Dodaj do ulubionych

desperacja???

09.09.09, 15:47
mam znajomą. znamy się od czerwca. poznałam ją przez internet. i tak jakoś
sobie mnie upatrzyla, ze tak mnie wiecej raz w tygodniu dzwoni albo smsuje
chcac sie ze mna spotkac, pogadac, wyjsc gdzies razem.
no i wczoraj taki spontan: kino. ok. nie mialam planow na wieczor, wiec mysle:
czemu nie. tylko jakos ciezko mi sie z nia rozmawia, ale czuje, ze wazne sa
dla niej te spotkania, słucham jej, podtrzymuje na duchu.

ma 30 lat, jest samotna, była tylko raz w zwiazku, ktory trwał rok. czuje sie
straszliwie samotna, wrecz desperacko poszukuje swojej drugiej polowki, ma
profil na portalu randkowym. była na kilkudziesieciu randkach i czuje sie juz
tym zmeczona, bo wszystkie te spotkania to niewypały. czuje sie zmeczona
samotnoscia. w sumie podziwiam ja, bo mi by sie chyba nie chcialo.

i jakos mi jej zal. widze jak sie miota, jak straszliwe potrzebuje milosci,
bliskosci, jaka jest zrezygnowana.
powiedziała, ze mi zazdrosci tych 10 lat, ze mam szczescie, ze bylam w
zwiazku, ze mialam faceta, nawet jesli to tak sie skonczylo.

czy wielu jest takich ludzi jak ona?
Obserwuj wątek
    • bialostoczanka35 Re: desperacja??? 09.09.09, 15:54
      17lipiec1976 napisała:

      > mam znajomą. znamy się od czerwca. poznałam ją przez internet. i tak jakoś
      > sobie mnie upatrzyla, ze tak mnie wiecej raz w tygodniu dzwoni albo smsuje
      > chcac sie ze mna spotkac, pogadac, wyjsc gdzies razem.
      > no i wczoraj taki spontan: kino. ok. nie mialam planow na wieczor, wiec mysle:
      > czemu nie. tylko jakos ciezko mi sie z nia rozmawia, ale czuje, ze wazne sa
      > dla niej te spotkania, słucham jej, podtrzymuje na duchu.
      >
      > ma 30 lat, jest samotna, była tylko raz w zwiazku, ktory trwał rok. czuje sie
      > straszliwie samotna, wrecz desperacko poszukuje swojej drugiej polowki, ma
      > profil na portalu randkowym. była na kilkudziesieciu randkach i czuje sie juz
      > tym zmeczona, bo wszystkie te spotkania to niewypały. czuje sie zmeczona
      > samotnoscia. w sumie podziwiam ja, bo mi by sie chyba nie chcialo.
      >
      > i jakos mi jej zal. widze jak sie miota, jak straszliwe potrzebuje milosci,
      > bliskosci, jaka jest zrezygnowana.
      > powiedziała, ze mi zazdrosci tych 10 lat, ze mam szczescie, ze bylam w
      > zwiazku, ze mialam faceta, nawet jesli to tak sie skonczylo.
      >
      > czy wielu jest takich ludzi jak ona?


      Cholera, jest wielu. I zadziwia mnie to, bo życie singla też jest ciekawe, daje
      więcej możliwości , swobody. Są przecież pasje, marzenia do zrealizowania...
      Czyż nie mam racji?
      Co mają powiedzieć ludzie chorzy, przykuci do wózka np po wypadku, a znam takich.
      Życie jest piękne smile nawet w pojedynkę...
      • s_mag_s Re: desperacja??? 09.09.09, 16:17
        Potwierdzam, wielu jest, niektórzy oprócz wewnętrznego przymusu
        czują jeszcze presję otoczenia (szczególnie w mniejszych
        miejscowościach) i gotowi są związać się z byle kim, byle móc
        się 'pochwalić' związkiem.
        Co do tego, że inni mają ciężej, to raczej na codzień nie
        zastanawiamy się nad nieszczęściami innych, bo nasze własne, czasami
        zupełnie błache problemy, odczuwamy osobiście, a cudze nas w końcu
        nie boli.
    • aglajaaa Re: desperacja??? 09.09.09, 17:54
      Desperacja, mówisz...
      Wielu jest takich „desperatów”. I zauważam, że to głównie mężczyźni...

      hmm... a ja...
      jeszcze nie mam 30, w żadnym związku nie byłam... tym moim różnym fazom
      zauroczenia do związku bardzo daleko... rozumiem, że związek to wspólne
      mieszkanie, wspólne bycie... To ja tego nie znam, ooooooo(!) wink
      Ale nie czuję jakiegoś ciśnienia, że muszę... A presję otoczenia mam gdzieś... I
      juz nawet nie denerwują te nieustanne pytania „a dlaczego tak?” chyba już się do
      nich przyzwyczaiłam... i rozumiem, że ludzie nie potrafią zrozumieć
      Po prostu kiedyś może gdzieś kogoś zapragnę „mieć na wyłączność”. A może nie...
      może nadaję się tylko do bycia chwilą... chwilą szczęścia, chwilą zapomnienia,
      chwilą wspomnienia...
      I to chyba nie jest tak, że jesli ktoś nie poszukuje desperacko tego drugiego
      człowieka oznacza to, że nie potrzebuje on tej bliskości, uczucia...
      Może zwyczajnie ci, którzy poszukują maja te potrzeby bardziej uświadomione(?)
      Może to wcale nie desperacja(?)
      Ja nie tęsknię do bycia w związku, bo tego nie znam... I może dlatego nie szukam
      jakoś uporczywie, zastanawiam się czy w ogóle(?)

      Kurczę.. pogubiłam się trochę w zeznaniach.. ale... chociaż moje myśli zaczęły
      krązyć wokół tematów nie powodujących kolejnego dołka...
      • 17lipiec1976 Re: desperacja??? 09.09.09, 18:07
        aglajaaa
        nadal namawiam na warszawskie spotkanie forumowe, fajnie byloby Cie poznac
        Kobieto Z Głową W chmurachwink
        • aglajaaa Re: desperacja??? 09.09.09, 18:22
          Nie mam głowy w chmurach, noooooowink

          Ale w związku z moimi poszukiwaniami (zakrojonymi na szeroką skalębig_grin)
          moooooże... jeśli mnie zaproszą na rozmowę... i jesli do tego czasu się całkiem
          nie rozpadnę... dam znać..wink
      • frip0 Re: desperacja??? 09.09.09, 18:51
        Haaa 30 lat nawet nie ma a na mnie chłpoak mówiłabig_grinbig_grin Agla 30ki są
        poszukiwanesmile
        • aglajaaa Re: desperacja??? 09.09.09, 20:19
          Bo jesteś chłopak i już, nooooooo(!)
          I teraz nawet bardziej niż wcześniejbig_grin

          A te trzydziestki to może i poszukiwane... ale dla mnie to żadna informacja, bo
          ani ja nie 30 ani nie poszukiwanawink
          • frip0 Re: desperacja??? 09.09.09, 20:31
            > Bo jesteś chłopak i już, nooooooo(!)
            > I teraz nawet bardziej niż wcześniejbig_grin

            A dlaczego teraz bardziej???

            > A te trzydziestki to może i poszukiwane... ale dla mnie to żadna
            informacja, bo
            > ani ja nie 30 ani nie poszukiwanawink

            Agla Ty mi tu konkurencji nie rób, bo smutasem forumowym to ja
            jestembig_grin
            • aglajaaa Re: desperacja??? 09.09.09, 21:14
              Teraz mi wyglądasz na dzieciaka bardziej niż wcześniejbig_grin
              Chłopakubig_grin
              • frip0 Re: desperacja??? 09.09.09, 21:18
                Aglo dlaczego??
      • robert.83 Re: desperacja??? 09.09.09, 19:32
        I to chyba nie jest tak, że jesli ktoś nie poszukuje desperacko
        tego drugiego człowieka oznacza to, że nie potrzebuje on tej
        bliskości, uczucia...


        Nie, nie jest. Można nie umieć poszukiwać, można nie wiedzieć, że
        tego w ogóle potrzebujesz, można nie wierzyć w... ludzi, można się
        bać odrzucenia, można o tym w ogóle nie mysleć i wykorzystać siły na
        coś innego. Możliwości jest dużo.

        Dodatkowo - to czego szukamy jest tak rzadkie... sad. Heh,
        paradoksalnie szukamy tego samego, rozumiemy się, wiemy jak to
        jestsmile.

        Zastanawiam się czasem za co się kocha?. I w tym wszystkim
        staram się trzymać wiary w to, że można kochać i być kochanym po
        prostu
        : nie za to, że się jest interesującym, nie za to, że się
        starasz, albo za to, że jesteś błyskotliwy czy przystojny... nie
        przez rok, nie warunkowo. Nie za wzrost powyżej 177 na przykładsmile.

        Nie wiem. Zwyczajnie chciałbym móc być sobą, i chciałbym patrzeć,
        jak kobieta przy mnie też sobą jest. Bez sztuczności, bez warunków.

        Jestem zmęczony bo żyję w "świecie handlu". Coś za coś, zawszesad.
        • frip0 Re: desperacja??? 09.09.09, 19:37
          Oj Robert marzenie, żeby kochano nas za to jakimi jesteśmy.

          > Nie, nie jest. Można nie umieć poszukiwać, można nie wiedzieć, że
          > tego w ogóle potrzebujesz, można nie wierzyć w... ludzi, można się
          > bać odrzucenia, można o tym w ogóle nie mysleć i wykorzystać siły
          na
          > coś innego. Możliwości jest dużo.

          Każdy sposób dobrysmile
        • srebrnalza Re: desperacja??? 09.09.09, 19:56
          I w tym wszystkim
          staram się trzymać wiary w to, że można kochać i być kochanym po
          prostu
          : nie za to, że się jest interesującym, nie za to, że się
          starasz, albo za to, że jesteś błyskotliwy czy przystojny... nie
          przez rok, nie warunkowo. Nie za wzrost powyżej 177 na przykładsmile.

          kochać kogoś można za to że jest.. że jest kiedy Ci źle i wtedy, gdy
          czujesz się szczęśliwy, gdy Ci zupełnie dobrze.. ten Ktoś..
          zwyczajnie jest, dzieli z Tobą wszystkie smutki i radości.. zarówno
          Twoje jak i jego, od tej pory wspólne.. i wtedy można czuć się
          wyjatkowo..
          • robert.83 Re: desperacja??? 09.09.09, 21:08
            ... i wiedzieć, że choćbym był najnikczemniejszym sukinkotem to jest
            ktoś kto stoi ze mną ramię w ramię, kto w nocy wtuli się we mnie
            bezwiednie bo "tu" jest tego Ktosia miejscesmile.
            A rano... mieć siłę być najwspanialszym "najnikczemniejszym
            sukinkotem" właśnie dla tej osoby.

            Tak to sobie wyobrażam.
            • aglajaaa Re: desperacja??? 09.09.09, 21:17
              hmmm... cóż można(?) tylko zacytować forumową koleżankę z kilku postów wyżej:
              "Robert, ale ładnie napisałeś" i dodać... sukinkocie.. tffuuu.. chłopakubig_grin
              • robert.83 Re: desperacja??? 09.09.09, 21:29
                Nie jestem sukinkotemsmile... no czaaaasem tylko jestem... względnie
                asertywnybig_grin.

                I jestem za to tak zmęczony, że nie mam siły iść do domuuncertain.
                • rumunska_ksiezniczka Re: desperacja??? 09.09.09, 21:33
                  heh, to nie ić ;-P jutro i tak będziesz musiał tu wrócić.
                  nie no, żartuję, to byłby szczyt wszystkiego wink
                  • robert.83 Re: desperacja??? 09.09.09, 21:37
                    Ostatni autobus niedługo (znowu). Terminy zostaną przekroczone
                    (znowu), idę do domu.
                • aglajaaa Re: desperacja??? 09.09.09, 21:37
                  A ten... najwspanialszy "najnikczemniejszy sukinkot"... to nie Ty(?) aaaa...

                  Nie idź... nie zaśpisz jutrowink
            • srebrnalza Re: desperacja??? 09.09.09, 21:28
              ..bo nawet najnikczemniejszy sukinkot może być w naszych
              oczach tym wymarzonym...

              i niechaj one będzie tym "sukinkotem".. skoro ma mieć siłę być nim
              dla mnie.
        • aglajaaa Re: desperacja??? 09.09.09, 20:24
          "Nie wiem. Zwyczajnie chciałbym móc być sobą, i chciałbym patrzeć,
          jak kobieta przy mnie też sobą jest. Bez sztuczności, bez warunków."


          ooooo(!) To takie proste...

          I można się bać i można nie wierzyć... i można nie umieć... szukać(?)
          Ale jak szukać(?)
          To się chyba nie szuka... odnajduje się (albo i nie) nie szukając...
          • robert.83 Re: desperacja??? 09.09.09, 20:39
            Można się schować, można uciec od ludzi i chroniąc coś delikatnego
            (i może przez to unikalnego i pięknego) można niestety nie dać się
            znaleźćsad.

            A podejmowanie ryzyka, odsłanianie przyłbicy... to właśnie szukanie.
        • bialostoczanka35 Re: desperacja??? 09.09.09, 20:32
          Robert, ale ładnie napisałeś.
          • robert.83 Re: desperacja??? 09.09.09, 21:23
            No to się cieszę... że ładnie. Nawet mi trochę...hmm... ulżyło(?).

            smile
            • aglajaaa Re: desperacja??? 09.09.09, 21:28
              robert.83 napisał: (?)

              Przepraszam, że zmieniam temat... Ja wiem, że 83 to trudny rocznik(!)
              Ale dla-cze-mu obaj z kolegą Fripem dopuszczacie się kradzieży nawiasów, noooooo(!)
              To niedopuszczalne(!)
              • robert.83 Re: desperacja??? 09.09.09, 21:31
                robert.83 napisał: (?)
                robert.83 napisał: (?)
                robert.83 napisał: (?)
                robert.83 napisał: (?)

                ALARM!

                Tak?smile
    • frip0 Re: desperacja??? 09.09.09, 19:15
      Lipcowa unikaj desperatów.
      • 17lipiec1976 Re: desperacja??? 09.09.09, 19:23
        hehe. kobiet czy mezczyzn?big_grin
        • frip0 Re: desperacja??? 09.09.09, 19:29
          Wszystkich desperatów, a w szczególności facetówsmile
          • 17lipiec1976 Re: desperacja??? 09.09.09, 19:41
            ok. wezme to sobie do sercabig_grin
            • frip0 Re: desperacja??? 09.09.09, 19:49
              Lipcowa tak 3majbig_grin
    • listopad02 Re: desperacja??? 09.09.09, 19:26
      Ja wiem. Naturalna potrzeba, normalna.
      Ja czuje to fizycznie, psychicznie, brak.
      Nie ma co się oszukiwac.
      • frip0 Re: desperacja??? 09.09.09, 19:31
        Spokojnie lato sie kończy, kobiety mniej będą odsłaniacbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka