Taka mnie myśl od jakiegoś czasu nachodzi czytając to forum, tudzież inne temu
podobne - czemu ci wszyscy tak narzekający na samotność się, do cholery, nie
wezmą i choć nie spotkają w rzeczywistości?!?
Tak wiem, są organizowane takie 'spotkania', ale albo najpierw wszyscy
'hurra!, tak jesteśmy gotowi do działania', a potem się to stopniowo wykrusza,
albo najczęściej wogóle nie dochodzi do skutku.
Myślałam, że może tylko nasz Kraków taki niemrawy, ale nie! okazuje się, że
Warszawa, skąd przecież tyle ludzi klika, też nie lepiej wypada.
I pytanie:
DLACZEGO???
Ja tego nie rozumiem, takiej niekonsekwencji. Najpierw się ludzie deklarują, a
potem wycofują. Bez sensu!
A powiem Wam, że naprawdę fajnych ludzi można poznać. Ja wybrałam się (na
razie tylko raz, bo potem różne rzeczy powypadały) z takimi 'nieznajomymi' i
było fajnie, chcę to powtórzyć
No, chyba że komuś klikanie w klawiaturę i czytanie suchych tekstów wystarcza
za kontakt z innymi...