Dodaj do ulubionych

antykoncepcja w małżeństwie

13.12.06, 10:58
Mam pytanko, jak to jest ze sprawą antykoncepcji w małżeństwie. Przed ślubem
nie chodziło sie do Komunii, bo wiadomo (grzecg przedślubny).... a po ślubie
w końcu to nie jest już grzech i można chodzić do Komunii, ale w związku z
tym , że się używa antykoncepcji nienaturalnej to nie można. I nie potrafię
tego zrozumieć gdyż to znaczy, że przez całe życie nie można chodzić do
Komunii z powodu tej antykoncepcji. Jak to jest z innymi ludzmi, przecież
mnóstwo osób chodzi do komunii (widzę jak jestem w Kościele) czy to znaczy,
że oni nie używają antykoncepcji,jeżeli tak to dlaczego mają po 1 lub 2
dzieci. Nie wierze w to, że wszystscy używają antykoncepcji naturalnej, która
jest uznawana przez Kościół Katolicki. I z drugiej strony przecież nie można
się spowiadać za każdym razem jak ma się zamiar iść do Komunii, trzeba
przezież żałować swojego grzechu i przyżec, że się więcej nie będzie, a
przecież to nie prawda.
Pozdrawiam wszystkich

Obserwuj wątek
    • sol_bianca Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 12:08
      > I nie potrafię
      > tego zrozumieć gdyż to znaczy, że przez całe życie nie można chodzić do
      > Komunii z powodu tej antykoncepcji.

      mozna. mozna sie wyspowiadac i przestac uzywac.
      czego nie potrafisz zrozumiec? wedlug nauki kk popelniasz grzech. to tak jak bys
      napisala: "okradlam kogos i poszlam do wiezienia, wyszlam odsiedzialam wyrok,
      wyszlam i znowu zaczelam krasc, nie rozumiem dlaczego znow mam isc do wiezienia?
      przez reszte zycia beda mnie scigac tylko dlatego ze jestem zlodziejka?"

      > mnóstwo osób chodzi do komunii (widzę jak jestem w Kościele) czy to znaczy,
      > że oni nie używają antykoncepcji,jeżeli tak to dlaczego mają po 1 lub 2
      > dzieci. Nie wierze w to, że wszystscy używają antykoncepcji naturalnej, która
      > jest uznawana przez Kościół Katolicki.

      nie ma czegos takiego jak "antykoncepcja naturalna". jest "naturalne planowanie
      rodziny".

      > I z drugiej strony przecież nie można
      > się spowiadać za każdym razem jak ma się zamiar iść do Komunii, trzeba
      > przezież żałować swojego grzechu i przyżec, że się więcej nie będzie, a
      > przecież to nie prawda.

      wiec jesli chcesz isc do komunii, to musisz zalowac i przyrzec ze wiecej nie
      bedziesz. kropka. nie masz innego wyjscia.

      czy do ciebie dociera, ze - zakladam ze jestes wierzaca, bo nie zadawalabys
      takich pytan - stosowanie antykoncepcji nie jest po prostu zlosliwa metoda
      odebrania ci frajdy z komunii, ale grzechem, ktory popelniasz ryzykujac swoje
      zbawienie?

      P.S. nie jestem katoliczka, ale cenie w ludziach umiejetnosc poniesienia
      konsekwencji swoich wyborow
        • trusia29 Re: antykoncepcja w małżeństwie 16.12.06, 23:52
          karolinka123 napisała:

          "Dla mnie wystarczy, ze wierze w Boga,. Zabezpieczamy sie itd. A to, ze kk ma
          inne zasady to najmniej mnie interesuje.Przeciez jakby ludzie sie nie
          zabezpieczali to tragedia by byla. Daj spokoj."

          No to załóż sobie swój kościół, albo wstap do takiego, który antykoncepcje inną
          niz naturalna uznaje. Tlumaczysz sobie jak ci wygodnie. Ja jestem za
          antykoncepcja, nie uznaje jeszcze kilku innych rzeczyw kk i dlatego nie jestem
          katoliczka (mimo, że kiedyś byłam). Tobie brak konsekwencji. Żenada
          • karolinka123 Trusia 19.12.06, 10:33
            " Błogosławiony, kto nie zobaczył, a uwierzył". Ja nie widziałam Boga nigdy, a
            wierzę. Dla mnie to najważniejsze. A jesli to nie jest najwazniejsze to najwyzej
            pojde do piekla patelnie lizac przez gumki:))
        • spragnienie MAyagaramond, prosze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!! 14.12.06, 19:04
          Toz to co piszesz pobolewa...............;-)

          Znasz wiele osob chodzacych do kosciola, przyjmujacych komunie i
          przestrzegajacych wszystkie zasady?????????????????????????????????????????????
          Toz to mAtka Teresa z Kalkuty miala swoje male i wieksze grzeszki. Ksieza je
          maja, obzarstwo, seks, pornografia, pijanstwo, stronniczosc. Coz dopiero zwykly
          smiertelnik. Ty jestes niezywkla, innym pozostaw normalnosc. Dziekuje.
        • mrowka_r Re: antykoncepcja w malzenstwie 09.01.07, 17:50
          Mayagaramond -> myślę, że bardzo trafnie to ujęłaś. Uważam się za katoliczkę.
          Jednak aktualnie żyję w grzechu tzn. w związku niesakramentalnym, jesteśmy 2
          miesiące po ślubie cywilnym, stosujemy antykoncepcję. Jednak ponieważ ważna w
          moim życiu jest wiara chcę "wyjść z tej grzesznej sytuacji" i jesteśmy na etapie
          przygotowań do ślubu kościelnego.
          Nie mogę teraz przystąpić do spowiedzi ponieważ dopiero dojrzewam do tej decyzji
          i nie wyobrażam sobie iść powiedzieć, że niby żałuję i robić dalej to samo. Było
          mi przykro, że nie szłam do komunii na Święta, ale takie są konsekwencje moim
          wyborów i muszę je ponosić, a nie ustalać własne zasady gry :P
    • domi_mikolka Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 12:24
      > Jak to jest z innymi ludzmi, przecież
      > mnóstwo osób chodzi do komunii (widzę jak jestem w Kościele) czy to znaczy,
      > że oni nie używają antykoncepcji,jeżeli tak to dlaczego mają po 1 lub 2
      > dzieci.

      pragnę Cię poinformować, że jestem osobą wierzącą i nie stosujemy z mężem
      antykoncepcji, nie tylko zresztą ze względu na wiarę, jesteśmy ze sobą prawie 4
      lata, po ślubie 1,5 roku i jak dotąd nie biega za nami gromadka dzieciaków, ba,
      nie mamy dzieci w ogóle, choć w przyszłości bardzo pragniemy je mieć. zapewniam
      Cię, że niestosowanie antykoncepcji nie oznacza rozmnażania się jak króliki -
      co roku nowy potomek. może poczytaj sobie trochę na ten temat? a jeśli Cię ta
      kwestia przerasta, to może pora zmienić wyznanie...
    • mincia4 Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 12:52
      Aż wstyd, że takie osoby uważają się za katolików. wyobraź sobie, że nie wszyscy
      współżyją przed ślubem. I że te osoby mają później udane zycie seksualne, że
      stosują naturalne metody planowania poczęcia, nie mają wcale gromadki dzieci
      itp. Zanim zadasz takie pytanie, warto się doedukować trochę. zajrzyj np. na
      stronę www.npr.pl
      • martabg Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 13:20
        Nie sądzę, żeby osoby o takim nastawieniu znalazły coś dla siebie na tej
        stronie.
        Naturalne planowanie rodziny wymaga odpowiedzialności i pewnego światopoglądu,
        co nie oznacza, ze osoby wybierające inne metody są nieodpowiedzialne.
        To pewien sposób na życie, bardzo często ściśle związany z wiarą.
        Ale nie zawsze. Ja niebawem chcę zainwestować pieniądze w Persone, a z wiarą
        nie ma to nic wspólnego, chcę to zrobić dla siebie. Co w sumie może być mi
        bardzo pomocne, jeśli zechcę wrócić do Kościoła...

        Metody naturalne wcale nie wykluczają czerpania radości z miłości. Bo niektórym
        się tak wydaje...
        A co za tym idzie jestem skłonna uwierzyć, że bardzo wiele osób przyjmujących
        komunię stosuje się do zaleceń kościoła...

        BloguBlogu
        • monikaa111 Re: antykoncepcja w małżeństwie 14.12.06, 00:44
          Nie kazda kobieta moze sobie pozwolic na naturalna metode antykoncepcji, jest
          wiele dolegliwosci, problemow przy ktorych metoda naruralna sie nie sprawdza.
          Ja mam problemy ze zdrowiem, jestem mezatka probowalam stosowac naturalna
          metode zaraz po slubie i....zaszlam w ciaze. Kochalismz sie z mezem 2 dni po
          miesiaczce i doszlo do zaplodnienia. wiec co ja powinnam dalej robic, nadal
          stosowac naturalna metode i rodzic dzieci ?????Nie trawie osob ktore krytykuja
          osoby ktore stosuja nie naturalne metody. Że im sie udaje nie zaść w ciąże to
          nie znaczy ze każdej z nas się uda. Ja mam do wyboru albo tabletka
          antykoncepcyjna albo celibat.....i rozpad małżeństwa. Wybieram tabletke
          • azzure1 do monika111 14.12.06, 03:25
            W sumie nie dziwne, że zaszłaś w ciążę, bo kochałaś się na początku okresu
            płodnego.
            I tu masz rację: PRÓBOWAŁAŚ stosować metodę, ale raczej nie npr.
            • steffka82 Re: do monika111 14.12.06, 18:38
              Całkowita racja. Mialam napisac to samo ale powstrzymałam się :) Wszystko przecież zalezy od długości cykli. No i niepłodność przedowulacyjna jest względna:)Jeśli widzisz że pojawia się śluz jest to sygnał, że rozpoczyna się faza płodna. Wyliczenia nic tu nie daja trzeba obserwować siebie uważnie.
              My z mężem stosujemy czyste npr i bobasa poki co nie mamy :)

              Pozdrawiam wszystkich
          • martabg Moniko, 14.12.06, 09:41
            Nie neguję Ciebie. Nie mam ku temu podstaw, jestem osobą stosująca
            prezerwatywy, więc dlaczego miałabym osoądzać innych?:)
            Jednakże chciałabym, byś odpowiedziała mi na jedno pytanie, jeśli możesz.
            Czy stosowałaś metodę termiczno objawową, która należy do metod bardzo
            skutecznych czy też opierałaś się na kalendarzyku, który już od dawna nie jest
            uznawany w kręgach rodzinnego poradnictwa katolickiego za skuteczny?
            Metoda obj.term. ma to do siebie, że może stosować ją każda kobieta,
            niezależnie od trybu zycia.
            I jeszcze tylko jedno, na zakończenie... Piszesz, że masz do wyboru celibat i
            rozpad małżeństwa. Kościołowi chodzi w głównej mierze o to, by nie dochodziło
            do takich rzeczy, żeby ograniczenie w miłości fizycznej nie stanowiło wśród
            kochających się małżonków powodu do rozpadu małżeństwa.
            Musisz zaufać i sobie, i mężowi, że związek, jaki zbudowaliście nie może
            rozpaść się z powodu chwilowej wstrzemięźliwości...
            BloguBlogu
            • tadaam Re: Moniko, 14.12.06, 19:37
              Musisz zaufać i sobie, i mężowi, że związek, jaki zbudowaliście nie może
              > rozpaść się z powodu chwilowej wstrzemięźliwości...

              o mój boże, toż równie dobrze nie może się rozpaśc z powodu chwilowego uzycia
              przemocy ani chwilowej zdrady :)
            • monikaa111 Re: Moniko, 14.12.06, 22:37
              Stosowalam mierzenie temperatury, zgodnie z wskazaniami z samego rana kiedy to
              wyniki sa najdokadniejsze. Jednak metoda ta zawodzi jesli chorujemy, wystepuje
              goraczka a nawet stan podgoraczkowy, wtedy wyniki nie sa juz tak dokladne.
          • ttarchal Re: antykoncepcja w małżeństwie 16.12.06, 23:44
            > wiele dolegliwosci, problemow przy ktorych metoda naruralna sie nie sprawdza.

            Jeśli chodzi o dolegliwości, przy których metoda naruralna się nie sprawdza,
            zazwyczaj są one kwestią zbyt mało sztywnej rury. Wtedy wystarczy do rury
            przymocować coś sztywnego, np. marchewkę i problem z głowy.
        • annubis74 Re: antykoncepcja w małżeństwie 14.12.06, 09:21
          zgadzam się, że po pierwsze antykoncepcja jest też kwestią światopoglądu -
          jeśli ktoś jest katolikiem, powinien uwzględnić stanowisko swojego kościoła w
          tej kwestii
          zgadzam sie że metody naturalne (niewątpliwie najzdrowsze dla kobiety) wymagają
          dużej odpowiedzialności i zaangażowania w nie obojga partnerów
          niestety są to metody średnio skuteczne w praktyce i raczej ograniczaja radość
          z seksu - chyba, że ktoś dopuszcza fakt, ze jak sie zdarzy to sie zdarzy -
          jesli ktoś nie chce mieć dzieci to stosowanie metod naturalnych jest frustrujące
          natomiast za indoktrynację uważam to, ze do szkół ma zostać wprowadzony
          przedmiot lansujący tylko i wyłącznie metody naturalne (ale to tak off-topic)
          • zarazmama Was wszystkie chyba poj... 14.12.06, 15:20
            a noby gdzie jest napisane że za stosowanie tabletki, prezerwatywy, spurali
            grozi exkomunika??? Jakie cnotki, matki polki się odezwały, bereciary... Księża
            nakazują pewne wzorce sami do nich się nie stosując uprawiając sex homosexualny
            a wy się zastanawiacie czy można czy nie. Mądry i wolny rozum sam
            rozstrzygnie...ja wybrałam-czerpię radośc z sexu kiedy chcę i czekam na synka!!!
            • mary_popins Re: Was wszystkie chyba poj... 30.01.07, 19:53
              Jesli nie jestes wierzaca ( a widac, ze nie) to nie zrozumiesz o co chodzi
              ludziom, ktorzy pragna zycia z Bogiem.
              To, ze jakis ks. uprawia seks nie sprawia, ze Kosciol jest do bani. Kosciol to
              Bog i ludzie, dla ktorych On jest naj. Jesli jakis ks. wiedzie zycie wbrew
              nauce kosciola to jaki to dla mnie powod bym sama tak robic miala?? Ale tu
              wiary potrzeba, nie samego rozumu.
      • enigma21 do: mincia4 13.12.06, 20:08
        te osoby,które nie współżyją przed ślubem to mają udane życie seksualne...hmmm.a
        ile ich znasz i skąd wiesz ,że tak jest?! siedzisz w umysłach i ludzkich
        sercach, przestan bredzić..znam ludzi, którzy rozstali się własnie z tego
        powodu, co nie znaczy ,że trzeba sie "próbować przed slubem". jak spałam z mężem
        przed ślubem i jakoś na życie seksualne nie narzekam. szanuję też osoby ,które
        potrafia się powstrzymać przed ślubem ale to co Ty piszesz to kompletne
        brednie.takie teksty głosi Młodzież ta od Giertycha..szkoda gadać
      • pucek77 Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 21:24
        Rozumiem, że stosując NPR kochasz się z mężem w dni PłODNE? Bo inaczej to jednak
        antykoncepcja...(przy wybieraniu dni niepłodnych) a przecież seks nie dla
        przyjemności a do produkcji dzieci prawda? Nikogo nie potępiam, nie chcę urazic,
        ale denerwuje mnie rozdzielanie antykoncepcji na NPR i resztę i uznawanie metod
        naturalnych bo są mniej skuteczne niż pigułki? (w moim przypaadku przy trybie
        zycia i osobowowści NPR na pewno by zawiodło...tzn nie zapobiegło by ciąży bo co
        do spłodzenia potomka to by się pewnie sprawdziło). Pozdrawiam wszystkich
        • martabg pucek77 13.12.06, 22:19
          Określanie metod naturalnych mianem „naturalnej antykoncepcji” jest nadużyciem
          i błędem. Po pierwsze: metody naturalne, w zależności od decyzji małżonków,
          mogą być stosowane przez nich zarówno w celu odłożenia zamiaru poczęcia
          dziecka, jak i w celu jego poczęcia. Antykoncepcja natomiast, z samej
          definicji, polega wyłącznie na „zapobieganiu” poczęciu. Oprócz tego
          antykoncepcja polega na celowym niszczeniu tego, co naturalne i zdrowe –
          płodności – poprzez ingerencję za pomocą środków farmakologicznych,
          mechanicznych, czy też nienaturalne zachowania.
          Jeżeli – jak pisze Jan Paweł II – małżonkowie, stosując się do okresów
          niepłodności, szanują nierozerwalny związek znaczenia jednoczącego i
          rozrodczego płciowości ludzkiej, to postępują jako „słudzy” zamysłu Bożego
          i „korzystają” z płciowości zgodnie z pierwotnym dynamizmem
          obdarowania „całkowitego”, bez manipulacji i zniekształceń”.

          Tyle o NPR i działaniu "antykoncepcyjnym" wyciągnięte z katolickiego pisma.
          Myślę, że odpowiada na twoje wątpliwości co do moralności katolika
          korzystających z tych metod.


          BloguBlogu
          • pucek77 Re: pucek77 14.12.06, 08:55
            Dziękuję za odp - szanuję decyzje innych, ale sama nie chodzę do kościoła, nie
            przystępuję do komunii itp i stosuję antykoncepcję hormonalną (nie chce dzieci).
            Nie zgadzam się tylko ze stwierdzeniem że antykoncepcja polega na niszczeniu
            płodności - prezerwatywa nie niszczy płodności, tylko blokuje plemniki prawda? A
            facet wciąż jest płodny. Tak samo z tabletkami - płodność jest wstrzymana.
            Napisałaś, że NPR mogą być użyte albo w celu poczęcia albo w celu odłożenia
            zamiaru poczęcia - i to mnie nieco dziwi... Szukam po prostu konsekwencji i
            słowa JPII do mnie nie docierają. NPR w kontekście kościoła jest tematem
            trudnym bo wywołuje emocje więc juz milknę. Jeszcze raz dzięki - do tej pory
            nikt nie wyjaśnił ideologii. Pozdrawiam.
          • tadaam Re: pucek77 14.12.06, 19:42
            Nie wypowiadam się na różne tematy, na przykład:
            - jak się człowiek czuje w początkowym momencie wzwodu
            - czy jak się ma 85 lat to łatwo biegać po schodach
            - czy pszczoły odczuwają popęd seksualny tak samo jak ludzie
            Nie wypowiadam się bo:
            - nie jestem mężczyzną
            - nie mam 85 lat
            - nie jestem pszczołą
            I uważam, że panowie w sutannach nie powinni się wypowiadać na temat pozycia
            małżeńskiego (i na parę innych tematów, ale to by było off topic).
          • napolnoc Re: pucek77 17.12.06, 00:41
            martabg napisała:

            Pozamieniam kolejnosc, tego co napisalas, bys przejrzala na oczy, i zabaczyla
            jakie brednie piszesz....
            Antykoncepcja natomiast, z samej
            > definicji, polega wyłącznie na odłożenia zamiaru poczęcia
            > dziecka, jak i w celu jego poczęcia
            metody naturalne, w zależności od decyzji małżonków,
            > mogą być stosowane przez nich wyłącznie na „zapobieganiu” poczęciu.
            Oprócz tego metody naturalne polega na celowym niszczeniu tego, co naturalne i
            zdrowe –
            > płodności poprzez nienaturalne zachowania.
            • martabg napolnoc 17.12.06, 20:33
              Ja tylko wklejam info z artykułów, jakie w nece znalazłam.
              Moje zdanie na temat antykoncepcji jest zgoła inne.
              Pozdrawiam.
              BloguBlogu
    • annubis74 Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 19:02
      kiedyś czytałam świetny artykuł, że ludzie w religii wybierają jak w
      supermarkecie - to mi pasuje to nie.. ślub kścielny tak cała reszta nie
      przyznam, że nie rozumiem, jak można uważać sie za katolika a jednoczesnie spać
      ze soba przed ślubem, stosować "niedozwoloną przez kościół antykoncepcje
      nie dostajesz rozdwojenia jaźni - nie kłoci ci sie śwaitopogląd z twoim
      postepowaniem
      czyli teoria z praktyką?
      • irasiad_pl Re: antykoncepcja w małżeństwie 16.12.06, 11:22
        Na początku lat 60 kościół był ZDECYDOWANIE przeciw przeszczepom narządów, jako
        niemoralne. Dziś kościół bierze czynny udział w zachęcaniu wiernych do
        podpisywania zgody na pobranie narządów do przesczepów. I co skąd wiadomo że za
        20, 40 lat tak samo nie będzie z antykoncepcją. Głupotą jest bezkrytyczne
        wsłuchiwanie się w to co mówia księża.
    • kaatrin Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 20:07

      Jesli uwazasz sie za katoliczke, to antykoncepcji stosowac nie mozesz, tylko
      metody naturalne. Jak chcesz pojsc do komunii, to musisz rzeczywiscie zalowac i
      przyrzec, ze nigdy wiecej, jak rowniez w to wierzyc. Tak przynajmniej sie
      nauczylam na lekcji religii.

      Skutecznosci metod naturalnych nie chce negowac, bo sie na mnie co po niektorzy
      obraza, ale wielka propagatorka tychze metod moja ciotka zaszla w ciaze razy 6,
      w tym 1 raz bylo to planowane, wiec przez dluzszy czas wujostwo zyli w niedostatku.

      Osobiscie, choc wychowana jestem w duchu katolickim, nigdy nie udalo mi sie
      uwierzyc ani w istnienie istoty wyzszej, ani w racje KK. Jedyne co z tej wiary
      wynioslam to strach i poczucie winy. Argumenty KK o szkodliwosci antykoncepcji
      doprowadzaja mnie do furii, kiedy mysle o tych wszystkich ludziach w krajach
      afrykanskich, ktorych moznaby przed zakazeniem HIV ustrzec. Rowniez o dzieciach,
      ktore umieraja z glodu, a ktore by sie nie urodzily, gdyby matki mialy dostep do
      antykoncepcji.

      Rowniez nie wierze w to, ze wszyscy Ci, ktorzy biegaja do komunii stosuja metody
      naturalne (chocby z opowiadan znajomych i rodziny).

      Dlaczego ludzie stosuja antykoncepcje? Bo sa rozpustni??? Moze. Albo chocby z
      szacunku do potencjalnego dziecka, zeby je miec w momencie, kiedy ich na to stac
      i kiedy beda mogli sie nim dobrze zaopiekowac, z szacunku do partnera, zeby nie
      zyc w ciaglym strachu, ze sie jest w ciazy, ale zeby czerpac radosc z seksu i
      bycia razem. Z szacunku do siebie, zeby sie nie stresowac, czy mozna sie wina
      czy piwa napic, czy zjesc surowe mieso albo uprawiac ekstremalny sport.

      Taka jest moja opinia. Nawet jesli Pan Bog istnieje, nie sadze, zeby kogos do
      piekla wyslal za stosowanie antykoncepcji. A moze sie myle, i sploniesz razem z
      wszystkimi niewiernymi, nieochszczonymi i tymi co nie chodzili w niedziele do
      swiatyni.
      • lenchen Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 20:48
        >Nawet jesli Pan Bog istnieje, nie sadze, zeby kogos do
        > piekla wyslal za stosowanie antykoncepcji. A moze sie myle, i sploniesz razem
        z
        > wszystkimi niewiernymi, nieochszczonymi i tymi co nie chodzili w niedziele do
        > swiatyni.

        Kaatrin, jak się cholera nie mylisz, to ja będę stała w piekelnej smole po pas.
        Ło matko!!!
    • kawka74 Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 21:40
      wóz albo przewóz
      albo się jest katolikiem i stosuje się wszystkie reguły gry, albo się ich nie
      stosuje i wtedy się nie jest katolikiem
      KK kieruje się pewnymi wytycznymi i ma pewne zasady, których wierni mają
      przestrzegać. Dopuszcza możliwość potknięć, ale wymaga przy tym szczerego żalu
      za grzechy i mocnego postanowienia poprawy. Jeśli ktoś na taki układ nie idzie,
      postępuje wbrew wyznawanej religii i ma przechlapane - nie, nie u Boga, ale w
      kościele.
      nie chodzi mi o to, że być katolikiem jest lepiej/gorzej niż kimś innym (ja na
      przykład jestem teistką :), ale o to, że jeśli już podejmujemy się czegoś, to
      bądźmy w tym konsekwentni
      • kaatrin Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 22:20
        Troche tak jest kawko, ze wiekszosc bycia katolikiem/katoliczka nie wybrala,
        tylko tak zostala wychowana. Jak juz pisalam, w religii katolickiej duzo opiera
        sie na wzbudzaniu poczucia winy i strachu. Ktos, kto w tym siedzi od dziecinstwa
        nie zastanawia sie (przewaznie, nie dotyczy to wszystkich) czy sie tego podjac.
        To juz "zostalo podjete" za niego.

        Dlatego nie ganilabym za brak konsekwencji. Ganic mozna kogos, kto swiadomie, w
        wieku lat >18 zapoznal sie z zasadami i przyjal je. Mnie ochrzczono jak mialam 9
        miesiecy - raczej nie zapoznano mnie wtedy z regulami tej wspolnoty.
        • martabg Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 22:26
          Zgadzam się z tym co tu napisałaś. Jednakże z kościoła można dobrowolnie
          wystąpić, albo poprostu przestać chodzić do kościoła i zaprzestać przyjmowania
          komunii. To już jest chyba bardziej moralne niż udawanie przed samym sobą
          wielkiego katolika.
          A co do twojej cioci i jej licznego potomstwa...
          Musiała błędnie stosować wybraną przez siebie metodę lub poprostu nie stosowac
          się do jej zaleceń.
          NPR mylnie jest bowiem kojarzony z kalendarzykiem, metoda Billingsa jest także
          akceptowaną przez kościół a o wiele bardziej skureczną:)
          Moja babcia działała w katolickim poradnictwie rodzinnym, stąd moja wiedza na
          ten temat...
          Tylko boję się, że zaraz zostanę nazwana tu kolejną od Giertycha, z czym się
          nie zgadzam i przeciwko czemu prostestuję:) Nie jestem "kościołowa", nie wdalam
          się w babcię, jednak uważam, że niektórych wartości warto bronić:)
          Pozdrawiam.
          BloguBlogu
          • kaatrin Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 22:47
            O cioci wiem tyle, co mi powiedziala.

            Jednakże z kościoła można dobrowolnie
            > wystąpić, albo poprostu przestać chodzić do kościoła i zaprzestać przyjmowania
            > komunii. To już jest chyba bardziej moralne niż udawanie przed samym sobą
            > wielkiego katolika.

            Jasne ze tak. Ja sadze jednak, ze dla pewnych jednostek jest to trudne, wlasnie
            ze wzgledu na wychowanie. Wiem po moich rodzicach chociazby, niby mamy takie
            same poglady, ale jednak pewnych rzeczy powiedziec sie boja... bo tak zostali
            wychowani.
        • kawka74 Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 22:32
          ale chyba pani, która zaczęła wątek, jest dorosła i może zadecydować, czy chce
          być katoliczką, czy nie, no chyba, że się boi tego, co powie rodzina, albo
          tego, że pójdzie do piekła
          ja też zostałam wychowana w domu, powiedzmy, że katolickim
          więcej - chodziłam do katolickiej szkoły
          i co?
          zostałam, jak już napisałam wyżej, teistką
          albo się gra, albo się nie gra, nie widzę tu miejsca dla półśrodków
        • kaatrin Re: antykoncepcja w małżeństwie 13.12.06, 22:35
          nie jest tez latwo te zakorzenione reguly odrzucic. Wiele ludzi z tego powodu
          zyje w zaklamaniu. Niby nie wierza, ale na wszelki wypadek wierza i praktykuja.

          Mnie nigdy sie nie udalo wierzyc. Jako dziecko bylam prowadzana na msze przez
          babcie i troche rodzicow i zawsze dramatycznie mi sie nudzilo. Czekalam tylko
          konca mszy, obwiniajac sie za wlasna postawe. Nie bylo sily - nawet spedzilam
          tydzien wakacji u zakonnic (ciotka jest zakonnica) nic z tego nie przyszlo,
          objawienia nie dostalam.

          Ostatnio czytalam b. ciekawa serie artykulow w magazynie "Discover" na temat
          modlitwy. Otoz naukowcy badali co sie dzieje w mozgu gleboko modlacych sie lub
          medytujacych ludzi. Badali katolickie zakonnice, muzulmanow, buddystow itd.
          Konkluzja bylo, modlitwa wylacza obszar w mozgu odpowiedzialny za okreslanie
          granic naszego ciala (np. tu jest moja reka a to juz klawiatura). Kiedy ten
          obszar jest wylaczony, mamy poczucie jednosci z calym swiatem (Bogiem?). Ta sama
          reakcja zachodzi niezaleznie od religii. Kolejny artykul mowil o tym, ze
          niektorzy czerpia przyjemnosc z modlitwy - takia stymulacja mozgu moze byc
          bardzo przyjemna.

          Jak znajde linka to wam wstawie.
        • annubis74 Re: antykoncepcja w małżeństwie 14.12.06, 09:27
          > Troche tak jest kawko, ze wiekszosc bycia katolikiem/katoliczka nie wybrala,
          > tylko tak zostala wychowana

          zgadza sie większość z nas została ochrzczona i wychowana hmmm po katolicku
          nomen omen w komunistycznych czasach (przynajmniej mówie o sobie)
          tyle tylko, ze jako człowiek dorosły i świadomy możemy dokonywać peqwnych
          wyborów i np. zdecydować że nie jesteśmy katolikami i nie przestrzegamy zasad
          tej wiary. Czyli np. nie uważam sie za katoliczkę, nie chodze do kościoła, nie
          spowiadam sie i stosuje antykoncepcję nienaturalną
          • yvona73pol Re: antykoncepcja w małżeństwie 14.12.06, 14:11
            niby tak, ale ludzie to w znakomitej wiekszosci konformisci (to gwarantuje jako
            takie zycie spoleczne), juz Fromm pisal, ze jesli sie postawi przed czlowiekiem
            wybor wolnosci versus bezpieczenstwa, wybierze raczej to ostatnie... woli
            nagiecie sie niz ostracyzm - jakkolwiek lekki by nie byl - w sumie to bycie
            innym, czyli obcym (w domysle - gorszym)
                    • surfmag76 Re: antykoncepcja w małżeństwie 14.12.06, 16:36
                      Doczytalam do "Postawa antykoncepcyjna jest pewną formą nienawiści do dziecka,
                      mogącą się ujawnić w pełni, gdy zostanie ono faktycznie poczęte. Wówczas
                      postawa niechętna poczęciu może doprowadzić do zabicia dziecka lub przyjęcia go
                      bez miłości" i dalej nie moge... Kto takie bzdury wymysla??? I kto je slepo
                      akceptuje, nie zastanawiajac sie nad ich trescia???? Co to ma do czynienia z
                      wiara w Boga??? Jakaz to ciemnota!
                      • martabg Re: antykoncepcja w małżeństwie 14.12.06, 16:47
                        Ja jestem tylko wyszukiwaczką tych tekstów, ale dla mnie ma to pewien sens.
                        Wystarczy przeanalizować sytuację, gdy parze nastolatków pęka guma i ona
                        zachodzi w ciążę. Jest to dla niej tragedia, nie chce tego dziecka, więc
                        defacto to przedkłada się na tekst, jaki zacytowałaś.

                        Wiara zakłada właśnie "wierzenie" we wszystkie dogmaty, bez wyjątku...
                        A czy nie jest ciemnotą wiara w niepokalane poczęcie?
                        Lub we wniebowstąpienie?
                        A co z morzem, które się rozstępuje?

                        BloguBlogu
                      • mayagaramond Re: antykoncepcja w małżeństwie 14.12.06, 16:48
                        KK myli dwa pojecia – zapobieganie ciazy i usuwanie jej (tu rowniez stosowanie
                        srodkow wczesnoporonnych lub srodkow niedopuszczajacych do zagniezdzenia sie juz
                        zaplodnionej komorki). Ostatnie jest sprzeczne z zasadami Biblii, 1. nie. A Onan
                        nie zostal zgladzony za stosowanie stosunku przerywanego tylko, za to, ze zlamal
                        zasade malzenstwa lewirackiego – nie chcial wzbudzic potomstwa swemu zmarlemu
                        bratu.
                        • prawie.normalny.facet Re: antykoncepcja w małżeństwie 14.12.06, 18:13
                          Cala nauka kosciola katolickiego, lacznie z dogmatami wiary, nakazami i prawem
                          koscielnym pochodzi od Boga na mocy wladzy jaka Chrystus przekazal Sw. Piotrowi
                          i jego nastepcom. Tak wiec mimo, ze duza czesc nauki kosciola zostala
                          ustanowiona przez Watykan, to zgodnie z wiara nalezy traktowac ja jaka nadana
                          od Boga.

                          Oczywiscie historia kosciola dobitnie uczy jak prawo koscielne bylo
                          wielokrotnie naginane dla prywatnych, partykularnych interesow kosciola czy
                          poszczegolnych jego czlonkow.

                          Co do samej antykoncepcji to o ile mi wiadomo nie ma na ten temat zadnych
                          wzmianek (z wyjatkiem wspomnianego wczesniej Onana), zarowno w Starym, jak i w
                          Nowym Testamencie. Oczywiscie, zupelnie inna sytuacja jest jesli chodzi o
                          aborcje, ktora w jawny sposob jest sprzeczna z 5 przykzaniem bozym.

                          Oczywiscie kosciol pewnie zawsze bedzie przeciwny antykoncepcji, bo dzieki
                          takiej polityce, przynajmniej potencjalnie, zapewnia sobie ciagly rozwoj i nowe
                          liczne rzesze wiernych. Pytanie oczywiscie tylko czy zawsze ta stretegia bedzie
                          az tak bardzo skuteczna - nadal zabraniajmy uzywania prezerwatyw, a wkrotce
                          caly kontynent Afrykanski zostanie zdzisiatkowany plaga AIDS.
                          • malgoszac Re: antykoncepcja w małżeństwie 14.12.06, 20:31
                            dla rozrywki polecam klasyczny kawalek ;-):
                            www.youtube.com/watch?v=U0kJHQpvgB8
                            nie uznaje zdania kk w sprawie antykoncepcji, popieram za to podejscie
                            luteranow - jak to kiedys przeczytalam przy okazji podobnej dyskusji - kazdy ma
                            swoje sumienie i w nie patrzy. Zaden gorliwy wyznawca klerykalizmu mi tego nie
                            zabroni :P
                            A co do "mocy papieskiej"...hmmm no kazdy sobie inerpretuje jak che Pismo
                            Swiete, a skoro to kler mial przez wiele wiekow na to monopol...to mamy co mamy.
                            Pozdrawiam!
                            • annubis74 Re: antykoncepcja w małżeństwie 15.12.06, 10:31
                              > Zaden gorliwy wyznawca klerykalizmu mi tego nie
                              > zabroni :P


                              miejmy nadzieję:)

                              > A co do "mocy papieskiej"...hmmm no kazdy sobie inerpretuje jak che Pismo
                              > Swiete, a skoro to kler mial przez wiele wiekow na to monopol.

                              tu sie chyba nie zgodzę - jeśli ktoś jest wyznawcą jakiejś religii to musi sie
                              stosować do reguł gry - ja nie czuje sie katoliczką i nie postępuje jak
                              katoliczka, ale uważam, że jak ktoś mówi o sobie że jest wierzący/ jest
                              katolikiem, to powinien stosować sie do reguł gry
                              ale u nas teoria rozmija sie gwałtownie z praktyką
                              • malgoszac Re: antykoncepcja w małżeństwie 15.12.06, 23:38
                                bycie katolikiem moim zdaniem nie zwalnia z myslenia
                                nie uznaje,ze ksieza maja wieksze prawo do uznawania czegos za grzech - jak im
                                wygodniej to podkreslaja ze kk to wszyscy wierzacy, a jak maja ochote to
                                twierdza, ze wiedza lepiej... a moze dialog? pewnie za duzo bym chciala:P
              • psmlody_pl Re: antykoncepcja w małżeństwie 14.12.06, 23:09
                mayagaramond napisała:

                > male pytanie: na czym opiera sie stanowisko KK w sprawie antykoncepcji? W ktory
                > m
                > to miejscu Biblia zabrania stosowanie srodkow antykoncepcyjnych?
                >
                >
                W zadnym.
                Podobnie jest jak z celibatem.
                KK opiera się na prawie kanonicznym - prawie boskim(10 przykazań, Biblia) i
                prawie stanowionym przez Kościół.
                W Pismie Świętym nie ma wzmianki o antykoncepcji, koniecznym celibacie. To jest
                doktryna KK. Papież tak powiedział i tak jest. A nauka Papieża w KK jest
                niepodważalna - "ex cathedra".
                Jeżeli kiedyś jakiś przyszły papież to zmieni bo pójdzie z duchem czasu - będzie
                po problemie :)
    • gosiek111111 Re: antykoncepcja w małżeństwie 16.12.06, 12:15
      Witajcie!
      Nie chcę nikogo oceniac, napisze tylko jak jest u mnie. Ja i mój mąż podjęliśmy
      decyzje że nie współżyjemy przed ślubem i wytrwaliśmy :) a byliśmy ze sobą 3,5
      roku. Od 1,5 roku jestesmy małżeństwem, stosujemy tylko NPR i nie jestem w
      ciąży. Dodam jeszcze że życie seksualne układa nam się wspaniale i wogóle to
      nie mogłabym sobie wyobrazic cudowniejszego męża :) Jestem szczęśliwa!!!!! Poza
      tym dzieki temu że wytrwaliśmy przed slubem bez seksu to teraz gdy mam dni
      płodne mój mąż cierpliwie na mnie czeka :) jest bardziej czuły :) i co miesiąc
      mamy "noc poślubną" bo musimy na siebie czekac jak mam dni płodne. Uważam że
      nie jetprawdą że jak mężczyzna nie chce seksu przed ślubem to jest z nim coś
      nie tak (choćby mój M jest przykładem). My dopiero po ślubie przekonaliśmy sie
      że sex jest supre i ciesze sie że dopiero po ślubie :) A NPR ma jeszcze jeden
      plus. Ostatnio mam małe problemy zdrowotne i mój lekarz był mile zaskoczony że
      dobrze znam swój organizm i wiem kiedy mam owulację bo bardzo ułatwiło mu to
      diagnostykę i leczenie.
      Pozdrawiam:)
      • malina2006 Re: antykoncepcja w małżeństwie 16.12.06, 22:56
        Może powiem coś dziwnego, ale tak po prostu było. Mieliśmy z księdzem, który
        udzielał nam ślubu, indywidualne spotkania zamiast nauk przedmałżeńskich (tak
        sobie wymyślił). Mniejsza o to. W każdym razie na ostatnim spotkaniu mówił o
        antykoncepcji. Powiedział krótko: wszystko można, grunt, żeby kończyć
        naturalnie. Poza tym wszystko jest dla ludzi.

        Cóż, uważam, że mieliśmy może postępowego księdza. Natomiast zdjął ze mnie całe
        poczucie winy związane z tabletkami antykoncepcyjnymi. uważam, że właśnie takich
        księży potrzebuje kościół. (Notabene, ksiądz jest w średnim wieku, nie
        młodzieniaszek, i jest proboszczem na swojej parafii). Pozdrawiam. Mi się po
        prostu wydaje, że Bóg wszystko widzi, i tyle, nasze ludzie dylematy muszą mu się
        wydawać w jego nieskończonym oglądzie wszystkiego bardzo małe.
      • mayagaramond Re: pytanie mam;) 20.12.06, 10:02
        gosiekk111111 napisala:
        >Poza
        >tym dzieki temu że wytrwaliśmy przed slubem bez seksu to teraz gdy mam dni
        >płodne mój mąż cierpliwie na mnie czeka :) jest bardziej czuły :) i co miesiąc
        >mamy "noc poślubną" bo musimy na siebie czekac jak mam dni płodne.

        Natomiast inni, ci ktorzy nie czekali, to, gdy zona jest w delegacji/chora/nie
        ma ochoty od razu zaczynaja chodzic po scianach i gryzc futryny. Lub tez od razu
        dzwonia do agencji;)
    • ttarchal Re: antykoncepcja w małżeństwie 16.12.06, 23:39
      Dziewczyno!

      Mam dla Ciebie proste rozwiązanie. Zamiast stosować antykoncepcję, możesz po
      prostu - kiedy zajdziesz w ciążę - robić sobie aborcje. Wtedy będziesz musiała
      się z tego spowiadać tylko raz na rok czy dwa, zamiast co miesiąc.

      Pozdrowienia!
    • paulawoj Re: antykoncepcja w małżeństwie 04.01.07, 19:47
      CAŁKOWICIE SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM! Od pół roku jestem mężatką i ten sam problem
      chodzi mi po głowie. W końcu nie muszę się spowiadać z nie-małżeńskiego seksu -
      w końcu robię o "legalnie"! Z drugej strony od tego czasu spowiadam się z
      antykoncepcji (wcześniej się z tego nie spowiadałam). Ech.. i tak cały czas w
      grzechu?! Ostatnio nawet zamieniłam pigułki na gumki (mniejsze poczucie winy,
      że to mój mąż stsuje antykoncepcję a nie ja?). Pozdraiam serdecznie!
    • pantarejka Re: antykoncepcja w małżeństwie 08.01.07, 21:44
      Powiem jak jest u mnie:
      - 2 lata znajomości przed ślubem;
      - brak seksu przedmałżeńskiwgo;
      - 4 miesiące po ślubie;
      - dużo pięknego seksu po ślubie;
      - systematyczna obserwacja własnego ciała (mam zacięcie naukowe:);
      - brak ciąży;
      - w najbliższych miesiącach będziemy się starać o dziecko.

      Nie mam żadnych konfliktów moralnych, uważam się za katoliczkę i jestem
      ostatnio bardzo szczęśliwa.

      Każdy jednak sam musi podjąć decyzję o tym, jak chce żyć.
    • czekolada_orzechowa Re: antykoncepcja w małżeństwie 09.01.07, 14:50
      także uważam, że nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.W związku z powyższym
      nie brałam ślubu kościelnego, bo trochę by mi było głupio krzywoprzysięgać
      przed ołtarzem, ze wychowam w wierze wszystkie dzieci, którym mnie bóg obdarzy
      i miałam zamiar stosowac antykoncepcję. Godzina bajki ze mną w białej sukni w
      roli głównej nie jest warta tego,żeby publicznie robić z gęby cholewę.
      • substantiv Re: antykoncepcja w małżeństwie 23.01.07, 20:00
        wow, chocolate! respekt & uznanie.

        jesli idzie o antykoncepcje to jest do tego forum specjalistow
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
        historia antykoncepcji doprowadzila niemal ze do shizmy w kosciele, a jan pawel
        VI sam zaczol watpic i przezywac krazysy.

        Jesli chcesz sie dowiedziec o co chodz i poznnac linie argumentacji klania sie
        encyklika od ktorej sie wszystko zaczelo "Humane Vitae"
        www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/pawel_vi/encykliki/humane.html

        jednych argumenty przekonuja innych nie.


        + + +

        mialbym rozwiazanie, ale ono nie pasuje do tego poblemu.
        • barnaba1 Re: antykoncepcja w małżeństwie 28.01.07, 21:16
          Weszłam na to forum tak sobie.Kilkanaście lat po ślubie:na początku małżeństwa
          dałabym sobie uciąć to i owo za metody npr.Byłam w tym biegła,miałam niepokój
          czy aby na pewno mogę zajść w ciąże,relatywizm był mi obcy i obrzydliwy.Taki
          byłam zakapior.Miesiąc po ślubie zszłam w ciążę chcianą ,planowaną.Długo
          karmiłam dziecko piersią i jajeczkowanie wróciło po półtora roku.Dziecko
          zaczęło sypiać w nocy i nie biegałam do niego po nocy ,znowu mogłam prowadzić
          czujne badania cyklu.Było ok.Zaszłam w ciążę - planowaną.Poroniłam.Po roku
          znowu ciąża planowana "wyliczona".Różnica wieku mięzy dziećmi 4
          lata.Odstawiałam dziecko po 13 miesiącach od piersi już jajeczkując.Zaszłam od
          razu w ciążę.Wbrew temperaturze - zero logiki.Mój organizm tuż po urodzniu
          dziecka z przemęczenia zaczął szwankować.W konsekwencji licznych badań
          medycznych w tamtym okresie zarażono mnie wzw c.Koszmar terapii
          interferonowej.Totalne przemęczenie - kto przechodził ten wie.Miałam zakaz
          zachodzenia w ciążę jeszcze rok po zakończeniu kuracji.W dniu przyjęcia
          pierwszego zastrzyku z szpitalu siedząc na łóżku z innymi kobietami
          startującymi tego dnia opowiadałyśmy sobie co zrobimy kiedy nam się uda pozbyć
          tego diabelststwa z siebie - ja powiedziałam ,że urodzę jeszcze jedno
          dziecko.Modląć się powiedziałam Marii ,że zrobię to dla niej.Byłam jedyną z
          tamtej grupy ,ktorj udało się wyzdrowieć.13 miesięcy po kuracji,a więc w
          pierwszym możliwym terminie zaszłam w ciążę.Byał taka npr możliwość,ale lekarka
          powiedziała mi ,że być może nie będę już w stanie zajść w ciążę.Interferon
          potrafi spustoszyć.Urodziłam zdrowedziecko.Mam ich czworo,cudownych i
          zdrowych.Mam też sporo lat i duży temperament seksualny,a Mąż ma taką pracę ,że
          mało bywa w domu.Nie mam pewności,że fizycznie na kolejne dziecko byłoby mnie
          stać.Moje dzieci to radość,ale też ogrom obowiązków,których sobie nie
          odpuszczam.Powiedzmy jasno nie powinnam mieć następnego dziecka.Wiecie co czuję
          patrząc jak moje cylke są niepewne i robią się nieprzewidywalne?Nie rzucam
          kamienia w nikogo.
    • patrycja.ros Re: antykoncepcja w małżeństwie 30.01.07, 18:39
      Na początek może wyjaśnię dlaczego Kościół jest przeciw antykoncepcji.
      Mianowicie- Kościół wychodzi założenia, iż życie jest darem do Boga i to On
      decyduje o początku i końcu tegoż życia. Ponieważ Bóg daje życie to każda nasza
      ingerencja jest sprzeciwem wobec Jego woli, a co za tym idzie antykoncepcja jest
      ingerencją czyli sprzeciwem, czyli nieposłuszeństwem , czyli grzechem.Warunkiem
      dobrej spowiedzi jest min. mocne postanowienie poprawy - czyli zrezygnowanie z
      antykoncepcji- w innym przypadku będzie to świadome oszukiwanie Pana Boga i
      siebie.A jeżeli nie zamierzasz zrezygnować ze środków antykoncep. to spowiedź
      jest nieważna.Inaczej ma się do naturalnych metod planowania rodziny- czyli nie
      jesteśmy królikami i nie mamy się na potęgę mnożyć, ale każdy w miarę swych
      potrzeb i możliwości zapewnienia bytu rodzinie.
      Zasady danej wiary się przyjmuje albo nie. Jeżeli komuś zasady danej wiary nie
      pasują to szuka innej, by nie być obłudnikiem.
        • patrycja.ros do kim5 01.02.07, 11:29
          Też się kiedyś nad tym zastanawiałam. Jednak po coś te dni płodne i niepłodne
          są!!!! Gdyby Bóg chciał ,żeby każdy stosunek kończył się poczęciem dziecka, to
          zapewne byłyby same dni płodne!!!!Są to trudne kwestie i jeżeli się nastawimy
          negatywnie do rozmówcy to nic dobrego z tego nie wyjdzie.
          • kim5 Re: do kim5 01.02.07, 14:13
            Przepraszam, w żadnym wypadku nie chciałam Cię atakować:-( Natomiast to są
            dylematy moralne. Jestem po rozwodzie i nie umiem pogodzić się z podejściem
            Kościoła do osób takich jak ja. A właściwie nie umiałam, bo teraz już z
            Kościołem nie mam wiele wspólnego.
            • patrycja.ros Re: do kim5 01.02.07, 21:28
              Nie myśl,że i ja ich nie miałam i nie mam . Mam i na tym polega szkopół.Kopie
              szukam, czytam by się więcej dowiedzieć. Ja nie przekreślam ludzi, którzy mają
              inne lub odmienne zdanie. Szanuje ich i lubię rozmawiać z nimi - rozwijają
              światopogląd. Pozdrawiam :)
      • malgoszac Re: antykoncepcja w małżeństwie 31.01.07, 13:42
        > Na początek może wyjaśnię dlaczego Kościół jest przeciw antykoncepcji.
        > Mianowicie- Kościół wychodzi założenia, iż życie jest darem do Boga i to On
        > decyduje o początku i końcu tegoż życia. Ponieważ Bóg daje życie to każda
        nasza
        > ingerencja jest sprzeciwem wobec Jego woli, a co za tym idzie antykoncepcja
        jes
        > t
        > ingerencją czyli sprzeciwem, czyli nieposłuszeństwem , czyli grzechem.

        Cholesterol jest niezdrowy a jakos nikt nie trabi, ze wcinanie hamburgerow jest
        grzechem?

        > A jeżeli nie zamierzasz zrezygnować ze środków antykoncep. to spowiedź
        > jest nieważna.

        To akurat jest tylko jedna z mozliwych interpretacji.

        Inaczej ma się do naturalnych metod planowania rodziny- czyli nie
        > jesteśmy królikami i nie mamy się na potęgę mnożyć, ale każdy w miarę swych
        > potrzeb i możliwości zapewnienia bytu rodzinie.

        Skutek jest ten sam i ta sama chec posiadania badz nie dziecka. Zeby zgrzeszyc
        nie trzeba nic zrobic - wystarczy pomyslec. Czy myslenie,ze w obecnej chwili
        nie moge sobie pozwolic na dziecko jest grzechem?

        > Zasady danej wiary się przyjmuje albo nie. Jeżeli komuś zasady danej wiary nie
        > pasują to szuka innej, by nie być obłudnikiem.

        A co to sa zasady wiary? Katechizm napisany przez kilku ksiezy? To tez jedna z
        wielu inyterpretacji a nie prawda absolutna. Co zrobisz jesli za 50 lat ktos
        stwierdzi, ze np farbowanie wlosow jest grzechem bo nienaturalnie zmieniasz
        kolor? :)
        Najwazniejze w tej dyskusji jest SUMIENIE. Jesli nie masz swojego sumienia -
        tylko wolisz wszystkie decyzje i interpretacje zwalac na jakiegos ksiedza -
        Twoja sprawa. Dla minie bycie czescia KK nie zwalnia od myslenia. Nawet wiecej -
        wlasnie brzez notoryczny brak dialogu miedzy klerem a osobami swieckimi uwazam,
        ze wypowiadania swoich opinii jest bardzo istotne.

        • agi_go Re: antykoncepcja w małżeństwie 31.01.07, 17:00
          Takie jest nastawienie KK i ono dotyczy wszystkich jego członków.
          Nie chodzi tu o sens czy bezsens tego nakazu.
          Albo się z tym zgodzem albo nie, ale trzeba być konsekwentną.
          Po co wobec tego chodzić do komuni która też jest w KK i równocześnie
          zaprzeczać nauce tego kościoła.
          • malgoszac Re: antykoncepcja w małżeństwie 31.01.07, 23:30
            > Takie jest nastawienie KK i ono dotyczy wszystkich jego członków.

            Nastawienie dotyczy czesci jego czlonkow, ktorzy probuja reszte przymusic to
            niego. Dialog nie jest mile widziany w tej kwestii.

            > Nie chodzi tu o sens czy bezsens tego nakazu.
            > Albo się z tym zgodzem albo nie, ale trzeba być konsekwentną.

            Moge sie nie zgadzac. Tak samo jak w sredniowieczu ludzie mogli uwazac
            umartwianie sie (fizyczne) za bezsensowne. Teraz KK uwaza, ze to nie bylo
            dobre - a kilkanascie wiekow wstecz to wlasnie byla najszybsza droga do nieba.
            Nie jestem i nie bede jak Szymon Słupnik - czy to oznacza, ze nie wierze w Boga?

            > Po co wobec tego chodzić do komuni która też jest w KK i równocześnie
            > zaprzeczać nauce tego kościoła.

            Rozumiem, ze dla Ciebie KOsciol to ksieza - bo ja bedac czescia tego kosciola
            nie zgadzam sie z niektorymi pogladami kleru - ergo - nauka 'KOsciola' nie jest
            nauka calego Kosciola a tylko jego wyselekcjonowanej czeci.
            • patrycja.ros Re: antykoncepcja w małżeństwie 01.02.07, 11:23
              Jeżeli się z czymś nie zgadzamy to to odrzucamy- wiec jak można być częścią
              czegoś co się odrzuca????? Jak można twierdzić, iż jest się częścią Kościoła,
              zarzucać innym wybiórczość, ale samemu tą wybiórczości stosować. Biorę to co mi
              pasuje, a resztę krytykuje!!!!!
              • malgoszac Re: antykoncepcja w małżeństwie 01.02.07, 14:17
                > Jeżeli się z czymś nie zgadzamy to to odrzucamy- wiec jak można być częścią
                > czegoś co się odrzuca????? Jak można twierdzić, iż jest się częścią Kościoła,
                > zarzucać innym wybiórczość, ale samemu tą wybiórczości stosować. Biorę to co
                mi
                > pasuje, a resztę krytykuje!!!!!

                hmmm... zdaje sie, ze to Ty nie rozumiesz idei wiary. KK jest wspolnota osob
                wierzacych. Jesli hipotetycznie Papierz stwierdzilby, ze nalezy sobie golic
                wlosy na lyso, bo inaczej jestesmy nieskromni i grzeszymy - wg Ciebie
                oznaczaloby, ze nieogoleni nie wierza w Boga i nie moga wyrazic swojej
                dezaprobaty wobec glupiego pomyslu kleru???
                • patrycja.ros do malgoszac 01.02.07, 21:16
                  " ENCYKLIKA HUMANAE VITAE - 1968 mówi o sprawach min. antykoncepcji.Wybacz, ale
                  jeżeli tak podchodzisz do sprawy, to wnioskuję iż kościół Katolicki i jego
                  doktryna jest Ci mało znana, a przede wszystkim nai rozumiana.Skoro Ci księża
                  przeszkadzają, a są oni jakby nie było członkami Kościoła to, zapewne papież Ci
                  przeszkadza, ludzie wierzący w to co głosi Kościół Ci przeszkadzają. W taki bądź
                  razie ja Ci przeszkadzam więc w ten sposób dorzucasz Kościół. Załóż sobie własny
                  i bądź w nim szczęśliwa!
            • agi_go Re: antykoncepcja w małżeństwie 01.02.07, 14:50

              >
              > Rozumiem, ze dla Ciebie KOsciol to ksieza - bo ja bedac czescia tego kosciola
              > nie zgadzam sie z niektorymi pogladami kleru - ergo - nauka 'KOsciola' nie
              jest
              >
              > nauka calego Kosciola a tylko jego wyselekcjonowanej czeci.

              Wobec tego bedąc członkiem KK nie rozumiesz jego istoty.
              KK to nie demokracja.
              Jest coś takiego jak oficjalne nauczanie kościoła, encykliki.
              Jeśli tam jest tak napisane to ty będąc członkiem KK masz się temu
              podporządkować. Twoje zdanie, czy zdanie wiekszości nie jest tu istotne.
              Inaczej jesteś członkiem KK nie uznającym nauczania KK.
              • malgoszac Re: antykoncepcja w małżeństwie 01.02.07, 16:20

                > Wobec tego bedąc członkiem KK nie rozumiesz jego istoty.
                > KK to nie demokracja.
                > Jest coś takiego jak oficjalne nauczanie kościoła, encykliki.
                > Jeśli tam jest tak napisane to ty będąc członkiem KK masz się temu
                > podporządkować. Twoje zdanie, czy zdanie wiekszości nie jest tu istotne.
                > Inaczej jesteś członkiem KK nie uznającym nauczania KK.
                >

                Rozumiem ze tak samo klasyfikujesz cala rzesze teologow, ksiezy i swieckich,
                ktorzy maja inen zdanie?
                • agi_go Re: antykoncepcja w małżeństwie 01.02.07, 17:03
                  To nie ja ich tak klasyfikuje.
                  Można mieć różne poglądy w KK - jeśli nie sprzeciwiają się oficjalnej nauce KK.
                  W sprawie antykoncepcji ta nauka jest jasna." ENCYKLIKA HUMANAE VITAE - 1968
                  rok".

                  Obojętnie jakie autorytety moralne nie mogą w KK głosić innej nauki.

                  • malgoszac Re: antykoncepcja w małżeństwie 02.02.07, 00:51
                    agi_go napisała:

                    > To nie ja ich tak klasyfikuje.
                    > Można mieć różne poglądy w KK - jeśli nie sprzeciwiają się oficjalnej nauce
                    KK.
                    > W sprawie antykoncepcji ta nauka jest jasna." ENCYKLIKA HUMANAE VITAE - 1968
                    > rok".
                    >
                    > Obojętnie jakie autorytety moralne nie mogą w KK głosić innej nauki.
                    >

                    mysle, ze po cichu i tak to robia - inaczej w ogole nie byloby takich dyskusji.
                    A jak w 2007 roku zmieni sie wykladnia i jednak pewne formy antykoncepcji okaza
                    sie ok? Wtedy juz nie bedzie to grzechem? Jak to sie ma do istnienia prawdy
                    absolutnej, ktora wiara katolicka zaklada? Mamy 10 przykazan i milion pomyslow
                    na ich interpretacje. Nie doszukuje sie tu szczegolnie zlych intencji u ksiezy,
                    ale uwazam, ze czasem przesadzaja. MOze i dla dobra wiernych - bo skoro w 1
                    przypadku na 100 okreslone dzialanie moze sie okazac grzeszne, to lepiej w
                    ogole go zabonic... nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu.
                    • mayagaramond Re: antykoncepcja w małżeństwie 02.02.07, 19:34
                      Caly czas piszecie o stanowisku KK. Nie bardzo rozumiem, co na temat planowania
                      rodziny moga powiedziec niezonaci dostojnicy koscielni, ktorzy maja zyc w
                      czystosci.

                      Zamiast powolywac sie na encykliki zastanowcie sie moze nad tym, ze zakaz
                      antykoncepcji jest biblijny. A wraz z nim zakaz zawieranie malzenstw przez
                      ksiezy...
    • agnieszka2211 Re: antykoncepcja w małżeństwie 01.02.07, 21:33
      kazdy robi jak uwaza. Ja nigdy nie stosowalam pigulek i nie bede, ale uwazam,
      ze jak ktos nie ma warunkow na utrzymanie dziecka, zapewnienia mu podstaw, to
      trzeba sie zabezpieczyc. Ja sie nie zabezpieczam, a od kilku mies.nie moge
      zajsc w ciaze. Szkoda, ze dla niektorych to takie proste.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka