Dodaj do ulubionych

Sentymentalnie :)

06.10.04, 07:52
Tak sobi ez ciekawosci i sentymentu weszlam na forum "slub i wesele"- bo dwie
moje kolezanki planuja sluby na wiosne i znowu weszlam w klimaty. Jakiez to
bylo mile i szalone- cale te przygotowania! Mimo calej burzliwosci slodko sie
toto wspomina:))) Ach, lza sie w oku kreci ;-) To tylko takie luzne
skojarzenie, chcialam sie podzielic. Pozdrowionka i milego dzionka:)
Obserwuj wątek
    • kolunia1 Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 09:51
      To prawda,ja wczoraj wróciłam miesiąc po ślubie na uczelnię,wszyscy
      przytulali,gratulowali...kilka koleżanek się zaręczyło i planują ślub w
      najbliższych miesiącach...bardzo miło się robi,cieplutko...aż 'szkoda'że tylko
      raz tak można:{hihi
      z pozdrowieniami :-)
    • breneka Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 10:19
      Hehe, a ja rozlozylam sobie. Cywilny osobno, koscielny osobno. Wiecej
      przygotowan ale i wiecej dreszczyku emocji. I fajna kiecka po cywilnym mi
      zostala. Same plusy :)
    • chrisb004 Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 15:06
      My tez rozlozylismy koscielny i cywilny.
      Garnitur mam do dzis, zachowany w stanie idealnym !
      Nie nosze go bo w koncu to eksponat. :-)

      Kiedy do mnie dotarlo ? Hmmm, cywilny byl na 15.30
      wiec ok. 13.15 żonka (przyszla) mowi dobra, to koniec
      przygotowań idziesz się kąpać, przebierać i jedziesz po kwiaty.
      Jakby mnie grom strzelił.
      • karo_lina79 Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 15:12
        Ale się uśmiałam!!!!!!!

        Ja zamierzam pokazowo zwiać z mojego ślubu;) Żeby za chwile wrócić, oczywiście.
        Mam też drugą wersję (gdyby na dworze padało) - nim powiem "tak" będę się
        zastanawiać z wyjątkowo nieszczęśliwą miną.
        Ale wcześniej uprzedzę lubego, że chcę odegrać mały spektakl.

        A jak siebie znam, to pewnie będę tak szczęśliwa tym ślubem, że od razu wydrę
        się "tak, biorę go, biorę!!!".
        • darek1231 Re: Sentymentalnie :) 07.10.04, 11:50
          to nie bedzie zbyt madre,uwiez mi
          • karo_lina79 Re: Sentymentalnie :) 07.10.04, 12:05
            Mądre na pewno nie - ale ślub to nie egzamin magisterski:)
            Za to taki wygłup jest jak najbardziej w moim stylu. W końcu trzeba się weselić
            na weselu, prawda? No, na ślubie też.
            A jak cała rodzina będzie wspominać.... Do piątego pokolenia heheheee.
            Ale tylko, jeśli luby mój się zgodzi.

            Pozdrawiam:)
        • oxygen100 Re: Sentymentalnie :) 07.10.04, 13:10
          Tylko przez te swoje intrygi nie pomyl sie i nie powiedz ze "niedopuscisz go
          az do smierci" Bo sie facet potnie (o ile sie na tym slubie stawi). A wiesz
          zasady moralne sa klarowne a przysiegi malzenskiej nie nalezy lamac.
        • iwona_r1 Re: Sentymentalnie :) 07.10.04, 15:28
          ha, też zamierzam się pozastanawiać:)
          może być wesoło:)
          ale najpierw muszę sie zaręczyć;)

          pozdrawiam
          i
    • e-karola Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 15:22
      A ja się cieszę, że mam to za sobą. Nie wesele, bo imprezka była super i sam
      ślub też był o.k., ale te wszystkie przygotowania do ślubu - jakieś kursy,
      załatwianie tysięcy papierków... dobrze, że mam to za sobą. A przygotowania do
      wesela przebiegły bezboleśnie :-) - znajomi grali, koleżanka filmowała, mama
      szyła sukienkę, w restauracji pracował mój brat :-) Największym problemem były
      dla mnie tylko buty, musiałam sporo się naszukać żeby znaleźć z normalnymi,
      okrągłymi czubkami.
      • dr_tusia Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 16:30
        Największym problemem były
        > dla mnie tylko buty, musiałam sporo się naszukać żeby znaleźć z normalnymi,
        > okrągłymi czubkami.

        Czyli nie jestem sama w mojej niecheci do szpiczastych butow?! :))) Tez sie
        niezle nabiegalam:)
    • kasiaa5 Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 15:25
      Ja nie mam az tak odwaznych planow jak Karolina, ale... Licze, ze po pierwsze
      bede na tyle "slabo" zestresowana, ze jakis glos z siebie wydam. A po drugie mam
      nadzieje, ze przebarwienia skory zwiazane ze stresem w tym dniu nie pokaza sie
      swiatu... W kazdym razie sukienki ze znaczym dekoltem raczej nie bede miala :)))
      Kasia
    • zlosia Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 15:27
      Jak teraz byłam na ślubie koleznaki, to troszke mnie zakuło, że juz ta chwila
      sie nie powtórzy. Juz nie bedzie białej sukni...
      U nas na Ślubie było troche zabawnie. Ksiądz nas rozśmieszał, świadek potkną
      się na ołtarzu i prawie orła nie wywina jak podawał obrączki. Mój mężuś
      powiedział "i niedopuszczę Cie, az do śmierci" :-) Trzy razy mówi sie "chcemy".
      My oczywiscie nazmiane albo "tak" albo "chcemy". Za trzecim razem zjażelismy
      ksiedzu przez ramię :P Było cudownie!!!
    • ankat80 Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 15:31
      Oj, tak:-))
      Fajnie powspominać, tylko z tymi łzami u mnie gorzej, bo ja ryczałam odkąd
      weszliśmy do Kośioła (a nigdy nie mogłam zrozumieć, jak można płakać na ślubie -
      przecież trzeba się cieszyć)...
      I z Kościoła zapamiętałam tylko, jak siedząc przed ołtarzem prosiłam wszystkich
      wokół o chusteczke...
      Ale jaja...
      Ale powspominać naprawde jest fajnie....:-)))))))
    • merlott Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 17:12
      a u nas wszsytko przed nami, planujemy slub na wiosne i szczerze mowiac gdy
      pomysle o szukaniu sukienki, butow, garnituru, rozmowie z ksiedzem, to mi sie
      po prostu nie chce. mam nadzieje, ze przynajmniej pozniej bede miala tak mile
      wspomnienia jak Wasze :))
      • agnsoc5 Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 17:33
        Oj, jak Wam zazdroszcze....Kiedys załozyłam na tym forum watek: "za wczesnie na
        zareczyny??" - o tym, ze moj chłopak, którego kocham i z którym mieszkam ,
        wcale sie do tego nie kwapi, delikatnie mówiac.
        Takze Wam zazdroszcze. Magia białej sukienki jest tak silna...:)) Sukni,
        obrączek, kawiatów i calej uroczystosci. Mam nadzieje, ze i mnie to kiedys
        spotka. Do poprzedniczki: lepiej na slubach kolezanek wspominac swoj slub z
        łezką w oku, niz zastanawiac sie czy i ja kiedys??? Zapewniam. Slub mojej
        młodszej siostry tez nie był dla mnie samą radoscią...
        Ale teraz dałam sobie i jemu czas, niech on ma tyle czasu ile chce. teraz juz
        mi sie nie spieszy. Teraz to on powinien powrócić do tematu, ja juz nie bdede
        mowic na temat zareczyn, to zbyt upokarzające...to w koncu nalezy do faceta.
        pozdrawiam Was wszystkie serdecznie
        • dr_tusia Re: Sentymentalnie :) 06.10.04, 20:02
          Na pewno i dla Ciebie nadejdzie ten moment- faktycznie magiczny!! Obiecaj, ze
          sie wtedy pochwalisz i bedziesz chociaz czasem zdawac relacje:)) Uszka do gory!
          Pozdrawiam:))
        • karo_lina79 Nie jestem sama:) 06.10.04, 22:19
          No to nie jestem sama w tłumie zaręczono-ożenionych kobiet z tego forum:)
          • anula36 Re: Nie jestem sama:) 07.10.04, 12:12
            Nie za bardzo wierze ze 30 latek ktory ucieka od tematu zareczyn jest szczerze
            zainteresowany zwiazkiem.
            Ja ma coraz wieksza ochote wziasc b. skromny slub w USC w przerwie na lunch:)
            • karo_lina79 Re: Nie jestem sama:) 07.10.04, 12:28
              Co za szczęście, że mojemu jeszcze brakuje do 30-stki ładnych parę lat.
              Młodość płochość.
              • maryanne69 Re: Nie jestem sama:) 07.10.04, 13:06
                Zastanow sie nad sensem ucieczki sprzed oltarza bo moze byc niezly kwas jak
                twoj OMC maz odetchnie z ulga, odwroci sie na piecie i wyjedzie szczesliwy w
                podroz poslubna. SAM. Hehe.
    • jenny1 Re: Sentymentalnie :) 17.02.05, 18:33
      up
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka