Dodaj do ulubionych

NIETZSCHE O SŁOWIANACH

05.01.04, 11:11
Fryderyk Nietzsche w swoich zapiskach autobiograficznych z roku 1883, tak
pisze: "Polacy uchodzili w moich oczach za najzdolniejszych i najbardziej
rycerskich między narodami słowiańskimi, a zdolności Słowian wydawały mi się
wyższemi, aniżeli zdolności Niemców, sądzę nawet że Niemcy przez silną
przymieszkę krwi słowiańskiej weszli do rzędu uzdolnionych narodów. Z
przyjemnością myślałem o prawie polskiego szlachcica obalenia przez proste
veto uchwały całego zgromadzenia, a Polak Mikołaj Kopernik wydawał mi się
korzystać z tego prawa przeciw poglądom wszystkich innych ludzi w największy
i najgodniejszy sposób. Polityczne rozkiełznanie i słabość Polaków tak samo
ich rozwiązłość, były raczej dla mnie świadectwem ich uzdolnienia, aniżeli
niezdolności. Chopina czczę szczególnie za to że uwolnił muzykę od wpływów
niemieckich, od dążności do brzydoty, bezdźwięku, filisterstwa, ociężałości
i blagi. Piękność i szlachectwo ducha, a mianowicie szlachetna wesołość,
swawola i wspaniałość duszy, obok ciepła południowca i głębokości uczucia,
nie znalazły wcale przed nim wyrazu w muzyce".
Obserwuj wątek
    • ignorant11 Dziwny "niemiecki" filozof 05.01.04, 18:48
      witomir napisał:

      > Fryderyk Nietzsche w swoich zapiskach autobiograficznych z roku 1883, tak
      > pisze: "Polacy uchodzili w moich oczach za najzdolniejszych i najbardziej
      > rycerskich między narodami słowiańskimi, a zdolności Słowian wydawały mi się
      > wyższemi, aniżeli zdolności Niemców, sądzę nawet że Niemcy przez silną
      > przymieszkę krwi słowiańskiej weszli do rzędu uzdolnionych narodów. Z
      > przyjemnością myślałem o prawie polskiego szlachcica obalenia przez proste
      > veto uchwały całego zgromadzenia, a Polak Mikołaj Kopernik wydawał mi się
      > korzystać z tego prawa przeciw poglądom wszystkich innych ludzi w największy
      > i najgodniejszy sposób. Polityczne rozkiełznanie i słabość Polaków tak samo
      > ich rozwiązłość, były raczej dla mnie świadectwem ich uzdolnienia, aniżeli
      > niezdolności. Chopina czczę szczególnie za to że uwolnił muzykę od wpływów
      > niemieckich, od dążności do brzydoty, bezdźwięku, filisterstwa, ociężałości
      > i blagi. Piękność i szlachectwo ducha, a mianowicie szlachetna wesołość,
      > swawola i wspaniałość duszy, obok ciepła południowca i głębokości uczucia,
      > nie znalazły wcale przed nim wyrazu w muzyce".
      • witomir Re: Dziwny "niemiecki" filozof 05.01.04, 19:04
        Informacji o Leibnizu żadnych sensacyjnych nie znam ale zainteresuję się tą
        postacią pozdr.
        • ignorant11 Re: Dziwny "niemiecki" filozof 05.01.04, 19:36
          witomir napisał:

          > Informacji o Leibnizu żadnych sensacyjnych nie znam ale zainteresuję się tą
          > postacią pozdr.
          • borslaw Re: Dziwny "niemiecki" filozof 08.01.04, 20:15
            jasne,ze tak!
            bez slowianskich genow niemcy sa prosta halastra do roboty!
            • ignorant11 Re: Dziwny "niemiecki" filozof 09.01.04, 02:35
              borslaw napisał:

              > jasne,ze tak!
              > bez slowianskich genow niemcy sa prosta halastra do roboty!
    • alex.4 Re: NIETZSCHE O SŁOWIANACH 05.01.04, 18:50
      Nietsche to nie filozof... to filolog klasyczny, który zaczął snuć dziwne
      dywagacje. Ale jego rozmyslania są wewnętrznie niespójne. To był pisarz. I
      tylko tyle...
      Pozdr
      • ignorant11 Re: NIETZSCHE O SŁOWIANACH 05.01.04, 19:29
        alex.4 napisał:

        > Nietsche to nie filozof... to filolog klasyczny, który zaczął snuć dziwne
        > dywagacje. Ale jego rozmyslania są wewnętrznie niespójne. To był pisarz. I
        > tylko tyle...
        > Pozdr
        • alex.4 Re: NIETZSCHE O SŁOWIANACH 05.01.04, 19:52
          odbiły, się odbiły...
          ale nie zmienia to faktu, że wewnetrznie można tam spotkać wiele sprzeczności
          (jak u Platona...). Był on niezbormy, a co najważniejsze psychicznie chory...
          Pozdr
          • ignorant11 Jak Platon? 05.01.04, 21:22

            • maria421 Ignorancie, opanuj sie! 06.01.04, 14:28
              Nietzche to ten, ktory wymyslil teorie podzialu ludzi na podczlowieka i
              nadczlowieka. Te teorie Hitler wprowadzil w zycie.

              Pare jego pochlebnych slow o Polakach tego faktu nie zmieni.

              Nie rozumiesz wielkosci Platona? Nie dziwie sie.....

              • ignorant11 Re: Ignorancie, opanuj sie! 06.01.04, 15:05
                maria421 napisała:

                > Nietzche to ten, ktory wymyslil teorie podzialu ludzi na podczlowieka i
                > nadczlowieka. Te teorie Hitler wprowadzil w zycie.
                >
                > Pare jego pochlebnych slow o Polakach tego faktu nie zmieni.
                >
                > Nie rozumiesz wielkosci Platona? Nie dziwie sie.....
                >
                • maria421 Re: Ignorancie, opanuj sie! 06.01.04, 19:04
                  To juz mam sie szykowac w kibitke?:smile)

                  Ignorancie, nie wiem gdzie Ty sie doszukujesz "pyskowki" w przypomnieniu faktu,
                  PODSTAWOWEGO faktu, ze filozofia Nitzschego miala ogromny wplyw na Hitlera, ze
                  to wlasnie ta filozofia spowodowala, ze wg Hitlera Slowianie, Polacy mieli
                  byc "podludzmi" wobec niemieckich "nadludzi".

                  A jezeli nie rozumiesz wielkosci i znaczenia Platona dla rozwoju calej
                  europejskiej filozofii, to tez nie moja wina i zeslanie mnie na Syberie nic tu
                  nie zmieni.

                  • ignorant11 Re: Ignorancie, opanuj sie! 07.01.04, 02:09
                    maria421 napisała:

                    > To juz mam sie szykowac w kibitke?:smile)
                    >
                    > Ignorancie, nie wiem gdzie Ty sie doszukujesz "pyskowki" w przypomnieniu
                    faktu,
                    >
                    > PODSTAWOWEGO faktu, ze filozofia Nitzschego miala ogromny wplyw na Hitlera,
                    ze
                    > to wlasnie ta filozofia spowodowala, ze wg Hitlera Slowianie, Polacy mieli
                    > byc "podludzmi" wobec niemieckich "nadludzi".
                    >
                    > A jezeli nie rozumiesz wielkosci i znaczenia Platona dla rozwoju calej
                    > europejskiej filozofii, to tez nie moja wina i zeslanie mnie na Syberie nic
                    tu
                    > nie zmieni.
                    >
                    • maria421 Re: Ignorancie, opanuj sie! 07.01.04, 11:47
                      Ignorancie, w ogolnej ocenie jakiegokolwiek filozofa liczy sie jego nowatorstwo
                      i to, na ile jego filozofia zostala przejmowana jako nauka w nastepnych
                      pokoleniach i jakie inne szkoly myslenia bazuja na jego filozofii.

                      Tu nie chodzi o to, czy ja sie z Platonem zgadzam, czy nie. Osobiscie wole
                      Arystotelesa, ale nie moge zapominac, ze on tez z platonskiej szkoly pochodzil.

                      To jest tak, jak ze sztuka, w kazdej jej dziedzinie. Nie wazne czy sie np.
                      freski Giotto komus podobaja czy nie, czy sonety Petrarki sa ladne czy nie-
                      liczy sie nowatorstwo i zasieg nasladowcow okreslane mianem "wkladu do kultury
                      swiatowej".
                      • ignorant11 Marx geniusz 07.01.04, 13:03
                        maria421 napisała:

                        > Ignorancie, w ogolnej ocenie jakiegokolwiek filozofa liczy sie jego
                        nowatorstwo
                        > i to, na ile jego filozofia zostala przejmowana jako nauka w nastepnych
                        > pokoleniach i jakie inne szkoly myslenia bazuja na jego filozofii.
                        >
                        > Tu nie chodzi o to, czy ja sie z Platonem zgadzam, czy nie. Osobiscie wole
                        > Arystotelesa, ale nie moge zapominac, ze on tez z platonskiej szkoly
                        pochodzil.
                        >
                        > To jest tak, jak ze sztuka, w kazdej jej dziedzinie. Nie wazne czy sie np.
                        > freski Giotto komus podobaja czy nie, czy sonety Petrarki sa ladne czy nie-
                        > liczy sie nowatorstwo i zasieg nasladowcow okreslane mianem "wkladu do
                        kultury
                        > swiatowej".
                        • maria421 Re: Marx geniusz 07.01.04, 15:27
                          Jezeli odpowiem na Twoje konkretne pytanie to sie rozwinie dyskusja
                          filozoficzna, ktora bedziemy mogli ciagnac przez nastepne pare miesiecy, i
                          ktora i tak niczego nie udowodni i w ktorej i Ty i ja bedziemy mieli racje.

                          Widze jednak, ze nadal nie rozumiesz o co mi chodzi, jezeli dajesz tytul "Marx
                          geniusz".

                          Tu nie chodzi o ocene pozytywna czy negatywna jakiejkolwiek filozofii ale o jej
                          wage w historii ludzkosci. Marx i marksizm to jest cos, co wywarlo ogromny
                          wplyw na dzieje ludzkosci, filozofia, ktorej nie mozna nie znac.
                          Mozesz skreslic czy zakwestionowac kazda teze Marxa, ale nie mozesz twierdzic,
                          ze byla to nieistotna czy niewazna filozofia.

                          Paradoksalnie wiec "geniusz" Marxa polega na tym, ze dzisiaj nie mozna nie
                          wiedziec KTO to byl Marx i co to bylo marksizm, bo taka wiedza to klucz do
                          zrozumienia historii XX wieku.
                          Podobnie jak "geniusz" Nitschego polega na tym, ze daje nam klucz do
                          zrozumienia chorych idei hitleryzmu.

                          Moje wezwanie abys poniechal prob przywracania polskosci Nietzschemu bylo
                          dobitnym wyrazem mojej oceny jego filozofii i konsekwencji jakie z niej plynely
                          dla Polakow. Podobnie zareagowalabym gdybys nagle zaczal dopatrywac sie
                          slowianskosci u Marxa....
                          • ignorant11 Re: Marx geniusz 07.01.04, 16:03
                            maria421 napisała:

                            > Jezeli odpowiem na Twoje konkretne pytanie to sie rozwinie dyskusja
                            > filozoficzna, ktora bedziemy mogli ciagnac przez nastepne pare miesiecy, i
                            > ktora i tak niczego nie udowodni i w ktorej i Ty i ja bedziemy mieli racje.
                            >
                            > Widze jednak, ze nadal nie rozumiesz o co mi chodzi, jezeli dajesz
                            tytul "Marx
                            > geniusz".
                            >
                            > Tu nie chodzi o ocene pozytywna czy negatywna jakiejkolwiek filozofii ale o
                            jej
                            >
                            > wage w historii ludzkosci. Marx i marksizm to jest cos, co wywarlo ogromny
                            > wplyw na dzieje ludzkosci, filozofia, ktorej nie mozna nie znac.
                            > Mozesz skreslic czy zakwestionowac kazda teze Marxa, ale nie mozesz
                            twierdzic,
                            > ze byla to nieistotna czy niewazna filozofia.
                            >
                            > Paradoksalnie wiec "geniusz" Marxa polega na tym, ze dzisiaj nie mozna nie
                            > wiedziec KTO to byl Marx i co to bylo marksizm, bo taka wiedza to klucz do
                            > zrozumienia historii XX wieku.
                            > Podobnie jak "geniusz" Nitschego polega na tym, ze daje nam klucz do
                            > zrozumienia chorych idei hitleryzmu.
                            >
                            > Moje wezwanie abys poniechal prob przywracania polskosci Nietzschemu bylo
                            > dobitnym wyrazem mojej oceny jego filozofii i konsekwencji jakie z niej
                            plynely
                            >
                            > dla Polakow. Podobnie zareagowalabym gdybys nagle zaczal dopatrywac sie
                            > slowianskosci u Marxa....
                            • maria421 Re: Marx geniusz 08.01.04, 11:49
                              Nie mozna redukowac calej filozofii Platona do jednej definicji czlowieka jako
                              zwierzecia dwunoznego, jednoczesnie zapominajac o idealizmie Platona, o duszy,
                              o podziale swiata na materie i idee, o brylach Platona itp. itd., o jego
                              wplywie na kosciol, na renesans, na nauke.
                              Wielu filozofow (chocby Arystotelesa) nie da sie zrozumiec bez zrozumienia
                              podstaw filozofii Platona.

                              I to dla mnie swiadczy o jego wielkosci, a nie jakas ulomna definicja
                              czlowieka, nad ktora nie chce dyskutowac, bo musialabym powtarzac tylko to, co
                              juz dawno przede mna inni powiedzieli, nie wnoszac do dyskusji nic a nic nowego.
                              A moze Ty , Ignorancie, masz jakas wlasna, doskonala definicje czlowieka?
                              • ignorant11 Re: Marx geniusz 08.01.04, 14:44
                                maria421 napisała:

                                > Nie mozna redukowac calej filozofii Platona do jednej definicji czlowieka
                                jako
                                > zwierzecia dwunoznego, jednoczesnie zapominajac o idealizmie Platona, o
                                duszy,
                                > o podziale swiata na materie i idee, o brylach Platona itp. itd., o jego
                                > wplywie na kosciol, na renesans, na nauke.
                                > Wielu filozofow (chocby Arystotelesa) nie da sie zrozumiec bez zrozumienia
                                > podstaw filozofii Platona.
                                >
                                > I to dla mnie swiadczy o jego wielkosci, a nie jakas ulomna definicja
                                > czlowieka, nad ktora nie chce dyskutowac, bo musialabym powtarzac tylko to,
                                co
                                > juz dawno przede mna inni powiedzieli, nie wnoszac do dyskusji nic a nic
                                nowego
                                > .
                                > A moze Ty , Ignorancie, masz jakas wlasna, doskonala definicje czlowieka?
                                • maria421 Ciagle sie nie rozumiemy 08.01.04, 19:44
                                  Powtarzam wiec jeszcze raz: masz wszelkie prawo do tego, aby sie nie zgadzac z
                                  Platonem, masz prawo do tego, zeby Ci sie jego filozofia nie podobala itp. Tak
                                  jak masz prawo do tego, zeby ci sie podobal, lub nie podobal Picasso, Joyce,
                                  Bach czy kto inny.
                                  Ale Twoja osobista negatywna opinia nie zmiania faktu, ze filozofia Platona
                                  jest jednym z kamieni wegielnych zachodniej filozofii w ogole. I to jest
                                  wielkosc Platona.

                                  Powtarzam tez, ze nie mam zamiaru dyskutowac na temat Platona niedoskonalej
                                  definicji czlowieka. Nie mam zamiaru zaczynac ZADNYCH dyskusji filozoficznych,
                                  bo nie jestem filozofem. Jezeli Ty masz gotowa wlasna, doskonalsza definicje
                                  czlowieka, to chetnie ja przeczytam.
                • sztylet69 Re: Ignorancie, opanuj sie! 08.01.04, 19:35

                  Popieram. Jej posty to w wiekszosci pyskowka, zadnych argumentow, przeinaczanie
                  wypowiedzi.
                  • ignorant11 Re: Ignorancie, opanuj sie! 08.01.04, 20:59
                    sztylet69 napisał:

                    >
                    > Popieram. Jej posty to w wiekszosci pyskowka, zadnych argumentow,
                    przeinaczanie
                    > wypowiedzi.
                    • maria421 Re: Ignorancie, opanuj sie! 09.01.04, 17:44
                      Czy mam sie spodziwac ze moje zeslanie na Syberie zostanie podjete przez
                      Komitet, a nie przez samego Ignoranta?

                      Drodzy Panowie, zarzucacie mi "pyskowke", a nie zauwazacie osobistych atakow
                      pod moim adresem typu "Glupota wlasciwa dla Marysi" , "Marysia nie rozumie
                      slowa pisanego" itp?

                      Czy to jest ten "wysoki poziom" , wzor, jaki mam nasladowac?

                      Co do argumentow, to coz, trudno uznac za argument stwierdzenie "wolnosc w
                      zakresie wolnosci", lub powtarzane tysiackrotnie okreslenie "Franko-
                      Niemcy" , "Europka" czy chocby tytuly jakie Ignorant daje do cytowanych
                      artykulow.

                      Czyli, Panowie, spojrzcie najpierw w lustro....
                      • ignorant11 Re: Ignorancie, opanuj sie! 10.01.04, 01:35
                        maria421 napisała:

                        > Czy mam sie spodziwac ze moje zeslanie na Syberie zostanie podjete przez
                        > Komitet, a nie przez samego Ignoranta?
                        >
                        > Drodzy Panowie, zarzucacie mi "pyskowke", a nie zauwazacie osobistych atakow
                        > pod moim adresem typu "Glupota wlasciwa dla Marysi" , "Marysia nie rozumie
                        > slowa pisanego" itp?
                        >
                        > Czy to jest ten "wysoki poziom" , wzor, jaki mam nasladowac?
                        >
                        > Co do argumentow, to coz, trudno uznac za argument stwierdzenie "wolnosc w
                        > zakresie wolnosci", lub powtarzane tysiackrotnie okreslenie "Franko-
                        > Niemcy" , "Europka" czy chocby tytuly jakie Ignorant daje do cytowanych
                        > artykulow.
                        >
                        > Czyli, Panowie, spojrzcie najpierw w lustro....
            • alex.4 Wielkości Platona bedę bronił.... 07.01.04, 16:29
              • ignorant11 Re: Wielkości Platona bedę bronił.... 07.01.04, 16:34

          • borebitsy Re: NIETZSCHE O SŁOWIANACH 06.01.04, 14:57
            > odbiły, się odbiły...
            > ale nie zmienia to faktu, że wewnetrznie można tam spotkać wiele sprzeczności
            > (jak u Platona...). Był on niezbormy, a co najważniejsze psychicznie chory...

            ostrzegałem, że bedziesz widzał coraz więcej psychicznie chorych
            hłe hłe
            będziesz mieć problem jak ci zabraknie zdrowych tępaków ci do banalnej pogawędki

            > Pozdr
    • bolko_turan NICZE 06.01.04, 17:23
      Chyba wiecie ze nazwisko „Nietzsche" sie NICZE wymawia?

      Nicze faktycznie uwazal sie za potomka Polakow...za potomka polskiego szlachcica
      ktory razem z Augustem Wettinskim do Sasow przybyl.
    • witomir Sięgnijmy do Słowianina Nietzschego 25.02.04, 12:28
      Wprawdzie nie lubię powszechnie używanego określenia "białe plamy", ale skoro
      poszukujemy prawdy w wiedzy historycznej, to pora, by zweryfikować obiegowe
      sądy na temat wybitnych filozofów. Wielu spośród nich zostało po wojnie
      ośmieszonych, ich poglądy często uproszczone, wykoślawione, doczekały się
      jednoznacznych ocen politycznych zamiast filozoficznych. Niektórych spośród
      nich obdarzono rzekomą winą za poglądy głoszone w okresie hitleryzmu.

      Właśnie Fryderyk Nietzsche to jeden z filozofów obwinianych za czasy
      niemieckiego faszyzmu. A przecież jego koncepcja nadczłowieka ma głęboki sens z
      punktu widzenia psychologicznego i filozoficznego. Odległa całkowicie od
      rasizmu, warta jest przypomnienia i propagowania.

      Lata siedemdziesiąte przyniosły wielkie międzynarodowe odrodzenie filozofii
      Nietzschego. Jego wpływ na dzisiejszą literaturę jest nie mniej silny - jeśli
      zważyć chociażby twórczość Kafki czy Camusa - niż na literaturę pierwszych
      dziesięcioleci dwudziestego wieku. Strindberg, Ibsen, Przybyszewski,
      Maeterlinck, d'Annunzio - to przykłady wybitnych twórców pozostających pod jego
      wpływem. Nie można też zapomnieć o tym, że Nietzsche wywarł wpływ na
      Heideggera, zaś egzystencjalizm oddziałał i oddziałuje na całokształt
      współczesnej kultury. Freud również zaczerpnął wiele inspiracji z filozofii
      omawianego tu myśliciela, zaś psychoanalityczna koncepcja kultury nie straciła
      na swojej aktualności mimo wielu prądów powstałych jako wyraz opozycji. Te
      wzajemne uwarunkowania filozofii i literatury wyraża na przykład przekonanie
      Nietzschego, że najwybitniejszym psychologiem jest Dostojewski. Nietzsche
      twierdził, że od twórcy Biesów wiele się nauczył.

      A w Polsce? Po II wojnie światowej uznano najogólniej, że twórczość Nietzschego
      nie nadaje się pod względem zawartości filozoficznej do naukowych analiz.
      Deprecjonowanie filozofii Nietzschego ma źródło u nas w jego antyheglizmie,
      rzekomym rasizmie, jak również w jego krytyce chrześcijaństwa. Niektórzy nawet
      chorobę psychiczną, na którą zapadł pod koniec życia, wykorzystują do tego, by
      osłabić powagę twierdzeń tego filozofa.

      Nim skoncentruję uwagę na pojęciu nadczłowieka, pragnę zwrócić uwagę, że
      Nietzsche przyczynił się do wprowadzenia terminu "wartość". Pod wpływem jego
      tendencji do przewartościowania wszystkich wartości i wykroczenia poza sferę
      moralną w ocenie ludzkiego życia - określenia dobra i zła zostały zastąpione
      terminem "wartości". Nietzsche wskazuje na to, że istnienie ludzkie powinno
      mieć wymiar nie tylko biologiczny i społeczny, ale również kulturowy. Większość
      społeczeństwa czyli masy - jak to określają filozofowie kultury, prowadzi życie
      jedynie w owym wymiarze biologicznym i społecznym. I właśnie owa większość
      stanowi zagrożenie dla jednostek twórczych, odnajdujących swoje człowieczeństwo
      w wartościach duchowych; nawet walka o byt, którą musimy toczyć, ma w sobie coś
      podniosłego, metafizycznego.

      Człowiek powinien rozszerzać zakres własnego "ja", czyli swojej mocy we
      wszystkich kierunkach. Nie powinien kształtować się jednostronnie. Jest to
      zadanie trudne, ale rozwój wewnętrzny zachodzi tylko w drodze wewnętrznego
      zmagania się. Rozpieszczona ludzkość powinna, jak pisał, poczuć radość walki,
      radość pokonywania tego, co w człowieku słabe i stare. Nawiązując do poglądów
      Kanta, Nietzsche upatruje sens życia człowieka w działaniu. Działania, nie zaś
      słowne deklaracje, określają kim jest dana jednostka. Na każdym z nas spoczywa
      obowiązek realizowania tkwiących w nas możliwości. Odkrywając nowe wymiary
      własnej egzystencji, zarazem wkraczamy w nowy, twórczy sposób w świat kultury.
      Zresztą, zdaniem Nietzschego, sztuka wynosi człowieka ponad jego "ja"
      urzeczywistnione. Kontakt z nią wybawia z udręczeń woli, bowiem sztuka
      koresponduje z naszym "ja" udoskonalonym, do którego na swój własny sposób
      powinno się zmierzać i na swój własny sposób owe "ja" udoskonalone określać.
      Nie ma i nie może być miary doskonałego "ja" wspólnej dla wszystkich.

      Nietzsche głosi immoralizm, który wiąże się z nadzieją wykrycia nowych wymiarów
      egzystencji człowieka. Wskazuje, że to, co etyka potępia - faktycznie niejeden
      raz sprzyjało życiu. Mianowicie bohaterowie historii, którzy są wielbieni przez
      kolejne pokolenia - powinni często zostać negatywnie osądzeni w kategoriach
      etycznych. A więc mity towarzyszą ludzkości oraz fałsz wynikający z nadawania
      temu, co być powinno, waloru stanu faktycznego.

      Mamy być ascetami - w myśl filozofii Nietzschego - jeśli chcemy osiągnąć stan
      własnego udoskonalonego "ja", stan nadczłowieczeństwa. Właśnie nadczłowiek to
      istota wolna, działająca, mająca poczucie obowiązku wobec innych, twórcza,
      obdarzona poczuciem odpowiedzialności, biorąca odważnie w swoje ręce własny
      los. Nadczłowiek staje się ascetą po to, by nie tracić cennej energii życiowej
      na sprawy błahe, pozbawione znaczenia. Tworzy wartości, aby nadać istnieniu
      treść. Zobojętnienie wobec trudów dnia codziennego, wobec nędzy i wielorakich
      przykrości - to skutek budowania w sobie nadczłowieczeństwa. Dążenie do
      doskonałości, cechujące nadczłowieka, wiąże się z bezinteresownym udziałem w
      tworzeniu świata kultury. Wiąże się z sublimacją popędów. Jest to droga trudna,
      wymagająca opanowywania własnych instynktów, a w tym nawet instynktu szczęścia.
      Nagrodą bywa poczucie słuszności własnej drogi życiowej, ale to poczucie jest
      często gorzkie, bowiem najczęściej nie związane z akceptacją otoczenia. Nic
      więc dziwnego, że Nietzsche wzywa: "Stańcie się twardzi". I dodaje, że nie ma
      nic bardziej żałosnego niż człowiek pogrążony w rozpamiętywaniu własnych
      cierpień i niepowodzeń, jak również człowiek szukający wokół siebie winnych za
      niepowodzenia własnego życia.

      Pojęcie nadczłowieka w filozofii Nietzschego nie ma nic wspólnego z rasizmem.
      Nadczłowiek to zadanie, które stoi przed każdym z nas, jakkolwiek niewielu
      tylko czyni mu zadość. Nadczłowiek to również ogólny ideał ludzkości, który
      przyświeca żyjącemu pokoleniu jako kierunkowskaz. Stawać się nadczłowiekiem, a
      więc doskonalić na swój własny sposób własne "ja", to znaczy kształtować na
      wyższym poziomie swoją stronę intelektualną oraz emocjonalno-wolitywną. I tu
      zaczyna się walka z sokratyzmem, z poglądem sprowadzającym człowieka do funkcji
      intelektu. Nietzsche ma rację głosząc antyracjonalizm i antyscjentyzm.
      W życiu społecznym uważa za szczególnie niebezpieczny socjalizm i związaną z
      nim biurokrację. Prowadzą bowiem do ukrócenia potęgi indywidualności.
      Polemizuje z Marksem wskazując, że zbawienia ludzkości należy poszukiwać nie w
      masach, lecz w jednostkach o wyraziście ukształtowanej indywidualności,
      dalekich od konformizmu i oportunizmu. Uznawanie wszystkich jako jednakowych,
      wprowadzanie idei równości, mimo wyrazistych różnic indywidualnych między
      jednostkami, staje się niebezpieczne również i dla rozwoju kultury. Światu
      kultury zagraża socjalizm, demokracja oraz biurokracja, jak również feminizm,
      który wyposaża kobietę w cechy i uprawnienia płci męskiej. Takie sztuczne
      wyrównywanie naturalnej nierówności sprawia, że w świecie kultury pojawiają się
      wartości nieautentyczne; kobiety naśladując mężczyzn starają się wnieść
      wartości do świata kultury, mimo że uwaga ich koncentruje się na sprawie
      potomstwa i rodziny.

      Odczytując systemy filozoficzne należy podchodzić do nich bez z góry przyjętych
      uprzedzeń i zastrzeżeń. Po to, by wniknąć w system określonego filozofa
      niezbędna też jest pewna doza empatii, która pozwala odczytać ten system
      niejako od środka, od strony przyjętych przesłanek, na których się wspiera -
      nie zaś z punktu widzenia obowiązującej w danym czasie krytyki. Kult
      racjonalizmu bywa nie mniej niebezpieczny niż kult tego, co irracjonalne w
      życiu społecznym. Wyjście poza ciasny racjonalizm prowadzi, jako konsekwencja,
      do zwrócenia uwagi na sferę wrażeń i uczuć człowieka tak bardzo skr
      • witomir Re: Sięgnijmy do Słowianina Nietzschego 25.02.04, 12:30
        Wyjście poza ciasny racjonalizm prowadzi, jako konsekwencja, do zwrócenia uwagi
        na sferę wrażeń i uczuć człowieka tak bardzo skrzętnie pomijaną w naszej
        europejskiej nauce.

        Czytając dzieła Nietzschego można sobie zdać wyraźnie sprawę z tego, jak dalece
        ciąży na nas pogląd o równości ludzi, mimo wyraźnego zróżnicowania na tych
        przeciętnych i na tych mających w polu widzenia nie tylko osobiste korzyści,
        lecz także sprawy ogólne i wartości wyższe. To, co Nietzsche pisał o
        nadczłowieku, pojawia się i w innym ujęciu terminologicznym w wielu technikach
        psychoterapeutycznych, które wskazują, że sens życia człowieka odnaleźć można i
        trzeba w upartym dążeniu do rozwoju własnego "ja". Psychoterapia Kazimierza
        Dąbrowskiego i powołana przez niego do życia filozofia rozwoju są innym
        językowo wyrazem niektórych przekonań Fryderyka Nietzschego.

        *

        [Tekst pochodzi z książki: M. Szyszkowska, Spotkania w salonie, Wydanie III,
        Warszawa 2002. Publikacja w Racjonaliście za zgodą Autorki.]

        • maria421 Re: Sięgnijmy do Słowianina Nietzschego 25.02.04, 16:38
          Witomirze, postaram Ci sie w paru slowach wyjasnic, dlaczego ja odrzucam
          filozofie Nietzschego.

          Otoz jest to filozofia destrukcyjna. Filozofia, ktora glosi, ze Bog nie zyje,
          ze nalezy obalic, odrzucic wszelkie dotychczasowe idealy, wyzwolic sie od nich
          i stworzyc swoja wlasna moralnosc. Filozofia nihilistyczna, ktora
          burzac "stare" nie daje zadnej wskazowki jak ma wygladac "nowe". Filozofia
          ktora propaguje dazenie do potegi, dzieli ludzi na tych o mentalnosci
          niewolnika i na nadludzi.

          Jest to filozofia, ktora swietnie nadaje sie do manipulacji i interpretacji na
          wylaczna korzysc poszczegolnego indywiduum. Filozofia ktora moze byc alibi dla
          najniecniejszych czynow. Przeciez wg. Nietzschego wszystko jest nam wolno!
          Wedlug niego mozemy wiec, odrzucajac jarzmo starych norm i idealow, stworzyc
          wlasne, nowe normy i to tylko od nas zalezy czy zbrodnia jest zbrodnia,
          kradziez kradzieza, oszustwo oszustwem.

          Nie! Stanowczo taka filozofie odrzucam.
          • witomir Re: Sięgnijmy do Słowianina Nietzschego 26.02.04, 11:49
            Oczywiście można w ten sposób odbierać filozofie Nietzschego jest to jeśliby
            wartościować negatywne ujęcie, ale istnieje jeszcze drugi sposób interpretacji:
            nadczłowiek jako źródło inspiracji dla każdego z nas w pokonywaniu trudności z
            główną rolą elementów wolicjonalnych . Oczywiście w życiu społecznym Nietzsche
            jawi się jako piewca hiperindywidualizmu co może wytworzyć atomizacje jednostki
            w zatomizowanym społeczeństwie. Z taką wizją nie mogę się pogodzić.Filozofię
            Nietzschego widzę jako inspirację do twórczego wysiłku wzbijania się na wyżyny
            pokonywania trudności (a nie nihilistycznego trwania) "zbliżania się do bogów"
            Nietzschemu głównie chodziło o uniesienia artystyczne . Chodzi o to by tę
            szczytową wolę mocy "skanalizować we właściwym kierunku". Oczywiście filozofia
            Nietzschego pozostawia pewną swobodę interpretacji co stwarza możliwość
            wkradnięcia się różnych nieciekawych ideologii. Ale ogólnie uważam że im więcej
            woli w naszym życiu społecznym tym lepiej. Zapominamy że chcieć to móc!!
            • maria421 Re: Sięgnijmy do Słowianina Nietzschego 26.02.04, 18:01
              Uwazam, ze naszemu spoleczenstwu bardziej przydalyby sie jednak nauki Kanta niz
              Nietzschego.
              Sa one o wiele bezpieczniejsze tak dla jednostki, jak i dla ogolu.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka