Witam ponownie. Nie byłam tu od zimy, ale cóż, zaliczam się się raczej do gatunku obserwatorów niż uczestników
Odnośnie tematu: zastanawia mnie nieco współzależność pomiędzy niskim EQ (rozpoznawanie własnych i cudzych stanów emocjonalnych, wyrażanie emocji, empatia, cała masa umiejętności o charakterze, powiedzmy, społecznym) a samotnością.
Najprostszy wniosek byłby taki: prawdopodobieństwo iż dane indywiduum będzie wieść samotny żywot rośnie wraz ze spadkiem EQ. Ale z moich własnych obserwacji wynika, że ludzi mojego pokroju (EQ b. niskie, typ asocjalny, nieszczególnie empatyczny i w zasadzie niezdolny do okazywania emocji ;P) jest bardzo niewielu, natomiast ludzi samotnych - całe stada.
Tak więc (w charakterze rozrywki, jako ze bądź co bądź jest sobotnia noc;P) staram się rozstrzygnąć czysto akademicką kwestię - czy w castingu na przyczyny samotności wygrywa niskie EQ, czy też kwestie, powiedzmy niezależne: środki materialne/ warunki fizyczne/zobowiązania rodzinne.
Wszelkie opinie/ komentarze mile widziane