Jako wyrodna córka, siostra i siostrzenica postanowiłam w końcu nawiedzić rodzinę w ukochanej Stolycy.
Ale nie będę ich męczyć swoją obecnością non-stop, bo bliscy moi, oszołomieni tym szczęściem, mogliby zwiać do dobrych lekarzy specjalistów, na zachód, w okolice Pruszkowa (znaczy do Tworek).
To jakby tak kto miau ochotę na jakie piwko wyskoczyć ze mną, natenprzykład w
sobotę po południu, 31 lipca...
No co? Zły pomysł? Prawda, że nie? Powiedzcie, że się ktoś chętny znajdzie...
Będę grasować głównie w Śródmieściu, jakby co