nina282
28.07.04, 01:30
Jesteśmy małżeństwem 4 lata. Mamy po 28 lat. Nie mamy jeszcze dzieci. Od
jakiegoś czasu w naszym związku pachnie nudą. Niby się kochamy, ale jakoś tak
nie ciągnie nas do siebie. Nie ma tych rozmów co kiedyś, wyznań miłości, sex
od czasu do czasu i chyba bardziej z konieczności. Nie wiem czym to jest
spowodowane. Wszystko jest ok., a my uchodzimy za świetną parę, ale w moim
odczuciu chyba bardziej parę przyjaciół. Udaję namiętność. Za to nasze życie
towarzyskie zaczęło się na nowo rozkręcać i odkąd mieszka z nami moja mama
bardzo często gdzieś wychodzimy, a to dyskoteka, a to pub, czy impreza u
znajomych. Wczoraj właśnie była taka impreza. Byliśmy w pubie ze znajomymi,
popiliśmy troszkę. Potem przenieśliśmy się do innego lokalu, znowu popiliśmy.
Na koniec wylądowaliśmy w „grzybku” na dworze. Piliśmy, graliśmy w bilard i
lotki, świetnie się bawiliśmy. My z mężem i druga para. Po jakimś czasie
dołączyła do nas siostra kumpla, tego który bawił się z nami. Młoda
dziewczyna może 22 lata. Bardzo atrakcyjna, skąpo ubrana. Jakoś tak dziwnie
się dobrze bawiła z moim Adrianem, nachylała się, a Aduś był wobec niej
bardzo szarmancki. Jak skończyło się piwko, to właśnie mój mąż i ona poszli
do baru po drinki. Jak długo się nie pojawiali walnęłam znajomym ścieme że
musze iść do łazienki, a tak naprawdę miałam jakieś dziwne przeczucia i
poszłam do baru ich szukać. No i stało się złapałam go, własnego męża jak
trzymał tę małolatę za pupę, nachylał się nad nią i namiętnie całował ją w
szyję, a wszystko to w ustronnym miejscu za barem. SZOK! SZOK! SZOK!
Zamurowało mnie i nie zareagowałam. Jak otępiała wróciłam do znajomych i do
końca udawałam, że wszystko jest super. Mój mąż wrócił po jakiś 15 minutach
już bez tej dziewczyny. Powiedział, że ona źle się czuła, że wymiotowała i on
zamówił jej taksówkę i czekał aż ona odjedzie. Mąż do końca naszego
imprezowania, a bawiliśmy się w sumie do 2 był bardzo nachalny i
nadpobudliwy, a jak wsiedliśmy do taksówki, to był nawet agresywny i
powiedział mi, że ma ochotę mnie zerżnąć <wybaczcie określenie> On nigdy tak
się do mnie nie odezwał. W domu do niczego nie doszło, bo zasnął jak baranek.
Co o tym myślicie? Z jednej strony czuję wstręt, żal a nawet gniew za to co
zobaczyłam, a z drugiej strony nie wiem czemu nie zareagowałam jak go z nią
widziałam? Nie wiem nawet czy czegoś więcej nie było. Czy nie było jakiegoś
szybkiego numerka? Co mam teraz zrobić? Udawać, że nic nie wiem, nic nie
widziałam, czy zrobić mu awanturę? I powiedzieć, że jak następnym razem
będzie chciał kogoś rżn... to ma się zgłosić do Wojtka siostry, bo w barze
wyglądała na chętną?
Doradźcie coś. Może którąś z was była w takiej idiotycznej sytuacji. Wiecie
co, coś mnie boli w sercu, że on to zrobił, wiem, że był b. pijany, ale to i
tak boli, a z drugiej strony poczułam zazdrość, Aduś jest bardzo przystojny i
jakoś mnie to ruszyło.