Potrzeba akceptacji

13.06.10, 14:55

Gdzieś tam to słowo się u nas ostatnio pojawiło, więc pogadajmy.

Czy samotni to "niezaakceptowani outsiderzy", jak to określił Mortis?

Mi brakuje akceptacji - serio. Chciałbym czuć komfort tego, że to co robię i kim jestem spotyka się z jakąś sympatią czy aprobatą. Taka akceptacja "z zewnątrz" jest dla mnie ważna.

Jakiś czas temu czekałem (z kwadrans może) na starówce na znajomą i przyglądałem się ludziom. Od niektórych bije coś w rodzaju pewności siebie - takiej "akceptacji z wewnątrz". Taki koleś budzi zaufanie i przyjazne odczucia bo skoro on sam siebie lubi i jest pewny... to pewnie ma powody. To jest chyba ten magnes - nie wygląd, nie kasa, nie inteligencja!

To samo tyczy się kobiet - jakiś miks radości, pewności siebie i wewnętrznego spokoju po prostu przyciąga. Można wtedy wybaczyć nawet krzywe nogismile.

To co chcę powiedzieć to w zasadzie dwie rzeczy:

1. Powszechnie uznawane atrybuty atrakcyjności - pozycja społeczna, wygląd, styl, inteligencja... to wszystko ważne... ale to wszystko moim zdaniem jest wtórne względem samoakceptacji. To ta właśnie rzecz jest podstawą konstrukcji - pozwala na pozostałe.

2. Skoro tak... to może warto nauczyć się ją u siebie budować. Nie dla kogoś innego (nie dla znalezienia kogoś) ale dla siebie. Może warto "inwestować" w to co w naszych własnych oczach wzbudzi szacunek czy sympatię do... siebie samego? Małe drobne rzeczy... jakieś nawet proste cele... rozwój czy satysfakcja...

Może warto sobie czasem obniżyć poprzeczkę tak, żeby się docenić?
    • bugelka Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 15:03
      jeszcze jest 3ci punkt:
      jak jest się na wozie to nie mamy problemów z akceptacją siebie.
      jeśli jest pod wozem - krzyczy o tym sylwetka, gesty, wzrok i coś
      jeszcze: "są takie dni gdy nawet makijaż nie pomoże".
      • hellish.monster w rzeczy samej, 13.06.10, 15:06
        że tak powiem.

        I już nawet nie ma co dodawać...
      • finka9 Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 15:07
        Są też ludzie ,którzy wydawałoby się mają wszystko-pozycję,pieniądze
        ,urodę,udane życie osobiste.A jednak wciąż doszukują się w sobie
        niedoskonałości.Akceptacja ,to chyba kwestia jakieś wewnętrznej siły.
        • robert.83 Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 18:06

          Dla niektórych szklanka byłaby pełna dopiero, kiedy byłoby z górkąsmile.
    • czarny.onyks Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 15:14
      jeśli akceptację siebie wyniosłaś z domu rodzinnego to masz szczęście...


      jeśli nie....i dołączą do tego potem różne życiowe klęski trudno się jej nauczyć...ale choć trudne to możliwe

      i zdecydowanie łatwiej akceptować siebie mając u boku zakochaną w nas osobę...


      obniżyć poprzeczkę??? żartujesz....
      tylko jak....
      skoro my kobiety mamy być idealne....
      inaczej nas nie dostrzegacie....
      choćby obrazek w innym wątku z gołymi pleckami....nie wkleiłeś mało atrakcyjnej kobietywink
      • robert.83 Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 15:37

        czarny.onyks napisała:

        > jeśli akceptację siebie wyniosłaś z domu rodzinnego to masz szczęście...
        >
        >
        > jeśli nie....i dołączą do tego potem różne życiowe klęski trudno się jej nauczy
        > ć...ale choć trudne to możliwe
        >
        > i zdecydowanie łatwiej akceptować siebie mając u boku zakochaną w nas osobę...


        Nie, nie wyniosłem jej za dużo. Ale staram się znaleźć na siebie sposób i
        nazywać błędy/braki po imieniu.
        Poprawianie samooceny poprzez znalezienie kogoś to akrobacja. Na pewno działa,
        ale czy to naprawdę tak powinno być? To możliwe, żeby ktoś zauważył nas "po
        prostu"... ale nie oszukujmy się - poza chemiczną miłością, darem z nieba,
        przeznaczeniemsmile... jest jeszcze to, że ludzie zadowoleni z siebie przyciągają,
        a ludzie zagubieni i niepewni - wręcz przeciwnie. Nie chciałbym "bazować" na
        miłości drugiej osoby i nie dawać jej satysfakcji, że jej facet wie co robi i
        lubi siebie. Ona będzie przy mnie... ale będzie coś tracić.

        > obniżyć poprzeczkę??? żartujesz....
        > tylko jak....
        > skoro my kobiety mamy być idealne....
        > inaczej nas nie dostrzegacie....
        > choćby obrazek w innym wątku z gołymi pleckami....nie wkleiłeś mało atrakcyjnej
        > kobietywink

        Kobiety idealne?smile Pff... z całym szacunkiem, nie spotkałem takiejsmile. I chyba
        nie chciałbym. Ta pani od plecków też nie musi być mis świata. Wygląd to nie
        wszystko - znałem sporo dziewczyn z pozoru zwykłych a "z bliska" diablo
        przyciągających. Ale większość z nich jednak lubiła siebie i przez to dawała mi
        szansę na to samo.
        • czarny.onyks Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 16:46
          własnie...tak nie powinnno byc....ale dowartościowywuje...

          tak się zastanawaiam...
          jestem zadowolona z siebie, tryskam humorem...czasem aż za bardzo
          i co?
          przyciagam...tylko nie tych, których pragnę przyciagaćbig_grin


          żeby kogoś przyciagnąc trzeba lubić siebie...
          atrakcyjność w naszych oczach znajduje odbicie u innych...
          a jak lubić siebie skoro jesteśmy sami....i odtrąceni...
          albo sami sobie rzucamy kłody pod nogi

          skoro nie ma idealnych mężczyzn...to nie ma i kobietbig_grin
          skoro tak mówisz, pozostaje uwierzyć, że szare myszki tez moga być atrakcyjnewink

          to takie lużne , nieposkłAdane myśli....
          za mną ostatni egzamin...i wakacjebig_grin
          • robert.83 Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 18:04

            Fajnie, że przyciągasz. Zawsze to chyba coś, nie?smile

            A jeśli chodzi o szare myszki - ja tam zawsze byłem ich fanem.
            Może jestem szarym kotem?smile
    • one.kozie.death Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 16:05
      akceptacja siebie ?
      samo przychodzi jeżeli nam jest dobrze tak jak jest
      świat mówi że jesteś zły czy coś ?
      udowodnij że się myli - jesteś gorszy big_grin
      born bad - dying worse wink
    • fripo Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 20:25
      > 1. Powszechnie uznawane atrybuty atrakcyjności - pozycja
      społeczna, wygląd, sty
      > l, inteligencja... to wszystko ważne... ale to wszystko moim
      zdaniem jest wtórn
      > e względem samoakceptacji. To ta właśnie rzecz jest podstawą
      konstrukcji - pozw
      > ala na pozostałe.

      Robert myśle, że inteligencja+uroda+kasa i nie byłoby mnie na tym
      forum. Nie czaje co na tym forum się dzieje czasmsad
      • one.kozie.death Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 20:29
        o życiu czasem jest tongue_out
      • czarny.onyks Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 20:41
        można mieć to wszystko....i być samemu

        i poszukiwać....i nie znajdować
        • fripo Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 21:09
          Pewnie, że mozna byc mądrym , pieknym i bogatym i byc samemu. Tylko
          taka osoba może sobie przebierać jak chce. Chyba lepiej życ w
          świadomości, że ma się szanse u 99% kobiet niż u żadnej??
          • one.kozie.death Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 21:13
            pier...... i tyle
            jak zwykle
            idź na teologię czy coś potem do zakonu a najlepiej tych milczących tongue_out
    • a_day_before_tomorrow Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 20:36
      Dobrze napisałeś.
      Nikt nie chce umawiać się ze smutasem. Nieważne, że ładnie
      (podobno) wyglądam, zmieniłam image, nasluchałam się komplementów,
      ale nic to nie zmieniło, bo dalej jestem smutasem, któremu znowu w
      życiu nie wyszło.
    • waganiemama Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 20:58
      i znowu mądrze gada

      Roberto, jestem Twoją wielbicielką smile
      (a konkretnie Twoich wypowiedzi)
    • aglaja-a Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 21:25
      Wiesz Chłopak, że akceptacja to trudny temat...
      /i literkowo trudno o niej pisać, może rozmawiac łatwiej(?)/

      Nie mamy prawa jej wymagać... ona albo jest albo jej nie ma... a to co brzydkie, złe rzadko tę akceptację uzyskuje... ludzie mogą tolerować coś/kogoś jednak to nie akceptacja...

      Trudno także w sobie samym zaakceptować coś co jest złe, zaakceptować braki i niedoskonałości czy wady, które nie są śmiesznostkami ale czymś poważnym... Nawet jeżeli udaje nam się zaakceptować siebie samych, bo w końcu akceptujemy, inaczej nie potrafilibyśmy żyć z samym sobą, nie oznacza to, że inni automatycznie nas także akceptować będą tylko dlatego, że widzą, jak sami siebie lubimy, to może mieć wpływ na postrzeganie nas przez innych ale nie na tę akceptację pełną, najważniejszą, bezwarunkową...

      Już dojrzałam do życia ze świadomością, że dla mnie jej nie ma... nie ma, nie będzie bo i nigdy nie było. Nie będę jej szukać i na nią liczyć, bo po prostu taka jaka jestem nie jestem do zaakceptowania.. a zmienić się w kilku płaszczyznach nie mogę lub nie potrafię..

      /zagubienie i niepewność idę zgubić.../
      • fripo Re: Potrzeba akceptacji 13.06.10, 21:48
        Dokładnie Agla. Akcptowac mozna siebie, choc jest to trudne jeśli
        sygnały z otoczenia są inne.
      • robert.83 Re: Potrzeba akceptacji 14.06.10, 00:36
        To, że już nie chcesz zmieniać siebie na siłę może pozwoli Ci być sobą?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja