listopad02 20.09.09, 14:26 Nie uważacie, że tkwienie tu, szukanie w ten sposób czegoś, to taka społeczna porażka. Dla mnie osobiście tak. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gapuchna Re: Porażka. 20.09.09, 14:42 Zwariowałeś!!!! Listek, tu się nie szuka, tu sie odpoczywa po ciężkim dniu, a czasem można się wyszaleć nie kłapiąc szczękami, tak, jak to sie robi realnie... I jaka to ulga, ze słychać tzrask klawiatury, a nie mój głos (zreszta baaaaardzo miły żeby ktoś sobie czegoś aby nie pomyślał...;pppp) A co do drugiego - to tak, z radością tak! ))) Odpowiedz Link
gapuchna Re: Porażka. 20.09.09, 14:43 ps. ty wiesz, ile ja już machnęłam od rana! jeszcze mi tylko 3 teczki do spreparowania zostały ))) Odpowiedz Link
listopad02 Re: Porażka. 20.09.09, 14:45 A ja za parę chwil wychodzę na miasto. Posiedze troche i połażę. Ty pracuj ja bede się nudził Odpowiedz Link
gapuchna Re: Porażka. 20.09.09, 14:49 Dawaj, zamieniamy sie Ja też chcę iść sobie na Rynek do Ciebie, no weź mnie ściągnij jakos? Nie wiem - teleportacja kiedyś chyba była, byleby nie z muchą))) Kup Lajkonika, takiego z naszywanymi cekinkami ))) Odpowiedz Link
listopad02 Re: Porażka. 21.09.09, 16:20 Poszukam, lajkonika i kanału teleportacyjnego. Odpowiedz Link
aglajaaa Re: Porażka. 20.09.09, 14:43 Chciałam coś napisać... noooo, ale właściwie.. to chyba nie powinnam... co by nie denerwować... a i tak Pan Listopad mnie unika... Odpowiedz Link
gapuchna Re: Porażka. 20.09.09, 14:44 Agła, Listek jest totalnie miłym chłopakiem. On nie kąsa On nie z tych. Smiało )))) Odpowiedz Link
aglajaaa Re: Porażka. 20.09.09, 14:48 Nieeee... Gapuchna... Może i miły ale wolę już nie ryzykować denerwowaniem ludzi... Odpowiedz Link
gapuchna Re: Porażka. 20.09.09, 14:50 Uwierz, to niezwykle spokojny i opanowany człoweik Kompletnie jak Janusz Klosowski DDDDDDD (i teraz on mnie zabije, znaczy Listek mnie zabije hahahhhahha) Odpowiedz Link
ugly_bad Re: Porażka. 20.09.09, 14:46 ale kto tu czegoś szuka? ja traktuję to forum [i inne też] jako miejsce, gdzie mogę się anonimowo poużalać na sama na siebie i innych również. i zawsze ktoś pocieszy albo da kopa w d..ę i od razu człowiek inaczej patrzy na swoje problemy! Odpowiedz Link
robert.83 Re: Porażka. 20.09.09, 14:54 Z tym kopaniem tyłków nie mógłbym się bardziej zgodzić. A z całą resztą? Każdy sposób wymiany myśli jest dobry, nie każdy TA SAMO dobry. Ale jeśli choć czasem starcia poglądów owocują uśmiechem przy kawie... uważam to za pełen sukces. Odpowiedz Link
aglajaaa Re: Porażka. 20.09.09, 15:00 "ale kto tu czegoś szuka?" Noooo, ja szukam... filozofa Ugly... fajne zdjęcie... tylko tych rudych loków brak, nooooo(!) Odpowiedz Link
robert.83 Re: Porażka. 20.09.09, 15:08 Faktycznie fajne zdjęcie. "Ugly..." musi się więc odnosić stricte do charakteru. Odpowiedz Link
raf.1 Re: Porażka. 20.09.09, 15:22 "fajne zdjęcie" - no.. a bez koca to już całkiem by mi się podobało.. a ja się na tym znam Odpowiedz Link
ugly_bad hmmmm... 21.09.09, 08:12 Agla i powiedz mi jak Ci to szukanie filozofa idzie...?? Bo "filozofów" to tu wielu ;> tylko czy jest jakiś prawdziwy...?? ;> P.S. dziękuje Tobie i innym za komplement, aż się zaczerwieniłam... Rudych loków już nie ma na głowie, w związku z czym zaszła konieczność zmiany fotki w wizytówce Odpowiedz Link
aglajaaa Re: hmmmm... 21.09.09, 11:23 Marnie idzie... dostrzegam zbytni brak filozofów... a jakoś na maczo (czy macho.. nawet nie wiem jak się pisze) nie mam ochoty się przerzucać... Nie masz już rudych loków(?) Nieeeeee nooooo(!) Ale kolor był super Całe życie marzę o takich... ale chyba do mnie nie pasują.. Odpowiedz Link
raf.1 Re: Porażka. 20.09.09, 14:47 ja ju kilka rzeczy znalazłem, kilku jeszcze szukam.. ee.. same się szukają.. osobiście nie traktuję tego foruma jako jakiegoś przystanku. robię swoje, na tyle na ile to jest możliwe i zaglądam właśnie tu, choć cel tego jest mi bliżej nieznany. Upatrując sensu w codziennym życiu, w tym, co się na nie składa można by wywnioskować niejeden absurd i porażkę. Ale nic to.. Sens? bezsens? niejednemu go brak, choć jest otoczony ludźmi. Zacytuję: "coraz więcej w koło ludzi, o człowieka coraz trudniej". i teraz: szukamy porozumienia, szukamy wspólnego języka, choć wieża babel zrobiła swoje.. itd. czasem bliższe mi są te litery tu, niż powierzchowne pierniczenie i tak zwane bycie, lecz w niebycie w jakimś świecie zerokonkretnym, podobnym do dziwnych luster, które nie dość, że wszystko odwracają, to jeszcze bezczelnie zmieniaj szczegóły odbijanego obrazu. Odpowiedz Link
gapuchna Re: Porażka. 20.09.09, 14:52 Ja to bym chciała na grzyby sobie pójść, ale chyba jeszcze ich nie ma? I rowerem pojeżdzić - ale jeszcze go sobie nie kupiłam )) I żeby mi się jeść nie chciało!!!!! I żeby ktoś za mnie te szmatki poukładał, bo jak rano wybebeszyłam szafę, tak leży wszystko dookoła i nadal czeka na zmiłowanie Odpowiedz Link
s_mag_s Re: Porażka. 20.09.09, 15:03 No jak to, że nie ma, jak są...mój braciszek w piątek chciał mnie nawet częstować - szkoda, że zapomniał ich oczyścić wcześniej. Odpowiedz Link
gapuchna Re: Porażka. 20.09.09, 15:06 U mnie nie ma, jak by były, to by dzwonili do furtki z propozycją zakupu ))) -> tak wiem, czy są w lasach, czy jeszcze nie ma )) Odpowiedz Link
aglajaaa Re: Porażka. 20.09.09, 16:10 Skoro mam pozwolenie na pisanie piszę... Jestem tylko ciekawa czy odpowiedź dostanę... Panie Listopadzie, pozwoli Pan, że potraktuję wątek inaczej niż zazwyczaj i odniosę się do Pana... Piszesz, że fakt, iż znajdujesz się w tym miejscu (czyli na forum) traktujesz jako społeczną porażkę... Dlaczego? Bo brak ludzi tam(?) bo zbyt długo jesteś Tu i nawet Tu nie odnalazłeś tego co szukasz(?) I pytanie zasadnicze... a czego Tu szukasz? Czegoś czego nie ma Tam(?) I tym razem... pozwól mi się dziwić, że Ty się dziwisz Czyżbyś miał już wszystko tak poukładane, czyżbyś znał odpowiedzi na wszelkie nurtujące Cię pytania(?) Wówczas będę mówić Mistrzu... i zapiszę się na lekcje... Już o nic nie pytasz, już nie próbujesz poznać niepoznanego(?) Czy odpuściłeś sobie poznawanie bo to co jest dziś wystarczy także na jutro(?) aaaa... i nie chciałam zdenerwować (to tak na wszelki wypadek dopisuję) Odpowiedz Link
listopad02 Re: Porażka. 21.09.09, 10:51 Społeczną, czy własną porażkę, dlatego że wydaje mi się że znajomi jakby o mnie zapomnieli, ja staram się przypominać, ale nic na siłę. Może to być moja porażka, że tu tkwie, może być coś ze mną nie tak skoro nie mam dużej ilości znajomych, bliższych relacji. Nie obwiniam nikogo, no ale z tej porażki nie chcę czynić cnoty. Czego szukam, jak zaczynałem tu pisać to szukałem odpowiedzi, czego ludzie od innych oczekuja, jak ich postrzegają co lubią, a czego nie itp. A teraz po prostu piszę. Nie ukrywam, że fajnie byłoby nawiązać z kimś dobrą znajomość, no ale, nic na siłę. Będe pisał dalej, dzielił spostrzeżeniami i wątpliwościami. Odpowiedz Link
zarovich Re: Porażka. 20.09.09, 17:08 Z tego co widzę wytworzyła się tutaj specyficzna społeczność. Nawet niekoniecznie ludzi samotnych (choć takich pewnie trochę jest) Po prostu kolejne forum, do pogadania o wszystkim, ze szczególnym uwzględnieniem wylewania żalów i ogólnego marudzenia. Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Porażka. 20.09.09, 17:37 Tu - to szerokie pojęcie. Tu, że na forum to nie jest w żaden sposób porażka, ale tu w moim zyciu, może nie społeczna, ale osobista. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Porażka. 21.09.09, 10:54 Tak osobista, lepiej sformułowane. Trzeba próbować to zmieniać. Odpowiedz Link
w_jak_wruda Re: Porażka. 21.09.09, 19:10 Spokojnie. Czasem, to jest tak, ze jesli sie nie umie, nie lubi utrzymywac powierzchownych relacji to wiele znajomosci sie rozpada, grono znajomych kruszeje itp. To raczej cecha osobowosci, a nie jakis feler spoleczny. Czasem trzeba natrafic na ludzi ze swojej bajki, a wtedy nagle sie okazuje, ze sytuacja towarzyska drastycznie sie zmienia Odpowiedz Link
tapatik Nie 20.09.09, 22:41 Jeśli ktoś jest kowbojem klawiatury, to rzeczywiście się z Tobą zgodzę, ale zauważ, że to ud czasu do czasu ludziki na tym forum potrafią się zorganizować i spotkać. Można w ten sposób poznać wspaniałych ludzi i miło spędzić czas. Poza tym dla niektórych jest to też miejsce, gdzie można (od czasu do czasu) wyżalić się, zapytać o radę, znaleźć przyjazna duszę... Odpowiedz Link
aglajaaa bez sensu...(?) 20.09.09, 22:51 Zadałam kilka pytań, by doprecyzować o jaką właściwie porażkę chodzi... ale teraz próbuję podejśc obiektywnie do sprawy... I widzę nie porażkę a bezsens tego wszystkiego... No bo i owszem, niektórzy gdzieś tam się spotykają i znają prywatnie.. wówczas nie mówimy o czysto wirtualnej znajomości ale o zwyczjnej fizycznej, prawdziwej(?) I takie poznawanie ludzi jest krokiem przyczyniającym sie do zniknięcia stąd, prawda(?) Ale często tak się nie dzieje... A to wyżalenie się i pytanie o radę... Kurczę... chyba lepiej poszukać ludzi, którzy w trudnych chwilach poklepią po ramieniu nie tylko wirtualnie... A przyjazne dusze... hmmm.. pomyślmy, że ludzie których za takie tu uznajemy w realu być może omijalibyśmy z daleka... Odpowiedz Link
zarovich Re: bez sensu...(?) 20.09.09, 23:10 Czy to źle że ktoś stąd zniknie? Zresztą......jeśli tak się stanie to i tak tylko na jakiś czas Co do owych przyjaznych dusz to trzeba mieć na względzie przypadki kiedy nie ma wokół nas ludzi którzy nas poklepią po ramieniu, ale jest trochę takich którzy chętnie dokopią. Odpowiedz Link
aglajaaa Re: bez sensu...(?) 20.09.09, 23:21 Wydaje mi się, że jeśli ludzie stąd znikają to dobrze... bo odnajdują siebie w prawdziwym życiu... siebie odnajdują, niekoniecznie bliskiego człowieka... Dlaczego zakładasz, że znikają tylko na jakiś czas(?) Zawsze można znaleźć takich, którzy poklepia po ramieniu. Nie pytaj tylko jak i gdzie ich znaleźć... bo też się nad tym zastanawiam... wiem, że można... że są, bo skoro tacy jak Ty są w necie to i w realu też muszą być... Musi być taki realny Zarovich Problemem może być jedynie odpowiedź na pytanie gdzie takie realne nicki poznawać... Odpowiedz Link
zarovich Re: bez sensu...(?) 20.09.09, 23:31 Dlaczego na jakiś czas? Bo nic nie jest wieczne i wszystko się kiedyś kończy. Zawsze można znaleźć......jesteś tego pewna? Nie wiesz gdzie, nie wiesz jak, ale uważasz że można. To chyba optymizm troszkę na wyrost Odpowiedz Link
aglajaaa Re: bez sensu...(?) 20.09.09, 23:43 Ciężki przypadek z Ciebie, wiesz(?) To nie jest optymizm na wyrost... Spójrz.. są w necie, chociażby tu na forum jakieś nicki, które wydają Ci sie "atrakcyjne"? Atrakcyjne w sensie posiadania cech, których szukasz w ludziach a w nich wydaje się, że takie zauważyłeś (wydaje się.. bo w to właściwie tylko net... złudny, podobno) Jeżeli tak... pomyśl, że to ludzie tacy jak Ty... Gdzieś są, prawdziwi... Taaaa.. poznanie ich jest problemem, wiem Piszesz, że nic nie jest wieczne... Właśnie że jest(!) Tylko trzeba o to należycie dbać... Odpowiedz Link
zarovich Re: bez sensu...(?) 20.09.09, 23:54 No właśnie, poznanie jest problemem Z owymi "nickam" jest ciężko bo albo daleko mieszkają, albo nie odpisują A co więcej tworzą tylko złudzenie. A świecie rzeczywistym........otaczają nas głównie obcy ludzie, potrafisz ich poznawać, nie wiedząc o nich nic? Być może wśród setek osób które mijasz jest ktoś samotny z kim mogłabyś się przynajmniej zaprzyjaźnić. Ale co z tego? To trochę jakby stwierdzić że w danym losowaniu istnieje kombinacja liczb dają szóstkę Odpowiedz Link
aglajaaa Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 14:45 Nie mów, że toruniaki nie odpisują(!) Zaraz tu nicki poprosimy i tłumaczyć się będą Widzisz, ja potrafię poznawać nowych ludzi (tak zupełnie zwyczajnie, albo przypadkowo) ale nie potrafię utrzymywać znajomości... I najczęściej pozostaje to jedynie powierzchowna znajomość. I zazwyczaj to ktoś inny wychodzi z inicjatywą. Mam opory chociażby w tym, by podać komuś swój numer telefonu. Wielokrotnie słyszę, że przesadzam z tą "ochroną prywatności" i leczę to... powoli I nawet jeśli ktoś mi poda swój numer licząc, że kiedyś zadzwonię... nie ma szans bym faktycznie się odezwała... Wiem, głupie to... No ale tak jest... Odpowiedz Link
zarovich Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 16:16 Nie tylko oni Zresztą ich właściwie tutaj nie ma. A przynajmniej nie ujawniają się. Cóż, umiejętność nawiązywania znajomości to już coś. Nawet powierzchownych. Ja tego kompletnie nie potrafię. W szczególności jeśli chodzi o znajomości damsko-męskie. Odpowiedz Link
w_jak_wruda Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 00:40 Co to wogole znaczy "spoleczna porazka"? W sensie ze spoleczenstwo nie spelnia swojej roli? Czy ze my jestesmy spolecznie niedopasowani? Znajomy z Australii za kazdy razem jak jest w Polsce to dziwi sie, ze a) faceci nie zaczepiaja mnie na ulicy (co robiliby w AU ), b) ze ludzie za soba nie rozmawiaja w sklepie, na przystanku itp. Tam to jest norma. Wszyscy maja mnostwo znajomych, czesto powierzchownych, ale jednak - w ten sposob rozrasta siec siec znajomosci i napewno latwiej poznac kogos "ze swojej bajki" z kim mozna utworzyc szczesliwa pare (jesli ktos czegos takiego poszukuje). Polskie spoleczenstwo na tym tle wydaje sie zamkniete i nieufne. Wiec moze takie miejsca jak to forum spelniaja wlasnie pozyteczna spoleczna role, pozwalaja powiedziec cos do zupelnie obcych osob?? A czasem takie bytownaie na forum moze przyniesc rozne ciekawe oboczne skutki Nie uważacie, że tkwienie tu, szukanie w ten sposób czegoś, to taka społeczna porażka. Dla mnie osobiście tak. Odpowiedz Link
listopad02 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 11:14 Prażka, taka czy inna, może żal, gorycz, lub co innego nie ważne Rozmawiam często z nieznajomymi, to akurat lubię i nie mam żadnych problemów, żeby z kimkolwiek porozmawiać, ale to tylko chwila na mieście, czy gdzieś. Ludzie są zamknięci i nieufni to fakt, widzę że często nie chcą mówić o emocjach, czy potrzebach, mogą nie mieć ochoty, nie wiem. Ukrywają i boją się oceny, możliwe. Forum to pewnie dobre miejsce do poznawania ludzi, ja w ostatnich latach głównie przez sieć poznaje nowych ludzi, naprawdę ciekawe. Mozliwe że łatwiej tak, wiemy od razu kto jaki jest, czego oczekuje od zycia itd. Zobaczę co dalej. Odpowiedz Link
enya3 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 11:58 Porażka, taka czy inna, może żal, gorycz, lub co innego nie ważne a czy ta porażka nie jest związana z magiczną (podobno) datą w kalendarzu? kiedy to naturalnie siłą rzeczy nadchodzi czas podsumowań bo skończył się pewien etap i zaczął inny? Odpowiedz Link
listopad02 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 14:23 Z jaką datą? Taką która coś zmienia, czy konkretną? Tak, chce zacząć coś innego, a czy coś kończę, samo się rozmywa. Rok temu sobie powiedziałem, że zbudzę wiosnę jesienią, faktycznie, bardzo dużo zmieniłem. W tym roku powiem siobie to samo...... tylko do jesieni – do wiosny. Odpowiedz Link
enya3 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 16:53 pozwoliłam sobie zajrzeć w wizytówkę i stąd właśnie nasunęło mi się pytanie związane z magiczną 30 może się mylę aleee niekiedy przekroczenie tej daty sprowadza co poniektórych do rozpatrywania swojego życia na zasadzie sukcesów i porażek niekiedy w dość krytyczny sposób a do tego jak się włącza guziczek porównawczy ze znajomymi, przyjaciółmi lub co najgorsze ze statystykami lub stereotypami które nas otaczają wszem i wobec to zaczynają się pojawiać właśnie takie myśli Odpowiedz Link
w_jak_wruda Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 18:58 Czasem ciezko faktycznie tego uniknac, porownan, podsumowan. Coz.. Odpowiedz Link
listopad02 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 23:47 Może trochę i tak, ale nie porównuje się teraz, dużo bardziej kiedyś, czasem wydaje mi się że mogę wiecej niż inni, ustabilizowani. Wszystko co najlepsze dopiero przede mną Odpowiedz Link
zarovich Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 16:19 No cóż, nie ma tutaj takiego zwyczaju po prostu. Zresztą to trochę dziwne......facet ma zaczepić dziewczynę którą pierwszy raz w życiu widzi i powiedzieć "Hej podobasz mi się, pójdziemy na kawę?" Nie do pojęcia dla mnie Odpowiedz Link
enya3 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 17:07 hmm czyżby zaczepianie nieznajomych w naszym kraju uchodziło za dziwne Twoim zdaniem? Odpowiedz Link
zarovich Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 17:19 Owszem tak uważam. W szczególności dotyczy to przykładu który podałem. Tak na marginesie.......wracając z pracy czasem widzę pewną dziewczynę (prawdopodobnie też wracającą z pracy) Nie będę ukrywał że mi się podoba, ale nie wyobrażam sobie żebym mógł ją ot tak zaczepić. Zresztą nawet nie ma do tego stosownych warunków Odpowiedz Link
enya3 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 17:32 a szkoda, bo pewnej dziewczynie w tym wypadku a raczej sobie odbierasz szansę Odpowiedz Link
zarovich Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 17:36 Szansę? Ale na co? Wybacz, gdybym był w miarę przystojnym facetem to by sytuacja wyglądała nieco inaczej. A tak to tylko naraziłbym się na śmieszność. Poza tym....tak jak pisałem, akurat w tym wypadku niestety nie ma warunków na zaczepianie (nie wracamy sami) Odpowiedz Link
enya3 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 17:54 a tak mi się przypomniała właśnie podobna sytuacja zostałam kiedyś w tramwaju zaczepiona przez pewnego Pana, zagadnął o książkę, którą podczytywałam na stojąco nie był przystojny ba nawet niższy o głowę ale w przeciwieństwie do wyglądu to słowa jakich używał (monolog o tym jaki jest inteligenty i przystojny i że każda na niego poluje) narażały do na śmieszność Odpowiedz Link
zarovich Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 18:09 Brzydki facet podrywający/zaczepiający atrakcyjną dziewczynę jest zwyczajnie żałosny. I tak by to wyglądało w moim przypadku. Odpowiedz Link
frip0 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 18:22 Brzydki facet podrywający/zaczepiający atrakcyjną dziewczynę jest zwyczajnie żałosny. Zgadzam sie z Toba w 200%. wiedzą to również o tym wszyscy na tym forum, ale zwyczajnie z przekory nie przyznaja mi racjii Odpowiedz Link
w_jak_wruda Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 19:16 Taaaaaaaaaaaaaaa.......... Jak kazdy facet ma takie kiepskie mniemanie o sobie to wiem, dlaczego mnie tak rzadko podrywaja i biedne male malenstwo musze sie samotnie tulac po swiecie (prywata: P., wiesz, ze to sie nieco zmienilo ostatnio ;-P). A swoja droga, gusta sa tak rozne, ze naprawde, nawet jesli wydaje Ci sie, ze jestes brzydki, to dla jakiejs dziewczyny mozesz byc super przystojny. Mowie to z autopsji ;-P. Ja bym chciala zeby ktos do mnie podszedl na ulicy i powiedzial "ale ladnie wygladasz" albo cokolwiek innego zaczepnego, na pewno nie wydalo by mi sie to smieszne, ale przemile . Odpowiedz Link
frip0 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 19:42 Mi sic nie wydaje, ja mam 100% pewnośc Wiem, że komplementy sprawiaja kobietom przyjemność, ale te otrzymywane od brzydali nie mają znaczenia Odpowiedz Link
frip0 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 20:07 Trzeba przyjąć do wiadomości, że kobiety dla mnie nie istnieją Odpowiedz Link
zarovich Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 20:24 Hmm ja mam trochę inaczej. One dla mnie jak najbardziej istnieją. Niestety ja nie istnieję dla nich Odpowiedz Link
frip0 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 20:31 Mnie już zmęczyło ciągłe obserwowanie kobiet, bo i tak wszystkie maja mnie gdzieś Nie marnuje już energii na to Odpowiedz Link
zarovich Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 20:35 Fakt, energii raczej nie marnuję bo to bezcelowe, ale trochę trudniej oszukać naturę i takie tam Odpowiedz Link
w_jak_wruda Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 20:09 Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Niereformowalni normalnie ;-P Przeczytaliscie ze zrozumieniem ;-P? Wrrrrrr... Odpowiedz Link
w_jak_wruda Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 20:55 Nie zrozumiem bo? Po prostu pisze o tym, jak ja to widze Odpowiedz Link
frip0 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 19:44 Jakoś mine nigdy nie ciągnęło żeby sobie zrobić tatuaż Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 19:53 bo widzialam dzis chłopaka, mial gwiazdy na obu przedramionach na ich wewnetrznej stronie. Odpowiedz Link
frip0 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 19:58 Lipcowa ja widze, że Ty na poważnie mnie wypatrujesz Odpowiedz Link
frip0 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 20:40 Lipcowa po godzinie przebywania w moim towrzystwie w realu udusiłabys mnie Ja jestem nie do zniesienia po prostu. Odpowiedz Link
robert.83 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 17:31 Czasem ciężko się powstrzymać. A z drugiej strony... mam wrażenie, że jesteśmy społecznie w rozkraku między dwiema normami - zachodnią i wschodnią. Spectrum jest imponujące. Odpowiedz Link
raf.1 Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 16:56 "a jakoś na maczo (czy macho.. nawet nie wiem jak się pisze) nie mam ochoty się przerzucać..." oo.. to tylko te dwa typy widujesz? Odpowiedz Link
aglajaaa Re: bez sensu...(?) 21.09.09, 22:10 Widzę, że rynek przesycony panami typu maczo... i dostrzegam niedosyt filozofów (bo tymi jakoś wybitnie się interesuję) Pozostałe typy... nie potrafię nazwać i określić... jacyś są, że tak powiem, niesklasyfikowani... Odpowiedz Link
robert.83 Re: bez sensu...(?) 22.09.09, 09:20 Widzę, że rynek przesycony panami typu maczo... i dostrzegam niedosyt filozofów (bo tymi jakoś wybitnie się interesuję) Pozostałe typy... nie potrafię nazwać i określić... jacyś są, że tak powiem, niesklasyfikowani... Ale zarobiłaś u mnie minuchaaaa. Jak stąd do Ciebie. Nie wiem co najbardziej mnie ubodło: łatka maczo, podważenie moich ezoterycznych dywagacji w kontekście ćwiczenia intelektualnego czy to cholerne NIESKLASYFIKOWANIE!!!! Jakby się nie obrócić, nie jest dobrze. Odpowiedz Link
ugly_bad Re: bez sensu...(?) 22.09.09, 09:48 ech... to teraz Agla się już zupełnie zrazi do tego forum... wczoraj niewygodne rozmowy na temat seksu ;> dzisiaj wielki minus od Roberta... Odpowiedz Link
listopad02 Re: Porażka. 22.09.09, 17:44 Inteligencja emocjonalna.. głupia nazwa, czy klucz do sukcesu? Chyba o nią chodzi. Odpowiedz Link