gwiazzdka
07.09.14, 12:03
Mamy po 30 lat, jesteśmy razem 6 lat, od 2 lat małżeństwem. Mój mąż od kilku lat nie inicjuje żadnych kontaktów seksualnych, czeka zawsze na moją inicjatywę. Kiedyś z ciekawości przetrzymałam męża ponad 3 mce bez seksu - nie wykazał przez ten czas żadnej inicjatywy. Bardzo mnie to frustruje, bo ja mam poczucie, że muszę "żebrać" o seks, moja samoocena jest zerowa, czuję się kompletnie nieatrakcyjna i upokorzona. Przez cały czas wyglądam tak samo, może nie jak modelka, ale też nie mam nadwagi, dbam o siebie, staram się ładnie ubierać w domu, nie chodzę w wyciągniętych dresach. Mąż twierdzi, że mnie bardzo kocha i że mu się podobam, ale przestaję w to wierzyć. Nie mamy dzieci, mieszkamy sami, nikt nas nie kontroluje i nie blokuje. Jak mężowi zdarzyło się wykazać kilka razy inicjatywę, to nigdy mu nie odmawiałam. Jak w końcu dojdzie do kontaktu, to oboje jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów, przy czym zdarza się to może 1-2 w mcu, jak mi się znudzi czekanie na to aż mąż w końcu zadziała.
Mąż najpierw twierdził, że lubi seks i że ma zawsze ochotę, więc żeby mnie nie "ciągle nie męczyć", zostawia inicjatywę mnie. Wielokrotnie mu mówiłam, że taki układ mi nie pasuje i destrukcyjnie wpływa na moją samoocenę, więc mąż mógłby czasem wykazać inicjatywę, ale on nigdy nie zmienił swojego zachowania. W końcu mąż powiedział, że za bardzo nie ma ochoty na seks, bo problemy życiowe mu tą ochotę odbierają, przy czym my nie mamy większych problemów....! mamy prace, mieszkanie, nie mamy kredytu, nie mamy dzieci, schorzeń. Dochody przeciętne, ale na życie nam nie brakuje, na drobne extrawydatki też nie. Mąż ciągle twierdzi, że to wszystko to dla niego za mało, że chciałby móc więcej oszczędzać, mieć większe mieszkanie, nowsze auto, ogólnie "większy luz finansowy" i brak perspektywy na te rzeczy frustruje go do tego stopnia, że nie może się skupić na seksie. I cały czas powtarza, że jest mu bardzo przykro, że ja się czuję przy nim nieatrakcyjna i że moje niezadowolenie z jego podejścia do seksu, jeszcze bardziej go zniechęca. Czuje się zamknięta w błędnym kole, mam wrażenie, że mąż nie chce mi powiedzieć prawdy i to ze mną jest coś nie tak.
Czy to jest możliwe, żeby młody, zdrowy facet był tak kompletnie pozbawiony potrzeb seksualnych?? Czy te potrzeby są u Was aż tak uzależnione od spełnienia finansowego? Moje koleżanki, również te w gorszej sytuacji finansowej nie mają takich problemów, mężowie są zazwyczaj aż zanadto chętni na seks, nie na odwrót.
Jestem pewna na 100%, że mąż nie ma kochanki.