru
      tylko więzienie lub emigrację
      Opuszczam firmę. Jestem pewien, że wysoce profesjonalny i zwarty zespół
      doświadczonych menedżerów z pomocą rady nadzorczej poradzi sobie z zadaniem
      globalizacji interesów spółki JukosSibnieft" - czytamy w oświadczeniu
      Chodorkowskiego. W praktyce oznacza to, że oligarcha wycofał się z walki z
      Kremlem, któremu kilka miesięcy temu rzucił rękawicę, otwarcie finansując
      partie opozycyjne przed grudniowymi wyborami do Dumy. W odpowiedzi prokuratura
      wszczęła przeciwko Jukosowi kilka postępowań pod zarzutem zaległości
      podatkowych i przekrętów przy prywatyzacji w latach 90. Mimo to "wart" 8-11 mld
      dol. Chodorkowski nie zaprzestał działalności, chociaż jego prawa ręka - Płaton
      Lebiediew - od lipca siedzi w areszcie, a siedzibę Jukosu co kilka dni nękano
      rewizjami. Nadal wspierał liberalne Jabłoko, prorynkowy Sojusz Prawicy oraz
      antykremlowskich komunistów. Kupował też gazety i stacje telewizyjne przez
      które chciał dotrzeć ze swym programem do społeczeństwa. W październiku ruszył
      w objazd kraju, spotykał się z gubernatorami i studentami, tłumaczył, po co
      Rosji społeczeństwo obywatelskie. Tego Kreml nie zniósł i 25 października
      Chodorkowskiego aresztowano w Nowosybirsku pod zarzutem narażenia państwa na
      stratę miliarda dolarów. W zeszłym tygodniu prokuratura zamroziła 44 proc.
      akcji Jukosu, co wywołało panikę na giełdzie i spadek notowań spółki o prawie
      20 proc.

      - Chodorkowski ustąpił przede wszystkim w interesie firmy. Ale zachował tyle
      złości do prezydenta Putina, że przy pierwszej okazji zechce się zemścić - mówi
      nam Leonid Radzichowski, znany rosyjski politolog.

      Oświadczenie specjalne

      Ogłaszając dymisję Chodorkowski wydał specjalne oświadczenie. "Bezprecedensowy
      sukces Jukosu nie ma analogii w historii biznesu w Rosji i za granicą" - pisze
      Chodorkowski. Przypomina, że w ciągu ostatnich siedmiu lat zlikwidowano długi
      firmy wynoszące 3 mld dol., sześciokrotnie zmniejszono koszty wydobycia ropy,
      dwukrotnie zwiększając produkcję. "Płacone przez nas podatki tylko w tym roku
      wyniosą 5 mld dol. Co roku wydajemy 100 mln dol. na cele charytatywne. Jesteśmy
      najbardziej przejrzystą firmą w Rosji".

      Chodorkowski potwierdza, że jego ambicją było stworzenie koncernu naftowego
      zdolnego do konkurencji z największymi gigantami świata. Po dobiegającej końca
      fuzji Jukosu z inną kompanią Sibnieft firma Chodorkowskiego byłaby czwartym
      koncernem naftowym świata kontrolującym największe złoża. "Ale w obecnej
      sytuacji muszę zrezygnować z osobistego udziału w rozwoju firmy. Jako szef
      muszę zrobić wszystko, by wyprowadzić nasz zespół spod ataku na mnie i moich
      partnerów" - pisze Chodorkowski. Na końcu zapewnia, że po wyjściu z aresztu
      chce zarządzać swoją fundacją Otwarta Rosja, która prowadzi działalność
      charytatywną i zajmuje się budową społeczeństwa obywatelskiego w
      Rosji. "Gdziekolwiek bym nie pracował, wszystkie siły oddam mej ojczyźnie -
      Rosji. Głęboko wierzę w jej wielką przyszłość!" - kończy oświadczenie
      Chodorkowski.

      Jukos w górę

      - Decyzja Chodorkowskiego o odejściu z Jukosu świadczy o jego
      odpowiedzialności - komentuje Irina Jasina, szefowa Otwartej Rosji.

      Dosłownie kilka minut po decyzji Chodorkowskiego akcje Jukosu i cała moskiewska
      giełda gwałtownie poszły w górę. Za papiery Jukosu płacono prawie 13 proc.
      więcej niż w piątek, choć ich kurs jest wciąż o 15 proc. niższy niż przed
      aresztowaniem Chodorkowskiego. - Szef Jukosu nie mógł z aresztu zarządzać
      spółką. Odchodząc, zrobił to, co powinien zrobić każdy odpowiedzialny menedżer -
      mówi Witalij Jermakow, analityk rynku ropy.

      Przedstawiciele rosyjskich władz starają się minimalizować skutki sprawy
      Chodorkowskiego dla gospodarki, zwłaszcza przed zaplanowanym w tym tygodniu
      szczytem Rosja - UE we Włoszech. Nowy szef administracji prezydenta Dmitrij
      Miedwiediew stwierdził, że prokuratura, prowadząc działania przeciwko Jukosowi,
      powinna mieć na uwadze ich skutki gospodarcze. Wyraził także wątpliwość, czy
      zamrożenie przez prokuraturę 40 proc. akcji koncernu w zeszły czwartek było
      legalne, skoro formalnie papiery należały do firm zarejestrowanych za granicą.
      Minister finansów Aleksiej Kudrin zapewniał wczoraj w wywiadzie dla
      dziennika "Kommiersant", że kłopoty Jukosu nie załamią gospodarki rosyjskiej.


      www1.gazeta.pl/swiat/1,34174,1756917.html
    • msciwoj24 Nieposłuszny, do tego Żyd 05.11.03, 14:05
      Obecny atak Putina na rosyjskich oligarchów to największy akt konfiskaty
      majątków żydowskich od czasów hitlerowskich Niemiec
      W oczach ludzi reżimu Władimira Putina "przestępstwa" popełnione przez
      Chodorkowskiego są bardzo poważne. Jako prezes firmy Jukos Oil jest on
      skutecznym biznesmenem, który stworzył największy prywatny koncern w Rosji na
      gruzach radzieckiego sektora energetycznego, wprowadził w nim zachodnie
      standardy zarządzania i rozpoczął rozmowy na temat jego fuzji z największymi
      spółkami amerykańskimi. W dzisiejszej Rosji sam ten fakt mógłby być uważany za
      zagrożenie dla państwa, ale prawdziwe oskarżenie kryjące się za tym
      aresztowaniem jest o wiele poważniejsze.

      W klimacie porównywanym przez postępowych rosyjskich menedżerów do budzącego
      trwogą okresu lat 50. Chodorkowski popełnił fatalny błąd, polegający na
      wygłaszaniu swoich opinii na tematy polityczne. Był też na tyle zuchwały, by
      udzielać partiom opozycyjnym wsparcia finansowego.

      Rebelia oligarchy

      Chodorkowski miał dodatkowe nieszczęście, że był ostatnim oligarchą, któremu
      udało się przetrwać. Tym, którzy zaniedbali naukę rosyjskiego, warto
      przypomnieć, że termin "oligarcha" jest stosowany w odniesieniu do "bogatych
      Żydów", którzy zarobili swoje pieniądze w wyniku przeprowadzanej na początku
      lat 90. prywatyzacji na wielką skalę majątku radzieckiego. Bycie Żydem, który
      odniósł sukces, wciąż nie jest dobrze widziane w historycznie antysemickiej
      Rosji.

      Od czasu wyboru Putina na prezydenta Rosji w 2000 r. każda ważniejsza postać,
      która była zmuszona do emigracji lub została aresztowana pod zarzutem
      popełnienia przestępstw finansowych, miała żydowskie pochodzenie. W ujęciu
      wartościowym jesteśmy świadkami największej bezprawnej konfiskaty majątku
      żydowskiego w Europie od czasu wywłaszczeń dokonywanych przez nazistów w latach
      trzydziestych.

      Niestety konsekwencje aresztowania Chodorkowskiego sięgają głębiej niż tylko
      stłumienie głosów domagających się demokracji i powrót oficjalnego
      antysemityzmu. To zatrzymanie musi być postrzegane w szerszym kontekście coraz
      agresywniejszych działań, zarówno w sferze wojskowej jak i pozasądowego
      rozstrzygania sporów, podejmowanych przez Moskwę wobec Ukrainy, Mołdowy,
      południowego Kaukazu i Czeczenii. W ubiegłym miesiącu Putin domagał się od
      Ukrainy podpisania traktatu gospodarczego, który uczyniłby z tego kraju wasala
      Rosji.

      Okazało się również, że rosyjskie służby wywiadowcze były odpowiedzialne za
      nieprawidłowości w wyborach przeprowadzonych w Azerbejdżanie i Gruzji oraz
      kupczenie wpływami w Mołdowie i Abchazji, a rosyjskie kanonierki stanęły
      naprzeciw ukraińskiej Straży Przybrzeżnej w trakcie bezprawnej próby przejęcia
      kontroli nad atrakcyjnym gospodarczo torem wodnym.

      Bilansując jego pierwszą kadencję, warto zwrócić uwagę, że Putin zręcznie
      wykorzystał fakt, iż Ameryka skoncentrowała się przede wszystkim na wojnie z
      terroryzmem i wyzwalaniu Iraku. Obecnie Moskwa i inne stolice
      wschodnioeuropejskie uważnie obserwują, w jaki sposób Waszyngton zareaguje na
      ostatnie wydarzenia. Jeśli Stany Zjednoczone nie zajmą twardego stanowiska w
      obliczu tak nagłośnionego aresztowania, szowiniści w rosyjskim ministerstwie
      obrony i w FSB dojdą do słusznego wniosku, że nie będzie żadnej stanowczej
      reakcji na próby przywrócenia neoimperialnej strefy wpływów obejmującej nowe
      demokracje położone na południe i wschód od Rosji. Oprócz spodziewanego
      bandytyzmu zimnowojennego i konfiskat finansowych, powinniśmy oczekiwać, że
      nowe siły rządzące w Rosji sfałszują wyniki przyszłorocznych kluczowych wyborów
      w Gruzji oraz na Ukrainie i nadal będą wspierać brutalną dyktaturę Łukaszenki
      na Białorusi.

      Nabici w butelkę

      Aresztowanie Chodorkowskiego stawia bolesne pytania przed ludźmi
      odpowiedzialnymi za politykę amerykańską. Nie można już dłużej trwać przy
      stwierdzeniu, że podejmowane przez prezydenta Busha w dobrej wierze próby
      nawiązania osobistej przyjaźni z Putinem doprowadziły do umocnienia demokracji.
      W istocie, po każdej wizycie prezydenta Putina na ranczo w Crawford czy w Camp
      David następowało cyniczne ograniczenie swobód demokratycznych w Rosji. O ile
      wciąż pozostaje niejasne, jakie to pozytywne cechy duszy Putina odkrył Bush w
      trakcie ich pierwszego spotkania w Słowenii, o tyle jest w pełni oczywiste, że
      jest to "dusza" niedoszłego Piotra Wielkiego.

      Z pewnością w Waszyngtonie znajdą się i tacy, którzy będą twierdzili, że każdy
      oligarcha ma coś na sumieniu. I że rozsądniej byłoby nie narażać naszych
      stosunków z Putinem z powodu jednego człowieka albo jednej firmy. Ale są
      również i tacy, którzy prawdopodobnie wciąż jeszcze czekają na fakty w sprawie
      Dreyfusa, zanim zajmą wobec niej stanowisko. Wszyscy pozostali już wiedzą, że
      wystrychnięto nas na dudków.

      © The Washington Post
      tygodnikforum.onet.pl/1138990,0,5869,922,2,artykul.html


      • borebitsy Złodzieje Majątku Narodowego 05.11.03, 16:51
        msciwoj24 napisał:

        > Obecny atak Putina na rosyjskich oligarchów to największy akt konfiskaty
        > majątków żydowskich od czasów hitlerowskich Niemiec

        HAHAHAHA, żydy płaczą.

        Takicch akcji bedziewięcej , W Polsce też się odbierze zagrabiony majątek
        narodowy.

        Trzeba być chyba Zydem Zeby wierzyć że można sobie przyswoić majątek społeczny
        i nikttego nie zauważy.

        Ja za poważne malwersacjekarałbym smiercią. Ile Rosjan zmarło przez ich
        ekstrawagancje. Todopieropoczątek. I to Putin dodatkowozrobił durnia z Szamona
        kiedy wdniu jego wizyty muczołowego Zyda zapuszkował.

        Hahaha i dobrze. W Polsce też tak będzie. Im później tymbardziej krwawo.

        > W oczach ludzi reżimu Władimira Putina "przestępstwa" popełnione przez
        > Chodorkowskiego są bardzo poważne. Jako prezes firmy Jukos Oil jest on
        > skutecznym biznesmenem, który stworzył największy prywatny koncern w Rosji na
        > gruzach

        A kto zgruzował ten sektor ?

        radzieckiego sektora energetycznego, wprowadził w nim zachodnie
        > standardy zarządzania i rozpoczął rozmowy na temat jego fuzji z największymi
        > spółkami amerykańskimi. W dzisiejszej Rosji sam ten fakt mógłby być uważany
        za
        ciach , trudno, nastepny Holokaust, oh pehowe te żydki
        • alex.4 Re: 05.11.03, 18:26
          Zobaczymy czy Putin rzeczywiście bedzie w stanie dobrać się do Jukosu. To
          zagriożenie dla Rosji. zamiast normalnieć znowu tarza się ona w oparach
          absurdu... Rosji czyli nigdzie....
          Pozdr
      • borslaw Re: Nieposłuszny, do tego Żyd 05.11.03, 19:49
        po prostu złodziej ten chodorkowski.
        ładnie to tak ojczyznę okradać?
    • msciwoj24 Re: Rosyjski model chiński 10.11.03, 15:39
      Brutalna prawda o właścicielu Chelsea

      Reporter niedzielnej gazety "News Of the World" odkrył brutalną prawdę o
      Romanie Abramowiczu, właścicielu Chelsea Londyn. Dziennikarz dotarł aż do
      Moskwy, gdzie odszukał byłą żonę Abramowicza - Olgę - pisze "Życie Warszawy".

      Ta zdradziła, że Rosjanin zbudował swoją fortunę na czarnorynkowych interesach.

      Abramowicz zaczynał budować majątek od szmuglowania markowych wyrobów do
      rodzinnej Ukty na Syberii. W walizce 20-letniego wówczas Rosjanina znajdowały
      się wówczas m.in. papierosy Marlboro, perfumy Chanel, spodnie Wranglera,
      których nie sposób było dostać nawet na wolnym rynku. Gdyby został przyłapany
      przez strażników lotniska groziłoby mu pięć lat więzienia na Syberii.

      Czarnorynkowy biznes przynosił mu krocie w drugiej połowie lat 80., w czasach,
      gdy studiował w Ukcie inżynierię budowy dróg i autostrad. Wówczas to poznał się
      z Borysem Bierezowskim, blisko związanym z prezydentem Rosji Borysem Jelcynem.
      To był przełom w życiu Abramowicza.

      Gdy dokonywała się prywatyzacja rosyjskiego sektora naftowego, przejął warte
      miliard funtów syberyjskie przedsiębiorstwo naftowe Sibneft za jedyne... 80
      milionów. Wszystko dzięki układom z Jelcynem. Niedługo potem stał się
      właścicielem drugiego w świecie producenta aluminium - rosyjskiego koncernu
      RusAl.

      sport.onet.pl/826308,wiadomosci.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka