witomir
05.01.04, 11:11
Fryderyk Nietzsche w swoich zapiskach autobiograficznych z roku 1883, tak
pisze: "Polacy uchodzili w moich oczach za najzdolniejszych i najbardziej
rycerskich między narodami słowiańskimi, a zdolności Słowian wydawały mi się
wyższemi, aniżeli zdolności Niemców, sądzę nawet że Niemcy przez silną
przymieszkę krwi słowiańskiej weszli do rzędu uzdolnionych narodów. Z
przyjemnością myślałem o prawie polskiego szlachcica obalenia przez proste
veto uchwały całego zgromadzenia, a Polak Mikołaj Kopernik wydawał mi się
korzystać z tego prawa przeciw poglądom wszystkich innych ludzi w największy
i najgodniejszy sposób. Polityczne rozkiełznanie i słabość Polaków tak samo
ich rozwiązłość, były raczej dla mnie świadectwem ich uzdolnienia, aniżeli
niezdolności. Chopina czczę szczególnie za to że uwolnił muzykę od wpływów
niemieckich, od dążności do brzydoty, bezdźwięku, filisterstwa, ociężałości
i blagi. Piękność i szlachectwo ducha, a mianowicie szlachetna wesołość,
swawola i wspaniałość duszy, obok ciepła południowca i głębokości uczucia,
nie znalazły wcale przed nim wyrazu w muzyce".