Dodaj do ulubionych

Samotność w związku

03.04.12, 19:41
Mam wrażenie, że wraz z moim partnerem coraz bardziej się od siebie oddalamy ... Choć ja staram się na bieżąco wymyślać co jeszcze mogłabym zrobić dla niego dla nas by było między nami ciepło, bezpiecznie. W całej tej karuzeli "pomysłów" nie wzięłam pod uwagę najważniejszego SIEBIE. Podczas gdy ja rezygnuję ze swoich potrzeb i skupiam na Jego On żyje swoim życiem nie zastanawiając się nawet czego mogłabym potrzebować. Tak, mam to na co zasłużyłam ... Chciałam skraść dla niego niebo jednocześnie dla siebie wybierając piekło. Nie umiem z Nim rozmawiać, mam wrażenie że nie umiem do niego trafić. Jest agresywny, oziębły, wiecznie rozdrażniony, zapatrzony na to czego on potrzebuje ... to się chyba nazywa egoizm. A to wszystko ja kładę na karb Jego choroby i tym Go usprawiedliwiam (jest bardzo poważnie chory). Czuję się w tym wszystkim bardzo samotna. Ja naprawdę staram się zrozumieć jego położenie jego stan teraz w trakcie leczenia wiem, że nie jest mu łatwo ... ale mnie też nie. Objawy nerwicy powróciły kiedy byliśmy w związku, na początku miałam od niego wsparcie, teraz tego nie czuję. Mam wrażenie, że żyjemy obok siebie, ale ja cały czas mam nadzieję, że się ułoży, że damy radę... Tylko ja muszę nauczyć się wylewać swoje emocje bez względu na to jak on zareaguje... a reaguje ostro, bez zrozumienia, agresywnie. Tak, boję się z Nim rozmawiać, pewnie dlatego, że reaguje w taki sposób ... Kiedyś jednak trzeba się przemóc, pomyśleć w końcu o sobie.
Nie chcę, żeby czytający ten tekst myśleli, że napadam na swojego partnera a siebie kreślę jako ofiarę. Opisuję jedynie swoje emocje i uczucia jakie we mnie teraz siedzą w związku z moją relacją.
Chciałabym tylko żeby osoby z podobnym problemem mogły się wypowiedzieć na ten temat, może dzięki temu spojrzę na tą sytuację inaczej i łatwiej będzie mi przez to przejść.

Obserwuj wątek
    • tapatik Re: Samotność w związku 03.04.12, 21:47
      luna178 napisał(a):

      > Mam wrażenie, że wraz z moim partnerem coraz bardziej się od siebie oddalamy ...
      > Choć ja staram się na bieżąco wymyślać co jeszcze mogłabym zrobić dla niego dla nas by
      > było między nami ciepło, bezpiecznie. W całej tej karuzeli "pomysłów"
      > nie wzięłam pod uwagę najważniejszego SIEBIE.

      I w tym momencie właściwie mógłbym przerwać czytanie.

      Związek składa się z dwóch osób. I istnieje dla dwóch osób. Jeśli jednej osobie w tym związku jest źle, to cały związek jest do dupy.

      Siekierkę w garść i facet won ze swojego życia.
      Co prawda podejrzewam, że będzie to dla niego wstrząs, ale dla Ciebie to jedyny ratunek.
    • robert.83 Re: Samotność w związku 03.04.12, 22:02

      Boisz się z nim rozmawiać?

      Wiesz... czytam to forum parę lat i również parę lat piszę - czasem pocieszając, czasem starając się znaleźć dla kogoś słowa otuchy...
      ale jeśli BOISZ się rozmawiać... to naprawdę nie jest dobrze, a moim zdaniem może być tylko gorzej.

      Jeśli facet agresywnie reaguje na próby rozmowy, to naprawdę poważnie zastanów się nad przyszłością. Moim zdaniem jest ryzyko, że z czasem jego problem stanie się Twoim problemem. Jego agresja będzie wpływać na Ciebie i Twój charakter, na Twoją samoocenę, na Twoje postrzeganie świata i wreszcie na Twoją umiejętność oceny sytuacji.
      Moim zdaniem agresja faceta = wyrok. Moim zdaniem wiej gdzie pieprz rośnie póki jeszcze masz możliwość, siłę i chęć do stawiania pytań i myślenia o swoim dobru.

      Nie ma usprawiedliwienia. Nawet choroba nie usprawiedliwi agresji. Ona może ją wytłumaczyć, ale nie usprawiedliwi zmarnowanego życia, czasu.

      Oczywiście mogłem coś źle zrozumieć, poza tym Cię nie znam...
    • tygrysgreen Re: Samotność w związku 04.04.12, 09:55
      jak boisz się rozmawiać to pewnie trudno ci wyrazić co czujesz
      może spróbuj napisać? może to pomoże uporządkować myśli, uczucia, spojrzeć na ten związek z boku i zastanowić się czy warto go ratować czy nie
      może twój partner nie potrafi rozmawiać wprost, boi się wyrażania uczuć i dlatego reaguje agresywnie- w samoobronie. zobacz jak zareaguje na list od ciebie
    • bazyliada1 Re: Samotność w związku 04.04.12, 15:44
      To racja, że odejść to jedyny ratunek, ale kiedy w grę wchodzi choroba i to nie wiemy jaka, to odejście może być postrzegane jako porzucenie i od ręki potępione bez pytania o racje. Z tym wiązać się mogą poważne wyrzuty sumienia i dlatego tak trudno to zrobić. Luna wydaje się być w tym związku osobą, która daje, a problem w tym, żeby też coś dostać.
      • tapatik Re: Samotność w związku 04.04.12, 17:06
        Przez kogo może być tak postrzegane? Przez otoczenie czy przez Lunę?
        • stefcia41 Re: Samotność w związku 04.04.12, 17:23
          Ciężko jest coś poradzić jak się nie zna ludzi, tylko na podstawie tego co napisałaś.
          Choroba może bardzo zmienić ludzi, to wiem na pewno.
          • tapatik Re: Samotność w związku 04.04.12, 21:05
            stefcia41 napisała:

            > Ciężko jest coś poradzić jak się nie zna ludzi, tylko na podstawie tego co napisałaś.
            > Choroba może bardzo zmienić ludzi, to wiem na pewno.

            Pisz w drzewku !
            W tym momencie wygląda to tak, jak byś odpisywała mnie.
            • stefcia41 Re: Samotność w związku 04.04.12, 21:10
              Test na inteligencję zastosowałam tongue_out
              • tapatik Re: Samotność w związku 04.04.12, 22:17
                stefcia41 napisała:

                > Test na inteligencję zastosowałam tongue_out

                Przeterminowany. Znowu go nie trzymałaś w lodówce.
                • stefcia41 Re: Samotność w związku 04.04.12, 23:56
                  Tak Ci się tylko wydaje.
                  Okulary załóż tongue_out
        • bazyliada1 Re: Samotność w związku 04.04.12, 18:18
          I jedno i drugie.
          Ludzie oceniają zazwyczaj stereotypowo, a Luna wydaje mi się osobą, która miałaby duże poczucie winy gdyby odeszła. Ale to tylko moje zdanie na podstawie tego co napisała.
    • sonnchen Re: Samotność w związku 04.04.12, 20:09
      Przestań się nim zajmować. Jesteś jego mamą, żeby mu wymyślać zabawy? Osaczyłaś go, a on się broni, ja też bym się broniła, gdyby ktoś skupił cała uwagę na mnie, tak jakby nie miał innych zainteresowań. A poza tym, jeśli nie jesteś jego żoną, to będzie mu łatwiej od Ciebie odejść i spotkać taką, która dba o swoje potrzeby. Dajesz wszystko za darmo i nic z tego nie masz.
    • czarny.onyks Re: Samotność w związku 04.04.12, 23:06
      Luna...Luna....
      nie będzie Ci łatwo.........i jeśli zechcesz zostać z tym człowiekiem potrzebujesz dużo siły, samozaparcia, wytrwałości..a jednocześnie trochę egoizmu.....by zawalczyć także o własne szczęście.....

      nikt Ci nie odpowie co masz robić, bo nie znamy dokładnie sytuacji, ale....
      są dwie opcje...
      albo facet jest skończonym skur**** i Cię nie kocha, ale równocześnie wykorzystuje......nie chcąc zostawać samemu ...jesteś bezpłatnym oparciem, pomocą....

      albo kocha, ale choroba Go zmienia....przeraża.....nie chce Cię unieszczęśliwiać ....
      bo bycie z osobą chorą wymaga wielu wyrzeczeń, poświęceń....czasem osobie chorej trudno zrozumieć, dlaczego ktoś chciałby z nim być...rezygnować z wielu rzeczy...
      obawiając się, że z niszczy Ci życie być może odpycha Cię...po chamsku....agresywnie jednocześnie bardzo kochając i cierpiąc...
      trudno powiedzieć...widziałam różne reakcje na choroby...różne zachowania ludzi kochających....
      jedno biorą, co im życie daje...inni zamykają się w sobie i atakują osoby im najbliższe....


      tak patrząc z boku....zacznij żyć tez dla siebie....pomagaj mu, wspieraj, ale nie matkuj....
      na razie wygląda to trochę jak spełnianie życzeń rozkapryszonego dzieciaka....
      a gdzie w tym wszystkim Ty jesteś?

      może zostaw mu trochę wolności.... bądź przy nim, ale zacznij tez spełniać swoje marzenia...zachcianki....
      niech to on zatroszczy się o ciepło...bezpieczeństwo w waszym związku.....
      daj mu odczuć, ze jest mężczyzną....a nie chorym chłopcem...

      powodzenia!

      napisanie co leży Ci na sercu może być dobrym pomysłem.....
    • efemerycznydawid Re: Samotność w związku 05.04.12, 11:27
      Z perspektywy faceta mogę powiedzieć,że znalezienie złotego leku raczej nie będzie łatwe.W życiu już tak jest że słodkie miesza się z kwaśnym,priorytetem wydaje się być szczera rozmowa w cztery oczy,bez emocji,nerwów,egoistycznie dobranych słów.Z jakiś powodów jesteście razem wspólne szczere,ubranie odczuć i uczuć w zdania musi coś zmienić.
      Jeśli oboje myśląc o przyszłości myślicie o sobie na wzajem to musi być dobrze.
      Porozmawiajcie o tym,co wam przeszkadza,co należy zmienić,co zrobic by było lepiej,jeśli Cię kocha to wysłucha Cię i wyciągnie wnioski,pozdrawiam i powodzenia.
      • ame_belge34 Re: Samotność w związku 05.04.12, 18:32
        Ciężka choroba jest trudnym sprawdzianem dla związku, nie usprawiedliwia jednak agresywnego zachowania. Rzeczywiście rozmowa jest jedynym wyjściem, pytanie czy Twój partner Luno będzie potrafił porozmawiać z Tobą spokojnie. Jeśli jednak okaże się, ze emocje, nerwy biorą górę pomysł Tygrysgreen z napisaniem listu wydaje się być najlepszy.
        Luno, zdaję sobie sprawę jak wiele masz wątpliwości, ale powinnaś moim zdaniem zachować trochę zdrowego egoizmu i pomyśleć o sobie i swoich potrzebach.
      • tdf-888 Re: Samotność w związku 17.12.12, 12:11
        łoo jaki stary wątek i miałem go na niebiesko smile
        • butellishka Re: Samotność w związku 17.12.12, 12:24
          tdf-888 napisał:

          > łoo jaki stary wątek i miałem go na niebiesko smile

          ależ Tobie musi się nudzić, skoro takie starocia wyciągasz wink

          a który nick bardziej Ci się podoba: wyszeptany-o-zmroku czy efemerycznydawid??? suspicious
          • tdf-888 Re: Samotność w związku 17.12.12, 12:27
            przecież to nie ja wyciągnąłem, ktoś odświeżył i zauważyłem, to się podpisałem smile
            przecież się nie będę wypowiadał, bo primum non nocere.
            bo ja wiem.. oba nicki wprawiają w lekkie rozmarzenie wink
          • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 20:49
            szydzisz ze mnie , a ja szukam pomocy i nie moge jej nigdzie znaleść. M am nadzieję, ze dobrze się bawisz
            • tdf-888 Re: Samotność w związku 17.12.12, 20:54
              to do mnie napisała, myślała, że to ja wykopałem.
              ode mnie wyrazy współczucia, takie kurde życie.
              • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 21:05
                źle napisałam ? przepraszam jeśli źle się odnalazłam. Chyba skończę te forum cholerne skoro nawet nie wiem do kogo piszę. Przepraszam nie nawyknięta jestem do tego rodzaju komunikacji. Do zobaczenia ....
                • tdf-888 Re: Samotność w związku 17.12.12, 21:07
                  zostań!
                  NIC SIE NIE STAAAAOOO!
                  • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 21:38
                    Po co? Sama w sumie już nie wiem . Piszę do starego postu , nie wiem po co. Mając nadzieję nie wiem na co? Nadzieje na co? Chyba się skończyłam. Wolę, żeby mnie nie było i Ciebie też i nikogo. Chyba mam taki właśnie dziś nastrój, a może chcę naprawdę zniknąć.
                    • tdf-888 Re: Samotność w związku 17.12.12, 21:40
                      no dobra, a gdzie ON teraz jest?
                      • tdf-888 Re: Samotność w związku 17.12.12, 21:44
                        bo wiesz, piszesz, żeby się wygadać, podłapać jakiś kontakt z ludźmi, no i fajnie
                        ale na ten główny problem z tytułu to chyba nikt ci tu nie pomoże, no bo niby jak?
                      • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 21:49
                        Ja jestem w salonie od dwóch dni na internecie, a ON w internecie nie wiem od kiedy, ale od miesiąca minimum na portalu randkowym. I tak sobie nawiązuje nowe znajomości myśląc , że o niczym nie wiem.
                        • tdf-888 Re: Samotność w związku 17.12.12, 21:57
                          aha, bo chciałem zaproponować, żebyś jemu powiedziała to, co tutaj próbujesz pisać. no ale skoro on już na portalach randkowych, to nie wiem, co ci doradzić, żeby nie zaszkodzić.
                          • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 22:10
                            Dlatego właśnie co powiedziałeś Ty i wiele innych osób i dlatego, że nikt nie powiedział "ratuj to", dlatego właśnie mnie już nie ma. Nie chcę być w takim świecie z takimi ludźmi. Nie chcę tak żyć.
                            • tdf-888 Re: Samotność w związku 17.12.12, 22:12
                              z tego co pisałaś, zrozumiałem, że ty próbujesz to ratować, tylko coś nie wychodziło.
                              • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 22:25
                                Próbowałam od 6 lat i ciągle chyba próbuję, może coraz mniej, ale już mi brak sił. Nie wiary, ale sił. Ciągle tylko otwarte rany są rozdrapywane coraz bardziej i bardziej. Przyjmuję tylko ciosy. I jestem cicha, by nie rozjuszyć jeszcze bardziej. Nie chcę już w nic wierzyć, z nikim być prócz niego, a z nim być nie będę mogła prawdopodobnie. Oznacza to koniec mojej wiary we wszystko. We mnie, bo też na pewno nie jestem bez winy, w innych , w moje wartości, w ludzi, w prawdę i w szczerość. A w takim świecie nie chcę być.
                                • tdf-888 Re: Samotność w związku 17.12.12, 22:27
                                  trzeba się pomęczyć.
                                  • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 22:28
                                    Tak , bo śmierć nie jest łatwa.
                                • robert.83 Re: Samotność w związku 17.12.12, 22:28
                                  "Ciągle tylko otwarte rany są rozdrapywane coraz bardziej i bardziej. Przyjmuję tylko ciosy."

                                  Gusior... a powiedz... po co próbujesz? Dlaczego on?
                            • mayenna Re: Samotność w związku 17.12.12, 23:10
                              powiedz, co chcesz ratować? Konkretnie?
                              Możesz kochać dowolna osobę, największa miłością świata, ale ona nie musi tego odwzajemnić.Nie ma takiej siły, żeby ją zmusić.
                              Jak nie ma wzajemności to nie jest to miłość.
                            • facet699 Re: Samotność w związku 18.12.12, 20:47
                              Nie jest tylko on, jesteś przede wszystkim Ty. Po rozwodzie też jest życie a przykład mojej ex żony pokazuje, że nawet lepsze.
        • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 20:54
          nie wiem co znaczy mieć na niebiesko wątek, bo dopiero dziś weszłam na jakiekolwiek forum. Wyrażaj się jaśniej. Sorry jeśli zrobiłam coś nie tak. Szukam pomocy i tyle, bądź wypisania emocji i możliwe, że nie ma dla mnie znaczenia z jaką datą widnieje owy wątek.
          • tdf-888 Re: Samotność w związku 17.12.12, 21:06
            na niebiesko mam nieodwiedzane. jeśli mowa o forum, to wszystko zrobiłaś ok, ja sobie pozwoliłem na taką niewinną dygresję (nie odpowiadałem tobie bezpośrednio); życzę żeby ci się ułożyło.
            • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 21:32
              dziękuję, że mi życzysz. Ale i tak jetem dalej ciemna w tych wszystkich internetowych dyskusjach.. Prawda jet taka, że jestem cholerną humanistką, co nakreśla po części mój problem. Albo nie wiem co jeszcze go nakreśla. Zresztą nie wiem tak naprawdę po co tu jestem.
    • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 11:56
      To co napisała luna przeraziło mnie, bo mam wrażenie, że czytam swoją historię. Jeszcze bardziej jednak przeraziły mnie odpowiedzi. Jestem w bardzo podobnej sytuacji. Wciąż wierzę, że moje małżeństwo da się jeszcze posklejać. Niestety jednak do tego trzeba chęci dwojga, a tak jak w przypadku luny, mój mąż na wszelkie próby rozmowy o nas reaguje złością i agresją (tu mam na myśli agresję werbalną). Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Może zachowuje się tak, bo już dawno skreślił nasz związek, a może dlatego, że nie potrafi rozmawiać i przekazać tego co tak naprawdę czuje.
      • maeve79 Re: Samotność w związku 17.12.12, 21:51
        Dziewczyny, czytać się tego nie da.

        Nie jestem w podobnej sytuacji i postanowiłam sobie jakiś czas temu odzywać się tylko wtedy kiedy mam coś do powiedzenia i doświadczenie (na dowód tego), ale czasem kiedy patrzy się na coś z boku - widać więcej. Nie da się niczego zrobić na siłę. Ratować można takie związki, w których obydwie strony są zainteresowane ratowaniem.

        Kiedyś widziałam taki eksperyment: dziewczyna mówiła, że nie może dotrzeć do swojego chłopaka. Bardzo podobna sytuacja do opisywanej. On chory, problemy w pracy - ona postanowiła go uratować, postanowiła ich ratować. Ale on nie dopuszczał jej do siebie, do swoich problemów, izolował się. Eksperyment polegał na tym, że została poproszona o opuszczenie pokoju. W tym czasie inna osoba stanęła przy drzwiach blokując je. Polecenie jakie usłyszała dziewczyna to: wejdź do pokoju. Nie mogła drzwi były zamknięte. Najpierw próbowała manipulować przy klamce, później zaczęła prosić żeby ją wpuszczono, na koniec zaczęła się wściekać, krzyczeć, kopać w drzwi. W pewnym momencie drzwi się otworzyły. Wiecie dlaczego? Nie dlatego, że któreś z zachowań okazało się skuteczne. DLATEGO, ŻE OSOBA BLOKUJĄCA DRZWI TAK POSTANOWIŁA, dla sobie znanego powodu.

        Czy to, co się dzieje w Waszym związku oznacza jego koniec? - nie wiem. Jedyna szansa to powiedzieć partnerowi co czujesz, jak jego zachowanie wpływa na Ciebie i czego oczekujesz od niego na przyszłość. Może w bezpiecznych warunkach - np u terapeuty. Innego sposobu nie znam.
        • gusior9 Re: Samotność w związku 17.12.12, 22:41
          Wszystko co mówisz zostało zrobione, dziś chyba pozostało mi tylko się pożegnać. Zegnam nadzieję wobec tego, wiarę w ludzi, wiarę w szczerość, w uczciwość i , że Cię nie opuszczę aż do śmierci...............
          • maeve79 Re: Samotność w związku 17.12.12, 23:03
            to wszystko przez te cholerne bajki. co pamiętasz z braci Grimm? pamiętasz przelewającą się krew, czy, że żaby trzeba całować? bo ja pamiętałam to drugie.

            jeśli koleś siedzi w drugim pokoju...i randkuje... kurczę - może istnieje jakieś kosmiczne wytłumaczenie tej sytuacji, które jednocześnie świadczyłoby o tym, że bardzo mu na Tobie zależy...ja go nie znajduję. kiedyś ktoś mi powiedział: jeśli ktokolwiek (bez względu na płeć) wchodzi na portal randkowy - wchodzi tam po to, żeby kogoś poznać. na to nie ma usprawiedliwienia. jest wyjaśnienie na zmianę zachowania i nerwowość spowodowaną chorobą, ale nie ma na brak lojalności...

            i nie pozwól samej sobie obwiniać się o to, nie wmawiaj sobie, że to Twoja wina, że może robisz coś nie tak. ufaj swojej intuicji. jeśli czujesz, że coś jest nie tak - widocznie jest coś nie tak. przypomnij sobie swoje wcześniejsze doświadczenia. czy intuicja kiedykolwiek Cię zawiodła...?
          • jolama17 Re: Samotność w związku 03.04.13, 16:08
            Siedze teraz sama w domu i placze. Mieszkam w Niemczech 2 lata. Jestem z facetem ktorego bardzo kocham, on mnie tez ale nie potrafi okazywac uczuc. Ja potrzebuje duzo przytulania i rozmow, nawet nie duzo, ale chociaz troszke...On jest 4 dni w tygodniu 200 km ode mnie, ja pracuje i ucze sie ale popoludniami jestem sama w domu... dzwoni do mnie codziennie, ale nigdy mnie nie slucha. zawsze jest wazne co on robi itd.... czasami nawet nie daje mi dojsc do slowa. Potrzebuje faceta ktory tez mnie wspiera, ja tez tego potrzebuje tym bardziej ze jestem w obcym kraju sama. Probowalam jemu to kilka razy wytlumaczyc, ale on nie rozumie gdzie jest problem. On cale zycie mysli logicznie i to co ja mowie jest nielogiczne. Teraz nawet sie boje przy nim plakac, bo nie chce mu pokazac ze jestem slaba...Ciezko... js
            • tapatik Re: Samotność w związku 03.04.13, 21:37
              jolama17 napisała:

              > Siedze teraz sama w domu i placze. Mieszkam w Niemczech 2 lata. Jestem z facetem
              > ktorego bardzo kocham, on mnie tez ale nie potrafi okazywac uczuc. Ja potrzebuje duzo
              > przytulania i rozmow, nawet nie duzo, ale chociaz troszke...On jest 4 dni w tygodniu
              > 200 km ode mnie, ja pracuje i ucze sie ale popoludniami jestem sama w domu...
              > dzwoni do mnie codziennie, ale nigdy mnie nie slucha. zawsze jest wazne co on robi itd...
              > czasami nawet nie daje mi dojsc do slowa. Potrzebuje faceta ktory tez mnie wspiera,
              > ja tez tego potrzebuje tym bardziej ze jestem w obcym kraju sama. Probowalam jemu
              > to kilka razy wytlumaczyc, ale on nie rozumie gdzie jest problem. On cale zycie mysli
              > logicznie i to co ja mowie jest nielogiczne. Teraz nawet sie boje przy nim plakac,
              > bo nie chce mu pokazac ze jestem slaba...Ciezko... js

              Znajdź innego faceta. Takiego, który będzie Ciebie wspierał i nie będzie jeździł całymi tygodniami po świecie.
    • magda.magda9 Re: Samotność w związku 18.12.12, 08:23
      luna178 napisał(a):

      > Jest agresywny, oziębły, wiecznie rozdrażniony, zapatrzony na to czego on potrzebuje ... to się chyba nazywa egoizm.

      Nie Luna to się nie nazywa egoizm tylko inna kobieta... "Twoja miłość" ulokowała lub właśnie lokuje swoje uczucia gdzie indziej. Uciekaj póki czas !
    • zakochana_jane Re: Samotność w związku 18.12.12, 15:53
      Nie wiem co to za choroba, ale czy on się leczy farmakologicznie? Powinien jeśli objawami jest nerwica. Może kontakt z psychologiem? Tobie też taka rozmowa o jego stanie zdrowie powinna pomóc. Nie bój się szukać wsparcia u psychologa. Rozumiem, że czujesz się samotna, że trudno zrozumieć, ale może, jeśli się kocha, to warto o to powalczyć, przeczekać, czy też poszukać innego rozwiązania. Trzymaj się ciepło. smile
    • 0el Re: Samotność w związku 10.04.13, 14:17
      Rozumiem Twoją sytuację doskonale,mam podobnie.
      Tak jakbym czytała o sobie.Mój partner również jest ciężko chory i często wszystko tłumaczę jego chorobą.Ma bardzo mocny charakter,jest mało wylewny,wręcz oziębły.Momentami jestem przy nim jak zablokowana i boje się że oducze się okazywać uczucia.Przyznaję że wręcz boję sie jego reakcji.Kocham go bardzo mocno.To jest jak masohizm.
    • chojrak36 Re: Samotność w związku 19.07.13, 19:55
      Witam Cię serdecznie

      Ja leczę się prawie całe małżeństwo na nerwicę i depresję bywało raz lepiej raz gorzej, u mnie jest podobnie też się oddalamy od siebie z żoną po pierwsze skutki uboczne leków jak brat z siostrą żyjemy to jeszcze nawał obowiązków bo dzieci są jeszcze małe, jesteśmy razem ale czuję się bardzo samotny i też nie wiem jak z tego wyjść nie mam pojęcia bladego i to jeszcze pogłębia moje stany nerwicowo depresyjnesad
    • adamozo12 Re: Samotność w związku 24.11.13, 05:12
      Mylisz się. To nie egoizm smile
      Facet ma inna psychikę i potrzeby niż kobieta. Myśli krótko i na temat. Czarne jest czarnym, białe białym. Zacytuję tu mój ulubiony cytat: " Jeśli Ci naprawdę na mnie zależy i kochasz mnie prawdziwie - przejdziesz przez piekło by do mnie dotrzeć i ze mną być "

      Pozdrr!! A.
      • adamozo12 Re: Samotność w związku 24.11.13, 05:14
        Albo rybki, albo akwarium ...
      • cieply_mirek Re: Samotność w związku 24.11.13, 12:08
        adamozo12 napisał:

        > Facet ma inna psychikę i potrzeby niż kobieta. Myśli krótko i na temat. Czarne
        > jest czarnym, białe białym.

        W dodatku, w odróżnieniu do kobiet, może wykonywać tylko jedną czynność jednocześnie. Widzę po sobie: jak chodzę to chodzę, jak siedzę to siedzę, jak myślę to myślę, jak piszę to...
        • hashimotka88 Re: Samotność w związku 24.11.13, 12:30
          A mnie wlasnie ta zdolnosc podzielnsci uwagi u kobiet zastanawiala. Jednak sadzilam.ze nie mam jej zbyt wielkiej uncertain ja to rowniez trzeba sobi troche wyrobic. Ostatnio pisalam na forum, ogladalam serial na kompie, praktycznie w wiekszosci sluchalam. Zaczelam pisac z jedna kolezanka przez komunikator. Mogloby wygladac ze zaniedbuje swojego rozmowce. Wrecz przeciwnie. Smiem watpic ze to ode mnie bylo wiecej literek albo porownywalnoe smile aaa i jeszcze w miedzy czasie drinka popijalam (nie bede mowila ze bimber.... Bo wtedy juz sobie mieszanke z sokiem.wisniowym pilam). Chyba i ja mam cos takiego jak podzielnosc uwagi. Jednak nie do konca opanowalam te umiejetnosc. Wypada mi sie troche jeszcze pouczyc wink
        • witamina_b12 Re: Samotność w związku 24.11.13, 12:38
          cieply_mirek napisał:

          >
          > W dodatku, w odróżnieniu do kobiet, może wykonywać tylko jedną czynność jednocz
          > eśnie. Widzę po sobie: jak chodzę to chodzę, jak siedzę to siedzę, jak myślę to
          > myślę, jak piszę to...

          Jak pisze to.... nie myśli??? suspicious
          No coś w tym jest.... big_grin wink
          • stefcia41 Re: Samotność w związku 24.11.13, 12:40
            witamina_b12 napisała:

            > cieply_mirek napisał:
            >
            > >
            > > W dodatku, w odróżnieniu do kobiet, może wykonywać tylko jedną czynność j
            > ednocz
            > > eśnie. Widzę po sobie: jak chodzę to chodzę, jak siedzę to siedzę, jak my
            > ślę to
            > > myślę, jak piszę to...
            >
            > Jak pisze to.... nie myśli??? suspicious
            > No coś w tym jest.... big_grin wink

            nooo
            a jak prowadzą auto to prowadzą i nie patrzą na drogę wink

            • facet699 Re: Samotność w związku 24.11.13, 12:46
              a patrzą, choć już synchronizacja z nawigacją nie zawsze wychodzi wink No i sensownej rozmowy czy nawet uważnego słuchania nie oczekujcie, no chyba że na autostradzie smile
              • torado Re: Samotność w związku 24.11.13, 12:50
                facet699 napisał:

                > No i sensownej rozmowy czy nawet uważnego słuchania nie oczekujcie, no chyba że na autostradzie smile

                kurde, gdzie ja w Łodzi mam najbliższą autostradę suspiciousbig_grin big_grin big_grin
                • lesher Re: Samotność w związku 24.11.13, 12:58
                  A2 do Warszawy i (prawie) A1 do Gdańskatongue_out
                  • organza7 Re: Samotność w związku 24.11.13, 13:00
                    Lesio, wzruszyłam sięsmile
                  • torado Re: Samotność w związku 24.11.13, 13:04
                    lesher napisał:

                    > A2 do Warszawy i (prawie) A1 do Gdańskatongue_out

                    dzięki lesio...w najbliższym czasie się tam wybierzemy big_grin big_grin
                • facet699 Re: Samotność w związku 24.11.13, 12:59
                  ważne wiadomości po prostu zachowaj na później wink
                  • czarny.onyks Re: Samotność w związku 24.11.13, 13:08
                    albo wręcz prezeciwnie....wtedy nalezy mówic...
                    może nie dotrą w całości do rozmówcywink
                    • organza7 Re: Samotność w związku 24.11.13, 13:13
                      Wiesz Kochanie, tak chciałabym te buciki... nie, nie są drogie, niecałe 500 zł.tongue_out Nie martw się Onyksiu, zapewniam Cię, że dotrzesuspicious
                      • czarny.onyks Re: Samotność w związku 24.11.13, 13:14
                        to trzeba jeszcze czym innym zająć jego myśli...

                        3 różnych bodźców naraz nie zdzierży big_grin tongue_out big_grin
          • stefcia41 Re: Samotność w związku 24.11.13, 13:10
            ja bym to jednak podciągnęła pod lekkie uposledzenie ;-0
            • torado Re: Samotność w związku 24.11.13, 13:12
              stefcia41 napisała:

              > ja bym to jednak podciągnęła pod lekkie uposledzenie ;-0

              big_grin big_grin big_grin
            • czarny.onyks Re: Samotność w związku 24.11.13, 13:14
              o jak pasujesz idealnie do mojego wątku......
              big_grin big_grin
              • stefcia41 Re: Samotność w związku 24.11.13, 13:19
                hę? suspicious
        • torado Re: Samotność w związku 24.11.13, 12:44
          cieply_mirek napisał:

          > adamozo12 napisał:
          >
          > > Facet ma inna psychikę i potrzeby niż kobieta. Myśli krótko i na temat. C
          > zarne
          > > jest czarnym, białe białym.
          >
          > W dodatku, w odróżnieniu do kobiet, może wykonywać tylko jedną czynność jednocz
          > eśnie. Widzę po sobie: jak chodzę to chodzę, jak siedzę to siedzę, jak myślę to
          > myślę, jak piszę to...

          a czy można wykonywać jedną czynność nie jednocześnie ? suspicious big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka