Dodaj do ulubionych

Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza

04.11.05, 20:26
Faktycznie, wszyscy wyszliscie poharatani. Duzo to Panu zajelo czasu, zeby
zrozumiec, ze to dotyczy i Pana.

PS. Nie chce sie czepiac, ale z ta demonstracja w teatrze bylo inaczej niz pan
opowiada. Pana tam nie bylo. Pan o tej demonstracji opowiadal nastepnego dnia
pewnemu dziennikarzowi zagranicznemu, ktory sie zreszta okazal pozniej dosyc
nieprzyjemna postacia. Spotkanie z tym dziennikarzem samo w sobie wymagalo
sporo odwagi, grozilo powaznym oskarzeniem. Poszedl tan Pan z Henrykiem
Szlajferem i obaj poxniej za to niezle oberwaliscie. Teatr przygotowywal i
robil ktos inny. Skoro obiecuje Pan ciag dalszy - to prosze sobie przypomniec
i napisac.
Obserwuj wątek
    • Gość: Joe Smutny Rana na czole zdrajcy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.11.05, 20:52
      Rozne sa cierpienia w tym zyciu, wielu ma rany na glowie, chociaz dzisiaj sa one jescze pokryte obludnym pudrem, starej, klimakteryjnej matrony, niegodzacej sie z odejsciem w niebyt. Jak tak wspomiec tamte czasy, duzo bylo kawalow o Radzieckich opowiadanych po cichu, kazda parafraza Litwina Mickiewicza, byla takim zawoalownym ruskim kawalem. Co tam wtedy Dejmek wymyslil, dokladnie nie wiem, wiem ze te Dziady, to bardzo nudna, nic nie uczaca, szkolna lektura, ktora trzeba bylo odhaczyc. Na wieczne pytanie pani od polskiego, co nam autor chcial przez to powiedziec? Wiekszosc nie znala odpowiedzi, bo im ten autor byl tak samo obcy, jak dzisiejsza Litwa.
      Moje podejscie do tej obowiazkowej lektury, bylo oczywiscie uzasadnione, bo Mickiewicz byl carskim agentem, zwerbowanym dla zysku, a wyrzuty sumienia, ktore tak cwanie przelozyl na rozne patriotyczne dziela, to obraz wstydu.
      Agent kapujacy do obcej narodowi grupie wladzy, jest godny najwyzszej pogardy, do konca zycie bedzie juz szmata trzesaca sie ze strachu przed nieuchronna demaskacja.
      • Gość: Pigoń Rana na czole przewodniczącego Komisji Historyków IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.11.05, 00:37
        Nie godzi się pisać takich tekstów po tym jak się samemu uczestniczyło w
        Komisji buszowało po Archiwach z innymi historykami. Wszystkie dotychczasowe
        wyborcze teksty Adama M. były rozwiniętymi metaforami. Adam M. opanował ten
        gatunek metafory historyczno-literackiej do perfekcji.

        >>> W 1824 r. Mickiewicz zobowiązał się do roli konfidenta carskiej policji
        politycznej. Zdaniem prof. Pigonia musiał traktować tę deklarację jako "akt
        samobójstwa wymierzonego w samą istotę osobowości" - stąd u
        Konrada "nieuleczalna na czole rana'', którą ''sam sobie zadał''. Ta rana
        będzie się odnawiać na polskich czołach przez następne dwa stulecia. Stanie się
        polskim upiorem <<<

        Czyżby tekst był o czymś więcej niż tylko o lustracji? Czyżby to był tekst o
        Adamie M.? Niepokojącą metaforą zaczyna się ten tekst.

        Rana stanie się polskim upiorem? Przecież czytelnik dowiaduje się, że
        „Większość podpisujących traktowała oczywiście te rewersy jako obrzydliwą
        konieczność, jako zobowiązanie wymuszone, które więc do niczego nie
        zobowiązuje. Ot, wstąpnięcie w kałużę, by iść dalej suchą drogą."

        Więc jak polskim upiorem może stać się czyn, który Polacy gremialnie traktują
        jak wdepnięcie w kałużę by iść dalej suchą nogą? Takie czyny nie stają się
        upiorami, są kałużami i jako kałuże do przeszłości przechodzą.

        Nie o lojalki idzie i Adam Mickiewicz to wiedział a Adam M. wiedzieć powinien.
        Teczki to nie są zwykłe, puste lojalki skrywające losy realnych Wallenrodów.

        "głęboko etyczna natura M. odczuła to niewątpliwie inaczej. Poeta w tamtym
        wnyku doznać musiał głębokiego przerażenia."

        Wierzę, Adamie Michniku, wierzę. Tylko nie wierzę, że to przerażenie uformowało
        Komisję Historyków i to samo przerażenie kazało Ci szperać w Archiwach. Fakty
        Adam, fakty mówią za siebie. Nie nawet najbardziej metaforyczne pismactwo.

        Czytelnikowi pozostaje jedynie zapytać:

        "Była to więc rana na czole Adama M.?"

        I czemuż to nie "na czole Adama Mickiewicza"?
        Zali to przypadek i koincydencya?

        Więc pozostawie państwa z tym "plugawym" znakiem zapytania.

        "Czy domysł Pigonia jest słuszny? Tego najpewniej nie dowiemy się nigdy. Jeśli
        jednak przyjąć, że utwór literacki żyje własnym życiem, że to my, czytelnicy,
        dopisujemy utworowi nowe sensy i odnosimy je do własnych doświadczeń, to wolno
        nam uznać interpretację zaproponowaną przez Pigonia."
          • patience Re: flaga, flaga? 07.11.05, 10:58
            Ladna, prawda?
            W racjonalnym swiecie symbole sa instrumentami poteznej magii, ktora
            oddzialywuje tym silniej, im bardziej ktos sie uwaza za racjonaliste.
            ;))
            • anty.rydzyk Re: flaga, flaga? 08.11.05, 20:59
              OK, musze byc totalnie aracjonalny, bo w ogole na mnie nie dziala... no moze
              poza tym, ze zestaw kolorow nie bardzo mi odpowiada... no i dlatego uwazam, ze
              nie jest zbyt ladna (prywatnie, dla mnie, inni niech sie upajaja, nic mi do tego) :(
                • anty.rydzyk Re: flaga, flaga? 09.11.05, 20:27
                  Rzecz gustu... gdy widze dresa w bialo czerwonych Nikeach, albo innych bucikach,
                  to zalosc mnie ogarnia, bo wyglada jak pajac.
                  Samoobrona z ta swoja krawatowa manifestacja tez jest zalosna. Jakos jaskrawe,
                  latwo uchwytne oznaki niby-patriotyzmu na pokaz nie przemawiaja do mnie.
                  Gwiazda Dawida w tej kolorystce wyglada mniej wiecej jak dres z Izraela na meczu
                  Cracovi.
                    • anty.rydzyk Re: flaga, flaga? 13.11.05, 13:45
                      Niczym. Kibice uzywaja na swoich flagach rownie pajacowatych zestawien
                      kolorystycznych jak te na zlinkowanej fladze - stad moje skojarzenie z
                      kibolami... mozesz Cracovie wymienic na Pogon, Widzew, Wisle itd.
        • skewl Re: Aron ty judaszu-omnis divini et humani iuri 05.11.05, 00:08
          Dlaczego, opisując lustratora, skupia się Pan na przypadkach niejednoznacznych?
          Jeżeli ktoś donosił, a potem był bohaterem, łatwo mówić "nie macie prawa rzucać
          w niego kamieniem". A jeśli ktoś tylko donosił? A jeśli ktoś zgłosił się na
          ochotnika na kapusia? A jeśli ktoś wymyślał cięższe oskarżenia, nawet
          nieprawdziwe, tak że ubek prowadzący musiał je odrzucać, uznając "źródło" za
          niewiarygodne? I jeśli ta osoba ciągle chce funkcjonować np. jako publicysta,
          który zajmuje się etyką lustrujących? Nie czuje się pan niepewnie, atakując
          lustrację z adjustatorem-Maleszką w kieszonce?
      • patience Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza 04.11.05, 21:22
        Tak pozornie bez zwiazku zapytam, zastanawiales sie na przyklad nad wojna w
        Wietnamie? Jak dlugo trwala, i ilu po niej bylo ludzi z PTSD? A ile trwal PRL?
        Jedna z cech PTSD jest zla pamiec. U niektorych sa to luki w pamieci, u
        niektorych te luki sa zapelniane wyobrazeniami, ktore dany czlowiek odbiera jak
        realnosc i rzecz jasna nastepuja zmiany w zachowaniu. Tego sie zreszta wyleczyc
        calkiem nie da, ale mozna nauczyc czlowieka z PTSD, zeby potrafil z tym zyc.
        Pierwszyk krokiem jest uswiadomienie sobie, ze to spotkalo nie moich kolegow,
        ale tez mnie.

        Chce przez to powiedziec, ze PRL to byl ustroj totalitarny. Konieczne jest
        przywracanie pamieci i otwieranie szaf z trupami, nie po to, zeby kontynuowac
        przemoc, tylko po to, zeby ja skonczyc. Pozdrawiam.
        • Gość: radek Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza IP: *.home1.cgocable.net 04.11.05, 23:55
          Patience, a walnij ty sie troche w glowke. sprawa jest prosta: przychodzisz na
          swiat tam, gdzie cie los rzucil i tam zyjesz, probujesz sie w tym jakos polapac.
          przestan gadac o wietnamie i rzeczach, ktore nas Polakow nie dotycza, i o tym
          PTSD - jak juz, to przynajmniej napisz, co to jest za zaraza, a nie skrotami.
          Szaf z trupami to ja mam dosyc, a te, ktore powinny byc otwarte, to powinny byc
          otwarte 16 lat temu. teraz dajcie ludziom zyc, zwlaszcza mlodym. Zauwaz, ze
          szafami i trupami w nich gra stara wiara... moze dac sobie siana z tym wreszcie
          i zabrac sie za kraj i zycie, organizowanie tegoz tam?
          • jan_r_k Dajcie żyć ludziom mlodym 05.11.05, 06:59
            Gość portalu: radek napisał(a):
            > Patience, a walnij ty sie troche w glowke. (...)
            > teraz dajcie ludziom zyc, zwlaszcza mlodym.

            Hejże, to mamy znów zabrać się za "naprawę wentylacji w zakładach pracy" a nie
            zajmować się polityką i rozliczaniem? Brzmi to tak jak program Tygodnika
            Mazowsze po 13 grudnia 1981...

            Niestety, życie "młodych" będzie utrudnione przez tych z układu
            Michnik/PZPR/SB/KGB, którzy dorobili się miliardów (nowych) złotych i
            kontrolują wszystko, zaczynając od mediów a kończąc na kulczyklandzie i spółce
            Nomenklatura SA.

            Jan K.
            • Gość: Anna R-L Re: Dajcie żyć ludziom mlodym IP: *.chello.pl 13.11.05, 01:14
              A może byś się bracie wziął do robienia czegoś, np. sałatek do garmażerji, waty
              na patyku, albo tapicerki w wagonach kolejowych, a rozliczenie zostawił sobie
              na później? Coś to wygląda na to, że uwierzyłeś, iż dopóki się nie rozliczymy
              to nie należy nic sensownego produkować , robić, jednym słowem zarabiać,
              bo... . a nu8ż by się okazało, że to nie tylko wina 59 000 aferzystów, złodziei
              i szkodników ale m.in. Twojego wyrafinowanego nieróbstwa, i co wtedy?
          • zdzisiekmalina Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza 05.11.05, 23:30
            Moze musztarda po obiedzie, bo dzis dopiero przeczytalem ten artykul, ale
            solidaryzuje sie z radkiem i jego formacja; odczep sie psychoterapeutko
            skrzywiona z tym PTSD (napisz chociaz po polsku o co ci chodzi) i zamknij te
            trupiarnie. Wiele tu nie zarobisz na tym pseudofreudrowskim interesie, bo
            polska mlodziez nie jest taka glupia i nie da sie wrobic w te spowiedzi
            frustratow. Zacznijcie sie cieszyc zyciem troche, wy beznadziejni psychotlucy,
            nie umiejacy niczego innego niz zerowania na czyims nieszczesciu.
      • w11mil Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza 04.11.05, 21:30
        Autor chyba niedokładnie zrozumiał sens działania lustratorów działających w
        oparciu o ustawę lustracyjna. Ustawie podlegają jedynie osoby pragnące zająć
        ważną pozycję w aparacie pańswtowym; ma to na celu ograniczenie zagrożeń dla
        panstwa wynikających z możliwosci ich szantażowania. O ile Adam Mickiewicz nie
        kandydowałby na np. prezydenta nie podlegałby lustracji. Nie bardzo podoba mi
        się wyciąganie współpracy Mickiewicza z Ochraną. Poeta nie bedzie już ani
        posłem ani ministrem ani nawet dyrektorem departamentu. Po co więc autor to
        wywleka?
        • praptak Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza 04.11.05, 23:03
          > Autor chyba niedokładnie zrozumiał sens działania lustratorów działających w
          > oparciu o ustawę lustracyjna. Ustawie podlegają jedynie osoby pragnące zająć
          > ważną pozycję w aparacie pańswtowym; ma to na celu ograniczenie zagrożeń dla
          > panstwa wynikających z możliwosci ich szantażowania. O ile Adam Mickiewicz nie
          > kandydowałby na np. prezydenta nie podlegałby lustracji.

          Michnik użył słowa 'lustrator' w szerszym sensie. W kontekście artykułu pasuje
          ono dużo bardziej do ludzików wyciągających Miłoszowi czy Szymborskiej wiersze
          prokomunistyczne sprzed pół wieku.

          > Nie bardzo podoba mi
          > się wyciąganie współpracy Mickiewicza z Ochraną. Poeta nie bedzie już ani
          > posłem ani ministrem ani nawet dyrektorem departamentu. Po co więc autor to
          > wywleka?

          Wolałbyś nieskazitelny wizerunek wieszcza oparty na kłamstwie? Twórczość poety
          nie stanie się od tego gorsza, a pełniejsza lista faktów może komuś dać do
          myślenia. Ale nieee - to niebezpieczne. Mickiewicz wielkim poetą był.
          • Gość: Rozwita Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.11.05, 23:07
            otoz to, ja tez jestem za tym, zeby domniemanych POLSKICH WIESZCZOW lustrowac za zycia, a nie po 200 latach. To jest szkodliwe dla historii, cale pokolenia wierzyly, ze Mickieicz byl w porzadku, jeszcze pod jego wpylywem byla w Polsce ta niepotrzebna zadyma w 1968 prowokowana przez okreslone kola. Sadzic wieszczow i moralistow za zycia, teraz w sadach doraznych, unikniemy falszowania historii i czytania gupich lektur szkolnych
          • Gość: w11mil Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza IP: *.3ap.net / *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.05, 23:26

            > Michnik użył słowa 'lustrator' w szerszym sensie. W kontekście artykułu pasuje
            > ono dużo bardziej do ludzików wyciągających Miłoszowi czy Szymborskiej wiersze
            > prokomunistyczne sprzed pół wieku.

            > Wolałbyś nieskazitelny wizerunek wieszcza oparty na kłamstwie? Twórczość poety
            > nie stanie się od tego gorsza, a pełniejsza lista faktów może komuś dać do
            > myślenia.

            Należałoby chyba jasno sprecyzować kiedy można przedstawić pełniejszą listę
            faktów mogącą komuś dać do myślenia a kiedy nie można, bo jest się "ludzikiem"
            lustratorem zgodnie definicją p. Michnika
            • praptak Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza 05.11.05, 11:21
              > Należałoby chyba jasno sprecyzować kiedy można przedstawić pełniejszą listę
              > faktów mogącą komuś dać do myślenia a kiedy nie można, bo jest się "ludzikiem"
              > lustratorem zgodnie definicją p. Michnika

              Należy przy tym wziąć pod uwagę półtora wieku dzielące ujawniane fakty.
              Ważne są też intencje lustratorów. Intencją tekstu Michnika nie jest przecież
              dokopanie Mickiewiczowi jako przeciwnikowi politycznemu czy ideologicznemu.
              Chodzi raczej o pokazanie do czego prowadzi konsekwentne stosowanie
              uproszczonych ocen.
                • praptak Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza 05.11.05, 21:34
                  w11mil napisała:

                  > praptak napisał:
                  >
                  > > Należy przy tym wziąć pod uwagę półtora wieku dzielące ujawniane fakty.
                  >
                  > Czyli o wierszu Szymborskiej o Stalinie bedzie można mówić za półtorej wieku
                  > a jak ktos nie poczeka to jest wstrętnym lustratorem

                  Blisko. Liczą się jeszcze intencje, i to chyba bardziej niż daty - rzetelna
                  współczesna biografia Szymborskiej bez wiersza o Stalinie byłaby zafałszowana.
                  Z kolei próba oceny Szymborskiej jako człowieka przez pryzmat jednego tylko
                  wiersza o Stalinie, nawet za 150 lat byłaby czynem małostkowym. Trochę może
                  mniej podłym, bo nie dotyczącym osoby żyjącej.
          • w11mil Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza 04.11.05, 23:57
            Gość portalu: Cien napisał(a):

            > w11 mil, A.M. przy pomocy G.W. juz od dawna probuje zniszczyc wszystko to co
            > jest bliskie Polskiej Duszy.

            Stary ja to doskonale wiem, ale chcę mieć troche zabawy. Nie chciałbym się
            wypowiadać za p. Michnika ale podejrzewam że on wierzy że dusza nie istnieje.
      • pantanal Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza 05.11.05, 16:28
        Gość portalu: Joe Smutny napisał(a):

        > no wlasnie, ktos nareszcie dopytuje sie konkrety, a wiec jak to bylo z tymi co
        > poszywaja sie pod akcje innych, jak to bylo dalej z tym KOR-em podpinajacym sie
        > pod sukcesy Solidarnosci, o tak to swietny temat do wspominek historycznych.

        Wiesz to z autopsji, czy od Wrzodaka?
    • Gość: Rozwita Michnik zlustrowal polskiego wieszcza IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.11.05, 22:07
      publicznie na lamach gazety, stwierdza tak sobie poprostu, ze byl politycznym agentem ochrany i w ogole to dzsiaj bylby przegrany w IPN.

      Tak narodowi, zeby go upodlic trzba odebrac Kosciol i ware, wieszczow i poetow, ojszczac wszystko dokladnie z gory na dol.

      Do dzsiaj nie wiedzialel, ze Mickiewicz byl kapusiem, dzsiaj juz to wiem, ale nie wiem czy zyje mi sie z tym lepiej. Dzieki panie Michnik, ta metoda chyta....
      • Gość: Cien Re: Co za ikonografia! IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 05.11.05, 00:41
        Jagnieszko, ja tez uwazam ze P. Michnik jest,(byl) przystojniejszy od p. Adama
        Mickiewicza.
        Tez sie zgadzam ze p. Michnik ma,(mial), wiekszy wplyw na umysly Polakow niz
        Mickiewicz w swoim czasie. Sek w tym ze Adam Mickiewicz mial bardzo dodatni
        wplyw na umysly i ksztaltowanie dusz polskich, podczas gdy p. Michnik chce
        zniszczyc wszystko co Polakom jest najdrozsze - Tradycje, Wiare, Poczucie
        Przynaleznosci Narodowej,it.p., it.p. I to jest wazne. I to sie liczy. Natomiast
        to ze p. Michnik ma dluzszy nos od p. Mickiewicza i dlatego jest przdstojniejszy
        moze byc wazne tylko dla typu kobiet w rodzaju Jagnieszeki.
        • sneer_rg Re: Co za ikonografia! 05.11.05, 09:29
          Z Michnikiem jest taki problem że nie rozumie co pisze albo jak śie to mówi jest
          delikatnie mówiąc świnia.Mickiewicz poharatany nie te czasy Panie Adamie,to były
          zabory.I porównywanie tamtych czasów do tych jest totalną głupotą.A zrownywanie
          Mickiewicza z ulubionym redaktorem Pana Michnika Panem Maleszką jest zwykłym
          chamstwem.Bo Mickiewicz udowodnil swoim życiem że jest Wielkim Polakiem.Podczas
          gdy redaktor Maleszka tak sie przyzwyczaił do donoszenia na swoich,tak że kiedy
          ustrój się zmienił zgłosił się do odpowiednich organów z oferta dalszej
          współpracy.Załatwianie swych przyziemnych interesików i obrona donosicieli
          metodą opluwania innych świadczy o piszącym.Daj sobie spokój zpisaniem
          redaktorze Michnik,bo co nowa kobyła to nudniejsza i gorsza.
          • wkrasnicki Re: Co za ikonografia! 05.11.05, 09:35
            Czyżby Michnik pisał o sobie? Autoidentyfikacja z Mickiewiczem jako sumienie narodu, czy też raczej z
            powodu lotności pióra i umysłu. Inicjały te same, a tekst spłodzony w sytuacji politycznego oczekiwania
            na lustrację. Coś uwiera lub wystaje spod plastra, nie chce się zagoić, cuchnie mimo pachnideł i
            balsamowania?
          • mysz_polna5 Re: Co za ikonografia! 05.11.05, 17:01
            Gość portalu: ślepy napisał(a):

            > > to ze p. Michnik ma dluzszy nos od p. Mickiewicza
            >
            >
            > co Ty też tam piszesz, Mickiewicz mial dluższy nos, tylko akurat taką
            podobiznę



            Tu wcale nie chodzilo i nie chodzi o nos, czy podobizne.
            Tu chodzi o POMNIK.
            > nieszczęśliwie i nieladnie ktoś wybral do tego artykulu....
            • mysz_polna5 Re: Co za ikonografia! 05.11.05, 17:18
              Jeszcze raz pozwalam sobie wrocic, do mojej niewinnej uwagi:

              Tu wcale nie chodzilo i nie chodzi o nos, czy podobizne.
              Tu chodzi o POMNIK.


              Tak, zeby czcic 'zlotego cielca', co juz kiedys w historii ludzkosci sie
              zdarzylo.

      • Gość: asdf Re: Co za ikonografia! IP: *.asystent.polsl.gliwice.pl 05.11.05, 09:34
        I jeszcze:
        3) P. Michnik ma imperium medialne i doraźnie próbuje kształtować opinię
        publiczną, zaś Mickiewicz był biedny jak mysz kościelna.

        W Polsce nie ma demokracji, lecz jest mediokracja. Chociaż socjotechnika
        jeszcze nie jest doskonała, bo ulubieńcy GW przerżnnęli wszystkie wybory.

        "Nie odpisuj na posty łamiące regulamin! Lepiej zgłoś je, klikając czerwony
        kosz." Zostań pomocnikiem cenzury!
        • mariuszdz Powinien zacząć artykuł od Bohuna alias Kmicic 05.11.05, 11:37
          Ale pewnie mu to nie "pasiło"
          Atykuły pisane przez pana A.Michnika są długie , ciągliwe jak zrzuta guma do
          żucia .
          Człowieku ,nawet pewien Żyd ciagał latami swój lud po pustyni ,żeby
          pokrzywieni psychicznie ludzie wymarli , a przecież Polacy nie mają tyle czasu
          ,żeby czekać aż Maleszka , i jego kompani wyciagną nogi i walną wreszcie w
          kalendarz !

          Gość portalu: asdf napisał(a):

          > I jeszcze:
          > 3) P. Michnik ma imperium medialne i doraźnie próbuje kształtować opinię
          > publiczną, zaś Mickiewicz był biedny jak mysz kościelna.
          >
          > W Polsce nie ma demokracji, lecz jest mediokracja. Chociaż socjotechnika
          > jeszcze nie jest doskonała, bo ulubieńcy GW przerżnnęli wszystkie wybory.
          >
          > "Nie odpisuj na posty łamiące regulamin! Lepiej zgłoś je, klikając czerwony
          > kosz." Zostań pomocnikiem cenzury!
    • Gość: menuet1 pamięć IP: *.com / *.com 04.11.05, 22:14
      Ja też tamte dni pamiętam.
      Michnik jest mądry, schowal się za gazetą. Rozsądek prezentowany przez niego
      dowodzi tylko [jak sam napisał o Jasienicy] ,że nie ma już 20 lat. Ten
      rozsądek , ta mądrość ma jednak coś buntowniczego. On ,tak jak i wielu, nie
      zgadza się na czarno-białe widzenie historii. Coż z tego wyniknie? Myślę,że
      Kaczory doprowadzą do inkwizycji. Lud pragnie igrzysk i chleba.
      • Gość: r. Re: pamięć IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 23:00
        > Ja też tamte dni pamiętam.
        Ja nie...

        > On ,tak jak i wielu, nie zgadza się na czarno-białe widzenie historii.
        Przeciwnie, Pan Michnik chce aby wszyscy, ktorzy jeszcze dzis uwazani sa za
        bialych (czystych) pozostali tacy na zawsze. Swoimi dzialaniami probuje nie
        dopuscic do sprawdzenia, czy aby kawalek sukni nie ubrudzil sie gdzies i nie
        jest szary. Gdyby Pan Michnik tylko do tego dazyl, to daloby sie to przezyc ale
        niestety Pan Michnik probuje coponiektorym wyczyscic zasmolone łachy do
        bialosci... I to (np.: Kaczynskich) boli.
        • daimona Bzdury piszesz 05.11.05, 00:31
          Michnik wyrażnie pisze, że uważa, iż nie ma czysto białych, czy czytso czarnych.
          Są różne odcienie szarości.
          I mnie bolą oszołomy Kaczyńskie u władzy. Szczególnie ich relatywizm moralny.
          Nie czepiałabym się ich o to, gdyby nie kroczyli z szumnym hasłem o "odnowie
          moralnej" RP.
    • Gość: HEO Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza IP: 80.50.160.* 04.11.05, 22:21
      Artykuł bardzo na czasie. Nie wszystkie rany warte są rozdrapywania. Nie
      wszystkie blizny maskują. Lepiej zdemaskować to co współcześnie istotne niż
      sięgać do zwietrzałych cieni. Cóż kulisy ludzkich wyborów są frapujące. Ważne
      aby rozróżnić kiedy zdrada jest . . . zdradą, a kiedy skutkiem szantażu . .
      etc.Dywagacje na temat Mickiewicza dają wiele do myślenia . . . nie tylko
      uwikłanym w widma teczek . . .mam nadzieję. . .
    • Gość: pedro_ Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.05, 22:37
      Jest coś straszliwie prawdziwego w Pańskich artykułach, które są rewelacyjne,
      niezmiennie. Bo jest tak, jak Pan pisze, i jest faktycznie aż tak źle, jak Pan
      pisze. Gdyby tak można było jakoś przekuć ogrom inkwizycyjnej energii - jaką
      niewątpliwie posiada wiele wpływowych i mobilnych w gruncie rzeczy osób w
      naszym kraju - na energię pozytywną, twórczą - IV Rzeczpospolita miałaby różowe
      perspektywy... Na to liczmy... - wyrazy szacunku dla p. Adama Michnika!
    • khmara Jestem za lustracją Mickiewicza 04.11.05, 22:41
      Bez tego polskie upiory będą straszyć jeszcze nasze wnuki, a rana na czole
      Konrada będzie krwawić jeszcze długo.
      Najwyższy czas powiedzieć - dwieście lat i starczy!
      Znam tylko jedną osobę, która z własnej i nieprzymuszonej woli miała odwagę
      publicznie powiedzieć - tak podpisałam papierek. I darzę tę osobę ogromnym
      szacunkiem.
      • agaj.agaj Re: Jestem za lustracją Mickiewicza 04.11.05, 23:11
        To jest bardzo celna uwaga. Podpisanie dokumentu wspolpracy to jednak nie
        wspolpraca - to pragmatyzm i rozsadek (przynajmniej moim zdaniem). Pierwszy
        bym podpisal podobny papier gdyby alterntywa bylo wiezienie, wyrzucenie z
        pracy, albo (nie daj Boze) przesladowanie rodziny. Nalezy to odroznic od aktu
        czynnej wspolpracy i donosicielstwa.

        Wydaje mi sie, ze duzo osob ma zblizone poglady. Dlatego malo kto bedzie
        potepial Mickiewicza, czy kogolwiek innego, za sam podpis. Co innego jednak
        czynna wspolpraca, branie za to pieniadzy, donosy w wyniku ktorych ktos inny
        traci prace, trafia do wiezienia, itp.
        • Gość: ktos Re: Jestem za lustracją Mickiewicza IP: *.telia.com 06.11.05, 16:46
          Sluszne rozumowanie, ze w wypadku zagrozenia czlowiek robi rozne rzeczy, o
          ktorych wczesniej nigdy by nawet nie pomyslal. Podejrzewam, ze w srod wielkich
          krzykaczy, ktorzy chca wsadzic za kratki kazdego, kto mial stanowisko wyzsze od
          babci klozetowej, do wiezienia, sa potencjalni wspolpracownicy sluzb. Co do
          Mickiewicza jest pewne ale... Grafomanskie pisarstwo Mickiewicza z
          jego "Dziadami", "Konradem Wallenrodem" zlasaowala mozg milionom ludzi,
          czyniac tym samym wiele niepowetowanych szkod, np. powstania. Na poczatek
          usunac to badziewo ze szkol i przestac grac w teatrach, to jest nudne, bez
          akcji, polotu, zlepek slow. Zwrocic sie ku pozytywistom.
    • vontomke powszechna lustracja 04.11.05, 22:50
      zakończy się dopiero gdy skończy się zainteresowanie przeszłością lustrowanych.
      Kiedyś wierzyłem że dokona się to gdy zacznie wymierać pokolenie PRLu, jednak
      niestety ta mentalność zaraża też ludzi młodych. Żenujące jest dla mnie że żyję
      w kraju, w którym od wiedzy i doświadczenia rządzących ważniejszy jest ich
      stopień powiązania z dawnym systemem. Niski poziom wykształcenia społeczeństwa
      nie pozwoli mu się oderwać od martyrologicznego postrzegania własnych losów.
      Lustratorzy którzy objeli władzę, szczerze uważają że rozliczenia są lekarstwem
      na polskie choroby a jednocześnie dają im instrument walki politycznej i
      stanowią igrzyska dla ludu. Trzy pieczenie na jednym ogniu, a gospodarką niech
      się zajmą ci których się później wystawi na pożarcie. To podejście nowej
      władzy. Mam nadzieję że kolejna ekipa, jeśli nadejdzie, wyleczy Polskę z
      grzybicy medialnej, którą stanowią organy skupione wokół Rydzyka. To jest
      prawdziwe, niestety nigdy nie doceniane zagrożenie dla Polski.
    • Gość: paragraf222 To jakaś obsesja IP: *.w82-124.abo.wanadoo.fr 04.11.05, 22:52
      Michnik ma jakąś obsesję na punkcie lustracji.
      Sugeruje że ci którzy są jej zwolennikami to jacyś inkwizytorzy.
      Tymczasem nikt nie proponuje żadnych kar z współracę ze "służbami", tylko za zatajanie tago faktu. Gdyby Mickiewicz przyznał że podpisał lojalkę to włos by mu z głowy nie spadł, mógłby sobie być posłem, senatorem, prezydentem. Przecież są przykłady osób które przyznały się do współpracy i pełniły funkcje publiczne. Olechowski był drugi w wyborach prezydenckich! Skąd ta fobia?
      Gdyby nie uparte dążenie niektórych środowisk do zamiatania tych śmieci pod dywan to od dziesięciu lat ten temat by w polskim życiu politycznym nie istniał.
      To właśnie działanie Michnika daje niektórym do ręki argumenty, że trzeba wreszcie dokonać ostatecznej dekomunizacji i "rozbicia układu".
      • pandada Re: To jakaś obsesja 05.11.05, 00:17
        Michnikowi nie chodziło o wymiar karny, lecz moralny. O poczucie moralnej wyższości lustratora, który np. nigdy nie był szantażowany więzieniem za brak podpisu.

        Tacy wszechpolacy czy młode pisiory teraz szczają na ludzi, którzy urodzili się w trudniejszych czasach i nie szli jak endecy na współpracę z Moczarem, lecz obrywali pałą po głowie.

        Zatem niechęć prawicy do liberałów jest oczywista. Raz szli pod rękę z komuną, raz z nią walczyli, ale przeciw Michnikowi byli zawsze.
        • w11mil Re: To jakaś obsesja 05.11.05, 00:27
          pandada napisał:

          > Michnikowi nie chodziło o wymiar karny, lecz moralny. O poczucie moralnej
          wyższ
          > ości lustratora, który np. nigdy nie był szantażowany więzieniem za brak
          podpis

          No a co ludzmi którzy byli "szantażowani więzieniem" i nie podpisali? Czy oni
          nie stoją moralnie wyżej?


          >szli jak endecy na współpracę z Moczarem,

          Wiem że w PZPR byli rewizjoniści ale o frakcji endeckiej to od Ciebie słysżę

          > Zatem niechęć prawicy do liberałów jest oczywista. Raz szli pod rękę z
          > komuną, raz z nią walczyli, ale przeciw Michnikowi byli zawsze.

          Co za kity wciskasz, kiedy prawica szła pod rękę z komuną?
          Wiem że to straszny grzech być przeciw Michnikowi ale człowiek jest grzeszny z
          natury
        • nordwest11 Re: To jakaś obsesja 05.11.05, 13:51
          pandada napisał:

          Tacy wszechpolacy czy młode pisiory teraz szczają na ludzi, którzy urodzili się
          > w trudniejszych czasach i nie szli jak endecy na współpracę z Moczarem, lecz o
          > brywali pałą po głowie.

          Endecy ginęli w stalinowskich więzieniach w latach 50-tych, byli tropieni i
          rozstrzeliwani jak zwierzęta. W tym samym czasie ojcowie i starsi bracia
          marcowych "komandosów" mieszkali w specjalnych apartamentowcach, robili zakupy
          w sklepach za żółtymi firankami, a niektórym nawet fundowano wycieczki do
          Paryża i do Rzymu.
      • Gość: Monter No wlasnie panie Michnik, co Pan zdzialal w tym IP: *.cable.ubr07.croy.blueyonder.co.uk 04.11.05, 23:25
        zespole, ktory sie dorwal do SB-ckich archiwow. Moze zechce pan wyjasnic co pan
        sie tam dowiedzial, albo co stamtad wyniosl!
        Przywolywanie ewentualnej "lojalki" Mickiewicza i odnoszenie tego do sytuacji
        PRL-u dowodzi tylko tego, ze niczego pan nie rozumie. Protestuje przeciwko
        mieszaniu Mickiewicza w sprawy ludzi, ktorzy niegodni mu mu buty czyscic!!! Z
        panem wlacznie.
      • jak.babcie.kocham ech... 04.11.05, 23:26

        Wszystko pięknie, ale czy doczekamy się jeszcze kiedyś jakiegoś artykułu p.
        Michnika, który nie będzie traktował o Narodowym Planie Rozliczeń? Apogeum
        wygłupów Fijaka i Wildsteina oglądaliśmy dobrych kilka miesięcy temu i od tego
        czasu miało miejsce wiele innych, różnorodnych zjawisk, które również warte są
        komentarza...
    • Gość: karol Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 04.11.05, 23:29
      kiedy pana zabraknie - któż go zastąpi...
      martwie sie nie tylko o CZŁOWIEKA MĄDREGO, ale tez o kogoś, kto tak dużo wie i
      doświadczył i potrafi nie mówiąc o sobie tak wiele powiedzieć innym
      szkoda, że nie miałem okazji posiedziec z Panem i posłuchać i opowiedzieć
      Panie Adamie niech Pan będzie (choc już Pan pozostanie...)
      tylko życie jest takie krótkie - a tak wiele jest do zrobienia
      dzięki za sens, który nam Pan stara sie przekazać
      Co dalej - czy tylko zostają popisy...?
      ciemno widzę...
      karol
    • Gość: mee... Adam Michnik: Polska TW stoii... IP: *.avenel01.nj.comcast.net 04.11.05, 23:36
      ...ciezkie dzialo wyciagnal naczelny w postaci mickiewicza ...niczym dzisiejsze
      swieto w rosji...a mickiewicz przeciez pisal...
      ...bron mnie przed samym soba- masz ze dosc potegi...
      i jak tu mozna porownywac mickiewicza do jaruzelskiego ...co naczelny robi z
      premedytacja ...no , wiec dobrze nie robimy lustracji...zostawiamy wszystkich
      bolszewikow i ich kolesi na tych samych miejscach...czy naczelny nie
      czujecie ,ze jestescie przeciw demokracji...stare juz sie nie wroci...oby...-)))

    • patience Heheheh dajcie spokoj z Mickiewiczem:D 04.11.05, 23:42
      Ilu Mickiewiczow zyje we wspolczesnej Polsce oraz ilu z nim groza 'mali
      lustratorzy'?

      Czytajac teksty pana Adama, jednak nie Mickiewicza, trzeba nie dac sie zlapac na
      cytaty, tylko zwracac uwage glownie na to, co pan Adam napisal sam, a nie
      zacytowal cudze. Zwykle nie ma tego zbyt wiele, ale troche jednak jest...;)
        • Gość: wuz Re: Heheheh dajcie spokoj z Mickiewiczem:D IP: *.dsl.telepac.pt 07.11.05, 14:32
          nikt cię tu od samodzielnego myślenia nie zwalnia. warto byłoby jednak spojrzeć
          na siebie nieco krytyczniejszym wzrokiem - nie wystarczy kogoś skrytykować, żeby
          mieć w sobie umysł krytyczny. prosimy o argumenty. "cytując wybitnych ludzi,
          potem dodając swój komentarz"... z tego, co wiem, tak właśnie może funkcjonować
          forma literacka zwana esejem. jedni obcują z nią wyłącznie w szkole podstawowej,
          inni nają okazję, żeby jej zasmakować również w odmiennych okolicznościach. co
          gorąco polecam.
    • skewl Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza 05.11.05, 00:10
      Dlaczego, opisując lustratora, skupia się Pan na przypadkach niejednoznacznych?
      Jeżeli ktoś donosił, a potem był bohaterem, łatwo mówić "nie macie prawa rzucać
      w niego kamieniem". A jeśli ktoś tylko donosił? A jeśli ktoś zgłosił się na
      ochotnika na kapusia? A jeśli ktoś wymyślał cięższe oskarżenia, nawet
      nieprawdziwe, tak że ubek prowadzący musiał je odrzucać, uznając "źródło" za
      niewiarygodne? I jeśli ta osoba ciągle chce funkcjonować np. jako publicysta,
      który zajmuje się etyką lustrujących? Nie czuje się pan niepewnie, atakując
      lustrację z adjustatorem-Maleszką w kieszonce?
    • ant07 Re: Adam Michnik: Rana na czole Adama Mickiewicza 05.11.05, 00:16
      Adama Michnika niemal nie da się czytać. Antylustracyjny banał goni
      banał. Teza, że Mickiewicz byłby dziś uznany przez IPN za agenta jest nonsensem
      niezbyt precyzyjnie myślącego publicysty. Przeciez A. Michnik dobrze wie, ile
      jest warta i jak traktowana przez sąd wymuszona deklaracja o współpracy, bez
      dowodów współpracy i faktycznej współpracy. Podpowiem - warta tyle co świstek
      papieru. A swoją drogą, z niecierpliwością czekam na esej Adama Michnika o
      Andrzeju Szczypiorskim.
      Jeśli ktoś ma ochotę na coś rzeczywiście interesującego o agentach i lustracji
      z czasów powstania listopadowego to gorąco polecam naprawdę świetny esej
      historyczny:

      wiadomosci.onet.pl/1245397,1292,1,1,kioskart.html

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka