basiulola
24.06.03, 23:20
Cześć Dziewczyny
Zwracam sie z prośbą o wsparcie. Może któraś ma podobny problem jak ja.
Jestem drugą żoną w kolejności i przysłowiową macochą. Jak sobie radzicie w
takiej sytuacji? Jakie są (czy są) relacje z poprzedniczkami?
Obecnego męża poznałam 5 lat po jego rozwodzie (więc nie przeze mnie rozpadło
się małżeństwo...). Unikam kontaktów z pasierbicą (jej mama bardzo szybko
postarała się o "nowego tatusia" - stąd rozpad małżeństwa), ma ona już 16
lat. Mąż naciska mnie na poznanie i kontakty z nią. A ja chciałabym "odciąć"
grubą kreską poprzednie jego małżeństwo (łącznie z "przychówkiem") i mieć
normalne życie, jak przystało na młodą (chyba jeszcze bo już 4 lata po ślubie)
mężatkę. Dochowaliśmy się własnych pociech - prawie trzylatka i
trzymiesięcznego maleństwa (obaj chłopcy). Ale to ja żyję problemami dzieci,
bo maż to już kiedyś przeżył...
Pozdrawiam
Barbara