Hmmmm... trochę intymny wątek... Może to już było (a czego na tym forum nie było..)
Jak myślicie, można się odzwyczaić od dotyku drugiej osoby? Wydaje mi się, że w samotności, w zabieganiu traci się potrzebę/chęć/zapomina się... A gdy zapomniany nagle się pojawi jest (!!!) jak z innej planety...
Hmmm....chyba trochę chaotycznie mi to wyszło...
Jak sobie z tym radzicie? Z brakiem dotyku? Właścicieli kotów nie pytam