blue_phoebee 21.08.11, 09:31 demotywatory.pl/3281173/FORA <hahaha> nawet na demotach już o nad mówią! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
blue_phoebee Re: FORA, FORUM... takie tam:) 21.08.11, 09:35 wynajęłam detektywa Monk'a)) Odpowiedz Link
stefcia41 Re: FORA, FORUM... takie tam:) 21.08.11, 09:39 agde.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?564713 Odpowiedz Link
blue_phoebee Re: FORA, FORUM... takie tam:) 21.08.11, 09:48 PIKSELE! uwielbiam to... na Fecabook'u jestem ich fanką Odpowiedz Link
stefcia41 Re: FORA, FORUM... takie tam:) 21.08.11, 09:59 i takie tam.. jak za dużo czytania to z książki merlin.pl/50-wielkich-mitow-psychologii-popularnej_CiS/browse/product/1,840516.html;jsessionid=27E0A7FE92D1A02CA4A6A1EE828330C1.LB4 Skąd zatem wziął się mit o przyciąganiu przeciwieństw? Nikt chyba nie wie, jak odpowiedzieć na to pytanie, weźmy jednak pod rozwagę trzy możliwe wyjaśnienia. Otóż przede wszystkim mit ten doskonale sprawdza się jako kanwa opowieści. Romantyczna opowieść o parze tak odmiennej jak Joe i Candice bez wątpienia może być znacznie ciekawsza – i znacznie mocniej podnosząca na duchu – niż banalna historyjka o miłości dwojga podobnych do siebie ludzi. Za popularność przekonania o przyciąganiu się przeciwieństw może więc częściowo odpowiadać właśnie to, że w filmach, książkach czy telewizji dominuje taki wariant fabuły. Ponadto każdy pewnie chciałby spotkać swoją drugą połówkę, kogoś, z kimś stworzyłby „całość” – Bob Dylan w jednym ze swych utworów (The Wedding Song z 1973 roku) śpiewał o pragnieniu znalezienia „brakującej części”, która nas uzupełni jak brakujący kawałek układanki. Gdy jednak przychodzi co do czego, i tak lgniemy raczej do ludzi, którzy są do nas najbardziej podobni, a nie „kompatybilni”. Możliwe też, że w micie „przyciągania się podobieństw” tkwi ziarno prawdy, bo pewne ciekawe różnice między partnerami mogą przecież dodawać związkom pikanterii (Baron, Byrne, 1994). Dzielenie życia z kimś, kto we wszystkim się z nami zgadza, może być krzepiące, ale rzeczywiście może być również nudne. Żaden naukowiec nie zbadał jednak w systematyczny sposób hipotezy o „przyciąganiu się podobieństw, różniących się jednak pod pewnymi względami”. Zanim psycholodzy nie dopracują tej kwestii, realny Joe powinien rozważyć, czy nie rozsądniej byłoby zakochać się w bezrobotnej bibliotekarce, najlepiej z nadwagą.Niezdążalność mi towarzyszy ostatnio... Odpowiedz Link
blue_phoebee Re: FORA, FORUM... takie tam:) 21.08.11, 12:40 gdybym ja związała się z kimś podobnym do siebie to podpalilibyśmy dom, leciałyby iskry i najpewniej prędzej czy później byśmy się pozabijali... zdaję sobie sprawę, że do mnie należy mień odrobinę cierpliwości, a ja NIE JESTEM niestety cierpliwa... jednak, myślę, że w 80% przypadków podobieństwa dają szansę na harminijny udany związek, natomiast romans z kimś totalnie innym niż my zapewne jest ekscytujący... jednak ja sobie siebie nie wyobrażam z introwertykiem, zamkniętym w książkach, bo jestem obecnie na maximum ekstrawersji i mam ochotę podbijać świat i muszę mieć kompana, który nadąży Odpowiedz Link