Dodaj do ulubionych

jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy???

04.11.05, 15:10
Sluchajcie dziewczyny...od dluzszego czasu sledzilam wszystkie watki dotyczace zdrady bedac czujna w patrzeniu na swoja POLOWKE przez rozowe okulary. Powiem krotko-jestesmy ze soba 4 lata prawie,zareczeni od paru miesiecy, od paru dni rozmowy o slubie, troche dramatow i klotni bo dopiero od 4 miesiecy mieszkamy razem a dzis odkrylam ze moje POLOWKA katolik dodam, zalozyl sobie konto na portalu randkowym angielskim-jestesmy obecnie w anglii- z dopiskiem ze szuka kobiety, nawet swoje zdjecie umioescil...wraca za 2 h z pracy a ja rycze w poduszke i nie wiem co poczac, trzy dni temu poruszylismy temat slubu ,po dniach niewiadomych ze wzgledu na ostatnie kryzysy po zamieszkaniu razem. nie wiem co myslec i robic,niegdy nie podchodzilam do tego tematu - wsyscy tylko nie on...bo moj tata jest tego najlepszym przykladem, no i mam czego szukalam...nie wiem jak mam sie zachowac,mam po prostu chce zostawic mu pierscionek na klawiaturze z otwarta ta strona...bo po co sie zakalada konta na portalach randkowych...jak teraz zaufac???to konto jest prawdopodobnie od wczoraj dopiero ale i tak boli....bardzo boli.
Obserwuj wątek
    • kosmitos Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 04.11.05, 15:24
      "po prostu chce zostawic mu pierscionek na klawiaturze z otwarta
      > ta strona..." może tak właśnie zrób to gość oprzytomnieje i może chociaż ci
      wytłumaczy o co mu chodzi
      • sweetjo Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 04.11.05, 15:32
        Ja po prostu nie wiem co mam zrobic, znam przypadki podpuszczania takich facecikow przez kobietki "naslane" albo "podszyte" przez te wlasciwe i na ogol zle sie to konczy...zawsze zastanawialam sie co bym zrobila w takim przypadku a teraz kompletnie nie wiem, konto na 99 % jest od wczoraj-akurat czyscilam historie sprzatajac w laptopiku i znalazlam,a ze przejrzalam wszystko w historii to wiem ze to od wczoraj, nic sie jeszcze nie wydazylo, do nikogo raczej nie napisal, jest mi strasznie smutno ale zdaje sobie sprawe ze moze mu po prostu brakowac poczucia ze jest facetem prawdzimwym, bez krytyki i problemow, ktore ostatnio mamy....jednak...czy to usprawiedliwia takie konto???Wiem ze w opisie mozna bylo wstawic "szukam kobiety lub mezczyzny" bo inne ogloszenie tak ma, on jednak ma tylko "szukam kobiety". Za poltorej godziny bedzie w domu a we mnie sie gotuje...nie wiem jak sensownie zareagowac, teraz jestesmy oboje w anglii w wynajetym mieszkaniu-nie tak prost sie po prostu zabrac i sobie pojsc gdziekolwiek do znajomych.

        kosmitos napisała:

        > "po prostu chce zostawic mu pierscionek na klawiaturze z otwarta
        > > ta strona..." może tak właśnie zrób to gość oprzytomnieje i może chociaż
        > ci
        > wytłumaczy o co mu chodzi
        • kosmitos Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 04.11.05, 15:36
          no wiem, że nie łatwo; możesz go zapytać wprost lub udawać, że nic nie wiesz;
          sama musisz zdecydować, ale ja nie umiałabym udawać, że nic się nie stało
          • sweetjo Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 04.11.05, 15:50
            Wydrukowalam ten fragment portalu , zdjelam pierścionek ....dopisalam powodzenia i chyba wyjde z domu.....nie wiem.Moim zdaniem nawet najwieksze problemy nie usprawiedliwiaja zakladania konta na TAKIM portalu, to nie portal kafeteria, to portal randkowy
            friendfinder.com/p/memsearch.cgi
            z serduszkami w banerze...

            kosmitos napisała:

            > no wiem, że nie łatwo; możesz go zapytać wprost lub udawać, że nic nie wiesz;
            > sama musisz zdecydować, ale ja nie umiałabym udawać, że nic się nie stało
      • marlenkamc Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 08.11.05, 13:56
        Może jaja sobie ... dużo facetów rejestruje sie na randkacj po co nie
        wiem ..... Pogadaj z nim !!!
    • typson Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 04.11.05, 15:54
      > po prostu chce zostawic mu pierscionek na klawiaturze z otwarta ta strona

      no jasne. A komputer sie zawiesi i zrestartuje a chlop pierscionka nawet nie
      zauwazy.

      • sweetjo Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 04.11.05, 16:05
        strone wydrukowalam, laptopek jest moj i juz zalozylam haslo, nie bedzie mnie ponizal i flirtowal z babami z mojego komputera do tego, wiec znajdzie jak tylko podejdzie do stolu....mniemam ze ten post jest od faceta,wiec bardzo prosze o wsparcie i rady a nie lakoniczne odpowiedzi ,bo to naprawde boli....wiem tez z historii ze chodzil rowniez po stronach o weselu, nic juz nie rozumiem, co mam myslec i czuc. On deklarowany, praktykujacy katolik, ktoremu przeszkadzalo,ze ja bladze nieco, ktoremu przeszkadzal sex przed slubem..itd...przykro i boli.

        > > po prostu chce zostawic mu pierscionek na klawiaturze z otwarta ta strona
        >
        > no jasne. A komputer sie zawiesi i zrestartuje a chlop pierscionka nawet nie
        > zauwazy.
        >
        • niusiak555 może lepiej poczekaj 04.11.05, 16:18
          Nie podejmuj decyzji pod wpływem emocji. Poczekaj, udostępnij laptopa, zobacz
          czego facet szuka - może to chwilowa "fantazja" i chęć podbudowania swego ego -
          sprawdzenia czy ktoś odpowie na jego ogłoszenie. A może to poważniejsze sprawa,
          wolałabym poobserwować, przeanalizować i dopiero potem podjąć decyzję.
          • typson Re: może lepiej poczekaj 04.11.05, 16:55
            dokladnie, wez poprawke na to, ze to tylko facet ;) Czasem moze musi cos
            pozdobywac, by nie miec kompleksow pod prysznicem na silowni. Mowie serio i nie
            uwazam, ze nalezy sprawe bagatelizowac ale nie ma tez to robic Rejtana czy
            rzucac pierscionkiem o ziemie. Musisz zdac sobie sprawe z tego, ze nie istnieje
            na ziemi facet, ktory by nie filrtowal raz na jakis czas. Tak po prostu jest.
            Wazne, by facet potrafil sie kontrolowac i uzywac rowniez mozgu w takich
            flircianych okolicznosciach (to nasz chyba od malp odroznia). I by taki flircik
            mial charakter raczej "rozbudowanej uprzejmosci przy przepuszczaniu w drzwiach"
            niz natretnego i bezposredniego podrywania. By po prostu byl to flircik a nie
            podrywanie.

            Jeszcze jedna opcja: tez mozesz sobie zalozyc konto na tym portalu tak by je
            znalazl. Lub mozesz go wyrwac przez internet (o tyle glupie, ze jak go wyrwiesz
            to bedzie samobój).
        • chuda21 Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 04.11.05, 19:16
          nie chce go usprawiedliwiac ale moze chcial sprawdzic ile osob napisze tak z
          ciekawosci, czy takie cos dziala i upewnic sie ze wszystkie one sa gorsze od
          ciebie i dobrze wybral:/ kurzce...:( ale fajnie to rozegralas z tym
          pierscionkiem na wydrukowanej kartce, jak sie potoczyla sprawa? a wogole
          przemysl czy to "TEN" poki jeszce nie powiedzialas sakramentalnego TAK
    • caysee Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 04.11.05, 18:23
      A moze on to zrobil dla zabawy, np. dlatego, ze byl ciekawy jak wlasciwie
      wyglada takie konto od srodka? Ja sama jestem takim typem, ktory lubi wszystko
      zbadac i mimo, ze jestem w bardzo szczesliwym zwiazku zalozylam sobie kiedys
      konto w podobnym portalu, aczkolwiek byl on chyba bardziej zorientowany na
      szukanie znajomosci sieciowych, a nie partnerow i byla tam opcja "szukam
      przyjaciol" obok "szukam partnera". Moze on po prostu nie mial takiej mozliwosci
      i kliknal byle co, czyli "szukam kobiety"? Wiem, brzmi to jak usprawiedliwienia,
      ale mysle, ze przyda ci sie wziecie pod uwage takiej ewentualnosci, zeby nie
      zareagowac zbyt ostro. Wersja z polozeniem pierscionka na wydruku tej stronki
      jest bardzo oryginalna, ale jednoczesnie bardzo dramatyczna...

      Poza tym gdy rozwazam twoj problem widze takie opcje:

      - pokazujesz mu od razu, ze wiesz o stronce. On zapewne bedzie sie tlumaczyl, ze
      to dla zabawy (moze tak jak ja tlumaczylam jego;), a wtedy jestes w dosc
      ciezkiej sytuacji - uwierzyc mu, czy nie? Jak nie uwierzysz, to pewnie bedzie po
      zwiazku, jak uwierzysz, to bedziesz przez dlugi czas miala watpliwosci, czy
      jednak nie klamal.

      - organizujesz podpuche, o ktorej sama pisalas i uzalezniasz dalsze losy zwiazku
      od jej wynikow. No moze troche to nieetyczne, ale czy on postapil fair wobec
      ciebie zakladajac sobie takie konto? Jak chcesz, to moge ci nawet w tym pomoc,
      jakbys nikogo do tej akcji nie znalazla.

      Mam nadzieje, ze znajdziesz odpowiednie wyjscie z tej sytuacji. I napisz
      koniecznie o efektach :)
      • typson Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 04.11.05, 19:31
        a ja sobie zalozylem takie konto, jak sie dowiedzialem, ze kilku moich znajomych
        (najrozniejszych plci) "dziala" na takich portalach. Zona widziala maila typu
        "@sympatia.pl" i jakos nie bylo problemu. Szczegolnie, ze nie mam nic na
        sumieniu - to jest najwazniejsze
        • sweetjo Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 05.11.05, 01:08
          Widzisz , On za to broni jak lew swojej skrzynki internetowej i odgania mnie jak tylko pojawie sie w poblizy"bo nie lubi jak ktos mu sterczy za plecami" nawet na gg zalozyl haslo,mimo ze ja nie mam, caly komputer mu udostepniam, mam rozne rzeczy na nim, ale nie mam nic do ukrycia..sprawa potoczyla sie tak, rozmawialam jeszcze z jego siostrami jak wszedl wiec nie zdazylam wyjsc, jakos tak wczesniej wrocil, wiec spytalam czy mnie kocha, czy chce ze mna slub - bo o slubie mowa byla pare dni temu, cos zbystrzal, ton mi sie zmienil i spytalam wprost co u diabla wobec tego robi jego konto na randkowym portalu, a on - ze to na onecie ze to stare!!!!wiec ma jeszcze inne?!zrobila sie niezla wojna,twierdzi ze jestem nienormalna i zazdrosna i ze on ma prawo sobie konta takie zakladac a kobiety dlatego ,ze mu sie lepiej z kobietami rozmawia(!!!!!!!???????)Wiec ja na to ze inne konto,a on ze nie wie nic o innym ,ale mina nie tega, ja wiec -to choc tu do komputerka, a on ze to z przed 2 lat i to tylko tak, i ze tam nie byl wieki a ja ze byl wczoraj bo w hiostorii to znalazlam, dopiero mial mine, zaczal sie tlumaczyc ze dostaje reklamy i linki i kliknal po prostu ale hasla nie pamieta nawet - choc na stronie do odzyskania hasla jeden guzik potrzebny, powiedzialam ze wobec tego niech sobie wezmie pierscionek - nie chcial - wiec polozylam na szawce i powiedzialam ze skoro tak, to ma mnie jeszcze raz o reke poprosic , wymiana zdan, jego agresja, ostentacyjnosc i obrazona mina, odpowiedzialnos za sytuacje zwalil na mnie, ze jesli to sie skonczy to bedzie moja wina, poszedl na net - wykasowal podobno to konto/a? twierdzi ze nikogo nie poznal przez te /to?konto, i w gole ze to stare. Jesl nawet jest z przed dwoch lat - czy mozliwe ze
          wiek sie sam uaktualnia?bo mial podany aktualny wiek....potem pogadalam z jego siostrami i sie troche uspokoilam, nawet wydalo mi sie to wszystko zabawne, nazwalam go ksieciuniem, nalozylam pierscionek i powiedzialam ze go kochm i dlatego go nalozylam i ze on tez moglby zejsc troche ze swojego pantalyku i ze to ja powinnam byc obrazona, on oczywiscie nic, wiec zyczylam mu milej imprezki, na ktorej zreszta jest do teraz - bo ja musialam isc do pracy, noi tak to jest na dzien dzisiejszy...kurcze jak z telenoweli...
          > a ja sobie zalozylem takie konto, jak sie dowiedzialem, ze kilku moich znajomyc
          > h
          > (najrozniejszych plci) "dziala" na takich portalach. Zona widziala maila typu
          > "@sympatia.pl" i jakos nie bylo problemu. Szczegolnie, ze nie mam nic na
          > sumieniu - to jest najwazniejsze
          • typson Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 05.11.05, 02:44
            troche dupkowaty ten kolesław i czegos najwyrazniej miedzy wami brakuje. Nie
            widze powodu, bys sobie nie zalozyla takiego konta ;-)

            Pamietam jedna taka moja dziewczyne. Kiedys na samym poczatku wykonala jakas
            taka dziwna akcje celowo powodujac u mnie duża i niezdrowa zazdrosc. Potwornie
            mnie to zabolalo i zapienilo. Stracila na tyle w mych oczach, ze pomimo
            prawdziwego uczucia do konca kilkuletniego zwiazku to ona byla o mnie
            chorobliwie zazdrosna a ja o nia nigdy wiecej. nauczylo mnie to jedno - w
            relacjach miedzy k i m na tego typu plaszczyznach nie moze byc niedomowien,
            jakichs krzywych sugestii i wszelkiego rodzaju gierek. Mozna miec sekrety roznej
            masci ale w zwiazku nie moze byc miejsca na niejasnosci co do uczciwosci i
            wiernosci partnera. I albo sie z tego wytlumaczy podczas szczerej rozmowy (nie
            awantur) albo niech spieprza na szczaw. Bo w innym wypadku to do konca zycia
            bedziesz sie bujac z takimi krzywymi akcjami
            • lena.k1 Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 08.11.05, 16:44
              nauczylo mnie to jedno - w relacjach miedzy k i m na tego typu plaszczyznach
              nie moze byc niedomowien,
              > jakichs krzywych sugestii i wszelkiego rodzaju gierek. Mozna miec sekrety
              roznej
              > masci ale w zwiazku nie moze byc miejsca na niejasnosci co do uczciwosci i
              > wiernosci partnera.

              Bardzo dobrze powiedziane! Miło wiedzieć, że coś takiego pisze mężczyzna :)
          • pepperann Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 05.11.05, 09:36
            Niedobrze to wygląda, na moje oko. Jeśli tak agresywnie reaguje i kręci - jest
            coś na rzeczy. Niekoniecznie, że ma kogoś, ale raczej szuka czegoś co mu jest
            potrzebne poza Waszym związkiem. A z tego co piszesz wynika, że samej Tobie
            trudno uwierzyć, że to naprawdę się dzieje. Chyba nie patrtzysz na niego
            realistycznie.
          • umathurman Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 09.11.05, 18:41
            o jeeeny, jaka ty glupia cipcia jestes!!
            co to znaczy, ze ma cie jeszcze raz o reke prosic? a ty laskawa mu wtedy
            wybaczysz??
            normalnie telenowela, i to ta z najnizszej polki.
    • wojtow Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 05.11.05, 07:57
      hm
      nie ufaj mu nie robi się takich numerów
      • sweetjo Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 05.11.05, 09:59
        Wrocil chyba około czwartej w nocy, o drugiej się sama obudzilam, stwierdzilam ze go nie ma obok, ja mogę sie domyślac czemu takie konto założył, czego mu brakuje i jest do dla mnie oczywiste, nie sądziłam jednak, że może sobie "nadrabiac" mailikami. Poloweczka moja twierdzi , ze niokogo nie poznal przez to konto, z nikim nie pisal, ale z jego wypowiedzi wynika " bo mi sie z kobietami lepiej rozmawia" ze to praktykowal, moze z innego konta, moze przez gg zahaslowane. Na pewno moze mu brakowac poczucia bezgranicznej akceptacji i adoracji, moze zbytnia krytyka z mojej strony, zbyt czesta....gdyby chociaz powiedzial glupie przepraszam.....ale nie...to ja jestem wszystkiemu winna...
        • sweetjo Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 05.11.05, 18:21
          Wszystko juz dobrze. Przeprosilismy sie nawzajem, on za konta, ja za rzucanie pierscionkiem, bedzie dobrze. Czas na wyciaganie wnioskow.Dziekuje za wsparcie i cenne uwagi.
          • chuda21 Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 05.11.05, 18:40
            zastanow sie czy taki maly wredny oszuscik, ktory asekuruje sie byciem z Toba
            a tak naprawde szuka sobie innej to ktos z kim chcesz byc do grobowej deski....
            ja bym go wykopala na zbity pysk z domu i znalazla sobie jakiegos fajnego
            anglika;)
    • g0sik Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 05.11.05, 22:20
      Pewnie, że będzie dobrze - teraz facet będzie się lepiej krył.......
      • mdominika Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 06.11.05, 13:19
        niestety,ale ja tez jestem tego samego zdania. tak nie zachowuje sie ktos kto
        ma czyste sumienie. czasami lepiej byc samemu niz z kims tylko dlatego, zeby
        nie byc samym
        • veevaa Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 07.11.05, 20:38
          No ja nie wiem, w kazdym razie, gdybym chciala miec takie konto, to bym
          powiedziala swojemu facetowi... Ale pewnie by powiedzial, ze to go bedzie bolalo
          i bym zrezygnowala... powiedz temu swojemu facetowi, ze cie to boli i nie masz
          ochoty byc "którąśtam" to moze zrozumie...
        • martalek Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 07.11.05, 20:40
          zostawilabym drania!!! niech poczuje pustke po Tobie, niech go boli i cierpi!!!
          • sweetjo Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 08.11.05, 11:53
            Mam w koncu chwile zeby napisac co aktualnie sie dzieje. Po wielkiej awanturze i powiadomieniu najblizszych mi teraz na obczyznie osob - czyli mojego brata i jego siustr emocje mi troszke opadly. Porozmaiwalam sobie i z bratem i z siostrami, troszke zrobilo sie lepiej, nawet chumorek mi sie jako tako poprawil. Postanowilam nie robic juz nic w tej sprawie i zobaczyc jak moj Ksieciuniu sie zachowa. Nastepnego dnia poszlam do pracy zanim on sie obudzil, gdy wrocilam - ani be ani me - szybciutko do pokoiku i polozylam sie lulu, bo wieczorkiem znowu praca - w innym pubie, po godzinie czy 2 przyszedl. Polozyl sie i zaczal mnie zaczepiac, pytac co sobie tam mysle, przepraszac, proscic zebysmy topor wojenny zakopali. Konta zlikwidowal, byly stare podobno - jedno na pewno - to co znalazlam - bo owego umieszczonego tam zdjecia na pewno nie mam w komputerze. Wiem,ze faktycznie jest b.towarzyska osoba i zawsze chcial miec znajomych doookola swiata,a jak juz jakies kontakty ma to stara sie je podtrzymac. Tu niestety nie pozostaje mi nic innego jak tylko uwierzyc, bo i sa podstawy. Jednak nie zdazylam dobrac sie do tego konta na onecie, o ktorym przypadkiem sie dowiedzialam - on myslal w pierwszej chwili ze to o tym mowa, odrazu smial sie ze to stare i nie wazne,no i od tego ze to nie to - tylko inne - zaczela sie cala draka, wiec moge zalozyc ze tez faktycznie stare ale co tam bylo - nigdy sie juz nie dowiem chyba...moze to i dobrze. Wiem ze sie wstydzi tego ze takie konta mial, bo wyrzucil mi z pulpitu print screena ktorego z tamtej strony zrobilam i poprosil zebym wyrzucila jesli gdzies jeszcze kopie mam. Mysle ze nie spodziewal sie ze powiadomie brata i jego siostry - zawsze to inaczej gdy rodzina dowiaduje sie ze sie robi takie swinstwa;))i juz nie mozna grac bohatera. Ale dziwi mnie jego zachowanie po nastepnym dniu, jakby okrzepl - gdy zaczynam na spokojnie pytac o te konta- robi sie niemily, nie chce rozmawiac,pyta ile ma sie tlumaczyc jeszcze i tak zastanawiam sie czy on w ogole zrozumial ze to bylo nie fair, a moze ze wzgledu na to ze, faktycznie sluzyly mu tylko do poznawania znajomych - stad jego zawzietosc w tym ze nic nie zrobil zlego...hmmm..sama nie wiem. Nie wiem czy ciagnac temat, czy cieszyc sie z odzyskanej harmonii, wiem ze bardzo zabolalo go to ze zdjelam pierscionek, co raczej wskazywalo by na drobne nieporozumienie ze zbyt pochopnymi wnioskami z mojej strony i niepotrzebna awantura, nerwami, placzem. Wie, ze napisalam tez na forum, mowilam mu wczoraj ze zostal zbesztany przez wszystkich, mysle ze teraz dwa razy sie zastanowi zanim cos podobnego zrobi. A moze i nie? Zakladajac ze faktycznie byly to konta sluzace zawieraniu zwyklych znajomosci jak powinnam sie z tym tematem obejsc? Zapomniec ze sie stalo, porozmawiac? nie zlapalam go na flirtowaniu, nie zlapalam na korespondowaniu, znalazlam po prostu konto...ale wkurza mnie ten jego odruch obronny...
            • l-o-g-i-n Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 08.11.05, 13:27
              Według mnie to nic złego, że facet miał takie konta. Nawet jak rozmawiał z tymi
              kobietami. To co z tego? Przecież nie zdradzał Cie tylko sobie pisał/mailował
              etc. Niektórzy faceci wchodzą na porno stronki i oglądają filmiki zdjęcia. Czy
              to też jest zdrada. Faceci poprostu tacy są. Tego typu poczynania mężczyzn nie
              znaczą, że was nie kochamy lub zdradzamy. Poprostu tak mamy, że jak jesteśmy w
              swoim gronie to zachowujemy się jak troszke bardziej cywilizowani troglodyci,
              ale zawsze troglodyci i pogadamy o playmate z playboya albo zdjeciach w necie.
              Jesteście naszymi zdobyczami i wami też lubimy sie pochwalić, z tym że wobec
              zdradzania takich szczegółów jesteśmy bardziej ostorożni i wyważeni mówimy
              mało, a o panience z netu możemy mowić wszystko i nikomu to nie przeszkadza. Bo
              ona nic dla nas nie znaczy.
              • kleopatraa Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 08.11.05, 18:36
                przeczytalam ostatnia wypowiedz i zwatpilam w istnienie fald mozgowych
                w ,,meskiej" glowie.
    • dabrowianka1 Re: jestem podlamana,a moze to nic nie znaczy??? 11.11.05, 00:12
      hej!
      najleprzym sposobem jest kontratak i wyłożenie wszystkiego kawa na ławę.

      Nie zostawiaj pierścionka, tylko z nim porozmawiaj. Pewnie on nie widzi nic
      przeciwko forum randkowym, chce tylko troche się dowartościować, pobawić. Zeby
      zauważył że to nie jest najleprzy pomysł powiedz mu że skoro on się tak
      zachowuje to ty też możesz. Powiedz że jeśli on się tak bawi to ty też będziesz
      i że jutro umówiłaś sie na kawe z klegą z forum. Ale chyba nie widzi w tym nic
      złego bo on też tak robi.

      Ustalcie po takiej rozmowie jakie macie granice, np. żadnych formu z rankami,
      flirtów przez gg, internet, żadnego podrywania dziewczyn w PUB'ach itp. Bo
      jeśli on nie będzie tego przestrzegał to ty tym bardziej nie musisz. Potraktuj
      to jako umowę obustronna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka