Dodaj do ulubionych

Do pracy w szortach

21.04.11, 16:22
Jedne z naszych modowych policjantów poruszył ciekawy temat. Stwierdził, że do pracy nie chodzimy w szortach. Poniewaz zrobił to w dość tasiemcowym juz wątku wielu mogłoby to umknąć, a jest ciekawe. Np., w jaki sposób ów kolega proponowany, czy też podtrzymywany przez siebie zakaz umotywuje? I drugie pytanie, pomocnicze, dlaczego zakaz ten obowiazuje wylącznie mężczyzn? Modowi policjanci to geje, że nadmiernie zajmują się wyglądem mężczyzn,a kobiety pomijają (fakt, nasz modowy policjant kobietami się też postanowił zająć, więc on, konkretnie gejem na pewno nie jest :)?
Obserwuj wątek
    • j-k Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 21.04.11, 16:56
      naturalnie nie chodze, gdy (bedac cialem pedagogicznym) mam lekcje, gdyz po prostu nie wypada.

      natomiast przychodze w szortach w dni wolne od zajec.
      robi to nawet wicedyrektor DUZEJ (ponad 1000 uczniow) szkoly.

      podobnie widze to w firmach.
      Ci ktorzy maja kontakt z klientami musza (niestety) byc elegancko ubrani
      Ci ktorzy pracuja tylko "wewnatrz" firmy , ja najbardziej maja prawo do szortow i sandalow w upalne dni :)))
      • strikemaster Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 21.04.11, 18:35
        > Ci ktorzy pracuja tylko "wewnatrz" firmy , ja najbardziej maja prawo do szortow
        > i sandalow w upalne dni :)))

        Pracuję wewnątrz firmy, nie mam takiego prawa.

        > naturalnie nie chodze, gdy (bedac cialem pedagogicznym) mam lekcje, gdyz po pro
        > stu nie wypada.

        A wiesz może skad to się wzięło? Jest na to jakieś uzasadnienie?
        • aneta-skarpeta Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 28.04.11, 14:13
          zalezy od firmy
          moj mąż pracował dlugo w firmie, w ktorej ludzie po biurze chodzili w klapkach- biuro totalnie zamkniete na osoby z zewnatrz

          firma obracala duzymi sumami i projektami, ale sam szef wygladał jakby co dopiero wstał;)

          nie bylo problemu w zadnym stroju

          mąz w najupalniejsze dni chodził w szortach i japonkach

          w innych firmach stroj normalny, ale np w upalne dni nosil dlugie lniane spodnie i koszule

          ja sama pracuje w biurze- nieduza firma- w ktorym mam wyglądac schludnie- tzn ubieram sie przeroznie, nikt nigdy mi nie zwrocil uwagi, ze cos nie tak
          mam w nosie rajstopy, gole palce, pięty i ramiona etc- jedyne co to nie noszę się kuso

          dla mojego szefa jest to nieistotne, dla klientow jak widac takze
        • easz Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 28.04.11, 23:18

          Nie chodzimy. U mnie ani kobiety, ani mezczyzni. Co wiecej, nie tylko o szorty chodzi. Jest dosyc swobodnie, ale jednak nie wszystko wolno, takze kobietom, jesli o to Ci chodzi w domysle. Ponoc zdarzylo sie, ze kazano isc komus do domu i przebrac sie.
          W mojej pierwszej pracy zwrocono mi uwage przez bezposredniego zwierzchnika, ze chodze w nieodpowiednich butach. Zawstydzilam sie wtedy bardzo, byla to prawda i wlasciwie powinna bylam to wiedziec sama. Firma byla powazna, pracowalam "na zapleczu", ale buty rzeczywiscie byly nieodpowiednie. Ale to byla pierwsza praca, poczatek, no i nie mialam tez kasy.

          A gdzie Ty bys postawil granice i dlaczego wlasnie tam? Jak Ty bys nie przyszedl ubrany do pracy? W worku juz nie? w jednym bucie? w staniku? nago?
          Dlaczego tak, dlaczego nie?
          Calego watku nie czytam, bo nie mam czasu, moze pozniej, ale podejrzewam, ze z 40% jest taka jak zawsze - spodnie/meskie spodnice/przegrzane jadra/dressowanie - why, oh why?
          • easz Ps 28.04.11, 23:31

            W kazdym razie jestes juz ktorys raz na glownej, z watkiem odziezowo-meskospodnicowo-zdrowotno-rownosciowym, wiec chyba sie cos zaczyna rozkrecac, hm? Chiba Cie tam gdzies lubia na gorce:) Kuc poki goraco;)
            • urko70 Re: Ps 29.04.11, 08:54
              easz napisała:

              > W kazdym razie jestes juz ktorys raz na glownej, z watkiem odziezowo-meskospodn
              > icowo-zdrowotno-rownosciowym, wiec chyba sie cos zaczyna rozkrecac, hm? Chiba C
              > ie tam gdzies lubia na gorce:) Kuc poki goraco;)

              Całkiem niegłupi pomysł z tą sugestią, że to zorganizowana akcja...
                • urko70 Re: Ps 29.04.11, 11:10
                  strikemaster napisał:

                  > Oczywiście, uczestniczę w spisku żydomasonokomuny. :)

                  Komuna właśnie próbowała oderwać człowieka od tradycji, od przyjętych i uznanych wartości, próbowała zerwać z przeszłością i stworzyć nową postawę / "nowego" człowieka. Jak sie to skończyło to wielu wie, a ci co nie wiedzą powinni się dowiedzieć.
                  • strikemaster Re: Ps 29.04.11, 11:24
                    No i właśnie nas rozgryzłeś, Przygotowaliśmy spisek. Umożliwimy mężczyznom przychodzenie do pracy w szortach, a nawet kilcie. Spowoduje to takie rozluźnienie obyczajów, ze sodomia i gomoria to przy tym mały pikuś. Kobietom nie pozostanie juz nic innego, jak zasiąść na traktorach i orać pola buraczane. Dzieci oddamy homoseksualistom do adopcji, a na te, dla ktorych nie starczy homoseksualistów zrzucimy hel z nieoznakowanych samolotow. Z tych samych samolotów, w ramach chemitrails zrzucimy też uprawy transgeniczne Monsanto i specjalne środki do zmiękczania wałów przeciwpowodziowych. A na tak wynarodowione państwo wpuścimy desant kosmitów z planety Nibiru. Przejrzałeś nas, ale juz za późno, nic nie mozesz zrobić, bo, jak widzisz, mamy poparcie samej góry.
                    • urko70 Re: Ps 30.05.11, 13:46
                      strikemaster napisał:

                      > No i właśnie nas rozgryzłeś,

                      Co do tego "właśnie" to sie mylisz. Poza to zachowanie mocno mi się kojarzy z "pożytecznym idiotą".
                      • strikemaster Re: Ps 08.06.11, 10:33
                        > Co do tego "właśnie" to sie mylisz.

                        A co, wiedziałeś to już przed urodzeniem? :D

                        BTW, w kwestii nazwenictwa. Zauważyłem, ze w przypadku kitlu najbardziej Ci nie pasuje, ze to spódnica. Tymczasem nie jeden raz pokazałeś swoje dość luźne podejście do nazw, pojęć (wygoda i praktycznosć np. dla Ciebie są jednym i tym samym - jak będziesz się domagał linka, służę pomocą :). Co stoi na przeszkodzie, byś kilt uznał za spodnie? Ciąg rozumowania jest w tym przypadku bardzo prosty. Mężczyźni, do osłony od pasa w dół uzywają spodni. Równocześnie mężczyźni noszą kilty (nie jestem jedynym takim), stąd wniosek, że kilt to taki rodzaj spodni, najlepszy, jaki wymyślono. Wystarczy, że przyjmiesz takie założenie i już możesz złożyć zamówienie na kilt dla siebie. :)
                        • urko70 Re: Ps 08.06.11, 15:54
                          strikemaster napisał:

                          > > Co do tego "właśnie" to sie mylisz.
                          >
                          > A co, wiedziałeś to już przed urodzeniem? :D

                          Wiedziałem to po kilku/kilkunastu postach wymionionych z Tobą.


                          > Co stoi na przeszkodzie, byś kilt uznał za spodnie?

                          To, że kilkt nie ma cech charakterystycznych dla spodni, ma za to cechy charakterystyczne dla spódniczki.


                          > Ciąg rozumowania jest w tym przypadku bardzo prosty.
                          > Mężczyźni, do osłony od pasa w dół uzywają spodni. Równocześnie mężczyźni nosz
                          > ą kilty (nie jestem jedynym takim), stąd wniosek, że kilt to taki rodzaj spodni

                          Przeszedłeś sam siebie.

                          > , najlepszy, jaki wymyślono. Wystarczy, że przyjmiesz takie założenie i już moż
                          > esz złożyć zamówienie na kilt dla siebie. :)

                          Powinieneś więcej wody pić.
                          • strikemaster Re: Ps 08.06.11, 19:00
                            > To, że kilkt nie ma cech charakterystycznych dla spodni, ma za to cechy charakt
                            > erystyczne dla spódniczki.

                            Ma, nosza go mężczyźni.
                            • urko70 Re: Ps 10.06.11, 13:04
                              strikemaster napisał:

                              > > To, że kilkt nie ma cech charakterystycznych dla spodni, ma za to cechy c
                              > harakt
                              > > erystyczne dla spódniczki.
                              >
                              > Ma, nosza go mężczyźni.

                              Buahahahahhaaaaa. To nie jest cechą kilktu.
                              • strikemaster Re: Ps 10.06.11, 13:46
                                > > Ma, nosza go mężczyźni.
                                >
                                > Buahahahahhaaaaa. To nie jest cechą kilktu.

                                Jest, kluczową z kulturowego punktu widzenia do tego.
                                • urko70 Re: Ps 10.06.11, 14:25
                                  strikemaster napisał:

                                  > > > Ma, nosza go mężczyźni.
                                  > >
                                  > > Buahahahahhaaaaa. To nie jest cechą kilktu.
                                  >
                                  > Jest,

                                  Podaj proszę definicję cechy - definicję jaką się posugujesz.
                                    • urko70 Re: Ps 10.06.11, 15:34
                                      strikemaster napisał:

                                      > Z Wiki: Cecha - parametr wyróżniający obiekt, przedmiot, istotę, osobę, zjawisk
                                      > o.

                                      BRAWO. Tak więc widzisz, że chodzi o cehcę WYRÓŻNIAJĄCĄ obiekt - przykładowo nogawki.
                                      • strikemaster Re: Ps 10.06.11, 15:43
                                        > BRAWO. Tak więc widzisz, że chodzi o cehcę WYRÓŻNIAJĄCĄ obiekt - przykładowo no
                                        > gawki.

                                        Kilt posiada nogawki, w liczbie jednej. To raz. A dwa, niekoniecznie wyróżnikiem muszą być nogawki, w tym przypadku głównym wyróżnikiem jest zastosowanie/przeznaczenie (nie o fatum mi chodzi :).
                                        • urko70 Re: Ps 10.06.11, 15:57
                                          strikemaster napisał:

                                          > > BRAWO. Tak więc widzisz, że chodzi o cehcę WYRÓŻNIAJĄCĄ obiekt - przykład
                                          > owo no
                                          > > gawki.
                                          >
                                          > Kilt posiada nogawki, w liczbie jednej.

                                          Czyli nie rozróżniasz również liczby pojedynczej od liczby mnogiej.

                                          > A dwa, niekoniecznie wyróżnikie
                                          > m muszą być nogawki, w tym przypadku głównym wyróżnikiem jest zastosowanie/prze
                                          > znaczenie (nie o fatum mi chodzi :).

                                          Czyli wszystko co noszą mężczyźni Ty nazwiesz spodniami?
                                          tak więc widizsz, że w tym przypadku i owszem KONIECZNIE bo nogawki wyrózniają spodnie od typowych damskich ciuszków :).
                                          • strikemaster Re: Ps 10.06.11, 17:18
                                            > tak więc widizsz, że w tym przypadku i owszem KONIECZNIE bo nogawki wyrózniają
                                            > spodnie od typowych damskich ciuszków :).

                                            Niezupełnie, kilt ma jedną nogawkę, a damskim ciuszkiem nie jest.
                                            • urko70 Re: Ps 13.06.11, 11:38
                                              strikemaster napisał:

                                              > > tak więc widizsz, że w tym przypadku i owszem KONIECZNIE bo nogawki wyróz
                                              > niają
                                              > > spodnie od typowych damskich ciuszków :).
                                              >
                                              > Niezupełnie, kilt ma jedną nogawkę,

                                              Czyli nie wiesz co to jest nogawka....
                                              • strikemaster Re: Ps 13.06.11, 11:45
                                                > Czyli nie wiesz co to jest nogawka....

                                                Naprawdę chce Ci sie w to bawić? Nie masz się co martwić, zauważyłem, ze większość mężczyzn nie ma jaj i nigdy soobie prawa do noszenia kiltu nie wywalczymy. Co najwyżej przyjdzie to do nas jako moda z Zachodu, wtedy mężczyźni łykną, bo to zagraniczne, czyli dobre. Przestaje mi się cokolwiek w tej sprawie chcieć, bo to tłuczenie w ścianę.
                                                Zapewne uważasz, że kilt jest niewygodny, bo kobiety w ten sposób uzasadniały swoją walke o spodnie. Poza tym, pominąłeś całkowicie argumenty związane z męskim zdrowiem. I to pomimo, że tezę poparłem publikacjami naukowymi, w dodatku możliwymi do weryfikacji we własnym zakresie, bo sekty nie towrze i wiary nie wymagam. Inaczej mówiąc, nie da się Ciebie przekonać, żebyś nam dał prawo do noszenia kiltu, wiekszość z nas sama z siebie się na to nie odważy, więc akcję naprawdę mogę sobie darować.
                                                • urko70 Re: Ps 13.06.11, 13:12
                                                  strikemaster napisał:

                                                  > > Czyli nie wiesz co to jest nogawka....
                                                  >
                                                  > Naprawdę chce Ci sie w to bawić?

                                                  Dajesz mi do zrozumeinia, że wskazywanie Ci błędów w nazewnictwie nie ma sensu?

                                                  > Nie masz się co martwić, zauważyłem, ze większ
                                                  > ość mężczyzn nie ma jaj

                                                  A mogę prosić o nie wnikanie w szczegóły Twoich doświadczeń?

                                                  > i nigdy soobie prawa do noszenia kiltu nie wywalczymy.

                                                  Poza błędnym wskazaniem przyczyny to co do tegom, że to się nie przyjmie to masz rację.

                                                  > Co najwyżej przyjdzie to do nas jako moda z Zachodu, wtedy mężczyźni łykną, bo
                                                  > to zagraniczne, czyli dobre. Przestaje mi się cokolwiek w tej sprawie chcieć, b
                                                  > o to tłuczenie w ścianę.
                                                  > Zapewne uważasz, że kilt jest niewygodny,

                                                  To zalezy dla kogo. Dla mnie wygodniejsze są spodnie, z takiego czy innego materiału ale spodnie i tu zdgoda, można to przyjąć za pewnik.

                                                  > bo kobiety w ten sposób uzasadniały swoją walke o spodnie.

                                                  Ja swojej wygody nie uzalezniam od oceny innych osób. Wskazałem kobiety w tym kontekście jako osoby które coraz częściej chodzą w spodniach tak więc mające w masie znacznei więcej do powiedzenia nić jeden strikemaster.


                                                  > Poza tym, pominąłeś całkowicie argumenty związane z męskim zdrowiem.

                                                  Nie. Ja nadałem im właściwe znaczenie, właściwe dla istotności problemu, który generujesz.

                                                  > Inaczej mówiąc, nie da się Ciebie przekonać, żebyś nam dał prawo do noszen
                                                  > ia kiltu,

                                                  To nie ja daje czy odbieram Ci prawo do noszenia spódniczki. To wykształcone normy społeczne to regulują. Ty w praktyce możesz mieć w nosie te normy i założyć sobie mini spódniczkę a do tego pończoszki i ja nie mogę Ci tego zabronić. Natomiast mogę reagować na ten dziwny dla normalnego człowieka widok.

                                                  BTW zastanawiałeś się nad funkcją norm w tym norm społecznych?

                                                  > wiekszość z nas sama z siebie się na to nie odważy, więc akcję napraw
                                                  > dę mogę sobie darować.

                                                  Dlatego też śmiałem się jak napisałeś o normalnych facetach, że nie mają jaj. To Ty ich nie masz bo nie walczysz o swoje - nie mam tu na myśli pisanie zza klawiatury.
                                                  • strikemaster Re: Ps 13.06.11, 13:22
                                                    > Dajesz mi do zrozumeinia, że wskazywanie Ci błędów w nazewnictwie nie ma sensu?

                                                    Daję Ci do zrozumienia, ze cała ta Twoja energiczna pisanina nie ma wpływu na przebieg wydarzeń. Moja, niestety też ma niewielki.

                                                    > A mogę prosić o nie wnikanie w szczegóły Twoich doświadczeń?

                                                    Prosić możesz, wymagać nie. Ani razu nie napisałeś, dlaczego tak usilnie próbujesz nas, wszystkich mężczyzn pozbawić należnego nam prawa. Zamiast tego zabawiasz się w czepianie słówek (vide Kościół na FR :).

                                                    > To zalezy dla kogo. Dla mnie wygodniejsze są spodnie,

                                                    Wygodniejsze od czego, skoro nie masz porównania z niczym, co nie ma formy geometrycznej spodni? Przecież oczywistym jest, że bez porównania doświadczalnego możesz wyłącznie na mitach polegać.

                                                    > Ja swojej wygody nie uzalezniam od oceny innych osób.

                                                    Odważna deklaracja. I bez pokrycia, bo nie raz pokazywałes, także w tym wątku, jak ważna dla Ciebie jest zgodność Twojego postępowania z "ukształtowaną norma kulturowa", pod ktorym to pojęciem rozumiesz postępowanie wiekszości.

                                                    > Dlatego też śmiałem się jak napisałeś o normalnych facetach, że nie mają jaj.

                                                    Szafujesz pojęciem normalności. Dobrze wiesz, co potocznie oznacza ten zwrot ale domyslam sie, że właśnie znalazłeś nowe słówko do przyczepienia się.

                                                    > T
                                                    > o Ty ich nie masz bo nie walczysz o swoje - nie mam tu na myśli pisanie zza kla
                                                    > wiatury.

                                                    Skąd wiesz, co ja robię? A, wiem, fanatycy sa wszystkowiedzący. :D
                                                  • urko70 Re: Ps 13.06.11, 13:51
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Dajesz mi do zrozumeinia, że wskazywanie Ci błędów w nazewnictwie nie ma
                                                    > sensu?
                                                    >
                                                    > Daję Ci do zrozumienia, ze cała ta Twoja energiczna pisanina nie ma wpływu na p
                                                    > rzebieg wydarzeń. Moja, niestety też ma niewielki.

                                                    Kiedy ja to doskonale wiem, przy czym ja dyskutuję z Tobą, a Ty podobno walczysz z systemem.

                                                    > > A mogę prosić o nie wnikanie w szczegóły Twoich doświadczeń?
                                                    >
                                                    > Prosić możesz, wymagać nie.

                                                    Faaaajnie bo nie chciałbym przypadkiem przeczytać jakiś obrzydliwych rzeczy.

                                                    > Ani razu nie napisałeś, dlaczego tak usilnie próbuj
                                                    > esz nas, wszystkich mężczyzn pozbawić należnego nam prawa.

                                                    Jak można Cię pozbawić czegoś czego nie masz?

                                                    > Zamiast tego zabawiasz się w czepianie słówek (vide Kościół na FR :).

                                                    Widzisz... w rozmowach z Tobą (na roznych forach ale ciągle o kilcie) czepiałem się słówek ale żartobliwie, natomiast na FR po kilku minutach czytania rzuciło mi się w oczy to, że najbardziej ujadają ci którzy gó... wiedzą, którzy nie rozróżniają .... i zwrócenie na to uwagi było czymś najprostszym co możnabyło zrobić, żeby to włąśnie pokazać. - no ale nie przenośmy tamtej dyskusji tu.



                                                    > > To zalezy dla kogo. Dla mnie wygodniejsze są spodnie,
                                                    >
                                                    > Wygodniejsze od czego, skoro nie masz porównania z niczym, co nie ma formy geom
                                                    > etrycznej spodni? Przecież oczywistym jest, że bez porównania doświadczalnego m
                                                    > ożesz wyłącznie na mitach polegać.

                                                    Nie miałem nogi w gipsie, a mimo to wiem, że cięzko byłoby mi chodzić gdyby mi założono gips. Ty pewnie dowiesz się tego dopiero jak ją złamiesz...


                                                    > > Ja swojej wygody nie uzalezniam od oceny innych osób.
                                                    >
                                                    > Odważna deklaracja. I bez pokrycia, bo nie raz pokazywałes, także w tym wątku,
                                                    > jak ważna dla Ciebie jest zgodność Twojego postępowania z "ukształtowaną norma
                                                    > kulturowa", pod ktorym to pojęciem rozumiesz postępowanie wiekszości.

                                                    A cóż ja poradzę, że dla mnie wygodne jest to samo co dla wielu wielu innych? A teraz udowodnij że jest tu sprzeczność albo pod stól i odszczekuj.



                                                    > > Dlatego też śmiałem się jak napisałeś o normalnych facetach, że nie mają
                                                    > jaj.
                                                    >
                                                    > Szafujesz pojęciem normalności. Dobrze wiesz, co potocznie oznacza ten zwrot al
                                                    > e domyslam sie, że właśnie znalazłeś nowe słówko do przyczepienia się.

                                                    Kiiedy ja właśnie o tym powszechnym rozumieniu tego słowa pisałem. W powszechnym znaczeniu rozumie się "faceta bez jaj" jako bojaźliwego bez odwagi cywilnej. I przecież sam to przyznałeś pisząc:
                                                    "wiekszość z nas sama z siebie się na to nie odważy"

                                                    > > T
                                                    > > o Ty ich nie masz bo nie walczysz o swoje - nie mam tu na myśli pisanie z
                                                    > za kla
                                                    > > wiatury.
                                                    >
                                                    > Skąd wiesz, co ja robię?

                                                    Z tego co piszesz. Gdybyś przypadkiem zapomniał to przypominam, ze twierdziłeś, że na zebraniu w pracy nt ubioru nie otworzyłeś buzi w tej jakże istotnej dla Ciebie kwestii.
                                                    Ależ oczyyyyyywiście, że pamiętam Twoje zasłanianie się "bo kierownik silniejszy to po co".
                                                  • strikemaster Re: Ps 13.06.11, 14:08
                                                    > Kiedy ja to doskonale wiem, przy czym ja dyskutuję z Tobą, a Ty podobno walczys
                                                    > z z systemem.

                                                    No i z tym systemem przegrywam, mam nie próbować?

                                                    > Faaaajnie bo nie chciałbym przypadkiem przeczytać jakiś obrzydliwych rzeczy.

                                                    Napisz, co byś chciał przeczytać, zobaczymy. :)

                                                    > Jak można Cię pozbawić czegoś czego nie masz?

                                                    Czegoś, czego nie mam pomimo, że mi się należy. Mozna.

                                                    > Widzisz... w rozmowach z Tobą (na roznych forach ale ciągle o kilcie) czepiałem
                                                    > się słówek ale żartobliwie, natomiast na FR po kilku minutach czytania rzuciło
                                                    > mi się w oczy to, że najbardziej ujadają ci którzy gó... wiedzą, którzy nie ro
                                                    > zróżniają .... i zwrócenie na to uwagi było czymś najprostszym co możnabyło zro
                                                    > bić, żeby to włąśnie pokazać. - no ale nie przenośmy tamtej dyskusji tu.

                                                    Wydaje Ci się, zwyczajnie w tamtym kontekście wielkość użytej przez autora, a powielonej przeze mnie litery nie miała żadnego znaczenia (dla wszystkich oprócz Ciebie :).

                                                    > Nie miałem nogi w gipsie, a mimo to wiem, że cięzko byłoby mi chodzić gdyby mi
                                                    > założono gips.

                                                    No to teraz powiedz mi, na jakiej podstawie zakładasz, ze kilt jest mniej wygodny od spodni?

                                                    > A cóż ja poradzę, że dla mnie wygodne jest to samo co dla wielu wielu innych?

                                                    A jest? Nie zauważyłem.

                                                    > A
                                                    > teraz udowodnij że jest tu sprzeczność albo pod stól i odszczekuj.

                                                    Sprzeczności nie ma, jest za to niczym nie podparte założenie na wstępie.

                                                    > Kiiedy ja właśnie o tym powszechnym rozumieniu tego słowa pisałem. W powszechny
                                                    > m znaczeniu rozumie się "faceta bez jaj" jako bojaźliwego bez odwagi cywilnej.
                                                    > I przecież sam to przyznałeś pisząc:
                                                    > "wiekszość z nas sama z siebie się na to nie odważy"

                                                    czyli masło maślane...

                                                    W poście niżej napisałem Ci, skąd wzięło mi się to stwierdzenie.

                                                    > Z tego co piszesz. Gdybyś przypadkiem zapomniał to przypominam, ze twierdziłeś,
                                                    > że na zebraniu w pracy nt ubioru nie otworzyłeś buzi w tej jakże istotnej dla
                                                    > Ciebie kwestii.

                                                    Otworzyłem buzię na forum. Z widocznym skutkiem, na zebraniu skutek byłby jeszcze gorszy. Działań nieskutecznych, a wręcz szkodliwych staram się nie podejmować.

                                                    > Ależ oczyyyyyywiście, że pamiętam Twoje zasłanianie się "bo kierownik silniejsz
                                                    > y to po co".

                                                    Bo taka jest przykra prawda, mówiąc o tym na zebraniu nic pozytywnego bym nie uzyskał (popatrz jakie efekty dalo to na forum - żadne).
                                                  • urko70 Re: Ps 13.06.11, 14:49
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Kiedy ja to doskonale wiem, przy czym ja dyskutuję z Tobą, a Ty podobno w
                                                    > alczys
                                                    > > z z systemem.
                                                    >
                                                    > No i z tym systemem przegrywam, mam nie próbować?

                                                    Widzisz..., w pierwszym wątku w jaki się włączyłem pytałeś chyba "czemu tak jest?". Pisałem Ci wtedy czemu tak jest, że normy, że kultura, że ludzie tak a nie inaczej reagują.... nosz kurcze po coś pytałeś, dostałeś odpowiedź, wiele odpowiedzi. Ja ofc rozumiem, że wolałeś je ignorować ale zobacz co teraz piszesz "tak przegrywam". Więc teraz ja zapytam: po jaki wuj chcesz probowac zmeiniac cos czego nei masz sznasy zmienić?



                                                    > > Faaaajnie bo nie chciałbym przypadkiem przeczytać jakiś obrzydliwych rzec
                                                    > zy.
                                                    >
                                                    > Napisz, co byś chciał przeczytać, zobaczymy. :)

                                                    Ja nie mam potrzeby opisywać publicznie co ja bym chciał.


                                                    > > Jak można Cię pozbawić czegoś czego nie masz?
                                                    >
                                                    > Czegoś, czego nie mam pomimo, że mi się należy. Mozna.

                                                    Czyli nie odpowiesz na pytanie mam można zabrać Ci piłkę której nie masz.

                                                    > > Widzisz... w rozmowach z Tobą (na roznych forach ale ciągle o kilcie) cze
                                                    > piałem
                                                    > > się słówek ale żartobliwie, natomiast na FR po kilku minutach czytania rz
                                                    > uciło
                                                    > > mi się w oczy to, że najbardziej ujadają ci którzy gó... wiedzą, którzy n
                                                    > ie ro
                                                    > > zróżniają .... i zwrócenie na to uwagi było czymś najprostszym co możnaby
                                                    > ło zro
                                                    > > bić, żeby to włąśnie pokazać. - no ale nie przenośmy tamtej dyskusji tu.
                                                    >
                                                    > Wydaje Ci się, zwyczajnie w tamtym kontekście wielkość użytej przez autora, a p
                                                    > owielonej przeze mnie litery nie miała żadnego znaczenia (dla wszystkich oprócz
                                                    > Ciebie :).

                                                    Strikemaster, mam do Ciebie pytanie, bądź tak uprzejmy i napisz po co wg Ciebie ustalono pewne znaczenia słów? Czy jak prosisz o banana to tak naprawdę chcesz dostać cytrynę?


                                                    > > Nie miałem nogi w gipsie, a mimo to wiem, że cięzko byłoby mi chodzić gdy
                                                    > by mi
                                                    > > założono gips.
                                                    >
                                                    > No to teraz powiedz mi, na jakiej podstawie zakładasz, ze kilt jest mniej wygod
                                                    > ny od spodni?

                                                    Na tej samej co z niemaniem nogi w gipsie.

                                                    > > A cóż ja poradzę, że dla mnie wygodne jest to samo co dla wielu wielu inn
                                                    > ych?
                                                    >
                                                    > A jest? Nie zauważyłem.

                                                    Przez tyle czasu piszę, że dla mnie wygodniejsze sa spodnie a ty nadal nie zauważasz....


                                                    > > A
                                                    > > teraz udowodnij że jest tu sprzeczność albo pod stól i odszczekuj.
                                                    >
                                                    > Sprzeczności nie ma,

                                                    Więc jesli jej nie ma to czemu twierdzisz, że jest inaczej?


                                                    > > Kiiedy ja właśnie o tym powszechnym rozumieniu tego słowa pisałem. W pows
                                                    > zechny
                                                    > > m znaczeniu rozumie się "faceta bez jaj" jako bojaźliwego bez odwagi cywi
                                                    > lnej.
                                                    > > I przecież sam to przyznałeś pisząc:
                                                    > > "wiekszość z nas sama z siebie się na to nie odważy"
                                                    >
                                                    > czyli masło maślane...

                                                    Dokładnie tak się zachowujesz.


                                                    > > Z tego co piszesz. Gdybyś przypadkiem zapomniał to przypominam, ze twierd
                                                    > ziłeś,
                                                    > > że na zebraniu w pracy nt ubioru nie otworzyłeś buzi w tej jakże istotnej
                                                    > dla
                                                    > > Ciebie kwestii.
                                                    >
                                                    > Otworzyłem buzię na forum.

                                                    A w pracy nieeeee bo jaj nie masz czyliś bojaźliwy.


                                                    > > Ależ oczyyyyyywiście, że pamiętam Twoje zasłanianie się "bo kierownik sil
                                                    > niejsz
                                                    > > y to po co".
                                                    >
                                                    > Bo taka jest przykra prawda, mówiąc o tym na zebraniu nic pozytywnego bym nie u
                                                    > zyskał (popatrz jakie efekty dalo to na forum - żadne).

                                                    NO! To weź to sobie do serca i nie oczekuj że zmusisz resztę świata (poza panem Jackiem z Kościana), że nam się to spodoba. :)
                                                  • strikemaster Re: Ps 13.06.11, 15:42
                                                    > Więc teraz ja zapytam: po jaki wuj chcesz probowac zmeiniac cos
                                                    > czego nei masz sznasy zmienić?

                                                    Bo nie znalem przyczyn, a w związku z tym muyślałem, ze logicznymi argumentami cos jestem w stanie osiągnąć.

                                                    > Strikemaster, mam do Ciebie pytanie, bądź tak uprzejmy i napisz po co wg Ciebie
                                                    > ustalono pewne znaczenia słów? Czy jak prosisz o banana to tak naprawdę chcesz
                                                    > dostać cytrynę?

                                                    A miałeś nie kontynuować. :)))

                                                    > Przez tyle czasu piszę, że dla mnie wygodniejsze sa spodnie a ty nadal nie zauw
                                                    > ażasz....

                                                    Ty przez tyle pistów nie zauważasz, ze dla mnie nie są, to co sobie mam żałować?

                                                    > Więc jesli jej nie ma to czemu twierdzisz, że jest inaczej?

                                                    A twierdzę? Stwierdziłem nieuzasadnione założenie.

                                                    > A w pracy nieeeee bo jaj nie masz czyliś bojaźliwy.

                                                    Kalkuluję bilans zysków i strat.
                                                  • urko70 Re: Ps 13.06.11, 16:00
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Więc teraz ja zapytam: po jaki wuj chcesz probowac zmeiniac cos
                                                    > > czego nei masz sznasy zmienić?
                                                    >
                                                    > Bo nie znalem przyczyn, a w związku z tym muyślałem, ze logicznymi argumentami
                                                    > cos jestem w stanie osiągnąć.

                                                    Gdzieś to pisałem i powtórzę się: spróbuj dojść jaką funcję w naszym, życiu spełniają normy.

                                                    > > Strikemaster, mam do Ciebie pytanie, bądź tak uprzejmy i napisz po co wg
                                                    > Ciebie
                                                    > > ustalono pewne znaczenia słów? Czy jak prosisz o banana to tak naprawdę
                                                    > chcesz
                                                    > > dostać cytrynę?
                                                    >
                                                    > A miałeś nie kontynuować. :)))

                                                    Odpowiesz?


                                                    > > Więc jesli jej nie ma to czemu twierdzisz, że jest inaczej?
                                                    >
                                                    > A twierdzę? Stwierdziłem nieuzasadnione założenie.

                                                    A skąd oczekiwanie, że wszystko muszę uzasadniać?

                                                    > > A w pracy nieeeee bo jaj nie masz czyliś bojaźliwy.
                                                    >
                                                    > Kalkuluję bilans zysków i strat.

                                                    Teraz zaczynasz pisac ze straty w uszkodzeniu jajek są mneijsze niz straty związane z wypowiedzeniem glosno swojego stanowiska?
                                                  • strikemaster Re: Ps 13.06.11, 19:04
                                                    > Gdzieś to pisałem i powtórzę się: spróbuj dojść jaką funcję w naszym, życiu spe
                                                    > łniają normy.

                                                    Tu nie chodzi o normy. Tu chodzi o strach, jaki przecietny mężczyzna odczuwa, gdy ma założyć kilt. Udowodniłem, ze strach jest nieuzasadniony, bo to nic strasznego, nawet na ulicę można w kilcie wyjść bez żadnego uszczerbku. Nie upieraj się więc przy swoim błędnym założeniu.

                                                    > Odpowiesz?

                                                    Na co, na Twoje brednie? Pominąłeś juz po drodze tyle istotnych argumentów, że mogę sobie pozwolić na ignorowanie Twoich, przynajmniej tych nic nie znaczących.

                                                    > A skąd oczekiwanie, że wszystko muszę uzasadniać?

                                                    Stąd, że pozujesz na interlokutora rzeczowego i kulturalnego, a takowi stawiane tezy uzasadniają.

                                                    > Teraz zaczynasz pisac ze straty w uszkodzeniu jajek są mneijsze niz straty zwią
                                                    > zane z wypowiedzeniem glosno swojego stanowiska?

                                                    Nie, teraz napisalem, ze straciłbym robotę, a jajkom i tak bym nie pomógł, bo do innej roboty również w kilcie przychodzić by mi nie było wolno. Wiem, ze to dla Ciebie zbyt trudne do ogarnięcia, ale spróbuj, może Ci się uda?
                                                  • urko70 Re: Ps 14.06.11, 12:24
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Gdzieś to pisałem i powtórzę się: spróbuj dojść jaką funcję w naszym, życ
                                                    > iu spe
                                                    > > łniają normy.
                                                    >
                                                    > Tu nie chodzi o normy. Tu chodzi o strach, jaki przecietny mężczyzna odczuwa, g
                                                    > dy ma założyć kilt. Udowodniłem, ze strach jest nieuzasadniony, bo to nic stras
                                                    > znego, nawet na ulicę można w kilcie wyjść bez żadnego uszczerbku. Nie upieraj
                                                    > się więc przy swoim błędnym założeniu.

                                                    Czemu uważasz, że tu nie chodzi o normy?
                                                    Na jakiej podstawie twierdzisz, że chodzi o strach?

                                                    > > Odpowiesz?
                                                    >
                                                    > Na co, na Twoje brednie?

                                                    Skoro znaczenie słów którymi sie posługujemy są dla Ciebie bredniami to jak z Toba rozmawiać? jak z Tobą dyskutować skoro Ty mówisz banan a myśli cytryna?

                                                    > > A skąd oczekiwanie, że wszystko muszę uzasadniać?
                                                    >
                                                    > Stąd, że pozujesz na interlokutora rzeczowego i kulturalnego, a takowi stawiane
                                                    > tezy uzasadniają.

                                                    Staram się tak własnie zachowywać, nie zawsze się to udaje ale tak mnie nauczono, że nawet jesli się z kimś nie zgadzam to nie piszę do niego per "prymitywny śmieciu".
                                                    A ma się to do uzasadniania nijak.



                                                    > > Teraz zaczynasz pisac ze straty w uszkodzeniu jajek są mneijsze niz strat
                                                    > y zwią
                                                    > > zane z wypowiedzeniem glosno swojego stanowiska?
                                                    >
                                                    > Nie, teraz napisalem, ze straciłbym robotę, a jajkom i tak bym nie pomógł, bo d
                                                    > o innej roboty również w kilcie przychodzić by mi nie było wolno. Wiem, ze to d
                                                    > la Ciebie zbyt trudne do ogarnięcia, ale spróbuj, może Ci się uda?

                                                    Straciłbys robotę po wypowiedzeniu swojego zdania na ten temat? Wybacz ale to bardzo mało prawdopodobne. A z pewnością świadczące o strachu. No chyba.... chyba, że juz u Was zwolniono kogoś za wypowiedzenie swojego zdania na temat ubioru. Zwolniono?
                                                  • strikemaster No to jeszcze odnośnie tego strachu 13.06.11, 13:45
                                                    czyli braku jaj, jak to dosadnie nazwałem.
                                                    Możesz się nie zgadzać z opinią, że kilt jest od spodni dużo wygodniejszy (choćby na podstawie własnego doświadczenia z brakiem doświadczeń), duża część mężczyzn jednak zdaje sobie sprawę z tego faktu. Ale to nie wszystko, podawałem dowody wyraźnie wskazujące, że spodnie są dla nas szkodliwe (nie musisz wierzyć, możesz sobie te informacje zweryfikować, skonfrontować z innymi publikacjami, przeanalizować itd.). No i pokazałem, tak przykładem własnym, jak i np. Pana Jacka z Kościana, że można w Polsce w kilcie wyjść na ulicę i nic złego się nie dzieje. Przeciętnie odważny człowiek, po wyposażeniu w taką wiedzę powinien się do akcji przyłączyć. Chęć przyłączenia zadeklarowało jednak tylko kilku, z tego jeden nastepnie się własnej deklaracji przestraszył, drugi był bardziej zdeterminowany ale mu żona nie pozwoliła. Stąd mój wniosek. Mężczyźni mają okazję, by pokazać, ze jestem w błędzie ale jakoś mi się wydaje, ze nie pokażą.
                                                  • urko70 Re: No to jeszcze odnośnie tego strachu 13.06.11, 14:08
                                                    strikemaster napisał:


                                                    > No i pokazałem, tak przykładem własnym, jak i np. Pana Jacka

                                                    Kurcze... faktycznie.... sporo Was.


                                                    > z Kościana, że można w Polsce w kilcie wyjść na ulicę i nic złego się nie dzie
                                                    > je. Przeciętnie odważny człowiek, po wyposażeniu w taką wiedzę powinien się do
                                                    > akcji przyłączyć.

                                                    Powinien?! Oszalałeś chyba. Skąd u Ciebie założenie, że to zwiazane z odwagą a nie z tym, że dla całej reszty poza Tobą i Jackiem z Kościana to nie jest problem?


                                                    > Chęć przyłączenia zadeklarowało jednak tylko kilku, z tego je
                                                    > den nastepnie się własnej deklaracji przestraszył, drugi był bardziej zdetermin
                                                    > owany ale mu żona nie pozwoliła. Stąd mój wniosek. Mężczyźni mają okazję, by po
                                                    > kazać, ze jestem w błędzie ale jakoś mi się wydaje, ze nie pokażą.

                                                    No ale przeciez pokazują Ci to.... pokazują Ci to niską frekwencją.
                                                    Poza tym tak jak mówiłem... to Wy nie macie jaj, bo gdybyście je mieli to nieprzejmowalibyście się tym co inni powiedzą.
                                                  • strikemaster Re: No to jeszcze odnośnie tego strachu 13.06.11, 14:10
                                                    > Kurcze... faktycznie.... sporo Was.

                                                    Nieważne, ważne że się da.

                                                    > Powinien?! Oszalałeś chyba. Skąd u Ciebie założenie, że to zwiazane z odwagą a
                                                    > nie z tym, że dla całej reszty poza Tobą i Jackiem z Kościana to nie jest probl
                                                    > em?

                                                    Powinien z przyczyn, które pominąłeś. Mam Ci po raz kolejny przytaczać?

                                                    > Poza tym tak jak mówiłem... to Wy nie macie jaj, bo gdybyście je mieli to niepr
                                                    > zejmowalibyście się tym co inni powiedzą.

                                                    sam wiesz, że nie można pominąć zdania innych, zwłaszcza jeśli chodzi np. o ubiór w pracy.
                                                  • urko70 Re: No to jeszcze odnośnie tego strachu 13.06.11, 14:36
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Kurcze... faktycznie.... sporo Was.
                                                    >
                                                    > Nieważne, ważne że się da.

                                                    Otóż ważne. Kilka tygodni temu pisałem Ci już, ze Twoje chcenie nie zmieni normy, poza tym pisałeś też że coś o tym sensie "chce sie chwalić ale jest nas dużo".

                                                    > > Powinien?! Oszalałeś chyba. Skąd u Ciebie założenie, że to zwiazane z odw
                                                    > agą a
                                                    > > nie z tym, że dla całej reszty poza Tobą i Jackiem z Kościana to nie jest
                                                    > probl
                                                    > > em?
                                                    >
                                                    > Powinien z przyczyn, które pominąłeś. Mam Ci po raz kolejny przytaczać?

                                                    Powinien bo ty Tak chcesz..... - to jedyne uzasadnienie.


                                                    > > Poza tym tak jak mówiłem... to Wy nie macie jaj, bo gdybyście je mieli to
                                                    > niepr
                                                    > > zejmowalibyście się tym co inni powiedzą.
                                                    >
                                                    > sam wiesz, że nie można pominąć zdania innych, zwłaszcza jeśli chodzi np. o ubi
                                                    > ór w pracy.

                                                    Wiem, że jesli ktoś bardzo mocno wierzy w słuszność swojego zdania, a postepuje przeciwnie to zasługuje właśnie na opinie "faceta bez jaj".
                                                  • strikemaster Re: No to jeszcze odnośnie tego strachu 13.06.11, 15:48
                                                    > Otóż ważne. Kilka tygodni temu pisałem Ci już, ze Twoje chcenie nie zmieni norm
                                                    > y,

                                                    Znowu mylisz normę ze zjawiskiem powszechnym. Więc wiedz, ze istnieją zjawiska niepowszechne, wrecz niszowe, które się do normalnych zaliczają.

                                                    > poza tym pisałeś też że coś o tym sensie "chce sie chwalić ale jest nas dużo
                                                    > ".

                                                    No i się nie chwalę. Podałem dwa przykłądy, starannie dobrane by uzyskać konkretny efekt. Sprawa wygląda tak, ze Pan Jacek jest konserwatystą, wyborcą PISu z małego miasteczka, ja jestem mieszkańcem znacznie większego miasta i mam poglądy centrolewicowe. Poza tym są to przykłady z różnych regionów kraju (ja jestem ze Śląska). Tak więc te dwa przyklady świadczą, ze da się w dowolnym miejscu w Polsce. Dlatego też więcej przykładów nie potrzeba.

                                                    > Powinien bo ty Tak chcesz..... - to jedyne uzasadnienie.

                                                    Tym razem mogę śmiało powiedzieć, ze celowo manipulujesz. Dwa posty wyżej masz konkretne uzasadnienie, które raczyłeś pominąć i wmawiasz ewentualnym czytelnikom cierpiącym na zaniki pamięci, że uzasadnienia nie było.

                                                    > Wiem, że jesli ktoś bardzo mocno wierzy w słuszność swojego zdania, a postepuje
                                                    > przeciwnie to zasługuje właśnie na opinie "faceta bez jaj".

                                                    Wiesz, ze ideały swoje, a życie swoje, coś trzeba jeść. A może myślisz, ze człowiek jest samożywny?
                • easz Re: Ps 29.04.11, 11:49
                  strikemaster napisał:

                  > Oczywiście, uczestniczę w spisku żydomasonokomuny. :)

                  Ale wiesz, ze mi chodzilo o cos innego? O to, ze moze masz/podnoszona kwestia ma swoje 5 minut i zal byloby nie wykorzystac:)
                  • strikemaster Re: Ps 29.04.11, 11:52
                    > Ale wiesz, ze mi chodzilo o cos innego? O to, ze moze masz/podnoszona kwestia m
                    > a swoje 5 minut i zal byloby nie wykorzystac:)

                    Wiem o tym, i dlatego staram się okazji nie zmarnować.
          • strikemaster Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 29.04.11, 11:05
            > Nie chodzimy. U mnie ani kobiety, ani mezczyzni.

            Widzisz, a u mnie kobiety tak, mężczyźni nie, jak to wytłumaczyć?
            No i, przede wszystkim, dlaczego nie chodzimy? Tam nizej, gdzie nie chciało Ci się już czytać wyszło, że to dlatego, że w aktualnym poradniku savoir vivre napisano. Dla mnie to niewystarczające.

            > W mojej pierwszej pracy zwrocono mi uwage przez bezposredniego zwierzchnika, ze
            > chodze w nieodpowiednich butach. Zawstydzilam sie wtedy bardzo, byla to prawda
            > i wlasciwie powinna bylam to wiedziec sama.

            Gdyby każdy w Auschwitz wiedział, co mu wolno, niepotrzebni byliby strażnicy i kapo. Sytuacja idealna, inaczej mówiąc.

            > A gdzie Ty bys postawil granice i dlaczego wlasnie tam? Jak Ty bys nie przyszed
            > l ubrany do pracy?

            Nie przyszedłbym do pracy w worku, staniku, jednym bucie,a do tego nago. Dlaczego? A dlaczego redukujesz do absurdu? Walczę tylko o to, by ludzie mieli jakąś możliwość wyboru. Szorty mogą być elegenckie też, a kilt jest elegancki z natury, to mundur galowy jest.

            > Calego watku nie czytam, bo nie mam czasu, moze pozniej, ale podejrzewam, ze z
            > 40% jest taka jak zawsze - spodnie/meskie spodnice/przegrzane jadra/dressowanie
            > - why, oh why?

            Because it's a social problem causing that about 50 percent of our society is treatened as second-class citizens, in fact.
            • easz Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 29.04.11, 12:09
              strikemaster napisał:

              > > Nie chodzimy. U mnie ani kobiety, ani mezczyzni.
              >
              > Widzisz, a u mnie kobiety tak, mężczyźni nie, jak to wytłumaczyć?

              Nie mam pojecia. Jesli tak jest, to uwazam, ze to obciach.
              Nie wiem tylko, czy tu na forum ludzie wiedza, ze dla Ciebie szorty, to spodnie do pol lydki, czyli co? - u kobiet, to chyba beda rybaczki? ew. krotsze, to bermudy? NIE szorty.

              > No i, przede wszystkim, dlaczego nie chodzimy? Tam nizej, gdzie nie chciało Ci
              > się już czytać wyszło, że to dlatego, że w aktualnym poradniku savoir vivre na
              > pisano. Dla mnie to niewystarczające.

              E? W jakim to poradniku aktualnym? Pierwsze slysze.

              > Gdyby każdy w Auschwitz wiedział, co mu wolno, niepotrzebni byliby strażnicy i
              > kapo. Sytuacja idealna, inaczej mówiąc.

              > Nie przyszedłbym do pracy w worku, staniku, jednym bucie,a do tego nago. Dlacz
              > ego? A dlaczego redukujesz do absurdu?

              A Auschwitz, to niby co? ;)
              P.s. nie widziales tych "butow"...

              Nie, to nie absurd, tylko pytanie - dlaczego w jednym bys przyszedl, w innym nie; skad bys wiedzial? itp.

              > Walczę tylko o to, by ludzie mieli jakąś możliwość wyboru.

              Alez wiem i myslalam, ze Ty juz tez wiesz, ze ja jestem za - za spodnicami/kiltami itp, ale nie za szortami;) Ja w ogole nie lubie szortow, a zwlaszcza nie podoba mi sie ubranko w stylu krotkie spodenki do rajstop a la garsonka, czy inny damski kostium i do obcasow, czyli jako stroj biurowy, oficjalny, czy odswietny. To jest okropienstwo dla mnie. Modowo ok, ale chyba tylko tak, np. takie fikusne szorty na rajstopki, to nie do pracy a modowo wlasnie, bo w pracy sie pracuje, nie bawi moda, wiec.
              Ale to moze tylko kwestia estetyki, gustu, wiec nie wiem, czy ma tu jakies znaczenie.

              Szorty, krotkie portki w pracy - nie, choc moga byc wyjatki - zalezy jaka to praca.

              > > - why, oh why?
              >
              > Because it's a social problem causing that about 50 percent of our society is t
              > reatened as second-class citizens, in fact.

              Pyatnie 'dlaczego' nie bylo do Ciebie, tylko ciagiem dalszym mojej parodii/cytatu z Ciebie. Luz.
              • strikemaster Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 29.04.11, 12:23
                > Nie mam pojecia. Jesli tak jest, to uwazam, ze to obciach.
                > Nie wiem tylko, czy tu na forum ludzie wiedza, ze dla Ciebie szorty, to spodnie
                > do pol lydki, czyli co? - u kobiet, to chyba beda rybaczki? ew. krotsze, to be
                > rmudy? NIE szorty.

                Zauważyłem wszelkie długości.

                > Nie mam pojecia. Jesli tak jest, to uwazam, ze to obciach.

                > E? W jakim to poradniku aktualnym? Pierwsze slysze.

                Nasz modowy policmajster powołuje sie na aktualne zasady savoir vivre, zapisane w poradniku. Jak na razie nikt nie przedstawil innego uzasadnienia dla zakazów.

                > Nie, to nie absurd, tylko pytanie - dlaczego w jednym bys przyszedl, w i
                > nnym nie; skad bys wiedzial? itp.

                Bo niektóre poradniki od czasu do czasu czytuję. :) A poważniej, niektóre zakazy mają jakieś konkretne uzasadnienie (np. w jednym bucie chodzi sie dość niewygodnie, worek jest przeważnie brzydki, inaczej mowiąc, nie wyprodukowano go w celu wykorzystania jako odzież, a do stanika nie mam walorów :). Inne zakazy, jak te z szortami, kiltem żadnego konkretnego uzasadnienia nie mają i są przejawem chwilowej mody. A ja za modą podążać nie lubię, amm swój własny styl, o którym uważam, ze mi pasuje. No i moda, jakkolwiek wielu ludziom do różnych celów się przydaje, nie powinna być obowiązkowa.

                > Alez wiem i myslalam, ze Ty juz tez wiesz, ze ja jestem za - za spodnicami/kilt
                > ami itp, ale nie za szortami;)

                Wiem, ale Ty pewnie też wiesz, że szorty dużo łatwiej przeforsować niż kilt. A stanowią pewien rodzaj substytutu, taki prawie kilt (prawie w tym przypadku stanowi sporą różnice, ale to lepsze niż męczarnia w długich spodniach).

                > Modowo ok, ale chyba tylko tak, np. takie fik
                > usne szorty na rajstopki, to nie do pracy a modowo wlasnie, bo w pracy sie prac
                > uje, nie bawi moda, wiec.

                A masz jakis dowód na to, że zabawa modą przeszkadza w pracy? Jakieś zestawienia efektywności w zależności od stoju, czy cos w tym stylu?

                Dlaczego, bo tak napisano w aktualnym poradniku? Wiesz chyba, ze normy ubioru sie stale zmieniają, pordanik z roku 1980 juz daeno nie jest aktualny, skąd wiesz, co będzie w wydaniu 2012 na przyklad?
                • strikemaster Chyba wiem, skąd sie to bierze 29.04.11, 21:01
                  to nie spodnie powodują, że ktoś jest mężczyzną. Fakt bycia mężczyzną, czyli istotą wyższą determinowany jest przez zakazy. To dzieki zakazom jesteśmy ważniejsi (byle komu przecież by nie zakazywano?).

                  Zakaz - to brzmi dumnie
    • sibeliuss Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 17:06
      strikemaster napisał:

      > Modowi policjanci to geje, że nadmiernie zajmują się wyglądem mężczyzn,a kobiety pomijają
      -
      Uogólniasz, nike każda ciotka jest super modna i wymuskana. Jestem homo, a ubieram się dość przeciętnie i prawdę powiedziawszy wolę tą kasę wydać na książki. Wydaje mi sie, że facet o zdrowym oglądzie świata zwraca uwagę na wygląd obu płci - byle nie przeginać w żadną stronę. Dla mnie od przeciętnego pedała o wiele gorszy jest "metroseksualny" hetero.
      No, ale to taki mój pogląd na ogląd :)
      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 18:38
        Nie zrozumiałeś mnie, chodziło mi o fakt, że modowi policjanci skupiaja swoją uwagę głównie na mężczyznach. I to właśnie jest nieco dziwne, bo z racji swojej orientacji powinien im ubiór innych meżczyzn zwisać i powiewać.

        > Wydaje mi sie, że facet o zdrowym oglądzie świata zwraca uwagę na wygląd obu pł
        > ci - byle nie przeginać w żadną stronę

        Pytanie (i to ważne), co jest tym przegięciem. Czy np. nakaz przychodzenia w lecie do blaszanego biura w długich spodniach nie jest takim przegięciem, szczególnie jeśli ów nakaz obowiązuje wyłącznie mężczyzn, kobiety w mojej firmie mają pełną swobodę?
        • kalllka Re: Do pracy w szortach- pressach 21.04.11, 22:39

          z tego cos napisal strajku,
          wychodzi, ze modowi policjanci to taka poli- plec. ni to hetero ni lesio za to fobia w pelni bo pod cisnieniem (opinii publicznej) nogawki trausersow wydluzaja- po czym traca jezyk w gebie przy bermudach.
          co do kobiet w Twojej firmie to ja nie wiem- maja swobode?
    • ma_dre Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 17:40
      Caly pomysl wziety z zachodu. We Francji bedac facetem w do pracy w szortach nie pojdziesz, bo ci grozi nawet zwolnienie dyscyplinarne... Zalezy od miejsca pracy oczywiscie (na winnicy OK, w korporacji KO). Jakies pare lat temu temat byl glosny... gosc chyba wywalczyl ze go przyjeli spowrotem. Kobietom natomiast wolno ubierac sie dosc swobodnie... widuje niektore nawet w klapkach (ba! nawet sama kiedys takie do pracy zakladalam).
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 20:26
      No cóż - takie są nasze kulturowe standardy - do pracy do której przychodzi się w marynarce nie przychodzi się w szortach. Tyle i tylko tyle.

      A swoją drogą przyjście w klapkach, ładnych spodniach za kolano i koszuli, a następnie utrata pracy w wyniku tego stroju mógłby być ciekawym tematem do walki "równościowej".
      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 21:59
        > No cóż - takie są nasze kulturowe standardy - do pracy do której przychodzi się
        > w marynarce nie przychodzi się w szortach. Tyle i tylko tyle.

        Nie pracuję na stanowisku garniturowym, w marynarce wolno mi przychodzić, ale nie jest to wymagane.

        Poza tym, chodzi mi o genezę tych standardów, bo że są one w duzym stopniu szkodliwe chyba się zgadzamy?

        > A swoją drogą przyjście w klapkach, ładnych spodniach za kolano i koszuli, a na
        > stępnie utrata pracy w wyniku tego stroju mógłby być ciekawym tematem do walki
        > "równościowej".

        Coś mi się wydaje, że zwyczajnie podanoby inną przyczynę zwolnienia, a wtedy juz tylko na pomoc telewizji można liczyć (a właściwie nie mozna, bo telewizja zajmuje się oglądalnością a nie rozwiązywaniem problemów obywateli).
        Lepszy efekt dałoby się uzyskać rozpowszechniając temat dyskryminacji mężczyzn (bo jest to dyskryminacja, kobiet takie zakazy nie dotyczą) i działania o charakterze medialno-edukacyjnym.
            • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 15:47
              strikemaster napisał:

              > W imię zasad. podstawy prawnej nie ma, Kodeks Pracy umożliwia pracodawcy ustala
              > nie zasad ubioru zależnych od stanowiska, nie od płci.

              Jeśli jakiś pracodawca ustala dress code, to definiuje zalecane czy dopuszczalne/niedopuszczalne ubiory dla obu płci, a nie tylko dla mężczyzn.
              Nadal nie rozumiem albo nie potrafię dostrzec tej gorszej sytuacji mężczyzn. Wyjaśnij mi.
              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 16:36
                > Jeśli jakiś pracodawca ustala dress code, to definiuje zalecane czy dopuszczaln
                > e/niedopuszczalne ubiory dla obu płci, a nie tylko dla mężczyzn.

                Nie zmienia to jednak faktu, że podstawy prawnej na różnicowanie nie ma.

                > Nadal nie rozumiem albo nie potrafię dostrzec tej gorszej sytuacji mężczyzn.

                Jest lato, siedzę sobie przy biurku. Klimy oczywiście nie ma, bo za drogo wychodzi, dach nad głową mam blaszany. Więc się ze mnie leje (juz nie wspominam o takiej drobnej uciążliwości, jak fakt, ze przegrzanie jąder bardzo źle wpływa na stanzdrowia mężczyzny). Obok mnie siedzi moja współpracownica. W szortach, albo krótkiej spódniczce, zależnie od warunków i humoru. Postanowiłem wiec też przyjść w szortach (na kilt sie nie zdecydowałem, bo chcialbym jeszcze trochę w tej firmie popracować). Po kilku dniach inni pracownicy płci męskiej też zaczęli przychodzić w szortach. No i się zaczęło. Zebranie, opieprz, straszenie odebraniem premii, żeby mi sie to więcej nie powtórzyło, facet ma chodzić w długich spodniach.
                • kalllka Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 17:02
                  no coz,
                  mam dzisiaj wisielczy humor ale niechaj niechaj,,, poradze ci rozwiazanie tylez extremalne
                  co jednoznacznie letnie dla wszystkich,przyjdz do pracy w dlugim kilcie: zaspokoisz swoja potrzebe bycia na walleta oraz wymagana dress codem, ekhem-biurowa dlugosc
                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 09:24
                          strikemaster napisał:

                          > > Jak rozumiem powiedziałeś na zebraniu, że przegrzewają Ci się jądra?
                          >
                          > Ty byś tak powiedział?

                          To Ty, a nie sibelius, zajmujesz się ciepłotą swoich biednych jąderek.
                          Pytanie czemu uniknąłeś tej odpowiedzi, a także czemu tam wtedy tego nie poruszyłeś.
                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 10:52
                            > Pytanie czemu uniknąłeś tej odpowiedzi, a także czemu tam wtedy tego nie porusz
                            > yłeś.

                            Odpowiedź jest prosta, wiedza mojego szefa na temat anatomii, medycyny i fizyki jest zbliżona do Twojej, inaczej mówiąc, nie było sensu poruszać tego tematu.
                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:11
                              strikemaster napisał:

                              > > Pytanie czemu uniknąłeś tej odpowiedzi, a także czemu tam wtedy tego nie
                              > porusz
                              > > yłeś.
                              >
                              > Odpowiedź jest prosta, wiedza mojego szefa na temat anatomii, medycyny i fizyki
                              > jest zbliżona do Twojej, inaczej mówiąc, nie było sensu poruszać tego tematu.

                              I myslisz, ze tymi bzdurami zasłonisz swój zwykły strach, wstyd czy co tam jeszcze co Ci naprawde nie pozwalało powiedzieć to czym tu epatujesz?
                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:36
                                > I myslisz, ze tymi bzdurami zasłonisz swój zwykły strach, wstyd czy co tam jesz
                                > cze co Ci naprawde nie pozwalało powiedzieć to czym tu epatujesz?

                                Niektórzy to nazywają zdrowym rozsądkiem pozwalającym ocenić szanse sukcesu danego przedsięwzięcia.
                                • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:42
                                  strikemaster napisał:

                                  > > I myslisz, ze tymi bzdurami zasłonisz swój zwykły strach, wstyd czy co ta
                                  > m jesz
                                  > > cze co Ci naprawde nie pozwalało powiedzieć to czym tu epatujesz?
                                  >
                                  > Niektórzy to nazywają zdrowym rozsądkiem pozwalającym ocenić szanse sukcesu dan
                                  > ego przedsięwzięcia.

                                  A inni nazywają rzeczy po imieniu: strach, którego sie wyzbywasz siedząc schowany za osłoną internetu.

                                  Tyle czasu i energii wkłądasz w to żeby udowodnić, ze Ci na tym zalezy ale jak przyszło co do czego to dziób na kłodke i klucz do rzeki.
                                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 12:40
                                        > Powinieneś mówić i robić w realu to samo co głosisz na forum.

                                        Tak mi dopomóż Bóg.
                                        No i też tak robię, co nie zmienia faktu, że robienie szefowi wykładów z anatomii byłoby głupim pomysłem (szef zwykle nie jest od zainteresowania jajami pracowników), a głupich pomysłów nie mam w zwyczaju realizować. Za to umieszczanie takich wykładów w Necie jest pomysłem dobrym, dzięki niemu część ludzi będzie miała okazję zaznajomić się w faktami, z których nie zdawali sobie wcześniej sprawy.
                                              • kalllka Re: DoJob w shortach 27.04.11, 17:16
                                                to mozliwe, ze uporczywie zdajesz sie nierozumiec takze i innych tlumaczen z powodu absurdalnosci wlasnych zalozen -( np kiltu na Syberii;)
                                                a teraz uprzyj sie (jak zwykle) i nazad logicznie widz oskarzenia tam gdzie domniemujesz.

                                                ps
                                                pozwolisz, ze z tego miejsca pozdrowie rowniez Leokadie.
                                                • strikemaster Re: DoJob w shortach 27.04.11, 17:30
                                                  > to mozliwe, ze uporczywie zdajesz sie nierozumiec takze i innych tlumaczen z
                                                  > powodu absurdalnosci wlasnych zalozen -( np kiltu na Syberii;)

                                                  Nie zakładałem kiltu na Syberii.

                                                  > a teraz uprzyj sie (jak zwykle) i nazad logicznie widz oskarzenia tam gdzie d
                                                  > omniemujesz.

                                                  Nie mogę się uprzeć, skoro nawet nie wiem, w jakiej sprawie miałbym się upierać.
                                                  • strikemaster Re: rob chlop w walonkach 28.04.11, 13:30
                                                    Po pierwsze, ja w tym ofisie nie przyjmuję klientów, nie negocjuję umów, piszę tylko raporty, kosztorysy, protokoły i zestawienia. Po drugie, dress code opiera się na przekonaniu, że rozluźnienie zasad ubioru meżczyzn (bo ubiór kobiet jest juz dawno rozluźniony do stanu, o którym meżczyźni nawet nie maja co marzyć) spowoduje spadek zysku firmy. Zeby określić, czy spowoduje, potrzebne są stosowne badania, dysponujesz takimi?
                                                  • urko70 Re: rob chlop w walonkach 28.04.11, 13:34
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > (bo ubiór kobiet jest juz dawno rozluźniony do stanu, o którym meżczyźni nawet nie maja co marzyć)

                                                    Nosz....... właśnie piłem herbatę!!!!!

                                                    > spowoduje spadek zysku firmy. Zeby określić, czy spowoduje, potrzebne są stoso
                                                    > wne badania, dysponujesz takimi?

                                                    A tu już byłem cwańszy i odstawiłem kubek. :D
                                                  • strikemaster Re: rob chlop w walonkach 28.04.11, 13:50
                                                    Jeszcze raz dzięki, nie umiem tak dobrze, ja Ty ośmieszać poglądów przeciwników normalizacji zasad ubioru. Dzieki za wszelką pomoc i liczę na dalszą współpracę w obalaniu modowej policji. :)
                                                  • kalllka Re: rob flop w sabotach 28.04.11, 13:38
                                                    stricte badania od doc.od oczu czy zaswiadczenie o niekaralnosci wrote przez gate?

                                                    bo zdaje sie , zdajesz sie jednak nie wiedziec ,ze podstawa tak dress code jak standardow zachowania (sie np przy domowym stole) jest regulamin firmy o czym kazda lokalna filia ...PiP PiP...Cie poinformuje.

                                                    ps
                                                    nie wspominajac o tzw pejdzach eee: wuwuwu z domena. org czy gov.
                                                  • strikemaster Re: rob flop w sabotach 28.04.11, 14:08
                                                    > bo zdaje sie , zdajesz sie jednak nie wiedziec ,ze podstawa tak dress code jak
                                                    > standardow zachowania (sie np przy domowym stole) jest regulamin firmy o czym
                                                    > kazda lokalna filia ...PiP PiP...Cie poinformuje.

                                                    Podstawą zachowania przy domowym stole jest regulamin firmy? To ciekawe, możesz rozwinąć?
                                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 16:38
                                            Jeżeli chodzi Ci o reputację, jaką mam na tym forum, to wiedz, ze zdaję sobie sprawę, jakie konsekwencje powoduje wyrażanie opini wyglądających na kontrowersyjne, w dodatku w tematach, nad ktorymi większość się nigdy nie zastanawiała i jeszcze szarpanie się z róznymi osobnikami w takich sprawach. Tyle tylko, że ktoś to zrobić musi i tak wyszło, że nikt inny sie na to zdecydować chce. Zawsze wygodniej jest poczekać, aż ktoś coś zrobi za Ciebie.
                                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 10:48
                                          strikemaster napisał:

                                          > > Powinieneś mówić i robić w realu to samo co głosisz na forum.
                                          >
                                          > Tak mi dopomóż Bóg.
                                          > No i też tak robię, co nie zmienia faktu, że robienie szefowi wykładów z anato
                                          > mii byłoby głupim pomysłem

                                          Oczywiście, bo w przeciwieństwie to Twoich wyobrażeń większość mężczyzn wie jak się zdrowo ubierać, wie też że luźne spodnie i bielizna w zupelności wystarczają.

                                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:52
                                            > Oczywiście, bo w przeciwieństwie to Twoich wyobrażeń większość mężczyzn wie jak
                                            > się zdrowo ubierać, wie też że luźne spodnie i bielizna w zupelności wystarcza
                                            > ją.

                                            Tylko biedni budowlańcy przyocieplaniu domów o tym nie wiedzą, i stosują jakieś warstwy powietrza do izolowania. Ile razy jeszcze mam Ci dziękować za ośmieszanie prezentowanych przez Ciebie w tej dyskusji poglądów?
                                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:57
                                              strikemaster napisał:

                                              > > Oczywiście, bo w przeciwieństwie to Twoich wyobrażeń większość mężczyzn w
                                              > ie jak
                                              > > się zdrowo ubierać, wie też że luźne spodnie i bielizna w zupelności wyst
                                              > arcza
                                              > > ją.
                                              >
                                              > Tylko biedni budowlańcy przyocieplaniu domów o tym nie wiedzą, i stosują jakieś
                                              > warstwy powietrza do izolowania.

                                              Nie wierzyłem ale zdaje się Ty naprawdę chcesz skrajnie się wentylować, skrajnie czyli jednak, tak jak pisałem wcześniej, chodzić z genitaliami na wierzchu bo TYLKO wtedy będziesz miał maksymalne chłodzenie - do czego tak dążysz. A chodzenie w szortach do pracy do tak jak pisales to pierwszy kroczek, kolejnym będzie spódniczka, a potem z jąderkami na wierzchu bo przecież chłodzenie jest najważniejsze.
                                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:16
                                                > Nie wierzyłem ale zdaje się Ty naprawdę chcesz skrajnie się wentylować, skrajni
                                                > e czyli jednak, tak jak pisałem wcześniej, chodzić z genitaliami na wierzchu bo
                                                > TYLKO wtedy będziesz miał maksymalne chłodzenie

                                                Nie wiem, skąd CI się takie debilne teksty biorą, ale jak widać masz ich jeszcze sporo. Chodzenie nago jest niezgodne z prawem i zasadami, nie mam najmniejszego zamiaru tego stanu rzeczy zmieniać, zresztą zauważ, ze w tym wątku o nagości bylem prawie nieaktywny (w przeciwieństwie do Ciebie, co by wskazywalo, że nudyzm to Twój problem, a nie mój).
                                                Przedstawiuam Ci stan wiedzy w zakresie fizyki, i to taki ze szkoly podstawowej, zeby było Ci łatwiej, a Ty zachowujesz się jak po amnestii maturalnej.

                                                Wiec jeszcze raz, rozpatrujemy przypadek:
                                                facet w długich spodniach. pod spodniami może mieć ciasno - wtedy przepływ ciepła hamowany jest przez dwie warstwy materiału.
                                                może mieć też luźno - wtedy przepływ ciepła hamowany jest przez dwie warstwy materiału i, dodatkowo przez warstwę powietrza znajdującego się między warstwami materiału.
                                                W drugim przypadku przepływ ciepła jest znacznie mniejszy, inaczej mówiąc chłodzenie jest mniej skuteczne.
                                                I to tyle, najprościej, jak sie dało wyjaśnić. Gdybyś miał jakieś wątpliwości, pytaj zamiast wypisywać durnoty podpowiadane przez Twoją, nieco od normy odstajacą wyobraźnię.

                                                > kolejnym będzi
                                                > e spódniczka, a potem z jąderkami na wierzchu bo przecież chłodzenie jest najw
                                                > ażniejsze.

                                                Trzeciego kroku nie planuję. A co masz przeciw dwóm pierwszym?
                                                • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:46
                                                  strikemaster napisał:

                                                  > > Nie wierzyłem ale zdaje się Ty naprawdę chcesz skrajnie się wentylować, s
                                                  > krajni
                                                  > > e czyli jednak, tak jak pisałem wcześniej, chodzić z genitaliami na wierz
                                                  > chu bo
                                                  > > TYLKO wtedy będziesz miał maksymalne chłodzenie
                                                  >
                                                  > Nie wiem, skąd CI się takie debilne teksty biorą,

                                                  Z Twoich wypowiedzi.

                                                  > Chodzenie nago jest niezgodne z prawem i zasadami, nie mam najmniejsze
                                                  > go zamiaru tego stanu rzeczy zmieniać,

                                                  Dziś nie masz ale zgodnie z tym do czego się przyznałeś, metodą małych kroczków będziesz zmieniał ponieważ kierujesz się tylko i wyłacznie temepraturą swoich jajek i jakąkolwiek ich osłonę traktujesz jak smiertelne niebezpieczeństwo.

                                                  > może mieć też luźno - wtedy przepływ ciepła hamowany jest przez dwie warstwy ma
                                                  > teriału i, dodatkowo przez warstwę powietrza znajdującego się między warstwami
                                                  > materiału.

                                                  Ale jest przewiew, ciepło sie przemieszcza.

                                                  > W drugim przypadku przepływ ciepła jest znacznie mniejszy, inaczej mówiąc chłod
                                                  > zenie jest mniej skuteczne.

                                                  I pewnie dlatego w ciepłe dni ludzie noszą ciasne obcisłe ubrania bo wtedy im chłodniej?
                                                  Nie, ludzie wtedy nosza luźne przewiewne ubrania - zgadnij czemu?
                                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:57
                                                    > Dziś nie masz ale zgodnie z tym do czego się przyznałeś, metodą małych kroczków
                                                    > będziesz zmieniał ponieważ kierujesz się tylko i wyłacznie temepraturą swoich
                                                    > jajek i jakąkolwiek ich osłonę traktujesz jak smiertelne niebezpieczeństwo.

                                                    Nie jakąkolwiek, a spodnie, naucz sie czytać, skoro postanowiłeś udzielać sie na forum.
                                                    Żeby było jeszcze ciekawiej, mam na to konkretne podstawy naukowe (wiesz, co to są podstawy naukowe, "brałeś" to w szkole?).

                                                    > Ale jest przewiew, ciepło sie przemieszcza.

                                                    Jaki przewiew jest? A wiem, chodzi Ci o to, że luźne spodnie są lniane, a ciasne z polaru.

                                                    To tak, jakbyś obalal teorię grawitacji porównując prędkość spadania lekkiego spadochronu i ciężkiej stalowej kuli w ziemskiej atmosferze, czyli od czapy.

                                                    > Nie, ludzie wtedy nosza luźne przewiewne ubrania - zgadnij czemu?

                                                    Łatwo się domyślić, nad kazdym wszak stoi modowy milicjant podobny do Urko70 i pilnuje, by nikt sie nie wyłamał, jak teoria grawitacji, bo cos mi się wydaje, ze juz nie obowiązuje? :)
                                                  • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:19
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Dziś nie masz ale zgodnie z tym do czego się przyznałeś, metodą małych kr
                                                    > oczków
                                                    > > będziesz zmieniał ponieważ kierujesz się tylko i wyłacznie temepraturą sw
                                                    > oich
                                                    > > jajek i jakąkolwiek ich osłonę traktujesz jak smiertelne niebezpieczeństw
                                                    > o.
                                                    >
                                                    > Nie jakąkolwiek, a spodnie, naucz sie czytać, skoro postanowiłeś udzielać sie n
                                                    > a forum.

                                                    Umiem czytać i widzę, że przeszkadza Ci każda zasłona jajek, nieistotne jak się nazywa.

                                                    > Żeby było jeszcze ciekawiej, mam na to konkretne podstawy naukowe (wiesz, co to
                                                    > są podstawy naukowe, "brałeś" to w szkole?).

                                                    I zupełnie Ci nie przeszkadza to że nie umiesz ich zastosować.

                                                    > > Ale jest przewiew, ciepło sie przemieszcza.
                                                    >
                                                    > Jaki przewiew jest? A wiem, chodzi Ci o to, że luźne spodnie są lniane, a ciasn
                                                    > e z polaru.

                                                    Normalny. Załóż ciasne jeansy, a potem lużne lniane to zobaczysz o czym mowa skoro brakuje Ci wyobraźni.

                                                    > To tak, jakbyś obalal teorię grawitacji porównując prędkość spadania lekkiego s
                                                    > padochronu i ciężkiej stalowej kuli w ziemskiej atmosferze, czyli od czapy.

                                                    Chcesz mi powiedzieć że zauważyłeś różnicę pomiędzy różnymi materiałami spodni, różnym krojem, to że jedne sa przewiwne a inne nie, to że w jednych ceplej a w innych chłodniej?


                                                    > > Nie, ludzie wtedy nosza luźne przewiewne ubrania - zgadnij czemu?
                                                    >
                                                    > Łatwo się domyślić, nad kazdym wszak stoi modowy milicjant podobny do Urko70 i
                                                    > pilnuje, by nikt sie nie wyłamał, jak teoria grawitacji, bo cos mi się wydaje,
                                                    > ze juz nie obowiązuje? :)

                                                    O! I to jest kolejny cudny dowód na to, że nawet jak Ci na tacy podam wskazówkę to na czarne powiesz białe.
                                                  • strikemaster Koniec 28.04.11, 15:34
                                                    > > Jaki przewiew jest? A wiem, chodzi Ci o to, że luźne spodnie są lniane, a
                                                    > ciasn
                                                    > > e z polaru.
                                                    >
                                                    > Normalny. Załóż ciasne jeansy, a potem lużne lniane to zobaczysz o czym mowa sk
                                                    > oro brakuje Ci wyobraźni.

                                                    Wybacz, nie chce mi się juz tego kontynuować, masz zbyt duże braki merytoryczne, by brać sie za dyskutowanie o fizyce, bioologii, czy historii. Przez jakiś czas nasza wymiana postów byla nawet zabawna, daleś mi możliwość przedstawienia argumentów, skonfrontowania ich z brakiem argumentów strony przeciwnej. Podzękowałem Ci nawet za to, ale teraz to już jest zwyczajnie męczące, urządzasz sobie parodie eksperymentow fizycznych z ćwiczeń dla klasy 5-tej, nazywasz to wnioskowaniem naukowym. Dość! Na pewno się jeszcze nie raz na forach spotkamy, mam nadzieję, ze wtedy też mi pomożesz, ale to już koniec z Tobą, dajmy się wypowiedzieć innym, o ile też chcą.
                                                  • urko70 Re: Koniec 28.04.11, 15:55
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > > Jaki przewiew jest? A wiem, chodzi Ci o to, że luźne spodnie są lni
                                                    > ane, a
                                                    > > ciasn
                                                    > > > e z polaru.
                                                    > >
                                                    > > Normalny. Załóż ciasne jeansy, a potem lużne lniane to zobaczysz o czym m
                                                    > owa sk
                                                    > > oro brakuje Ci wyobraźni.
                                                    >
                                                    > Wybacz, nie chce mi się juz tego kontynuować,

                                                    Nie kontynuuj, po prostu przestań sie obawiać zderzenia z rzeczywistością.
                                                    A co do nauki to nie umiesz jej wporwadzić w życie, masz klapki na oczach i tyle.
                                    • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 10:34
                                      strikemaster napisał:

                                      > A powinienem założyć opaskę, łyknąć sake, zamknąć sie w kabinie samolotu i przy
                                      > walić w amerykański lotniskowiec, w imie cesarza. o to Ci chodziło?

                                      Dorosły człowiek, jesli mu na czymś BARDZO MOCNO zależy (a po Twoim zachowaniu widać, że zależy) mówi o tym, choćby próbuje dyskutować walcząc o to. Z tego co napisałeś to na zebraniu trzymałeś dziób na klucz. O to mi chodzi.
                                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:54
                                        > Dorosły człowiek, jesli mu na czymś BARDZO MOCNO zależy (a po Twoim zachowaniu
                                        > widać, że zależy) mówi o tym, choćby próbuje dyskutować walcząc o to.

                                        Dorosły człowiek potrafi oceniać, jakie działania przyniosą pożądany efekt, a jakie efekt odwrotny do oczekiwanego i postępuje wg. tej wiedzy. Tak mi się przynajmniej do tej pory wydawało, bo, jak widzę, niektórzy uważający sie za dorosłych stosują inne zasady. Wolno im, nie będę Ci tego zakazywał, tak jak nie chcę, byś Ty czegos mi zakazywał.
                                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:05
                                          strikemaster napisał:

                                          > > Dorosły człowiek, jesli mu na czymś BARDZO MOCNO zależy (a po Twoim zacho
                                          > waniu
                                          > > widać, że zależy) mówi o tym, choćby próbuje dyskutować walcząc o to.
                                          >
                                          > Dorosły człowiek potrafi oceniać, jakie działania przyniosą pożądany efekt, a j
                                          > akie efekt odwrotny do oczekiwanego i postępuje wg. tej wiedzy. Tak mi się przy
                                          > najmniej do tej pory wydawało, bo, jak widzę, niektórzy uważający sie za dorosł
                                          > ych stosują inne zasady. Wolno im, nie będę Ci tego zakazywał, tak jak nie chcę
                                          > , byś Ty czegos mi zakazywał.

                                          Kto nie puka, temu nie otworzą - i nie zasłaniaj się swoim wiedzeniem lepiej co by było gdybyś zaczął przedstawiać swoje argumenty. Strach CIe obleciał i tyle, strach przed wyśmianiem.
                    • kalllka Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 21:14
                      no to juz nie wiem, naprawde ehh
                      a o sarongu wlasnorecznie zbatikowanym w egzotyczne kwiaty pomyslales? moze [on] ublagalby Twoja szefa o troche przestrzeni miedzy_ gwiezdnej?
                        • kalllka Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 22:56
                          no i dobrze ,ze nie skorzystasz, choc taka rada jakie pytanie.
                          lecz jesli sprawa o kraje i obyczaje oparla sie juz, to moze choc raz zreflektujesz, szanowny strajku, ze nie plec decyduje o odzie;
                          za to polski len (zwlaszcza latem) ujety w luznych spodniach wyglada- chic choc nie zapracowany.
                          ale jak znam zycie, pewnie upor przez Ciebie przemowi i dalej bedziesz haniebnie obstawial przy killowaniu.
                          • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 09:29
                            kalllka napisała:

                            > za to polski len (zwlaszcza latem) ujety w luznych spodniach wyglada- chic choc
                            > nie zapracowany.
                            > ale jak znam zycie, pewnie upor przez Ciebie przemowi i dalej bedziesz haniebni
                            > e obstawial przy killowaniu.

                            Właśnie, odpowiedni materiał załatwia sprawę długich spodni więc o co chodzi jeśli nadal o to walczy(?) na moje to o to, że on czuje się dyskryminowany i chce mieć takie jak kobiety prawa.
                            Dziś walczy o szorty, jak dużo wody upłynie zanim on lub jemu podobni zaczną domagać się ustepowania miejsca, puszczania przodem....
                            • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 10:55
                              > Właśnie, odpowiedni materiał załatwia sprawę długich spodni więc o co chodzi je
                              > śli nadal o to walczy(?) na moje to o to, że on czuje się dyskryminowany i chce
                              > mieć takie jak kobiety prawa.

                              Twoje oko nie ma tu żadnego znaczenia, bo powinno się najpierw do szkoły podstawowej wybrać celem nabycia wiedzy ogólnej o świecie, na który patrzy.

                              Dałem Ci dobrą radę, pohamuj wyobraźnię, bo Ci szkodzi.
                              • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:16
                                strikemaster napisał:

                                > > Właśnie, odpowiedni materiał załatwia sprawę długich spodni więc o co cho
                                > dzi je
                                > > śli nadal o to walczy(?) na moje to o to, że on czuje się dyskryminowany
                                > i chce
                                > > mieć takie jak kobiety prawa.
                                >
                                > Twoje oko nie ma tu żadnego znaczenia,

                                Póki co mnie nie zawiodło. Zresztą sam piszesz, że kobiety mają lepiej bo maja prawa które Ty też chciałbys mieć, sam piszesz że wolisz spódniczkę niż spodnie.

                                A Twoja emocjonalna rakcja tylko potwierdza, że trafiłem w sedno.
                                • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:38
                                  > Póki co mnie nie zawiodło. Zresztą sam piszesz, że kobiety mają lepiej bo maja
                                  > prawa które Ty też chciałbys mieć, sam piszesz że wolisz spódniczkę niż spodnie

                                  Tak, i nawet piszę dlaczego wolę.

                                  > A Twoja emocjonalna rakcja tylko potwierdza, że trafiłem w sedno.

                                  Jeszcze chyba nie widziałeś emocjonalnej reakcji. Na razie pastwię się tylko nad Twoim brakiem wiedzy.
                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 10:54
                            > ale jak znam zycie, pewnie upor przez Ciebie przemowi i dalej bedziesz haniebni
                            > e obstawial przy killowaniu.

                            Nie ma w tym nic haniebnego.

                            > lecz jesli sprawa o kraje i obyczaje oparla sie juz, to moze choc raz zreflek
                            > tujesz, szanowny strajku, ze nie plec decyduje o odzie;

                            Płeć decyduje o możliwości wyboru.
                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:13
                              strikemaster napisał:

                              > > ale jak znam zycie, pewnie upor przez Ciebie przemowi i dalej bedziesz ha
                              > niebni
                              > > e obstawial przy killowaniu.
                              >
                              > Nie ma w tym nic haniebnego.

                              :)

                              > > lecz jesli sprawa o kraje i obyczaje oparla sie juz, to moze choc raz zre
                              > flek
                              > > tujesz, szanowny strajku, ze nie plec decyduje o odzie;
                              >
                              > Płeć decyduje o możliwości wyboru.

                              O! Widzę, że zaczynasz rozumieć.
                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:40
                                > > Nie ma w tym nic haniebnego.
                                >
                                > :)

                                Bo nie ma, kilt to jeden z szerzej rozpowszechnionych niegdyś w Europie strojów męskich, bardzo wygodny do tego.

                                > O! Widzę, że zaczynasz rozumieć.

                                Rozumiem od początku, i uważam, ze jest to sprzeczne z zasadami równouprawnienia i zdrowym rozsądkiem. Dlaczego ktoś ma być dyskryminowany ze względu na pleć? Masz jakieś argumenty za utrzymywaniem dyskryminacji (np. takiej, prowadzącej do chorób)?
                • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 17:56
                  Aaa czyli twój pracodawca tak reagował. Macie dress code? Został jakoś ustalony? Spisany i znany wszystkim? Założę się, że nie, a szkoda, bo to by wielu ułatwiło życie i wprowadziło jasne zasady co do krótkich majtek u facetów i gołych brzuchów u kobiet.

                  A tak na marginesie dress code należy do kultury instytucji i jest ustalany przez pracodawcę. Nie musi mieć odzwierciedlenia w KP. Za to powinien być spójny z polityką i wizerunkiem firmy.
                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 18:01
                    > Aaa czyli twój pracodawca tak reagował. Macie dress code? Został jakoś ustalony
                    > ? Spisany i znany wszystkim?

                    Nie mamy.

                    > Założę się, że nie, a szkoda, bo to by wielu ułatw
                    > iło życie i wprowadziło jasne zasady co do krótkich majtek u facetów i gołych b
                    > rzuchów u kobiet.

                    Wprowadziło zasady? Tak. Życia by na pewno nie ułatwiło, zakazy służą zwykle do jego utrudniania (mówię o zakazie czynności nie naruszajacych wolności innych, bo pewnie byś mi z zakazem zabijania wyjechala, znając życie:).

                    > A tak na marginesie dress code należy do kultury instytucji i jest ustalany prz
                    > ez pracodawcę.

                    Na jakiej podstawie pracodawca może wprowadzać zróżnicowanie ze względu na płeć, skoro prawo takiego zróżnicowania zabrania?

                    > Za to powinien być spójny z
                    > polityką i wizerunkiem firmy.

                    A z anatomią zwierzęcia zwanego homo sapiens nie?
                    • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 19:49
                      strikemaster napisał:

                      > Wprowadziło zasady? Tak. Życia by na pewno nie ułatwiło, zakazy służą zwykle do
                      > jego utrudniania (mówię o zakazie czynności nie naruszajacych wolności innych,
                      > bo pewnie byś mi z zakazem zabijania wyjechala, znając życie:).
                      >

                      Wprowadzenie zasad sprawia, że wiadomo co jest dozwolone, co nie jest dozwolone i jakie są konsekwencje łamania tych zasad. W Twoim przypadku dress code jasno by określił, że krótkich spodni do pracy wkładać nie wolno i nie dostałbyś opierdzielu od przełożonych, a dzięki temu wszyscy zaoszczędziliby emocji.

                      > Na jakiej podstawie pracodawca może wprowadzać zróżnicowanie ze względu na płeć
                      > , skoro prawo takiego zróżnicowania zabrania?
                      >

                      Czujesz się dyskryminowany ze względu na płeć? Informowałeś o tym pracodawcę?
                      Dress code porządkujący ubiór do pracy dyskryminuje ze względu na płeć? Bo np nie dopuszcza krótkich spodni i gołych pępków?

                      > > Za to powinien być spójny z
                      > > polityką i wizerunkiem firmy.
                      >
                      > A z anatomią zwierzęcia zwanego homo sapiens nie?

                      Z polityką i wizerunkiem firmy. Ty jesteś jednym z wielu trybików tej machiny. Pogódź się z tym.
                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 19:55
                        > W Twoim przypadku dress code jasno
                        > by określił, że krótkich spodni do pracy wkładać nie wolno i nie dostałbyś opi
                        > erdzielu od przełożonych, a dzięki temu wszyscy zaoszczędziliby emocji.

                        Zdecydowanie bardziej odpowiadałoby mi inne rozwiązanie omawianego problemu.

                        > Dress code porządkujący ubiór do pracy dyskryminuje ze względu na płeć? Bo np n
                        > ie dopuszcza krótkich spodni

                        u mężczyzn, dopuszczając krótkie spodnie, a nawet spódnice u kobiet. Tak, dyskryminuje ze względu na płeć.

                        > Z polityką i wizerunkiem firmy. Ty jesteś jednym z wielu trybików tej machiny.
                        > Pogódź się z tym.

                        Baranem rzeźnym nie zamierzam zostawać. Oprocz bycia pracownikiem czuję sie też człowiekiem. A do tego mam szczęście mieszkać w kraju, który gwarantuje prawa człowieka (przynajmniej na papierze zwanym Konstytucją RP).
                        • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 21:24
                          A czy np. dopuszcza głębokie dekolty u mężczyzn, a u kobiet zakazuje lub odwrotnie? Albo gołe brzuchy dopuszcza u innych, a u drugich zakazuje? Może sprawdź czy możesz przychodzić w damskich szortach? A może panie mają lepsze nogi od Twoich? ;)
                          W sensie pogadasz tutaj, że czujesz się dyskryminowany (chociaż jak na moje oko to określenie na wyrost, ale niech Ci będzie) i... tyle? Innym facetom to nie przeszkadza? Koleżanki nie widzą problemu? Czemu normalnie nie załatwicie tego z szefostwem? Nie ustalicie sami zasad i nie przedstawicie przełożonym pod rozwagę i/lub do zatwierdzenia? Konstytucja RP daje Ci też prawo do wyrażania poglądów.

                          A już swoja drogą ja bym nie tolerowała krótkich spodni u facetów biurze. Tak samo głębokich dekoltów, odsłoniętych ramion, gołych brzuchów i stóp, zbyt krótkich spódnic i w ogóle zbyt niezobowiązujących ubrań w pracy. Ale to już moje prywatne zdanie, bez znaczenia w Twojej sprawie.
                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 21:35
                            > W sensie pogadasz tutaj, że czujesz się dyskryminowany (chociaż jak na moje oko
                            > to określenie na wyrost, ale niech Ci będzie) i... tyle?

                            Tak zbyt dużo więcej zrobić się nie da, a lepsze to, niż siedziec cicho i utwierdzać wszystkich, ze wszystko jest w porzadku. A dyskryminacja jest skoro mozliwość komfortowego ubierania sie zależy od płci.

                            > Innym facetom to nie przeszkadza?

                            Przeszkadza ale ryzykować nie będą, są nauczeni, ze facet nie jest po to, by mieć wygodnie, od wygody są kobiety.

                            > Koleżanki nie widzą problemu?

                            Koleżanki problemu nie mają, mają pełną dowolność, nikt się ich o nic w kwestii ubioru nie czepia, więc zdają sobie sprawę, ze podnoszenie tematu moze pogorszyc ich sytuację (bo np. ktoś wpadnie na pomysl napisania regulaminu).

                            > Czemu normalnie nie załatwicie tego
                            > z szefostwem?

                            Bo się nie da, facet nie chodzi w szortach i już.

                            > Konstytucja RP daje Ci też prawo do wyrażania poglądów.

                            Konstytucja RP daje mi dużo różnych praw, które ogół ma w głębokim poważaniu, powołałem się na nią, bo weszliśmy na grunt prawny ale w Poslce prawo swoje, a ludzie swoje.

                            > A już swoja drogą ja bym nie tolerowała krótkich spodni u facetów biurze. Tak s
                            > amo głębokich dekoltów, odsłoniętych ramion, gołych brzuchów i stóp, zbyt krótk
                            > ich spódnic i w ogóle zbyt niezobowiązujących ubrań w pracy.

                            A klimatyzację byś zamontowała? Tak tylko pytam, z ciekawości.
                            • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 08:34
                              Znaczy tak sobie pogadamy jak to bywa między babami. I tyle.:P Strike, Ty facet jesteś i z tego co wiem bystry i w ogóle (i wcale się nie podlizuję), weź tak tego nie zostawiaj. Jak może się pogorszyć Twoja sytuacja, kiedy w normalny sposób zareagujesz i zasygnalizujesz szefostwu problem? Zakładam, że szefostwo to też mężczyźni, więc i oni mają problem z temperaturami. W najgorszym wypadku powiedzą NIE, więc wrócisz do punktu wyjścia.
                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 10:58
                                Mam inny plan - metoda małych zmian, inaczej mówiąc krocząca. Tak od razu sprawy stawiać nie ma sensu, bo nie każdy, kto ma problemy z temperaturą sobie z tego zdaje sprawę. Sama widzisz, że niektórzy się zawezmą i nie dadzą mi (ani sobie) takich praw, bo nie.
                                • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:19
                                  strikemaster napisał:

                                  > Mam inny plan - metoda małych zmian, inaczej mówiąc krocząca.

                                  A nie mówiłem?! Wczoraj czy przedwczoraj pisałem o tym, że dziś chcesz szorty, jutro w samych majtach, a pojutrze w gołym tylkiem.

                                  Bo Tobie gorąco w jajeczka to będzeisz chodził bez bielizny i w spodniczce.... - cholera, jak to niedługo trzeba będzie uważać siadając na krzesła w miejscach ogólnodostępnych....
                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:42
                                    > A nie mówiłem?! Wczoraj czy przedwczoraj pisałem o tym, że dziś chcesz szorty,
                                    > jutro w samych majtach, a pojutrze w gołym tylkiem.

                                    A potem przyciski w windzie będą mi się same naciskały.

                                    > Bo Tobie gorąco w jajeczka to będzeisz chodził bez bielizny i w spodniczce....
                                    > - cholera, jak to niedługo trzeba będzie uważać siadając na krzesła w miejscach
                                    > ogólnodostępnych....

                                    Teraz nie uważasz? Jak ktoś zostawi starą zapiekankę to sobie na niej usiądziesz?
                                    • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 10:41
                                      strikemaster napisał:

                                      > > A nie mówiłem?! Wczoraj czy przedwczoraj pisałem o tym, że dziś chcesz sz
                                      > orty,
                                      > > jutro w samych majtach, a pojutrze w gołym tylkiem.
                                      >
                                      > A potem przyciski w windzie będą mi się same naciskały.

                                      O, zaczynasz otwarcie na czarne mówić białe.....
                                      Kilka dni wcześniej pisałem, że tak to wygląda, wczoraj sam to napisales "metoda małych zmian" i jeszcze się wykręcasz.


                                      > > Bo Tobie gorąco w jajeczka to będzeisz chodził bez bielizny i w spodniczc
                                      > e....
                                      > > - cholera, jak to niedługo trzeba będzie uważać siadając na krzesła w mie
                                      > jscach
                                      > > ogólnodostępnych....
                                      >
                                      > Teraz nie uważasz? Jak ktoś zostawi starą zapiekankę to sobie na niej usiądzies
                                      > z?

                                      Teraz mało kto siada gołą dupą w miejscu ublicznym.

                                      BTW udajesz czy naprawdę nie obróżniasz zapiekanki od zarazków czy innych brudów z tyłka?
                                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:34
                                        No tak, masz przebogaty zestaw problemów, wszędzie widzisz czające się gołe tyłki, nie zazdroszczę Ci, bo i nie ma czego. Zostań papieżem, będziesz mógł cierpiec za milion...i pieniądze podatników.

                                        > Kilka dni wcześniej pisałem, że tak to wygląda, wczoraj sam to napisales "metod
                                        > a małych zmian" i jeszcze się wykręcasz.

                                        Nie wykręcam się, mam zamiar zastosować tą metodę celem wywalczenia sobie prawa do noszenia szortów i kiltu. Reszta to juz tylko Twoja chora wyobraźnia. Ja Ci jej nie wyleczę, udaj się do odpowiedniego specjalisty, bo fora internetowe to nie placówki medyczne.

                                        > Teraz mało kto siada gołą dupą w miejscu ublicznym.

                                        No i? To źle, dobrze,c zy bez znaczenia?

                                        > BTW udajesz czy naprawdę nie obróżniasz zapiekanki od zarazków czy innych brudó
                                        > w z tyłka?

                                        Jakich znowu brudów z tyłka? Jeśli chodzi o kilt, jest na tyle długi, a do tego właściciele zwykle się myją, więc sie nie bój.
                                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:02
                                          strikemaster napisał:

                                          > No tak, masz przebogaty zestaw problemów, wszędzie widzisz czające się gołe tył
                                          > ki, nie zazdroszczę Ci, bo i nie ma czego. Zostań papieżem, będziesz mógł cierp
                                          > iec za milion...i pieniądze podatników.

                                          Jesli za priorytet swojego działania przyjąłeś minimalizacje temperatury swoich jajek to nie dziw się, że powstaja obawy o to że do tego dojdzie. Sam przyznaleś że kierujsz się zasadą małych kroczków.
                                          Póki co to Ty cierpisz bo Ci nie pozwalają w sodniczce chodzić do pracy ale fakt nie za miliony tylko za kilka jednostek.

                                          > > Kilka dni wcześniej pisałem, że tak to wygląda, wczoraj sam to napisales
                                          > "metod
                                          > > a małych zmian" i jeszcze się wykręcasz.
                                          >
                                          > Nie wykręcam się, mam zamiar zastosować tą metodę celem wywalczenia sobie prawa
                                          > do noszenia szortów i kiltu. Reszta to juz tylko Twoja chora wyobraźnia.

                                          Tak tez mówili homoseksualisci "chcemy tylko wspolnego rozliczania sie i mozliwosci wspoldecydowania w przypadku chory smierci etc", a teraz, proszę bardzo, chcemy prawa do adopcji. Niby to czemu w kolejny kromu masz nie powiedzieć: moja spódniczka ogranicza naturalny przewiew, bo pani w szkole powiedzial ze cieple powietrfze idzie do góry, a skoro na górze jest przymocowana do pasa to powietrze nie moze uciec i jajeczkom za ciepło, więz żądam akceptacji tego, żebym chodził na golasa.


                                          > > Teraz mało kto siada gołą dupą w miejscu ublicznym.
                                          >
                                          > No i? To źle, dobrze,c zy bez znaczenia?

                                          No i jak zaczneisz siadać to w tym miejscu będzie brudno.


                                          > > BTW udajesz czy naprawdę nie obróżniasz zapiekanki od zarazków czy innych
                                          > brudó
                                          > > w z tyłka?
                                          >
                                          > Jakich znowu brudów z tyłka?

                                          Takich zwykłych naturalnych, po załatwieniu się. Tylko znów nie teoretyzuj, że zwykłym podcieraniem się jesteś w stanie doprowadzić się do czystości a bidetów jak na razie powszechnie sie nie stosuje.


                                          > Jeśli chodzi o kilt, jest na tyle długi, a do tego
                                          > właściciele zwykle się myją, więc sie nie bój.

                                          Po kazdym załatwieniu się?
                                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:30
                                            > Tak tez mówili homoseksualisci "chcemy tylko wspolnego rozliczania sie i mozliw
                                            > osci wspoldecydowania w przypadku chory smierci etc", a teraz, proszę bardzo, c
                                            > hcemy prawa do adopcji.

                                            Poprzednio obróciłem to w żart, ale Ty na prawdę chcesz oberwać. Kto, gdzie i kiedy domaga sie adopcji, tym bardziej, ze homoseksualiści wciąż nie moga w Polsce dziedziczyc beztestamentowo? Poza tym, o prawie do adopcji niech zdecydują specjaliści, czyli psychologowie, nam nic do tego.

                                            > Niby to czemu w kolejny kromu masz nie powiedzieć: moja
                                            > spódniczka ogranicza naturalny przewiew,

                                            Bo nie ogranicza.

                                            > bo pani w szkole powiedzial ze cieple
                                            > powietrfze idzie do góry, a skoro na górze jest przymocowana do pasa to powiet
                                            > rze nie moze uciec i jajeczkom za ciepło,

                                            Zjawisko jest nieco bardziej skomplikowane, ale skąd mialbyś o tym wiedzieć?

                                            > Takich zwykłych naturalnych, po załatwieniu się. Tylko znów nie teoretyzuj, że
                                            > zwykłym podcieraniem się jesteś w stanie doprowadzić się do czystości a bidetów
                                            > jak na razie powszechnie sie nie stosuje.

                                            I tak, biedny łazisz z tymi brudami? Masz rację, noś długie spodnie, przewiew też nie jest w Twoim przypadku wskazany, zbyt dużo ludzi zginie od smrodu. Proponuję jeszcze, by uprawniony inspektor Sanepidu każdorazowo Ci rozporek plombował. :)

                                            > Po kazdym załatwieniu się?

                                            Jak jest możliwość. Wiem, że to w Polsce niepopularne, ale zdrowiej i przyjemniej jest się umyć niż zapuszkować celem ukrycia brudu. :)
                              • punkskeleton Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 19:00
                                wersja_robocza napisała:

                                > Jak może się pogorszyć Twoja sytuacja, kiedy w normalny spo
                                > sób zareagujesz i zasygnalizujesz szefostwu problem? Zakładam, że szefostwo to
                                > też mężczyźni, więc i oni mają problem z temperaturami. W najgorszym wypadku po
                                > wiedzą NIE, więc wrócisz do punktu wyjścia.

                                Z doświadczenia wiem, że jakimś dziwnym trafem w mojej firmie oceny pracowników narzekających i sygnalizujących problemy są zaskakująco niskie. A to ma wpływ na promocje, podwyżki etc. Dlatego w wielu firmach takie dyskusje można prowadzić albo dopiero po złożeniu wypowiedzenia, albo już w czasie rozmowy kwalifikacyjnej. Ja owszem załatwiłem znaczne poprawienie warunków pracy wśród swoich współpracowników, ale od tego czasu awanse jakoś nas wszystkich omijają...
                                • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:20
                                  strikemaster napisał:

                                  > > I pewnie dlatego juz prawie wszystkie chodzą w spodniach....
                                  >
                                  > Sio na biologię dla klasy V, dowiesz się o różnicach w anatomii między płciami.

                                  Ależ się denerwujesz jak Ci się wskazuje co jest naprawdę wygodne.
                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:43
                                    > Ależ się denerwujesz jak Ci się wskazuje co jest naprawdę wygodne.

                                    Wygoda jest sprawą osobistą, to raz, a dwa, wiedza na prawdę nie boli, nie wiem, dlaczego tak jej do tej pory unikasz?
                                    • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 10:06
                                      strikemaster napisał:

                                      > > Ależ się denerwujesz jak Ci się wskazuje co jest naprawdę wygodne.
                                      >
                                      > Wygoda jest sprawą osobistą, to raz, a dwa, wiedza na prawdę nie boli, nie wiem
                                      > , dlaczego tak jej do tej pory unikasz?

                                      Na pytanie "czemu chodzisz w spodniach" kobiety odpowiadają: bo to wygodniejsze.
                                      Wcale jej nie unikam, różnimy sie tym, że ja uwzględniam rzeczywistość a Ty się na nią zamykasz, w swoich rozważaniach jesteś od niej oderwany.
                                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:37
                                        > Na pytanie "czemu chodzisz w spodniach" kobiety odpowiadają: bo to wygodniejsze
                                        > .

                                        Wiem, ale nie jestem kobietą, z racji różnic anatomicznych tak nie odpowiem. Aha, jeszcze jedno, nie wszystkie kobiety uważają spodnie za wygodniejsze, tą sprawę juz wielokrotnie omawiałem tak w świecie realnym, jak i na forach. Wygoda jest sprawą całkowicie indywidualną, a do tego w przypadku kobiet czesto wiąże się noszenie spódnicy z rajstopami i szpilkami, wtedy chyba wygodniej jest założyć spodnie i olać tą resztę.
                                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:35
                                          strikemaster napisał:

                                          > > Na pytanie "czemu chodzisz w spodniach" kobiety odpowiadają: bo to wygodn
                                          > iejsze
                                          > > .
                                          >
                                          > Wiem, ale nie jestem kobietą, z racji różnic anatomicznych tak nie odpowiem.

                                          Twoja odpowiedż jest tu akurat nieistotna. Tu chodziło o pokazanie Ci co normalnych ludzi jest wygodniejsze. (zsz)


                                          > Aha, jeszcze jedno, nie wszystkie kobiety [...]

                                          Nikt nie twierdzi, że od reguły zawsze znajdzie się wyjątek.

                                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 20:14
                                            > Twoja odpowiedż jest tu akurat nieistotna. Tu chodziło o pokazanie Ci co normal
                                            > nych ludzi jest wygodniejsze. (zsz)

                                            Kobiety chodzące w spódnicach są nienormalne? ciekawy pogląd, mógłbyś rozwinąć?
                                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 21:57
                                              strikemaster napisał:

                                              > > Twoja odpowiedż jest tu akurat nieistotna. Tu chodziło o pokazanie Ci co
                                              > normal
                                              > > nych ludzi jest wygodniejsze. (zsz)
                                              >
                                              > Kobiety chodzące w spódnicach są nienormalne? ciekawy pogląd, mógłbyś rozwinąć?

                                              Ty tak na poważnie(?) Serio oczekujesz, że będę rozwijał Twoje poglądy? Przegrzałeś się?
                                              • strikemaster Świadek mataczy :) 28.04.11, 22:08
                                                Urko70: Na pytanie "czemu chodzisz w spodniach" kobiety odpowiadają: bo to wygodniejsze.

                                                Strike: Wiem, ale nie jestem kobietą, z racji różnic anatomicznych tak nie odpowiem.
                                                Aha, jeszcze jedno, nie wszystkie kobiety...

                                                Urko70: Twoja odpowiedż jest tu akurat nieistotna. Tu chodziło o pokazanie Ci co normalnych ludzi jest wygodniejsze. (zsz)

                                                Strike: Kobiety chodzące w spódnicach są nienormalne? ciekawy pogląd, mógłbyś rozwinąć?

                                                Urko70: <zapętlił się we własnych dywagacjach>.

                                                No i jeszcze o Twojej radzie, czyli lnianych, luźnych spodniach. Nie chciałem o tym pisać, bo dość mam juz opisywania różnych szczegółów medycznych, fizycznych, anatomicznych itp., to się zwyczajnie nudne zrobiło, ale coś Ci powiem. Kiedyś tej rady posłuchalem. Efekt był taki, że miałem zdarte uda, bo luźne spodnie mają brzydki zwyczaj zaplątywania się między nogami i darcia o skórę. Nie mam zamiaru próbować tego typu erzacu, wole prowadzic Strony Kiltowe, a na takie "dobre rady" reaguję dosć gwałtownie, bo ich wymowa brzmi morda w kubeł.
                • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 09:21
                  strikemaster napisał:

                  > > Jeśli jakiś pracodawca ustala dress code, to definiuje zalecane czy dopus
                  > zczaln
                  > > e/niedopuszczalne ubiory dla obu płci, a nie tylko dla mężczyzn.
                  >
                  > Nie zmienia to jednak faktu,

                  że biadolisz i biadolisz biedny uciskany mencizno


                  > > Nadal nie rozumiem albo nie potrafię dostrzec tej gorszej sytuacji mężczy
                  > zn.

                  Bo to wymysły kogoś kto na siłę chce być oryginalny.

                  > Jest lato, siedzę sobie przy biurku. Klimy oczywiście nie ma, bo za drogo wycho
                  > dzi, dach nad głową mam blaszany. Więc się ze mnie leje (juz nie wspominam o ta
                  > kiej drobnej uciążliwości, jak fakt, ze przegrzanie jąder bardzo źle wpływa na
                  > stanzdrowia mężczyzny). Obok mnie siedzi moja współpracownica. W szortach, albo
                  > krótkiej spódniczce, zależnie od warunków i humoru. Postanowiłem wiec też przy
                  > jść w szortach

                  Cienkie spodnie z odpowiedniego materiału w zupełności załatwiają sprawę.

                  > (na kilt sie nie zdecydowałem, bo chcialbym jeszcze trochę w tej
                  > firmie popracować).

                  A nie mówiłem, że nie masz wpływu na pewne zasady?

                  > Po kilku dniach inni pracownicy płci męskiej też zaczęli p
                  > rzychodzić w szortach. No i się zaczęło. Zebranie, opieprz, straszenie odebrani
                  > em premii, żeby mi sie to więcej nie powtórzyło, facet ma chodzić w długich spo
                  > dniach.

                  Oj biedactwa.....
                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:02
                    > że biadolisz i biadolisz biedny uciskany mencizno

                    I co, nie wolno?

                    > Cienkie spodnie z odpowiedniego materiału w zupełności załatwiają sprawę.

                    Bez nielizny pod spodniami?

                    > > (na kilt sie nie zdecydowałem, bo chcialbym jeszcze trochę w tej
                    > > firmie popracować).
                    >
                    > A nie mówiłem, że nie masz wpływu na pewne zasady?

                    Każdy jakiś wpływ ma, ja też. Inaczej bym o tym nie pisał, bo nie miałoby to sensu.

                    > Oj biedactwa.....

                    Wiem, ze Cie to cieszy, ale za pewnien czas się z tej pieprzonej tyranii spodni wyrwiemy, jak nie dzięki mojej działalności, to dzięki modzie z USA. Tak czy inaczej, bedziesz sie musiał pogodzić ze zmianą zwyczajów.