Dodaj do ulubionych

Drobne przykrości

08.11.09, 21:35
Ktoś bliski powiedział, coś co mnie dotknęło. Nie miał racji. Pewnie
niechcący. Nie zareagowałam, puściłam mimo uszu, mogłam odbić piłeczkę, ale
ugryzłam się w język, bo wiem, że ten ktoś ma gorszy czas w życiu, ale
brzęczy mi to w głowie. Zrobiło mi się tak jakoś.

Jak łatwo zranić słowem...
Obserwuj wątek
    • robert.83 Re: Drobne przykrości 08.11.09, 21:38
      Przepraszam. On Ci tego nie powiedział to ja to zrobięsmile.

      No już, nie smuć się, dobra?




      Dobra?smile
      • mgliste.marzenie Re: Drobne przykrości 08.11.09, 21:42
        Wywołujesz uśmiech, wiesz? smile

        Nie smucę się, jestem zła na siebie smile Nie zawsze dobro innych powinno być
        ważniejsze niż nasze. Niestety tak już mam.

        I to nie On, a Ona smile
        • robert.83 Re: Drobne przykrości 08.11.09, 21:48

          Ale dobra?smile
          Bo wiesz... ja się dowiem... A wtedy będziesz miała przechlapanesmile.
          • mgliste.marzenie Re: Drobne przykrości 08.11.09, 22:37
            Przechlapane? Nie mogę do tego dopuścić smile
            Tak jestsmile
    • sorrento_8 Re: Drobne przykrości 08.11.09, 21:43
      > Jak łatwo zranić słowem...

      I najłatwiej ranią niestety najbliżsi.

      Jutro będzie dobrze, tylko nie rozkładaj tego na czynniki pierwsze,
      dobra herbata i nie myśl...
      • mgliste.marzenie Re: Drobne przykrości 08.11.09, 21:49
        Nie rozkładam, spokojnie, nic mi nie jest, ale bardzo Wam dziękuję. Niesamowite,
        ile tu życzliwości. To budującesmile
    • b.wicia Re: Drobne przykrości 08.11.09, 21:43
      Większość ludzi tak ma, że najpierw powie, potem pomyśli. Staram się nie ranić
      słowem, bo jak wiadomo boli bardziej niż nie jeden czyn...ale może mi się tylko
      tak zdaje, że nie ranię...Miała gorszy dzień, może jutro będzie mieć lepszy, zda
      sobie sprawę z tego, co powiedziała, i zadzwoni,przeprosi...no, uśmiechwink
    • siamese67 Re: Drobne przykrości 08.11.09, 21:45
      Ech, wiem, jak to może być...
      Niedawno z rozmowy z moją kuzynką, niegdyś bardzo bliską mi osobą, wyszło, że to moja wina, że mi się w życiu udało, a jej nie.
      Bo ja się bez większych problemów i kosztów rozwiodłam, wcześniej zauważyłam, że moje małżeństwo nie mas przyszłości, a ona dalej trwa w czymś bez sensu, jest po prostu wrakiem człowieka, ciężko chorą osobą, bez pracy, szans itp...
      Czy to naprawdę moja wina?

      Tak, wiem, że jest chora, pod wpływem leków i że nie jest po prostu sobą... Ale też mną to trochę telepnęło...
      I nic nie mogłam jej powiedzieć, bo i tak to nie dotrze...
    • frip0 Re: Drobne przykrości 08.11.09, 21:45
      Ja niemiłe słowa słysz kilka razy w tygodniu. Do wszystkiego mozna
      sie przyzwyczaica z czasem olać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka