jakoś od wczoraj późnego wieczora do przed chwili nie miałam laptoka
w domu (był u dochtora).
wiecie jak fajnie jest bez kompa i neta?
ile czasu człowiek ma!
oto moje odkrycia w ciągu 24h bez kompa:
- słońce grzeje i znów mam piegi

- buty wymagają wymiany fleków
- za łóżkiem znalazłam jedną skarpetę co jej szukałam pół roku (nooo
dobra, nie szukałam a zastanawiałam sie dzie ją wcieno)
- szeroki parapet plus słońce plus kawka plus zamknięte oczy plus
śpiewające ptaki = relaks
- 3 preparaty wyszczuplająco-antycelulitowe leżą nieużywane od
dłuższego czasu... po co to kupuję??? hmmm...
- tam na górze w prawym rogu pająk zrobił sobie strefę żerną
- ta galeria co ją budują to już jednak skończona; oooo...
Jeszcze parę innych rzeczy też.
I szkoda, że już laptok naprawiony
Będę na odwyku coraz częściej