Dodaj do ulubionych

inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak

11.09.11, 02:18
Witam ponownie. Nie byłam tu od zimy, ale cóż, zaliczam się się raczej do gatunku obserwatorów niż uczestnikówwink

Odnośnie tematu: zastanawia mnie nieco współzależność pomiędzy niskim EQ (rozpoznawanie własnych i cudzych stanów emocjonalnych, wyrażanie emocji, empatia, cała masa umiejętności o charakterze, powiedzmy, społecznym) a samotnością.

Najprostszy wniosek byłby taki: prawdopodobieństwo iż dane indywiduum będzie wieść samotny żywot rośnie wraz ze spadkiem EQ. Ale z moich własnych obserwacji wynika, że ludzi mojego pokroju (EQ b. niskie, typ asocjalny, nieszczególnie empatyczny i w zasadzie niezdolny do okazywania emocji ;P) jest bardzo niewielu, natomiast ludzi samotnych - całe stada.

Tak więc (w charakterze rozrywki, jako ze bądź co bądź jest sobotnia noc;P) staram się rozstrzygnąć czysto akademicką kwestię - czy w castingu na przyczyny samotności wygrywa niskie EQ, czy też kwestie, powiedzmy niezależne: środki materialne/ warunki fizyczne/zobowiązania rodzinne.
Wszelkie opinie/ komentarze mile widziane wink
Obserwuj wątek
    • fuks0 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 11.09.11, 05:46
      >rozpoznawanie własnych i cudzych stanów emocjonalnych

      To - szczególnie część pierwsza - stoi u mnie na wysokim poziomie.

      >wyrażanie emocji

      Tutaj gorzej, z tym że dochodzi jeszcze to, że mniej ich jest we mnie niż u przeciętnej osoby.

      >empatia

      To zależy co dokładnie się rozumie poprzez słowo empatia, czy jest to umiejętność wczucia spojrzenia z czyjejś perspektywy, zrozumienie co ta osoba może odczuwać, czy też wczucie się na tyle by to samo samemu odczuwać.

      za wiki:

      "Empatia to umiejętność zrozumienia innych ludzi oraz zdolność współodczuwania z nimi ich uczuć i emocji. Jest to dar wczuwania się w sytuację innych ludzi i zrozumienia motywów nimi kierujących, jako źródeł ich decyzji i postaw. Empatia jest podstawową cechą umożliwiającą prawidłowy dialog zarówno na płaszczyźnie interpersonalnej jak i ogólnospołecznej. Brak empatii u spierających się oponentów powoduje polaryzację stanowisk oraz ich zaostrzenie do stopnia uniemożliwiającego rozwiązanie konfliktu w sposób inny niż siłowy. Zdolność odczuwania empatycznego, jako podstawa zrozumienia oponentów jest wstępem do wybaczenia. Osoby empatyczne dzięki znakomitemu wczuciu się w sytuację i psychikę innych stron mają zdolność rozwiązywania konfliktów, w związku z czym często pełnią rolę mediatorów."

      Nie licząc pogrubionego tekstu -> mniej więcej pasuje do mnie (tj. posiadam empatię).
      • sardonically86 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 12.09.11, 01:23
        Hmm, to widzę że wspiąłeś się na nieco wyższy ode mnie poziom EQ wink. Też uważam, że wyrażanie emocji, jeśli już człowiek z mozołem jakąś rozpozna, jest najtrudniejsze. I chyba najważniejsze, w grze pt "try not to be alone".
        • fuks0 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 16.09.11, 02:11
          > Też uważam
          > , że wyrażanie emocji, jeśli już człowiek z mozołem jakąś rozpozna, jest najtru
          > dniejsze.

          Nie do końca rozumiem, chodzi Ci o rozpoznanie własnych emocji?

          Ja kłopotu z rozpoznaniem nie mam, ino - jak już pisałem - zdecydowanie mniej mi się udzielają niż przeciętnej osobie. Z kolei w dzieciństwie udzielały mi się bardziej niż przeciętnej osobie.
          • sardonically86 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 16.09.11, 23:57
            > Nie do końca rozumiem, chodzi Ci o rozpoznanie własnych emocji?
            ha, jest tak jak myślałam - wszyscy maja opcję rozpoznawania emocji w standardzie tongue_out. Generalnie, coś czujesz, ale nie umiesz tego nazwać i zadziałać zgodnie z definicją. Np, znasz kogoś dobrze 20 lat, albo i dłużej, bo reszta tkwi w "urwanym filmie" - wczesnym dzieciństwie. Ten ktoś umiera. Z definicji wiesz, co należało by czuć. Smutek, żal, w wersji egoistycznej ulgę, (bo to jeszcze nie ja). A tu - nic. Albo jakieś tam wątłe coś, ale żadne z powyższych. Ot, zagwozdka. Spotykasz się z kimś jakiś czas - i niiby.. lubisz, jakby. Towarzystwo, uśmiech. Ale zupełnie tak samo, jak się lubi pizzę, czy książkę. Czyli nie tak, jakby trzeba. Już lepiej wytłumaczyć nie umiem wink
            • fuks0 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 17.09.11, 19:30
              > ha, jest tak jak myślałam - wszyscy maja opcję rozpoznawania emocji w standardz
              > ie tongue_out.

              Powiedzmy... prawie wszyscy smile

              > Generalnie, coś czujesz, ale nie umiesz tego nazwać i zadziałać zgodnie
              > z definicją. Np, znasz kogoś dobrze 20 lat, albo i dłużej, bo reszta tkwi w "ur
              > wanym filmie" - wczesnym dzieciństwie. Ten ktoś umiera. Z definicji wiesz, co n
              > ależało by czuć. Smutek, żal, w wersji egoistycznej ulgę, (bo to jeszcze nie ja
              > ). A tu - nic. Albo jakieś tam wątłe coś, ale żadne z powyższych. Ot, zagwozdka
              > . Spotykasz się z kimś jakiś czas - i niiby.. lubisz, jakby. Towarzystwo, uśmie
              > ch. Ale zupełnie tak samo, jak się lubi pizzę, czy książkę. Czyli nie tak, jakb
              > y trzeba. Już lepiej wytłumaczyć nie umiem wink

              Ok, czyli mamy dosyć podobnie smile Też mam czasami tak, że wiem co w danej sytuacji powinienem odczuwać, czy też co odczuwa normalna/przeciętna osoba... a ja nie. Wiem co sam powinienem odczuwać i dzięki tej samej wiedzy/umiejętności wiem co najprawdopodobniej odczuwa druga osoba, gdy znajdzie się w takiej czy innej sytuacji.

              Czasami jednak jeszcze osobiście jakieś tam emocje odczuwam, niewiele, ale zdarza się smile
              • fuks0 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 17.09.11, 19:31
                Aha , no i witam enneagramową piątkę - obserwatora smile
              • sardonically86 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 17.09.11, 22:57
                a, no widzisz. A empatia nie polega (z tego co mi tłumaczono tongue_out) na rozpoznawaniu emocji na podstawie zdarzenia które je wywołało (np: "ok, jej pies zdechł, na pewno jest smutna") tylko na wyczuwaniu, nie mam pojęcia jakim zmysłem, danej emocji. Bo, na dobrą sprawę, jak tu odróżnić zmęczenie od focha albo smutku? podobna mina, podobne zachowanie. Szczery uśmiech od uśmiechu "zejdźze mi już z oczu, no"? Trudne to tongue_out
                Ta, jestem ennagramowe 5w4,( to zapewne widać na pierwszy rzut oka) zakładam, że ty też wink Ciekawie byłoby zrobić całemu forum taki ennagramowy teścik (chyba, że ktoś już na to wcześniej wpadł). Kandydatów na kolejne piątki na razie nie wypatrzyłam wielu, co w zasadzie nieco mnie dziwi - to ponoć najbardziej asocjalny, samotniczy numer tongue_out
                • fuks0 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 18.09.11, 11:44
                  > a, no widzisz. A empatia nie polega (z tego co mi tłumaczono tongue_out) na rozpoznawan
                  > iu emocji na podstawie zdarzenia które je wywołało (np: "ok, jej pies zdechł, n
                  > a pewno jest smutna") tylko na wyczuwaniu, nie mam pojęcia jakim zmysłem, danej
                  > emocji.

                  Empatia bywa różnie definiowana, czasami te definicje bywają ze sobą nieco sprzeczne.

                  Niemniej IMO nawet jeżeli uznamy, że do empatii zaliczyć nie można sytuacji, w których typujemy jakie obecnie panują emocje w głowie drugiej osoby na podstawie zdarzeń jakie ostatnio miały miejsce w jej życiu, to i tak nie jest potrzebny do tego szósty zmysł ... choć oczywiście niektórzy mają do tego nieco większy talent od pozostałych. A w jaki sposób można inaczej ? Na podstawie obserwacji, na podstawie obserwacji mimiki, tonu głosu, sposobu poruszania się. Część emocji u części ludzi objawia się tak samo, u części z kolei inaczej - w każdym razie można się "nauczyć" kto jak na co reaguje.

                  >Bo, na dobrą sprawę, jak tu odróżnić zmęczenie od focha albo smutku? p
                  > odobna mina, podobne zachowanie.

                  Focha? Foch może się objawiać na wiele sposobów. Focha mojej siostry na przykład ciężko byłoby pomylić ze smutkiem smile Prawdę mówiąc nie znam chyba osoby, u której łatwo byłoby o pomylenie jednego stanu z drugim. Zresztą wydaje mi się, że wszystkie wątpliwości powinien w/w przypadku rozwiać ton głosu :p

                  > Szczery uśmiech od uśmiechu "zejdźze mi już z
                  > oczu, no"? Trudne to tongue_out

                  Po oczach oraz po wyglądzie tego uśmiechu, a także po mimice całej twarzy.

                  > Ta, jestem ennagramowe 5w4,( to zapewne widać na pierwszy rzut oka) zakładam,

                  Tak, dwie charakterystyczne cechy:

                  - dystans do emocji, pewne problemy z ich wyrażaniem
                  - obrona przez wycofanie


                  > zakładam, ż
                  > e ty też wink

                  Tak, ja też smile


                  > Kandydatów na kolejne piątki na razie nie
                  > wypatrzyłam wielu, co w zasadzie nieco mnie dziwi - to ponoć najbardziej asocj
                  > alny, samotniczy numer tongue_out

                  Bywały tu takie osoby, ino zazwyczaj były \zazwyczaj jedynie przelotem. Były także typy z piątkowym skrzydłem (np. 6w5), link do testu enneagramowy był na tym forum i sąsiednim już kilka razy przynajmniej.

                  > co w zasadzie nieco mnie dziwi - to ponoć najbardziej asocj
                  > alny, samotniczy numer tongue_out

                  To dlatego, że większość osób tutaj to osoby samotne przejściowo, które do tego tworzą pewien klimat... niekoniecznie pasujący przeciętnej piątce.
    • bebe.zet.ka Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 11.09.11, 07:33
      sardonically86 napisała: Ale z moich własnych obserwacji w
      > ynika, że ludzi mojego pokroju (EQ b. niskie, typ asocjalny, nieszczególnie em
      > patyczny i w zasadzie niezdolny do okazywania emocji ;P) jest bardzo niewielu,
      > natomiast ludzi samotnych - całe stada.
      >

      Podejrzewam, że pozostałe "stada" to samotni z wyboru, ze strachu, z braku okazji, braku szczęścia, braku urody, braku wiary w siebie itpsmile
      A poważnie, myślę że ludzie wrażliwi i wartościowi częściej spędzają życie w samotności ze względu na dość wysokie wymagania intelektualno-moralne oraz emocjonalne wobec potencjalnych partnerów, którzy albo sami się eliminują, albo zostają wyeliminowani w przebiegach.
      • sardonically86 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 12.09.11, 01:40
        Dość optymistyczny pogląd - będąc samotnym można ochoczo wpisać się w szeregi wrażliwych i wymagających, i poczuć się raźniej tongue_out No, ale nie, z której strony by nie spojrzeć, wrażliwe to ja może mam zęby, ale nic poza tym. Ale wymagam inteligencji, jakiejś tam szczątkowej moralności, i - o zgrozo - braku wylewności uczuciowej. Cóż za wymagająca istota jestem.
        Rozumiem, że do wąskiego grona o raczkującym EQ się nie zaliczasz wink
    • flirting.shadow Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 11.09.11, 10:05
      sardonically86 napisała:
      > eść samotny żywot rośnie wraz ze spadkiem EQ. Ale z moich własnych obserwacji w
      > ynika, że ludzi mojego pokroju (EQ b. niskie, typ asocjalny, nieszczególnie em
      > patyczny i w zasadzie niezdolny do okazywania emocji ;P) jest bardzo niewielu,

      Jakbym czytał o sobie smile

      > natomiast ludzi samotnych - całe stada.
      >
      > Tak więc (w charakterze rozrywki, jako ze bądź co bądź jest sobotnia noc;P) sta
      > ram się rozstrzygnąć czysto akademicką kwestię - czy w castingu na przyczyny sa
      > motności wygrywa niskie EQ, czy też kwestie, powiedzmy niezależne: środki mater
      > ialne/ warunki fizyczne/zobowiązania rodzinne.

      a i b
      • sardonically86 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 12.09.11, 01:57
        ha, witam w klubie. Tak się czasem zastanawiam, czy ów brak empatii to nie jakaś dziura w genetycznym kodzie. No, ale mniejsza z tym. Twoim zdaniem za predyspozycje do samotności odpowiada koniunkcja niskiego EQ i czynników zewnętrznych. Mojego dylematu to nie rozstrzyga, (co zresztą nie jest istotne, jako że zapewne jest nierozstrzygalnytongue_out) ale brzmi logicznie wink
    • zatracony72 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 11.09.11, 11:05
      a ja wiem jedno i to oświeciło mnie już parę osób z tego i pokrewnego forum. Przestać analizować i zastanawiać się nad życiem bo kończy to się w przypadku samotnych właśnie usprawiedliwieniem i ugruntowaniem stanu samotności.
      • sardonically86 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 12.09.11, 02:07
        Przestać analizować? Toż to jak powiedzieć kotu "przestań spać na słonecznym parapecie". tongue_out Analizowanie przyczyn zjawisk, z którymi stykam się w życiu jest dla mnie równie przyjemne i pożyteczne, ba, może i nawet niezbędne. Bez względu na to, czy owe zjawiska są przyjemne czy nie. Po cóż komu bezrefleksyjne życie, choćby i nawet nie samotne, że tak zapytam retorycznie? Czy zdobywanie wiedzy na temat przyczyn jakiegoś stanu zwykło utrwalać ten stan?
        • zatracony72 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 12.09.11, 22:17
          Jak sobie jaja sparzy to nie będzie wink . Może raczej chodzi bardziej o poziom tej analizy, bo wnioski wysnuwać trzeba ale jak to zaczyna przeszkadzać w życiu to już jest niedobrze.
          Zresztą ten problem dotyczy mnie bo staram się zanalizować sprawy, którym należy dać już spokój oraz analizując warianty przyszłości zamykam się w pułapce samotności. Może z Tobą jest inaczej.
          ----------------------------------------------------------
    • noajdde Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 11.09.11, 16:45
      Najistotniejszy jest wygląd zewnętrzny, tzw. atrakcyjność fizyczna i co za tym idzie tzw. pewność siebie. Żadne EQ ani IQ nie ma tu nic do rzeczy, jeśli już, może co najwyżej sprawić samotność bardziej lub mniej znośną.
      • stefcia41 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 11.09.11, 16:48
        Ja chyba zmienie taktykę...

        masz racje Noasmile
        jak cholera masz rację wink

        lepiej?
      • uschla.paprotka Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 11.09.11, 17:06
        Nie jest tak jak piszesz. Atrakcyjność fizyczna nie zawsze wiąże się z pewnością siebie. Atrakcyjne kobiety często są nieśmiałe i nie są wcale pewne siebie. Istnieje coś takiego jak delikatne piękno, takie kobiety nie są typem tych, które głośno całemu światu pokazują jakie to one są piękne, podczas gdy często tak naprawdę sa przeciętnej urody, ale mają wyjątkową pewność siebie.
        Może inaczej, o mężczyznach tym razem. Mam kolegę w pracy, który wygląda jak model z wybiegu. Byłam zaskoczona gdy dowiedziałam się, ze od lat jest sam, bo jest niesmiały, jest bardziej typem samotnika niż imprezowicza, a kobiety które się nim interesują to właśnie te, które same robią pierwszy krok, a on chciałby takiej spokojnej i delikatnej, a takie raczej pierwsze do niego nie podejdą.
        • bebe.zet.ka Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 11.09.11, 18:22
          Popieram Paprotkę w całej rozciągłości i mogłabym podać mnóstwo podobnych przykładów....uroda jest pojęciem względnym, chyba , że mówimy o pięknie klasycznym, ale takich posągowych piękności jest niewiele.
          I coś personalnie.....zawsze przyciągałam i nadal jeszcze ( o dziwo!wink przyciągam wzrok mężczyzn, co w żaden sposób nie wpływa na moją chroniczną samotność.
          Głowa do góry!wink
    • tapatik Kombinujesz 11.09.11, 20:20
      Samotność zależy od zbyt wielu czynników.
      • sardonically86 Re: Kombinujesz 12.09.11, 02:11
        A owszem, kombinuję. Jedno z moich ulubionych zajęć. Samotność ma wiele przyczyn - cóż szkodzi poznać je wszystkie, a prz okazji rozważyć taki czy inny dylamacik.;P
        • bazyliada1 Re: Kombinujesz 12.09.11, 20:38
          A aspekt introwertyzmu i ekstrawertyzmu?
          Nie wspominając o niskim poczuciu własnej wartości, która implikuje nieśmiałość między innymi?
          • sardonically86 Re: Kombinujesz 13.09.11, 02:05
            hmm. Mój podział niskieEQ/czynniki zewnętrzne jest nieco pochopny, ale do pewnego stopnia introwertyzm i niskie EQ są z sobą związane.
            Jako rasowy przykład stworzenia introwertycznego, zdaje mi się, ze mogę się pokusić o takie stwierdzenie. tongue_out Introwertycy z trudem, jeśli w ogóle, wyrażają emocje. Są skupieni raczej na własnych przemyśleniach, obserwacjach, zajęciach, nie poświęcają zwykle czasu próbując rozszyfrować emocje innych i odgadnąć ich potrzeby(czasem zajmuje mi kilka dni, by zorientować się że ktoś jest na mnie ciężko obrażony, a wysiłek włożony na znalezienie przyczyny owej obrazy - iście herkulesowy tongue_out), nie patrzą w oczy, zapominają nazwiska, twarze, nie lubią wymieniać się wyliczankami pustych frazesów, stronią od częstych spotkań w tłumie - i jak tu z takim dorobkiem uzyskać wysokie EQ?
            Co do niskiego poczucia własnej wartości - jak dla mnie mocno jest ono związane z tzw. warunkami fizycznymi/sytuacją życiową, przeszłymi doświadczeniami - więc znów, od biedy można by je podciągnąć za wynikające z czynników zewnętrznych.
            No, zgoda, uogólniam i dopasowuję rzeczywistość do swojej teoryjki wink
            • bazyliada1 Re: Kombinujesz 13.09.11, 16:17
              Napisałaś, że: nie patrzą w oczy, otóż patrzą kiedy słuchają, bo są w zasadzie dobrymi słuchaczami, chociaż wolą rozmowy kameralne najlepiej w cztery oczy.

              Wg. mnie samotność, jeśli nie jest kwestią wyboru, ma swoje źródła tylko we wnętrzu człowieka. A poczucie własnej wartości jest tu najważniejszym punktem wyjściowym. Kształtuje się bardzo wcześnie w dziecku i ma ogromny wpływ na dalsze losy.
              Tak naprawdę dowiadujemy się w dzieciństwie, że jesteśmy tacy czy owacy oraz dostajemy w pakiecie ocenę tego stanu. Dziecko samo w sobie nie ocenia urody czy wartości zabawek ono się tego dowiaduje od dorosłych, lub pośrednio od innych dzieci, którym to przekazali dorośli.
              Dla mnie odsuwanie się od ludzi, bycie samotnym, wypływa z naszego wnętrza.
              Brak urody czy brak pieniędzy nie są moim zdaniem przyczyną samotności.
              Widziałam historię człowieka bez dłoni, który jeździł na rowerze, miał ogródek i nie był samotny. Chociaż gdyby chciał to kalectwo, brak pieniędzy i przeciętna uroda dawały mu ku temu ogromne predyspozycje. A jednak.
              Gdyby samotność wiązała się z warunkami stricte zewnętrznymi to tylko ludzie piękni i bogaci nie byliby samotni a reszta bez wyjątku tak. Jest nas taka różnorodność, że jak się chce to się znajdzie. Kwestia tego chcenia właśnie.
              Nie stwierdziłam, że dopasowujesz rzeczywistość do swojej teorii, ja tylko podrzucam co sama myślę, ze względu na to co napisałaś o wgryzaniu się w temat. No to się wgryzamsmile
              • fuks0 Re: Kombinujesz 16.09.11, 02:19
                > Napisałaś, że: nie patrzą w oczy, otóż patrzą kiedy słuchają, bo są w zasadzie
                > dobrymi słuchaczami, chociaż wolą rozmowy kameralne najlepiej w cztery oczy.

                Z tym patrzeniem/niepatrzeniem się częściowo zgodzę. Kwestia niepatrzenia wydaje mi się, że bardziej wynika z pewnej dozy nieśmiałości (choć pewnie może też wynikać z czegoś jeszcze innego) aniżeli z introwertyzmu. Jak kiedyś miałem z tym pewne problemy, tak teraz nie mam żadnych, a mój stopień introwertyzmu przez te lata z pewnością się pogłębił.

                > Brak urody czy brak pieniędzy nie są moim zdaniem przyczyną samotności.

                Ale mogą być dodatkowym czynnikiem, który ma mniejszy/większy wpływ na to (zależnie do tego jak bardzo się wyróżniamy od średniej pod tymi względami).
              • noajdde Re: Kombinujesz 16.09.11, 08:55
                "Brak urody czy brak pieniędzy nie są moim zdaniem przyczyną samotności." - tak może napisać tylko ktoś, komu nie brak przynajmniej jednej z tych rzeczy.
                • stefcia41 Re: Kombinujesz 16.09.11, 09:00
                  mam już Ciebie po kokardę
                  nie mam ani jednego ani drugiego a jestem booska i nie mogę się opędzic od adoratorów
                  so nie Kobiety mojego życia? wink
                  • noajdde Re: Kombinujesz 16.09.11, 10:07
                    To prawda, od kobiet aż tyle się nie wymagatongue_out
                  • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Kombinujesz 16.09.11, 10:31
                    no ba!
                    a ja też ostatnio dostałam propozycję nieomal matrymonialną od kolejnej Kobiety Mojego Życia big_grin
                    cudnie jest, so nie?
                    • stefcia41 Re: Kombinujesz 16.09.11, 15:27
                      <> cudnie jest, so nie?>
                      no big_grin
                • bazyliada1 Re: Kombinujesz 16.09.11, 10:25
                  Widzisz, a co to znaczy brak urody czy twarze jak u Picassa albo Quasimodo czy też po prostu, że nie jest się ładnym jak Brad Pitt?
                  Znam pana oszpeconego bliznami na twarzy będącego w szczęśliwym związku.
                  I co znaczy brak pieniędzy, czy chodzi o wegetację pod mostem i bezdomność czy o średnią krajową?
                  Nawet ludzie bezdomni potrafią sobie znaleźć przyjaciół i partnera, fakt w swoim środowisku.
                  • noajdde Re: Kombinujesz 16.09.11, 10:34
                    Brzydki to brzydki bez wdawania się w dyskusję o naturze urody, taki co się nikomu nie podoba. Zbyt biedny w swoim środowisku.
                    • bazyliada1 Re: Kombinujesz 19.09.11, 10:50
                      Uroda to rzecz względna i nie to ładne co ładne, ale co się komu podoba.
                      Dlatego wystarczy popatrzeć jak przez wieki zmieniał się kanon piękna. A to co teraz uznajemy za śliczne w czasach Rubensa uważano by za paskudne. Bo nie uroda ci przeszkadza, ale twoje myślenie o niej.
                      Poza tym uroda gra rolę tylko w pierwszym wrażeniu.
                      Potem pokazujesz swoją "urodę" wewnętrzną.
                      Można urzec dowcipem, głosem, spokojem, lub na odwrót spontanicznością i w ogóle całą gamą różnych cech.
                      Zbyt dużą wagę przywiązujesz do zewnętrznych atrybutów człowieka.
                      • fallus25cm Re: Kombinujesz 19.09.11, 11:04
                        bazyliada1 napisała:

                        > Poza tym uroda gra rolę tylko w pierwszym wrażeniu.
                        > Potem pokazujesz swoją "urodę" wewnętrzną.
                        > Można urzec dowcipem, głosem, spokojem, lub na odwrót spontanicznością i w ogól
                        > e całą gamą różnych cech.
                        > Zbyt dużą wagę przywiązujesz do zewnętrznych atrybutów człowieka.

                        Z pewną taką nieśmiałością chciałbym zauważyć, że nam musi stanąć, a nie staje na dobry dowcip, głos czy inne wewnętrzne atrybuty. Im człowiek starszy tym bardziej dostrzega co jest ważne, czyli słodkie, jędrne i młode ciało. Reszta to dodatki, do których można przywyknąć czy nawet polubić.
              • sardonically86 Re: Kombinujesz 17.09.11, 00:39
                Hmm, napisałam "nie patrzą w oczy" bo ja sama nie patrzę, i zaobserwowałam że kilku znajomych introwertyków też nie. Patrzę w w usta, żeby lepiej słyszeć tongue_out
                Czyli wg. ciebie w rankingu na przyczyny samotności w starciu z przyczynami zewnętrznymi (wygląd, pieniądze, itp) wygrywałoby szeroko pojęte wnętrze, a szczególnie ważne jest poczucie własnej wartości i szczere chęci znalezienia kogoś bliskiego. No, dobrze. Ja tylko nie przeceniałabym dzieciństwa jako czynnika kształtującego. Dzieci mają swoje temperamenty (choleryk, flegmatyk itp), określony iloraz inteligencji - od tego głównie zależy jak na to kształtowanie ze strony zewnętrznego świata zareagują. Ja, np. reagowałam wycofaniem, stworzeniem dystansu, ale też przekorą, bezczelnością. Nadal mam w miarę wysokie mniemanie o sobie. Kto inny może stracił by je całkiem, albo wręcz przeciwnie - miałby jeszcze wyższe poczucie własnej wartości.
                • bazyliada1 Re: Kombinujesz 19.09.11, 11:07
                  Nie chciałam przeceniać wpływu dzieciństwa, chciałam tylko zaznaczyć, że ma ono duży wpływ.
                  Natomiast masz rację, że to nie wszystko, ponieważ istotą tego świata jest zmienność i człowieka też zmienić można na lepsze lub na gorsze.
                  Jednak aby te zmiany zaszły on musi tego chcieć w środku.
                  Brak pieniędzy wcale nie musi być przeszkodą jeśli człowiek chce zmian.
                  Nie muszę przecież szukać przyjaciół wśród bogatych snobów.
                  Jeżeli zaś nie ma takiej odśrodkowej ochoty to wtedy pojawiają się wszystkie "obiektywne" przeszkody, które nie pozwalają przestać być samotnym.
        • tapatik Re: Kombinujesz 16.09.11, 22:11
          sardonically86 napisała:

          > A owszem, kombinuję. Jedno z moich ulubionych zajęć. Samotność ma wiele
          > przyczyn - cóż szkodzi poznać je wszystkie, a prz okazji rozważyć taki czy inny
          > dylamacik.;P

          Szkodzi, bo przez te rozważania wcale nie jesteś mniej samotna.
          Jak chcesz coś zmienić to rusz dupę.
          • sardonically86 Re: Kombinujesz 17.09.11, 23:18
            Przeciwnie, już od paru dobrych lat zwalczam samotność dysputami ze swoją własną osobą i setka innych, kreatywnych, a czasem nawet pożytecznych zajęć i zagadnień. Jest różnica pomiędzy byciem samotnym (lonely) a przebywaniem we własnym towarzystwie (alone). Po krótkim wysiłku w kierunku znalezienia sobie "kogoś", doszło do głosu moje wrodzone lenistwo, "ruszać dupy" nigdzie chwilowo nie zamierzam tongue_out
    • sebtrom Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 12.09.11, 20:41
      kurde a sądziłem ze to ja pokręcony jestem..................................
      od razu mi lepiej wraz z e spadkiem EQupunku c ycuś smile
      • sardonically86 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 13.09.11, 02:12
        heh, pokręconych są całe stada. E, nie, złe sformułowanie - pokręceni rzadko bywają stworzeniami stadnymi. tongue_out
    • robert.83 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 16.09.11, 13:39
      Dziwne to postawienie sprawy "albo EQ albo materialne". To nie wyczerpuje tematu.

      No, chyba, żeby to całe EQ rozszerzyć na ogólnie okazywanie emocji i to co niematerialnego sobą komunikujesz. Wtedy zdecydowanie stawiam na to całe EQ.

      O tym ile to znaczy można się dowiedzieć patrząc jak zmienia się jedna i ta sama osoba w zależności od tego jak się czuje. Jeśli jesteś pewna siebie, radosna i otwarta to dostajesz za to od razu 500 pkt.

      Wiem to choćby z autopsji. Kiedy jestem przyciśnięty, zmęczony i pesymistyczny to WIDAĆ po mnie i, hehe, sam nie chciałbym mieć nic wspólnego z taką osobą.

      I z drugiej strony barykady - wiem DLA MNIE jest istotne w ludziach. Mam gdzieś ich sytuację materialną i to co tam mogą jeszcze skrywać. Za to kiedy ich poznaję, i kiedy sam jeszcze nie wiem co myśleć... to podświadomie patrzę na to co sami o sobie myśleć mogą.

      Zdarzają się przeciętnej urody dziewczyny, które śnią się facetom po nocach na wiele, wieeeele różnych sposobów wink. A zdarzają się i takie, które mimo ewidentnego piękna po prostu nie przyciągają.
      • sardonically86 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 17.09.11, 23:09
        no, prawie wyczerpuje temat, jeśli się rzeczywistość lekko nagnie. "Dla ustalenia uwagi" jak mawiają matematycy tongue_out Czyli mamy kolejny głos za EQ i pewnością siebie.
    • jejek11 Re: inteligencja emocjonalna, tudzież jej brak 16.09.11, 21:37
      nie lubię określenia inteligencja emocjonalna.
      Inteligencja to inteligencja, wykorzystanie umysłu. Co ma - powiedzmy - prospołeczność do inteligencji?
      Ktoś nie ma zbytnich sukcesów w kontaktach międzyludzkich, to mu jeszcze będą od ćwierćinteligentów emocjonalnych wymyślaćuncertain

      A poza tym wydaje mi się, że takich ludzi o niskim EQ są właśnie całe stada, tylko o tym nie komunikują, bo ogólnie nie potrafią się komunikować.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka