borebitsy Ignorant to ty nie wiesz? 16.12.03, 23:53 hehehe czy miler mówi całą prawdę. Lepiej rozważ dylemat filozoficzny tzw "dylemat kłamcy" i proszę jest i link www.uta.edu/HyperNews/get/Nietzsche/42.html?embed=-1 Ignorant to ty nie wiesz? wiesz czy nie? tak/nie Odpowiedz Link
borebitsy A mówiąc o filozofi to 17.12.03, 00:16 pytań jest więcej niż istotnych odpowiedzi jednak istotnych pytań jest mało tb(2003) Odpowiedz Link
l4l0 Sabotaż przy helikopterze? 21.12.03, 00:11 Nie było żadnego oblodzenia. Mam nalatane 3000 godzin, wiem, co to oblodzenie i wiem, co teraz mówię - powiedział pilot rządowego śmigłowca Mi-8 mjr Marek Miłosz, najciężej ranny, z urazami kręgosłupa i czaszki. Kilka dni temu przecieki ze specjalnej komisji do zbadania przyczyn wypadku dawały do zrozumienia, iż wypadek spowodowany został przez oblodzenie. "pilot nie włączył instalacji antyoblodzeniowej, a do oblodzenia doszło podczas lotu tak szybko, że nie zadziałała instalacja automatyczna" - pisała Gazeta WYborcza "Jeśli nie włączyłbym instalacji przeciwoblodzeniowej, to nie można mówić, że instalacja automatyczna nie zdążyła zadziałać. Nie zadziałałaby, bo byłaby niewłączona. Ten, kto to pisał, nic nie wie o procedurach obowiązujących pilota śmigłowca. Nie można nie włączyć instalacji przeciwoblodzeniowej na śledzenie nie włączając podgrzewania odbiorników ciśnień powietrza. To z kolei nie jest możliwe bez włączenia tzw. AZS-u, czyli Automatycznego Zabezpieczenia Systemu. Ponieważ podgrzewanie odbiorników ciśnień było włączone, był także włączony system przeciwoblodzeniowy" - oświadczył w wywiadzie mjr Miłosz. Dodał, że to wszystko jest na jednej szynie i cała procedura jest ze sobą ściśle powiązana. "Nie można włączyć jednego, jeśli nie jest włączone drugie. Oprócz tego są czujniki zewnętrzne, które pracują równolegle z systemem automatycznym. One niejako dodatkowo informują pilota, że coś na zewnątrz się dzieje. Mruga wtedy duża, czerwona lampka na wprost głowy pilota. Musi on zareagować i włączyć system wspomagania instalacji automatycznej. Nie sposób tej lampki nie zauważyć" - wyjaśnił pilot rządowego śmigłowca Mi-8. Odpowiedz Link
ignorant11 Re: Sabotaż przy helikopterze? 21.12.03, 02:29 l4l0 napisał: > > Nie było żadnego oblodzenia. Mam nalatane 3000 godzin, wiem, co to oblodzenie i > > wiem, co teraz mówię - powiedział pilot rządowego śmigłowca Mi-8 mjr Marek > Miłosz, najciężej ranny, z urazami kręgosłupa i czaszki. Kilka dni temu > przecieki ze specjalnej komisji do zbadania przyczyn wypadku dawały do > zrozumienia, iż wypadek spowodowany został przez oblodzenie. > > "pilot nie włączył instalacji antyoblodzeniowej, a do oblodzenia doszło > podczas lotu tak szybko, że nie zadziałała instalacja automatyczna" - pisała > Gazeta WYborcza > > "Jeśli nie włączyłbym instalacji przeciwoblodzeniowej, to nie można mówić, że > instalacja automatyczna nie zdążyła zadziałać. Nie zadziałałaby, bo byłaby > niewłączona. Ten, kto to pisał, nic nie wie o procedurach obowiązujących pilota > > śmigłowca. Nie można nie włączyć instalacji przeciwoblodzeniowej na śledzenie > nie włączając podgrzewania odbiorników ciśnień powietrza. To z kolei nie jest > możliwe bez włączenia tzw. AZS-u, czyli Automatycznego Zabezpieczenia Systemu. > Ponieważ podgrzewanie odbiorników ciśnień było włączone, był także włączony > system przeciwoblodzeniowy" - oświadczył w wywiadzie mjr Miłosz. > > Dodał, że to wszystko jest na jednej szynie i cała procedura jest ze sobą > ściśle powiązana. "Nie można włączyć jednego, jeśli nie jest włączone drugie. > Oprócz tego są czujniki zewnętrzne, które pracują równolegle z systemem > automatycznym. One niejako dodatkowo informują pilota, że coś na zewnątrz się > dzieje. Mruga wtedy duża, czerwona lampka na wprost głowy pilota. Musi on > zareagować i włączyć system wspomagania instalacji automatycznej. Nie sposób > tej lampki nie zauważyć" - wyjaśnił pilot rządowego śmigłowca Mi-8. Odpowiedz Link