kasia838
06.01.06, 22:44
Poznalam niedawno fantastycznego chlopaka, spotykalismy sie przez 2 tygodnie.
Bylo nam ze soba bardzo dobrze,bylo wrecz jak we snie... a jego moglabym
nazwac tym wymarzonym, z kazdym spotkaniem rozgrzewala sie miedzy nami
namietnosc... Mozna powiedziec, ze od pierwszej chwili cos miedzy nami
zaiskrzylo. Az tu nagle on przestal sie odzywac... Kiedy probowalam wybadac,
co sie stalo, powiedzial, ze ma ze soba problemy "natury mentalnej" i ze
potrzebuje czasu, ze wstydzi sie mi o czyms powiedziec...Nad czym faceci
zastanawiaja sie w samotnosci??po co facetom potrzebny czas skoro wszystko
było ok??