Dodaj do ulubionych

Za dwa dni mam zabieg:(((

11.01.05, 12:05
Pisze bo potrzebuje wsparcia. Na meskie ramie nie mam co liczyc. Meskie ramie
odwrocilo sie ode mnie. Tak, wiedzialam co robie, przez dwa lata bylam jego
kochanka. Teraz jestem w 7 tygodniu ciazy. Za dwa dni jestem umowiona z
pewnym lekarzem ktory usunie moja ciaze. facet ktorego kochalam ktory tyle mi
obiecywal zagrozil ze jesli bede nekac go telefonami zrobi ze mna porzadek.
Dal mi jedynie pieniadze na zabieg. Ja mam jeszcze dwa dni na podjecie
decyzji i prawde mowiac waham sie coraz bardziej czy ja usunac. Z drugiej
strony nie wiem jak moglabym kochac dziecko kogos kto tak mnie potraktowal??
rzeciez polowa genow bedzie jego. Mysle ze moze byloby najlepiej gdybym
naturalnie poronila te ciaze z drugiej strony wiem ze moge tego kiedys bardzo
zalowac ze w ogole tak myslalam. A moze po prostu skonczyc to pieprzone zycie
i bedzie po sprawie....
Obserwuj wątek
    • hika Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:08
      ...podobno około 7 tygodnia ciąży zaczyna bić serduszko już..
      • jeann.a Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 13.01.05, 12:46
        jestes bez serca !!!
        • jeann.a Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 13.01.05, 12:47
          to było do hiki!!!
          • hika Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 08:04
            ..jestem bez serca, bo chciałam jest uświadomoć, że zabija dziecko, które już
            ma serce i żyje a nie jakiś tam płód????
    • 1monika Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:11
      Boze, kobieto wez sie w garsc. Wiem, ze to trudne, naprawde wiem. Nie mysl
      teraz o tym draniu, niech spada. To prawda, ze dzidzius ma polowe jego genow,
      ale druga polowa nalezy do ciebie!!!!!!!!!! Nie rob tego, wiem, ze nie mam
      prawa tak mowic, bo to Twoja decyzja, ale to malenstwo juz zyje, uczepilo sie
      Twojego brzuszka i zyje. Mozesz liczyc na kogos? Moze na swoja mame?
      • 1monika Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:14
        Dzieci sa takie ufne, takie niewinne... ono ma tylko Ciebie. Pomysl o tym.
        Poza tym jak lekarz cos spaprze to mozesz miec klopoty z nastepna ciaza.

        Facet to swinia.
    • roleczka11 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:17
      Nie WOLNO CI TEGO ZROBIĆ!!!!

      Teraz tak myślisz (że to jedyne wyjście), bo jesteś załamana i rozgoryczona
      postawą faceta (wstrętnego tchórza).I dobrze że wyszło szydło z worka z kim się
      zadawałaś. Nieodpowiedzialny dupek!!!
      Co to znaczy - dam Ci kasę na zabieg a reszta mnie nie obchodzi?
      Nie słuchaj go !!!
      Wejdź na forum (poniżej) "dla starających się" i poczytaj jak rozpaczliwie
      zdeterminowane dziewczyny starają się o dzieci po kilka miesięcy, bez efektów.
      A Ty nosisz w sobie to malutkie cudeńko, któremu już bije serduszko i chcesz je
      zabić!!!
      Opamiętaj się póki możesz! Wyrzuty sumienia później Cię zeżrą!
      Wyjdź na spacer, zajrzyj do jakiegoś wózka i pomyśl czy warto zabijać taką
      kruszynkę, dla jakiegoś debila?
      Napewno jesteś młoda, napewno znajdziesz jeszcze odpowiedniego człowieka, a
      dziecko nie jest żadną przeszkoda. A "tatuś" niech buli, a nie na skrobankę Cię
      wysyła i dla niego po kłopocie!
      Pamiętaj nie USUWAJ TEJ DZIECINKI !!!
      • bozwariuje Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 08.02.05, 00:10
        napisze ci krociutko o mojej kolezance. miala 17 lat jak poszla na impreze,
        upila sie i po jednym przypadkowym razie zaszla w ciaze. urodzila dziecko./
        ojciec nie chcial go nawet zobaczyc, a ze mieszkali blisko siebie, to bylo dosc
        nieprzyjemnie. teraz adrianek ma prawie 10 lat, a jego mamusia jest szczesliwa,
        dostaje alimenty - jakies niewielki, ale jej chodzilo przede wszystkim o
        ustalenie ojcostwa, bo on sie nie przyznawal.
        ona byla zalamana, ale teraz jest b. szczesliwa, mieszkala z rodzicami, nie
        spotykala sie b. dlugo z nkim. a teraz mieszka z jakims super facetem i
        swoimsynkiem i jest szczesliwa.

        to twoje zycie, ale wez to pod uwage. sama tez mam dziecko, o ktore bardzo
        walczylam, zeby wogole bylo...

    • sama_milosc Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:25
      Nie bardzo mam na kogo liczyc. Studiuje nie mam pracy. On wynajmowal nasze
      mieszkanie i placil za nie (nie za duzo to fakt bo mieszkanie bylo jego
      znajomego wiec cos tam symbolicznie odpalal).Teraz to juz kaplica. Albo studia
      albo praca. A co z dzieckiem?? Nawet nie wiem gdzie bedziemy/bede miszkac. Nie
      stac mnie na razie na zadna opiekunke. Moi rodzice mieszkaja w Stanach,
      przeniesli sie kilka la temu do mojej siostry. Ja zostalam bo myslalam ze
      stworzymy udany zwiazek i rodzine w przyszlosci. A teraz nagle jak jestem w
      ciazy to przypomnialo mu sie ze ma wlasne dzieci.... Wiem ze sa domy samotnej
      matki ale ja bym tak chyba nie chciala. Ta wypowiedz o forum dla starajacych
      sie podsunela mi mysl ze moze ktos by adoptowal to dziecko??? Tyle jest osob
      ktorym Bog w dzieciach nie wynagrodzil na pewno ktos je pokocha. Moze to jest
      optymalne wyjscie z sytuacji
      • tolala Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:34
        Nie rób tego. Po prostu nie rób. Dzieci są największym szczęściem, jakie może w
        zyciu spotkać. Teraz wydaje Ci się, że nie masz innego wyjścia, ale to
        nieprawda. Życzę Ci wszystkiego najlepszego, obyś podjęła słuszną decyzję, ja
        za to i za Ciebie i Twoje Dziecko mocno trzymam kciuki :-)
        • krasnoloodek Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:55
          NIE RÓB TEGO!!! ten drań już wystarczajaco Cię zranił, zakpił z Ciebie. To że
          on ma Ciebie gdzies to wcale nie znaczy, że to właśnie przez niego masz
          zmarnować swoje życie i ZABIĆ dziecko, bo właśnie to zrobisz!!! Czy na serio
          jesteś w stanie to zrobić? Pozwolić na to żeby lekarz (????????) za Twoją zgodą
          i prośba uśmiercił w tak brutalny sposób Twoje maleństwo???
          " Dziecko rozwija się szybko, więc nie możemy patrzeć na nie, jakby było
          obiektem zakonserwowanym w formalinie. Ono jest żywe rośnie i ciągle udoskonala
          funkcje swojego organizmu.
          Serce zaczyna bic między 18 a 25 dniem od poczęcia.
          według najnowszych badań dziecko odczuwa ból juz od 6 tygodnia życia, reaguje
          też na bodźce: gdy połaskoczemy go w nosek, cofnie główkę
          w 6 tygodniu serce dziecka jest już całkowicie ukształtowane i bije rytmicznie
          140-150 uderzeń na minutę.
          mózg i wszystkie układy anatomiczne ciała są już obecne w 8 tygodniu życia
          od 9 do 10 tygodnia dziecko obraca oczami, przełyka, porusza językiem, a jeśli
          dotknie się jego dłoni zaciśnie ja w piąstkę." frag. "wybierz życie" - Ewa
          Kowalewska

          Nie ma się nad czym zastanawiać poprostu nie rób tego!!! będziesz żałować do
          końca życia.
          a jeśli nie możesz sobie poradzić z myślą, jak będziesz mogła to dziecko
          znienawidzonego mężczyzny wychowywać, oddaj je do adopcji ale NIE ZABIJAJ!!!
          czy wiesz jak wygląda taki zabieg??? jeśli nie to masz jeszcze czas żeby się o
          tym przekonać i z tego zrezygnować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          TRZYMAM ZA WAS KCIUKI!!! ZA CIEBIE I TWOJEGO DZIDZIUSIA!!!
      • 1monika Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:39
        Gdzies kiedys uslyszalam, ze kazde dziecko rodzi sie
        z bochenkiem chleba w rece....Ciaza dlatego trwa 9 mies. a nie na 3, zeby byl
        czas na przygotowanie sie do nowej sytuacji.
        Dasz rade, a jak zobaczysz malenstwo to tez w to uwierzysz.
        Napewno tez z czasem spotkasz porzadnego faceta, ktory was pokocha.
        Nie poddawaj sie, prosze cie.
        • naise Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:47
          A może pogadaj z rodzicami, siostrą, może oni coś poradzą? A czy nie chcesz też
          wyjechac z dzieckiem, lub jeszcze w ciąży? Będziesz blisko rodziny, dostaniesz
          potrzebne Ci wsparcie, a studia zawsze możesz skończyć tam, nauczysz się języka,
          zobaczysz będzie dobrze. Zanim zdecydujesz się na zabieg koniecznie porozmawiaj
          szczerze z mamą lub siostrą, może którejś z nich uda się odwieść Cię od
          dokonania aborcji.
      • s_s rok temu straciłam... 12.01.05, 10:14
        nie tak dawno jak rok temu straciłam swoją fasolke... nie byla to planowana
        ciąza ale poronienie bardzo przezyłam, zresztą do dziś dnia... uważam, że
        powinnaś dać sznase temu dziecku zresztą i sobie też... masz przed sobą jeszcze
        8 dłuuuuugich m-cy na to by zastanowic sie nad tym czy oddać ją do adopcji
        czy... zreszta sama zobaczysz jak z każdym dniem fasolka bedzie stawała się
        bliższa twojemu sercu, nie wspomnie już jakie będzie Twoje nastawienie po
        porodzie... NIE DAJ SIE PONIESC EMOCJI!
    • beata132 Re: Dziewczyno nie rób tego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.01.05, 12:47
      Na samą myśl, że mogłabyś to zrobić chce mi się płakaać!!! Może dlatego, że
      obok mnie śpi mój najukochańszy Skarb-mój 5,5 miesięczny synek. Wiem jedno
      jeśli już teraz masz wątpliwości co do słuszności zabiegu to później zwariujesz
      z wyrzutów zumienia. Piszesz, że rodzice są w Stanach-może oni mogliby Ci
      pomóc? Jeśli zaś chodzi o "tatusia" to radzę Ci podać go o alimenty. Nie unoś
      się honorem-bo to będą pieniążki dla Twojego maleństwa. Zobaczysz, że będzie
      Ono najważniejsze w Twoim życiu.A studia... zawsze można na nie wrócić.
      Życzę Ci wspaniałego dzidziusia i w przyszłości cudownego męża bo zapewne na
      niego zasługujesz. Trzymam kciuki. Napisz jaka jest Twoja ostateczna decyzja-
      mam nadzieję że słuszna!!!
      Ps. A pieniądze na zabieg, które dał Ci "wspaniałomyślny tatuś" dzidzi
      przeznacz na wyprawkę dla dziecka.
      Jeśli chcesz to podaj mi swój adres to prześlę Ci jakieś ubranka.
    • amelia_s Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:48
      pozwól, że coś Ci napiszę, może ten tekst pomoże Ci podjąć decyzję:
      Dziennik nie urodzonego dziecka
      Od dzisiaj żyję.Mama jeszcze o tym nie wie,ale już jestem.Mam być dziewczynką-
      blondynką o niebieskich oczach.Wszystko już ustalone, nawet to, że będę kochać
      kwiaty.

      Niektórzy twierdzą, że jeszcze wcale nie jestem osobą, i że tylko moja mama
      istnieje.Ale przecież ja jestem prawdziwą osobą, tak samo jak okruszynka chleba
      jest chlebem.Mama istnieje i ja też istnieję.

      Już zaczęła otwierać usta.Pomyślcie tylko,że mniej więcej za rok będę się
      śmiać,a potem mówić.Wiem, że moim pierwszym słowem będzie MAMA.

      Codziennie jestem troszeczkę większa.Zaczynają się kształtować moje rączki i
      nóżki.Ale będę musiała długo czekać, zanim zdołam stanąć na tych nóżkach i
      pobiec w ramiona mamy albo zanim te małe rączki potrafią narwać kwiatów i objąć
      mamusię.

      Na rączkach zaczynają mi się tworzyć paluszki.Jakże są śmiesznie małe! Będę
      mogła nimi głaskać mamę po włosach.

      Dopiero dzisiaj mama dowiedziała się od lekarza, że żyję tutaj, pod jej
      sercem.Ach, jakże musi być szczęśliwa! Cieszysz się mamo?

      Mamusia już chyba myśli jakie dać mi imię.Ale przecież nie wie, że jestem
      dziewczynką. Chciałabym mieć na imię Kasia.Robię się już taka duża

      Rosną mi włoski.Są miękkie i błyszczące.Ciekawe jakie włosy ma mamusia?

      Już niedługo będę widzieć. Wokół mnie jest ciemno.Gdy mamusia wyda mnie na
      świat, będzie tam pełno słońca i kwiatów.Ale najbardziej chciałabym zobaczyć
      mamę.Jak wyglądasz mamusiu?

      Ciekawe, czy mama słyszy szmer mojego serduszka?Niektóre dzieci rodzą się
      chorowite. Ale moje serce jest silne i zdrowe. Bije tak równo:puk-puk, puk-
      puk.Będziesz mieć zroową córeczkę, mamusiu.

      Dzisiaj moja matka mnie zabiła:-(((((((
      • sama_milosc Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:54
        Po tym co wkleilas Amelio jestem jeszcze bardzije przekonana ze jesli juz mam
        kogos zabic to siebie. Dzieki za pomoc w podjeciu slusznej decyzji... Macie
        racje. W przyszlosci moglabym naprawde zalowac ze nie urodzilabym tego
        dziecka.
        • krasnoloodek Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:07
          zastanów się czy Twoje życie jest juz nic nie warte? dlatego że on cię
          zostawił? czy on był jedyna radościa Twojego życia? Cały Twój przyszły świat i
          zycie Twojego dziecka zależą tylko od Ciebie!!! a nie od tego ćwoka!!! wiem że
          trudno to teraz zrozumieć pogodzić się z tym ale kiedyś stwierdzisz że zrobił
          Ci wielką przysługę odchodząc. Wątpię że chciałabyś być z takim bydlakiem. On
          chce żebys zabiła wasze dziecko więc zastanów się jakby traktował Ciebie, czy
          jak byś mu przeszkadzała to też by Cię chciał zabić??? Kretyn jakiś, pewnie i
          tak o tym wiesz. Do dupy z tym wszystkim to Twoje życie nie pozwól na to żeby
          ktoś dyktował coo masz robić i jak żyć!!!
        • krasnoloodek Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:12
          tak czy inaczej zabijesz swoje dziecko. Pozwól mu żyć i sama żyj - nikt nie
          jest wart tego by właśnie przez niego zrobić takie głupstwo. Jesteś dorosłą
          kobietą, jesteś już matką! a dla matki dzieci są najważniejsze, to jest
          cząsteczka Ciebie :) a facetów tyle na świecie że można wybierać co do koloru,
          wagi i wzrostu!!! A Twoje dzieciątko jedyne, Twoje, niepowtarzalne i napewno
          piękne i wyjątkowe bo najbardziej podobne do Ciebie!!
        • amelia_s Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:26
          Jeśli zabijesz siebie to zabijesz też dzidziusia, a chyba żaden facet nie
          zasługuje na takie poświęcenie na pewno są osoby, na które możesz liczyć,pomysl
          jaką pustkę po sobie zostawisz.Wiem co piszę, bo 3 lata temu straciliśmy z
          mężem bliską osobę. Odebrała sobie zycie. Pustka jest do dziś i mimo chęci nie
          potrafimy sobie z tym poradzić.pomyśl sobie, że za kilka miesięcy Twoje życie
          moze być piękne z cudownym maleństwem.UWIERZ,ŻE WARTO ŻYĆ tym bardziej, że masz
          dla kogo:-)))Może chcesz pogadać na gg?
      • monikadabr moze to cie powstrzyma???????????????????????????? 12.01.05, 17:17
        www.wandea.org.pl/aborcja/wczesna-aborcja.htm
        • chicarica Re: moze to cie powstrzyma????????????????????? ?? 15.01.05, 12:16
          Jak to jest zdjęcie z "wczesnej aborcji" (bo pod takim hasłem się znajduje), to
          niech mi kaktus na czole wyrośnie.
          Cholerna manipulatorka, do tego durna jak but. Wysiliłabyś się na jakieś
          sensowniejsze argumenty.
      • nikadaw1 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 14.01.05, 11:40
        dzieci nienarodzone nie pisza dziennikow. zwlaszcza te, ktore mam juz zabila.
        pomysl i o tym.
        ktos chce cie prymitywnie zmanipulowac w imie swoich przekonan. zamiast podac
        obiektywnie za i przweciw.
        to, ze ktos anonimowo prosi o pomoc, nie znaczy, ze mozna napsac wszystko.
      • vinca Do ameli_s 15.01.05, 21:10
        BARDZO NIE PODOBAJĄ MI SIĘ takie kretyństwa jak to które wkleiłaś amelio_s.
        Lepiej się teraz czujesz?
        Pomimo że ogólnie rzecz biorąc jestem przeciwniczką aborcji takie teksty jak
        ten wyzwalają we mnie wściekłość na LPR, radio maryja i tym podobne sekty za
        tak potworne manipulowanie ludźmi i granie na uczuciach.
        Ponieważ nie byłaś w takiej sytuacji jak autorka watku NIE MASZ PRAWA tak nią
        manipulować. Zamiast jej pomóc i wskazać rozwiązania Ty szafujesz jakimiś
        bzdurnymi frazesami. Pytam jeszcze raz: LEPSZA SIĘ POCZUŁAŚ?
    • amelia_s Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 12:50
      Zanim podejmiesz decyzję przemyśl ją dokładnie, bo nie będziesz mogła cofnąć
      czasu. Pozdrawiam Cię cieplutko!
    • sama_milosc Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:18
      Mimo ze tak mnie potraktowal kocham go bardzo i dlatego tak cierpie. gdyby
      tylko chcial wrocic.... ON nie jest cwokiem jest ordynatorem ortopedii a ja
      studiuje medycyne i wiem jak przebiega rozwoj zarodkowy. Niemniej nie chce mi
      sie zyc....
      • mkosacka Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:28
        To że jest lekarzem wcale nie znaczy ze nie jest ćwokiem!Ładnie wypełnia
        przysiege hipokratesa dajac kase na zabieg!!!
      • krasnoloodek Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:28
        jeśli Cię uraziłam to przepraszam to na pewno nie był cel mojej wypowiedzi.
        Miłość wcale nie jest łatwa i jak cudownie by było tak nagle przestać kochać
        kogoś, dlatego że nas zranił...
      • kogel-mogel Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:29
        Jest lekarzem i chce żebyś usunęła ciążę???!! JEST bydlakiem, nie broń go. Wiem, że mimo wszystko nadal go kochasz i to jest naturalne, jeszcze nieprędko zapomnisz ale dziecko da Ci siłę. Studiujesz medycynę, w przyszłości możesz być świetną lekarką i matką swojej małej kruszynki. Pamiętaj jeszcze o jednym, jak skończysz ze sobą to zabijesz jednocześnie dziecko. Niewarto...
        Póki co, może spróbuj skontaktować się z rodziną w Stanach, z tego co piszesz nie wynika, żebyś była z nimi skłócona, na pewno Ci pomogą. Jeśli nie będziesz mieć problemów zdrowotnych to może powinnaś przerwać na jakiś czas studia i poszukać pracy... A ojciec dziecka niech płaci alimenty!!!
        W każdym razie NIE pozbawiaj życia ani siebie ani dziecka, wszystko się z czasem ułoży i kiedyś obecne chwile będą tylko mglistym wspomnieniem... Nie w takich kłopotach człowiek potrafi sobie poradzić.
        Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki!
      • amelia_s Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:32
        nie podejmuj pochopnie żadnych decyzji, to normalne, że teraz podchodzisz do
        tego bardzo emocjonalnie, ale zobaczysz, że za jakiś czas będziesz potrafiła
        spojrzeć na sprawy innaczej, pozytywniej. Teraz trudno Ci w to uwierzyć, ale na
        pewno ułożysz sobie życie.Z całego serca życzę Ci aby wszystko się poukładało i
        głęboko wierzę, że tak właśnie będzie:-)))
      • krasnoloodek Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:34
        ja osobiście mogła bym rozważać powrót faceta jeśli by mnie zdradził, zostawił
        itp. ale na pewno nie wtedy gdyby chciał zabić swoje i moje dziecko. A to że
        jest lekarzem to (dla mnie) pogarszałoby sytuacje kompletnie. Przecież on jest
        wykształconym człowiekiem - lekarzem a nie jakimś chłopem ze wsi, który widział
        tylko poród cielaka (nie chcę nikogo urazić, chodzi mi o fakt tego, że on jest
        właśnie całkowicie świadomy przebiegu i konsekwencji takiego dzialłaania i
        godzi się na nie) a czy jeśli on łamie przyśięgę lekarską to czy jego kolejne i
        dawniejsze przysięgi mają nadal sens i są ważne???
        • krasnoloodek Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:38
          sorki za te błędy ort. ale w tym temacie nie mogę się na nich skupić
      • daimona to jest DUPEK! a że go nadal kochasz - to normalne 11.01.05, 13:57
        Ja tez przez długi czas kochałam faceta, który mnie rzucił; teraz widzę, że
        BARDZO DOBRZE, że tak się stało, bo był to równiez dupek, czego nie widziałam
        wcześniej, mając klapki na oczach.

        Nie warto się zabijac z jego powodu. Żaden facet nie jest tego wart, mówiąc
        prawdę :)
        Zwróć się do swojej rodziny w Stanach, do swojej siostry lub mamy lub taty (do
        kogo masz więksdze zaufanie), a nie zabijaj się!!!
      • agnes59 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 14:32
        Nie można kochać kogoś kto robi Ci krzywdę.Zastanów się czy po tym co zrobił
        kochasz tego drania,czy może wspomnienie po nim.Często kobiety nie boją się,że
        zostawi je facet tylko,że zostaną same.Nie bój się tej samotności,bo już nie
        jesteś sama.Bije w Tobie drugie serduszko,które wypełni cały Twój świat i
        pustkę w nim.Z drugiej strony,że też lekarz tak się zachował.Pomimo,że
        piszesz,że jest on ok to i tak jest ćwokiem do potęgi i nie warto dla niego
        zabijać ani siebie ani tym bardziej dziecka.Nie daj mu tej satyswakcji.
        "Żyj na złość światu,żyj na złość ludzią złym"
        Pamiętaj,że my możemy Ci tylko radzić,ale decyzję musisz podjąć sama,podejmij
        słuszną.
      • yahannah Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 22:21
        To najsmutniejszy post jaki od dawna czytałam. Ryczę i nie wiem, co mogę jeszcze
        napisać. Dziewczyny Ci dobrze radza - porozmawiaj z mamą, z siostrą, może uda Ci
        się jakoś wszystko naprawić.

        Ściskam mocno i przesyłam ciepełko, którego pewnie teraz bardzo potrzebujesz.
        hanka
    • sabina74 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:38
      Zawsze w takich sytuacjach przypomina mi się historia mojej bliskiej koleżanki,
      która była w bardzo podobnej sytuacji do Twojej. Sama byłą położną. Również
      dostała od swojego pieniądze na zabieg. Dokonała zabiegu, bo była pod jego
      olbrzymią presją. Później tego bardzo żałowała, popadła w straszliwą depresję,
      poszła do spowiedzi, bo myślała, że to jej ulży, ale to nic nie pomogło. Jej
      odporność tak spadła, że dwa lata póżniej w wieku 32 lat zmarła na raka
      żołądka. Osierociła 11 letnią córkę. Często o niej w takich sytuacjach jak
      Twoja myślę, a była bardzo kochaną, wrażliwą osobą. Nie ma jej już pięć lat.
    • maretina Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 13:53
      serduszko bije 21 dni po zaplodnieniu, czyli kilka dni po terminie @.
      jestes pewna, ze chcesz to robic?
      nie musisz. moze wystarczy jakos Ci pomoc zebys zmienila decyzje?
      chyba sie mylisz myslac ze po zabiegu bedzie normalne zycie.
      faceta kopij w dupe, placic bedzie musial, nie rob tego ze wzgledu na tego
      bydlaka. mysl o dziecku. ono na to zasluguje. jestes MAMA.
      • invicta1 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 14:03
        ten dzidziuś jest częścią Ciebie, miej szacunek dla siebie i dziecka, a ten
        facet tak postępując jest pożałowania godny, ale złe czyny wracają do ludzi i
        wrócą do niego jak nie teraz to później
        zajmij się sobą i swoim zdrowiem, życie przed Tobą, jeszcze się ono ułoży, poza
        tym nie można zaraz myśleć o samobójstwie, kiedy nasze życie jest na zakręcie
        ja mam inny problem: szczęsliwe małzeństwo, ale jestem niepłodna-mam się zabić,
        bo może nam się zycie przez to rozjechać? Nie! trzeba walczyć oszczęście Ty też
        walcz!
    • amelia791 Proszę nie rób tego.... 11.01.05, 13:56
      Mam 6 miesięcznego synka, tak długo się o niego starałam, tak długo walczyłam o
      tę ciążę, teraz jak słyszę że chcesz usunąć ciążę to płakać mi się chce, proszę
      Cię, nie rób tego, w Tobie jest kochająca Cię maleńka istotka, nie zabijaj jej,
      zobaczysz jak otoczy Cię bezgraniczną miłością, jakiej siły Ci doda ...Brak mi
      słów ....
    • an_ni Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 14:22
      nie pros o wsparcie obcych ludzi na necie
      beda ci kadzic "male slodkie dzieciatko dostarczy ci tyle radosci! nie zabijaj
      go"
      a potem wracaja do realu i maja cie w dupie, nie pomoga ci wychowac tego
      dziecka, nie wespra cie za rok, dwa, nie pomoga ci bo nie moga! po prostu nie
      moga bo sa w wirtualnym swiecie tylko "dobrymi doradcami"
      jesli sie wahasz zwroc sie do rodziny, do twoich bliskich
      pomoc w necie jest w tak waznych sprawach uludna
      • anusia29 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 14:34
        bardzo trafnie. Popieram. Łatwo radzi się przez net "nie zabijaj" i wkleja
        glodne ckliwe kawałki. Mam koleżankę, ktora osiem lat temu usunęła ciążę. Nie
        miała depresji, przezyła wszystko. Teraz ma rocznego, chcianego w pełni
        maluszka z właściwym odpowiedzialnym partnerem. Niczego nie żałuje i jest
        szczęśliwa.
      • mikams75 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 18:56
        jedna z dziewczyn zaproponowala, ze da ubranka dla dziecka - czy to nie jest
        konkretna pomoc w realu?
        • m120604 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 21:57
          "Wybij" to sobie z głowy. Poznałaś nie odpowiedniego faceta, zakochałaś się i
          jestes w ciązy. Sytułacja nie jest łatwa, ale powinnaś urodzć.
          1. W przyszłości możesz tego bardzo żałować
          2. W gorszym wypadku, już nigdy możesz nie mieć dziecka, bo będzie problem z
          zajściem w ciąże.


          Ja bym urodziła, bo dzieci są wspaniałe i jak się dziecko urodzi to nie
          będziesz wnikała w kwestie "genów", których ma więcej, twoich czy
          tego ".......".
          Dzis jest sytułacja nie najlepsza, ale juz za pare miesięcy może byc sto razy
          lepiej! Przez takiego drania, nie ma co się tak "okaleczyc" psychicznie. Ja nie
          dałabym tak się zastraszyć, on też musi ponieść konsekwencje!!!!!!!!
    • pollla Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 14:24
      To, co Cię spotkało jest bardzo przykre i współczuję Ci. Decyzję musisz podjąć
      sama i zależy ona tylko od Ciebie i Twojej sytuacji. Nie mam pojęcia co
      zrobiłabym na Twoim miejscu. Dziś bardzo chcę dziecka i oddałabym za nie
      wszystko, ale pamiętam, jak na studiach przekonana byłam, że jestem w ciąży -
      okres się spóźniał, test był błędny, a ginekolog nic nie powiedział tylko kazał
      czekać. Myślałam wtedy, że zawali się całe moje życie, że wylecę ze studiów, że
      zawiodłam rodziców. Kochający facet, nagle zrobił się niekochający i uciekł w
      siną dal. Myślałam wtedy, że nienawidzę "tego" co jest we mnie i chcę, żeby
      to "coś" się ze mnie wydostało.
      Ostatecznie ciąży nie było - ale były to najgorsze dwa tygodnie w moim życiu,
      schudłam 8 kg w dwa tygodnie i dostałam zapalenia spojówek od ciągłego
      ryczenia. Patrząc na siebie wtedy, wiem, że nie urodziłabym tego dziecka. Nie
      miałabym na to siły.
      Aborcja istnieje, czy się to komuś podoba, czy nie. Znam dziewczyny po zabiegu,
      po których spłynęło to jak po kaczce (albo przynajmniej nie pozostawiło na nich
      jakiegoś widocznego piętna), mam też koleżankę, którą mąż namówił na zabieg -
      potem była depresja i rozpad małżeństwa. Znam dziewczyny, które rodziły
      wpadkowe dzieci i dziś są szczęśliwe (mają mężów, domy, dobrą pozycję
      materialną), znam też takie, które przeszły przez sprawy sądowe o ustalenie
      ojcostwa, "wydzierają" alimenty i dają się wykorzystywać w pracy poniżej swoich
      kwalifikacji, bo nie mogą sobie pozwolić na utratę jedynego źródła zarobku....
      Nie wiem jaką podejmiesz decyzję. Przemyśl to w swoim sumieniu. Bez względu na
      to co zdecydujesz jestem z Tobą i nie osądzam Cię. Życzę Ci, żeby Twoja decyzja
      była jak najmniej bolesna.
      Na Gazecie jest chyba forum dla kobiet po zabiegu - one chyba najlepiej Ci
      doradzą.
    • miriam_b Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 22:43
      ja mam dziecko z kimś kogo nienawidzę!!!i życzę mu śmierci!!!!!ale córeczka nie
      jest temy winna jest moim jedynym i przecudnym skarbem!!!!!
      aniołkiem....pokochaj je...spróbuj!!!!a grozić to możesz ty jemu a nie on
      tobie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!nie daj się!!!!!mój mi też na początku groził najpierw
      byłam cicha myszka ale jak juz pokzałam pazurki to ma do dziś przechlapane:)
      • marta_i_koty Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 11.01.05, 23:46
        Myślę, że Ty sama musisz podjąć decyzję, ponieważ to właśnie Ty ( a nie
        uczestniczki forum...) będziesz ponosiła konsekwencje usunięcia ciąży bądź
        urodzenia dziecka. I dlatego decyzja należy do Ciebie... Myślę, że niezależnie
        od tego jaka będzie, jeśli uznasz ją za najlepszą, to taką właśnie będzie. Nie
        dawaj się wbijać w poczucie winy!!!
      • an_ni Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 09:08
        i myslisz ze to dobrze dla dziecka ??? ze wie ze nienawidzisz jego ojca???
        patologia!!
    • chicarica Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 06:26
      Drogie obrończynie życia poczętego, bardzo wygodnie jest tak siedzieć spokojnie
      we własnym domu i pisać komuś "nie usuwaj", nie? Można się dowartościować,
      jakie to jesteśmy szlachetne i miłosierne, a konsekwencje dotkną kogoś innego...

      Sama_milosc - zrób tak jak TY uważasz za najlepsze dla siebie i swojego życia.
      Nie słuchaj tych doradczyń na forum, bo to nie one będą wychowywać Twoje
      dziecko, takie rady przez internet to można sobie o kant tyłka potłuc.
      Porozmawiaj z kimś bliskim w realu, kto Cię zrozumie i życzy Ci dobrze, ale
      decyzję podejmij sama. Trzymaj się mocno, nie daj się pozagryzać obrońcom
      moralności, zastanów się czy Ty chcesz tego dziecka, czy nie. A palanta kopnij
      w d..., nic dobrego z tego związku nie będzie, ten facet to psychopata. Trzymam
      kciuki za Ciebie i za Twoje szczęście.
    • dede1 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 09:05
      Nie zabijaj tego dziecka. Juz sam fakt otworzenia tego watku przez ciebie
      swiadczy o twoich watpliwosciach. Nie nalezysz do kobiet, dla ktorych usuniecie
      ciazy to tylko zabieg i tyle. Masz swiadomosc, ze rozwija sie w tobie nowe
      zycie. Sa kobiety, ktore w podobnej do twojej sytuacji (rozpad zwiazku itp)
      zdecydowaly sie na usuniecie ciazy i nigdy nie doszly psychicznie ze soba do
      ladu. Mysle, ze mozesz liczyc na pomoc rodziny do ukonczenia studiow. Nie jest
      wykluczone, ze ojciec dziecka (co to za lekarz! zgroza!) z czasem oprzytomnieje
      i rowniez bedzie chcial ci pomoc. Wiesz, nie jest wazne czy jestescie teraz
      razem czy nie - to co wazne to ty i twoje dziecko. Daj wam obojgu szanse. Jesli
      sie wahasz to znak dla ciebie! Watpisz w to, czy bedziesz mogla kochac dziecko
      kogos kto tak cie potraktowal? Jestem pewna, ze tak! Czy kontaktowalas sie z
      siostra? Rodzicami? NIe moge wyobrazic sobie aby nie chcieli ci pomoc. tAk samo
      jak nie wierze aby zachecali cie do usunieca ciazy. Zaden czlowiek, ktory ma
      serce zacheca do czegos takiego. I maja racje ci co powyzej napisali, ze radzic
      to latwo a ty bedziesz musiala pokonac wszelkie czekajace cie trudnosci
      zwiazane z wychowaniem dziecka, byc moze samotnie. Ale my wszyscy zmagamy sie z
      problemami. I kazdy musi sobie jakos poradzic. Piszemy na forum aby wyrzucic z
      siebie wszelkie zale i radosci. I po to jest to forum. Zachecac do zabiegu cie
      nie trzeba bo krok w tym kierunku juz wykonalas. Poznaj inna mozliwosc. I
      zastanow sie czy potrafisz pozniej zyc ze swiadomoscia tego, ze pozwolilas
      zabic swoje dziecko. Ten facet juz zniszczyl ci w jakis sposob zycie oklamujac
      cie i zostawiajac na lodzie w takim momencie. Nie pozwol mu zniszczyc twojej
      przyszlosci i zrobic z ciebie kobiete bez serca, ktora ot tak zwyczajnie usuwa
      ciaze jakby to byl wyprysk, taki niepotrzebny wrzod. Pozdrawiam cie cieplo. I
      prosze zastanow sie. Czasu nie da sie cofnac.
    • 82nati Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 11:17
      A gdybyś Ty była na miejscu tej dzidzi co masz pod serduszkiem?? Ono już żyje...
      • kia5 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 12:03
        Dobijajace są takie ckliwe teksty. Dziecko to zopbowiązanie na całe zycie. W
        tej chwili to tylko zarodek. I nie wierzę, aby którakolwiek z obrończyć
        poczętego rzeczywiście coś kiedyś dla poczętego, a cudzego zrobiła. Łatwo
        mówić "nie usuwaj' i roztaczać obraz bijącego serca czy tego, że zarodek czuje.
        czuje to nawet pantofelek.
        A dzieczyna może znarnowac sobie życie - zostać bez wykształcenia, pracy, w
        biedzie, być może samotna do końca zycie, za to z dzieckiem, którego ojca
        będzie nienawidizła, co też korzystnie się na dziecku nie odbije.
        Zobowiążcie się do przesyłania miesięcznie np. po 50 - 100 PLN matce dziecka
        przez najbliższe 20 lat. I zajmowania się jej dzieckiem od czasu do czasu -
        pomocy w wychowaniu. To dopiero będzie coś. I będziecie miały moralne prawo do
        namawiania jej do nieusuwania.
    • 82nati Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 11:18
      Jak dziecko się pojawi to ten kto się tak potraktował nie będzie już dla ciebie
      istniał, tak oszalejesz na punkcie tego CUDU
    • iwka901 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 12:25
      Tyle Ci powiem, bo widzę , że nie jesteś zdecydowana do końca na zabieg i masz
      skrupuły.
      Tak, będziesz żałować, jak to zrobisz, tylko dziś nie zdajesz sobie sprawy JAK
      będziesz żałować.
      NIGDY sobie nie wybaczysz, do końca życia będzie Cię to prześladowało, a to
      będzie koszmar, poczucie winy dosłownie Cie wykończy. NIGDY o tym nie zapomnisz.
      Wiem, że to brzmi jak słowa nawiedzonej, ale zastanów się jeszcze.

      www.TickerFactory.com/ezt/d/1;16;28/st/20050303/dt/6/k/6bda/preg.png
      • kia5 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 12:41
        Niekoniecznie. Mam kolezankę, które parę lat temu też się wahała. Jednak
        zdecydowała się na zabieg. Dziś zycie jej się ułozyło i jest zadowolona. I nie
        żaluje - wiem, bo rozmawiałyśmy o tym.
        • mamamisiaczka Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 12:51
          NIE USUWAJ !!!!!!!!!!!!!!!! Jest wiele rodzin które nie moga mieć dzieci !
          Możesz urodzić i oddac do adopcji . Noworodka bardzo chętnie przyjmą sa kolejki
          do adopcji noworodków. Po co masz usuwać skoro możesz dać szczęście dziecku i
          innym ?????????????? Przemyśl to i napisz co postanowiłaś .
          Pozdrawiam Edyta i Michałek
        • jeann.a Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 13.01.05, 13:03
          co do tego sie zgadzam i z twoja poprzednia wypowiedzia rowniez,racjonalne
          podejscie jest w takich wypadkach 100 razy lepsze /ale...ja wiem ze potem mysli
          sie o tym codziennie nawet jesli sie ma juz nastepne dzieci!!!zapytaj...to tez
          warto wziac pod uwage.wszystko zalezy od siły psychiki i podejscia a widze
          ze "samej"jest bardzo ciezko a bez wsparcia jak przez to przebrnac?
      • mama_radka Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 12:52
        Smutny ten cały Twój post. Ale jeśli możesz nie usuwaj ciąży, nie usuwaj już
        zaczętego życia, bo to zabójstwo. I jeśli nie pokochasz teego małego cudownego
        człowieczka w przeciągu ciąży i nie pokochasz go po porodzie jak położą Ci to
        dziecko na Twoim sercu, zawsze możesz oddać do adopcji, nawet nie wiesz ilu
        znajdzie się chętnych. A tak jak usuniesz, niestety, ale zostanie to w Twojej
        psychice i już nie będziesz taka sama. I właśnie znajdź oparcie w bliskich,
        mamie tacie czy siostrze. Pogadaj z nimi, a moze się okaze że nie bedzie tak
        źle. A co do faceta, daj sobie z nim spokój, powiem Ci na moim przykładzie -
        też kiedyś byłam w niby w związku z facetem, też przeżywałam to rostanie
        bardzo, ale teraz bardzo się cieszę, ze tak się stało, a jak niechcący moje
        myśli zabłodzą i przypomni mi się ten burak, to wymiotować mi się chce. Takze
        daj sobie czas i dziecku. i jeśli TY NIE BĘDZIESZ MOGŁA BYĆ DLA NIĄ MAMA,
        napewno znajdzie się jakaś inna mama, która pokocha Tą okruszynkę, która jest
        teraz pod Twoim sercem. A ze należę do osób wierzących, to tak naprawdę Bóg
        powołał do życia Twoje dziecko, bo to jest już dziecko, i tylko on może zabrać
        tę istotkę do siebie. Nikt więcej. I gdybym była w podobnej sytuacji nie
        dopuściłabym do tego, aby ten facet zwyciężył, bo było by to jego zwyciestwo,
        że zabijesz dziecko, a co gorsza moglabyś siebie zabić - nie rób tego, bo całe
        zycie jeszcze przed Tobą i tyle pięknych chwil.
        Pozdrawiam serdecznie i myślę i trzymam kciuki abyś podjeła właściwą decyzję.
        Proszę odezwij sie co postanowiłaś.
        • mama_radka Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 12:54
          Aha i przepraszam za błędy, ale emocje wzieły górę.
    • dorcia75 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 13:12
      Udowodnilabym temu czlowiekowi jaka wartosc mam ja i moje dziecko, nigdy bym
      sie nie zabila i dziecka tez (to nie jest zarodek tylko najbardziej
      skaplikowany organizm na swiecie).To prawda ze ty podejmiesz decyzje sama ale
      po to ten watek zalozylas zeby posluchac glosow ktore pomogo podjac ci osobista
      decyzje. Jestes teraz pod straszna presja sytuacji i trudno zdecydowac
      poprawnie w 100% ale jestem pewna w 100% ze jesli urodzisz swoje dziecko , nie
      bedziesz zalowala nigdy. Zawsze jak przytulisz swoje pachnace dzieciatko
      bedziesz myslala o tym jak to dobrze ze masz juz wszystko za soba i nie
      poczujesz smutku, a co jesli zabijesz? Niestety nigdy o tym nie zapomnisz i
      nigdy nie da ci to spokoju, jestes wrazliwa osoba i dlatego moge napisac smialo
      ze uczucia jakie bedziesz do siebie zywila strawia cie.Jestem pewna ze twoi
      rodzice i siostra zwarjowali by na punkcie twojejego dzidziusia , to takie
      szczescie.
      Ps. Moze ktos pomysli ze mi odbilo ale ja staram sie zrozumiec tez tego faceta,
      moze on tez spanikowal i napewno mimo ze dal pieniadze gryzie sie z tym
      niemilosiernie, dla niego to klopot, ma juz dzieci i pozycje a tu wpadka dla
      czlowieka na stanowisku a tak naprawde to on tez ma serce i nie jest mu latwo.
      Niestety karzdy z nas ponosi osobista odpowiedzialnosc za swe czyny :(
      Zycze Ci Titicaka abys dobrze wybrala, jesli moge ci pomoc to pisz na adres
      gazety pl, ja jestem w 38tc mieszkam w Londynie moge ci pezesylac wszystko po
      moim malutkim i wspierac w inny sposob, jesli moja propozycja Cie urazila to z
      gory przepraszam. Dorota.
    • naatii Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 14:55
      Nawet się nie wygłupiaj. Może nie usuwaj ciąży, tylko ją donoś. Zawsze
      dzidziusia możesz potem oddać do adopcji, jak go nie pokochasz. Tyle rodzin
      czeka na takie maleństwa. Ja bym nie usunęła . To jest tylko i wyłącznie twoja
      decyzja co zrobisz. Ale żebyś w przyszłości nie pożałowała tego. Koleżanka też
      nie chciała drugiego dziecka, ale go urodziła i oddała do adopcji. Nie mam do
      niej żadnych pretensji ani nic takiego. Bo moim zdaniem dobrze zrobiła. Na
      pewno inaczej bym na nią patrzyła jakby usunęła. Można pomyśleć ,że wyrodna
      matka!! Wcale nie, bo dziecko poszło do rodziny która mu dała miłość, a ona by
      mu jej nie dała. Decyzja należy do ciebie. Pozdrawiam
      • yen74 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 15:48
        Nie rób tego, proszę.
        Tak wiele dzieci umiera bez sensu, bez winy.
        Nie rób tego ze świadomością.
        Wierzę, że znajdzie się jakieś wyjście, tylko może dzisiaj go jeszcze nie
        widzisz.
        Trzymam kciuki.
    • a_weasley Szklanka od połowy pusta czy do połowy pełna? 12.01.05, 16:01
      sama_milosc napisała:

      > przeciez polowa genow bedzie jego.

      Ale połowa będzie Twoja.
    • june.miller Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 16:55
      Zastanów się, zanim będzie za późno- na razie to jeszcze nie człowiek, zlepek
      komórek zaledwie... Nie będę Ci pisać, jak masz postąpić- sama powinnaś podjąć
      decyzję. Irytuje mnie wymowa postów internetowych doradczyń, które tak
      wzruszająco piszą o serduszku, kształtowaniu się płodu, mówią Ci żebyć ciąży
      nie usuwała... Każda decyzja, którą podejmiesz, ma swoje złe i dobre strony.
      Zastanów się. A jeżeli zdecydujesz się urodzić dziecko, nie myśl sobie,
      że "jakoś to będzie"- cuda się nie zdarzają. Zacznj planować, gdzie będziecie
      mieszkać, z czego żyć, kto będzie się opiekował ewentualnym przyszłym dzieckiem
      (a na razie zaledwie płodem).
      • zosia9 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 19:33
        Myśle że już podjełaś decyzje i jakakolwiek ona jest masz racje to jest tylko
        twoje życie a nie anonimowych formułowiczek.
    • linka555 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 20:01
      Boże, nie rób tego!!!!!! To Dziecko jest już tylko Twoje, tylko na Ciebie może
      liczyć. Faceta olej, szkoda czasu, by o nim więcej pisać. Pomyśl o Dzieciątku,
      za rok możesz tulić i trzymać Je w ramionach. Jestem przekonana, że będziesz
      najszczęśliwszą MAmusią, jeśli tylko dasz Wam szansę. Nie zawsze życie układa
      się tak jak tego chcemy, ale za wszystko trzeba odpowiadać, a odebranie życia
      Dziecku, to nie jest wyjście. Jeśli się zdecydujesz na usunięcie Dziecka, już
      nigdy nie cofniesz czasu. Już nigdy tego nie zmienisz. Będzie Cię to
      prześladować do końca życia. A w każdą rocznicę daty narodzin Twojego Dziecka
      będziesz rwać włosy z głowy. Zobaczysz, Kruszynka zmieni Twój świat i całe życie
      na lepsze, bo jak jest Dziecko, niewiele rzeczy jest ważniejszych od Niego. Ja
      mam 2,5 letnią Córeczkę i nie wyobrażam sobie, że mogłabym Jej odebrać życie.
      Przy Niej nie można mieć złego humoru, nawet próbuje mnie pocieszać, jak co
      miesiąc męczę się z bólu. Nie znam Ciebie, ani całej sytuacji, tak jak Ty, ale
      najważniejsze jest, moim zdaniem, Dzieciątko. A swoją drogą, to, że zaszłaś w
      ciążę, to jest wielki dar. My staramy się już kilka miesięcy o drugie Dzieciątko
      i nic. Proszę Cię, przemyśl to. Będziesz jeszcze dumna ze swojego Dziecka. Jesli
      masz jeszcze jakieś wątpliwości wejdź na forum "Strata Dziecka". Pozdrawiam Cie.
      Daj znać, jak zdecydowałaś.
      • bzyka_87 Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 12.01.05, 21:00
        masz nick sama_milosc wiec jak mozesz odrzucac milosc swojego przyszlego
        dziecka. poradzisz sobie bez tego faceta. duzo kobiet radzi sobie bez mezczyzn
        ty tez dasz rade, tylko nie zabijaj tego malenstwa. prosze za nie i za siebie.
        • niemama Re: Za dwa dni mam zabieg:((( 13.01.05, 13:12
          Moze juz to zrobila...nie odzywa sie :(
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka