facet699
01.08.11, 12:11
Jest (była) przyjaźń, czułość, namiętność ale miłość z powodów racjonalnych zablokowana, może odłożona do czasów bardziej sprzyjających ale wcale nie pewnych. (odległość, sytuacja itd)
No i jako "romantyk" zadaję sobie pytanie czy przy już sprzyjających warunkach mój mur padnie,a może nie ma miedzy nami tego czegoś, a ja głupi sądzę, że na razie postawiłem blokadę, aby żadna ze stron nie cierpiała jeszcze bardziej. Bez przebywania ze sobą się nie przekonamy. Ona mówi ( nie wiem czy myśli) tak samo, o uczucia nie śmiałem pytać.
Więc jesteśmy wolni, ale....... właśnie. taki związek, nie związek. Tęsknię, trochę o niej myślę, brak mi bliskości ale nie usycham z miłości. Może i mogę zacząć ale nie chcę bo jeśli nie wyjdzie będę cierpiał jeszcze bardziej. Jakis czas temu, nie podczas ostatniego spotkania, zacząłem mieć oznaki "pływania" ale właśnie wtedy powiedziałem sobie NIE.