Dodaj do ulubionych

spotkania w realu - możliwe niemożliwego?

20.02.10, 18:35
Taka mnie myśl od jakiegoś czasu nachodzi czytając to forum, tudzież inne temu
podobne - czemu ci wszyscy tak narzekający na samotność się, do cholery, nie
wezmą i choć nie spotkają w rzeczywistości?!?
Tak wiem, są organizowane takie 'spotkania', ale albo najpierw wszyscy
'hurra!, tak jesteśmy gotowi do działania', a potem się to stopniowo wykrusza,
albo najczęściej wogóle nie dochodzi do skutku.
Myślałam, że może tylko nasz Kraków taki niemrawy, ale nie! okazuje się, że
Warszawa, skąd przecież tyle ludzi klika, też nie lepiej wypada.
I pytanie:
DLACZEGO???

Ja tego nie rozumiem, takiej niekonsekwencji. Najpierw się ludzie deklarują, a
potem wycofują. Bez sensu!

A powiem Wam, że naprawdę fajnych ludzi można poznać. Ja wybrałam się (na
razie tylko raz, bo potem różne rzeczy powypadały) z takimi 'nieznajomymi' i
było fajnie, chcę to powtórzyć smile
No, chyba że komuś klikanie w klawiaturę i czytanie suchych tekstów wystarcza
za kontakt z innymi...


Obserwuj wątek
    • fripo Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 18:44
      Ja wstydze się swojej brzydoty. Dlatego unikam kontaktu z ludxmi do
      niezbędnego minimum czyt.praca.
      • waganiemama Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 18:54
        ale ja nie mówię o starcie w konkursach piękności, tylko zwykłych spotkaniach
        zwykłych ludzi

        przecież chyba na Twój widok z krzykiem nie uciekają, co? choćby ci z pracy
        • fripo Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 18:58
          No właśnie zwykłych ludzi a nie brzydali. W pracy nikogo nie
          obchodzi jak ja wyglądam.
          • waganiemama Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 19:10
            nie będę Cię tu przekonywać o błędności takiego założenia

            zresztą z tego co pamiętam wiele osób już tu się wypowiadało na temat tej
            rzekomej brzydoty (z tego jak mniemam niektóre miały okazję Cię poznać, więc
            wiedzą o czym mówią)

            natomiast sama miałam/mam parę znajomych, którzy też twierdzili, jacy to brzydcy
            są (obiektywnie: normalni, fajni ludzie, niektórzy nawet bardzo przystojni
            (sic!)), w jednym nawet miałam okazję się zakochać po uszy wink
            wniosek: jest to rzecz względna i tak naprawdę to WSZYSTKO SIEDZI W NASZEJ GŁOWIE
            a jak tam są blokady, to i wygląd Brada Pitta nie pomoże...
            • fripo Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 19:22
              Problemy z głową mam od 10 lat. Jeszcze jeden powód do odrzucenia
              przez kobiety.
              • noajdde Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 19:36
                Masz za dużą? smile Czasami wydaje mi się, że robisz sobie ze wszyskich jaja wink
                • fripo Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 19:40
                  Czy uważasz, że szczęśliwy człowiek w sobotni wieczór pisze na forum
                  dla samotnych???
                  • waganiemama Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 19:48
                    Tak!
                    Ja się za szczęśliwą uważam smile

                    Piszę w sobotni wieczór, bom chora obłożnie i to jedyne, co jestem w stanie dziś
                    robić
                    a na forum dla samotnych, bo lubię je czytać czasem i fajni ludzie tu czasem piszą
                    o!
                    • fripo Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 19:58
                      A ja pisze bo w realu nie mam nikogo, siedze sam w 4 ścianch jak co
                      łikend.
                      • waganiemama Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:00
                        ale to na własne życzenie, jak wcześniej zauważyłeś
                        • fripo Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:08
                          Skoro przez lata ludzie mnie wysmiewali to chyba naturalnym
                          mechniazmem obronnym jest unikanie spotkań???
                          • waganiemama Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:39
                            ludzie się zmieniają, ty pewnie też się zmieniłeś
                            z brzydkich kaczątek mogą wyrosnąć całkiem ciekawe okazy
                            tylko psychika czasem zostaje skrzywiona...
                            • fripo Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:45
                              Pozostawie bez komentarzasmile
                  • noajdde Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 19:50
                    Wcale nie podejrzewam cię o to, że jesteś szczęśliwy. Ja również jak co tydzień nie mam na dzisiaj innych zajęć crying
                    • fripo Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 19:57
                      Nie robie se równiez jaj.
      • claire.ampres Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 21:07
        > Ja wstydze się swojej brzydoty. Dlatego unikam kontaktu z ludxmi do
        > niezbędnego minimum czyt.praca.

        Dzisiaj sobie o Tobie Fripie pomyślałam. Byłam w teatrze, w kolejce do szatni stała przy mnie para - ona śliczna, on - o pół głowy od niej niższy, wątpliwej urody. Nie wyglądał na bogatego. A ona na popapraną. Wstrząsnęła mnie czułość, z jaką na siebie patrzyli. I przypomniało mi się, co tu wypisujesz. I to, co piszą osoby, które Cię widziały. Doszłam do w sumie oczywistego wniosku - Ty się boisz zmiany w życiu, jaką spowodowałaby druga osoba. Boisz się drugiego człowieka. Ten niby niski wzrost i niby brzydka twarz są tylko wymówkami. Chowasz się za nimi, by nie dotrzeć do sedna sprawy. Taki mechanizm obronny. Sam sobie z tym nie poradzisz, musiałbyś znaleźć solidnego psychoterapeutę, który by dokopał się do tego, co Cię tak naprawdę blokuje.

        A wiem, o czym mówię, bo latami bałam się podobać facetom. Oczywiście marzyłam o miłości, ale gdy tylko przybliżałam się o milimetr do zadziania się czegoś w moim życiu w tym kierunku, natychmiast się zasłaniałam myślą: "nie mam najmniejszej szansy". Tak się skutecznie zasłoniłam, że zmarnowałam wiele lat mojej pierwszej młodości. Dopóki nie odrzuciłam tej niszczącej myśli w głowie, nie byłam w stanie wejść w żaden związek. I dopiero gdy to się stało, nagle zobaczyłam, że niektórzy faceci inaczej na mnie patrzą. I Tobie też by się mogło udać, ale musisz najpierw zwalczyć swoje demony we własnej głowie. Nie walczyć z powłoką, tylko tym, co masz w środku. Bo to, że masz ekstremalnie zaburzony obraz własnego ja, to widać gołym okiem.
        I wiem, że bezpiecznie się czujesz kręcąc się w kółko i ciągle powtarzając: "nie mogę, nie mam szans, ja nigdy nie...". I też wiem, że Cię rozrywa w środku bo wlazłeś do własnoręcznie wykutego więzienia i nie możesz się z niego wydostać, a chciałbyś być od tego wszystkiego wolny i żyć normalnie.
        Historia Twojej znajomości z dziewczyną, o której pisałeś jakiś czas temu tylko potwierdza moje słowa.

        To tyle gwoli przemyśleń. I tyle na ten temat z mojej strony.
        • fripo Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 21:13
          Nie potrafiłbym byc z atrakcyjna kobietą bo tworzylibysmy brzydki
          obrazsad Dla mnie to jest nie do przeskoczenia.
          • claire.ampres Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 21:24
            > Nie potrafiłbym byc z atrakcyjna kobietą bo tworzylibysmy brzydki
            > obrazsad Dla mnie to jest nie do przeskoczenia.

            Właśnie o tym mówię. To sprawa krzywego postrzegania. To rzecz do przeskoczenia
            i wyprostowania po ostrej pracy nad sobą. Z terapeutą.
            Powodzenia, jeśli się zdecydujesz. Chociaż chyba wiemy, że nie. Niestety.
            • fripo Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 21:29
              To nie jest krzywe, tylko realne postrzeganiesmile
              • claire.ampres Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 21:41
                smile
    • rumcajs-76 Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:18
      Wygodniej jest siedzieć sobie w domciu niż ruszyć dupę i pojechać z
      kimś się spotkać. Polak jak sobie pomarudzi to mu lepiej i do tego
      są takie fora. Takie spotkanie forumowe to pewien wysiłek i strach
      że ktoś może w tą naszą samotność zaingerować. Więc po co się
      wysilać i bać? No po co ???
      (Ironia zamierzona smile)
      • waganiemama Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:23
        właśnie tego nie jestem w stanie zrozumieć
      • waganiemama Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:26
        to dlaczego to forum nie nazywa się "Marudźmy razem, jak nam jest źle"?

        a może to "łączmy się" oznacza się, nie łączenie w sensie spotkania, tylko
        łączenie się w bólu, jak nam jest z samotnością źle?
        • hellish.monster :) 20.02.10, 20:36
          waganiemama za tego posta została moją idolką!

          smile
          • waganiemama Re: :) 20.02.10, 20:40
            big_grin
        • rumcajs-76 Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 23:12
          > to dlaczego to forum nie nazywa się "Marudźmy razem, jak nam jest
          źle"?
          >
          > a może to "łączmy się" oznacza się, nie łączenie w sensie
          spotkania, tylko
          > łączenie się w bólu, jak nam jest z samotnością źle?

          W sedno trafiłaś Wago, acz nie do końca, Nam z tą samotnością jest
          wyśmienicie dobrze !!!

          Ależ mam chęć się z Kimś nie znanym spotkać smile smile smile smile smile smile
          To chyba przez ten złudny podmuch wiosny smile
      • noajdde Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:32
        A czego się spodziewaliście. Większość ludzi dawno sparowana. Tutaj jeno sami popaprańcy...
        • waganiemama Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:35
          wypraszam sobie popapranie! wink
        • hellish.monster Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:38
          noajdde mądrze napisał:

          > Większość ludzi dawno sparowana.

          optymista...

          > Tutaj jeno sami popaprańcy...

          to prawda.
          i jeszcze bym więcej coś napisała, ale... chwilowo się powstrzymam. chwilowo!
        • zarovich Re: spotkania w realu - możliwe niemożliwego? 20.02.10, 20:51
          Z tego co zdążyłem zauważyć (a siedziałem tutaj bardzo długo) towarzystwo
          przeważnie jest tymczasowo same (ale zazwyczaj nie samotne)
          Wydaje mi się że zaledwie mała garstka dziwolągów ma poważne problemy z samotnością
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka