krytyk2
15.07.09, 00:32
większośc /jesli nie wszystkie... /naszych działań "na rzecz"
naszych bliźnich robimy w nadziei,że spelnią one ich oczekiwania,ze
zaspokoją one ich potrzeby.widzimy wciąż tylko nasze wyobrażenia
innych a oni sami gdzies istnieja sobie.Potem jestesmy zdziwieni ,ze
nie ma z ich strony wdzięczności i że wrećz przeciwnie -spotyka sie
to z agresją.Po co to robimy?