gyubal_wahazar
30.05.11, 14:40
Szuka sobie człowiek gry dla córusiów w wieku szkolnym, na długie letnie wieczory. Szuka, szuka. Szuka, szuka, szuka, a najgorsze, że nie ma jasności, jakiej gry szuka.
W końcu olśnienie : Milionerzy ! Są emocje, a przy okazji czegoś się mogą nauczyć, skarbusie. Miodas. Wyguglałem stronę z Milionerami, gniotę 'Zagraj'. Tudu dudu aaaaa, dudu dudu haaaa i po chwili wskakuje pytanie :
'Facetowi ze złamanym kutasem przyda się : ...'
Rany, to znowu się stało, skuliłem się w sobie, aż mnie coś zabolało. Nawet wiem co. Takie pytanie w grze, w którą mogą grać dzieci ?! A poza tym, jak to ?! Przecież miał się nie łamać !
Czułem, no po prostu czułem, że ta teoryjka z niełamaniem się, kupy się nie trzyma, a sprzedajne, masońskie media wciskają ją ciemnej tłuszczy, by nie siać paniki przed Euro.
Cholera, trzeba będzie zacząć uważać. Ale nie zawsze się upilnuje. No dobra, bez nerw, spokojnie, zastanówmy się na zimno, co mu się przyda :
1. Kula
2. Stożek
3. Temblak
4. Szyna
A gdzie worek z lodem ? A gdzie okowita ?? A samarytanka gdzie ??? Rany, co za kosmita układa te pytania ?! No dobra, spokojnie, pewnie znów coś mnie przerasta. Kula - odpada, stożek - też. Zostaje temblak i szyna.
Może ten temblak. Jedno ucho na szyję, drugie pod denata, hmmmmm ... Albo szyna. Przecież jak się coś łamie, to dają szynę. Hmmmm. No to szyna.
< 'Jesteś pewien ?' > <TAK>
'Tadaaaam, Wygrałeś stówę !'
Coś mnie jednak tknęło. Jeszcze raz się przyjrzałem. No ta, w pytaniu było 'kulasem'. Chyba znów zagrała podświadomość
www.fajowe.pl/gra/milionerzy-2.html