nie, nie w sadełko

. A chociaż co ja tam wam będę żałować- obrastajcie sobie- zimno jest, trzeba się otorbić, jak mawia pewien mój kumpel.
Ale ja o czym innym.
Czy w graty obrastacie? Książki (lub czasopisma

), kubeczki, miseczki, sweterki, serwetki, podusie, szaliczki, kieliszki, świeczuszki i diabli wiedzą co jeszcze? Tak mnie natchło na sondę w społeczeństwie forumowym, bo stoczyłam dzisiaj nierówną walkę na terenie własnej szafy. Bosz... czegóż tam nie ma... i tak się trudno rozstać... a potem to się trudno ruszyć.
A mnie się marzy zen- łyżka, kubek, koszulina na grzbiet jedna, co by sie spakować w trzy sekundy i gdzie indziej rozbic swój namiocik. Ale to marzenia- rzeczywistość mi puchnie chyba ...