Dodaj do ulubionych

Do pracy w szortach

21.04.11, 16:22
Jedne z naszych modowych policjantów poruszył ciekawy temat. Stwierdził, że do pracy nie chodzimy w szortach. Poniewaz zrobił to w dość tasiemcowym juz wątku wielu mogłoby to umknąć, a jest ciekawe. Np., w jaki sposób ów kolega proponowany, czy też podtrzymywany przez siebie zakaz umotywuje? I drugie pytanie, pomocnicze, dlaczego zakaz ten obowiazuje wylącznie mężczyzn? Modowi policjanci to geje, że nadmiernie zajmują się wyglądem mężczyzn,a kobiety pomijają (fakt, nasz modowy policjant kobietami się też postanowił zająć, więc on, konkretnie gejem na pewno nie jest :)?
Obserwuj wątek
    • j-k Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 21.04.11, 16:56
      naturalnie nie chodze, gdy (bedac cialem pedagogicznym) mam lekcje, gdyz po prostu nie wypada.

      natomiast przychodze w szortach w dni wolne od zajec.
      robi to nawet wicedyrektor DUZEJ (ponad 1000 uczniow) szkoly.

      podobnie widze to w firmach.
      Ci ktorzy maja kontakt z klientami musza (niestety) byc elegancko ubrani
      Ci ktorzy pracuja tylko "wewnatrz" firmy , ja najbardziej maja prawo do szortow i sandalow w upalne dni :)))
      • strikemaster Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 21.04.11, 18:35
        > Ci ktorzy pracuja tylko "wewnatrz" firmy , ja najbardziej maja prawo do szortow
        > i sandalow w upalne dni :)))

        Pracuję wewnątrz firmy, nie mam takiego prawa.

        > naturalnie nie chodze, gdy (bedac cialem pedagogicznym) mam lekcje, gdyz po pro
        > stu nie wypada.

        A wiesz może skad to się wzięło? Jest na to jakieś uzasadnienie?
        • aneta-skarpeta Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 28.04.11, 14:13
          zalezy od firmy
          moj mąż pracował dlugo w firmie, w ktorej ludzie po biurze chodzili w klapkach- biuro totalnie zamkniete na osoby z zewnatrz

          firma obracala duzymi sumami i projektami, ale sam szef wygladał jakby co dopiero wstał;)

          nie bylo problemu w zadnym stroju

          mąz w najupalniejsze dni chodził w szortach i japonkach

          w innych firmach stroj normalny, ale np w upalne dni nosil dlugie lniane spodnie i koszule

          ja sama pracuje w biurze- nieduza firma- w ktorym mam wyglądac schludnie- tzn ubieram sie przeroznie, nikt nigdy mi nie zwrocil uwagi, ze cos nie tak
          mam w nosie rajstopy, gole palce, pięty i ramiona etc- jedyne co to nie noszę się kuso

          dla mojego szefa jest to nieistotne, dla klientow jak widac takze
        • easz Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 28.04.11, 23:18

          Nie chodzimy. U mnie ani kobiety, ani mezczyzni. Co wiecej, nie tylko o szorty chodzi. Jest dosyc swobodnie, ale jednak nie wszystko wolno, takze kobietom, jesli o to Ci chodzi w domysle. Ponoc zdarzylo sie, ze kazano isc komus do domu i przebrac sie.
          W mojej pierwszej pracy zwrocono mi uwage przez bezposredniego zwierzchnika, ze chodze w nieodpowiednich butach. Zawstydzilam sie wtedy bardzo, byla to prawda i wlasciwie powinna bylam to wiedziec sama. Firma byla powazna, pracowalam "na zapleczu", ale buty rzeczywiscie byly nieodpowiednie. Ale to byla pierwsza praca, poczatek, no i nie mialam tez kasy.

          A gdzie Ty bys postawil granice i dlaczego wlasnie tam? Jak Ty bys nie przyszedl ubrany do pracy? W worku juz nie? w jednym bucie? w staniku? nago?
          Dlaczego tak, dlaczego nie?
          Calego watku nie czytam, bo nie mam czasu, moze pozniej, ale podejrzewam, ze z 40% jest taka jak zawsze - spodnie/meskie spodnice/przegrzane jadra/dressowanie - why, oh why?
          • easz Ps 28.04.11, 23:31

            W kazdym razie jestes juz ktorys raz na glownej, z watkiem odziezowo-meskospodnicowo-zdrowotno-rownosciowym, wiec chyba sie cos zaczyna rozkrecac, hm? Chiba Cie tam gdzies lubia na gorce:) Kuc poki goraco;)
            • urko70 Re: Ps 29.04.11, 08:54
              easz napisała:

              > W kazdym razie jestes juz ktorys raz na glownej, z watkiem odziezowo-meskospodn
              > icowo-zdrowotno-rownosciowym, wiec chyba sie cos zaczyna rozkrecac, hm? Chiba C
              > ie tam gdzies lubia na gorce:) Kuc poki goraco;)

              Całkiem niegłupi pomysł z tą sugestią, że to zorganizowana akcja...
              • strikemaster Re: Ps 29.04.11, 10:58
                Oczywiście, uczestniczę w spisku żydomasonokomuny. :)
                • urko70 Re: Ps 29.04.11, 11:10
                  strikemaster napisał:

                  > Oczywiście, uczestniczę w spisku żydomasonokomuny. :)

                  Komuna właśnie próbowała oderwać człowieka od tradycji, od przyjętych i uznanych wartości, próbowała zerwać z przeszłością i stworzyć nową postawę / "nowego" człowieka. Jak sie to skończyło to wielu wie, a ci co nie wiedzą powinni się dowiedzieć.
                  • strikemaster Re: Ps 29.04.11, 11:24
                    No i właśnie nas rozgryzłeś, Przygotowaliśmy spisek. Umożliwimy mężczyznom przychodzenie do pracy w szortach, a nawet kilcie. Spowoduje to takie rozluźnienie obyczajów, ze sodomia i gomoria to przy tym mały pikuś. Kobietom nie pozostanie juz nic innego, jak zasiąść na traktorach i orać pola buraczane. Dzieci oddamy homoseksualistom do adopcji, a na te, dla ktorych nie starczy homoseksualistów zrzucimy hel z nieoznakowanych samolotow. Z tych samych samolotów, w ramach chemitrails zrzucimy też uprawy transgeniczne Monsanto i specjalne środki do zmiękczania wałów przeciwpowodziowych. A na tak wynarodowione państwo wpuścimy desant kosmitów z planety Nibiru. Przejrzałeś nas, ale juz za późno, nic nie mozesz zrobić, bo, jak widzisz, mamy poparcie samej góry.
                    • urko70 Re: Ps 30.05.11, 13:46
                      strikemaster napisał:

                      > No i właśnie nas rozgryzłeś,

                      Co do tego "właśnie" to sie mylisz. Poza to zachowanie mocno mi się kojarzy z "pożytecznym idiotą".
                      • strikemaster Re: Ps 08.06.11, 10:33
                        > Co do tego "właśnie" to sie mylisz.

                        A co, wiedziałeś to już przed urodzeniem? :D

                        BTW, w kwestii nazwenictwa. Zauważyłem, ze w przypadku kitlu najbardziej Ci nie pasuje, ze to spódnica. Tymczasem nie jeden raz pokazałeś swoje dość luźne podejście do nazw, pojęć (wygoda i praktycznosć np. dla Ciebie są jednym i tym samym - jak będziesz się domagał linka, służę pomocą :). Co stoi na przeszkodzie, byś kilt uznał za spodnie? Ciąg rozumowania jest w tym przypadku bardzo prosty. Mężczyźni, do osłony od pasa w dół uzywają spodni. Równocześnie mężczyźni noszą kilty (nie jestem jedynym takim), stąd wniosek, że kilt to taki rodzaj spodni, najlepszy, jaki wymyślono. Wystarczy, że przyjmiesz takie założenie i już możesz złożyć zamówienie na kilt dla siebie. :)
                        • urko70 Re: Ps 08.06.11, 15:54
                          strikemaster napisał:

                          > > Co do tego "właśnie" to sie mylisz.
                          >
                          > A co, wiedziałeś to już przed urodzeniem? :D

                          Wiedziałem to po kilku/kilkunastu postach wymionionych z Tobą.


                          > Co stoi na przeszkodzie, byś kilt uznał za spodnie?

                          To, że kilkt nie ma cech charakterystycznych dla spodni, ma za to cechy charakterystyczne dla spódniczki.


                          > Ciąg rozumowania jest w tym przypadku bardzo prosty.
                          > Mężczyźni, do osłony od pasa w dół uzywają spodni. Równocześnie mężczyźni nosz
                          > ą kilty (nie jestem jedynym takim), stąd wniosek, że kilt to taki rodzaj spodni

                          Przeszedłeś sam siebie.

                          > , najlepszy, jaki wymyślono. Wystarczy, że przyjmiesz takie założenie i już moż
                          > esz złożyć zamówienie na kilt dla siebie. :)

                          Powinieneś więcej wody pić.
                          • strikemaster Re: Ps 08.06.11, 19:00
                            > To, że kilkt nie ma cech charakterystycznych dla spodni, ma za to cechy charakt
                            > erystyczne dla spódniczki.

                            Ma, nosza go mężczyźni.
                            • urko70 Re: Ps 10.06.11, 13:04
                              strikemaster napisał:

                              > > To, że kilkt nie ma cech charakterystycznych dla spodni, ma za to cechy c
                              > harakt
                              > > erystyczne dla spódniczki.
                              >
                              > Ma, nosza go mężczyźni.

                              Buahahahahhaaaaa. To nie jest cechą kilktu.
                              • strikemaster Re: Ps 10.06.11, 13:46
                                > > Ma, nosza go mężczyźni.
                                >
                                > Buahahahahhaaaaa. To nie jest cechą kilktu.

                                Jest, kluczową z kulturowego punktu widzenia do tego.
                                • urko70 Re: Ps 10.06.11, 14:25
                                  strikemaster napisał:

                                  > > > Ma, nosza go mężczyźni.
                                  > >
                                  > > Buahahahahhaaaaa. To nie jest cechą kilktu.
                                  >
                                  > Jest,

                                  Podaj proszę definicję cechy - definicję jaką się posugujesz.
                                  • strikemaster Re: Ps 10.06.11, 14:38
                                    Z Wiki: Cecha - parametr wyróżniający obiekt, przedmiot, istotę, osobę, zjawisko.
                                    • urko70 Re: Ps 10.06.11, 15:34
                                      strikemaster napisał:

                                      > Z Wiki: Cecha - parametr wyróżniający obiekt, przedmiot, istotę, osobę, zjawisk
                                      > o.

                                      BRAWO. Tak więc widzisz, że chodzi o cehcę WYRÓŻNIAJĄCĄ obiekt - przykładowo nogawki.
                                      • strikemaster Re: Ps 10.06.11, 15:43
                                        > BRAWO. Tak więc widzisz, że chodzi o cehcę WYRÓŻNIAJĄCĄ obiekt - przykładowo no
                                        > gawki.

                                        Kilt posiada nogawki, w liczbie jednej. To raz. A dwa, niekoniecznie wyróżnikiem muszą być nogawki, w tym przypadku głównym wyróżnikiem jest zastosowanie/przeznaczenie (nie o fatum mi chodzi :).
                                        • urko70 Re: Ps 10.06.11, 15:57
                                          strikemaster napisał:

                                          > > BRAWO. Tak więc widzisz, że chodzi o cehcę WYRÓŻNIAJĄCĄ obiekt - przykład
                                          > owo no
                                          > > gawki.
                                          >
                                          > Kilt posiada nogawki, w liczbie jednej.

                                          Czyli nie rozróżniasz również liczby pojedynczej od liczby mnogiej.

                                          > A dwa, niekoniecznie wyróżnikie
                                          > m muszą być nogawki, w tym przypadku głównym wyróżnikiem jest zastosowanie/prze
                                          > znaczenie (nie o fatum mi chodzi :).

                                          Czyli wszystko co noszą mężczyźni Ty nazwiesz spodniami?
                                          tak więc widizsz, że w tym przypadku i owszem KONIECZNIE bo nogawki wyrózniają spodnie od typowych damskich ciuszków :).
                                          • strikemaster Re: Ps 10.06.11, 17:18
                                            > tak więc widizsz, że w tym przypadku i owszem KONIECZNIE bo nogawki wyrózniają
                                            > spodnie od typowych damskich ciuszków :).

                                            Niezupełnie, kilt ma jedną nogawkę, a damskim ciuszkiem nie jest.
                                            • urko70 Re: Ps 13.06.11, 11:38
                                              strikemaster napisał:

                                              > > tak więc widizsz, że w tym przypadku i owszem KONIECZNIE bo nogawki wyróz
                                              > niają
                                              > > spodnie od typowych damskich ciuszków :).
                                              >
                                              > Niezupełnie, kilt ma jedną nogawkę,

                                              Czyli nie wiesz co to jest nogawka....
                                              • strikemaster Re: Ps 13.06.11, 11:45
                                                > Czyli nie wiesz co to jest nogawka....

                                                Naprawdę chce Ci sie w to bawić? Nie masz się co martwić, zauważyłem, ze większość mężczyzn nie ma jaj i nigdy soobie prawa do noszenia kiltu nie wywalczymy. Co najwyżej przyjdzie to do nas jako moda z Zachodu, wtedy mężczyźni łykną, bo to zagraniczne, czyli dobre. Przestaje mi się cokolwiek w tej sprawie chcieć, bo to tłuczenie w ścianę.
                                                Zapewne uważasz, że kilt jest niewygodny, bo kobiety w ten sposób uzasadniały swoją walke o spodnie. Poza tym, pominąłeś całkowicie argumenty związane z męskim zdrowiem. I to pomimo, że tezę poparłem publikacjami naukowymi, w dodatku możliwymi do weryfikacji we własnym zakresie, bo sekty nie towrze i wiary nie wymagam. Inaczej mówiąc, nie da się Ciebie przekonać, żebyś nam dał prawo do noszenia kiltu, wiekszość z nas sama z siebie się na to nie odważy, więc akcję naprawdę mogę sobie darować.
                                                • urko70 Re: Ps 13.06.11, 13:12
                                                  strikemaster napisał:

                                                  > > Czyli nie wiesz co to jest nogawka....
                                                  >
                                                  > Naprawdę chce Ci sie w to bawić?

                                                  Dajesz mi do zrozumeinia, że wskazywanie Ci błędów w nazewnictwie nie ma sensu?

                                                  > Nie masz się co martwić, zauważyłem, ze większ
                                                  > ość mężczyzn nie ma jaj

                                                  A mogę prosić o nie wnikanie w szczegóły Twoich doświadczeń?

                                                  > i nigdy soobie prawa do noszenia kiltu nie wywalczymy.

                                                  Poza błędnym wskazaniem przyczyny to co do tegom, że to się nie przyjmie to masz rację.

                                                  > Co najwyżej przyjdzie to do nas jako moda z Zachodu, wtedy mężczyźni łykną, bo
                                                  > to zagraniczne, czyli dobre. Przestaje mi się cokolwiek w tej sprawie chcieć, b
                                                  > o to tłuczenie w ścianę.
                                                  > Zapewne uważasz, że kilt jest niewygodny,

                                                  To zalezy dla kogo. Dla mnie wygodniejsze są spodnie, z takiego czy innego materiału ale spodnie i tu zdgoda, można to przyjąć za pewnik.

                                                  > bo kobiety w ten sposób uzasadniały swoją walke o spodnie.

                                                  Ja swojej wygody nie uzalezniam od oceny innych osób. Wskazałem kobiety w tym kontekście jako osoby które coraz częściej chodzą w spodniach tak więc mające w masie znacznei więcej do powiedzenia nić jeden strikemaster.


                                                  > Poza tym, pominąłeś całkowicie argumenty związane z męskim zdrowiem.

                                                  Nie. Ja nadałem im właściwe znaczenie, właściwe dla istotności problemu, który generujesz.

                                                  > Inaczej mówiąc, nie da się Ciebie przekonać, żebyś nam dał prawo do noszen
                                                  > ia kiltu,

                                                  To nie ja daje czy odbieram Ci prawo do noszenia spódniczki. To wykształcone normy społeczne to regulują. Ty w praktyce możesz mieć w nosie te normy i założyć sobie mini spódniczkę a do tego pończoszki i ja nie mogę Ci tego zabronić. Natomiast mogę reagować na ten dziwny dla normalnego człowieka widok.

                                                  BTW zastanawiałeś się nad funkcją norm w tym norm społecznych?

                                                  > wiekszość z nas sama z siebie się na to nie odważy, więc akcję napraw
                                                  > dę mogę sobie darować.

                                                  Dlatego też śmiałem się jak napisałeś o normalnych facetach, że nie mają jaj. To Ty ich nie masz bo nie walczysz o swoje - nie mam tu na myśli pisanie zza klawiatury.
                                                  • strikemaster Re: Ps 13.06.11, 13:22
                                                    > Dajesz mi do zrozumeinia, że wskazywanie Ci błędów w nazewnictwie nie ma sensu?

                                                    Daję Ci do zrozumienia, ze cała ta Twoja energiczna pisanina nie ma wpływu na przebieg wydarzeń. Moja, niestety też ma niewielki.

                                                    > A mogę prosić o nie wnikanie w szczegóły Twoich doświadczeń?

                                                    Prosić możesz, wymagać nie. Ani razu nie napisałeś, dlaczego tak usilnie próbujesz nas, wszystkich mężczyzn pozbawić należnego nam prawa. Zamiast tego zabawiasz się w czepianie słówek (vide Kościół na FR :).

                                                    > To zalezy dla kogo. Dla mnie wygodniejsze są spodnie,

                                                    Wygodniejsze od czego, skoro nie masz porównania z niczym, co nie ma formy geometrycznej spodni? Przecież oczywistym jest, że bez porównania doświadczalnego możesz wyłącznie na mitach polegać.

                                                    > Ja swojej wygody nie uzalezniam od oceny innych osób.

                                                    Odważna deklaracja. I bez pokrycia, bo nie raz pokazywałes, także w tym wątku, jak ważna dla Ciebie jest zgodność Twojego postępowania z "ukształtowaną norma kulturowa", pod ktorym to pojęciem rozumiesz postępowanie wiekszości.

                                                    > Dlatego też śmiałem się jak napisałeś o normalnych facetach, że nie mają jaj.

                                                    Szafujesz pojęciem normalności. Dobrze wiesz, co potocznie oznacza ten zwrot ale domyslam sie, że właśnie znalazłeś nowe słówko do przyczepienia się.

                                                    > T
                                                    > o Ty ich nie masz bo nie walczysz o swoje - nie mam tu na myśli pisanie zza kla
                                                    > wiatury.

                                                    Skąd wiesz, co ja robię? A, wiem, fanatycy sa wszystkowiedzący. :D
                                                  • urko70 Re: Ps 13.06.11, 13:51
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Dajesz mi do zrozumeinia, że wskazywanie Ci błędów w nazewnictwie nie ma
                                                    > sensu?
                                                    >
                                                    > Daję Ci do zrozumienia, ze cała ta Twoja energiczna pisanina nie ma wpływu na p
                                                    > rzebieg wydarzeń. Moja, niestety też ma niewielki.

                                                    Kiedy ja to doskonale wiem, przy czym ja dyskutuję z Tobą, a Ty podobno walczysz z systemem.

                                                    > > A mogę prosić o nie wnikanie w szczegóły Twoich doświadczeń?
                                                    >
                                                    > Prosić możesz, wymagać nie.

                                                    Faaaajnie bo nie chciałbym przypadkiem przeczytać jakiś obrzydliwych rzeczy.

                                                    > Ani razu nie napisałeś, dlaczego tak usilnie próbuj
                                                    > esz nas, wszystkich mężczyzn pozbawić należnego nam prawa.

                                                    Jak można Cię pozbawić czegoś czego nie masz?

                                                    > Zamiast tego zabawiasz się w czepianie słówek (vide Kościół na FR :).

                                                    Widzisz... w rozmowach z Tobą (na roznych forach ale ciągle o kilcie) czepiałem się słówek ale żartobliwie, natomiast na FR po kilku minutach czytania rzuciło mi się w oczy to, że najbardziej ujadają ci którzy gó... wiedzą, którzy nie rozróżniają .... i zwrócenie na to uwagi było czymś najprostszym co możnabyło zrobić, żeby to włąśnie pokazać. - no ale nie przenośmy tamtej dyskusji tu.



                                                    > > To zalezy dla kogo. Dla mnie wygodniejsze są spodnie,
                                                    >
                                                    > Wygodniejsze od czego, skoro nie masz porównania z niczym, co nie ma formy geom
                                                    > etrycznej spodni? Przecież oczywistym jest, że bez porównania doświadczalnego m
                                                    > ożesz wyłącznie na mitach polegać.

                                                    Nie miałem nogi w gipsie, a mimo to wiem, że cięzko byłoby mi chodzić gdyby mi założono gips. Ty pewnie dowiesz się tego dopiero jak ją złamiesz...


                                                    > > Ja swojej wygody nie uzalezniam od oceny innych osób.
                                                    >
                                                    > Odważna deklaracja. I bez pokrycia, bo nie raz pokazywałes, także w tym wątku,
                                                    > jak ważna dla Ciebie jest zgodność Twojego postępowania z "ukształtowaną norma
                                                    > kulturowa", pod ktorym to pojęciem rozumiesz postępowanie wiekszości.

                                                    A cóż ja poradzę, że dla mnie wygodne jest to samo co dla wielu wielu innych? A teraz udowodnij że jest tu sprzeczność albo pod stól i odszczekuj.



                                                    > > Dlatego też śmiałem się jak napisałeś o normalnych facetach, że nie mają
                                                    > jaj.
                                                    >
                                                    > Szafujesz pojęciem normalności. Dobrze wiesz, co potocznie oznacza ten zwrot al
                                                    > e domyslam sie, że właśnie znalazłeś nowe słówko do przyczepienia się.

                                                    Kiiedy ja właśnie o tym powszechnym rozumieniu tego słowa pisałem. W powszechnym znaczeniu rozumie się "faceta bez jaj" jako bojaźliwego bez odwagi cywilnej. I przecież sam to przyznałeś pisząc:
                                                    "wiekszość z nas sama z siebie się na to nie odważy"

                                                    > > T
                                                    > > o Ty ich nie masz bo nie walczysz o swoje - nie mam tu na myśli pisanie z
                                                    > za kla
                                                    > > wiatury.
                                                    >
                                                    > Skąd wiesz, co ja robię?

                                                    Z tego co piszesz. Gdybyś przypadkiem zapomniał to przypominam, ze twierdziłeś, że na zebraniu w pracy nt ubioru nie otworzyłeś buzi w tej jakże istotnej dla Ciebie kwestii.
                                                    Ależ oczyyyyyywiście, że pamiętam Twoje zasłanianie się "bo kierownik silniejszy to po co".
                                                  • strikemaster Re: Ps 13.06.11, 14:08
                                                    > Kiedy ja to doskonale wiem, przy czym ja dyskutuję z Tobą, a Ty podobno walczys
                                                    > z z systemem.

                                                    No i z tym systemem przegrywam, mam nie próbować?

                                                    > Faaaajnie bo nie chciałbym przypadkiem przeczytać jakiś obrzydliwych rzeczy.

                                                    Napisz, co byś chciał przeczytać, zobaczymy. :)

                                                    > Jak można Cię pozbawić czegoś czego nie masz?

                                                    Czegoś, czego nie mam pomimo, że mi się należy. Mozna.

                                                    > Widzisz... w rozmowach z Tobą (na roznych forach ale ciągle o kilcie) czepiałem
                                                    > się słówek ale żartobliwie, natomiast na FR po kilku minutach czytania rzuciło
                                                    > mi się w oczy to, że najbardziej ujadają ci którzy gó... wiedzą, którzy nie ro
                                                    > zróżniają .... i zwrócenie na to uwagi było czymś najprostszym co możnabyło zro
                                                    > bić, żeby to włąśnie pokazać. - no ale nie przenośmy tamtej dyskusji tu.

                                                    Wydaje Ci się, zwyczajnie w tamtym kontekście wielkość użytej przez autora, a powielonej przeze mnie litery nie miała żadnego znaczenia (dla wszystkich oprócz Ciebie :).

                                                    > Nie miałem nogi w gipsie, a mimo to wiem, że cięzko byłoby mi chodzić gdyby mi
                                                    > założono gips.

                                                    No to teraz powiedz mi, na jakiej podstawie zakładasz, ze kilt jest mniej wygodny od spodni?

                                                    > A cóż ja poradzę, że dla mnie wygodne jest to samo co dla wielu wielu innych?

                                                    A jest? Nie zauważyłem.

                                                    > A
                                                    > teraz udowodnij że jest tu sprzeczność albo pod stól i odszczekuj.

                                                    Sprzeczności nie ma, jest za to niczym nie podparte założenie na wstępie.

                                                    > Kiiedy ja właśnie o tym powszechnym rozumieniu tego słowa pisałem. W powszechny
                                                    > m znaczeniu rozumie się "faceta bez jaj" jako bojaźliwego bez odwagi cywilnej.
                                                    > I przecież sam to przyznałeś pisząc:
                                                    > "wiekszość z nas sama z siebie się na to nie odważy"

                                                    czyli masło maślane...

                                                    W poście niżej napisałem Ci, skąd wzięło mi się to stwierdzenie.

                                                    > Z tego co piszesz. Gdybyś przypadkiem zapomniał to przypominam, ze twierdziłeś,
                                                    > że na zebraniu w pracy nt ubioru nie otworzyłeś buzi w tej jakże istotnej dla
                                                    > Ciebie kwestii.

                                                    Otworzyłem buzię na forum. Z widocznym skutkiem, na zebraniu skutek byłby jeszcze gorszy. Działań nieskutecznych, a wręcz szkodliwych staram się nie podejmować.

                                                    > Ależ oczyyyyyywiście, że pamiętam Twoje zasłanianie się "bo kierownik silniejsz
                                                    > y to po co".

                                                    Bo taka jest przykra prawda, mówiąc o tym na zebraniu nic pozytywnego bym nie uzyskał (popatrz jakie efekty dalo to na forum - żadne).
                                                  • urko70 Re: Ps 13.06.11, 14:49
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Kiedy ja to doskonale wiem, przy czym ja dyskutuję z Tobą, a Ty podobno w
                                                    > alczys
                                                    > > z z systemem.
                                                    >
                                                    > No i z tym systemem przegrywam, mam nie próbować?

                                                    Widzisz..., w pierwszym wątku w jaki się włączyłem pytałeś chyba "czemu tak jest?". Pisałem Ci wtedy czemu tak jest, że normy, że kultura, że ludzie tak a nie inaczej reagują.... nosz kurcze po coś pytałeś, dostałeś odpowiedź, wiele odpowiedzi. Ja ofc rozumiem, że wolałeś je ignorować ale zobacz co teraz piszesz "tak przegrywam". Więc teraz ja zapytam: po jaki wuj chcesz probowac zmeiniac cos czego nei masz sznasy zmienić?



                                                    > > Faaaajnie bo nie chciałbym przypadkiem przeczytać jakiś obrzydliwych rzec
                                                    > zy.
                                                    >
                                                    > Napisz, co byś chciał przeczytać, zobaczymy. :)

                                                    Ja nie mam potrzeby opisywać publicznie co ja bym chciał.


                                                    > > Jak można Cię pozbawić czegoś czego nie masz?
                                                    >
                                                    > Czegoś, czego nie mam pomimo, że mi się należy. Mozna.

                                                    Czyli nie odpowiesz na pytanie mam można zabrać Ci piłkę której nie masz.

                                                    > > Widzisz... w rozmowach z Tobą (na roznych forach ale ciągle o kilcie) cze
                                                    > piałem
                                                    > > się słówek ale żartobliwie, natomiast na FR po kilku minutach czytania rz
                                                    > uciło
                                                    > > mi się w oczy to, że najbardziej ujadają ci którzy gó... wiedzą, którzy n
                                                    > ie ro
                                                    > > zróżniają .... i zwrócenie na to uwagi było czymś najprostszym co możnaby
                                                    > ło zro
                                                    > > bić, żeby to włąśnie pokazać. - no ale nie przenośmy tamtej dyskusji tu.
                                                    >
                                                    > Wydaje Ci się, zwyczajnie w tamtym kontekście wielkość użytej przez autora, a p
                                                    > owielonej przeze mnie litery nie miała żadnego znaczenia (dla wszystkich oprócz
                                                    > Ciebie :).

                                                    Strikemaster, mam do Ciebie pytanie, bądź tak uprzejmy i napisz po co wg Ciebie ustalono pewne znaczenia słów? Czy jak prosisz o banana to tak naprawdę chcesz dostać cytrynę?


                                                    > > Nie miałem nogi w gipsie, a mimo to wiem, że cięzko byłoby mi chodzić gdy
                                                    > by mi
                                                    > > założono gips.
                                                    >
                                                    > No to teraz powiedz mi, na jakiej podstawie zakładasz, ze kilt jest mniej wygod
                                                    > ny od spodni?

                                                    Na tej samej co z niemaniem nogi w gipsie.

                                                    > > A cóż ja poradzę, że dla mnie wygodne jest to samo co dla wielu wielu inn
                                                    > ych?
                                                    >
                                                    > A jest? Nie zauważyłem.

                                                    Przez tyle czasu piszę, że dla mnie wygodniejsze sa spodnie a ty nadal nie zauważasz....


                                                    > > A
                                                    > > teraz udowodnij że jest tu sprzeczność albo pod stól i odszczekuj.
                                                    >
                                                    > Sprzeczności nie ma,

                                                    Więc jesli jej nie ma to czemu twierdzisz, że jest inaczej?


                                                    > > Kiiedy ja właśnie o tym powszechnym rozumieniu tego słowa pisałem. W pows
                                                    > zechny
                                                    > > m znaczeniu rozumie się "faceta bez jaj" jako bojaźliwego bez odwagi cywi
                                                    > lnej.
                                                    > > I przecież sam to przyznałeś pisząc:
                                                    > > "wiekszość z nas sama z siebie się na to nie odważy"
                                                    >
                                                    > czyli masło maślane...

                                                    Dokładnie tak się zachowujesz.


                                                    > > Z tego co piszesz. Gdybyś przypadkiem zapomniał to przypominam, ze twierd
                                                    > ziłeś,
                                                    > > że na zebraniu w pracy nt ubioru nie otworzyłeś buzi w tej jakże istotnej
                                                    > dla
                                                    > > Ciebie kwestii.
                                                    >
                                                    > Otworzyłem buzię na forum.

                                                    A w pracy nieeeee bo jaj nie masz czyliś bojaźliwy.


                                                    > > Ależ oczyyyyyywiście, że pamiętam Twoje zasłanianie się "bo kierownik sil
                                                    > niejsz
                                                    > > y to po co".
                                                    >
                                                    > Bo taka jest przykra prawda, mówiąc o tym na zebraniu nic pozytywnego bym nie u
                                                    > zyskał (popatrz jakie efekty dalo to na forum - żadne).

                                                    NO! To weź to sobie do serca i nie oczekuj że zmusisz resztę świata (poza panem Jackiem z Kościana), że nam się to spodoba. :)
                                                  • strikemaster Re: Ps 13.06.11, 15:42
                                                    > Więc teraz ja zapytam: po jaki wuj chcesz probowac zmeiniac cos
                                                    > czego nei masz sznasy zmienić?

                                                    Bo nie znalem przyczyn, a w związku z tym muyślałem, ze logicznymi argumentami cos jestem w stanie osiągnąć.

                                                    > Strikemaster, mam do Ciebie pytanie, bądź tak uprzejmy i napisz po co wg Ciebie
                                                    > ustalono pewne znaczenia słów? Czy jak prosisz o banana to tak naprawdę chcesz
                                                    > dostać cytrynę?

                                                    A miałeś nie kontynuować. :)))

                                                    > Przez tyle czasu piszę, że dla mnie wygodniejsze sa spodnie a ty nadal nie zauw
                                                    > ażasz....

                                                    Ty przez tyle pistów nie zauważasz, ze dla mnie nie są, to co sobie mam żałować?

                                                    > Więc jesli jej nie ma to czemu twierdzisz, że jest inaczej?

                                                    A twierdzę? Stwierdziłem nieuzasadnione założenie.

                                                    > A w pracy nieeeee bo jaj nie masz czyliś bojaźliwy.

                                                    Kalkuluję bilans zysków i strat.
                                                  • urko70 Re: Ps 13.06.11, 16:00
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Więc teraz ja zapytam: po jaki wuj chcesz probowac zmeiniac cos
                                                    > > czego nei masz sznasy zmienić?
                                                    >
                                                    > Bo nie znalem przyczyn, a w związku z tym muyślałem, ze logicznymi argumentami
                                                    > cos jestem w stanie osiągnąć.

                                                    Gdzieś to pisałem i powtórzę się: spróbuj dojść jaką funcję w naszym, życiu spełniają normy.

                                                    > > Strikemaster, mam do Ciebie pytanie, bądź tak uprzejmy i napisz po co wg
                                                    > Ciebie
                                                    > > ustalono pewne znaczenia słów? Czy jak prosisz o banana to tak naprawdę
                                                    > chcesz
                                                    > > dostać cytrynę?
                                                    >
                                                    > A miałeś nie kontynuować. :)))

                                                    Odpowiesz?


                                                    > > Więc jesli jej nie ma to czemu twierdzisz, że jest inaczej?
                                                    >
                                                    > A twierdzę? Stwierdziłem nieuzasadnione założenie.

                                                    A skąd oczekiwanie, że wszystko muszę uzasadniać?

                                                    > > A w pracy nieeeee bo jaj nie masz czyliś bojaźliwy.
                                                    >
                                                    > Kalkuluję bilans zysków i strat.

                                                    Teraz zaczynasz pisac ze straty w uszkodzeniu jajek są mneijsze niz straty związane z wypowiedzeniem glosno swojego stanowiska?
                                                  • strikemaster Re: Ps 13.06.11, 19:04
                                                    > Gdzieś to pisałem i powtórzę się: spróbuj dojść jaką funcję w naszym, życiu spe
                                                    > łniają normy.

                                                    Tu nie chodzi o normy. Tu chodzi o strach, jaki przecietny mężczyzna odczuwa, gdy ma założyć kilt. Udowodniłem, ze strach jest nieuzasadniony, bo to nic strasznego, nawet na ulicę można w kilcie wyjść bez żadnego uszczerbku. Nie upieraj się więc przy swoim błędnym założeniu.

                                                    > Odpowiesz?

                                                    Na co, na Twoje brednie? Pominąłeś juz po drodze tyle istotnych argumentów, że mogę sobie pozwolić na ignorowanie Twoich, przynajmniej tych nic nie znaczących.

                                                    > A skąd oczekiwanie, że wszystko muszę uzasadniać?

                                                    Stąd, że pozujesz na interlokutora rzeczowego i kulturalnego, a takowi stawiane tezy uzasadniają.

                                                    > Teraz zaczynasz pisac ze straty w uszkodzeniu jajek są mneijsze niz straty zwią
                                                    > zane z wypowiedzeniem glosno swojego stanowiska?

                                                    Nie, teraz napisalem, ze straciłbym robotę, a jajkom i tak bym nie pomógł, bo do innej roboty również w kilcie przychodzić by mi nie było wolno. Wiem, ze to dla Ciebie zbyt trudne do ogarnięcia, ale spróbuj, może Ci się uda?
                                                  • urko70 Re: Ps 14.06.11, 12:24
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Gdzieś to pisałem i powtórzę się: spróbuj dojść jaką funcję w naszym, życ
                                                    > iu spe
                                                    > > łniają normy.
                                                    >
                                                    > Tu nie chodzi o normy. Tu chodzi o strach, jaki przecietny mężczyzna odczuwa, g
                                                    > dy ma założyć kilt. Udowodniłem, ze strach jest nieuzasadniony, bo to nic stras
                                                    > znego, nawet na ulicę można w kilcie wyjść bez żadnego uszczerbku. Nie upieraj
                                                    > się więc przy swoim błędnym założeniu.

                                                    Czemu uważasz, że tu nie chodzi o normy?
                                                    Na jakiej podstawie twierdzisz, że chodzi o strach?

                                                    > > Odpowiesz?
                                                    >
                                                    > Na co, na Twoje brednie?

                                                    Skoro znaczenie słów którymi sie posługujemy są dla Ciebie bredniami to jak z Toba rozmawiać? jak z Tobą dyskutować skoro Ty mówisz banan a myśli cytryna?

                                                    > > A skąd oczekiwanie, że wszystko muszę uzasadniać?
                                                    >
                                                    > Stąd, że pozujesz na interlokutora rzeczowego i kulturalnego, a takowi stawiane
                                                    > tezy uzasadniają.

                                                    Staram się tak własnie zachowywać, nie zawsze się to udaje ale tak mnie nauczono, że nawet jesli się z kimś nie zgadzam to nie piszę do niego per "prymitywny śmieciu".
                                                    A ma się to do uzasadniania nijak.



                                                    > > Teraz zaczynasz pisac ze straty w uszkodzeniu jajek są mneijsze niz strat
                                                    > y zwią
                                                    > > zane z wypowiedzeniem glosno swojego stanowiska?
                                                    >
                                                    > Nie, teraz napisalem, ze straciłbym robotę, a jajkom i tak bym nie pomógł, bo d
                                                    > o innej roboty również w kilcie przychodzić by mi nie było wolno. Wiem, ze to d
                                                    > la Ciebie zbyt trudne do ogarnięcia, ale spróbuj, może Ci się uda?

                                                    Straciłbys robotę po wypowiedzeniu swojego zdania na ten temat? Wybacz ale to bardzo mało prawdopodobne. A z pewnością świadczące o strachu. No chyba.... chyba, że juz u Was zwolniono kogoś za wypowiedzenie swojego zdania na temat ubioru. Zwolniono?
                                                  • strikemaster No to jeszcze odnośnie tego strachu 13.06.11, 13:45
                                                    czyli braku jaj, jak to dosadnie nazwałem.
                                                    Możesz się nie zgadzać z opinią, że kilt jest od spodni dużo wygodniejszy (choćby na podstawie własnego doświadczenia z brakiem doświadczeń), duża część mężczyzn jednak zdaje sobie sprawę z tego faktu. Ale to nie wszystko, podawałem dowody wyraźnie wskazujące, że spodnie są dla nas szkodliwe (nie musisz wierzyć, możesz sobie te informacje zweryfikować, skonfrontować z innymi publikacjami, przeanalizować itd.). No i pokazałem, tak przykładem własnym, jak i np. Pana Jacka z Kościana, że można w Polsce w kilcie wyjść na ulicę i nic złego się nie dzieje. Przeciętnie odważny człowiek, po wyposażeniu w taką wiedzę powinien się do akcji przyłączyć. Chęć przyłączenia zadeklarowało jednak tylko kilku, z tego jeden nastepnie się własnej deklaracji przestraszył, drugi był bardziej zdeterminowany ale mu żona nie pozwoliła. Stąd mój wniosek. Mężczyźni mają okazję, by pokazać, ze jestem w błędzie ale jakoś mi się wydaje, ze nie pokażą.
                                                  • urko70 Re: No to jeszcze odnośnie tego strachu 13.06.11, 14:08
                                                    strikemaster napisał:


                                                    > No i pokazałem, tak przykładem własnym, jak i np. Pana Jacka

                                                    Kurcze... faktycznie.... sporo Was.


                                                    > z Kościana, że można w Polsce w kilcie wyjść na ulicę i nic złego się nie dzie
                                                    > je. Przeciętnie odważny człowiek, po wyposażeniu w taką wiedzę powinien się do
                                                    > akcji przyłączyć.

                                                    Powinien?! Oszalałeś chyba. Skąd u Ciebie założenie, że to zwiazane z odwagą a nie z tym, że dla całej reszty poza Tobą i Jackiem z Kościana to nie jest problem?


                                                    > Chęć przyłączenia zadeklarowało jednak tylko kilku, z tego je
                                                    > den nastepnie się własnej deklaracji przestraszył, drugi był bardziej zdetermin
                                                    > owany ale mu żona nie pozwoliła. Stąd mój wniosek. Mężczyźni mają okazję, by po
                                                    > kazać, ze jestem w błędzie ale jakoś mi się wydaje, ze nie pokażą.

                                                    No ale przeciez pokazują Ci to.... pokazują Ci to niską frekwencją.
                                                    Poza tym tak jak mówiłem... to Wy nie macie jaj, bo gdybyście je mieli to nieprzejmowalibyście się tym co inni powiedzą.
                                                  • strikemaster Re: No to jeszcze odnośnie tego strachu 13.06.11, 14:10
                                                    > Kurcze... faktycznie.... sporo Was.

                                                    Nieważne, ważne że się da.

                                                    > Powinien?! Oszalałeś chyba. Skąd u Ciebie założenie, że to zwiazane z odwagą a
                                                    > nie z tym, że dla całej reszty poza Tobą i Jackiem z Kościana to nie jest probl
                                                    > em?

                                                    Powinien z przyczyn, które pominąłeś. Mam Ci po raz kolejny przytaczać?

                                                    > Poza tym tak jak mówiłem... to Wy nie macie jaj, bo gdybyście je mieli to niepr
                                                    > zejmowalibyście się tym co inni powiedzą.

                                                    sam wiesz, że nie można pominąć zdania innych, zwłaszcza jeśli chodzi np. o ubiór w pracy.
                                                  • urko70 Re: No to jeszcze odnośnie tego strachu 13.06.11, 14:36
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Kurcze... faktycznie.... sporo Was.
                                                    >
                                                    > Nieważne, ważne że się da.

                                                    Otóż ważne. Kilka tygodni temu pisałem Ci już, ze Twoje chcenie nie zmieni normy, poza tym pisałeś też że coś o tym sensie "chce sie chwalić ale jest nas dużo".

                                                    > > Powinien?! Oszalałeś chyba. Skąd u Ciebie założenie, że to zwiazane z odw
                                                    > agą a
                                                    > > nie z tym, że dla całej reszty poza Tobą i Jackiem z Kościana to nie jest
                                                    > probl
                                                    > > em?
                                                    >
                                                    > Powinien z przyczyn, które pominąłeś. Mam Ci po raz kolejny przytaczać?

                                                    Powinien bo ty Tak chcesz..... - to jedyne uzasadnienie.


                                                    > > Poza tym tak jak mówiłem... to Wy nie macie jaj, bo gdybyście je mieli to
                                                    > niepr
                                                    > > zejmowalibyście się tym co inni powiedzą.
                                                    >
                                                    > sam wiesz, że nie można pominąć zdania innych, zwłaszcza jeśli chodzi np. o ubi
                                                    > ór w pracy.

                                                    Wiem, że jesli ktoś bardzo mocno wierzy w słuszność swojego zdania, a postepuje przeciwnie to zasługuje właśnie na opinie "faceta bez jaj".
                                                  • strikemaster Re: No to jeszcze odnośnie tego strachu 13.06.11, 15:48
                                                    > Otóż ważne. Kilka tygodni temu pisałem Ci już, ze Twoje chcenie nie zmieni norm
                                                    > y,

                                                    Znowu mylisz normę ze zjawiskiem powszechnym. Więc wiedz, ze istnieją zjawiska niepowszechne, wrecz niszowe, które się do normalnych zaliczają.

                                                    > poza tym pisałeś też że coś o tym sensie "chce sie chwalić ale jest nas dużo
                                                    > ".

                                                    No i się nie chwalę. Podałem dwa przykłądy, starannie dobrane by uzyskać konkretny efekt. Sprawa wygląda tak, ze Pan Jacek jest konserwatystą, wyborcą PISu z małego miasteczka, ja jestem mieszkańcem znacznie większego miasta i mam poglądy centrolewicowe. Poza tym są to przykłady z różnych regionów kraju (ja jestem ze Śląska). Tak więc te dwa przyklady świadczą, ze da się w dowolnym miejscu w Polsce. Dlatego też więcej przykładów nie potrzeba.

                                                    > Powinien bo ty Tak chcesz..... - to jedyne uzasadnienie.

                                                    Tym razem mogę śmiało powiedzieć, ze celowo manipulujesz. Dwa posty wyżej masz konkretne uzasadnienie, które raczyłeś pominąć i wmawiasz ewentualnym czytelnikom cierpiącym na zaniki pamięci, że uzasadnienia nie było.

                                                    > Wiem, że jesli ktoś bardzo mocno wierzy w słuszność swojego zdania, a postepuje
                                                    > przeciwnie to zasługuje właśnie na opinie "faceta bez jaj".

                                                    Wiesz, ze ideały swoje, a życie swoje, coś trzeba jeść. A może myślisz, ze człowiek jest samożywny?
                                                  • strikemaster Urko, wolne dzisiaj masz? 15.06.11, 13:24
                                                    Dlaczego nie podbiłes wątku? Przecież ludzie powinni dowiedzieć się, jakie skutki zdrowotne niesie za sobą zmuszanie mężczyzn do noszenia spodni, szczególnie długich.
                • easz Re: Ps 29.04.11, 11:49
                  strikemaster napisał:

                  > Oczywiście, uczestniczę w spisku żydomasonokomuny. :)

                  Ale wiesz, ze mi chodzilo o cos innego? O to, ze moze masz/podnoszona kwestia ma swoje 5 minut i zal byloby nie wykorzystac:)
                  • strikemaster Re: Ps 29.04.11, 11:52
                    > Ale wiesz, ze mi chodzilo o cos innego? O to, ze moze masz/podnoszona kwestia m
                    > a swoje 5 minut i zal byloby nie wykorzystac:)

                    Wiem o tym, i dlatego staram się okazji nie zmarnować.
          • strikemaster Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 29.04.11, 11:05
            > Nie chodzimy. U mnie ani kobiety, ani mezczyzni.

            Widzisz, a u mnie kobiety tak, mężczyźni nie, jak to wytłumaczyć?
            No i, przede wszystkim, dlaczego nie chodzimy? Tam nizej, gdzie nie chciało Ci się już czytać wyszło, że to dlatego, że w aktualnym poradniku savoir vivre napisano. Dla mnie to niewystarczające.

            > W mojej pierwszej pracy zwrocono mi uwage przez bezposredniego zwierzchnika, ze
            > chodze w nieodpowiednich butach. Zawstydzilam sie wtedy bardzo, byla to prawda
            > i wlasciwie powinna bylam to wiedziec sama.

            Gdyby każdy w Auschwitz wiedział, co mu wolno, niepotrzebni byliby strażnicy i kapo. Sytuacja idealna, inaczej mówiąc.

            > A gdzie Ty bys postawil granice i dlaczego wlasnie tam? Jak Ty bys nie przyszed
            > l ubrany do pracy?

            Nie przyszedłbym do pracy w worku, staniku, jednym bucie,a do tego nago. Dlaczego? A dlaczego redukujesz do absurdu? Walczę tylko o to, by ludzie mieli jakąś możliwość wyboru. Szorty mogą być elegenckie też, a kilt jest elegancki z natury, to mundur galowy jest.

            > Calego watku nie czytam, bo nie mam czasu, moze pozniej, ale podejrzewam, ze z
            > 40% jest taka jak zawsze - spodnie/meskie spodnice/przegrzane jadra/dressowanie
            > - why, oh why?

            Because it's a social problem causing that about 50 percent of our society is treatened as second-class citizens, in fact.
            • strikemaster Errata 29.04.11, 11:31
              as the second-class citizens.

              P.S> Jak widzisz, coraz więcej ludzi zauważa, ze jest to problem społeczny.
            • easz Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 29.04.11, 12:09
              strikemaster napisał:

              > > Nie chodzimy. U mnie ani kobiety, ani mezczyzni.
              >
              > Widzisz, a u mnie kobiety tak, mężczyźni nie, jak to wytłumaczyć?

              Nie mam pojecia. Jesli tak jest, to uwazam, ze to obciach.
              Nie wiem tylko, czy tu na forum ludzie wiedza, ze dla Ciebie szorty, to spodnie do pol lydki, czyli co? - u kobiet, to chyba beda rybaczki? ew. krotsze, to bermudy? NIE szorty.

              > No i, przede wszystkim, dlaczego nie chodzimy? Tam nizej, gdzie nie chciało Ci
              > się już czytać wyszło, że to dlatego, że w aktualnym poradniku savoir vivre na
              > pisano. Dla mnie to niewystarczające.

              E? W jakim to poradniku aktualnym? Pierwsze slysze.

              > Gdyby każdy w Auschwitz wiedział, co mu wolno, niepotrzebni byliby strażnicy i
              > kapo. Sytuacja idealna, inaczej mówiąc.

              > Nie przyszedłbym do pracy w worku, staniku, jednym bucie,a do tego nago. Dlacz
              > ego? A dlaczego redukujesz do absurdu?

              A Auschwitz, to niby co? ;)
              P.s. nie widziales tych "butow"...

              Nie, to nie absurd, tylko pytanie - dlaczego w jednym bys przyszedl, w innym nie; skad bys wiedzial? itp.

              > Walczę tylko o to, by ludzie mieli jakąś możliwość wyboru.

              Alez wiem i myslalam, ze Ty juz tez wiesz, ze ja jestem za - za spodnicami/kiltami itp, ale nie za szortami;) Ja w ogole nie lubie szortow, a zwlaszcza nie podoba mi sie ubranko w stylu krotkie spodenki do rajstop a la garsonka, czy inny damski kostium i do obcasow, czyli jako stroj biurowy, oficjalny, czy odswietny. To jest okropienstwo dla mnie. Modowo ok, ale chyba tylko tak, np. takie fikusne szorty na rajstopki, to nie do pracy a modowo wlasnie, bo w pracy sie pracuje, nie bawi moda, wiec.
              Ale to moze tylko kwestia estetyki, gustu, wiec nie wiem, czy ma tu jakies znaczenie.

              Szorty, krotkie portki w pracy - nie, choc moga byc wyjatki - zalezy jaka to praca.

              > > - why, oh why?
              >
              > Because it's a social problem causing that about 50 percent of our society is t
              > reatened as second-class citizens, in fact.

              Pyatnie 'dlaczego' nie bylo do Ciebie, tylko ciagiem dalszym mojej parodii/cytatu z Ciebie. Luz.
              • strikemaster Re: Do pracy w szortach czasem chodzimy :) 29.04.11, 12:23
                > Nie mam pojecia. Jesli tak jest, to uwazam, ze to obciach.
                > Nie wiem tylko, czy tu na forum ludzie wiedza, ze dla Ciebie szorty, to spodnie
                > do pol lydki, czyli co? - u kobiet, to chyba beda rybaczki? ew. krotsze, to be
                > rmudy? NIE szorty.

                Zauważyłem wszelkie długości.

                > Nie mam pojecia. Jesli tak jest, to uwazam, ze to obciach.

                > E? W jakim to poradniku aktualnym? Pierwsze slysze.

                Nasz modowy policmajster powołuje sie na aktualne zasady savoir vivre, zapisane w poradniku. Jak na razie nikt nie przedstawil innego uzasadnienia dla zakazów.

                > Nie, to nie absurd, tylko pytanie - dlaczego w jednym bys przyszedl, w i
                > nnym nie; skad bys wiedzial? itp.

                Bo niektóre poradniki od czasu do czasu czytuję. :) A poważniej, niektóre zakazy mają jakieś konkretne uzasadnienie (np. w jednym bucie chodzi sie dość niewygodnie, worek jest przeważnie brzydki, inaczej mowiąc, nie wyprodukowano go w celu wykorzystania jako odzież, a do stanika nie mam walorów :). Inne zakazy, jak te z szortami, kiltem żadnego konkretnego uzasadnienia nie mają i są przejawem chwilowej mody. A ja za modą podążać nie lubię, amm swój własny styl, o którym uważam, ze mi pasuje. No i moda, jakkolwiek wielu ludziom do różnych celów się przydaje, nie powinna być obowiązkowa.

                > Alez wiem i myslalam, ze Ty juz tez wiesz, ze ja jestem za - za spodnicami/kilt
                > ami itp, ale nie za szortami;)

                Wiem, ale Ty pewnie też wiesz, że szorty dużo łatwiej przeforsować niż kilt. A stanowią pewien rodzaj substytutu, taki prawie kilt (prawie w tym przypadku stanowi sporą różnice, ale to lepsze niż męczarnia w długich spodniach).

                > Modowo ok, ale chyba tylko tak, np. takie fik
                > usne szorty na rajstopki, to nie do pracy a modowo wlasnie, bo w pracy sie prac
                > uje, nie bawi moda, wiec.

                A masz jakis dowód na to, że zabawa modą przeszkadza w pracy? Jakieś zestawienia efektywności w zależności od stoju, czy cos w tym stylu?

                Dlaczego, bo tak napisano w aktualnym poradniku? Wiesz chyba, ze normy ubioru sie stale zmieniają, pordanik z roku 1980 juz daeno nie jest aktualny, skąd wiesz, co będzie w wydaniu 2012 na przyklad?
                • strikemaster Chyba wiem, skąd sie to bierze 29.04.11, 21:01
                  to nie spodnie powodują, że ktoś jest mężczyzną. Fakt bycia mężczyzną, czyli istotą wyższą determinowany jest przez zakazy. To dzieki zakazom jesteśmy ważniejsi (byle komu przecież by nie zakazywano?).

                  Zakaz - to brzmi dumnie
    • sibeliuss Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 17:06
      strikemaster napisał:

      > Modowi policjanci to geje, że nadmiernie zajmują się wyglądem mężczyzn,a kobiety pomijają
      -
      Uogólniasz, nike każda ciotka jest super modna i wymuskana. Jestem homo, a ubieram się dość przeciętnie i prawdę powiedziawszy wolę tą kasę wydać na książki. Wydaje mi sie, że facet o zdrowym oglądzie świata zwraca uwagę na wygląd obu płci - byle nie przeginać w żadną stronę. Dla mnie od przeciętnego pedała o wiele gorszy jest "metroseksualny" hetero.
      No, ale to taki mój pogląd na ogląd :)
      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 18:38
        Nie zrozumiałeś mnie, chodziło mi o fakt, że modowi policjanci skupiaja swoją uwagę głównie na mężczyznach. I to właśnie jest nieco dziwne, bo z racji swojej orientacji powinien im ubiór innych meżczyzn zwisać i powiewać.

        > Wydaje mi sie, że facet o zdrowym oglądzie świata zwraca uwagę na wygląd obu pł
        > ci - byle nie przeginać w żadną stronę

        Pytanie (i to ważne), co jest tym przegięciem. Czy np. nakaz przychodzenia w lecie do blaszanego biura w długich spodniach nie jest takim przegięciem, szczególnie jeśli ów nakaz obowiązuje wyłącznie mężczyzn, kobiety w mojej firmie mają pełną swobodę?
        • kalllka Re: Do pracy w szortach- pressach 21.04.11, 22:39

          z tego cos napisal strajku,
          wychodzi, ze modowi policjanci to taka poli- plec. ni to hetero ni lesio za to fobia w pelni bo pod cisnieniem (opinii publicznej) nogawki trausersow wydluzaja- po czym traca jezyk w gebie przy bermudach.
          co do kobiet w Twojej firmie to ja nie wiem- maja swobode?
          • strikemaster Re: Do pracy w szortach- pressach 08.05.11, 21:05
            > co do kobiet w Twojej firmie to ja nie wiem- maja swobode?

            Mają, i dobrze. Tylko ja też bym trochę tej swobody chciał mieć.
            No i kraciastej rewolucji i tak nie powstrzymasz. :)
    • ma_dre Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 17:40
      Caly pomysl wziety z zachodu. We Francji bedac facetem w do pracy w szortach nie pojdziesz, bo ci grozi nawet zwolnienie dyscyplinarne... Zalezy od miejsca pracy oczywiscie (na winnicy OK, w korporacji KO). Jakies pare lat temu temat byl glosny... gosc chyba wywalczyl ze go przyjeli spowrotem. Kobietom natomiast wolno ubierac sie dosc swobodnie... widuje niektore nawet w klapkach (ba! nawet sama kiedys takie do pracy zakladalam).
      • e-no-kolego Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 19:52
        Za parę lat będziemy zmuszeni do następne walki o równość płci. Tym razem o praw mężczyzn, parytety, molestowania itp bzdury. Cyrk po prostu... ;))
        • strikemaster Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 19:55
          > Za parę lat będziemy zmuszeni do następne walki o równość płci.

          Smiem twierdzić, ze już jesteśmy zmuszeni, tylko nie wszyscy sobie z tego zdają sprawę.
          • e-no-kolego Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 20:06
            zgadzam się. Jeszcze dodałbym, że cała organizacja naszej społeczności polega na żreniu się i mszczeniu o wszystko: prawa, materia, młość, współżycie...
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 20:26
      No cóż - takie są nasze kulturowe standardy - do pracy do której przychodzi się w marynarce nie przychodzi się w szortach. Tyle i tylko tyle.

      A swoją drogą przyjście w klapkach, ładnych spodniach za kolano i koszuli, a następnie utrata pracy w wyniku tego stroju mógłby być ciekawym tematem do walki "równościowej".
      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 21.04.11, 21:59
        > No cóż - takie są nasze kulturowe standardy - do pracy do której przychodzi się
        > w marynarce nie przychodzi się w szortach. Tyle i tylko tyle.

        Nie pracuję na stanowisku garniturowym, w marynarce wolno mi przychodzić, ale nie jest to wymagane.

        Poza tym, chodzi mi o genezę tych standardów, bo że są one w duzym stopniu szkodliwe chyba się zgadzamy?

        > A swoją drogą przyjście w klapkach, ładnych spodniach za kolano i koszuli, a na
        > stępnie utrata pracy w wyniku tego stroju mógłby być ciekawym tematem do walki
        > "równościowej".

        Coś mi się wydaje, że zwyczajnie podanoby inną przyczynę zwolnienia, a wtedy juz tylko na pomoc telewizji można liczyć (a właściwie nie mozna, bo telewizja zajmuje się oglądalnością a nie rozwiązywaniem problemów obywateli).
        Lepszy efekt dałoby się uzyskać rozpowszechniając temat dyskryminacji mężczyzn (bo jest to dyskryminacja, kobiet takie zakazy nie dotyczą) i działania o charakterze medialno-edukacyjnym.
        • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 14:41
          Tak z ciekawości. Na jakiej podstawie mężczyźni nie mogą przychodzić do pracy w jakimś tam ubraniu, a kobiety z kolei mogą?
          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 15:10
            W imię zasad. podstawy prawnej nie ma, Kodeks Pracy umożliwia pracodawcy ustalanie zasad ubioru zależnych od stanowiska, nie od płci.
            • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 15:47
              strikemaster napisał:

              > W imię zasad. podstawy prawnej nie ma, Kodeks Pracy umożliwia pracodawcy ustala
              > nie zasad ubioru zależnych od stanowiska, nie od płci.

              Jeśli jakiś pracodawca ustala dress code, to definiuje zalecane czy dopuszczalne/niedopuszczalne ubiory dla obu płci, a nie tylko dla mężczyzn.
              Nadal nie rozumiem albo nie potrafię dostrzec tej gorszej sytuacji mężczyzn. Wyjaśnij mi.
              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 16:36
                > Jeśli jakiś pracodawca ustala dress code, to definiuje zalecane czy dopuszczaln
                > e/niedopuszczalne ubiory dla obu płci, a nie tylko dla mężczyzn.

                Nie zmienia to jednak faktu, że podstawy prawnej na różnicowanie nie ma.

                > Nadal nie rozumiem albo nie potrafię dostrzec tej gorszej sytuacji mężczyzn.

                Jest lato, siedzę sobie przy biurku. Klimy oczywiście nie ma, bo za drogo wychodzi, dach nad głową mam blaszany. Więc się ze mnie leje (juz nie wspominam o takiej drobnej uciążliwości, jak fakt, ze przegrzanie jąder bardzo źle wpływa na stanzdrowia mężczyzny). Obok mnie siedzi moja współpracownica. W szortach, albo krótkiej spódniczce, zależnie od warunków i humoru. Postanowiłem wiec też przyjść w szortach (na kilt sie nie zdecydowałem, bo chcialbym jeszcze trochę w tej firmie popracować). Po kilku dniach inni pracownicy płci męskiej też zaczęli przychodzić w szortach. No i się zaczęło. Zebranie, opieprz, straszenie odebraniem premii, żeby mi sie to więcej nie powtórzyło, facet ma chodzić w długich spodniach.
                • kalllka Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 17:02
                  no coz,
                  mam dzisiaj wisielczy humor ale niechaj niechaj,,, poradze ci rozwiazanie tylez extremalne
                  co jednoznacznie letnie dla wszystkich,przyjdz do pracy w dlugim kilcie: zaspokoisz swoja potrzebe bycia na walleta oraz wymagana dress codem, ekhem-biurowa dlugosc
                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 17:05
                    Rzeczywiście, humor wisielczy. :) Jeżeli nie chcą przejść szorty, to kilt, niezależnie od długości tym bardziej nie przejdzie.
                    • sibeliuss Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 17:26
                      Jak rozumiem powiedziałeś na zebraniu, że przegrzewają Ci się jądra?
                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 17:42
                        > Jak rozumiem powiedziałeś na zebraniu, że przegrzewają Ci się jądra?

                        Ty byś tak powiedział?
                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 09:24
                          strikemaster napisał:

                          > > Jak rozumiem powiedziałeś na zebraniu, że przegrzewają Ci się jądra?
                          >
                          > Ty byś tak powiedział?

                          To Ty, a nie sibelius, zajmujesz się ciepłotą swoich biednych jąderek.
                          Pytanie czemu uniknąłeś tej odpowiedzi, a także czemu tam wtedy tego nie poruszyłeś.
                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 10:52
                            > Pytanie czemu uniknąłeś tej odpowiedzi, a także czemu tam wtedy tego nie porusz
                            > yłeś.

                            Odpowiedź jest prosta, wiedza mojego szefa na temat anatomii, medycyny i fizyki jest zbliżona do Twojej, inaczej mówiąc, nie było sensu poruszać tego tematu.
                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:11
                              strikemaster napisał:

                              > > Pytanie czemu uniknąłeś tej odpowiedzi, a także czemu tam wtedy tego nie
                              > porusz
                              > > yłeś.
                              >
                              > Odpowiedź jest prosta, wiedza mojego szefa na temat anatomii, medycyny i fizyki
                              > jest zbliżona do Twojej, inaczej mówiąc, nie było sensu poruszać tego tematu.

                              I myslisz, ze tymi bzdurami zasłonisz swój zwykły strach, wstyd czy co tam jeszcze co Ci naprawde nie pozwalało powiedzieć to czym tu epatujesz?
                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:36
                                > I myslisz, ze tymi bzdurami zasłonisz swój zwykły strach, wstyd czy co tam jesz
                                > cze co Ci naprawde nie pozwalało powiedzieć to czym tu epatujesz?

                                Niektórzy to nazywają zdrowym rozsądkiem pozwalającym ocenić szanse sukcesu danego przedsięwzięcia.
                                • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:42
                                  strikemaster napisał:

                                  > > I myslisz, ze tymi bzdurami zasłonisz swój zwykły strach, wstyd czy co ta
                                  > m jesz
                                  > > cze co Ci naprawde nie pozwalało powiedzieć to czym tu epatujesz?
                                  >
                                  > Niektórzy to nazywają zdrowym rozsądkiem pozwalającym ocenić szanse sukcesu dan
                                  > ego przedsięwzięcia.

                                  A inni nazywają rzeczy po imieniu: strach, którego sie wyzbywasz siedząc schowany za osłoną internetu.

                                  Tyle czasu i energii wkłądasz w to żeby udowodnić, ze Ci na tym zalezy ale jak przyszło co do czego to dziób na kłodke i klucz do rzeki.
                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:53
                                    A powinienem założyć opaskę, łyknąć sake, zamknąć sie w kabinie samolotu i przywalić w amerykański lotniskowiec, w imie cesarza. o to Ci chodziło?
                                    • sibeliuss Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 12:32
                                      Powinieneś mówić i robić w realu to samo co głosisz na forum.
                                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 12:40
                                        > Powinieneś mówić i robić w realu to samo co głosisz na forum.

                                        Tak mi dopomóż Bóg.
                                        No i też tak robię, co nie zmienia faktu, że robienie szefowi wykładów z anatomii byłoby głupim pomysłem (szef zwykle nie jest od zainteresowania jajami pracowników), a głupich pomysłów nie mam w zwyczaju realizować. Za to umieszczanie takich wykładów w Necie jest pomysłem dobrym, dzięki niemu część ludzi będzie miała okazję zaznajomić się w faktami, z których nie zdawali sobie wcześniej sprawy.
                                        • sibeliuss Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 14:45
                                          Polemizowałbym, ale z szacunku dla Twoich wielkich jąder tego nie zrobię :)
                                          • kalllka Re: Do Job w shortach 27.04.11, 16:17
                                            no bo to jadra ciemnosci
                                            (samego Conrada- Korzeniowskiego)

                                            coz strajku, bladzenie rzecza ludzka jest, tylko dlaczego bladzisz po moim omacku?
                                            • strikemaster Re: Do Job w shortach 27.04.11, 16:21
                                              Wiem, że precycyjne wyrażanie myśli nie jest Twoją mocna stroną, ale foruując takie oskarżenia dobrze by było poinformować, w którym miejscu wg. Ciebie błądzę.
                                              • kalllka Re: DoJob w shortach 27.04.11, 17:16
                                                to mozliwe, ze uporczywie zdajesz sie nierozumiec takze i innych tlumaczen z powodu absurdalnosci wlasnych zalozen -( np kiltu na Syberii;)
                                                a teraz uprzyj sie (jak zwykle) i nazad logicznie widz oskarzenia tam gdzie domniemujesz.

                                                ps
                                                pozwolisz, ze z tego miejsca pozdrowie rowniez Leokadie.
                                                • strikemaster Re: DoJob w shortach 27.04.11, 17:30
                                                  > to mozliwe, ze uporczywie zdajesz sie nierozumiec takze i innych tlumaczen z
                                                  > powodu absurdalnosci wlasnych zalozen -( np kiltu na Syberii;)

                                                  Nie zakładałem kiltu na Syberii.

                                                  > a teraz uprzyj sie (jak zwykle) i nazad logicznie widz oskarzenia tam gdzie d
                                                  > omniemujesz.

                                                  Nie mogę się uprzeć, skoro nawet nie wiem, w jakiej sprawie miałbym się upierać.
                                                  • kalllka Re: rob chlop w walonkach 28.04.11, 02:49
                                                    alez sie upierasz w sprawie szortow w ofisie, jak nie przymierzajac- wybierajacy w
                                                    kilcie na Syberie wlasnie, lub zgola jaki inny Sojka, za morze.
                                                  • strikemaster Re: rob chlop w walonkach 28.04.11, 13:30
                                                    Po pierwsze, ja w tym ofisie nie przyjmuję klientów, nie negocjuję umów, piszę tylko raporty, kosztorysy, protokoły i zestawienia. Po drugie, dress code opiera się na przekonaniu, że rozluźnienie zasad ubioru meżczyzn (bo ubiór kobiet jest juz dawno rozluźniony do stanu, o którym meżczyźni nawet nie maja co marzyć) spowoduje spadek zysku firmy. Zeby określić, czy spowoduje, potrzebne są stosowne badania, dysponujesz takimi?
                                                  • urko70 Re: rob chlop w walonkach 28.04.11, 13:34
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > (bo ubiór kobiet jest juz dawno rozluźniony do stanu, o którym meżczyźni nawet nie maja co marzyć)

                                                    Nosz....... właśnie piłem herbatę!!!!!

                                                    > spowoduje spadek zysku firmy. Zeby określić, czy spowoduje, potrzebne są stoso
                                                    > wne badania, dysponujesz takimi?

                                                    A tu już byłem cwańszy i odstawiłem kubek. :D
                                                  • strikemaster Re: rob chlop w walonkach 28.04.11, 13:50
                                                    Jeszcze raz dzięki, nie umiem tak dobrze, ja Ty ośmieszać poglądów przeciwników normalizacji zasad ubioru. Dzieki za wszelką pomoc i liczę na dalszą współpracę w obalaniu modowej policji. :)
                                                  • kalllka Re: rob flop w sabotach 28.04.11, 13:38
                                                    stricte badania od doc.od oczu czy zaswiadczenie o niekaralnosci wrote przez gate?

                                                    bo zdaje sie , zdajesz sie jednak nie wiedziec ,ze podstawa tak dress code jak standardow zachowania (sie np przy domowym stole) jest regulamin firmy o czym kazda lokalna filia ...PiP PiP...Cie poinformuje.

                                                    ps
                                                    nie wspominajac o tzw pejdzach eee: wuwuwu z domena. org czy gov.
                                                  • strikemaster Re: rob flop w sabotach 28.04.11, 14:08
                                                    > bo zdaje sie , zdajesz sie jednak nie wiedziec ,ze podstawa tak dress code jak
                                                    > standardow zachowania (sie np przy domowym stole) jest regulamin firmy o czym
                                                    > kazda lokalna filia ...PiP PiP...Cie poinformuje.

                                                    Podstawą zachowania przy domowym stole jest regulamin firmy? To ciekawe, możesz rozwinąć?
                                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 16:38
                                            Jeżeli chodzi Ci o reputację, jaką mam na tym forum, to wiedz, ze zdaję sobie sprawę, jakie konsekwencje powoduje wyrażanie opini wyglądających na kontrowersyjne, w dodatku w tematach, nad ktorymi większość się nigdy nie zastanawiała i jeszcze szarpanie się z róznymi osobnikami w takich sprawach. Tyle tylko, że ktoś to zrobić musi i tak wyszło, że nikt inny sie na to zdecydować chce. Zawsze wygodniej jest poczekać, aż ktoś coś zrobi za Ciebie.
                                            • turbo_wesz Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:14
                                              podziwiam twą wytrwałość w syzyfowej pracy rozjaśniania ciemnoty ludzkiej
                                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:31
                                                Dziekuję. Powiedziałbym, że za to mi płacą, ale robię to społecznie. :)
                                                • scibor3 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 18:53
                                                  > Dziekuję. Powiedziałbym, że za to mi płacą, ale robię to społecznie. :)

                                                  Czy przypadkiem nie jesteś dzieckiem człowieka udzielającego się w usenecie pod pseudonimem Expert? On też objaśniał społecznie Świat. Tyle e to robił rzadziej ale więcej. Do 100 kB plain tekstu czystych objaśnień w podobnym stylu. ;-)
                                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 20:18
                                                    Przypadkiem chyba nie jestem. A co masz do moich objaśnień?
                                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 10:48
                                          strikemaster napisał:

                                          > > Powinieneś mówić i robić w realu to samo co głosisz na forum.
                                          >
                                          > Tak mi dopomóż Bóg.
                                          > No i też tak robię, co nie zmienia faktu, że robienie szefowi wykładów z anato
                                          > mii byłoby głupim pomysłem

                                          Oczywiście, bo w przeciwieństwie to Twoich wyobrażeń większość mężczyzn wie jak się zdrowo ubierać, wie też że luźne spodnie i bielizna w zupelności wystarczają.

                                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:52
                                            > Oczywiście, bo w przeciwieństwie to Twoich wyobrażeń większość mężczyzn wie jak
                                            > się zdrowo ubierać, wie też że luźne spodnie i bielizna w zupelności wystarcza
                                            > ją.

                                            Tylko biedni budowlańcy przyocieplaniu domów o tym nie wiedzą, i stosują jakieś warstwy powietrza do izolowania. Ile razy jeszcze mam Ci dziękować za ośmieszanie prezentowanych przez Ciebie w tej dyskusji poglądów?
                                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:57
                                              strikemaster napisał:

                                              > > Oczywiście, bo w przeciwieństwie to Twoich wyobrażeń większość mężczyzn w
                                              > ie jak
                                              > > się zdrowo ubierać, wie też że luźne spodnie i bielizna w zupelności wyst
                                              > arcza
                                              > > ją.
                                              >
                                              > Tylko biedni budowlańcy przyocieplaniu domów o tym nie wiedzą, i stosują jakieś
                                              > warstwy powietrza do izolowania.

                                              Nie wierzyłem ale zdaje się Ty naprawdę chcesz skrajnie się wentylować, skrajnie czyli jednak, tak jak pisałem wcześniej, chodzić z genitaliami na wierzchu bo TYLKO wtedy będziesz miał maksymalne chłodzenie - do czego tak dążysz. A chodzenie w szortach do pracy do tak jak pisales to pierwszy kroczek, kolejnym będzie spódniczka, a potem z jąderkami na wierzchu bo przecież chłodzenie jest najważniejsze.
                                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:16
                                                > Nie wierzyłem ale zdaje się Ty naprawdę chcesz skrajnie się wentylować, skrajni
                                                > e czyli jednak, tak jak pisałem wcześniej, chodzić z genitaliami na wierzchu bo
                                                > TYLKO wtedy będziesz miał maksymalne chłodzenie

                                                Nie wiem, skąd CI się takie debilne teksty biorą, ale jak widać masz ich jeszcze sporo. Chodzenie nago jest niezgodne z prawem i zasadami, nie mam najmniejszego zamiaru tego stanu rzeczy zmieniać, zresztą zauważ, ze w tym wątku o nagości bylem prawie nieaktywny (w przeciwieństwie do Ciebie, co by wskazywalo, że nudyzm to Twój problem, a nie mój).
                                                Przedstawiuam Ci stan wiedzy w zakresie fizyki, i to taki ze szkoly podstawowej, zeby było Ci łatwiej, a Ty zachowujesz się jak po amnestii maturalnej.

                                                Wiec jeszcze raz, rozpatrujemy przypadek:
                                                facet w długich spodniach. pod spodniami może mieć ciasno - wtedy przepływ ciepła hamowany jest przez dwie warstwy materiału.
                                                może mieć też luźno - wtedy przepływ ciepła hamowany jest przez dwie warstwy materiału i, dodatkowo przez warstwę powietrza znajdującego się między warstwami materiału.
                                                W drugim przypadku przepływ ciepła jest znacznie mniejszy, inaczej mówiąc chłodzenie jest mniej skuteczne.
                                                I to tyle, najprościej, jak sie dało wyjaśnić. Gdybyś miał jakieś wątpliwości, pytaj zamiast wypisywać durnoty podpowiadane przez Twoją, nieco od normy odstajacą wyobraźnię.

                                                > kolejnym będzi
                                                > e spódniczka, a potem z jąderkami na wierzchu bo przecież chłodzenie jest najw
                                                > ażniejsze.

                                                Trzeciego kroku nie planuję. A co masz przeciw dwóm pierwszym?
                                                • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:46
                                                  strikemaster napisał:

                                                  > > Nie wierzyłem ale zdaje się Ty naprawdę chcesz skrajnie się wentylować, s
                                                  > krajni
                                                  > > e czyli jednak, tak jak pisałem wcześniej, chodzić z genitaliami na wierz
                                                  > chu bo
                                                  > > TYLKO wtedy będziesz miał maksymalne chłodzenie
                                                  >
                                                  > Nie wiem, skąd CI się takie debilne teksty biorą,

                                                  Z Twoich wypowiedzi.

                                                  > Chodzenie nago jest niezgodne z prawem i zasadami, nie mam najmniejsze
                                                  > go zamiaru tego stanu rzeczy zmieniać,

                                                  Dziś nie masz ale zgodnie z tym do czego się przyznałeś, metodą małych kroczków będziesz zmieniał ponieważ kierujesz się tylko i wyłacznie temepraturą swoich jajek i jakąkolwiek ich osłonę traktujesz jak smiertelne niebezpieczeństwo.

                                                  > może mieć też luźno - wtedy przepływ ciepła hamowany jest przez dwie warstwy ma
                                                  > teriału i, dodatkowo przez warstwę powietrza znajdującego się między warstwami
                                                  > materiału.

                                                  Ale jest przewiew, ciepło sie przemieszcza.

                                                  > W drugim przypadku przepływ ciepła jest znacznie mniejszy, inaczej mówiąc chłod
                                                  > zenie jest mniej skuteczne.

                                                  I pewnie dlatego w ciepłe dni ludzie noszą ciasne obcisłe ubrania bo wtedy im chłodniej?
                                                  Nie, ludzie wtedy nosza luźne przewiewne ubrania - zgadnij czemu?
                                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:57
                                                    > Dziś nie masz ale zgodnie z tym do czego się przyznałeś, metodą małych kroczków
                                                    > będziesz zmieniał ponieważ kierujesz się tylko i wyłacznie temepraturą swoich
                                                    > jajek i jakąkolwiek ich osłonę traktujesz jak smiertelne niebezpieczeństwo.

                                                    Nie jakąkolwiek, a spodnie, naucz sie czytać, skoro postanowiłeś udzielać sie na forum.
                                                    Żeby było jeszcze ciekawiej, mam na to konkretne podstawy naukowe (wiesz, co to są podstawy naukowe, "brałeś" to w szkole?).

                                                    > Ale jest przewiew, ciepło sie przemieszcza.

                                                    Jaki przewiew jest? A wiem, chodzi Ci o to, że luźne spodnie są lniane, a ciasne z polaru.

                                                    To tak, jakbyś obalal teorię grawitacji porównując prędkość spadania lekkiego spadochronu i ciężkiej stalowej kuli w ziemskiej atmosferze, czyli od czapy.

                                                    > Nie, ludzie wtedy nosza luźne przewiewne ubrania - zgadnij czemu?

                                                    Łatwo się domyślić, nad kazdym wszak stoi modowy milicjant podobny do Urko70 i pilnuje, by nikt sie nie wyłamał, jak teoria grawitacji, bo cos mi się wydaje, ze juz nie obowiązuje? :)
                                                  • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:19
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Dziś nie masz ale zgodnie z tym do czego się przyznałeś, metodą małych kr
                                                    > oczków
                                                    > > będziesz zmieniał ponieważ kierujesz się tylko i wyłacznie temepraturą sw
                                                    > oich
                                                    > > jajek i jakąkolwiek ich osłonę traktujesz jak smiertelne niebezpieczeństw
                                                    > o.
                                                    >
                                                    > Nie jakąkolwiek, a spodnie, naucz sie czytać, skoro postanowiłeś udzielać sie n
                                                    > a forum.

                                                    Umiem czytać i widzę, że przeszkadza Ci każda zasłona jajek, nieistotne jak się nazywa.

                                                    > Żeby było jeszcze ciekawiej, mam na to konkretne podstawy naukowe (wiesz, co to
                                                    > są podstawy naukowe, "brałeś" to w szkole?).

                                                    I zupełnie Ci nie przeszkadza to że nie umiesz ich zastosować.

                                                    > > Ale jest przewiew, ciepło sie przemieszcza.
                                                    >
                                                    > Jaki przewiew jest? A wiem, chodzi Ci o to, że luźne spodnie są lniane, a ciasn
                                                    > e z polaru.

                                                    Normalny. Załóż ciasne jeansy, a potem lużne lniane to zobaczysz o czym mowa skoro brakuje Ci wyobraźni.

                                                    > To tak, jakbyś obalal teorię grawitacji porównując prędkość spadania lekkiego s
                                                    > padochronu i ciężkiej stalowej kuli w ziemskiej atmosferze, czyli od czapy.

                                                    Chcesz mi powiedzieć że zauważyłeś różnicę pomiędzy różnymi materiałami spodni, różnym krojem, to że jedne sa przewiwne a inne nie, to że w jednych ceplej a w innych chłodniej?


                                                    > > Nie, ludzie wtedy nosza luźne przewiewne ubrania - zgadnij czemu?
                                                    >
                                                    > Łatwo się domyślić, nad kazdym wszak stoi modowy milicjant podobny do Urko70 i
                                                    > pilnuje, by nikt sie nie wyłamał, jak teoria grawitacji, bo cos mi się wydaje,
                                                    > ze juz nie obowiązuje? :)

                                                    O! I to jest kolejny cudny dowód na to, że nawet jak Ci na tacy podam wskazówkę to na czarne powiesz białe.
                                                  • strikemaster Koniec 28.04.11, 15:34
                                                    > > Jaki przewiew jest? A wiem, chodzi Ci o to, że luźne spodnie są lniane, a
                                                    > ciasn
                                                    > > e z polaru.
                                                    >
                                                    > Normalny. Załóż ciasne jeansy, a potem lużne lniane to zobaczysz o czym mowa sk
                                                    > oro brakuje Ci wyobraźni.

                                                    Wybacz, nie chce mi się juz tego kontynuować, masz zbyt duże braki merytoryczne, by brać sie za dyskutowanie o fizyce, bioologii, czy historii. Przez jakiś czas nasza wymiana postów byla nawet zabawna, daleś mi możliwość przedstawienia argumentów, skonfrontowania ich z brakiem argumentów strony przeciwnej. Podzękowałem Ci nawet za to, ale teraz to już jest zwyczajnie męczące, urządzasz sobie parodie eksperymentow fizycznych z ćwiczeń dla klasy 5-tej, nazywasz to wnioskowaniem naukowym. Dość! Na pewno się jeszcze nie raz na forach spotkamy, mam nadzieję, ze wtedy też mi pomożesz, ale to już koniec z Tobą, dajmy się wypowiedzieć innym, o ile też chcą.
                                                  • urko70 Re: Koniec 28.04.11, 15:55
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > > Jaki przewiew jest? A wiem, chodzi Ci o to, że luźne spodnie są lni
                                                    > ane, a
                                                    > > ciasn
                                                    > > > e z polaru.
                                                    > >
                                                    > > Normalny. Załóż ciasne jeansy, a potem lużne lniane to zobaczysz o czym m
                                                    > owa sk
                                                    > > oro brakuje Ci wyobraźni.
                                                    >
                                                    > Wybacz, nie chce mi się juz tego kontynuować,

                                                    Nie kontynuuj, po prostu przestań sie obawiać zderzenia z rzeczywistością.
                                                    A co do nauki to nie umiesz jej wporwadzić w życie, masz klapki na oczach i tyle.
                                    • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 10:34
                                      strikemaster napisał:

                                      > A powinienem założyć opaskę, łyknąć sake, zamknąć sie w kabinie samolotu i przy
                                      > walić w amerykański lotniskowiec, w imie cesarza. o to Ci chodziło?

                                      Dorosły człowiek, jesli mu na czymś BARDZO MOCNO zależy (a po Twoim zachowaniu widać, że zależy) mówi o tym, choćby próbuje dyskutować walcząc o to. Z tego co napisałeś to na zebraniu trzymałeś dziób na klucz. O to mi chodzi.
                                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:54
                                        > Dorosły człowiek, jesli mu na czymś BARDZO MOCNO zależy (a po Twoim zachowaniu
                                        > widać, że zależy) mówi o tym, choćby próbuje dyskutować walcząc o to.

                                        Dorosły człowiek potrafi oceniać, jakie działania przyniosą pożądany efekt, a jakie efekt odwrotny do oczekiwanego i postępuje wg. tej wiedzy. Tak mi się przynajmniej do tej pory wydawało, bo, jak widzę, niektórzy uważający sie za dorosłych stosują inne zasady. Wolno im, nie będę Ci tego zakazywał, tak jak nie chcę, byś Ty czegos mi zakazywał.
                                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:05
                                          strikemaster napisał:

                                          > > Dorosły człowiek, jesli mu na czymś BARDZO MOCNO zależy (a po Twoim zacho
                                          > waniu
                                          > > widać, że zależy) mówi o tym, choćby próbuje dyskutować walcząc o to.
                                          >
                                          > Dorosły człowiek potrafi oceniać, jakie działania przyniosą pożądany efekt, a j
                                          > akie efekt odwrotny do oczekiwanego i postępuje wg. tej wiedzy. Tak mi się przy
                                          > najmniej do tej pory wydawało, bo, jak widzę, niektórzy uważający sie za dorosł
                                          > ych stosują inne zasady. Wolno im, nie będę Ci tego zakazywał, tak jak nie chcę
                                          > , byś Ty czegos mi zakazywał.

                                          Kto nie puka, temu nie otworzą - i nie zasłaniaj się swoim wiedzeniem lepiej co by było gdybyś zaczął przedstawiać swoje argumenty. Strach CIe obleciał i tyle, strach przed wyśmianiem.
                        • sibeliuss Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 09:47
                          To ja chodzę w szortach i ja byłem na tym zebraniu?
                    • kalllka Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 21:14
                      no to juz nie wiem, naprawde ehh
                      a o sarongu wlasnorecznie zbatikowanym w egzotyczne kwiaty pomyslales? moze [on] ublagalby Twoja szefa o troche przestrzeni miedzy_ gwiezdnej?
                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 21:37
                        > a o sarongu wlasnorecznie zbatikowanym w egzotyczne kwiaty pomyslales?

                        Nie, i z tej rady nie skorzystam.
                        • kalllka Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 22:56
                          no i dobrze ,ze nie skorzystasz, choc taka rada jakie pytanie.
                          lecz jesli sprawa o kraje i obyczaje oparla sie juz, to moze choc raz zreflektujesz, szanowny strajku, ze nie plec decyduje o odzie;
                          za to polski len (zwlaszcza latem) ujety w luznych spodniach wyglada- chic choc nie zapracowany.
                          ale jak znam zycie, pewnie upor przez Ciebie przemowi i dalej bedziesz haniebnie obstawial przy killowaniu.
                          • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 09:29
                            kalllka napisała:

                            > za to polski len (zwlaszcza latem) ujety w luznych spodniach wyglada- chic choc
                            > nie zapracowany.
                            > ale jak znam zycie, pewnie upor przez Ciebie przemowi i dalej bedziesz haniebni
                            > e obstawial przy killowaniu.

                            Właśnie, odpowiedni materiał załatwia sprawę długich spodni więc o co chodzi jeśli nadal o to walczy(?) na moje to o to, że on czuje się dyskryminowany i chce mieć takie jak kobiety prawa.
                            Dziś walczy o szorty, jak dużo wody upłynie zanim on lub jemu podobni zaczną domagać się ustepowania miejsca, puszczania przodem....
                            • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 10:55
                              > Właśnie, odpowiedni materiał załatwia sprawę długich spodni więc o co chodzi je
                              > śli nadal o to walczy(?) na moje to o to, że on czuje się dyskryminowany i chce
                              > mieć takie jak kobiety prawa.

                              Twoje oko nie ma tu żadnego znaczenia, bo powinno się najpierw do szkoły podstawowej wybrać celem nabycia wiedzy ogólnej o świecie, na który patrzy.

                              Dałem Ci dobrą radę, pohamuj wyobraźnię, bo Ci szkodzi.
                              • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:16
                                strikemaster napisał:

                                > > Właśnie, odpowiedni materiał załatwia sprawę długich spodni więc o co cho
                                > dzi je
                                > > śli nadal o to walczy(?) na moje to o to, że on czuje się dyskryminowany
                                > i chce
                                > > mieć takie jak kobiety prawa.
                                >
                                > Twoje oko nie ma tu żadnego znaczenia,

                                Póki co mnie nie zawiodło. Zresztą sam piszesz, że kobiety mają lepiej bo maja prawa które Ty też chciałbys mieć, sam piszesz że wolisz spódniczkę niż spodnie.

                                A Twoja emocjonalna rakcja tylko potwierdza, że trafiłem w sedno.
                                • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:38
                                  > Póki co mnie nie zawiodło. Zresztą sam piszesz, że kobiety mają lepiej bo maja
                                  > prawa które Ty też chciałbys mieć, sam piszesz że wolisz spódniczkę niż spodnie

                                  Tak, i nawet piszę dlaczego wolę.

                                  > A Twoja emocjonalna rakcja tylko potwierdza, że trafiłem w sedno.

                                  Jeszcze chyba nie widziałeś emocjonalnej reakcji. Na razie pastwię się tylko nad Twoim brakiem wiedzy.
                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 10:54
                            > ale jak znam zycie, pewnie upor przez Ciebie przemowi i dalej bedziesz haniebni
                            > e obstawial przy killowaniu.

                            Nie ma w tym nic haniebnego.

                            > lecz jesli sprawa o kraje i obyczaje oparla sie juz, to moze choc raz zreflek
                            > tujesz, szanowny strajku, ze nie plec decyduje o odzie;

                            Płeć decyduje o możliwości wyboru.
                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:13
                              strikemaster napisał:

                              > > ale jak znam zycie, pewnie upor przez Ciebie przemowi i dalej bedziesz ha
                              > niebni
                              > > e obstawial przy killowaniu.
                              >
                              > Nie ma w tym nic haniebnego.

                              :)

                              > > lecz jesli sprawa o kraje i obyczaje oparla sie juz, to moze choc raz zre
                              > flek
                              > > tujesz, szanowny strajku, ze nie plec decyduje o odzie;
                              >
                              > Płeć decyduje o możliwości wyboru.

                              O! Widzę, że zaczynasz rozumieć.
                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:40
                                > > Nie ma w tym nic haniebnego.
                                >
                                > :)

                                Bo nie ma, kilt to jeden z szerzej rozpowszechnionych niegdyś w Europie strojów męskich, bardzo wygodny do tego.

                                > O! Widzę, że zaczynasz rozumieć.

                                Rozumiem od początku, i uważam, ze jest to sprzeczne z zasadami równouprawnienia i zdrowym rozsądkiem. Dlaczego ktoś ma być dyskryminowany ze względu na pleć? Masz jakieś argumenty za utrzymywaniem dyskryminacji (np. takiej, prowadzącej do chorób)?
                • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 17:56
                  Aaa czyli twój pracodawca tak reagował. Macie dress code? Został jakoś ustalony? Spisany i znany wszystkim? Założę się, że nie, a szkoda, bo to by wielu ułatwiło życie i wprowadziło jasne zasady co do krótkich majtek u facetów i gołych brzuchów u kobiet.

                  A tak na marginesie dress code należy do kultury instytucji i jest ustalany przez pracodawcę. Nie musi mieć odzwierciedlenia w KP. Za to powinien być spójny z polityką i wizerunkiem firmy.
                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 18:01
                    > Aaa czyli twój pracodawca tak reagował. Macie dress code? Został jakoś ustalony
                    > ? Spisany i znany wszystkim?

                    Nie mamy.

                    > Założę się, że nie, a szkoda, bo to by wielu ułatw
                    > iło życie i wprowadziło jasne zasady co do krótkich majtek u facetów i gołych b
                    > rzuchów u kobiet.

                    Wprowadziło zasady? Tak. Życia by na pewno nie ułatwiło, zakazy służą zwykle do jego utrudniania (mówię o zakazie czynności nie naruszajacych wolności innych, bo pewnie byś mi z zakazem zabijania wyjechala, znając życie:).

                    > A tak na marginesie dress code należy do kultury instytucji i jest ustalany prz
                    > ez pracodawcę.

                    Na jakiej podstawie pracodawca może wprowadzać zróżnicowanie ze względu na płeć, skoro prawo takiego zróżnicowania zabrania?

                    > Za to powinien być spójny z
                    > polityką i wizerunkiem firmy.

                    A z anatomią zwierzęcia zwanego homo sapiens nie?
                    • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 19:49
                      strikemaster napisał:

                      > Wprowadziło zasady? Tak. Życia by na pewno nie ułatwiło, zakazy służą zwykle do
                      > jego utrudniania (mówię o zakazie czynności nie naruszajacych wolności innych,
                      > bo pewnie byś mi z zakazem zabijania wyjechala, znając życie:).
                      >

                      Wprowadzenie zasad sprawia, że wiadomo co jest dozwolone, co nie jest dozwolone i jakie są konsekwencje łamania tych zasad. W Twoim przypadku dress code jasno by określił, że krótkich spodni do pracy wkładać nie wolno i nie dostałbyś opierdzielu od przełożonych, a dzięki temu wszyscy zaoszczędziliby emocji.

                      > Na jakiej podstawie pracodawca może wprowadzać zróżnicowanie ze względu na płeć
                      > , skoro prawo takiego zróżnicowania zabrania?
                      >

                      Czujesz się dyskryminowany ze względu na płeć? Informowałeś o tym pracodawcę?
                      Dress code porządkujący ubiór do pracy dyskryminuje ze względu na płeć? Bo np nie dopuszcza krótkich spodni i gołych pępków?

                      > > Za to powinien być spójny z
                      > > polityką i wizerunkiem firmy.
                      >
                      > A z anatomią zwierzęcia zwanego homo sapiens nie?

                      Z polityką i wizerunkiem firmy. Ty jesteś jednym z wielu trybików tej machiny. Pogódź się z tym.
                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 19:55
                        > W Twoim przypadku dress code jasno
                        > by określił, że krótkich spodni do pracy wkładać nie wolno i nie dostałbyś opi
                        > erdzielu od przełożonych, a dzięki temu wszyscy zaoszczędziliby emocji.

                        Zdecydowanie bardziej odpowiadałoby mi inne rozwiązanie omawianego problemu.

                        > Dress code porządkujący ubiór do pracy dyskryminuje ze względu na płeć? Bo np n
                        > ie dopuszcza krótkich spodni

                        u mężczyzn, dopuszczając krótkie spodnie, a nawet spódnice u kobiet. Tak, dyskryminuje ze względu na płeć.

                        > Z polityką i wizerunkiem firmy. Ty jesteś jednym z wielu trybików tej machiny.
                        > Pogódź się z tym.

                        Baranem rzeźnym nie zamierzam zostawać. Oprocz bycia pracownikiem czuję sie też człowiekiem. A do tego mam szczęście mieszkać w kraju, który gwarantuje prawa człowieka (przynajmniej na papierze zwanym Konstytucją RP).
                        • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 21:24
                          A czy np. dopuszcza głębokie dekolty u mężczyzn, a u kobiet zakazuje lub odwrotnie? Albo gołe brzuchy dopuszcza u innych, a u drugich zakazuje? Może sprawdź czy możesz przychodzić w damskich szortach? A może panie mają lepsze nogi od Twoich? ;)
                          W sensie pogadasz tutaj, że czujesz się dyskryminowany (chociaż jak na moje oko to określenie na wyrost, ale niech Ci będzie) i... tyle? Innym facetom to nie przeszkadza? Koleżanki nie widzą problemu? Czemu normalnie nie załatwicie tego z szefostwem? Nie ustalicie sami zasad i nie przedstawicie przełożonym pod rozwagę i/lub do zatwierdzenia? Konstytucja RP daje Ci też prawo do wyrażania poglądów.

                          A już swoja drogą ja bym nie tolerowała krótkich spodni u facetów biurze. Tak samo głębokich dekoltów, odsłoniętych ramion, gołych brzuchów i stóp, zbyt krótkich spódnic i w ogóle zbyt niezobowiązujących ubrań w pracy. Ale to już moje prywatne zdanie, bez znaczenia w Twojej sprawie.
                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 21:35
                            > W sensie pogadasz tutaj, że czujesz się dyskryminowany (chociaż jak na moje oko
                            > to określenie na wyrost, ale niech Ci będzie) i... tyle?

                            Tak zbyt dużo więcej zrobić się nie da, a lepsze to, niż siedziec cicho i utwierdzać wszystkich, ze wszystko jest w porzadku. A dyskryminacja jest skoro mozliwość komfortowego ubierania sie zależy od płci.

                            > Innym facetom to nie przeszkadza?

                            Przeszkadza ale ryzykować nie będą, są nauczeni, ze facet nie jest po to, by mieć wygodnie, od wygody są kobiety.

                            > Koleżanki nie widzą problemu?

                            Koleżanki problemu nie mają, mają pełną dowolność, nikt się ich o nic w kwestii ubioru nie czepia, więc zdają sobie sprawę, ze podnoszenie tematu moze pogorszyc ich sytuację (bo np. ktoś wpadnie na pomysl napisania regulaminu).

                            > Czemu normalnie nie załatwicie tego
                            > z szefostwem?

                            Bo się nie da, facet nie chodzi w szortach i już.

                            > Konstytucja RP daje Ci też prawo do wyrażania poglądów.

                            Konstytucja RP daje mi dużo różnych praw, które ogół ma w głębokim poważaniu, powołałem się na nią, bo weszliśmy na grunt prawny ale w Poslce prawo swoje, a ludzie swoje.

                            > A już swoja drogą ja bym nie tolerowała krótkich spodni u facetów biurze. Tak s
                            > amo głębokich dekoltów, odsłoniętych ramion, gołych brzuchów i stóp, zbyt krótk
                            > ich spódnic i w ogóle zbyt niezobowiązujących ubrań w pracy.

                            A klimatyzację byś zamontowała? Tak tylko pytam, z ciekawości.
                            • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 08:34
                              Znaczy tak sobie pogadamy jak to bywa między babami. I tyle.:P Strike, Ty facet jesteś i z tego co wiem bystry i w ogóle (i wcale się nie podlizuję), weź tak tego nie zostawiaj. Jak może się pogorszyć Twoja sytuacja, kiedy w normalny sposób zareagujesz i zasygnalizujesz szefostwu problem? Zakładam, że szefostwo to też mężczyźni, więc i oni mają problem z temperaturami. W najgorszym wypadku powiedzą NIE, więc wrócisz do punktu wyjścia.
                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 10:58
                                Mam inny plan - metoda małych zmian, inaczej mówiąc krocząca. Tak od razu sprawy stawiać nie ma sensu, bo nie każdy, kto ma problemy z temperaturą sobie z tego zdaje sprawę. Sama widzisz, że niektórzy się zawezmą i nie dadzą mi (ani sobie) takich praw, bo nie.
                                • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:19
                                  strikemaster napisał:

                                  > Mam inny plan - metoda małych zmian, inaczej mówiąc krocząca.

                                  A nie mówiłem?! Wczoraj czy przedwczoraj pisałem o tym, że dziś chcesz szorty, jutro w samych majtach, a pojutrze w gołym tylkiem.

                                  Bo Tobie gorąco w jajeczka to będzeisz chodził bez bielizny i w spodniczce.... - cholera, jak to niedługo trzeba będzie uważać siadając na krzesła w miejscach ogólnodostępnych....
                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:42
                                    > A nie mówiłem?! Wczoraj czy przedwczoraj pisałem o tym, że dziś chcesz szorty,
                                    > jutro w samych majtach, a pojutrze w gołym tylkiem.

                                    A potem przyciski w windzie będą mi się same naciskały.

                                    > Bo Tobie gorąco w jajeczka to będzeisz chodził bez bielizny i w spodniczce....
                                    > - cholera, jak to niedługo trzeba będzie uważać siadając na krzesła w miejscach
                                    > ogólnodostępnych....

                                    Teraz nie uważasz? Jak ktoś zostawi starą zapiekankę to sobie na niej usiądziesz?
                                    • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:55
                                      Hahhaha ci dwaj co prawda udają, że grają na pianinie, ale Ty mógłbyś z tymi przyciskami powalczyć.:D
                                    • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 10:41
                                      strikemaster napisał:

                                      > > A nie mówiłem?! Wczoraj czy przedwczoraj pisałem o tym, że dziś chcesz sz
                                      > orty,
                                      > > jutro w samych majtach, a pojutrze w gołym tylkiem.
                                      >
                                      > A potem przyciski w windzie będą mi się same naciskały.

                                      O, zaczynasz otwarcie na czarne mówić białe.....
                                      Kilka dni wcześniej pisałem, że tak to wygląda, wczoraj sam to napisales "metoda małych zmian" i jeszcze się wykręcasz.


                                      > > Bo Tobie gorąco w jajeczka to będzeisz chodził bez bielizny i w spodniczc
                                      > e....
                                      > > - cholera, jak to niedługo trzeba będzie uważać siadając na krzesła w mie
                                      > jscach
                                      > > ogólnodostępnych....
                                      >
                                      > Teraz nie uważasz? Jak ktoś zostawi starą zapiekankę to sobie na niej usiądzies
                                      > z?

                                      Teraz mało kto siada gołą dupą w miejscu ublicznym.

                                      BTW udajesz czy naprawdę nie obróżniasz zapiekanki od zarazków czy innych brudów z tyłka?
                                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:34
                                        No tak, masz przebogaty zestaw problemów, wszędzie widzisz czające się gołe tyłki, nie zazdroszczę Ci, bo i nie ma czego. Zostań papieżem, będziesz mógł cierpiec za milion...i pieniądze podatników.

                                        > Kilka dni wcześniej pisałem, że tak to wygląda, wczoraj sam to napisales "metod
                                        > a małych zmian" i jeszcze się wykręcasz.

                                        Nie wykręcam się, mam zamiar zastosować tą metodę celem wywalczenia sobie prawa do noszenia szortów i kiltu. Reszta to juz tylko Twoja chora wyobraźnia. Ja Ci jej nie wyleczę, udaj się do odpowiedniego specjalisty, bo fora internetowe to nie placówki medyczne.

                                        > Teraz mało kto siada gołą dupą w miejscu ublicznym.

                                        No i? To źle, dobrze,c zy bez znaczenia?

                                        > BTW udajesz czy naprawdę nie obróżniasz zapiekanki od zarazków czy innych brudó
                                        > w z tyłka?

                                        Jakich znowu brudów z tyłka? Jeśli chodzi o kilt, jest na tyle długi, a do tego właściciele zwykle się myją, więc sie nie bój.
                                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:02
                                          strikemaster napisał:

                                          > No tak, masz przebogaty zestaw problemów, wszędzie widzisz czające się gołe tył
                                          > ki, nie zazdroszczę Ci, bo i nie ma czego. Zostań papieżem, będziesz mógł cierp
                                          > iec za milion...i pieniądze podatników.

                                          Jesli za priorytet swojego działania przyjąłeś minimalizacje temperatury swoich jajek to nie dziw się, że powstaja obawy o to że do tego dojdzie. Sam przyznaleś że kierujsz się zasadą małych kroczków.
                                          Póki co to Ty cierpisz bo Ci nie pozwalają w sodniczce chodzić do pracy ale fakt nie za miliony tylko za kilka jednostek.

                                          > > Kilka dni wcześniej pisałem, że tak to wygląda, wczoraj sam to napisales
                                          > "metod
                                          > > a małych zmian" i jeszcze się wykręcasz.
                                          >
                                          > Nie wykręcam się, mam zamiar zastosować tą metodę celem wywalczenia sobie prawa
                                          > do noszenia szortów i kiltu. Reszta to juz tylko Twoja chora wyobraźnia.

                                          Tak tez mówili homoseksualisci "chcemy tylko wspolnego rozliczania sie i mozliwosci wspoldecydowania w przypadku chory smierci etc", a teraz, proszę bardzo, chcemy prawa do adopcji. Niby to czemu w kolejny kromu masz nie powiedzieć: moja spódniczka ogranicza naturalny przewiew, bo pani w szkole powiedzial ze cieple powietrfze idzie do góry, a skoro na górze jest przymocowana do pasa to powietrze nie moze uciec i jajeczkom za ciepło, więz żądam akceptacji tego, żebym chodził na golasa.


                                          > > Teraz mało kto siada gołą dupą w miejscu ublicznym.
                                          >
                                          > No i? To źle, dobrze,c zy bez znaczenia?

                                          No i jak zaczneisz siadać to w tym miejscu będzie brudno.


                                          > > BTW udajesz czy naprawdę nie obróżniasz zapiekanki od zarazków czy innych
                                          > brudó
                                          > > w z tyłka?
                                          >
                                          > Jakich znowu brudów z tyłka?

                                          Takich zwykłych naturalnych, po załatwieniu się. Tylko znów nie teoretyzuj, że zwykłym podcieraniem się jesteś w stanie doprowadzić się do czystości a bidetów jak na razie powszechnie sie nie stosuje.


                                          > Jeśli chodzi o kilt, jest na tyle długi, a do tego
                                          > właściciele zwykle się myją, więc sie nie bój.

                                          Po kazdym załatwieniu się?
                                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:30
                                            > Tak tez mówili homoseksualisci "chcemy tylko wspolnego rozliczania sie i mozliw
                                            > osci wspoldecydowania w przypadku chory smierci etc", a teraz, proszę bardzo, c
                                            > hcemy prawa do adopcji.

                                            Poprzednio obróciłem to w żart, ale Ty na prawdę chcesz oberwać. Kto, gdzie i kiedy domaga sie adopcji, tym bardziej, ze homoseksualiści wciąż nie moga w Polsce dziedziczyc beztestamentowo? Poza tym, o prawie do adopcji niech zdecydują specjaliści, czyli psychologowie, nam nic do tego.

                                            > Niby to czemu w kolejny kromu masz nie powiedzieć: moja
                                            > spódniczka ogranicza naturalny przewiew,

                                            Bo nie ogranicza.

                                            > bo pani w szkole powiedzial ze cieple
                                            > powietrfze idzie do góry, a skoro na górze jest przymocowana do pasa to powiet
                                            > rze nie moze uciec i jajeczkom za ciepło,

                                            Zjawisko jest nieco bardziej skomplikowane, ale skąd mialbyś o tym wiedzieć?

                                            > Takich zwykłych naturalnych, po załatwieniu się. Tylko znów nie teoretyzuj, że
                                            > zwykłym podcieraniem się jesteś w stanie doprowadzić się do czystości a bidetów
                                            > jak na razie powszechnie sie nie stosuje.

                                            I tak, biedny łazisz z tymi brudami? Masz rację, noś długie spodnie, przewiew też nie jest w Twoim przypadku wskazany, zbyt dużo ludzi zginie od smrodu. Proponuję jeszcze, by uprawniony inspektor Sanepidu każdorazowo Ci rozporek plombował. :)

                                            > Po kazdym załatwieniu się?

                                            Jak jest możliwość. Wiem, że to w Polsce niepopularne, ale zdrowiej i przyjemniej jest się umyć niż zapuszkować celem ukrycia brudu. :)
                                • wersja_robocza Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 12:00
                                  Wydziwiasz. Zamiast wziąć się z problemem za bary, szukasz usprawiedliwień, by to oddalić i stosujesz jakąś okrężną drogę. A temperatury szybko rosną.;)
                              • punkskeleton Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 19:00
                                wersja_robocza napisała:

                                > Jak może się pogorszyć Twoja sytuacja, kiedy w normalny spo
                                > sób zareagujesz i zasygnalizujesz szefostwu problem? Zakładam, że szefostwo to
                                > też mężczyźni, więc i oni mają problem z temperaturami. W najgorszym wypadku po
                                > wiedzą NIE, więc wrócisz do punktu wyjścia.

                                Z doświadczenia wiem, że jakimś dziwnym trafem w mojej firmie oceny pracowników narzekających i sygnalizujących problemy są zaskakująco niskie. A to ma wpływ na promocje, podwyżki etc. Dlatego w wielu firmach takie dyskusje można prowadzić albo dopiero po złożeniu wypowiedzenia, albo już w czasie rozmowy kwalifikacyjnej. Ja owszem załatwiłem znaczne poprawienie warunków pracy wśród swoich współpracowników, ale od tego czasu awanse jakoś nas wszystkich omijają...
                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 09:35
                              strikemaster napisał:

                              > od wygody są kobiety.

                              I pewnie dlatego juz prawie wszystkie chodzą w spodniach....
                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 10:59
                                > I pewnie dlatego juz prawie wszystkie chodzą w spodniach....

                                Sio na biologię dla klasy V, dowiesz się o różnicach w anatomii między płciami.
                                • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:20
                                  strikemaster napisał:

                                  > > I pewnie dlatego juz prawie wszystkie chodzą w spodniach....
                                  >
                                  > Sio na biologię dla klasy V, dowiesz się o różnicach w anatomii między płciami.

                                  Ależ się denerwujesz jak Ci się wskazuje co jest naprawdę wygodne.
                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:43
                                    > Ależ się denerwujesz jak Ci się wskazuje co jest naprawdę wygodne.

                                    Wygoda jest sprawą osobistą, to raz, a dwa, wiedza na prawdę nie boli, nie wiem, dlaczego tak jej do tej pory unikasz?
                                    • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 10:06
                                      strikemaster napisał:

                                      > > Ależ się denerwujesz jak Ci się wskazuje co jest naprawdę wygodne.
                                      >
                                      > Wygoda jest sprawą osobistą, to raz, a dwa, wiedza na prawdę nie boli, nie wiem
                                      > , dlaczego tak jej do tej pory unikasz?

                                      Na pytanie "czemu chodzisz w spodniach" kobiety odpowiadają: bo to wygodniejsze.
                                      Wcale jej nie unikam, różnimy sie tym, że ja uwzględniam rzeczywistość a Ty się na nią zamykasz, w swoich rozważaniach jesteś od niej oderwany.
                                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:37
                                        > Na pytanie "czemu chodzisz w spodniach" kobiety odpowiadają: bo to wygodniejsze
                                        > .

                                        Wiem, ale nie jestem kobietą, z racji różnic anatomicznych tak nie odpowiem. Aha, jeszcze jedno, nie wszystkie kobiety uważają spodnie za wygodniejsze, tą sprawę juz wielokrotnie omawiałem tak w świecie realnym, jak i na forach. Wygoda jest sprawą całkowicie indywidualną, a do tego w przypadku kobiet czesto wiąże się noszenie spódnicy z rajstopami i szpilkami, wtedy chyba wygodniej jest założyć spodnie i olać tą resztę.
                                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:35
                                          strikemaster napisał:

                                          > > Na pytanie "czemu chodzisz w spodniach" kobiety odpowiadają: bo to wygodn
                                          > iejsze
                                          > > .
                                          >
                                          > Wiem, ale nie jestem kobietą, z racji różnic anatomicznych tak nie odpowiem.

                                          Twoja odpowiedż jest tu akurat nieistotna. Tu chodziło o pokazanie Ci co normalnych ludzi jest wygodniejsze. (zsz)


                                          > Aha, jeszcze jedno, nie wszystkie kobiety [...]

                                          Nikt nie twierdzi, że od reguły zawsze znajdzie się wyjątek.

                                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 20:14
                                            > Twoja odpowiedż jest tu akurat nieistotna. Tu chodziło o pokazanie Ci co normal
                                            > nych ludzi jest wygodniejsze. (zsz)

                                            Kobiety chodzące w spódnicach są nienormalne? ciekawy pogląd, mógłbyś rozwinąć?
                                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 21:57
                                              strikemaster napisał:

                                              > > Twoja odpowiedż jest tu akurat nieistotna. Tu chodziło o pokazanie Ci co
                                              > normal
                                              > > nych ludzi jest wygodniejsze. (zsz)
                                              >
                                              > Kobiety chodzące w spódnicach są nienormalne? ciekawy pogląd, mógłbyś rozwinąć?

                                              Ty tak na poważnie(?) Serio oczekujesz, że będę rozwijał Twoje poglądy? Przegrzałeś się?
                                              • strikemaster Świadek mataczy :) 28.04.11, 22:08
                                                Urko70: Na pytanie "czemu chodzisz w spodniach" kobiety odpowiadają: bo to wygodniejsze.

                                                Strike: Wiem, ale nie jestem kobietą, z racji różnic anatomicznych tak nie odpowiem.
                                                Aha, jeszcze jedno, nie wszystkie kobiety...

                                                Urko70: Twoja odpowiedż jest tu akurat nieistotna. Tu chodziło o pokazanie Ci co normalnych ludzi jest wygodniejsze. (zsz)

                                                Strike: Kobiety chodzące w spódnicach są nienormalne? ciekawy pogląd, mógłbyś rozwinąć?

                                                Urko70: <zapętlił się we własnych dywagacjach>.

                                                No i jeszcze o Twojej radzie, czyli lnianych, luźnych spodniach. Nie chciałem o tym pisać, bo dość mam juz opisywania różnych szczegółów medycznych, fizycznych, anatomicznych itp., to się zwyczajnie nudne zrobiło, ale coś Ci powiem. Kiedyś tej rady posłuchalem. Efekt był taki, że miałem zdarte uda, bo luźne spodnie mają brzydki zwyczaj zaplątywania się między nogami i darcia o skórę. Nie mam zamiaru próbować tego typu erzacu, wole prowadzic Strony Kiltowe, a na takie "dobre rady" reaguję dosć gwałtownie, bo ich wymowa brzmi morda w kubeł.
                • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 09:21
                  strikemaster napisał:

                  > > Jeśli jakiś pracodawca ustala dress code, to definiuje zalecane czy dopus
                  > zczaln
                  > > e/niedopuszczalne ubiory dla obu płci, a nie tylko dla mężczyzn.
                  >
                  > Nie zmienia to jednak faktu,

                  że biadolisz i biadolisz biedny uciskany mencizno


                  > > Nadal nie rozumiem albo nie potrafię dostrzec tej gorszej sytuacji mężczy
                  > zn.

                  Bo to wymysły kogoś kto na siłę chce być oryginalny.

                  > Jest lato, siedzę sobie przy biurku. Klimy oczywiście nie ma, bo za drogo wycho
                  > dzi, dach nad głową mam blaszany. Więc się ze mnie leje (juz nie wspominam o ta
                  > kiej drobnej uciążliwości, jak fakt, ze przegrzanie jąder bardzo źle wpływa na
                  > stanzdrowia mężczyzny). Obok mnie siedzi moja współpracownica. W szortach, albo
                  > krótkiej spódniczce, zależnie od warunków i humoru. Postanowiłem wiec też przy
                  > jść w szortach

                  Cienkie spodnie z odpowiedniego materiału w zupełności załatwiają sprawę.

                  > (na kilt sie nie zdecydowałem, bo chcialbym jeszcze trochę w tej
                  > firmie popracować).

                  A nie mówiłem, że nie masz wpływu na pewne zasady?

                  > Po kilku dniach inni pracownicy płci męskiej też zaczęli p
                  > rzychodzić w szortach. No i się zaczęło. Zebranie, opieprz, straszenie odebrani
                  > em premii, żeby mi sie to więcej nie powtórzyło, facet ma chodzić w długich spo
                  > dniach.

                  Oj biedactwa.....
                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:02
                    > że biadolisz i biadolisz biedny uciskany mencizno

                    I co, nie wolno?

                    > Cienkie spodnie z odpowiedniego materiału w zupełności załatwiają sprawę.

                    Bez nielizny pod spodniami?

                    > > (na kilt sie nie zdecydowałem, bo chcialbym jeszcze trochę w tej
                    > > firmie popracować).
                    >
                    > A nie mówiłem, że nie masz wpływu na pewne zasady?

                    Każdy jakiś wpływ ma, ja też. Inaczej bym o tym nie pisał, bo nie miałoby to sensu.

                    > Oj biedactwa.....

                    Wiem, ze Cie to cieszy, ale za pewnien czas się z tej pieprzonej tyranii spodni wyrwiemy, jak nie dzięki mojej działalności, to dzięki modzie z USA. Tak czy inaczej, bedziesz sie musiał pogodzić ze zmianą zwyczajów.
                    • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:30
                      strikemaster napisał:

                      > > że biadolisz i biadolisz biedny uciskany mencizno
                      >
                      > I co, nie wolno?

                      "kobieta mnie biiiije... chlip chlip"


                      > > Cienkie spodnie z odpowiedniego materiału w zupełności załatwiają sprawę.
                      >
                      > Bez nielizny pod spodniami?

                      Pojęcia nie mam jakie masz preferencje - i miec nie chcę.
                      Miażdżąca większość mężczyzn chodzi w spodniach i w bieliźnie i nie zawraca dupy na forach, nie zakłąda nowych wątków, nie rozpisuje się na ten temat na blogach. Po prostu dobiera odpowiedni rozmiar i materiał i po sprawie.



                      > > > (na kilt sie nie zdecydowałem, bo chcialbym jeszcze trochę w tej
                      > > > firmie popracować).
                      > >
                      > > A nie mówiłem, że nie masz wpływu na pewne zasady?
                      >
                      > Każdy jakiś wpływ ma, ja też. Inaczej bym o tym nie pisał, bo nie miałoby to se
                      > nsu.

                      Jaki, jaki masz wpływ?
                      Podobno inni też zaczeli przychodzić w szortach i G to dało. Pisałem Ci: nie masz na to wpływu (istotnego).

                      > > Oj biedactwa.....
                      >
                      > Wiem, ze Cie to cieszy,

                      A to mylisz się. I teraz bardzo powaznie: Twoje zachowanie mnie troszke śmieszą, nie cieszą, ale tak naprawdę to mocno martwią. Tak martwią ponieważ próby zacierania różnic pomiędzy płciami niczego dobrego nie wróżą.


                      > ale za pewnien czas się z tej pieprzonej tyranii spodni wyrwiemy,

                      No, no... polococta dla kazdego!


                      > jak nie dzięki mojej działalności, to dzięki modzie z USA. Tak czy i
                      > naczej, bedziesz sie musiał pogodzić ze zmianą zwyczajów.

                      Różne dziwactwa wchodzą do mody, tak jak wchodzą tak szybko wychodzą.
                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:51
                        > "kobieta mnie biiiije... chlip chlip"

                        No i? Takie przypadki też się obecnie zdarzają, przemoc w rodzinie dotyka nie tylko kobiet. Co proponujesz dla mężczyzn-ofiar przemocy domowej?

                        > Pojęcia nie mam jakie masz preferencje - i miec nie chcę.

                        Nie chodzi o moje preferencje. Owe lekkie spodnie miałyby sens jedynie w przypadku noszenia ich bez bielizny, ale w innym wątku, tym dotyczącym noszenia spodni bez bielizny jesteś równie aktywny, jak tu.

                        > Miażdżąca większość mężczyzn chodzi w spodniach i w bieliźnie i nie zawraca d
                        > upy na forach, nie zakłąda nowych wątków, nie rozpisuje się na ten temat na blo
                        > gach.

                        Miliardy much jedzą codziennie g..no i się na forach nie rozpisują. Smacznego. :)

                        > Podobno inni też zaczeli przychodzić w szortach i G to dało. Pisałem Ci: nie ma
                        > sz na to wpływu (istotnego).

                        Ale jednak jakiś mam.

                        > A to mylisz się. I teraz bardzo powaznie: Twoje zachowanie mnie troszke śmieszą
                        > , nie cieszą, ale tak naprawdę to mocno martwią. Tak martwią ponieważ próby zac
                        > ierania różnic pomiędzy płciami niczego dobrego nie wróżą.

                        Różnic między płciami w ubiorze? Widziałeś takie? Kobiety już dawno wszelkie różnice zatarły, tylko mężczyźni sie boją, bo nas jakiś Urko70 wyśmieje. Pocieszę Cie, to czego się tak panicznie boisz stało się już dawno temu, i nawet tego nie zauważyłeś (może nie szkoła, a dobry okulista jest potrzebny?).

                        > No, no... polococta dla kazdego!

                        Wolę piwo.

                        > Różne dziwactwa wchodzą do mody, tak jak wchodzą tak szybko wychodzą.

                        Niektóre dziwactwa, jak długie spodnie dla mężczyzn jakoś nie chcą wyjść, na przekór zdrowemu rozsądkowi i wiedzy medycznej.
                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 10:30
                          strikemaster napisał:

                          > > "kobieta mnie biiiije... chlip chlip"
                          >
                          > No i?

                          No i biadol dalej, a Ciebie to będziesz na dobrej drodze do tego, że tak się właśnie stanie.


                          > > Pojęcia nie mam jakie masz preferencje - i miec nie chcę.
                          >
                          > Nie chodzi o moje preferencje. Owe lekkie spodnie miałyby sens jedynie w przypa
                          > dku noszenia ich bez bielizny,

                          Uważasz, że przewiewne spodnie + luźne bokserki to to samo co ciasne jeansy + ciasne slipy?


                          > > Miażdżąca większość mężczyzn chodzi w spodniach i w bieliźnie i nie zawra
                          > ca d
                          > > upy na forach, nie zakłąda nowych wątków, nie rozpisuje się na ten temat
                          > na blo
                          > > gach.
                          >
                          > Miliardy much jedzą codziennie g..no i się na forach nie rozpisują. Smacznego.
                          > :)

                          A jednak mężczyźni zajmujący się problemem nie przesiadają się na spódniczki, zalecają luźne spodnie, luźną bieliznę a nie spódniczki.


                          > > A to mylisz się. I teraz bardzo powaznie: Twoje zachowanie mnie troszke ś
                          > mieszą
                          > > , nie cieszą, ale tak naprawdę to mocno martwią. Tak martwią ponieważ pró
                          > by zac
                          > > ierania różnic pomiędzy płciami niczego dobrego nie wróżą.
                          >
                          > Różnic między płciami w ubiorze? Widziałeś takie? Kobiety już dawno wszelkie ró
                          > żnice zatarły, tylko mężczyźni sie boją, bo nas jakiś Urko70 wyśmieje. Pocieszę
                          > Cie, to czego się tak panicznie boisz stało się już dawno temu, i nawet tego n
                          > ie zauważyłeś (może nie szkoła, a dobry okulista jest potrzebny?).

                          Nie, nie dawno. Tzn może z Twojej perespektywy to jest faktycznie dawno ale obiektywnie rzecz biorąc nie. Zmiany dotyczyły tylko ubioru kobiet, ubiór mężczyzn nie zmienił się. W momencie kiedy się zmieni będzie to kolejny czynnik "zamieniający" spoleczne role. I coraz częściej będziesz słyszał a może i krzyczał "kobieta mnie bije".


                          > > Różne dziwactwa wchodzą do mody, tak jak wchodzą tak szybko wychodzą.
                          >
                          > Niektóre dziwactwa, jak długie spodnie dla mężczyzn jakoś nie chcą wyjść, na pr
                          > zekór zdrowemu rozsądkowi i wiedzy medycznej.

                          www.sjp.pl/co/Dziwak
                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 20:17
                            > Uważasz, że przewiewne spodnie + luźne bokserki to to samo co ciasne jeansy + c
                            > iasne slipy?

                            Jeżeli grubość materiału w obu przypadkach będzie identyczna i będzie to materiał słaboprzewiewny, to nie to samo, wersja luźna będzie gorsza.

                            > W momencie kiedy się zmieni będzie to kolejny czynnik "zamien
                            > iający" spoleczne role.

                            O, to ciekawe. Rozwiń, w jaki sposób ubiór wpływa na rolę społeczną.

                            > > Niektóre dziwactwa, jak długie spodnie dla mężczyzn jakoś nie chcą wyjść,
                            > na pr
                            > > zekór zdrowemu rozsądkowi i wiedzy medycznej.
                            >
                            > www.sjp.pl/co/Dziwak

                            Dziwactwo czy dziwak? Zdecyduj się, o czym chcesz dyskutować.
                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 21:54
                              strikemaster napisał:

                              > > Uważasz, że przewiewne spodnie + luźne bokserki to to samo co ciasne jean
                              > sy + c
                              > > iasne slipy?
                              >
                              > Jeżeli grubość materiału w obu przypadkach będzie identyczna i będzie to materi
                              > ał słaboprzewiewny, to nie to samo, wersja luźna będzie gorsza.

                              Nie uwzględniasz tego, że w luźnych ciuchach pot na skórze ładnie może wyprowadzac ciepło na zewnątrz co w ciasnych ciuchach jest nie możliwe bo pot od razu wchłania się w ubranie.
                              Lato idzie to sobie będziesz mógł popatrzeć jak ludzie się zachowują w gorące dni czy chodzą w luźnych ciuchach czy w ciasnych.


                              > > W momencie kiedy się zmieni będzie to kolejny czynnik "zamien
                              > > iający" spoleczne role.
                              >
                              > O, to ciekawe. Rozwiń, w jaki sposób ubiór wpływa na rolę społeczną.

                              Też będziesz płakał, ze kobieta Cię bije.

                              > > > Niektóre dziwactwa, jak długie spodnie dla mężczyzn jakoś nie chcą
                              > wyjść,
                              > > na pr
                              > > > zekór zdrowemu rozsądkowi i wiedzy medycznej.
                              > >
                              > > www.sjp.pl/co/Dziwak
                              >
                              > Dziwactwo czy dziwak? Zdecyduj się, o czym chcesz dyskutować.

                              A kto tu "nie zachowuje się normalnie, zgodnie z przyjętymi normami" ?
                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:10
                    > Bo to wymysły kogoś kto na siłę chce być oryginalny.

                    Gdybym chciał być oryginalny, nie zachęcałbym innych, prawda?
                    • urko70 Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:37
                      strikemaster napisał:

                      > > Bo to wymysły kogoś kto na siłę chce być oryginalny.
                      >
                      > Gdybym chciał być oryginalny, nie zachęcałbym innych, prawda?

                      Ależ nie. Dałeś dowód tego, że boisz się chodzić w spodniczce mówić o jądrach - owszem zza klawiatury to odwaga rośnie ale w rzeczywistości już Ci jej brak. Tak więc szukanie podobnych Tobie jest tylko zasłoną.

                      Poza tym mi chodziło o oryginalność w walce o żle rozumiane prawa mencizn.
                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 27.04.11, 11:44
                        > Ależ nie. Dałeś dowód tego, że boisz się chodzić w spodniczce

                        Gdzie dałem taki dowód? Chodzę w kilcie dość często, w czasie wolnym, bo wiem, że przyjście do pracy byłoby obecnie czystą głupotą.

                        > Poza tym mi chodziło o oryginalność w walce o żle rozumiane prawa mencizn.

                        Musiałbys wykazać, że moje rozumienie praw mężczyzn jest złe.
                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 10:15
                          strikemaster napisał:

                          > > Ależ nie. Dałeś dowód tego, że boisz się chodzić w spodniczce
                          >
                          > Gdzie dałem taki dowód? Chodzę w kilcie dość często, w czasie wolnym, bo wiem,
                          > że przyjście do pracy byłoby obecnie czystą głupotą.

                          Tu na forum dałeś tego dowód, w swoich wypowiedziach. Na wspomnianym przez Ciebie zebraniu ani się nie zająknąłeś o tym o czym tu piszesz dziesiątki razy.
                          Głupotą (?) jak się domyslam dlatego, że boisz się, tak? czy może zrozumiałeś, że są inne możliwości ubierania się?

                          > > Poza tym mi chodziło o oryginalność w walce o żle rozumiane prawa mencizn
                          >
                          > Musiałbys wykazać, że moje rozumienie praw mężczyzn jest złe.

                          Nie musiałbym, nie musiałbym ponieważ nie jest to istotą mojego stwierdzenia. Po prostu takich jak Ty jest znikoma ilość i stąd Twoja oryginalność.

                          Przyznam, że nie spotkałem jeszcze nikogo kto by tak często zwracał uwagą i skupiał się na nieistotnych częściach dyskusji równocześnie pomijając jej istotę.

                          Zdrówka Ci życzę :)
                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:06
                            Nie przedstawiałeś żadnych konkretów, więc przyczepiałem się do tego, co miałem. Tak czy inaczej, dzięki za ośmieszenie stanowiska przeciwników, to była bezcenna pomoc w walce o prawa meżczyzn. :)
                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:14
                              strikemaster napisał:

                              > Nie przedstawiałeś żadnych konkretów,

                              Przedsrtawiłem ich mnóstwo, wystarczyło otworzyć się troszkę, a czasem pomysleć.

                              > nna pomoc w walce o prawa meżczyzn. :)

                              Ośmieszaj się dalej, brawa murowane :)

                              BTW prawa mężczyzn są tylko w jedej kwestii zagrożone i napewno nie w tej, o którą bijesz pianę.
                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 13:57
                                > Przedsrtawiłem ich mnóstwo, wystarczyło otworzyć się troszkę, a czasem pomysleć
                                > .

                                Dokładniej dwa, dyrygenta i radę o luźnych bokserkach, co do któej udowodniłem ponad wszelką wątpliwość, ze bokserki w zestawieniu z długimi spodniami przynoszą efekt dokładnie odwrotny od powszechnie oczekiwanego. Nie moja wina, ze na lekcjach fizyki zajmowałeś sie czymś innym.

                                > BTW prawa mężczyzn są tylko w jedej kwestii zagrożone i napewno nie w tej, o kt
                                > órą bijesz pianę.

                                Są zagrożone w bardzo wielu kwestiach. A o którą Ci tym razem chodziło?
                                • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:09
                                  strikemaster napisał:

                                  > > Przedsrtawiłem ich mnóstwo, wystarczyło otworzyć się troszkę, a czasem po
                                  > mysleć
                                  > > .
                                  >
                                  > Dokładniej dwa, dyrygenta i radę o luźnych bokserkach, co do któej udowodniłem
                                  > ponad wszelką wątpliwość, ze bokserki w zestawieniu z długimi spodniami przynos
                                  > zą efekt dokładnie odwrotny od powszechnie oczekiwanego. Nie moja wina, ze na l
                                  > ekcjach fizyki zajmowałeś sie czymś innym.

                                  Zatrzymałeś sie na tej 5tej klasie i ruszyć z miejsca nie mozesz.
                                  Zaczynają się ciepłe dni, więc w jeden z takich dni załóż grube, obcisłe slipy, na to grube obcisłe jeansy i wyjdź na dwór, po kilku godzinach, zmień to obranie na lniane luźne spodnie z przewiewnymi bokserkami i zrozumiesz jak dlaeko jesteś od rzeczywistości z tą swoją mantrą nt izolacji powietrznej.


                                  > > BTW prawa mężczyzn są tylko w jedej kwestii zagrożone i napewno nie w tej
                                  > , o kt
                                  > > órą bijesz pianę.
                                  >
                                  > Są zagrożone w bardzo wielu kwestiach. A o którą Ci tym razem chodziło?

                                  W bardzo wielu kwestiach to Ty czujesz się zagrożony, Ty i Tobie podobne jednostki.
                                  A skąd Ci się wzięlo to "tym razem"?
                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:22
                                    > Zaczynają się ciepłe dni, więc w jeden z takich dni załóż grube, obcisłe slipy,
                                    > na to grube obcisłe jeansy i wyjdź na dwór, po kilku godzinach, zmień to obran
                                    > ie na lniane luźne spodnie z przewiewnymi bokserkami i zrozumiesz jak dlaeko je
                                    > steś od rzeczywistości z tą swoją mantrą nt izolacji powietrznej.

                                    Zauważ, że porównujesz grube i ciasne z cienkim i luźnym. Jaki to wg. Ciebie ma sens?

                                    > W bardzo wielu kwestiach to Ty czujesz się zagrożony, Ty i Tobie podobne jednos
                                    > tki.
                                    > A skąd Ci się wzięlo to "tym razem"?

                                    Bo poprzednio nie wspominałeś, by meżczyźni w ogóle byli gdzieś dyskryminowani. No i na pytanie nie odpowiedziałeś, podobnie, jak nie podałeś żadnych nowych konkretów na temat przyczyn zakazu, nad którym debatujemy. Nie przejmuj się, zdążyłem sie przyzwyczaić.
                                    • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 14:51
                                      strikemaster napisał:

                                      > > Zaczynają się ciepłe dni, więc w jeden z takich dni załóż grube, obcisłe
                                      > slipy,
                                      > > na to grube obcisłe jeansy i wyjdź na dwór, po kilku godzinach, zmień to
                                      > obran
                                      > > ie na lniane luźne spodnie z przewiewnymi bokserkami i zrozumiesz jak dla
                                      > eko je
                                      > > steś od rzeczywistości z tą swoją mantrą nt izolacji powietrznej.
                                      >
                                      > Zauważ, że porównujesz grube i ciasne z cienkim i luźnym. Jaki to wg. Ciebie ma
                                      > sens?

                                      Taki, że w przypadku skrjanych porównań łatwiej zauważyć prawidłowość.
                                      Sprawdź sobie to sie przekonasz.

                                      > > W bardzo wielu kwestiach to Ty czujesz się zagrożony, Ty i Tobie podobne
                                      > jednos
                                      > > tki.
                                      > > A skąd Ci się wzięlo to "tym razem"?
                                      >
                                      > Bo poprzednio nie wspominałeś, by meżczyźni w ogóle byli gdzieś dyskryminowani.

                                      Nie wspomniałem też o powstaniu warszawskim i co z tego?

                                      > No i na pytanie nie odpowiedziałeś, podobnie, jak nie podałeś żadnych nowych k
                                      > onkretów na temat przyczyn zakazu, nad którym debatujemy. Nie przejmuj się, zdą
                                      > żyłem sie przyzwyczaić.

                                      Paragrafu na puszczanie bąków przy stole, ustepowaniu kobiecie miejsca, czy też nie mówieniu z pełnymi ustami też Ci nie podam - dziw się dalej.
                                      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:00
                                        > Taki, że w przypadku skrjanych porównań łatwiej zauważyć prawidłowość.
                                        > Sprawdź sobie to sie przekonasz.

                                        I to jest właśnie Twoje podejście do nauki, które przed chwilą wyśmiałem w innym poscie. Łatwo poszło, jak z wszystkim, co wypisujesz, bo pisanie absurdów idzie Ci wyjątkowo łatwo (nawet wiem, skąd to się bierze, amerykańscy naukowcy juz się tym zajęli :).

                                        > Nie wspomniałem też o powstaniu warszawskim i co z tego?

                                        Właśnie, co w związku z Powstaniem Warszawskim?

                                        > Paragrafu na puszczanie bąków przy stole, ustepowaniu kobiecie miejsca, czy też
                                        > nie mówieniu z pełnymi ustami też Ci nie podam - dziw się dalej.

                                        O, zaczynasz juz cos trochę pokazywać. Co ma wspólnego chodzenie w szortach z bekaniem przy stole?
                                        • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:09
                                          strikemaster napisał:

                                          > > Taki, że w przypadku skrjanych porównań łatwiej zauważyć prawidłowość.
                                          > > Sprawdź sobie to sie przekonasz.
                                          >
                                          > I to jest właśnie Twoje podejście do nauki, które przed chwilą wyśmiałem w inny
                                          > m poscie. Łatwo poszło, jak z wszystkim, co wypisujesz, bo pisanie absurdów idz
                                          > ie Ci wyjątkowo łatwo (nawet wiem, skąd to się bierze, amerykańscy naukowcy juz
                                          > się tym zajęli :).

                                          Skoro nie rozumiesz to sprawdź na włąsnej skórze. A potem "grzecznie" :) wróć i przeproś :).

                                          > > Nie wspomniałem też o powstaniu warszawskim i co z tego?
                                          >
                                          > Właśnie, co w związku z Powstaniem Warszawskim?

                                          Tak samo nic.


                                          > > Paragrafu na puszczanie bąków przy stole, ustepowaniu kobiecie miejsca, c
                                          > zy też
                                          > > nie mówieniu z pełnymi ustami też Ci nie podam - dziw się dalej.
                                          >
                                          > O, zaczynasz juz cos trochę pokazywać. Co ma wspólnego chodzenie w szortach z b
                                          > ekaniem przy stole?

                                          O żesz Ty ...., kup sobie savoir vivre. A następnie przeczytaj go, szczególnie zwróć uwage na część dotyczącą ubioru, dostosowania ubioru do sytuacji, podpowiem z żczyliwości: zwróć uwagę na rozróżnienie ubioru na plażę, do pracy, do cioci na imieniny czy do opery.
                                          Jeśli to zrozibisz skończą się twoje problemy z niezrozumieniem tematu.

                                          Ale jak znam życie nie uda Ci się wyrwać z 5ej klasy ale mam nadzieję, że sie mylę.
                                          • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:14
                                            > O żesz Ty ...., kup sobie savoir vivre. A następnie przeczytaj go, szczególnie
                                            > zwróć uwage na część dotyczącą ubioru, dostosowania ubioru do sytuacji, podpowi
                                            > em z żczyliwości: zwróć uwagę na rozróżnienie ubioru na plażę, do pracy, do cio
                                            > ci na imieniny czy do opery.

                                            Błąd, wtedy sie dopiero zaczną. :)
                                            Inaczej mówiąc, nie potrafisz wskazać, co wspólnego ma bekanie przy stole (które np. zwiazane jest z wydzielaniem nieprzyjemnych gazów i ewidentnie może zepsuć innym smak spożywanych potraw) z przyjściem do pracy w zwyklym biiurze w szortach (o ile przyjście dotyczy mężczyzny, bo kobiety obowiązują inne, mniej restrykcyjne zasady). I na temat nierównego traktowania w tej dziedzinie kobiet i mężczyzn też nie masz nic do powiedzenia, do jakiej książki mnie odeślesz?
                                            • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:28
                                              strikemaster napisał:

                                              > > O żesz Ty ...., kup sobie savoir vivre. A następnie przeczytaj go, szczeg
                                              > ólnie
                                              > > zwróć uwage na część dotyczącą ubioru, dostosowania ubioru do sytuacji, p
                                              > odpowi
                                              > > em z żczyliwości: zwróć uwagę na rozróżnienie ubioru na plażę, do pracy,
                                              > do cio
                                              > > ci na imieniny czy do opery.
                                              >
                                              > Błąd, wtedy sie dopiero zaczną. :)

                                              Co takiego?!

                                              > Inaczej mówiąc, nie potrafisz wskazać, co wspólnego ma bekanie przy stole (któr
                                              > e np. zwiazane jest z wydzielaniem nieprzyjemnych gazów i ewidentnie może zepsu
                                              > ć innym smak spożywanych potraw) z przyjściem do pracy w zwyklym biiurze w szor
                                              > tach (o ile przyjście dotyczy mężczyzny, bo kobiety obowiązują inne, mniej rest
                                              > rykcyjne zasady). I na temat nierównego traktowania w tej dziedzinie kobiet i m
                                              > ężczyzn też nie masz nic do powiedzenia, do jakiej książki mnie odeślesz?

                                              No przecież wskazałem Ci savoir vivre! Wiesz co to takiego? Nie? To zasady dobrego wychowania, prawidłowego zachowania w różnych różnistych sytuacjach. I tak jak nie powinno się bekać przy stole tak nie powinno się przychodzić w szortach do pracy.
                                              Czego tu jeszcze nie rozumiesz? Jak prościej wskazać Ci związek z brakiem kultury pomiędzy jednym a drugim także żeby dotarło?
                                              • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:44
                                                > I tak
                                                > jak nie powinno się bekać przy stole tak nie powinno się przychodzić w szortach
                                                > do pracy.

                                                Zakaz bekania ma konkretne uzasadnienie. Podaj uzasadnienie zakazu chodzenia w szortach to pogadamy. na razie nie ma o czym z Toba gadać, bo wygladasz, jakbyś składał sie z samych obsesji. W innych gałęziach nie chce mi się już odpowiadać, udowodnileś, że na temat fizyki czy biologii wszelka rozmowa z Tobą nie ma sensu. czekam tylko na uzasadnienie zakazu chodzenia przez mężczyzn w szortach. uzasadnienie inne, niż że w książce o sacior-vivre napisali, bo baranem na rzeź, czy też owieczką bożą nie jestem i zakaz na zasadzie nie, bo nie mnie nie satysfakcjonuje.
                                                • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 15:52
                                                  strikemaster napisał:

                                                  > > I tak
                                                  > > jak nie powinno się bekać przy stole tak nie powinno się przychodzić w sz
                                                  > ortach
                                                  > > do pracy.
                                                  >
                                                  > Zakaz bekania ma konkretne uzasadnienie. Podaj uzasadnienie zakazu chodzenia w
                                                  > szortach to pogadamy. na razie nie ma o czym z Toba gadać, bo wygladasz, jakbyś
                                                  > składał sie z samych obsesji. W innych gałęziach nie chce mi się już odpowiada
                                                  > ć, udowodnileś, że na temat fizyki czy biologii wszelka rozmowa z Tobą nie ma s
                                                  > ensu. czekam tylko na uzasadnienie zakazu chodzenia przez mężczyzn w szortach.
                                                  > uzasadnienie inne, niż że w książce o sacior-vivre napisali, bo baranem na rzeź
                                                  > , czy też owieczką bożą nie jestem i zakaz na zasadzie nie, bo nie mnie
                                                  > nie satysfakcjonuje.

                                                  Jesteś odporny na to co piszę dlaego odsyłam Cię do zasad dobrego wychowania i tam sobie z nimi dyskutuj.
                                                  Jak ja Ci napiszę że to brak szacunku dal otoczenia to rozbierzesz to na atomy i nadal będziesz twierdził że nic nie kumasz.

                                                  Dziwne jest to, że zakaz bekania rozmuesz mimo, że przecież zdrowo jest beknąć.

                                                  A co do obsesji to zwracam Ci uwagę na to, że to Ty epatujesz swoim problemem, Ty, nie ja.
                                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 16:01
                                                    > Jesteś odporny na to co piszę dlaego odsyłam Cię do zasad dobrego wychowania i
                                                    > tam sobie z nimi dyskutuj.

                                                    Wolę tutaj, odpowiadają mi za każdym razem. :)

                                                    > Jak ja Ci napiszę że to brak szacunku dal otoczenia to rozbierzesz to na atomy
                                                    > i nadal będziesz twierdził że nic nie kumasz.

                                                    Bo samo napisanie nic nie daje, trzeba jeszcze uzasadnić to, co się napisało.

                                                    > Dziwne jest to, że zakaz bekania rozmuesz mimo, że przecież zdrowo jest beknąć.

                                                    Znam uzasadnienie tego zakazu.

                                                    > A co do obsesji to zwracam Ci uwagę na to, że to Ty epatujesz swoim problemem,
                                                    > Ty, nie ja.

                                                    Nie tylko moim problemem. Epatuję problemem ogólnomęskim, by tak rzec. Ty za to masz obsesję na temat nudyzmu i nas od kilku dni, w wielu wątkach swoją obsesja epatujesz.

                                                    A co do książki na temat savoir-vivre, które wydanie proponujesz, bo to z roku 1900 się od wydań z roku 1955 i 2005 nieco różni, chocby w kwestii ubiorów? No i zauważ, że pomimo różnic w kwestiach ubioru, akapit o bekaniu pozostaje niezmienny, jak to tłumaczyć?
                                                  • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 19:34
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Jesteś odporny na to co piszę dlaego odsyłam Cię do zasad dobrego wychowa
                                                    > nia i
                                                    > > tam sobie z nimi dyskutuj.
                                                    >
                                                    > Wolę tutaj, odpowiadają mi za każdym razem. :)

                                                    No jasne, z przyjętymi powszechnie zasadami nie da się dyskutować roztrząsając kazde słowo na części i przywoływać z otwartej książki fizykę.


                                                    > > Jak ja Ci napiszę że to brak szacunku dal otoczenia to rozbierzesz to na
                                                    > atomy
                                                    > > i nadal będziesz twierdził że nic nie kumasz.
                                                    >
                                                    > Bo samo napisanie nic nie daje, trzeba jeszcze uzasadnić to, co się napisało.

                                                    No masz... :) naprawdę nie słyszałeś o tym, że ubiorem okazuje się szacunek, że ilość energii jaką włożyłeś w ubranie się jest wprost proporcjonalna do szacunku jakim dazysz dane otoczenie? Jak pójdziesz do teściowej na jej imieniny to w dresie i podkoszulce czy może jednak coś stosowniejszego?
                                                    To są niuanse które jak widać nie kazdy wyłapuje ale kazdy ma dostęp do zasad dobrego wychowania i jeśli sam nie umie to powinien przyjąć jak aksjomaty.


                                                    > > Dziwne jest to, że zakaz bekania rozmuesz mimo, że przecież zdrowo jest b
                                                    > eknąć.
                                                    >
                                                    > Znam uzasadnienie tego zakazu.

                                                    Brawo!

                                                    > > A co do obsesji to zwracam Ci uwagę na to, że to Ty epatujesz swoim probl
                                                    > emem,
                                                    > > Ty, nie ja.
                                                    >
                                                    > Nie tylko moim problemem. Epatuję problemem ogólnomęskim, by tak rzec.

                                                    Nie przypisuj sobie roli misjonarza, nie masz do tego podstaw, ogół mężczyzn nie robi z tego problemu, umie sie odpowienio ubrać.



                                                    > A co do książki na temat savoir-vivre, które wydanie proponujesz, bo to z roku
                                                    > 1900 się od wydań z roku 1955 i 2005 nieco różni, chocby w kwestii ubiorów? No
                                                    > i zauważ, że pomimo różnic w kwestiach ubioru, akapit o bekaniu pozostaje niezm
                                                    > ienny, jak to tłumaczyć?

                                                    Weź najświeższe wydania traktujące o ubiorze.
                                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 19:58
                                                    > No masz... :) naprawdę nie słyszałeś o tym, że ubiorem okazuje się szacunek, że
                                                    > ilość energii jaką włożyłeś w ubranie się jest wprost proporcjonalna do szacun
                                                    > ku jakim dazysz dane otoczenie?

                                                    Czyli długość ubierania się liczy? W takim razie do tej teściowej na imieniny powinno się poubierać w wiele warstw koszul, swetrów, kurtek i kurteczek. Im więcej tym dłuzej trwać będzie ubieranie i dzięki temu wyrażę większy szacunek. :)

                                                    > Jak pójdziesz do teściowej na jej imieniny to w
                                                    > dresie i podkoszulce czy może jednak coś stosowniejszego?

                                                    Znowyu dres. I tak na zmianę, dres, goła doopa, i znowu dres. Czy to nie jest jakaś obsesja?

                                                    > To są niuanse które jak widać nie kazdy wyłapuje ale kazdy ma dostęp do zasad d
                                                    > obrego wychowania i jeśli sam nie umie to powinien przyjąć jak aksjomaty.

                                                    Te niuanse zmieniają sie szybciej niz goła doopa w dres u Ciebie. Dlatego pytam o Twoje wnioski w zwiazku z tym, że akapity o ubiorze w książkach o savoir-vivre zmieniają się często (w przypadku strojów kobiecych chyba wydawcy przestaną takowe w ogóle zamieszczać), a np. akapit o bekaniu jest stały i niezmienny. Wiesz cos o tym, czy myślisz, że wydanie, z pozycji ktorego nas tu (nas, bo jak widzisz, nie jestem sam, niektórych te durnowate zasady uderzaja dużo bardziej) jest jedynym?

                                                    > Nie przypisuj sobie roli misjonarza, nie masz do tego podstaw, ogół mężczyzn n
                                                    > ie robi z tego problemu, umie sie odpowienio ubrać.

                                                    Odpowiednio wg. czego? Uważasz się za modowego policmajstra, czy może się na jakimś konkretnym regulminie operasz? Gdybys się jednak opierał na czymś wiecej, niż swoim widzimisię, proszę Cie, byś toe podstawy tu zamieścił, wreszcie będzie o czym dyskutować.

                                                    > Weź najświeższe wydania traktujące o ubiorze.

                                                    A dlaczego nie wolno mi wziąć jakiegoś starego? Czyżby stare były już nieaktualne? Ciekawe, co też będzie w wydaniu na rok 2011?
                                                  • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 22:10
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > No masz... :) naprawdę nie słyszałeś o tym, że ubiorem okazuje się szacun
                                                    > ek, że
                                                    > > ilość energii jaką włożyłeś w ubranie się jest wprost proporcjonalna do s
                                                    > zacun
                                                    > > ku jakim dazysz dane otoczenie?
                                                    >
                                                    > Czyli długość ubierania się liczy? W takim razie do tej teściowej na imieniny p
                                                    > owinno się poubierać w wiele warstw koszul, swetrów, kurtek i kurteczek. Im wię
                                                    > cej tym dłuzej trwać będzie ubieranie i dzięki temu wyrażę większy szacunek. :)

                                                    Nie, nie chodzi o długość.
                                                    Kombinuj dalej albo od razu wal do rodziców niech nadrabiają zaległe lekcje.

                                                    > > Jak pójdziesz do teściowej na jej imieniny to w
                                                    > > dresie i podkoszulce czy może jednak coś stosowniejszego?
                                                    >
                                                    > Znowyu dres. I tak na zmianę, dres, goła doopa, i znowu dres. Czy to nie jest j
                                                    > akaś obsesja?

                                                    I znów uciekasz od odpowiedzi. To właśnie z powodu Twojego skupiania się na słówkach ucieka Ci istota.

                                                    > > To są niuanse które jak widać nie kazdy wyłapuje ale kazdy ma dostęp do z
                                                    > asad d
                                                    > > obrego wychowania i jeśli sam nie umie to powinien przyjąć jak aksjomaty.
                                                    >
                                                    > Te niuanse zmieniają sie szybciej niz goła doopa w dres u Ciebie.

                                                    Nieprawda. Od dawien dawna do pracy chodziło się w ubraniu bardziej oficjalnym niż niż ubranie na plaże czy z kumplami na piwo.



                                                    > > Nie przypisuj sobie roli misjonarza, nie masz do tego podstaw, ogół mężcz
                                                    > yzn n
                                                    > > ie robi z tego problemu, umie sie odpowienio ubrać.
                                                    >
                                                    > Odpowiednio wg. czego?

                                                    Odpowiednio do sytuacji i pogody.

                                                    > > Weź najświeższe wydania traktujące o ubiorze.
                                                    >
                                                    > A dlaczego nie wolno mi wziąć jakiegoś starego? Czyżby stare były już nieaktual
                                                    > ne?

                                                    Starszych nie zrozumiesz.
                                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 22:21
                                                    > Nie, nie chodzi o długość.

                                                    > > > No masz... :) naprawdę nie słyszałeś o tym, że ubiorem okazuje się
                                                    > szacun
                                                    > > ek, że
                                                    > > > ilość energii jaką włożyłeś w ubranie się jest wprost proporcjonaln
                                                    > a do s
                                                    > > zacun
                                                    > > > ku jakim dazysz dane otoczenie?

                                                    Ilość energii włożonej jest wprost proporcjonalna do czasu ubierania się, czyli prawidłowo zinterpretowałem Twoje słowa. I na nic tu uwagi o lekcjach od rodziców (domyślam się, ze to taki rodzaj projekcji - zauważyłeś zwyczajnie, ile faktów z różnych dziedzin umknęło Twojej uwadze w trakcie procesu edukacji?).

                                                    > I znów uciekasz od odpowiedzi. To właśnie z powodu Twojego skupiania się na słó
                                                    > wkach ucieka Ci istota.

                                                    Al;e tu nie ma żadnej treści. Nie chodze w dresie, a do niedoszłej teściowej, nie tye na imieniny, bo takowych się w mojej okolicy nie obchodzi, co na urodziny w szortach przyszedłem. I wyobraź sobie, że nikt się za to nie obraził. A znaczy to jedynie, że pani Kwaśniewska, w swoim poradniku do ubrań wyrażających szacunek zapomniała dopisać szorty i kilt.

                                                    > Odpowiednio do sytuacji i pogody.

                                                    O, i to jest prawidłowa odpowiedź, liczą sie te dwa czynniki. Ty przez całe dwa watki usilnie próbowałeś jeden z nich pominąć, ale się nie da.

                                                    > > A dlaczego nie wolno mi wziąć jakiegoś starego? Czyżby stare były już nie
                                                    > aktual
                                                    > > ne?
                                                    >
                                                    > Starszych nie zrozumiesz.

                                                    Znowu wykręt zamiast odpowiedzi. Nie nudzi Ci sie to?
                                                  • urko70 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 22:39
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Odpowiednio do sytuacji i pogody.
                                                    >
                                                    > O, i to jest prawidłowa odpowiedź, liczą sie te dwa czynniki. Ty przez całe dwa
                                                    > watki usilnie próbowałeś jeden z nich pominąć, ale się nie da.

                                                    Bo Ty nie rozumiesz co to znaczy odpowiednio.

                                                    > > > A dlaczego nie wolno mi wziąć jakiegoś starego? Czyżby stare były j
                                                    > uż nie
                                                    > > aktual
                                                    > > > ne?
                                                    > >
                                                    > > Starszych nie zrozumiesz.
                                                    >
                                                    > Znowu wykręt zamiast odpowiedzi. Nie nudzi Ci sie to?

                                                    To nie wykręt, wielokrotnie dajesz dowód, że wskazówek, podpowiedzi nie rozumeisz, nawet jak na tacy masz podane.
                                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 22:46
                                                    > To nie wykręt, wielokrotnie dajesz dowód, że wskazówek, podpowiedzi nie rozumei
                                                    > sz, nawet jak na tacy masz podane.

                                                    Nie zauważyłeś tylko, że ja nie chcę wcale wskazówek, jak się ubierać. Szukam uzasadnienia szkodliwych zakazów. Inaczej mówiąc, interesuje mnie, dlaczego Pani Kwaśniewska zapomniała do listy ubrań wyrażających szacunek dopisać szortów i kiltu dla mężczyzn, czy to zwykłe roztargnienie, a może celowa złośliwość? Zwłaszcza, ze nawet moja niedoszła teściowa nie widzi nic złego w tego rodzaju strojach i stały sie one w firmach raczej metodą łamania charakterów niż metodą wyrażania czegokolwiek.

                                                    Mam też jeszcze jedno pytanie, zwracasz szczególną uwagę na metody wyrażania szacunku, czy wiesz, ze przygotowanie sie do rozmowy też jest oznaka szacunku dla rozmówcy? A jezeli tak, dlaczego się do tej dyskusji nie przygotowaleś, zważywszy na fakt, ze to Ty się jako pierwszy do wątku o modowej policji włączyłeś?
                                                  • urko70 Re: Do pracy w szortach 29.04.11, 08:52
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > To nie wykręt, wielokrotnie dajesz dowód, że wskazówek, podpowiedzi nie r
                                                    > ozumei
                                                    > > sz, nawet jak na tacy masz podane.
                                                    >
                                                    > Nie zauważyłeś tylko, że ja nie chcę wcale wskazówek, jak się ubierać.

                                                    Za trudno Ci poprzez wykluczenie wywnioskować jak się NIE ubierać?

                                                    > Szukam u
                                                    > zasadnienia szkodliwych zakazów. Inaczej mówiąc, interesuje mnie, dlaczego Pani
                                                    > Kwaśniewska zapomniała do listy ubrań wyrażających szacunek dopisać szortów i
                                                    > kiltu dla mężczyzn, czy to zwykłe roztargnienie, a może celowa złośliwość?

                                                    Jesli naprawdę Cię to interesuje to ją zapytaj - no chyba, że znów Cię strach obleci i będziesz chciał go przykryć hasłami typu "uciemiężeni i dyskryminowani mężczyźni".
                                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 29.04.11, 11:09
                                                    Znowu coś insynuujesz. Mam inne pytanie, tam nizej jeden gość opowiada, ze do pracy nie wolno mu nawet się w koszulę z krótkim rękawem ubrać, nie ma klimy, a kobiety maja pełną dowolność, co mu proponujesz? Lniany krawat i morda w kubeł, bo w książeczce napisano, że tak się wyraża szacunek?
                                                    BTW w sprawie tego szacunku oskarżyłem Cie o hipokryzję, nie zaprotestowaleś, wiec rozumiem, że jesteś hipokrytą, uważasz, ze szacunek wystarczy wyrazić za pomocą metki na ubraniu i rozmówców, jak i czytających można olać stylem buraczanym. Zagwarantujesz, ze wyrażasz do czytelników szacunek choćby przy pomocy stroju? Jak udowodnisz, ze swoje setki postów pisujesz w odpowiednim stroju? A może piszesz w dresie i z gołym tyłkiem?
                                                  • urko70 Re: Do pracy w szortach 29.04.11, 11:22
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > Znowu coś insynuujesz.

                                                    Wskazanie Ci jak możesz uzyskać odpowiedź na pytanie to nie ejst insynuacja.
                                                    A co do reszty... to skoro nie rozumiesz taktownego milczenia to powtórzę: nie kazda wypowiedź zasługuje na reakcję.
                                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 29.04.11, 11:33
                                                    > Wskazanie Ci jak możesz uzyskać odpowiedź na pytanie to nie ejst insynuacja.

                                                    Wskazywanie, gdy piszę wyraźnie, że akurat na to odpowiedzi nie szukam jest insynuacją.
                                                    A co do reszty, widać nie masz dla tego gościa żadnego rozwiazania. po co nam system, który nie potrafi rozwiazywać problemów? Czemu ma słyużyć? Dowartościowaniu się kilku snobów?
                                                  • urko70 Re: Do pracy w szortach 29.04.11, 12:01
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Wskazanie Ci jak możesz uzyskać odpowiedź na pytanie to nie ejst insynuac
                                                    > ja.
                                                    >
                                                    > Wskazywanie, gdy piszę wyraźnie, że akurat na to odpowiedzi nie szukam jest ins
                                                    > ynuacją.

                                                    Jak nie szukasz skoro piszesz: "Inaczej mówiąc, interesuje mnie, dlaczego Pani Kwaśniewska zapomniała" ?


                                                    > A co do reszty, widać

                                                    że niewiele zrozumiałeś / wyciągnąłeś dla siebie. Dlatego też nie uważam za stosowne nadal z Tobą o tym rozmawiać i stąd dykskretne pomijanie i późniejsza informacja wprost, że nie wszystko co napiszesz zasługuje na rekację. Potrzebujesz czegoś mocniejszego żeby zrozumieć?


                                                  • strikemaster Re: Do pracy w szortach 29.04.11, 12:06
                                                    > Potrzebujesz
                                                    > czegoś mocniejszego żeby zrozumieć?

                                                    Co mam zrozumieć?
                                                    Masz radę dla tego goscia ponizej, czy nie?
      • fuks0 Re: Do pracy w szortach 22.04.11, 00:33
        > No cóż - takie są nasze kulturowe standardy - do pracy do której przychodzi się
        > w marynarce nie przychodzi się w szortach. Tyle i tylko tyle.

        Ja do obecnej mogę przychodzić i zwykłym t-shircie, i w bojówkach, w spodenkach natomiast nie.
        W jednej z poprzednich także mogłem przychodzić do pracy w zwykłym t-shircie, a w spodenkach nie mogłem. Nie pracuję w działach, które mają kontakt z klientem.

        > A swoją drogą przyjście w klapkach, ładnych spodniach za kolano i koszuli, a na
        > stępnie utrata pracy w wyniku tego stroju mógłby być ciekawym tematem do walki
        > "równościowej".

        Ano mogłaby, zgłaszasz się na ochotnika?
        • strikemaster Re: Do pracy w szortach 26.04.11, 14:23
          > Ja do obecnej mogę przychodzić i zwykłym t-shircie, i w bojówkach, w spodenkach
          > natomiast nie.
          > W jednej z poprzednich także mogłem przychodzić do pracy w zwykłym t-shircie, a
          > w spodenkach nie mogłem. Nie pracuję w działach, które mają kontakt z klientem
          > .

          Więc wystarczy teraz dociec, co stoi za tymi dziwacznymi zwyczajami.
    • seth.destructor Re: Do pracy w szortach 22.04.11, 00:33
      Ha, ale to zależy. Przecież w drodze do pracy też trzeba się odpowiednio ubrać, nawet ze względu na pogodę. Na przykład teraz w UK jest rano chłodno, ale potem to nie można wytrzymać z upału. Zatem pozostaje przebieranie się w pracy w luźniejsze odzienie, choćby i szorty, jeśli szefowi to nie przeszkadza. W wielokulturowym miejscu pracy to można spotkać i muzułmanina w takiej białej sutannie, i Indyjkę w sari, i Angielkę w przykrótkiej bluzce z wystającą spod niej oponą tłuszczu.
      • strikemaster Re: Do pracy w szortach 22.04.11, 13:07
        A ja pracuję w Polsce, dzisiuaj rano było 10 stopni, w takich warunkach w szortach ani kilcie nie byłoby zimno (przynajmniej w moim przypadku). Poza tym piszę o okresie letnim, a wtedy ciepło jest przez całą dobę. Tyle tylko, ze polskie społeczeństwo nie jest wielokulturowe, w zakładach pracy zwykle nie ma nawet jednej kultury.
    • madry11 Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 17:38
      Wy tu dyskutujecie o szortach w pracy, a my nawet w największy upał nie możemy przychodzić w koszuli z krótkim rękawem. Musi być garnitur (ale nie taki "wymięty" lniany) + długi rękaw. Sęk w tym, że nie mamy nawet klimatyzacji, a w lecie mój pokój nagrzewa się tak, że ciężko się na czymkolwiek skoncentrować... natomiast moje koleżanki mogą nosić krótki rękaw i w upały chodzić bez rajstop. Taka to niesprawiedliwość...
    • black_anorak Re: Do pracy w szortach 28.04.11, 23:53
      Nie wiem wprawdzie co to sa Modowi Policjanci, ale szortów w mojej szafie nie ma przynajmniej od dekady. Bez wzgledu na temperaturę otoczenia (przebywam głownie w Polsce, UK, Niemczech i Hiszpanii) zawsze mam tylko długie spodnie i pełne buty - zazwyczaj martensy. Jak mi któregoś razu dyrektor zwrócił uwagę, że moze jest za gorąco to go wyśmiałem - bo co go obchodzi moje samopoczucie. Nie mamy w pracy żadnego kryterium poza byciem schludnym - a są ludzie przychodzący w szortach, japonkach itp...
      ---
      Find a Better Way of Life!
    • strikemaster Długie spodnie - burka męska 22.05.11, 15:07
      Zaczynają się upały, odczujemy gniew boga Dress Code'a. I dobrze, zgrzeszylismy rodząc się mężczyznami, musimy więc ponieść zasłużoną pokutę!
      • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 23.05.11, 10:45
        strikemaster napisał:

        > Zaczynają się upały, odczujemy gniew boga Dress Code'a. I dobrze, zgrzeszylismy
        > rodząc się mężczyznami, musimy więc ponieść zasłużoną pokutę!

        Napiszę to z lekkim przymrużeniem oka ale i troską: nie konsultowałeś się ze specjalistą?
        • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 30.05.11, 11:50
          Przecież właśnie, od jakichś 150 kilku postów konsultuję się z najwybitniejszym specjalistą. :)

          A wracając do tematu burki, tak, spodnie to burka - strój wymagany od mężczyzn przez dogmaty wyznawców Dress Code'a.
          • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 30.05.11, 13:51
            strikemaster napisał:

            > Przecież właśnie, od jakichś 150 kilku postów konsultuję się z najwybitniejszym
            > specjalistą. :)

            On jest psychiatrą?

            > A wracając do tematu burki, tak, spodnie to burka - strój wymagany od mężczyzn
            > przez dogmaty wyznawców Dress Code'a.

            Poważna sprawa.
            • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 30.05.11, 14:16
              > On jest psychiatrą?

              Jak widać, jesteś wybitnym psychiatrą. I nie tylko psychiatrą, w każdej dziedzinie warto sie z Tobą konsultować. :)

              > > A wracając do tematu burki, tak, spodnie to burka - strój wymagany od męż
              > czyzn
              > > przez dogmaty wyznawców Dress Code'a.
              >
              > Poważna sprawa.

              Wiem, to bardzo paskudna religia, zmusza wszystkich, także ateistów i innowierców do stosowania sie do swoich zasad, bezlitośnie karze za odstępstwa od wiary i terroryzuje całe społeczeństwa. W jest wyłącznie wiarą, bo większość z jej zasad nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, istnieje tylko dlatego, ze zapisano je w jakiejś księdze.
              • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 31.05.11, 12:48
                strikemaster napisał:

                > > On jest psychiatrą?
                >
                > Jak widać, [...]

                Ja nie widzę z kim się konsultujesz.


                > > > A wracając do tematu burki, tak, spodnie to burka - strój wymagany
                > od męż
                > > czyzn
                > > > przez dogmaty wyznawców Dress Code'a.
                > >
                > > Poważna sprawa.
                >
                > Wiem, [...]

                A wiesz, że to była ironia?
                • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 31.05.11, 13:05
                  > A wiesz, że to była ironia?

                  A jakie to ma znaczenie?

                  > Ja nie widzę z kim się konsultujesz.

                  Coś Ci uniemożliwia spojrzenie w lustro? :)
                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 31.05.11, 13:24
                    strikemaster napisał:

                    > > A wiesz, że to była ironia?
                    >
                    > A jakie to ma znaczenie?

                    Istotne.

                    > > Ja nie widzę z kim się konsultujesz.
                    >
                    > Coś Ci uniemożliwia spojrzenie w lustro? :)

                    Nie wiem gdzie masz lustro w którym się odbijacie.
                    • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 31.05.11, 13:32
                      > > > A wiesz, że to była ironia?
                      > >
                      > > A jakie to ma znaczenie?
                      >
                      > Istotne.

                      Dla Ciebie tak, bo pokazuje, że kierowanie dyskusją Ci nie idzie. :)


                      > > > Ja nie widzę z kim się konsultujesz.
                      > >
                      > > Coś Ci uniemożliwia spojrzenie w lustro? :)
                      >
                      > Nie wiem gdzie masz lustro w którym się odbijacie.

                      My? Wy? Kto się ma odbijać? Odbiło Ci?

                      A teraz wracamy do tematu dyskusji, jaką masz rade dla tego gościa, który się teraz musi w garniturze męczyć podczas gdy kobiety do jego biura przychodzą w czym chcą?

                      No i jakies racjonalne uzasadnienie zakazów by się przydało. Poznałeś wreszcie takowe?
                      • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 01.06.11, 13:42
                        strikemaster napisał:

                        > > > > A wiesz, że to była ironia?
                        > > >
                        > > > A jakie to ma znaczenie?
                        > >
                        > > Istotne.
                        >
                        > Dla Ciebie tak,

                        Skoro dla Ciebie nie, to znaczy, że sam siebie wprowadzasz w błąd.


                        > > > > Ja nie widzę z kim się konsultujesz.
                        > > >
                        > > > Coś Ci uniemożliwia spojrzenie w lustro? :)
                        > >
                        > > Nie wiem gdzie masz lustro w którym się odbijacie.
                        >
                        > My? Wy? Kto się ma odbijać? Odbiło Ci?

                        Ty z tym z kim się konsultujesz.


                        > A teraz wracamy do tematu dyskusji, jaką masz rade dla tego gościa, który się t
                        > eraz musi w garniturze męczyć podczas gdy kobiety do jego biura przychodzą w cz
                        > ym chcą?

                        Nie przychodzą w czym chcą, kilka z nich chciałoby w koszuli nocnej bo wygodna, inne wolałyby w mini tak krótkiej, że ledwo majtasy zakrywa, a znów jeszcze inna chciała w kombinezonie mechanika samochodowego.

                        > No i jakies racjonalne uzasadnienie zakazów by się przydało. Poznałeś wreszcie
                        > takowe?

                        Racjonalne.... :)
                        Chcesz funkcjonować w społeczeństwie to musisz brać pod uwage pewne zasady. Jak Ci sie nie podoba to kup sobie domek w bieszczadach zdala od ludzi i wtedy możesz wszystko, totalnie wszystko. Tylko uważaj bo jak pojedziesz w spódniczce po kosmetyki do wsi to mozesz miec problem.
                        • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 01.06.11, 13:53
                          > Chcesz funkcjonować w społeczeństwie to musisz brać pod uwage pewne zasady.

                          Dogmaty religii, której nie wyznaję.

                          > Jak
                          > Ci sie nie podoba to kup sobie domek w bieszczadach zdala od ludzi i wtedy moż
                          > esz wszystko, totalnie wszystko.

                          Zauważyłem, ze jak na razie to Tobie się coś nie podoba. Sprawdzałeś już, ile ten domek będzie Cie kosztował? :)
                          Przypominam, że cały czas rozmawiamy o zasadach religijnych powodujacych, że spodnie stały się męskim odpowiednikiem islamskiej burki, z tą tylko różnicą, że w przeciwieństwie do burki u kobiet, spodnie u nas powodują nie tylko dyskomfort, także wzrost ryzyka całkiem poważnych chorób.

                          > Nie przychodzą w czym chcą, kilka z nich chciałoby w koszuli nocnej bo wygodna,
                          > inne wolałyby w mini tak krótkiej, że ledwo majtasy zakrywa, a znów jeszcze in
                          > na chciała w kombinezonie mechanika samochodowego.

                          Sprowadzanie do absurdu, czyli zachowanie tpowe do religijnych fundamentalistów. Tym razem bez uśmieszku, bo siedze w tym nieklimatyzowanym biurze, kisnę i się przegrzewam, bo musze w długich spodniach. To wcale nie jest śmieszne, tak jak śmieszne nie są choroby, których moge się z tego powodu nabawić.
                          • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 01.06.11, 15:11
                            strikemaster napisał:

                            > > Chcesz funkcjonować w społeczeństwie to musisz brać pod uwage pewne zasad
                            > y.
                            >
                            > Dogmaty religii, której nie wyznaję.

                            Mylisz się. To nie religia. To normalne, że w grupie funkcjonują pewne zasady. W kazdej grupie funkcjonują jakieś zasady. Chcesz czerpać zyski jakie wynikają z tego, że jesteś w grupie to musisz ponosić jakieś koszty. Owszem możesz próbować nietrzymać tych zasad i wtedy spotykasz się z konsekwencjami.


                            > > Jak
                            > > Ci sie nie podoba to kup sobie domek w bieszczadach zdala od ludzi i wted
                            > y moż
                            > > esz wszystko, totalnie wszystko.
                            >
                            > Zauważyłem, ze jak na razie to Tobie się coś nie podoba. Sprawdzałeś już, ile t
                            > en domek będzie Cie kosztował? :)

                            Gdzie Ty byś postawił ograniczenia w kwestii ubioru i dlaczego akurat tam?


                            > Przypominam, że cały czas rozmawiamy o zasadach religijnych powodujacych, że sp
                            > odnie stały się męskim odpowiednikiem islamskiej burki, z tą tylko różnicą, że
                            > w przeciwieństwie do burki u kobiet, spodnie u nas powodują nie tylko dyskomfor
                            > t, także wzrost ryzyka całkiem poważnych chorób.

                            Nie wiesz co to jest religia.


                            > > Nie przychodzą w czym chcą, kilka z nich chciałoby w koszuli nocnej bo wy
                            > godna,
                            > > inne wolałyby w mini tak krótkiej, że ledwo majtasy zakrywa, a znów jeszc
                            > ze in
                            > > na chciała w kombinezonie mechanika samochodowego.
                            >
                            > Sprowadzanie do absurdu, czyli zachowanie tpowe do religijnych fundamentalistów
                            > . Tym razem bez uśmieszku, bo siedze w tym nieklimatyzowanym biurze, kisnę i si
                            > ę przegrzewam, bo musze w długich spodniach. To wcale nie jest śmieszne, tak ja
                            > k śmieszne nie są choroby, których moge się z tego powodu nabawić.

                            Napisałeś że kobiety mogą to udowadniam Ci że nie mogą. I jak reagujesz (?) histerycznie.

                            Dla mnie jest śmieszne, twoje utyskiwanie i stękanie jest smieszne.

                            Znałem kiedys gościa, który chodiuzł w piżamie - bynajmniej, nie tylko w domu. ALe on miała jaja. Jemu tak było wygodnie więc tak przychodził i nie bał się mówić, nie pisać zza klawiatury, mówić o tym.
                            • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 01.06.11, 17:51
                              > Mylisz się. To nie religia. To normalne, że w grupie funkcjonują pewne zasady.
                              > W kazdej grupie funkcjonują jakieś zasady.

                              Oczywiście, i normalnym jest, ze zasady te szkodzą jednostkom, takze zdrowotnie. Np. częstą i normalną praktyką w miejscu pracy jest zmuszanie pracowników do czynnego palenia papierosów.

                              > Chcesz czerpać zyski jakie wynikają
                              > z tego, że jesteś w grupie to musisz ponosić jakieś koszty.

                              Nie mam dodatku za pracę w warunkach szkodliwych, a jest chyba dla wszystkich oczywiste, ze dzisiejsze warunki z powodu stroju, do jakiego jestem zmuszany sa szkodliwe.

                              > Owszem możesz próbo
                              > wać nietrzymać tych zasad i wtedy spotykasz się z konsekwencjami.

                              Mogę też próbować te zasady zmieniać, co takze przy pomocy ninejszego wątku czynię.

                              > Gdzie Ty byś postawił ograniczenia w kwestii ubioru i dlaczego akurat tam?

                              To jest temat na dłuższe negocjacje, i to chyba nie z Tobą, bo nie wydaje mi się, byś mial pelnomocnictwa drugiej strony. Dlatego na razie skupię się na jednym aspekcie - chciałbym mieć zezwolenie na przychodzenie do pracy w kilcie. Nikomu by to nie zaszkodziło,nie utrzymuję kontaktow biznesowych z klientem, pracuję w biurze, czasem w terenie, czyli pojawiam się w zakładach przemyslowych ale tylko przy nieczynnych wtedy liniach technologicznych, a stąd nie obowiazuje mnie stroj bhp. A mi by było znacznie wygodniej. Tylko do tego trzeba zwalczyć kilka pokutujących w spoleczeństwie stereotypów, a to robota na wiele lat. Dlatego też wziąłem się za szorty, na razie z marnym skutkiem, bo to wg. opinii uważających się za specjalistów strój sportowy.

                              > Nie wiesz co to jest religia.

                              Bo Ty tak powiedzialeś i już. Wiem, ze dzisiaj dzień dziecka i nie powinienem stawiać przed Tobą zbyt duzych wymagań, dlatego na razie daruję sobie komentarz. :)

                              > Napisałeś że kobiety mogą to udowadniam Ci że nie mogą. I jak reagujesz (?) his
                              > terycznie.

                              Nie, stwierdzam fakt, ze kobiety mogą duzo wiecej.

                              > Dla mnie jest śmieszne, twoje utyskiwanie i stękanie jest smieszne.

                              Gdyby było śmieszne nie tracilbyś całych dni na odpisywanie na moje posty.

                              > Znałem kiedys gościa, który chodiuzł w piżamie - bynajmniej, nie tylko w domu.
                              > ALe on miała jaja. Jemu tak było wygodnie więc tak przychodził i nie bał się mó
                              > wić, nie pisać zza klawiatury, mówić o tym.

                              I chodził w tej podżamie do pracy, bo w niniejszym wątku o takich okolicznosciach piszę?
                              • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 03.06.11, 12:03
                                strikemaster napisał:

                                > > Mylisz się. To nie religia. To normalne, że w grupie funkcjonują pewne za
                                > sady.
                                > > W kazdej grupie funkcjonują jakieś zasady.
                                >
                                > Oczywiście, i normalnym jest, ze zasady te szkodzą jednostkom, takze zdrowotnie

                                Zasady te mają na celu sukces grupy, w której jesteś i z którego to sukcesu będziesz korzystał. Jeżeli nie akceptujesz tych zasad wyjdź z tej grupy. Jeżeli chcesz tylko korzystać z sukcesów nie poddając się pewnym zasadom tzn, że jesteś częściowym lub całkowitym pasożytem.
                                Litościwie pominę zmuszanie do czynnego palenia tytoniu.


                                > > Chcesz czerpać zyski jakie wynikają
                                > > z tego, że jesteś w grupie to musisz ponosić jakieś koszty.
                                >
                                > Nie mam dodatku za pracę w warunkach szkodliwych, a jest chyba dla wszystkich o
                                > czywiste, ze dzisiejsze warunki z powodu stroju, do jakiego jestem zmuszany sa
                                > szkodliwe.

                                Widocznie grupa uznała że za to nie nalezy się dodatek.
                                Przepisy "większej" grupy również nic o tym nie mówią.


                                > > Owszem możesz próbo
                                > > wać nietrzymać tych zasad i wtedy spotykasz się z konsekwencjami.
                                >
                                > Mogę też próbować te zasady zmieniać, co takze przy pomocy ninejszego wątku czy
                                > nię.

                                O! Tu całkowicie się z Toba zgadzam. W mojej ocenie jednak nie jest to próba zmiany.

                                > > Gdzie Ty byś postawił ograniczenia w kwestii ubioru i dlaczego akurat tam
                                > ?
                                >
                                > To jest temat na dłuższe negocjacje, i to chyba nie z Tobą, bo nie wydaje mi si
                                > ę, byś mial pelnomocnictwa drugiej strony.

                                Ano właśnie, to pytanie już kiedyś Ci zadano i może mi umknęklo ale wydaje mi się, że również nie odpowiedziałeś. Bo cięzko by Ci było ustalić i jakąś granicę i przedtawić racjonalne argumenty, że tu a nie gdzie indziej. Zawsze znajdzie się jakiś osobnik który powie "a dla mnie można z gołym kroczem" lub tez inne, który powie "a wg mnie to od stóp do głów ma być zakryte".

                                > > Nie wiesz co to jest religia.
                                >
                                > Bo Ty tak powiedzialeś i już.

                                Nie. Po prostu mylisz zasady ubierania się z religią. Robisz to świadomie, próbując nadać swojemu działaniu jakiś większy wydźwięk, próbując sprowokować.


                                > > Napisałeś że kobiety mogą to udowadniam Ci że nie mogą. I jak reagujesz (
                                > ?) his
                                > > terycznie.
                                >
                                > Nie, stwierdzam fakt, ze kobiety mogą duzo wiecej.

                                Napisałeś "kobiety do jego biura przychodzą w czym chcą", czyli nie rozumiesz tego co piszesz bo to ma zupełnie inne znaczenie.


                                > > Dla mnie jest śmieszne, twoje utyskiwanie i stękanie jest smieszne.
                                >
                                > Gdyby było śmieszne nie tracilbyś całych dni na odpisywanie na moje posty.

                                Ja bardzo lubię sie śmiać.

                                > > Znałem kiedys gościa, który chodiuzł w piżamie - bynajmniej, nie tylko w
                                > domu.
                                > > ALe on miała jaja. Jemu tak było wygodnie więc tak przychodził i nie bał
                                > się mó
                                > > wić, nie pisać zza klawiatury, mówić o tym.
                                >
                                > I chodził w tej podżamie do pracy, bo w niniejszym wątku o takich okolicznoscia
                                > ch piszę?

                                I owszem, najpierw do szkoły potem do pracy. Nie, nie był to jego stały codzienny ubiór, wręcz przeciwnie, na codizeń ubierał się normalnie. Ale jak miał fantazję to w górze od piżamy - takiej klasycznej a nie jakieś koszulce.
                                • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 03.06.11, 14:17
                                  > Zasady te mają na celu sukces grupy, w której jesteś i z którego to sukcesu będ
                                  > ziesz korzystał.

                                  Musiałbyś udowodnić, ze z powodu mojego przyjścia w szortach grupa poniesie jakieś straty. Obawiam się, ze nie udowodnisz, bo dogmaty wiary są ze swojej natury nieudowadnialne. Ale spróbować oczywiście możesz.

                                  > Litościwie pominę zmuszanie do czynnego palenia tytoniu.

                                  Dzieki za taką litość. Porównałem dwa czynniki chorobotwórcze, przed jednym się przestrzega, do drugiego się zmusza. I to chyba jest powód, dla którego chcesz się z tego wykręcić.

                                  > Widocznie grupa uznała że za to nie nalezy się dodatek.
                                  > Przepisy "większej" grupy również nic o tym nie mówią.

                                  Od uznawania są lekarze, nie grupa.

                                  > O! Tu całkowicie się z Toba zgadzam. W mojej ocenie jednak nie jest to próba zm
                                  > iany.

                                  A co to jest?

                                  > Ano właśnie, to pytanie już kiedyś Ci zadano i może mi umknęklo ale wydaje mi s
                                  > ię, że również nie odpowiedziałeś. Bo cięzko by Ci było ustalić i jakąś granicę
                                  > i przedtawić racjonalne argumenty, że tu a nie gdzie indziej.

                                  Dlaczego? Nie chcę się tylko w różnych sprawach wypowiadać w czyimś imieniu, dlatego nie bede decydował o długościach damskich spódnic itd. W swojej sprawie przedstawiam konkretne postulaty wraz z ich uzasadnieniem.

                                  > Nie. Po prostu mylisz zasady ubierania się z religią.

                                  Jak tylko udowodnisz, jakie straty poniesie grupa (czyli firma w tym przypadku) z powodu mojego przyjścia w szortach albo kilcie przyznam Ci rację. Do dzieła.

                                  > Napisałeś "kobiety do jego biura przychodzą w czym chcą", czyli nie rozumiesz t
                                  > ego co piszesz bo to ma zupełnie inne znaczenie.

                                  Nie wiesz co oznacza termin "wartość pomijalna"? W tym przypadku z mojego punktu widzenia ograniczenia dotyczące kobiet są pomijalnie małe.

                                  > Ja bardzo lubię sie śmiać.

                                  I zawsze w Twoim przypadku śmiechowi towarzyszy 300 postów składających się głównie z "argumentów" ad personam, redukcji do absurdu itp?

                                  > I owszem, najpierw do szkoły potem do pracy. Nie, nie był to jego stały codzien
                                  > ny ubiór, wręcz przeciwnie, na codizeń ubierał się normalnie. Ale jak miał fant
                                  > azję to w górze od piżamy - takiej klasycznej a nie jakieś koszulce.

                                  Widisz, a mi chodzi o ubiór codzienny, taki któy nie wynika z fantazji a z własności użytkowych. Jednorazowo w szortach mogę przyjść, może nawet za kilt jednorazowo bym wypowiedzenia nie dostał, co najwyżej mniejszą premię, ale nie w tym rzecz.
                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 03.06.11, 14:53
                                    strikemaster napisał:

                                    > > Zasady te mają na celu sukces grupy, w której jesteś i z którego to sukce
                                    > su będ
                                    > > ziesz korzystał.
                                    >
                                    > Musiałbyś udowodnić, ze z powodu mojego przyjścia w szortach grupa poniesie jak
                                    > ieś straty. Obawiam się, ze nie udowodnisz, bo dogmaty wiary są ze swojej natur
                                    > y nieudowadnialne. Ale spróbować oczywiście możesz.

                                    Tłumaczę Ci ogólne zasady funkcjonowania w grupie. :) dyskutuj ze swoją grupą nt. zasad usbierania się.


                                    > > Litościwie pominę zmuszanie do czynnego palenia tytoniu.
                                    >
                                    > Dzieki za taką litość. Porównałem dwa czynniki chorobotwórcze, przed jednym się
                                    > przestrzega, do drugiego się zmusza. I to chyba jest powód, dla którego chcesz
                                    > się z tego wykręcić.

                                    ROTFL..... chodzenie w spodniach to czynnik chorobotwórczy.....


                                    > > Widocznie grupa uznała że za to nie nalezy się dodatek.
                                    > > Przepisy "większej" grupy również nic o tym nie mówią.
                                    >
                                    > Od uznawania są lekarze, nie grupa.

                                    Od kiedy to lekarze uznają, ze nalęzy się dodatek za chodzenie w spodniach?


                                    > > O! Tu całkowicie się z Toba zgadzam. W mojej ocenie jednak nie jest to pr
                                    > óba zm
                                    > > iany.
                                    >
                                    > A co to jest?

                                    To jest malkontenctwo. Powszechnie nazywane marudzenie, "marudzenie jak stara baba".


                                    > > Ano właśnie, to pytanie już kiedyś Ci zadano i może mi umknęklo ale wydaj
                                    > e mi s
                                    > > ię, że również nie odpowiedziałeś. Bo cięzko by Ci było ustalić i jakąś g
                                    > ranicę
                                    > > i przedtawić racjonalne argumenty, że tu a nie gdzie indziej.
                                    >
                                    > Dlaczego? Nie chcę się tylko w różnych sprawach wypowiadać w czyimś imieniu, dl
                                    > atego nie bede decydował o długościach damskich spódnic itd. W swojej sprawie p
                                    > rzedstawiam konkretne postulaty wraz z ich uzasadnieniem.

                                    "jutro" przyjdzie inny strikemaster i zacznie narzekać, nie może się w pracy onanizować. Powie, że to naturalne zachowanie i nikomu nie szkodzi bo nie pracuje na pierwszej linii z Klientem.
                                    Oczywiście, teraz możesz się skupić na przykładzie z onanizowaniem i zacząć roztrzasać ze dla mnie krótsze spodenki i onan. to to samo ale możesz też zastanowić się nad zasadami zachowania / ubierania obowiązującymi w społeczeństwie.


                                    > > Nie. Po prostu mylisz zasady ubierania się z religią.
                                    >
                                    > Jak tylko udowodnisz,

                                    Nie traktuje poważnie oczekiwania udowadniania że religia i zasady ubioru to nie to samo.

                                    > > Napisałeś "kobiety do jego biura przychodzą w czym chcą", czyli nie rozum
                                    > iesz t
                                    > > ego co piszesz bo to ma zupełnie inne znaczenie.
                                    >
                                    > Nie wiesz co oznacza termin "wartość pomijalna"? W tym przypadku z mojego punkt
                                    > u widzenia ograniczenia dotyczące kobiet są pomijalnie małe.

                                    Ktoś kto ma tzw odwagę cywilą przyznałby po prostu, że źle się wyraził, a ktoś kto jej nie ma po wytknięciu błedu będzie kręcił. To kolejny przypadek kiedy udowadniasz że brakuje Ci jej.

                                    A co do "wartości pomijalnej" to pewnie dlatego, że takich odmieńców jest pomijalnie mało spoleczeństwo nie uwzględniło w kształtowaniu norm społecznych, zachcianek takich osób jak Ty.

                                    > > Ja bardzo lubię sie śmiać.
                                    >
                                    > I zawsze w Twoim przypadku śmiechowi towarzyszy 300 postów składających się głó
                                    > wnie z "argumentów" ad personam, redukcji do absurdu itp?

                                    No jak mam się nie śmiać skoro masz pretensje jesli wezmę na poważnie to co napisałeś?


                                    > > I owszem, najpierw do szkoły potem do pracy. Nie, nie był to jego stały c
                                    > odzien
                                    > > ny ubiór, wręcz przeciwnie, na codizeń ubierał się normalnie. Ale jak mia
                                    > ł fant
                                    > > azję to w górze od piżamy - takiej klasycznej a nie jakieś koszulce.
                                    >
                                    > Widisz, a mi chodzi o ubiór codzienny,

                                    A mi chodzi nie o ubiór tylko o odwagę cywilną w walce o to w co wierzysz. A ni cichaczem gdzieś nanonimowo na forach.
                                    • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 03.06.11, 16:22
                                      > ROTFL..... chodzenie w spodniach to czynnik chorobotwórczy.....

                                      Zamiast się tarzać możesz poczytać jakieś publikacje na ten temat. Możesz nawet Wiki.eng odwiedzić, co prawda Wiki ma mocno przestarzałe dane, ale z nich również wynika, ze spodnie dla mężczyzn są czynnikiem chorobotwórczym. Wiem, że ignorancja nie boli, ale Ty powinieneś zrozumieć, że szkodzi na forum.

                                      > Od kiedy to lekarze uznają, ze nalęzy się dodatek za chodzenie w spodniach?

                                      W tym rzecz, ze uznają szkodliwość spodni ale dodatku nie chcą przyznać. Dokładniej rzecz biorąc, dane nt. szkodliwości przegrzewania jąder uwzględnili w swoich publikacjach ale nie wyjaśnili, ze spodnie owo przegrzewanie wywołują. Dzięki temu USPS jeszcze istnieje.

                                      > To jest malkontenctwo. Powszechnie nazywane marudzenie, "marudzenie jak stara b
                                      > aba".

                                      Mylisz się, to zwracanie uwagi na problem.

                                      > Ktoś kto ma tzw odwagę cywilą przyznałby po prostu, że źle się wyraził, a ktoś
                                      > kto jej nie ma po wytknięciu błedu będzie kręcił. To kolejny przypadek kiedy ud
                                      > owadniasz że brakuje Ci jej.

                                      Znowu się słówka przyczepiłeś, bo zabrakło argumentów? A może cos ad personam, bo już od pół postu nic nie ma?

                                      > "jutro" przyjdzie inny strikemaster i zacznie narzekać, nie może się w pracy on
                                      > anizować.

                                      A jednak jesteś fanatycznym wyznawcą Dress Code'a, znowu redukujesz do absurdu.
                                      Wybacz ale dalej nie chce mi się nawet czytać, szkoda czasu i energii. Proponuję Ci, byś się trochę douczył, przemyślał (o ile jesteś do tego zdolny) i wtedy powrócił do dyskusji, bo tak tylko mielenie w kółko tyego samego wychodzi i nudne to jest jak flaki z olejem.
                                      • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 10:03
                                        strikemaster napisał:

                                        > > ROTFL..... chodzenie w spodniach to czynnik chorobotwórczy.....
                                        >
                                        > Zamiast się tarzać możesz poczytać jakieś publikacje na ten temat.

                                        Pytałem już, gdzie granica (?) Gdzie chcesz ustawić granicę? Twierdzisz, że istotną zmianą będzie zamiana luźnych przewiewnych spodni na spódniczkę, logicznym jest, że kolejnym krokiem powinna być zamiana spódniczki na... na nic, na zwykłe NIC. Ciepłe powietrze kieruje się ku górze i wytworzone ciepło utrzymuje się pod spódniczką czyli otacza Ci jajka, więc, zeby je schłodzić nalezy zdjąć spódniczkę i w samych majtasach biegać.

                                        > > Od kiedy to lekarze uznają, ze nalęzy się dodatek za chodzenie w spodniac
                                        > h?
                                        >
                                        > [...] dodatku nie chcą przyznać.

                                        Na moje to dodatki szkodliwe przyznają właściwe organy prawodawcze, a nie lekarze. Lekarze mogą dac opinię ale nie przyanć dodatek.


                                        > > Ktoś kto ma tzw odwagę cywilą przyznałby po prostu, że źle się wyraził, a
                                        > ktoś
                                        > > kto jej nie ma po wytknięciu błedu będzie kręcił. To kolejny przypadek k
                                        > iedy ud
                                        > > owadniasz że brakuje Ci jej.
                                        >
                                        > Znowu się słówka przyczepiłeś, bo zabrakło argumentów?

                                        Bynajmniej. Równie dobrze można powiedzieć, że faceci przychodzą w czym chcą i będzie w tym więcej prawdy niż w Twoim "kobiety chcodzą w czuym chcą". Oczywiście moje dośiadczenie nie muszą być dla Ciebie reprezentatywne ale tak jak pierwszy raz w życiu spotkałem się z tym aby chłopak narzekał na ograniczenia w ubiorze tak z ograniczaniem kobiecego ubioru spotykałem się znacznie częśćiej.


                                        > > "jutro" przyjdzie inny strikemaster i zacznie narzekać, nie może się w pr
                                        > acy on
                                        > > anizować.
                                        >
                                        > A jednak jesteś fanatycznym wyznawcą Dress Code'a, znowu redukujesz do absurdu.

                                        Pokazuję Ci kolejny krok Twojego postepowania. Krok, którego nie widzisz (a bardzo łatwo to zauważyć na innych przykładach). Krok, który podobnie można zaargumentować "ludzie naturalne zdrowe zachowanie".
                                        • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 11:02
                                          > Pytałem już, gdzie granica (?) Gdzie chcesz ustawić granicę? Twierdzisz, że ist
                                          > otną zmianą będzie zamiana luźnych przewiewnych spodni na spódniczkę, logicznym
                                          > jest, że kolejnym krokiem powinna być zamiana spódniczki na... na nic,

                                          Logiczne to jest tylko dla fanatyków religijnych. Jasno postawiłem swój postulat, uzasadniłem go merytorycznie. To nie mój problem, że przekonania religijne nie pozwalają Ci tego postulatu zrozumieć.

                                          > Ciepłe powietrze kieruje się ku górze i wytworzone ciepło utrzymuje się
                                          > pod spódniczką czyli otacza Ci jajka,

                                          Połaź sobie trochę w kilcie, będziesz miał pojęcie jak to jest.

                                          > Bynajmniej. Równie dobrze można powiedzieć, że faceci przychodzą w czym chcą i
                                          > będzie w tym więcej prawdy niż w Twoim "kobiety chcodzą w czuym chcą".

                                          Nie będzie, bo nas obvowiązuje znacznie więcej zakazów.

                                          > tak jak pierw
                                          > szy raz w życiu spotkałem się z tym aby chłopak narzekał na ograniczenia w ubio
                                          > rze tak z ograniczaniem kobiecego ubioru spotykałem się znacznie częśćiej.

                                          Rzadkość spotykania męskich narzekań wynika z kilku czynników. Głównym jest fakt, że większość z nas nie ma pojęcia o zaletach spódniczki (kiltu dokładniej, z kilku istotnych względów kilt się dość wyraźnie spośród spódnic wyróżnia - jest to prawdopodobnie najpraktyczniejszy rodzaj ubrania dolnego). Panuje pogląd, ze spódnice muszą być niewygodne, bo w końcu w ten właśnie sposób kobiety uzasadniały swoją walkę o spodnie. Poza tym, sam twierdzisz, że takie jest niemęskie.

                                          > Pokazuję Ci kolejny krok Twojego postepowania. Krok, którego nie widzisz (a bar
                                          > dzo łatwo to zauważyć na innych przykładach). Krok, który podobnie można zaargu
                                          > mentować "ludzie naturalne zdrowe zachowanie".

                                          Wydaje Ci się. Myślisz, że umiesz czytać w cudzych myślach i przewidywać przyszłość, a takie przekonania typowe są właśnie dla fanatyków religijnych. :D
                                          • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 11:18
                                            strikemaster napisał:

                                            > > Pytałem już, gdzie granica (?) Gdzie chcesz ustawić granicę? Twierdzisz,
                                            > że ist
                                            > > otną zmianą będzie zamiana luźnych przewiewnych spodni na spódniczkę, log
                                            > icznym
                                            > > jest, że kolejnym krokiem powinna być zamiana spódniczki na... na nic,
                                            >
                                            > Logiczne to jest tylko dla fanatyków religijnych. Jasno postawiłem swój postula
                                            > t, uzasadniłem go merytorycznie. To nie mój problem, że przekonania religijne n
                                            > ie pozwalają Ci tego postulatu zrozumieć.

                                            Nie rozumiesz. Nie chodzi o jakiekolwiek przekonania. Chodzi o umiejętność przewidywania, umiejętność opartą o już zaistniałe zdarzenia. Nie dostrzegasz tego i stąd twoje wypieranie.

                                            > > Ciepłe powietrze kieruje się ku górze i wytworzone ciepło utrzymuje się
                                            > > pod spódniczką czyli otacza Ci jajka,
                                            >
                                            > Połaź sobie trochę w kilcie, będziesz miał pojęcie jak to jest.

                                            I to tylko w kwestii ścisłego podejścia do sprawy czym próbowałeś błyszczeć.
                                            Nie dziękuję, ja jestem normalny.

                                            > > Bynajmniej. Równie dobrze można powiedzieć, że faceci przychodzą w czym c
                                            > hcą i
                                            > > będzie w tym więcej prawdy niż w Twoim "kobiety chcodzą w czuym chcą".
                                            >
                                            > Nie będzie, bo nas obvowiązuje znacznie więcej zakazów.

                                            Będzie, bo to będzie znacznie bliższe rzeczywistości, ilość facetów chcących chodzić w storjach nienormalnych dla facetów jest niższa niż ilość kobiet chcąccyh sie wyrózniać, eksponować ciało etc.


                                            > > tak jak pierw
                                            > > szy raz w życiu spotkałem się z tym aby chłopak narzekał na ograniczenia
                                            > w ubio
                                            > > rze tak z ograniczaniem kobiecego ubioru spotykałem się znacznie częśćiej
                                            > .
                                            >
                                            > Rzadkość spotykania męskich narzekań wynika z kilku czynników. Głównym jest fak
                                            > t, że większość z nas nie ma pojęcia o zaletach spódniczki (kiltu dokładniej, z
                                            > kilku istotnych względów kilt się dość wyraźnie spośród spódnic wyróżnia - jes
                                            > t to prawdopodobnie najpraktyczniejszy rodzaj ubrania dolnego). Panuje pogląd,
                                            > ze spódnice muszą być niewygodne, bo w końcu w ten właśnie sposób kobiety uzasa
                                            > dniały swoją walkę o spodnie. Poza tym, sam twierdzisz, że takie jest niemęski
                                            > e.

                                            Jakbyś nie kombinował tak z narzekaniem facetów na stój można spotkać się pomijalnie mało w stosunku do analogicznego zachowania kobiet.

                                            > > Pokazuję Ci kolejny krok Twojego postepowania. Krok, którego nie widzisz
                                            > (a bar
                                            > > dzo łatwo to zauważyć na innych przykładach). Krok, który podobnie można
                                            > zaargu
                                            > > mentować "ludzie naturalne zdrowe zachowanie".
                                            >
                                            > Wydaje Ci się. Myślisz, że umiesz czytać w cudzych myślach i przewidywać przysz
                                            > łość, a takie przekonania typowe są właśnie dla fanatyków religijnych. :D

                                            Nic mi się nie wydaje. Skądś się wziło przysłowie dać palec a urwie rękę, dać kurze grzędę a ona wyżej siędę, apetyt ropśnie w miarę jedzenia.
                                            Spójrz na mniejszośći, najpierw chciały być niedyskryminowane, potem akceptowane, a potem chcą praw takich jakie mają normalni. Coraz więcej coraz więcej.....
                                            Do logicznego myslenia, szczególnie w oparciu o już zaistniałe zdarzenia nie trzeba czytać w cudzych myślach.
                                            • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 11:33
                                              > Nie rozumiesz. Nie chodzi o jakiekolwiek przekonania. Chodzi o umiejętność prze
                                              > widywania, umiejętność opartą o już zaistniałe zdarzenia.

                                              Kto postawił postulat przychodzenia do pracy nago i, jeżeli się takowy pojawił, jaki był jego związek z moją akcją?

                                              > Nie dostrzegasz tego
                                              > i stąd twoje wypieranie.

                                              Ja się niczego nie wypieram, dziwie się tylko, skąd Ci się takie skojarzenia biorą. Niestety, jestem ateistą i czasami mi bardzo trudno fundamentalistę zrozumiec. Kolejna sprawa, czy to oznacza, że nie zgodzisz się na jakiekolewiek zmiany w jakiejkolwiek dziedzinie, bo za każdym postulatem, z domaganiem się zmiany rządu może przecież przyjść ktos, kto będzie się domagał nagosci w pracy?

                                              > I to tylko w kwestii ścisłego podejścia do sprawy czym próbowałeś błyszczeć.

                                              Wyciągasz jakieś dziwaczne wnioski nie mając zadnych podstaw. Zwyczajnie nigdy w kilcie nie chodziłeś, nie masz nawet pojęcia, jak jest zrobiony (świadczą o tym te Twoje dziwaczne wnioski). Uzasadniasz to swoją rzekomą norlamnością. Wiesz, ze tego nie łyknę, ale to nie dla mnie uzasadnienie. Tłumaczysz w ten sposób swój strach. Bo przecież nie bałbyś się założyć kiltu, nie robisz, bo to nie norlamne. :D

                                              > Nie dziękuję, ja jestem normalny.

                                              A ja tą Twoją wymówkę zaatakuje. Co jest nienormalnego w kilcie?

                                              > Będzie, bo to będzie znacznie bliższe rzeczywistości, ilość facetów chcących ch
                                              > odzić w storjach nienormalnych dla facetów jest niższa niż ilość kobiet chcąccy
                                              > h sie wyrózniać, eksponować ciało etc.

                                              Nie chodzi o wyróżnianie się, a o wygodę i zdrowie.

                                              > Jakbyś nie kombinował tak z narzekaniem facetów na stój można spotkać się pomij
                                              > alnie mało w stosunku do analogicznego zachowania kobiet.

                                              Nawet podałem przyczyny tego zjawiska. Ale nie przejmuj się, sytuacja pod tym względem się poprawia.

                                              > Nic mi się nie wydaje. Skądś się wziło przysłowie dać palec a urwie rękę, dać k
                                              > urze grzędę a ona wyżej siędę, apetyt ropśnie w miarę jedzenia.

                                              Pod warunkiem, że ktoś ma apetyt na chodzenie nago. Ja nie mam dlatego takiego postulatu nie stawiam. BTW słyszałeś powiedzenie :głodnemu chleb na myśli"? :D
                                              • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 12:11
                                                strikemaster napisał:

                                                > > Nie rozumiesz. Nie chodzi o jakiekolwiek przekonania. Chodzi o umiejętnoś
                                                > ć prze
                                                > > widywania, umiejętność opartą o już zaistniałe zdarzenia.
                                                >
                                                > Kto postawił postulat przychodzenia do pracy nago i, jeżeli się takowy pojawił,
                                                > jaki był jego związek z moją akcją?

                                                Kto 60 lat temu wnioskował o opiekę nad dziećmi przez pary homoseksualne?
                                                Nadal nie umiesz spojrzeć w przyszłość.

                                                > > Nie dostrzegasz tego
                                                > > i stąd twoje wypieranie.
                                                >
                                                > Ja się niczego nie wypieram, dziwie się tylko, skąd Ci się takie skojarzenia bi
                                                > orą.

                                                Powyżej podałem Ci, zawarte w pytaniu, wyjaśnienie.


                                                > > I to tylko w kwestii ścisłego podejścia do sprawy czym próbowałeś błyszcz
                                                > eć.
                                                >
                                                > Wyciągasz jakieś dziwaczne wnioski nie mając zadnych podstaw.

                                                Dziwacznym jest dla Ciebie to że ciepłe powietrze idzie w górę?

                                                Gdyby Ci naprawdę zależało na wentylowaniu sobie jajek to byś najzwyczajniej w swiecie, zaopatrzył się w szerokie w pasie, spodnie z cienkiego przewiwnego materiału, spodnie na szelkach. Tym samym miałbyś najsprawniejszą wentylację i tzw cug z dołu w górę, do tego bokserki.



                                                > > Nie dziękuję, ja jestem normalny.
                                                >
                                                > A ja tą Twoją wymówkę zaatakuje. Co jest nienormalnego w kilcie?

                                                To samo co w stroju nurka w tramwaju.


                                                > > Będzie, bo to będzie znacznie bliższe rzeczywistości, ilość facetów chcąc
                                                > ych ch
                                                > > odzić w storjach nienormalnych dla facetów jest niższa niż ilość kobiet c
                                                > hcąccy
                                                > > h sie wyrózniać, eksponować ciało etc.
                                                >
                                                > Nie chodzi o wyróżnianie się, a o wygodę i zdrowie.

                                                No popatrz..... a jednak gros kobiet przesuiada się na spodnie i prawie każda powie Ci, że to z wygody.


                                                > > Jakbyś nie kombinował tak z narzekaniem facetów na stój można spotkać się
                                                > pomij
                                                > > alnie mało w stosunku do analogicznego zachowania kobiet.
                                                >
                                                > Nawet podałem przyczyny tego zjawiska. Ale nie przejmuj się, sytuacja pod tym w
                                                > zględem się poprawia.

                                                To, że coś napiszesz nie oznacza jeszcze że jest to prawdziwa przyczyna. Ale bardzo chetnię poczytam obiektywne badania na temat tych powodów.

                                                > > Nic mi się nie wydaje. Skądś się wziło przysłowie dać palec a urwie rękę,
                                                > dać k
                                                > > urze grzędę a ona wyżej siędę, apetyt ropśnie w miarę jedzenia.
                                                >
                                                > Pod warunkiem, że ktoś ma apetyt na chodzenie nago. Ja nie mam dlatego takiego
                                                > postulatu nie stawiam.

                                                No właśnie... Tyyyy, Ty to tylko Ty. Za mało jest Ciebie żeby normy społeczne się zmieniły.

                                                > postulatu nie stawiam. BTW słyszałeś powiedzenie :głodnemu chleb na myśli"? :D

                                                W sytuacji kiedy tym "chlebem" jest umiejętność przewidzenia kolejnego w przyszłości kroku to i owszem.
                                                • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 12:30
                                                  > Kto 60 lat temu wnioskował o opiekę nad dziećmi przez pary homoseksualne?

                                                  Oczywistością jest, że to dlatego, że Lincoln uwolnił niewolników w USA. Nie należało likwidować niewolnictwa. :D

                                                  > Powyżej podałem Ci, zawarte w pytaniu, wyjaśnienie.

                                                  Fobia wyjaśnieniem? Można i tak.

                                                  > Dziwacznym jest dla Ciebie to że ciepłe powietrze idzie w górę?

                                                  Dziwacznym jest, że bierzesz się za wyjaśnianie zjawisk termodynamicznych "na sucho" czyli bez żadnego doświadczenia. To nie jest podejście naukowe.

                                                  > Gdyby Ci naprawdę zależało na wentylowaniu sobie jajek to byś najzwyczajniej w
                                                  > swiecie, zaopatrzył się w szerokie w pasie, spodnie z cienkiego przewiwnego mat
                                                  > eriału, spodnie na szelkach.

                                                  Szelki chłodzą? Przyznam, ze o tym nie wiedziałem. :D

                                                  > Tym samym miałbyś najsprawniejszą wentylację i tzw
                                                  > cug z dołu w górę, do tego bokserki.

                                                  Inaczej mówiąc, jesteś sprzedawcą bokserek, które, co prawda w zestawieniu ze spodniami szkodza zamiast pomagać (był o tym osobny wątek) ale zawsze możesz wykorzystać rorum do zwekszenia sprzedaży. :D

                                                  > To samo co w stroju nurka w tramwaju.

                                                  Chciałem konkretną odpowiedź, dostałem absurd. Wymyśl coś lepszego, bo to zwyczajnie nudne się zrobiło.

                                                  > No popatrz..... a jednak gros kobiet przesuiada się na spodnie i prawie każda p
                                                  > owie Ci, że to z wygody.

                                                  Prawie robi tu sporą różnicę. Znam taką jedna, która po zobaczeniu mnie w spódnicy postanowiła sobie sama spódniczkę zakupić. Była to jej pierwsza spódnica, jaka sobie sama kupiła i była wyraźnie zaskoczona wygoda tego stroju. M. in. dlatego nie ma co wyzwolonym ze spódnic kobietom w tym względzie wierzyć. To nie niewygoda spódnicy, a zupełnie inne czynniki zadecydowały.

                                                  > To, że coś napiszesz nie oznacza jeszcze że jest to prawdziwa przyczyna.

                                                  Ale jest dość prawdopodobna. Oparta na moich osobistych doświadczeniach na przykład. Wiesz, że jeszcze 3 lata temu, gdybyś mi powiedział, że będę w spódnicy chodził to moją reakcją mogłaby być, zależnie od kontekstu agresja lub wyśmianie. Też przyjmowałem na wiarę, że mężczyzna musi chodzić w spodniach i to dobrze, bo spódnice są jeszcze gorsze (no bo kobiety...). Pewnego dnia coś szalonego mi jednak strzeliło do głowy - postanowiłem skorzystać z nadarzającej się okazji i spróbować doswiadczalnie, jak to jest w spódnicy. Spodziewałem się, że potwierdze eksperymentalnie obowiązująca opinie. Nic z tych rzeczy, dowiedziałem się w ten sposób ile tracimy dlatego, ze nam w spódnicach nie wolno. No i postanowiłem to zmienić.

                                                  > No właśnie... Tyyyy, Ty to tylko Ty. Za mało jest Ciebie żeby normy społeczne s
                                                  > ię zmieniły.

                                                  Nie martw się, wystarczy. :)

                                                  > W sytuacji kiedy tym "chlebem" jest umiejętność przewidzenia kolejnego w przysz
                                                  > łości kroku to i owszem.

                                                  O fanatykach religijnych już rozmawialiśmy, oni często mają dar jasnowidzenia. :)
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 13:13
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Kto 60 lat temu wnioskował o opiekę nad dziećmi przez pary homoseksualne?
                                                    >
                                                    > Oczywistością jest, że to dlatego, że Lincoln uwolnił niewolników w USA. Nie na
                                                    > leżało likwidować niewolnictwa. :D

                                                    Nawet marnym żartem nie przysłonisz rzeczywistości.


                                                    > > Powyżej podałem Ci, zawarte w pytaniu, wyjaśnienie.
                                                    >
                                                    > Fobia wyjaśnieniem? Można i tak.

                                                    Jeśli fobią nazywasz składanie do kupy ciągu zdarzeń po sobie i wyciąganie z nich wniosków....


                                                    > > Dziwacznym jest dla Ciebie to że ciepłe powietrze idzie w górę?
                                                    >
                                                    > Dziwacznym jest, że bierzesz się za wyjaśnianie zjawisk termodynamicznych "na s
                                                    > ucho" czyli bez żadnego doświadczenia. To nie jest podejście naukowe.

                                                    Nie naukowe (?) to że ciepłe powietrze idzie w górę....? ROTFL.



                                                    > > Gdyby Ci naprawdę zależało na wentylowaniu sobie jajek to byś najzwyczajn
                                                    > iej w
                                                    > > swiecie, zaopatrzył się w szerokie w pasie, spodnie z cienkiego przewiwne
                                                    > go mat
                                                    > > eriału, spodnie na szelkach.
                                                    >
                                                    > Szelki chłodzą? Przyznam, ze o tym nie wiedziałem. :D

                                                    Zapomniałem o jeszcze jednym warunku. Niezbędnym warunku. Ważnym tu jest jeszcze abyś nauczył się rozumieć to co czytasz i choćby w minimalnym stopniu umiał sobie wyobrazić to o czym mowa. A więc łopatologicznie jak chłop krowie na rowie: jesli te spodnie byłyby odpowiednio luźne w pasie to byś miał wentylację znacznie lepszą niż ta którą sugerujesz w spodniczce.



                                                    > > Tym samym miałbyś najsprawniejszą wentylację i tzw
                                                    > > cug z dołu w górę, do tego bokserki.
                                                    >
                                                    > Inaczej mówiąc, jesteś sprzedawcą bokserek, które, co prawda w zestawieniu ze s
                                                    > podniami szkodza zamiast pomagać (był o tym osobny wątek) ale zawsze możesz wyk
                                                    > orzystać rorum do zwekszenia sprzedaży. :D

                                                    Inaczej mówiąc skończyły Ci się argumenty i wyszło, że nie chodzi Ci o chłodzenie Twoich jajeczek.

                                                    > > To samo co w stroju nurka w tramwaju.
                                                    >
                                                    > Chciałem konkretną odpowiedź, dostałem absurd.

                                                    Absurdem jest Twoje nie rozumienie co w tym nienormalnego.


                                                    > > No popatrz..... a jednak gros kobiet przesuiada się na spodnie i prawie k
                                                    > ażda p
                                                    > > owie Ci, że to z wygody.
                                                    >
                                                    > Prawie robi tu sporą różnicę. Znam taką jedna, która po zobaczeniu mnie w spódn
                                                    > icy postanowiła sobie sama spódniczkę zakupić. Była to jej pierwsza spódnica, j
                                                    > aka sobie sama kupiła i była wyraźnie zaskoczona wygoda tego stroju. M. in. dla
                                                    > tego nie ma co wyzwolonym ze spódnic kobietom w tym względzie wierzyć. To nie n
                                                    > iewygoda spódnicy, a zupełnie inne czynniki zadecydowały.

                                                    Tak, tak.... o tym, że Ty wiesz lepije co dla setek tysięcy czy milionów kobiet jest wogodniejsze to już wiem.... bo Ty znasz "taką jedną"....

                                                    > > To, że coś napiszesz nie oznacza jeszcze że jest to prawdziwa przyczyna.
                                                    >
                                                    > Ale jest dość prawdopodobna. Oparta na moich osobistych doświadczeniach

                                                    Tym bardziej jest NIEPRAWDOPODOBNA.

                                                    > Wiesz, że jeszcze 3 lata temu, gdybyś mi powiedział, że będę w spódnicy c
                                                    > hodził to moją reakcją mogłaby być, zależnie od kontekstu agresja lub wyśmianie

                                                    Po tych kilku tygodniach rozmów z Tobą jest w stanie w to uwierzyć. No cóż... rozchwioanie emocjonalne bardzo tu pasuje.



                                                    > > No właśnie... Tyyyy, Ty to tylko Ty. Za mało jest Ciebie żeby normy społe
                                                    > czne s
                                                    > > ię zmieniły.
                                                    >
                                                    > Nie martw się, wystarczy. :)

                                                    Kiedy ja sie nie martwię - znów wiesz coś lepiej....
                                                    Ja się cieszę :)


                                                    > > W sytuacji kiedy tym "chlebem" jest umiejętność przewidzenia kolejnego w
                                                    > przysz
                                                    > > łości kroku to i owszem.
                                                    >
                                                    > O fanatykach religijnych już rozmawialiśmy, oni często mają dar jasnowidzenia.
                                                    > :)

                                                    Ludzie rozumni wyciągają wnioski ze zdarzeń przeszłych. Ale Ty wolisz zasłaniać swoje braki fanatykami.
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 13:37
                                                    > Nawet marnym żartem nie przysłonisz rzeczywistości.

                                                    Fajne zaklęcie. :)

                                                    > Jeśli fobią nazywasz składanie do kupy ciągu zdarzeń po sobie i wyciąganie z ni
                                                    > ch wniosków....

                                                    Ciągu zdarzeń niezaistniałych, dodajmy. :)

                                                    > Nie naukowe (?) to że ciepłe powietrze idzie w górę....? ROTFL.

                                                    Załóż kilt, zobaczysz jak jest i nie bedziesz wyciagał błędnych wniosków. A, wiem, boisz sie, tzn. sorry, to nienormalne.

                                                    > A więc łopatologicznie jak chłop krowie na rowie
                                                    > : jesli te spodnie byłyby odpowiednio luźne w pasie to byś miał wentylację znac
                                                    > znie lepszą niż ta którą sugerujesz w spodniczce.

                                                    1. potrzebne były by jesszcze specjalne tuleje dystansowe utrzymujące odpowiedznią odległość między pasem a ciałem.
                                                    2. spodnie musiałyby mieć luźne nogawki, bardzo luźne. No i na pewno chodzi Ci o spodnie długie, a w tym przypadku chodzenie byłoby zwyczajnie niebezpieczne, bo nogawy by się zaplatywały o wszystko, w tym o siebie na wzajem.
                                                    3. pojawiają się kwestie estetyki i elegancji (czyli coś, o co mnie pewnie nie podejrzewałeś :). Wyglądałoby to fatalnie i z elegancją by też nie miało zbyt duzo wspólnego. Kilt dla odmiany jest strojem oficjalnym w miejscach, gdzie się go powszechnie używa czyliw UK, Irlandii, Niemczech (nie bój żaby, wiem co piszę :).

                                                    > Inaczej mówiąc skończyły Ci się argumenty i wyszło, że nie chodzi Ci o chłodzen
                                                    > ie Twoich jajeczek.

                                                    Bez przesady, na razie czekam, kiedy Ci się argumenty w ogóle zaczną. :)
                                                    O jajeczkach masz wyżej, mało wiesz o przebiegu i czynnikach wpływających na przebieg konwekcji, w dodatku zamiast rozwiązania najprostszego proponujesz jakieś sztuczne dziwadła (spodnie ze stelażem, czy coś w tym rodzaju, z wygodą to w każdym razie ani z estetyką nic wspólnego by nie miało).

                                                    > Absurdem jest Twoje nie rozumienie co w tym nienormalnego.

                                                    Inaczej mówiąc cos Ci się zacieło. Miałeś napisać dlaczego jest nienormalne, ale nie wiesz. Przykład ze strojem płetwonurka był od czapy. Strój płetwonurka wymyślono w konkretnym celu, nie jest z tego powodu przystosowany do użytku codziennego zamiast strojów obecnie używanych. Dla odmiany kilt powstał jako strój codziennego użytku, później stał się mundurem, a przez to zyskał oficjalność. nadaje się wiec tak na specjalne, formalne okazje, jak i na codzień (bo po to go wymyślono).

                                                    > Po tych kilku tygodniach rozmów z Tobą jest w stanie w to uwierzyć. No cóż... r
                                                    > ozchwioanie emocjonalne bardzo tu pasuje.

                                                    Jakie znowu rozchwianie? Przedstawisz wreszcie, po tych tygodniach rozmów jakiś argument, czy masz zamiar dalej ciągnąć dyskusję opierając się wyłącznie ad personam (w końcu bardzo kulturalny z Ciebie gość, kulturą sobie kilka razy dziennie gębę wycierasz)?

                                                    > Ludzie rozumni wyciągają wnioski ze zdarzeń przeszłych. Ale Ty wolisz zasłaniać
                                                    > swoje braki fanatykami.

                                                    Jak ostatnio próbowałeś to wyszło, ze abolicjoniści sie do adopcji homoseksualnych przyczynili. Wole więc pozostać przy swoich wyjaśnieniach. :)
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 14:14
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Nawet marnym żartem nie przysłonisz rzeczywistości.
                                                    >
                                                    > Fajne zaklęcie. :)

                                                    Zabawnie wypierasz.

                                                    > > Jeśli fobią nazywasz składanie do kupy ciągu zdarzeń po sobie i wyciągani
                                                    > e z ni
                                                    > > ch wniosków....
                                                    >
                                                    > Ciągu zdarzeń niezaistniałych, dodajmy. :)

                                                    Poważnie nie dotarło do Ciebie to że ghomoseksualiści żadąją prawa do opieki/adopcji nad dziećmi?

                                                    > > Nie naukowe (?) to że ciepłe powietrze idzie w górę....? ROTFL.
                                                    >
                                                    > Załóż kilt, zobaczysz jak jest i nie bedziesz wyciagał błędnych wniosków. A, wi
                                                    > em, boisz sie, tzn. sorry, to nienormalne.

                                                    Chciałeś naukowo.... rozumeim, ze juz Ci to niewygodne. Zgadza się, to nienormalny ubiór dla mężczyzny.

                                                    > > A więc łopatologicznie jak chłop krowie na rowie
                                                    > > : jesli te spodnie byłyby odpowiednio luźne w pasie to byś miał wentylacj
                                                    > ę znac
                                                    > > znie lepszą niż ta którą sugerujesz w spodniczce.
                                                    >
                                                    > 1. potrzebne były by jesszcze specjalne tuleje dystansowe utrzymujące odpowiedz
                                                    > nią odległość między pasem a ciałem.

                                                    Niepotrzebne. Luźny ubiór sam z siebie będzie zapewniał przewiew.

                                                    > 2. spodnie musiałyby mieć luźne nogawki,

                                                    Rurki już dawno wyszły z mody także nie przejmuij się. Ale widzę, że dobrze zapamiętałeś, od dawna pisałem o luźny spodniach.


                                                    > 3. pojawiają się kwestie estetyki i elegancji (czyli coś, o co mnie pewnie nie
                                                    > podejrzewałeś :). Wyglądałoby to fatalnie i z elegancją by też nie miało zbyt d
                                                    > uzo wspólnego.

                                                    NO! ale zawsze to lepsze niż chłop w spódniczce.

                                                    > > Inaczej mówiąc skończyły Ci się argumenty i wyszło, że nie chodzi Ci o ch
                                                    > łodzen
                                                    > > ie Twoich jajeczek.
                                                    >
                                                    > Bez przesady, na razie czekam, kiedy Ci się argumenty w ogóle zaczną. :)
                                                    > O jajeczkach masz wyżej, mało wiesz o przebiegu i czynnikach wpływających na pr
                                                    > zebieg konwekcji, w dodatku zamiast rozwiązania najprostszego proponujesz jakie
                                                    > ś sztuczne dziwadła (spodnie ze stelażem, czy coś w tym rodzaju, z wygodą to w
                                                    > każdym razie ani z estetyką nic wspólnego by nie miało).

                                                    Ja nic o stelazu nie pisałem on tam nie potrzebny. Ujawniam wszem i wobec, że gdybys naprawdę chciał to miałbyś sprawę załatwioną od ręki. Ale Tobie chodzi o coś innego, o przebieranie się w spódniczki.


                                                    > > Absurdem jest Twoje nie rozumienie co w tym nienormalnego.
                                                    >
                                                    > Inaczej mówiąc cos Ci się zacieło.

                                                    Bo Ty nie rozumiesz czym jest norma i tym samym co jest nienormalne? Raczysz żartować...


                                                    > Miałeś napisać dlaczego jest nienormalne, ale nie wiesz.

                                                    Ależ wiem i napisałem, a że tego nie rozumiesz to co ja pocznę....

                                                    > Przykład ze strojem płetwonurka był od czapy. Strój płetwonurka wy
                                                    > myślono w konkretnym celu,

                                                    Cel ten nie wpływa na jego nienormalność.


                                                    > nie jest z tego powodu przystosowany do użytku codzi
                                                    > ennego zamiast strojów obecnie używanych.

                                                    Upartyś jak dziecko...., skoro naprawde nie rozumiesz to w nagrodę dam Ci inny przykład, przykład codziennie uzywanego stroju bikini. czyli facet w kiecce jest tak samo nienormalny jak kobieta w bikini.


                                                    > > Po tych kilku tygodniach rozmów z Tobą jest w stanie w to uwierzyć. No có
                                                    > ż... r
                                                    > > ozchwioanie emocjonalne bardzo tu pasuje.
                                                    >
                                                    > Jakie znowu rozchwianie?

                                                    Emocjonalne. Jesli reagujesz agresją na jak widać słuszne przypuszczenia co do twojej osoby to znaczy, że coś nie tak z Twoimi emocjami.

                                                    > Przedstawisz wreszcie, po tych tygodniach rozmów jakiś argument,

                                                    Przedstawiłem Ci ich odpowiednio dużo. Ale to jak grochem o ścianę.


                                                    > > Ludzie rozumni wyciągają wnioski ze zdarzeń przeszłych. Ale Ty wolisz zas
                                                    > łaniać
                                                    > > swoje braki fanatykami.
                                                    >
                                                    > Jak ostatnio próbowałeś to wyszło, ze abolicjoniści sie do adopcji homoseksualn
                                                    > ych przyczynili. Wole więc pozostać przy swoich wyjaśnieniach. :)

                                                    Naprawdę nie mam wpływu na to co Tobie w głowie wychodzi.
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 14:25
                                                    > Poważnie nie dotarło do Ciebie to że ghomoseksualiści żadąją prawa do opieki/ad
                                                    > opcji nad dziećmi?

                                                    Dotarło, ze niektórzy się tego domagaja. Jaki to ma związek z kiltem i szortami?

                                                    > Chciałeś naukowo.... rozumeim, ze juz Ci to niewygodne. Zgadza się, to nienorma
                                                    > lny ubiór dla mężczyzny.

                                                    Dlaczego?

                                                    > Niepotrzebne. Luźny ubiór sam z siebie będzie zapewniał przewiew.

                                                    W pasie? Zacznijmy od tego, czy wiesz, co to jest pas, bo zaczynam mieć watpliwości. :)

                                                    > Rurki już dawno wyszły z mody także nie przejmuij się.

                                                    Znowu brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, nogawki musiałby być luźniejsze od tych "zwykłych". Chodziłeś kiedyś w spodniach, w których nogawy Ci się o wszystko zaplątują?

                                                    > NO! ale zawsze to lepsze niż chłop w spódniczce.

                                                    Dlaczego lepsze? Spódniczki to strój tradycyjnie męski.

                                                    > Ja nic o stelazu nie pisałem on tam nie potrzebny. Ujawniam wszem i wobec, że g
                                                    > dybys naprawdę chciał to miałbyś sprawę załatwioną od ręki.

                                                    Po pierwsze, nie łudź się, ze komuś się bedzie chciało aż tu doczytywać. Po drugie, niczego oprócz swoich, bardzo poważnych braków w wiedzy jak dotąd nie ujawniłeś. Wiem, ze chciałeś, ale same chęci nie wystarczą. :)

                                                    > Cel ten nie wpływa na jego nienormalność.

                                                    Wpływa.

                                                    > Upartyś jak dziecko...., skoro naprawde nie rozumiesz to w nagrodę dam Ci inny
                                                    > przykład, przykład codziennie uzywanego stroju bikini. czyli facet w kiecce jes
                                                    > t tak samo nienormalny jak kobieta w bikini.

                                                    kobieta w bikini jest nienormalna? Aż kusi mnie, by to na Forum Kobieta podlinkować, bedzie się działo. :)

                                                    > Przedstawiłem Ci ich odpowiednio dużo. Ale to jak grochem o ścianę.

                                                    Wycieczki osobiste się nie liczą.
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 15:25
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Poważnie nie dotarło do Ciebie to że ghomoseksualiści żadąją prawa do opi
                                                    > eki/ad
                                                    > > opcji nad dziećmi?
                                                    >
                                                    > Dotarło, ze niektórzy się tego domagaja. Jaki to ma związek z kiltem i szortami
                                                    > ?

                                                    A tu przyznam, że.... nie wiem czy jaja sobie robisz czy przeceniłem Cię. (bo tak jak się niezgadzamy w danej kwestii tak mimo wszystko doceniam prawie przyzwoity poziom dyskusji jak na to forum).
                                                    Pokazywałem Ci kilkukrotnie, jak to wygląda w makroskali. Dziś daje się przyzwolenie na szorty (przestaje się wytykac palcami homo), jutro daje sie przyzwolenie na spódniczki (daje sie prawo do związków homoseksualnych), a pojutrze homoseksualisci żadają prawa do adopcji dzieci...... a tamci od spodniczek żądają prawa do chodzenia na golasa.

                                                    Oczywiscie poza eskalacją roszczeń nie ma tu związku między tymi przykłądami. Ale stąd właśnie wzięly się wspomniane wczesniej powiedzenia.

                                                    > > Chciałeś naukowo.... rozumeim, ze juz Ci to niewygodne. Zgadza się, to ni
                                                    > enorma
                                                    > > lny ubiór dla mężczyzny.
                                                    >
                                                    > Dlaczego?

                                                    Dlatego, że normalnym sa spodnie.

                                                    > > Niepotrzebne. Luźny ubiór sam z siebie będzie zapewniał przewiew.
                                                    >
                                                    > W pasie? Zacznijmy od tego, czy wiesz, co to jest pas, bo zaczynam mieć watpliw
                                                    > ości. :)

                                                    Oczywiście, zdaje się że nie doczytałeś jak pisałem, ze powinny być luźne i po to szelki, zeby Ci nie spadły.



                                                    > > NO! ale zawsze to lepsze niż chłop w spódniczce.
                                                    >
                                                    > Dlaczego lepsze? Spódniczki to strój tradycyjnie męski.

                                                    I przechodzimy do sedna, uffff: w Polsce?


                                                    > > Ja nic o stelazu nie pisałem on tam nie potrzebny. Ujawniam wszem i wobec
                                                    > , że g
                                                    > > dybys naprawdę chciał to miałbyś sprawę załatwioną od ręki.
                                                    >
                                                    > Po pierwsze, nie łudź się, ze komuś się bedzie chciało aż tu doczytywać. Po dru
                                                    > gie, niczego oprócz swoich, bardzo poważnych braków w wiedzy jak dotąd nie ujaw
                                                    > niłeś. Wiem, ze chciałeś, ale same chęci nie wystarczą. :)

                                                    Czyli jak zwykle jak coś Ci niewygodne to zaczyansz ad persona.


                                                    > > Cel ten nie wpływa na jego nienormalność.
                                                    >
                                                    > Wpływa.



                                                    > > Upartyś jak dziecko...., skoro naprawde nie rozumiesz to w nagrodę dam Ci
                                                    > inny
                                                    > > przykład, przykład codziennie uzywanego stroju bikini. czyli facet w kiec
                                                    > ce jes
                                                    > > t tak samo nienormalny jak kobieta w bikini.
                                                    >
                                                    > kobieta w bikini jest nienormalna? Aż kusi mnie, by to na Forum Kobieta podlink
                                                    > ować, bedzie się działo. :)

                                                    W tramwaju, bo o tym miejscu była mowa, oczywiście, że nienormalny to strój.

                                                    > > Przedstawiłem Ci ich odpowiednio dużo. Ale to jak grochem o ścianę.
                                                    >
                                                    > Wycieczki osobiste się nie liczą.

                                                    Ty po prostu nie chcesz SPRÓBOWAĆ oderwać się od tego do czego sie przyczepiłeś.

                                                    Zabawne jest to, że to Ty masz problem, a nie ja :).
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 06.06.11, 15:42
                                                    > A tu przyznam, że.... nie wiem czy jaja sobie robisz czy przeceniłem Cię.

                                                    Podałem Ci przykłąd z abolicją w USA. Też jest zła, bo w efekcie doprowadziła pośrednio do tego, że homoseksualiści domagają się prawa do adopcji dzieci?

                                                    > jutro daje sie przyzwolen
                                                    > ie na spódniczki

                                                    Jeszcze raz, co w tym złego, ze bedzie nam wolno powrócić do tradycyjnego europejskiego stroju męskiego? Nie wiem, czy zauważyłeś, że szorty traktuję tylko jako erzac, w dodatku się z tego postulatu wycofałem, bo jest prawie równie trudny w realizacji, co kilt, a efekty znacznie słabsze. Nagości w pracy jednak nikt się nie domaga (pomijajac już kwestię, ze od samego domagania do realizacji droga jest długa i wyboista).

                                                    > Dlatego, że normalnym sa spodnie.

                                                    Z jakiego powodu?

                                                    > I przechodzimy do sedna, uffff: w Polsce?

                                                    Jakie to ma znaczenie, czy w Polsce? Uprzedzając, czy jeansy są tradycyjnie polskim strojem (nazwa brzmi ewidentnie po staropolsku)? Podobnie z garniturem, adidasami itd. Nie używa się w Polsce strojów tradycyjnych, nawet uzywane stroje ludowe są XX-wiecznym wynalazkiem (poza strojem góralskim, bo ten jest najprawdopodobniej trochę starszy).

                                                    > > Wpływa.

                                                    Bo Ty tak powiedziałeś i już! W tym przypadku oczywiste jest, że wpływa, bo skafander płetwonurka powstał w konkretnym celu, spełnia określone zadania i do siedzenia w tramwaju nikt go nie przewidywał.

                                                    > W tramwaju, bo o tym miejscu była mowa, oczywiście, że nienormalny to strój.

                                                    Z tego samego powodu, co skafander płetwonurka, bikini wymyślono w innym celu, niż jeżdżenie tramwajem. Poza tym, nie zawsze będzie nienormalny, w tramwajach w miejscowościach wypoczynkowych można kobiety w bikini spotkać i nikogo to nie dziwi.

                                                    > Zabawne jest to, że to Ty masz problem, a nie ja :).

                                                    Ja mam konkretny problem - ograniczone są moje prawa więc z tym zjawiskiem walczę. Chyba nikogo taka postawa nie dziwi. Za ty Ty nie masz problemu, bo nie chcesz praw, o które walczę...wiec walczysz ze mną. :)
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 07.06.11, 13:04
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > A tu przyznam, że.... nie wiem czy jaja sobie robisz czy przeceniłem Cię.
                                                    >
                                                    > Podałem Ci przykłąd z abolicją w USA. Też jest zła, bo w efekcie doprowadziła p
                                                    > ośrednio do tego, że homoseksualiści domagają się prawa do adopcji dzieci?

                                                    Równie dobrze mogłeś napisać, że to wina Adama i Ewy.

                                                    > > jutro daje sie przyzwolen
                                                    > > ie na spódniczki
                                                    >
                                                    > Jeszcze raz, co w tym złego, ze bedzie nam wolno powrócić do tradycyjnego europ
                                                    > ejskiego stroju męskiego? Nie wiem, czy zauważyłeś, że szorty traktuję tylko ja
                                                    > ko erzac, w dodatku się z tego postulatu wycofałem, bo jest prawie równie trudn
                                                    > y w realizacji, co kilt, a efekty znacznie słabsze. Nagości w pracy jednak nikt
                                                    > się nie domaga (pomijajac już kwestię, ze od samego domagania do realizacji dr
                                                    > oga jest długa i wyboista).

                                                    Tak samo mówili homoseksualiści domagający się małżeństw homoseksualnych: "co w tym złego, że dwóch facetów będzie miało slub?". Długo nie trzeba było czekać, góra kilka lat jak widzimy kolejny krok/kolejne żądanie "chcemy prawa do adopcji".
                                                    Ależ oczywiście że zauważyłem, doskonale to widziałem od samego początku, ze to tylko taki jak powyzej "krok pośredni".
                                                    Dziś, dziś się nie domaga. Pytanie czemu nie dać spoleczenego zezwolenia na pólnagość a potem na pełną nagość skoro to przecież powrót do najwcześniejszej tradycji(?)

                                                    > > Dlatego, że normalnym sa spodnie.
                                                    >
                                                    > Z jakiego powodu?

                                                    Z takiego powody, że spodnie wyparły spódnice i są tu gdzie mieszkamy od wielu lat normą dla jesli chodzi o ubiór męski.


                                                    > > I przechodzimy do sedna, uffff: w Polsce?
                                                    >
                                                    > Jakie to ma znaczenie,

                                                    Takie samo jak to że kobieta w bikini n aulicy w srodku miasta nie jest normą, natomiast na plaży czy basenie i owszem jest normą.


                                                    > > > Wpływa.
                                                    >
                                                    > Bo Ty tak powiedziałeś i już! W tym przypadku oczywiste jest, że wpływa, bo ska
                                                    > fander płetwonurka powstał w konkretnym celu, spełnia określone zadania i do si
                                                    > edzenia w tramwaju nikt go nie przewidywał.



                                                    > > W tramwaju, bo o tym miejscu była mowa, oczywiście, że nienormalny to str
                                                    > ój.
                                                    >
                                                    > Z tego samego powodu, co skafander płetwonurka, bikini wymyślono w innym celu,
                                                    > niż jeżdżenie tramwajem. Poza tym, nie zawsze będzie nienormalny, w tramwajach
                                                    > w miejscowościach wypoczynkowych można kobiety w bikini spotkać i nikogo to nie
                                                    > dziwi.

                                                    Normą jest w miarę stały sposób zachowania w danej grupie społeczenej.
                                                    Ani kobieta w bikini w centrum miasta, ani człek w stroju nurka w tramwaju ani mężczyzna w spodnicy w naszej grupie społecznej nie należą do ukształtowanej i prztyjętej normy. Daltego też spodnie są, a spodnica w dla faceta nie jest normalna.


                                                    > > Zabawne jest to, że to Ty masz problem, a nie ja :).
                                                    >
                                                    > Ja mam konkretny problem - ograniczone są moje prawa więc z tym zjawiskiem walc
                                                    > zę. Chyba nikogo taka postawa nie dziwi. Za ty Ty nie masz problemu, [...]

                                                    Kręci Cię powtarzanie po mnie?

                                                    A! Zapomniałbym, dodatkowo masz zakazane, tzn ograniczone prawo do chodzenia nago w miejscach publicznych, to tak jakbyś zapomniał i nagle zaczął chcieć nago.
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 07.06.11, 13:18
                                                    > Równie dobrze mogłeś napisać, że to wina Adama i Ewy.

                                                    To nie ja wymysliłem tą zabawę. Poza tym, z Adamem i Ewą to bajka, gatunek nie może powstać z jednej pary, stanowczo zbyt mała pula genowa.

                                                    > Tak samo mówili homoseksualiści domagający się małżeństw homoseksualnych: "co w
                                                    > tym złego, że dwóch facetów będzie miało slub?".

                                                    A co w tym złego?

                                                    > Dziś, dziś się nie domaga. Pytanie czemu nie dać spoleczenego zezwolenia na pól
                                                    > nagość a potem na pełną nagość skoro to przecież powrót do najwcześniejszej tra
                                                    > dycji(?)

                                                    Idź dalej, na pewno będa kolejne kroki w sprawie wygody stroju. Umiesz przewidzieć, jaki będzie krok następny po całkowitej nagości? :D

                                                    > Z takiego powody, że spodnie wyparły spódnice i są tu gdzie mieszkamy od wielu
                                                    > lat normą dla jesli chodzi o ubiór męski.

                                                    No i co w związku z tym? Styl zycia się zmienił i spodnie do obecnego nie są dostosowane.

                                                    > Normą jest w miarę stały sposób zachowania w danej grupie społeczenej.
                                                    > Ani kobieta w bikini w centrum miasta, ani człek w stroju nurka w tramwaju ani
                                                    > mężczyzna w spodnicy w naszej grupie społecznej nie należą do ukształtowanej i
                                                    > prztyjętej normy.

                                                    Co to jest ukształtowana norma?

                                                    > A! Zapomniałbym, dodatkowo masz zakazane, tzn ograniczone prawo do chodzenia na
                                                    > go w miejscach publicznych, to tak jakbyś zapomniał i nagle zaczął chcieć nago.

                                                    Nie ma prawnego zakazu chodzenia w kilcie.
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 07.06.11, 13:31
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Równie dobrze mogłeś napisać, że to wina Adama i Ewy.
                                                    >
                                                    > To nie ja wymysliłem tą zabawę. Poza tym, z Adamem i Ewą to bajka, gatunek nie
                                                    > może powstać z jednej pary, stanowczo zbyt mała pula genowa.

                                                    Ale wiesz co to przenośnia?

                                                    > > Tak samo mówili homoseksualiści domagający się małżeństw homoseksualnych:
                                                    > "co w
                                                    > > tym złego, że dwóch facetów będzie miało slub?".
                                                    >
                                                    > A co w tym złego?

                                                    Czemu mnie nie dziwi to, że tego nie wiesz ....

                                                    > > Dziś, dziś się nie domaga. Pytanie czemu nie dać spoleczenego zezwolenia
                                                    > na pól
                                                    > > nagość a potem na pełną nagość skoro to przecież powrót do najwcześniejsz
                                                    > ej tra
                                                    > > dycji(?)
                                                    >
                                                    > Idź dalej,

                                                    Dojdź choć tutaj.

                                                    > > Z takiego powody, że spodnie wyparły spódnice i są tu gdzie mieszkamy od
                                                    > wielu
                                                    > > lat normą dla jesli chodzi o ubiór męski.
                                                    >
                                                    > No i co w związku z tym?

                                                    Pytałeś czemu są normą to Ci odpowiedziałem.


                                                    > > Normą jest w miarę stały sposób zachowania w danej grupie społeczenej.
                                                    > > Ani kobieta w bikini w centrum miasta, ani człek w stroju nurka w tramwaj
                                                    > u ani
                                                    > > mężczyzna w spodnicy w naszej grupie społecznej nie należą do ukształtowa
                                                    > nej i
                                                    > > prztyjętej normy.
                                                    >
                                                    > Co to jest ukształtowana norma?

                                                    Poszukaj sobie.

                                                    > > A! Zapomniałbym, dodatkowo masz zakazane, tzn ograniczone prawo do chodze
                                                    > nia na
                                                    > > go w miejscach publicznych, to tak jakbyś zapomniał i nagle zaczął chcieć
                                                    > nago.
                                                    >
                                                    > Nie ma prawnego zakazu chodzenia w kilcie

                                                    Narzekasz na ograniczanie Twoich praw to subtelnie pokazuję Ci, że masz bardzo dużo oganiczeń. I możesz śmiało wrócić do miejsca gdzie pisałem Ci o zasadach bycia w grupie. Zrozumiesz to będzie Ci łatwiej, nie zrozumiesz to będziesz stale zły/smutny czy ja tam inaczej reagujesz jak Ci kto czego nie pozwala.
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 07.06.11, 13:42
                                                    > Czemu mnie nie dziwi to, że tego nie wiesz ....

                                                    No właśnie, czemu Cie to nie dziwi?
                                                    No i co w tym złego, że się hajtną, jeżeli dwie dorosłe osoby świadomie tego chcą?

                                                    > Dojdź choć tutaj.

                                                    Mi nagość w miejscu publicznym nie jest potrzebna. Znajdź sobie innego adresata. Potrzebny mi jest za to kilt, bo jest w nim wygodniej i chłodniej. Siedze teraz w tym biurze, w spodniach. Zagotowałem się i skisłem. Moge wyjść na zewnątrz, nawet tam trochę wieje, ale to nie pomoże, jestem w spodniach i tak żadnego przewiewu nie uzyskam. Także Tobie to zawdzięczam, bo to Ty zaciekle bronisz zasad, ktore do takiego stanu doprowadzają.

                                                    > Poszukaj sobie.

                                                    Nie ma co szukać. Normy nie moga być ukształtowane, bo stale się zmieniają, podlegają cyklom mody. Moge Ci podac na przykładzie kiltu. W Twojej kulturze facet w spódnicy jest nienormalny, na moim osiedlu, wśród moich znajomych już nie. Kilt jest, co prawda rzadkościa ale nikt nie traktuje mnie jak nienormalnego. Wystarczył jeden samiec alfa w spódniczce by lokalnie zmienić "ukształtowaną normę".

                                                    > Narzekasz na ograniczanie Twoich praw to subtelnie pokazuję Ci, że masz bardzo
                                                    > dużo oganiczeń.

                                                    Ale nie wszystkie ograniczenia sa równie dolegliwe. Co więcej, niektóre ograniczenia posiadają uzasadnienie. To, z którym walcze uzasadnienia nie posiada (gdyby posiadało miałes już jakieś 250, może więcej postów by je przedstawić).
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 07.06.11, 14:07
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Czemu mnie nie dziwi to, że tego nie wiesz ....
                                                    >
                                                    > No właśnie, czemu Cie to nie dziwi?

                                                    Bo pokazałeś, że nie umiesz wyciągać wniosków ze zdarzeń minionych i nie umiesz przewidywać kolejnych kroków.

                                                    > > Dojdź choć tutaj.
                                                    >
                                                    > Mi nagość w miejscu publicznym nie jest potrzebna.

                                                    Dziś tak mówisz. Logika wskazuje, że skoro tyle czasu i energii wkladasz w chłodzenie swoich jajeczek to czemu nie miałbyś w kolejnym kroku dążyć do jeszcze lepszego ich chłodzenia?


                                                    > > Poszukaj sobie.
                                                    >
                                                    > Nie ma co szukać. Normy nie moga być ukształtowane, bo stale się zmieniają, pod
                                                    > legają cyklom mody.

                                                    No jak nie mogą jak są. A to że ulegają zmianom to inna kwestia. Rzecz w tym, że zmiany norm, w przeciwieństwie do mody, zachodzą bardzo powoli.

                                                    > > Narzekasz na ograniczanie Twoich praw to subtelnie pokazuję Ci, że masz b
                                                    > ardzo
                                                    > > dużo oganiczeń.
                                                    >
                                                    > Ale nie wszystkie ograniczenia sa równie dolegliwe.

                                                    I z powodu niskiej dolegliwości społecznej "Twojego" ograniczenie norma o której mówimy nie jest zmieniana.

                                                    > Co więcej, niektóre ograniczenia posiadają uzasadnienie. To, z którym walcze uzasadnienia nie posiada (gdyby posiadało miałes już jakieś 250, może więcej postów by je przedstawić).

                                                    Jakie byłoby dla Ciebie wystarczające uzasadnienie, żeby odrzucić wniosek o rozszerzenie normy na chodzenie nago?
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 07.06.11, 14:20
                                                    > Bo pokazałeś, że nie umiesz wyciągać wniosków ze zdarzeń minionych i nie umiesz
                                                    > przewidywać kolejnych kroków.

                                                    Za to Ty nie potrafisz uzasadnić, co złego jest w tym, że dwóch dorosłych ludzi chce się hajtnąć.

                                                    > Dziś tak mówisz. Logika wskazuje, że skoro tyle czasu i energii wkladasz w chło
                                                    > dzenie swoich jajeczek to czemu nie miałbyś w kolejnym kroku dążyć do jeszcze l
                                                    > epszego ich chłodzenia?

                                                    To tylko o Twojej logice świadczy. Zmień na ta ogólną, to zawsze pomaga.

                                                    > No jak nie mogą jak są. A to że ulegają zmianom to inna kwestia.

                                                    Inną kwestią jest, że stałe normy ulegają zmianom? No tak, to jest zdecydowanie inna kwestia. :)

                                                    > Rzecz w tym, ż
                                                    > e zmiany norm, w przeciwieństwie do mody, zachodzą bardzo powoli.

                                                    Rzecz w tym, ze np. moda na spódnice dla kobiet zaczęła się w 1822 i przebiegła bardzo szybko, na teren Polski dotarła w 1830 roku, a do USA, przez wielki wtedy ocean ok. 1850, obecnie takie zmiany, dzieki środkom przekazu i komunikacji mogą nastepować jeszcze szybciej. I postepują.

                                                    > I z powodu niskiej dolegliwości społecznej "Twojego"

                                                    Dolegliwość społeczna, jak i osobista mojego ograniczenia jest znaczna. Kwestie niewygody możnaby przemilczeć, ale pozostaje problem, że spodnie sa przyczyną bezpłodności, a to jest poważna dolegliwość społeczna.

                                                    > norma o które
                                                    > j mówimy nie jest zmieniana.

                                                    Skąd się urwałeś? Przecież widzisz, ze właśnie trwa zmiana.

                                                    > Jakie byłoby dla Ciebie wystarczające uzasadnienie, żeby odrzucić wniosek o roz
                                                    > szerzenie normy na chodzenie nago?

                                                    Na razie taki postulat nie padł, więc się nie zastanawiałem. Wolę się skupić na meritum wątku, tym bardziej że właśnie w pieprzonych spodniach musze w pracy siedzieć, paskudnie w związku z tym skisłem, nawet wyjście przed budynek nic nie da, ochłody z powodu wiatru w spodniach nie da się odczuć.
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 07.06.11, 14:59
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Bo pokazałeś, że nie umiesz wyciągać wniosków ze zdarzeń minionych i nie
                                                    > umiesz
                                                    > > przewidywać kolejnych kroków.
                                                    >
                                                    > Za to Ty nie potrafisz uzasadnić, co złego jest w tym, że dwóch dorosłych ludzi
                                                    > chce się hajtnąć.

                                                    Miło, że przyznałeś się. ja oczywiście potrafię to uzasadnić co zresztą juz zrobiłem pokazując Ci kolejne kroki. Ostatecznie można dorzucić interes społeczny i po sprawie.

                                                    > > Dziś tak mówisz. Logika wskazuje, że skoro tyle czasu i energii wkladasz
                                                    > w chło
                                                    > > dzenie swoich jajeczek to czemu nie miałbyś w kolejnym kroku dążyć do jes
                                                    > zcze l
                                                    > > epszego ich chłodzenia?
                                                    >
                                                    > To tylko o Twojej logice świadczy. Zmień na ta ogólną, to zawsze pomaga.

                                                    O! I to jest świetny poiwód dla którego nie ma sensu podawania Ci sensownej argumewntacji.


                                                    > > No jak nie mogą jak są. A to że ulegają zmianom to inna kwestia.
                                                    >
                                                    > Inną kwestią jest, że stałe normy ulegają zmianom? No tak, to jest zdecydowanie
                                                    > inna kwestia. :)

                                                    W kontekście Twojego życia one są jak najbardziej stałe.

                                                    > > Rzecz w tym, ż
                                                    > > e zmiany norm, w przeciwieństwie do mody, zachodzą bardzo powoli.
                                                    >
                                                    > Rzecz w tym, ze np. moda na spódnice dla kobiet zaczęła się w 1822 i przebiegła
                                                    > bardzo szybko, na teren Polski dotarła w 1830 roku, a do USA, przez wielki wte
                                                    > dy ocean ok. 1850, obecnie takie zmiany, dzieki środkom przekazu i komunikacji
                                                    > mogą nastepować jeszcze szybciej. I postepują.

                                                    No popatrz..... a normą dla mężczyzny nadal sa spodnie....

                                                    > > I z powodu niskiej dolegliwości społecznej "Twojego"
                                                    >
                                                    > Dolegliwość społeczna, jak i osobista mojego ograniczenia jest znaczna. Kwestie
                                                    > niewygody możnaby przemilczeć, ale pozostaje problem, że spodnie sa przyczyną
                                                    > bezpłodności, a to jest poważna dolegliwość społeczna.

                                                    Taaaa powiedz do Chińczykom to połowa umrze ze śmiechu.


                                                    > > norma o które
                                                    > > j mówimy nie jest zmieniana.
                                                    >
                                                    > Skąd się urwałeś? Przecież widzisz, ze właśnie trwa zmiana.

                                                    Widzę tylko i wyłacznie nerwowe podrygi jednego strikemastera.


                                                    > > Jakie byłoby dla Ciebie wystarczające uzasadnienie, żeby odrzucić wniosek
                                                    > o roz
                                                    > > szerzenie normy na chodzenie nago?
                                                    >
                                                    > Na razie taki postulat nie padł, więc się nie zastanawiałem.

                                                    I tu widać brak wyobraźni... albo raczej brak konsekwencji. Takie pytanie padło ładnych kilka czy kilkanasice dni temu i miałeś szansę się zastanowić.
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 07.06.11, 15:58
                                                    > ja oczywiście potrafię to uzasadnić co zresztą juz zro
                                                    > biłem pokazując Ci kolejne kroki.

                                                    Zbytni optymizm, pokazaleś w ten sposób tylko zakamarki swojej wyobraźni.

                                                    > O! I to jest świetny poiwód dla którego nie ma sensu podawania Ci sensownej arg
                                                    > umewntacji.

                                                    E tam, podejrzewam, że powód jest inny. :)

                                                    > W kontekście Twojego życia one są jak najbardziej stałe.

                                                    Bzdura. Część facetów w spódniczkach nie jest już nienormalna. :)
                                                    Wyjaśnię Ci dokładniej, o co w tym chodzi. Dawniej zdarzalo się, ze mężczyźni nosili spódnice, jednak wynikało to albo z chęci wyróżnienia się, albo z powodu szeroko rozumianych upodobań seksualnych. Obecnie istnieje grupa (nie chce mi się przechwalać, jak duża, choćby dlatego, ze sam doklądnie nie znam liczebności), która nosi spódnice (kilty dokładniej, czyli taką specyficzną, nawet obecnie męską odmianę spódnicy) w celach innych, czyli z powodu wygody, fascynacji zagranicznymi kulturami, przynależności subkulturowej itp. Obojętnie, czy w to wierzysz, czy nie (bo pewnie wierzysz w coś innego, niewykluczone, ze fanatycznie :), ja się do tej wlaśnie grupy zaliczam. Żeby było jeszcze ciekawiej, nikt mnie z tego powodu nie traktuje jak nienormalnego. Stąd prosty wniosek, ze w niektórych środowiskach facet w spódnicy stal się już normalny. Zjawisko nie ma jeszcze charakteru ogólnopolskiego ale z czasem taki uzyska.

                                                    > Taaaa powiedz do Chińczykom to połowa umrze ze śmiechu.

                                                    O muchach masz na Forum Kobieta. :)

                                                    > Widzę tylko i wyłacznie nerwowe podrygi jednego strikemastera.

                                                    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ja na przykład widzę nerwowe podrygi Urko70, który sam przyznaje, ze nie podal jeszcze uzasadnień pomimo wyprodukowania tak niezliczonej ilości postów.

                                                    > I tu widać brak wyobraźni...

                                                    Twojej, przewidującej nagość na ulicach nie dorównam, przyznaję.

                                                    > Takie pytanie padło
                                                    > ładnych kilka czy kilkanasice dni temu i miałeś szansę się zastanowić.

                                                    Ty też miałes okazję się nad wieloma rzeczami zastanowić, nie widze, byś to uczynil. Powtarzasz mantry i zaklęcia. W kółko te same. Zastanawiam się, po co w ogóle zmieniasz interpunkcję w swoich "argumentach"? Prosciej by Ci byłoctrl+c/v.
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 10.06.11, 13:23
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > ja oczywiście potrafię to uzasadnić co zresztą juz zro
                                                    > > biłem pokazując Ci kolejne kroki.
                                                    >
                                                    > Zbytni optymizm, pokazaleś w ten sposób tylko zakamarki swojej wyobraźni.

                                                    To, już, się, dzieje.
                                                    Dla utrwalenia powtórzę Ci: To, już, się, dzieje.
                                                    Wystarczy poczytać co się dzieje w Europie.

                                                    > > W kontekście Twojego życia one są jak najbardziej stałe.
                                                    >
                                                    > Bzdura.

                                                    Powatrzam, mylisz zmieniające się co rok, co kilka lat mody z przyjętymi normami.

                                                    > Część facetów w spódniczkach nie jest już nienormalna. :)

                                                    Nie ograniczamy dyskusji do pewnych zamkniętych środowisk.

                                                    > Stąd prosty wniosek, ze w niek
                                                    > tórych środowiskach facet w spódnicy stal się już normalny. Zjawisko nie ma jes
                                                    > zcze charakteru ogólnopolskiego ale z czasem taki uzyska.

                                                    Ależ Cię ciągnie do tych "niektórych środowisk"....


                                                    > > Taaaa powiedz do Chińczykom to połowa umrze ze śmiechu.
                                                    >
                                                    > O muchach [...]

                                                    Nie, o tym ze mimo że chodzili i chodzą w spodniach mają problem z przeludnieniem.

                                                    > > Widzę tylko i wyłacznie nerwowe podrygi jednego strikemastera.
                                                    >
                                                    > Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

                                                    Ty nie rozumiesz co sam piszesz. Napisałeś "Przecież widzisz, ze właśnie trwa zmiana" to ja Cię uprzejmie informuję co widać, a czego nie widać.
                                                    Pełna zgoda co do tego, że sa na świecie rózni ludzie, jedni lubią fantazjować, inni zrobią wszystko byleby się czymś wyróżnić, inni dla odmiany wolą chodzić w damskich ciuszkach czy spodniczkach. Ale odchyłki od normy nie stanowią normy.



                                                    > > I tu widać brak wyobraźni...
                                                    >
                                                    > Twojej, przewidującej nagość na ulicach nie dorównam, przyznaję.

                                                    Skoro trzeba Ci podawać kawe na ławe, skoro nie umiesz przenieść pewnych zachowań z innych zachowań które już zaistniały...

                                                    > > Takie pytanie padło
                                                    > > ładnych kilka czy kilkanasice dni temu i miałeś szansę się zastanowić.
                                                    >
                                                    > Ty też

                                                    Ja dość dawno się nad tym zastanawiałem. Najwyższy czas żebyś i Ty zastanowił się gdzie granica i czemu akurat tam?
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 10.06.11, 17:31
                                                    > Powatrzam, mylisz zmieniające się co rok, co kilka lat mody z przyjętymi normam
                                                    > i.

                                                    Pr4zez kogo przyjętymi? Myślisz, ze masz możliwość jednoosobowego przyjmowania norm?

                                                    > Nie, o tym ze mimo że chodzili i chodzą w spodniach mają problem z przeludnieni
                                                    > em.

                                                    Problem ten mieli jeszcze przed wynalezieniem spodni.

                                                    > Ty nie rozumiesz co sam piszesz. Napisałeś "Przecież widzisz, ze właśnie trwa z
                                                    > miana" to ja Cię uprzejmie informuję co widać, a czego nie widać.
                                                    > Pełna zgoda co do tego, że sa na świecie rózni ludzie, jedni lubią fantazjować,
                                                    > inni zrobią wszystko byleby się czymś wyróżnić, inni dla odmiany wolą chodzić
                                                    > w damskich ciuszkach czy spodniczkach. Ale odchyłki od normy nie stanowią normy
                                                    > .

                                                    Mylisz odchyłki od normy z zachowaniami mało rozpowszechnionymi.

                                                    > Skoro trzeba Ci podawać kawe na ławe, skoro nie umiesz przenieść pewnych zachow
                                                    > ań z innych zachowań które już zaistniały...

                                                    Bo to tylko Twoja, niezbyt zdrowa wyobraźnia.

                                                    > Ja dość dawno się nad tym zastanawiałem.

                                                    Efektów nie widać.

                                                    > Najwyższy czas żebyś i Ty zastanowił s
                                                    > ię gdzie granica i czemu akurat tam?

                                                    Jest tam, gdzie jej być nie powinno, dlatego zostanie przesunięta. :) A dlaczego jest akurat tam? Bo nikomu dotąd nie chcialo się z tym szkodliwym zjawiskiem rozprawić.
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 13.06.11, 11:42
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Powatrzam, mylisz zmieniające się co rok, co kilka lat mody z przyjętymi
                                                    > normam
                                                    > > i.
                                                    >
                                                    > Pr4zez kogo przyjętymi?

                                                    Przez społeczeństwo.


                                                    > > Nie, o tym ze mimo że chodzili i chodzą w spodniach mają problem z przelu
                                                    > dnieni
                                                    > > em.
                                                    >
                                                    > Problem ten mieli jeszcze przed wynalezieniem spodni.

                                                    No ale po ich wynalezieniu wg Ciebie przeludnienei powinno zniknąć w ciągu kilku pokoleń.

                                                    > > Ty nie rozumiesz co sam piszesz. Napisałeś "Przecież widzisz, ze właśnie
                                                    > trwa z
                                                    > > miana" to ja Cię uprzejmie informuję co widać, a czego nie widać.
                                                    > > Pełna zgoda co do tego, że sa na świecie rózni ludzie, jedni lubią fanta
                                                    > zjować,
                                                    > > inni zrobią wszystko byleby się czymś wyróżnić, inni dla odmiany wolą ch
                                                    > odzić
                                                    > > w damskich ciuszkach czy spodniczkach. Ale odchyłki od normy nie stanowi
                                                    > ą normy
                                                    > > .
                                                    >
                                                    > Mylisz odchyłki od normy z zachowaniami mało rozpowszechnionymi.

                                                    Tak też można nazywać odchyłki od normy.


                                                    > > Najwyższy czas żebyś i Ty zastanowił s
                                                    > > ię gdzie granica i czemu akurat tam?
                                                    >
                                                    > Jest tam, gdzie jej być nie powinno, dlatego zostanie przesunięta. :)

                                                    Chwilowa moda jej nie przesunie :). Ludzie dorosną i chęć wyróżnienia się z tłumu zniknie wraz z dojrzewaniem ale ofc w pojedynczych jednostakch nadal będzie trwała... :)
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 13.06.11, 14:22
                                                    > Przez społeczeństwo.

                                                    Czyli przez nas wszystkich, mnie w to włączając.

                                                    > No ale po ich wynalezieniu wg Ciebie przeludnienei powinno zniknąć w ciągu kilk
                                                    > u pokoleń.

                                                    Wskaż, na jakiej podstawie tak wnioskujesz?

                                                    > Chwilowa moda jej nie przesunie :).

                                                    Wiem, dlatego nie zachwycam się chwilowymi modami z Hameryki tylko próbuje zmienić nastawienie ludzi. Że bezskutecznie, to inna sprawa.

                                                    > Ludzie dorosną i chęć wyróżnienia się z tłu
                                                    > mu zniknie wraz z dojrzewaniem ale ofc w pojedynczych jednostakch nadal będzie
                                                    > trwała... :)

                                                    Dlatego chcę, by kilt stał się strojem powszechnym, nie wyróżniającym z tłumu.
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 13.06.11, 14:30
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Przez społeczeństwo.
                                                    >
                                                    > Czyli przez nas wszystkich, mnie w to włączając.

                                                    Oczywiście, że nie.

                                                    > > No ale po ich wynalezieniu wg Ciebie przeludnienei powinno zniknąć w ciąg
                                                    > u kilk
                                                    > > u pokoleń.
                                                    >
                                                    > Wskaż, na jakiej podstawie tak wnioskujesz?

                                                    Mam cytować czy mogę z pamieci napsiać, że twierdzisz, że chodzenie w spodniach istotnie obniża płodność tym samym Chińczycy chodzący w spodniach powinni po kilku/kuilkunastu pokoleniach przestać mieć problem z przeludnieniem.

                                                    > Dlatego chcę, by kilt stał się strojem powszechnym, nie wyróżniającym z tłumu.

                                                    "Chcę"..... :):):):):)
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 13.06.11, 14:39
                                                    > > > Przez społeczeństwo.
                                                    > >
                                                    > > Czyli przez nas wszystkich, mnie w to włączając.
                                                    >
                                                    > Oczywiście, że nie.

                                                    A to ciekawe, sugerujesz, że nie jesteśmy częścią społeczeństwa?

                                                    > Mam cytować czy mogę z pamieci napsiać, że twierdzisz, że chodzenie w spodniach
                                                    > istotnie obniża płodność

                                                    Twierdzę to na podstawie konkretnych publikacji medycznych, żeby nie było, ze sobie wymysliłem.

                                                    > tym samym Chińczycy chodzący w spodniach powinni po k
                                                    > ilku/kuilkunastu pokoleniach przestać mieć problem z przeludnieniem.

                                                    Z wnioskowaniem cos u Ciebie ciężko. Nie oznacza to, ze Chińczycy coś po pokoleniach, a jedynie, że statystyczny Chińczyk będzie bezpłodny znacznie szybciej niż gdyby nosił kilt. Zauważ też, że od od kilkudziesięciu lat w Chinach prowadzona jest drakońska polityka zezwalająca rodzinie na tylko jedno dziecko, a problem przeludnienia nie znikł. Nie ma bezpośredniego przełożenia bezpłodności na procesy demograficzne.

                                                    > "Chcę"..... :):):):):)

                                                    To dobrze czy źle? Nie wolno mi chcieć i dążyć do realizacji swojego celu?
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 13.06.11, 14:56
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > > > Przez społeczeństwo.
                                                    > > >
                                                    > > > Czyli przez nas wszystkich, mnie w to włączając.
                                                    > >
                                                    > > Oczywiście, że nie.
                                                    >
                                                    > A to ciekawe, sugerujesz, że nie jesteśmy częścią społeczeństwa?

                                                    Ciekawe, to jest to, że uważasz, że jednostka ma wpływ na kształtowanie się normy.


                                                    > > Mam cytować czy mogę z pamieci napsiać, że twierdzisz, że chodzenie w spo
                                                    > dniach
                                                    > > istotnie obniża płodność
                                                    >
                                                    > Twierdzę to na podstawie konkretnych publikacji medycznych, żeby nie było, ze s
                                                    > obie wymysliłem.

                                                    Wiem co twierdzisz, w tym miejscu nie o tym mowa. Pogubiłeś się?

                                                    > > tym samym Chińczycy chodzący w spodniach powinni po k
                                                    > > ilku/kuilkunastu pokoleniach przestać mieć problem z przeludnieniem.
                                                    >
                                                    > Z wnioskowaniem cos u Ciebie ciężko. Nie oznacza to, ze Chińczycy coś po pokole
                                                    > niach, a jedynie, że statystyczny Chińczyk będzie bezpłodny znacznie szybciej n
                                                    > iż gdyby nosił kilt. Zauważ też, że od od kilkudziesięciu lat w Chinach prowadz
                                                    > ona jest drakońska polityka zezwalająca rodzinie na tylko jedno dziecko, a prob
                                                    > lem przeludnienia nie znikł. Nie ma bezpośredniego przełożenia bezpłodności na
                                                    > procesy demograficzne.

                                                    A gdzie widzsz błąd w moim wnioskowaniu? Chińczyków jest tak dużo że świetnie Twoja teoria powinna dać bardzo szybko rezultaty, a tu wielkie G. bo wlasnie trzeba było wprowadzać zakazy. Więc pytam: czemu musiano wprowadzać zakazy skoro oni chodzią w spodniach czyli powinni być mniej plodni i problem sam się powinien rozwiązać?


                                                    > > "Chcę"..... :):):):):)
                                                    >
                                                    > To dobrze czy źle? Nie wolno mi chcieć i dążyć do realizacji swojego celu?

                                                    W kontekście zmian norm społeczncyh przez jednostkę brzmi to po prsotu śmiesznie.
                                                  • strikemaster Re: Długie spodnie - burka męska 13.06.11, 19:10
                                                    > Ciekawe, to jest to, że uważasz, że jednostka ma wpływ na kształtowanie się nor
                                                    > my.

                                                    Tak zwyczajnie. Każda jednostka ma jakiś wpływ. Gdybyś uważał, ze nie masz wpływu, siedzialbys cicho, zamiast od miesiąca argumentować zjadajac po drodze 3/4 argumentów. :)

                                                    > Wiem co twierdzisz, w tym miejscu nie o tym mowa. Pogubiłeś się?

                                                    Tzn. Ty byś nie chciał, by była o tym mowa, bo ignorujesz owe argumenty za kazdym razem, gdy je przytaczam.

                                                    > A gdzie widzsz błąd w moim wnioskowaniu? Chińczyków jest tak dużo że świetnie T
                                                    > woja teoria powinna dać bardzo szybko rezultaty,

                                                    Zaklinasz. Chińczykom nie wolno mieć wiecej niz jednego dziecka (czyli sztuczna, prawna bezpłodność), a przeludnienie nie spada. Stąd wniosek, ze bezpłodność naturalna, nawet w populacji mężczyzn w spodniach obejmująca zaledwie część populacji będzie jeszcze mniej widoczna w demografii.

                                                    > W kontekście zmian norm społeczncyh przez jednostkę brzmi to po prsotu śmieszni
                                                    > e.

                                                    Powtórzę to, co juz kiedys w tym wątku napisałem. Gdybys nie uważał tego za zagrożenie, dawno byś sobie z uczestnictwem w naszej wymianie postów dał spokój. Wciaż tu jesteś, dwoisz się i troisz, więc sam uważasz, ze moja działalność, chociaż, przynajmniej tutaj jednoosobowa może cos do sprawy wnieść.
                                                  • urko70 Re: Długie spodnie - burka męska 14.06.11, 12:43
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > Ciekawe, to jest to, że uważasz, że jednostka ma wpływ na kształtowanie s
                                                    > ię nor
                                                    > > my.
                                                    >
                                                    > Tak zwyczajnie. Każda jednostka ma jakiś wpływ.

                                                    "jakiś" ma tu ogromniaste znaczenie. Nie chodzi o jakiś, chodzi o realny.


                                                    > > Wiem co twierdzisz, w tym miejscu nie o tym mowa. Pogubiłeś się?
                                                    >
                                                    > Tzn. Ty byś nie chciał, by była o tym mowa, bo ignorujesz owe argumenty za kazd
                                                    > ym razem, gdy je przytaczam.

                                                    Prosiłeś: "Wskaż, na jakiej podstawie tak wnioskujesz?"
                                                    żebym Ci wskazał na jakiej podstawie twierdzę, że wg Ciebie:
                                                    "No ale po ich wynalezieniu wg Ciebie przeludnienei powinno zniknąć w ciąg
                                                    u kilku pokoleń. "

                                                    Wskazałem, a Ty unikasz. Albo chowiasz głowę w piasek i udajesz, że Cię nie ma, albo zrozumiałeś, ze chodzenie w spodniach nie ma istotnego znaczenia na plodność.


                                                    > > A gdzie widzsz błąd w moim wnioskowaniu? Chińczyków jest tak dużo że świe
                                                    > tnie T
                                                    > > woja teoria powinna dać bardzo szybko rezultaty,
                                                    >
                                                    > Zaklinasz. Chińczykom nie wolno mieć wiecej niz jednego dziecka (czyli sztuczna
                                                    > , prawna bezpłodność), a przeludnienie nie spada. Stąd wniosek, ze bezpłodność
                                                    > naturalna, nawet w populacji mężczyzn w spodniach obejmująca zaledwie część pop
                                                    > ulacji będzie jeszcze mniej widoczna w demografii.

                                                    Zastanów się na spokojnie: gdyby spodnie istotnie ograniczaly plodnosc to nie byłoby potrzeby wprowadzania takich zakazów.


                                                    > > W kontekście zmian norm społeczncyh przez jednostkę brzmi to po prsotu śm
                                                    > ieszni
                                                    > > e.
                                                    >
                                                    > Powtórzę to, co juz kiedys w tym wątku napisałem. Gdybys nie uważał tego za zag
                                                    > rożenie, dawno byś sobie z uczestnictwem w naszej wymianie postów dał spokój. W
                                                    > ciaż tu jesteś, dwoisz się i troisz, więc sam uważasz, ze moja działalność, cho
                                                    > ciaż, przynajmniej tutaj jednoosobowa może cos do sprawy wnieść.

                                                    I naprawdę nic Cię nie przekona, że ja uważam coś innego niż Tobie się wydaje, że uważam....
                                                  • strikemaster Wreszcie, bo już myślałem, że masz wolne :) 14.06.11, 12:49
                                                    > "jakiś" ma tu ogromniaste znaczenie. Nie chodzi o jakiś, chodzi o realny.

                                                    "jakiś" mieści się w zbiorze wpłuywów realnych.

                                                    > Wskazałem, a Ty unikasz.

                                                    nic nie wskazałeś, wykazałem, ze takie czynniki, a nawet dużo poważniejsze, jak urzędowy zakaz nie mają widocznego wpływu na demografię. Tzn jakiś maja, bo w Indiach nie ma zakazu, do tego faceci często w spódniczkach chodzą i Hindusów jest już prawdopodobnie więcej niz Chińczyków.
                                                  • urko70 Re: Wreszcie, bo już myślałem, że masz wolne :) 14.06.11, 13:13
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > "jakiś" ma tu ogromniaste znaczenie. Nie chodzi o jakiś, chodzi o realny.
                                                    >
                                                    > "jakiś" mieści się w zbiorze wpłuywów realnych.

                                                    To jednak uważasz, że Ty jeden masz realny wpływ na zmiane normy w zakresie męskiego ubioru? A przeciez juz od kilku dni piszesz, że zauwazasz ze nie masz sznas.

                                                    > > Wskazałem, a Ty unikasz.
                                                    >
                                                    > nic nie wskazałeś,

                                                    Przykład Chińczyków dobrze to opisuje "mimo chodzenia w spodniach musieli wprowadzac zakazy administracyjne"
                                                  • strikemaster Re: Wreszcie, bo już myślałem, że masz wolne :) 14.06.11, 13:18
                                                    > To jednak uważasz, że Ty jeden masz realny wpływ na zmiane normy w zakresie męs
                                                    > kiego ubioru? A przeciez juz od kilku dni piszesz, że zauwazasz ze nie masz szn
                                                    > as.

                                                    Szanse mam, wpływ mam znacznie mniejszy.

                                                    > Przykład Chińczyków dobrze to opisuje "mimo chodzenia w spodniach musieli wprow
                                                    > adzac zakazy administracyjne"

                                                    Tswój wniosek był kompletnie od czapy, co wykazałem. A mimo to upierasz się, by używać go w celu obalania aktualnego poglądu naukowego. Widzisz absurdalność swojego działania? :D
                                                  • urko70 Re: Wreszcie, bo już myślałem, że masz wolne :) 14.06.11, 13:42
                                                    strikemaster napisał:

                                                    > > To jednak uważasz, że Ty jeden masz realny wpływ na zmiane normy w zakres
                                                    > ie męs
                                                    > > kiego ubioru? A przeciez juz od kilku dni piszesz, że zauwazasz ze nie ma
                                                    > sz szn
                                                    > > as.
                                                    >
                                                    > Szanse mam,

                                                    Znów te Twoje teoretyczne rozważania.

                                                    > wpływ mam znacznie mniejszy.

                                                    Sam widizsz że realne szanse masz .... praktycznie żadne.

                                                    > > Przykład Chińczyków dobrze to opisuje "mimo chodzenia w spodniach musieli
                                                    > wprow
                                                    > > adzac zakazy administracyjne"
                                                    >
                                                    > Tswój wniosek był kompletnie od czapy, co wykazałem. A mimo to upierasz się, by
                                                    > używać go w celu obalania aktualnego poglądu naukowego. Widzisz absurdalność s
                                                    > wojego działania? :D

                                                    A Ty nadal bijesz swoją matkę kijem? :D
    • micra Może nie w szortach, ale swobodnie... 30.05.11, 10:04
      (wątek trochę już ma, dopiszę się)
      bezsensem jest zmuszanie ludzi do ubrań, w których czują się nieswojo, jest im gorąco - zwłaszcza, gdy jest to na drugiej linii działań, z dala od klienta. To biuro/pokój w którym się pracuje powinny to same wypracować.

      Co więcej - nie widzę też powodu, by ludzie na pierwszej linii frontu byli zmuszeni do superoficjalnego stroju - niezależnie, czy jest klimatyzacja, czy jej nie ma. O ile kobieta może przyjść ubrana praktycznie dowolnie, byle nie wyzywająco, o tyle facet ma tylko jedną opcję - spodnie plus koszula (z krawatem), w wersji ekstremalnej - garnitur. Idąc do banku czuję się nieswojo, gdy przyjmuje mnie, człowieka w sandałach, krótkich spodniach i koszulce polo mężczyzna lub kobieta ubrani w stroje bardzo eleganckie. Absolutnie, w moich oczach, nie zyskuje osoba mnie obsługująca ubrana bardziej elegancko, gdy jej zadaniem jest wypłacenie mi pieniędzy lub zmiana umowy do karty kredytowej. Nie twierdzę, że dla kogoś to nie jest ważne, dla mnie absolutnie nie ma znaczenia, czasami przeszkadza.

      W pracy chodzę luźno lub więcej niż luźno, a ludzie, z którymi się spotykam w swoim zawodzie - też ubierają się swobodnie. Są co prawda wyjątki, ale wszędzie znajdzie się czarna owca :). Pracuję w IT i tu nikt nie patrzy na ubrania. Są korporacje, które wymagają od informatyków w pracy garnituru, ale od ostatniego takiego spotkania minęło już dobrych kilka lat.

      Czy przyszedłbym w szortach - oczywiście, że tak, czy przychodzę? Do firmy macierzystej - tak, do klientów różnie, raczej rzadko, ale chodząc w luźnych turystycznych spodniach, w sandałach plus luźnych koszulkach niewiele mi brakuje do szortów. Co innego w firmie macierzystej, co innego u klientów - tam oni dyktują warunki.

      Kolega, pracujący w wielkiej korporacji mówi z przekąsem o informatykach, że są ubrani w jeansy, skóry, czasami krótkie spodnie, a oni, białe kołnierzyki, mają w piątki dzień luźniejszy - mogą przyjść wyjątkowo bez krawatów :). Dla mnie żenada, kolega zna moje stanowisko, ale twierdzi, że jest mu dobrze w garniturze.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka