internet i pornografia

04.01.05, 14:01
Myślę sobie że internetowe porno to najgorsza rzecz, która psuje związek
dwojga ludzi-zawsze dostępna i za darmo. Przeklinam ten wynalazek od
dłuższego czasu. Przyczyna:jestesmy kilka miesięcy po ślubie.między nami jest
świetnie(w łóżku też).tylko że kilka dni temu przyłapałam go jak marszczył
freda podglądając panienki w internecie(kilka godzin po tym jak się
kochaliśmy).Prosiłam go by nie siadał do kompa tylko jescze ze mną pobył i
może się jeszcze pokochalibyśmy..a on poszedł pod pretekstem na kompa i
zrobił to co zrobił...
zrobiłam mu awanturę a on powiedział że mu przykro, że przypomniał sobie
dawne przedslubne czasy,ze dalej mnie poząda i że to ponoć normalne u faceta,
potem popłakaliśmy się i pogodziliśmy się...tylko co z tego jak za każdym
razem gdy siada do komputera boję się że znów to zrobi, mimo że obiecał że
już do tego nie dojdzie...i smutno mi bo zbrukał to co było między nami takie
wyjątkowe i jedyne(mielismy prawdziwy wspólny pierwszy raz-on i ja...).a
najgorsze ze tak mu ufalam a on mnie zawiódł...nie wiem czy jeszcze mu
uwierzę mimo że takie coś zdarzyło się po raz pierwszy(przynajmniej ja o tym
jednym razie wiem...a on zapewnia że po ślubie to tylko raz).nie umiem sobie
z tym poradzic mimo że wszystko wróciło do normy i bardzo go kocham...jak ja
mam mu znów zaufac?Najgorsza jest świadomość że on znów to zrobi jak zechce a
dla mnie to naprawdę jest tylko inna forma starej jak świat zdrady..Poradzcie
coś proszę.
    • spinka125 Re: internet i pornografia 04.01.05, 20:50
      witam w klubie.wlasnie wczoraj mialam praiwe identyczna sytuacje-tylko,ze bylam
      w pracy jak to zrobil no i zapomnial schowac"dowodu winy"-znalazlam papierowe
      zawiniatko z pewna trescia....:)najgorsze jest to,ze ostatnio mamy malo sesku-
      chyba mam wiekszy temperament, choc watpie, bo bywalo inaczej. i on oczywiscie
      sie wyparl,ze w srodku bylo to, o czym ja myslalam(i widzialam nota bene)jak
      ten wieprz, od wczoraj jest slodki jak miod a ja chodze wkurzona, czuje sie
      oszukana, bo rozumiem,ze jak facet nie ma kobiety, albo ma, ale ona nie chce
      miec z nim seksu, to niech to robi- do woli.ale jak ma naparwde fajna babke
      obok siebie, mozliwosc seksu 24/7 to co jest do cholery???? dziele z Toba
      smutek, tez jest mi przykro. najgorsze jest to,ze nie wiem, czy moge myslec,ze
      jak mnie nie bylo w domun i to sie stalo, to byl tam jakas inna kobieta...
    • panikara1 Re: internet i pornografia 05.01.05, 15:16
      w sumie prawie na każdym forum można cos o tym znaleźć - ma 100% jest na forum
      prywatnym gazety o nazwie "brak seksu w małżeństwie" poczytaj , jest nas dużo
      więcej z tym zmartwieniem :) a to podobno można jakoś zrozumiec . powidzenia!!!!
    • drzewko11 Re: internet i pornografia 06.01.05, 23:05
      Witam w klubie! Ja tez jestem od kilku miesiecy mezatka i moj maz robi to samo.
      Najpierw przylapalam go na ogladaniu porno na necie, np gdy nie moze spac lub
      ja robie sniadanie lub biore prysznic!!! Juz jestem wyczulona i wiem kiedy to
      robi. Czasami tez onanizuje sie, np gdy wstanie b wczesnie a ja jeszcze zostaje
      w lozku. To jest okropne uczucie. Tez myslalam ze nie jestem dla niego
      atrakcyjna. Rozmawialismy i postanowilam to zaakceptowac. O tym drugim nie
      powiedzialam... Jest cudownie bardzo sie kochamy ale jestem pewna, ze on nie
      zrezygnuje z ogladania i bedzie to dalej ukrywal. Z listow na forach wynika, ze
      90% facetow to robi. Bedzie ci ciezko, ale staraj sie z nim o tym rozmawiac
      spokojnie bez awantur. Ja radze sobie coraz lepiej, ale gdyby on nie robil tego
      bylabym najszczesliwsza na swiecie!!! Moze twoj maz faktycznie przestanie to
      robic (zycze ci tego z calego serca), ale gdyby dalej to robil, pamietaj: to
      nie znaczy ze nie jestes atrakcyjna! to nie znaczy ze on cie nie kocha! To jest
      po prostu mezczyna! Powodzenia, trzymam kciuki.
      • perloplawek Re: internet i pornografia 07.01.05, 13:47
        dzieki za słowa pocieszenia :) rozmawialiśmy o tym przez parę dni...obiecał,że
        już tego nie będzie robił,wykasował wszystko z kompa i ściągnął hasło ze swojej
        części kompa...przy okazji była mozliwość szczerego pogadania o naszych
        potrzebach i chęciach na eksperymenty w sypialni...żebyś wiedziała jak się
        zdziwił na co ma ochotę jego żona hi...hi...Powiedziałam mu że jak juz musi
        czasem to robić to niech to bedzie na mój widok...może ja tez mu coś
        pokażę...ogólnie rzecz biorąc szczęka mu opadła i teraz jest super :) to
        marchewka...a kij:powiedziałam że jak go złapię jeszcze raz to odchodzę i
        dokładnie opowiem jego rodzinie dlaczego..i tak nie ma większego poniżenia niż
        wiedza że facet robi to na widok innych szmat(bo takie co pokazują się w
        internecie to nic innego, nawet jak mają ładne ciała).Bo że będzie się znów
        masturbował to pewne(w końcu tylko facet), ale niech to robi z myślą o mnie...A
        tak w ogóle to postanowiliśmy mieć dzidziusia(zajmie sie przewijaniem i
        spacerkami, będzie niedospany to mu przejdzie ochota na głupoty).Na razie musi
        się zadowolić pełną inwigilacją i wyznaczonymi godzinami na komputerze.Nawet
        nie protestuje-wie że źle zrobił i musi odcierpieć...Poza tym chyba
        żałuje...Postanowiłam, że mu tak życie seksualne urozmaicę żeby na nic innego
        nie miał siły...na samą myśl mi humor wraca!Pozdrowienia i życzę powodzenia w
        walce o prawdziwą miłość i gorrący sex zamiast cybernetycznych doznań...Żeby im
        się od tego marszczenia "wtyczki" nie przegrzały, bo nasze "gniazdka" będą
        musiały sobie zastępczych "wibratorków" poszukać ;)najlepiej mo napędzie
        jądrowym...Papatki
        • kbor Re: internet i pornografia 10.02.05, 13:22
          Matko boska.....
          Jak czytam takie wypowiedzi to mi sie chce smiac i rzygac za razem.
          Jestem facetem, owszem...
          Ale nie rozumiem co moze pociagac w pornografii inetowej, az do tego stopnia by
          sie onanizowac.
          Mam 25lat, wyroslem z onanizowania, poza tym moja kobietka jest bieglejsza w te
          klocki :)
          Wiec albo wasi faceci/mezowie sa niedojrzali, albo nie umiecie ich zaspokoic.
          Tak czy siak wina lezy po waszej stronie!!!

          PS.Dziwne ze zadna nie powie ze sie zabawia sama ze soba...jak tylko mezulek
          nie patrzy.
          • bogulo Re: internet i pornografia 10.02.05, 17:17
            swiete slowa, nic dodac nic ujac
            poza puszczaniem pawia, bo ja jedynie usmialem sie na maxa
      • cipkofil [...] 08.01.05, 13:26
        Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
        • rumcajs10 Re: No właśnie. Meżczyzna. Ogladam jak jestem 08.01.05, 14:50
          ja nie rozumie tego ze miec obok gotowa kobiete na sex i sie onanizowac zamiast
          robic to naturalnie.ale gdy kobieta nie ma ochoty to jest ciezko .tez starsznie
          mi brakuje tej muszelki w ustach bo uwielbiam ja podniecac i piescic czasem
          nawet bardziej niz sie kochac.czasami czlowieka rozsadza od wew))))jak sie nie
          kocham z moim Skarbem ale coz ma teraz powod niestety prawdziwy i sobie jeszcze
          poczekac i zaakceptowac to az sie znow przelamie .pamietajcie ze aktywny facet
          np uprawiajacy jakis sport,cwiczacy czy prowadzacy aktywne zycie produkuje
          wiecej nasienia.i ma wieksza ochote a to jest jak z wulkanem gdzies lawa musi
          znalezc ujscie nie da sie tego zatrzymac w sobie.
          • rachela180 Re: No właśnie. Meżczyzna. Ogladam jak jestem 08.01.05, 15:09
            Ale nie na widok zdjęć i filmów >:( żadna kobieta tego nie toleruje - to
            zdrada!!!!!!!!!!!!!!!!
          • cipkofil [...] 08.01.05, 16:40
            Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
            • rumcajs10 Re: Jedynie zakompleksione panie, o niskim poczuc 08.01.05, 16:46
              ja osobiscie nie lubie tzw twardego oblesnego porno.lubie ogladac sceny i fotki
              erotyczne lub parki ale to tez w pozach naturalnych .na moja kobiete w tym
              temacie nie licze i nawet o tym nie mysle.moze z wiekeim jesli bedziemy razem
              to sama jej kiedys przyjdzie ochota na obejrzenie takiego filmu wspolnie.ja
              wiem ze podobaja sie jej jacys aktorzy ale nie uwazam tego za zdrade
              • cipkofil [...] 08.01.05, 22:21
                Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
          • jeann.a Re: No właśnie. Meżczyzna. Ogladam jak jestem 13.01.05, 12:24
            Bardzo prosze wiec rumcajs o wyjasnienie nam kobietom tego fenomenu bo ianaczej
            bedziemy sie martwic do konca swiata;) i chyba nigdy nie zaznamy spokoju
            czyhajac pod dzwiami łazienek (hihi-bez obrazy..)ja juz do tego podchodze z
            humorem i troche zaakceptowałam/tym bardziej ze jestem w ciazy i teraz to
            juz.../no ale do zrozumienia jeszcze daleko wiec prosze cie męzczyzno o jasne
            wyjasnienie i z góry dziekuje.Stroskana kobieta;)))
            • jeann.a Re: No właśnie. Meżczyzna. Ogladam jak jestem 13.01.05, 12:39
              aha a poza tym zdajemi sie ze dla mazczyzn to bardzo delikatna kwestia i za
              zadne skarby nie chca o tym rozmawiac(przynajmniej moj wykreca sie na 10 strone)
              chyba ze...dziewczyny...wciagniecie ich pod pretekstem takiej rozmowy w jakas
              fantazje,nawet swoja,wtedy sa bardziej chetni do opowiedzenia o własnych(bo to
              chyba własnie o to chodzi)ale nie wolno wam za zadne skarby ich wtedy
              krytykowac bo juz wam nigdy nic nie powiedza!!!jeśli sie uda i zaakceptujecie
              te ich "fanaberie"to moze sie wtedy otworza a swoja droga cała sprawa moze sie
              nawet miło "zakonczyc''...;)oto moj sposob polecam i zycze powodzenia czekam na
              odp. czy sie sprawdzil...;)))
              • xapur Z tym opowiadaniem o fantazjach zalecam ostrożność 13.01.05, 23:15
                Dlaczego? Bo nie każdy przyjmie to tak samo. Dam przykład. Ostatnio moja luba
                żartobliwie zaczęła mnie podpytywać czy jakaś jej koleżanka mnie pociąga.
                Ociągałem się z wypowiedzią (i jak się okazało słusznie), bo nie ma ich za
                wiele, ani też nie są szczególnie pociągające. Ostatecznie skończyło się na
                żartach, lecz po fakcie wybranka stwierdziła: "Wiesz, dobrze, że mi nie
                powiedziałeś". No właśnie. Jeszcze zaczęła by sobie nie wiadomo co wyobrażać
                (tymczasem w zasadzie żadna znana mi kobieta nie wydaje mi się choć w połowie
                tak pociągająca jak moja luba - tyle, że jak jej to powiem i tak nie uwierzy).
                Czyli z tym wyciąganiem na wierzch fantazji to ostrożnie, ostrożnie.
                • magnessmeg Re: Z tym opowiadaniem o fantazjach zalecam ostro 13.01.05, 23:20
                  całkowicie sie z tym zgadzam. Tez czasem wypytuje o rózne rzeczy mojego
                  mężczyznę, ale oddycham z ulgą , kiedy mie nie odpowiada. A konkretniej mówi,
                  że nie ma nikogo nade mnie, ;)))
                • jeann.a Re: Z tym opowiadaniem o fantazjach zalecam ostro 18.01.05, 13:15
                  co do tego to racja...opowiadania musza byc jak najbardziej anonimowe a
                  wszelkie watki i osoby zupelnie przypadkowe...:)
        • cipkofil [...] 08.01.05, 22:20
          Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum .
    • magnessmeg Re: internet i pornografia 13.01.05, 15:58
      to ja jestem chyba nienormalna:( Mnie sie podoba jak mój facet robi sobie sam
      dobrze. I czasem sama chce,zeby ze mną sobie jakieś filmiki pooglądał. Czyzby
      to był czas na psychiatrę albo seksuologa?;)))
    • wujaszek_joe Re: internet i pornografia 13.01.05, 18:30
      zdradził cie? z komputerem??
      facet myśli o sexie co 5minut czy jakoś tak:)
      może uda ci się to z niego wyplenić, prawdopodobnie jednak razem z uczuciem do
      ciebie. lepiej żeby tak się zaspokajał niż z prostytutką.
      wyluzuj, terrorystko:)
      co on zbrukał waląc konia??? daj mu spokój bo sobie pójdzie, już teraz mi go
      żal. czytając takie teksty nie moge się nadziwić jak ja mam sie dobrze z moją
      kobietą, szczegóły ci daruję;)
      • magnessmeg Re: internet i pornografia 13.01.05, 20:38
        mądrze prawi:)
    • numen4ever Re: internet i pornografia 13.01.05, 21:36
      perloplawek napisała:

      > Myślę sobie że internetowe porno to najgorsza rzecz, która psuje związek
      > dwojga ludzi-zawsze dostępna i za darmo. Przeklinam ten wynalazek od
      > dłuższego czasu. Przyczyna:jestesmy kilka miesięcy po ślubie.między nami jest
      > świetnie(w łóżku też).tylko że kilka dni temu przyłapałam go jak marszczył
      > freda podglądając panienki w internecie(kilka godzin po tym jak się
      > kochaliśmy).Prosiłam go by nie siadał do kompa tylko jescze ze mną pobył i
      > może się jeszcze pokochalibyśmy..a on poszedł pod pretekstem na kompa i
      > zrobił to co zrobił...
      > zrobiłam mu awanturę a on powiedział że mu przykro, że przypomniał sobie
      > dawne przedslubne czasy,ze dalej mnie poząda i że to ponoć normalne u faceta,
      > potem popłakaliśmy się i pogodziliśmy się...tylko co z tego jak za każdym
      > razem gdy siada do komputera boję się że znów to zrobi, mimo że obiecał że
      > już do tego nie dojdzie...i smutno mi bo zbrukał to co było między nami takie
      > wyjątkowe i jedyne(mielismy prawdziwy wspólny pierwszy raz-on i ja...).a
      > najgorsze ze tak mu ufalam a on mnie zawiódł...nie wiem czy jeszcze mu
      > uwierzę mimo że takie coś zdarzyło się po raz pierwszy(przynajmniej ja o tym
      > jednym razie wiem...a on zapewnia że po ślubie to tylko raz).nie umiem sobie
      > z tym poradzic mimo że wszystko wróciło do normy i bardzo go kocham...jak ja
      > mam mu znów zaufac?Najgorsza jest świadomość że on znów to zrobi jak zechce a
      > dla mnie to naprawdę jest tylko inna forma starej jak świat zdrady..Poradzcie
      > coś proszę.

      zdradził Cię z ręką?? i to własną?? kurde maaax jak dla mnie. ogólnie to gość
      musi mieć jakieś problemy ze sobą. faceci marszczą freda jak nie mają czego
      ukuć. gdy ma się w domu ciepłą, kochającą, sexowną (o ile taka jesteś) żonę nie
      jedzie się na ręcznym... to jest emmm nieekonomiczne :P ogólnie wyślij go do
      jakiegoś lekarza jeśli to się powtórzy
      • magnessmeg Re: internet i pornografia 13.01.05, 22:14
        oł noł!!! jestem zimna, niekochająca i odpychająca!!! on TO robi!!! nawet przy
        mnie!!! oł noł!!!
        • numen4ever Re: internet i pornografia 13.01.05, 22:24
          hehe podsumowanie na 10!
    • miszelka1 Re: internet i pornografia 14.01.05, 21:16
      Witam!
      Czytam to wszystko i po prostu zrobiło mi się strasznie smutno. Ano dlatego, że
      postawiłam się na miejscu "perloplawek". Pierwsza myśl w mojej głowie, to
      koniec. Po prostu koniec! Ja czegoś takiego to bym chyba nigdy nie zniosła. Jak
      można żyć z taką świadomością? TO JEST ZDRADA!
      Ale jest duga strona medalu. Tak! Współczuję wszystkim mężczyzną, z powodu tych
      wszystkich kobiet. Czy dziwicie się mężczyźnie, ze się obraca za półnagą
      kobietą? Ja nie! Oni to mają na każdym kroku i wcale się im nie dziwię, że
      trudno im się oprzeć!
      Jednak, Panowie, walczcie z tym!! Sznujcie swoje kobiety!! Szanujcie siebie!!
      Nie warto zaprzepaszczać tego, co się tak długo budowało. Swojego całego
      życia.. Kochajcie swoje żony, nie skupiajcie się na innych! To co macie koło
      siebie, to niejednokrotnie skarb. Tak, tak ;)))
      • mycha1979 Re: internet i pornografia 15.01.05, 19:09
        WITAJCIE.
        MAM PODOBNY PROBLEM.. JESTESMY MAŁŻEŃSTWEM OD KILKU MIESIĘCY. WCZEŚNIEJ
        WSZYSTKO UKŁADAŁO SIĘ SUPER, KOCHALIŚMY SIĘ NIEMALŻE CODZIENNIE.. DLA MNIE TO
        BYŁO COŚ WZNIOSŁEGO, NIESAMOWITEGO, BYŁO CELEBRACJĄ TEGO ŻE SIĘ TAK KOCHAMY,
        BYLIŚMY WTEDY TAK BLISKO. ON TEŻ TAK DO TEGO PODCHODZIŁ, WTEDY TAK CZUŁAM, ALE
        TERAZ JUŻ NIE WIEM..
        TO NIE BYŁ SEKS, KTÓRYM SIĘ BRZYDZĘ, JEŚLI NIE MA W NIM UCZUCIA MIŁOŚCI, A
        TYLKO ZASPOKOJENIE FIZYCZNYCH I ZWIERZĘCYCH POTRZEB.
        CHYBA WIĘKSZOŚĆ DZIEWCZYN ZAKOCHANYCH PO USZY TAK DO TEGO PODCHODZI, ODDAJĄC
        WSZYSTKO CO MA NAJCENNIEJSZEGO I NAJINTYMNIEJSZEGO SWOJEMU MĘŻCZYŹNIE.
        NIESTETY PRZYŁAPAŁAM GO NA OGLĄDANIU TYCH OBLEŚNYCH WYŁUZDANYCH ZDJĘĆ I
        UDAWANYCH FILMIKÓW GDZIE KOBITY DRĄ SIĘ (PODOBNO Z PODNIECENIA) W NOGAMI NA
        SZYJACH W OBLEŚNEJ WYRAFINOWANEJ BIELIZNIE.. BLE.. NORMALNIE AŻ MNĄ RZUCA JAK
        POMYŚLĘ IŻ TO TEŻ JEST ZBLIŻENIE DWOJGA LUDZI.. TYLKO JAK TO PORÓWNAĆ DO TEGO
        CZYM DLA MNIE JEST "KOCHANIE, ZBLIŻENIE Z MOIM MĘŻCZYZNĄ" TO JEST PO PROSTU
        OBRZYDLIWE I MAM WRAZENIE IŻ ROBI WODĘ Z MÓŻGU FACETOWI, KTÓRY SOBIE STWARZA
        OBRAZ UDANEJ ATRAKCYJNEJ KOCHANKI PATRZĄC NA TAKIE FILMY I ZDJECIA. I SPODZIEWA
        SIĘ POTEM ŻE MY MU DAMY TO SAMO, ŻE BĘDZIE NAM TEŻ TAK CUDOWNIE JAK TYM LASKOM
        W PREZENTOWANYCH POZYCJACH.
        A NAJGORSZE JEST TO IŻ OD MOMENTU KIEDY WIEM ŻE ON TO ROBI, TRACĘ OCHOTĘ NA TO
        ABYŚMY SIĘ KOCHALI, BO MAM WRAZENIE ŻE ON W GŁOWIE MA TO WSZYSTKO A JA JESTEM
        TYLKO FIZYCZNYM CIALEM W KTÓRE WCHODZI I CZUJE.
        I ODCZUWAM RÓŻNICĘ JAK JESTEŚMY RAZEM, ŻE ON SIĘ WCALE NIE PRZYKŁADA, ABY MNIE
        JAKOŚ ROZGRZAĆ POBUDZIĆ, TYLKO "ODWALA PAŃSZCZYZNĘ" I CZEKA ZE JA MU ZROBIĘ
        DOBRZE. MAM CORAZ WIĘKSZY PROBLEM Z ORGAZMAMI I WŁĄŚCIWIE TERAZ NI PAMIĘTAM
        KIEDY DOSZŁAM, BO NIE MOGĘ SIĘ WYŁACZYĆ I MYŚLEĆ TAK JAK KIEDYŚM GDY KAZDYE
        KOCHANIE KOŃCZYŁO SIE FINAŁEM.
        A JAK PROPONUJE COŚ NOWEGO, TO WIEM IŻ NAPATRZYŁ SIĘ TAM NA NOWE POZY I SPOSOBY
        I PRZEZ TO NIE MAM OCHOTY ICH PRÓBOWAĆ.
        PRZESTAJĘ MU UFAĆ, POMIMO ŻE KILKA RAZY OBIECYWAŁ ŻE MI TEGO NIE ROBI, TO
        PRZYŁAPYWAŁAM GO ŻE JEDNAK TAK. I TO BARDZO RUJNUJE ZAUFANIE, OBRZYDZA MI TO CO
        DO TEJ PORY WYDAWAŁO MI SIE TAKIE CUDOWNE, COŚ TYLKO NASZEGO INTYMNEGO.
        BOJĘ SIĘ ŻE JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE TAK CUDOWNIE JAK KIEDYŚ. ŻE ZBYT MOCNO SIĘ
        ZABLOKOWALAM.
        POZA TYM CZUJĘ SIĘ STRASZNIE UPOKORZONA, MAŁOATRAKCYJNA, BO SKORO TO OGLADA TO
        PEWNIE JA MU NIE WYSTARCZAM I NIE SPEŁNIAM JEGO OCZEKIWAŃ. NA PRAWDĘ WOLAŁA BYM
        O TYM NIE WIEDZIEĆ, ŻE FACECI TO TACY OBLEŚNI SAMCE. ŻE ICH SAMCZE INSTYNKTY
        PRZEWYZSZAJĄ ICH ROZUMY. SĄ TACY PRZYZIEMNI.. AŻ ŻAL CZASAMI. I TYLKO TAKIMI
        ZACHOWANIAMI NAS RANIĄ ALE NIE ZDAJĄ SOBIE SPRAWY ZE SAMI MOGĄ STRACIĆ
        WIĘCEJ..BO UKOCHANĄ KOBIETĘ DLA KTÓREJ BYLI CAŁYM ŚWIATEM.. PORADŹCIE CO MOGĘ
        ZROBIĆ BY TO ZAAKCEPTOWAĆ, ALE JAK TEGO CHYBA NIE POTRAFIĘ, ALBO CO ZROBIĆ BY
        ON PRZESTAŁ. ZACZĄĆ ROBIĆ TO SAMO??
        • jeann.a Re: internet i pornografia 18.01.05, 13:23
          no taaaak bo chodzi jak zwykle o uczucia ...i co wy na to panowie? ze to
          normalne i td. ale sorki jak ja sie wpatruje w ekran bo widze przystojnego
          goscia to moj facet wychodzi wsciekly z pokoju?no wiec jak to jest?moze zalezy
          od punktu siedzenia i czyje uczucia sie rani?he?
          • karma_zyn Re: internet i pornografia 18.01.05, 15:47
            Nawet jako mezczyzna, moge sie wypowiadac tylko od tej strony ;-) to troche
            rozumiem autorke pierwszego postu i inne panie twierdzace, ze ogladanie przez
            ich partnerow/mezow porno i masturbacja przy tym jest dla niech przykra. Gdyby
            moja zona onanizowal sie przy zdjeciach innych mezczyzn takze czulbym sie
            raczej niewesolo. Ale czlowiek tylko czlowiekiem, wiec i mi sie zdarza
            mastrbowac, gdy jestem dluzszy czas bez zony. Niekiedy przyznaje korzystam przy
            tym z porno w prozaicznym celu przyspieszenia finalu calego zdarzenia. Nie ma
            to nic wspolnego z tym, ze zona mnie nie pociaga, nie wystarcza mi itp.
            Przynajmniej ja tego tak nie traktuje.
            To czego nie rozumiem to faktu, ze facet sam sie zaspokaja gdy obok w
            mieszkaniu/domu jest zona, nieobrazona, mila, gotowa na seks...
            Jakos tutaj widze duze niedomowienia i skrywane przed druga polowa fantazje
            (nie oznaczajace wcale pozadania innych kobiet, ale chyba czesto raczej po
            prostu bardziej urozmacoinego i bezpruderyjnego seksu).
            A jesli jednak ktos lubi mastrubacje przy porno i nie moze bez tego zyc, to
            chyba musi po prostu robic to tak, by druga polowa o tym nie wiedzial... troche
            smutne, ale powinno dzialac.
            • manianka_1 Re: internet i pornografia 31.01.05, 19:15
              Hej. Według mnie dziewczyny troche przesadzają. Z facetami jest tak: oni czasem
              muszą sie wyżyc i zrobic to ot tak, mechanicznie. Nie mozna tego traktowac jak
              zdrade, bo tak naprawde to jest jak np. umycie zebow. Oni tak to traktują. Poza
              tym, powiem szczerze, ze nie przeszkadza mi jak moj facet to robi- wrecz
              przeciwnie. Co wiecej to on nauczyl mnie jak robic sobie dobrze gdy go nie ma. I
              naprawde nie traktujemy tego jak cos strasznego. Kobietki! Wyluzujcie troszke!
              P.S. Spytajcie ich co by zrobili, jakby Was zastali w niedwuznacznej sytuacji
              przed kompem... Na pewno by im sie to spodobalo
              • lenaxa Re: internet i pornografia 06.02.05, 15:00
                Moj maz robi to samo.... co gorsze, czasami masturbuje sie z majtkami
                przyrodniej siostry swojej coreczki.... Jak to odkrylam, myslalam, ze sie
                zabije. On jest ode mnie starszy 20 lat i jakos jeszcze nie pojal, ze powinien
                sie cieszyc tym co ma. Dziewczyny wcale nie przesadzacie z tym internetowym
                zagrozeniem. Nie potrafie nawet zyc z ta mysla, co moj maz robi i to wplanelo na
                moj stusunek do sexu z nim. Brzydze sie sexu z moim mezem, i omijam go....
                (mimo, ze kiedys to ja bylam jego kroliczkiem) a jak pyta dlaczego... to mu
                mowie, zeby sobie dalej poogladal cipki w internecie, bo mi jest niedobrze jak
                mnie dotyka.... To byl jego wybor, dwoch pieczeni nie bedzie mial na ogniu!
            • kbor Re: internet i pornografia 10.02.05, 15:06
              Masturbowac to mozesz swoja zone, a nie facet siebie.

              Dupa z Ciebie nie facet.
    • lestermen Re: internet i pornografia 06.02.05, 19:49
      Czytam sobie te wszystkie wypowiedzi i dochodze do wniosku ,ze to poprostu
      babska prożnosć a,przedewszystkim zazdrość daje znać o sobie.Ja też to robię
      tyle tylko ,zę w tajemnicy przed żoną.Nie oszukujmy sie większosć facetów to
      robi i nie należy tego tak demonizować.Przecież nie robimy tego z inna
      partnerką tylko sami ze sobą.Zdarza mi sie też ,że robię to zaraz po wspólnym
      seksie z żoną i nie wiem od czego to zależy , po prostu to robię.Mówienie ,że
      to jest zdrada to gruba przesada , to nie chodzi o samą fizjologię.Wszystkie
      kobiety sa zbudowane płciowo tak samo,ale jakie sa roznice w przeżywaniu i
      zachowaniu podczas stosunku.Cóż ,ze zona nie odmawia nam seksu ,ale jak to sie
      robi przez kilka czy kilkanaście lat to staje sie to dość nudne.W komputerze
      czy na obrazku czlowiek styka sie z innymi bodżcami, bo "Ta" w wyobrazni ma
      lepszą figure, inne wlosy , oczy , to też podnieca.Błednie myślicie
      dziewczyny ,że pokazecie nam w łużku nowe pozycje czy zachowania
      eksperymentalne, ale pamiętajcie ,że zawsze bedziecie sobą nie zmienicie do
      konca swojego zachowania i wyglądu.Ludzkosć jest jedna ,pożądanie człowieka
      również, a w róznych częsciach naszej planety inaczej podchodzi sie do tych
      spraw.W kulturze wschodu kilka zon czy partnerek nikogo nie dziwi, nikt nie
      mówi o zdradzie , a przecierz to tacy sami faceci i kobiety o takich samaych
      potrzebach jak wszędzie.u nas nie jesteśmy wobec siebie liberalni i tolerancyjni
      jest to sprawa napewno naszej kultury i edukacji i nauki, ale czy mogą być inne
      opinie na ten temat w kraju gdzie masturbacja jest czyms ochydnym i zboczonym,
      gzdie w/g koscioła to wielki grzech.zachecam do głębokich przemyśleń
    • dorotakb Re: internet i pornografia 10.02.05, 10:20
      Dziewczyny to jest najnormalniejsza rzecz na świecie. Prawie każdy facet to
      robi - nawet po ślubie. Nigdy by mi na myśl nie przyszło żeby sie o to wkurzać
      czy traktować to jak zdrade. Zdrada to zrobienie tego z inną osobą a nie z
      samym sobą. Są dwie przyczyny - albo wieksze potrzeby niż partnerka albo po
      prostu ochota zrobienia sobie dobrze. Jak wiadomo inaczej czuje się
      zaspokojenie podczas kochania się z partnerem a inaczej podczas
      samozaspokajania -i właśnie tego im brakuje z czasów kawalerskich!
      To naprawdę nic strasznego. Wydaje mi się, że obawy można mieć jeżeli wystąpi
      chęć zrobienia tego z kimś innym. Wtedy to będzie poważny problem.
      Myślę, że faceci nigdy nie przestaną tego robić.
      Pozdrawiam
      • stefka77 Re: internet i pornografia 10.02.05, 10:36
        Prawie każdy? A to dobre:))) To po co im żony, skoro komputer wystarcza:)
        Przecież to nienormalne, niezgodne z naturą! Uważam że pornografia niszczy
        związki, małżeństwa, bo tam są idelane kobiety, o doskonałych ciałach
        które "kochają się" w najróżniejszy sposób i zachwycają się jak to im dobrze.
        a własna żona co... zero inwencji twórczej, nudna wciąż ta sama, za małe
        piersi, za duże biodra... Nadaje się tylko do podawania piwa i robienia
        obiadków...
        • cisza79 Re: internet i pornografia 10.02.05, 12:09
          Naszczescie nie wszyscy tak mysla.Ja kocham w kobietach ich NATURALNOSC anie
          sztuczne LALE.
        • dorotakb Re: internet i pornografia 10.02.05, 13:55
          Tak prawie każdy ;)
          A to, że ktoś uważa, że porno gwiazdy wydają z siebie okrzyki niby radości to
          inna para butów. Oczywiście zgadzam się z Tobą, że chore jest porównywanie
          własnych kobiet do tych aktorek oraz porównywanie swojego życia seksualnego do
          tego co oni robią. Ale nie możemy też generalizować, że wszyscy oglądający tego
          typy filmy porównują swoje partnerki do aktorek. Mówię o rozsądny korzystaniu z
          tego typu rzeczy ;))
          Pozdrawiam
    • julka00 Re: internet i pornografia 14.02.05, 11:20
      Ja mam nadzieję, ucięłam to w zarodku. Wiedziałam , że koledzy mojego męża
      uiwlbiają grzebać w internecie za panienkami (i przysyłąja mojemu mężowi
      zdjęcia panienek), więc spodziewałam się , że i jego będzie kusić, gdy założą
      nam internet. Więc od samego początku regularnie przeglądała "historię" w
      wyszukiwarce. No i po jakimś czasie coś się pojawiło. Zrobiłam awanturę, tym
      bardziej, że do końca usiłował się tego wypierać, a to już podwójne oszustwo.
      Po jakichś 2 tygodniach znowu spróbował. No i zagroziłam mu wyrzuceniem z domu.
      Zrobiłam "łachę"
      "zostawiając go na miejscu" choć tak naprawdę nie wyobrażam sobie, żebym go
      naprawde wyrzuciła. Nie szczypałam się , założyłam hasło na komputer, więc
      jeśli musi z niego skorzystać to przy mnie i to już nieodwołalne. Mam nadzieje,
      że to będzie koniec tych przebojów. Ale jestem prawie pewna, że gdybym nie
      zdusiła tego w zarodku, to nie wiem co by z tego się rozwinęło.


      No i to moja złota rada: hasło na komputer i bez dyskusji. Po co sie
      denerwować zastanawiając, czy on ogląda te filmiki, czy nie. I nie obchodzi
      mnie czy dla innych facetów porno to normalka. Mój nie będzie tego oglądał i
      koniec. A jak nie to iech sobie idzie w cholerę
      • julka00 Re: internet i pornografia 14.02.05, 11:24
        A jaśli sąsdzicie, że się łudzę, że będzie o.k., to mi to powiedzcie...
        • garbaty_aniol Re: internet i pornografia 14.02.05, 11:47
          julko wybacz, ale mysle ze to nie do konca dobry pomysl. malzenstwo buduje sie
          na zaufaniu nie na zakazach i w/g mnie zalozenie hasla na komputer nie
          rozwiazuje twojego problemu. nasuwa mi sie mysl o spuszczeniu psa z lancucha,
          pomysl co zrobi twoj maz jak uda mu sie skorzystac gdzies z komputera poza
          domem,bez twojej kontroli? przeciez wiesz ze zakazany owoc najbardziej
          smakuje... dobrze ze powiedzialas mu o uczuciach, ktore ci towarzyszyly gdy sie
          o tym dowiedzialas i ze nie zyczysz sobie tego w twoim domu, ale zakladanie
          hasla i monitorowanie jego pracy przed kompem to dla mnie porazka. albo mu
          ufasz albo nie po co ci zycie oparte na zakazach?
          • charlizee Re: internet i pornografia 14.02.05, 13:39
            mhm,no wlasnie, odwieczny problem, takze i moj :((((
            byly juz rozmowy, klotnie, obietnice, ze podczas mojej nieobecnosci nie oglada.
            wierzyc?? skoro nie raz nie mowil prawdy na ten temat?
            u mnie to troche inaczej, on sie przy tym nie onanizuje, ale wkurza mnie to, ze
            oglada.
            no i jeszcze jedno, on chce sexu nawet 3 razy dziennie ( mowi, ze ja go po
            prostu tak podniecam, ze bez przerwy mysli o sexie, co w sumie jest super, bo
            wiem , ze to ja a nie inne a niego dzialaja) , mi wystarcza raz dziennie, mhm,
            i to tez jest odwieczny problem, bo on sie smuci, ze mnie nie podnieca, tak jak
            ja jego.......
            po prostu komedia....
            • julka00 Re: internet i pornografia 14.02.05, 15:03
              No to u mnie podobnie, tzn też się nie onanizuje. Nie zdążył...
              • kbor Podsumowanie 14.02.05, 16:10
                Jedno Wam powiem,
                jestescie po prostu smieszne z tymi kombinacjami.
                Zamiast wychodzic za maz za dzieci trzeba bylo poszukac prawdziwych mezczyzn.
                Inna kwestia ze powodem siegania do pornografii jest brak widoku "kobiecego
                ciala" w domu.

                Nalezy sie popukac w czolo, i pogadac z mezem, czego mu brakuje w pozyciu ze
                siega tam, a nie zakladac hasla, blokady.

                Ludzie w zwiazkach maja problemy z rozwiazywaniem problemow, tylko je zaogniaja.
                • julka00 Re: Podsumowanie 14.02.05, 19:18
                  Może i po części masz rację. Ale tobie wydaje się , że takie problemy mają
                  kobietki, które nie potrafią facetom zapewnić urozmaiconego życia seksualnego.
                  No a ja do takich nie należę, lubie eksperymentować i jestem otwarta na
                  wszelkie propozycje męża. A w sumie i tak autorką większości nowych pomysłów
                  jestem ja.

                  Zresztą on powiedział, że nie ma potrzeby oglądania "dup" w interncie.
                  Popatrzył z ciekawości. Więc jeśli ma mi to psuc humor, to on wcale nie
                  zamierza wiecej tego robić. No i wszystko jest o.k.. Tyle tylko, że nie jestem
                  pewna , czy mogę mu wierzyć
          • julka00 Re: internet i pornografia 14.02.05, 14:56
            Ale ja tego hasła przecież nie założyłam siłą. Była długa rozmowa na temat jak
            to ma wyglądać dalej. Powiedziałam, że mnie nie bawi sprawdzanie go na każdym
            kroku. A nie chce mi się kolejny raz uwierzyć na słowo, zresztą wydaje i się że
            byłabym wtedy ostatnią naiwną. No i to hasło założyłam za jego zgodą, bo
            uznaliśmy to za jedyne sensowne rozwiązanie.

            Z tym zaufaniem masz 100% rację. Zresztą do tej pory to zaufanie miałam i nigdy
            wcześniej go nie sprawdzałam. Z tym internetem jakoś to przewidziałam. No ale
            co mam zrobić jeżeli je tracę?

            Zresztą wogóle w całej tej sprawie chodzi głównie o zaufanie. Za pierwszym
            razem mógł nie wiedzieć, jak zareaguję. Ale kiedy obiecał, że więcej tego nie
            zrobi i obietnicę złamał i zrobił to po raz drugi licząc na to, że się nie
            dowiem straciłam zaufanie. Szczerze się pytam, macie lepsze pomysły?
            • garbaty_aniol Re: internet i pornografia 14.02.05, 15:16
              stracone zaufanie bardzo trudno jest odzyskac :( wydaje mi sie ze oni po prostu
              tak maja i jesli nie internet to pisemka w kiblu schowane :) kochanie sprobuj
              byc ponad to, albo sama zacznij ogladac panow w neglizu i ustaw sobie tapetke z
              golym miesniakiem :)
    • oxygen100 Re: internet i pornografia 14.02.05, 14:26
      Zastanawiam sie wlasciwie dlaczego tak strasznie to przezywacie?? Internet,
      pornografie, stracanie konika traktujecie niemal jak zdrade, zamach na Wasze
      zwiazki??? Przeciez to fizjologia. Nic zlego. Kazdy facet to robi. Nawet
      niektorzy 40-latkowie (wiem bo sami mowili hehe)Wiele dziewczyn tez to robi ale
      chyba facetom do glowy nie przychodzi robienie awantur czy wyrzutow z tego
      powodu. Co najwyzej jak zobacza domagaja sie seansow na zywo:)). Facetom
      podobaja sie inne kobiety i chyba to nie koniec swiata. Bo co z tego ze im sie
      podobaja?? W interncecie np?? Nic?? a w realu?? tez nic z tego nie wynika. A
      jak wynika to chyba nie powinnysmy za nimi plakac?? Jesli nei potrafisz sie z
      tym pogodzic poogladaj zdjecia razem z nim i ty mu zmarszcz freta albo niech to
      robi na twoich oczach:)) Troche swinstw w malzenskim pozyciu jesczze nikomu nie
      zaszkodzilo
      • julka00 Re: internet i pornografia 14.02.05, 15:02
        Chodzi o kilka rzeczy. Po pierwsze chyba o to, że nie koniecznie chcemy być
        porównywane z kobietkami, które to robią zawodowo. Ja przynajmniej się boję, że
        mój facet naogląda się filmików i patrząc potem na nasze pożycie stwierdzi, że
        wygląda to gorzej (ja przynajmniej nie udaję orgazmów!!).

        Być może sama będę kiedyś chciała z nim taki film obejrzeć, żeby ściągnąć parę
        pomysłów, ale to dopiero, jak mi się skończą własne.

        Mnie najbardziej w tym wszystkim przeraża, że on coś przede mną ukrywa, a to
        dla mnie jest w związku nie do pomyślenia.
        • asiarol Re: internet i pornografia 14.02.05, 15:49
          julka00 napisała:
          >Ja przynajmniej się boję, że
          > mój facet naogląda się filmików i patrząc potem na nasze pożycie stwierdzi, że
          > wygląda to gorzej (ja przynajmniej nie udaję orgazmów!!).
          ******
          właśnie na tym polega problem takich dziewczyn jak Ty,że BOJĄ SIĘ, mają zaniżone
          poczucie własnej wartości,nie akceptują swojego ciała, po prostu masa kompleksów

          dlaczego zakładasz,ze mąż porównuje wasze pożycie z tym co widzi w pornosach?!
          oni nie podchodzą do tego tak analitycznie,to my kobiety komplikujemy sobie
          życie nadmierną analizą i doszukiwaniem się problemów tam gdzie naprawdę ich nie ma

          > Mnie najbardziej w tym wszystkim przeraża, że on coś przede mną ukrywa, a to
          > dla mnie jest w związku nie do pomyślenia.
          *****
          spójrz na siebie obiektywnie, nie jesteś zanadto zaborcza?
          BTW każdy w związku ma jakieś swoje małe sekrety,uwierz mi naprawdę są gorsze
          rzeczy ,które mógłby ukrywać

          więcej wiary w siebie,w swojego mężczyznę , wasz związek i więcej dystansu do
          Tego wszystkiego:-))))
          • julka00 Re: internet i pornografia 14.02.05, 19:19
            dzięki, chyba wlałaś we mnie trochę optymizmu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja