Dodaj do ulubionych

PiŚ-anki duo

09.03.16, 16:55
A tu uno:

forum.gazeta.pl/forum/w,92813,159426753,159426753,PiS_Anki.html?t=1457538519#p160572046
Obserwuj wątek
                        • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 11.03.16, 17:02
                          DOBRA ZMIANA!

                          Podobno to bliska przyjaciółka Tuska, Kopacz, Komorowskiego, Kwaśniewskiego, Millera, Kosiniaka Kamysza i Petru.

                          www.tvn24.pl/skoczow-list-gonczy-za-prezes-miejskiej-spolki,626540,s.html
                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 11.03.16, 20:46
                                    Zastępcą dyrektora Wydziału Spraw Obywatelskich w Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie została Angelika Konaszczuk, prywatnie siostra żony posła Jacka Sasina, który jest twarzą partii Jarosława Kaczyńskiego.
                                    Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
                                    Wydział Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Urzędu Wojewódzkiego w Lublinie zajmuje się m.in. wydawaniem paszportów, nadawaniem obywatelstwa i załatwianiem spraw cudzoziemców. Kieruje nim Mariusz Kucharek. Jego zastępcą od 23 lutego jest Angelika Konaszczuk, żona dr. Wojciecha Konaszczuka, adiunkta w Katedrze Prawa Międzynarodowego Publicznego na UMCS. Z kolei jej szwagrem jest Jacek Sasin, jeden z czołowych posłów PiS. Siostra żony posła dostała tę pracę bez konkursu.

                                    W urzędzie wojewódzkim próbowaliśmy ustalić, czy wojewoda, zatrudniając panią Angelikę Konaszuk, wiedział, że jest szwagierką Sasina, i jakie kompetencje zadecydowały o jej przyjęciu. Wczoraj w południe zapytaliśmy o to Małgorzatę Tatarę z zespołu prezydialnego Lubelskiego Urzędu Wojewódzkiego. Po czterech godzinach otrzymaliśmy... komunikat.

                                    "Wojewoda nie bada drzewa genealogicznego żadnego z pracowników (...), a już tym bardziej genealogii ich rodzin" - napisała Tatara.

                                    Urzędnik nie odbiera telefonu

                                    Próbowaliśmy się dowiedzieć, jakimi kompetencjami wykazała się kandydatka i czy aplikowała o to stanowisko wcześniej. Odpowiedzi na te pytania zabrakło w przesłanym nam komunikacie. Pracownica zespołu prezydialnego po przesłaniu komunikatu nie odbierała telefonu.

                                    Angelika Konaszczuk ukończyła studia magisterskie z administracji UMCS oraz studia podyplomowe z zakresu zarządzania lotnictwem. Jest doktorantką na Wydziale Bezpieczeństwa Narodowego Akademii Obrony Narodowej w Warszawie. W latach 2004-05 zatrudniona w Fundacji Rozwoju Lubelszczyzny. Następnie w latach 2005-06 pracowała w PTK Centertel. W okresie od 2006 do 2010 r. była zatrudniona w lubelskim oddziale terenowym Urzędu Transportu Kolejowego w Warszawie. W latach 2010-14 pracowała w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego w Warszawie. Przed otrzymaniem pracy od roku 2014 była zatrudniona w Banku Millennium.

                                    To nie pierwszy raz, kiedy prace w państwowych urzędach znajdują członkowie rodziny Sasina. W kwietniu 2014 r. w "Polityce" ukazał się tekst "Wszyscy ludzie Jacka Sasina", w którym czytamy, że swoją karierę rozpoczął on po dojściu PiS do władzy w Warszawie. W 2004 r. został szefem podległego prezydentowi stolicy Lechowi Kaczyńskiemu Urzędu Stanu Cywilnego. Do PiS-owskiej ekipy wszedł dzięki Elżbiecie Jakubiak, późniejszej szefowej gabinetu prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

                                    Mocne wybicie brata

                                    Rok później Sasin był już wiceburmistrzem Śródmieścia, a jego miejsce w USC zajął Józef Wierzbowski, znajomy. Cztery dni po jego nominacji w urzędzie pracę znalazła żona Sasina. W kolejnych latach poseł wspinał się coraz wyżej. W 2006 r. został wicewojewodą mazowieckim, rok później - wojewodą, w 2009 - wiceszefem Kancelarii Prezydenta, w 2011 r. - posłem.

                                    "Za rządów PiS mocne wybicie zanotował jego brat Mariusz. Z zawodu kierowca, który do końca 2005 r. pracował w jednym z podwarszawskich zakładów energetycznych. Tymczasem już w styczniu 2006 r., a więc kilka miesięcy po utworzeniu przez PiS rządu, trafił do resortu gospodarki. W lipcu 2008 r. dostał awans marzeń: rozpoczął pracę intendenta-kierowcy w Wydziale Promocji Handlu i Inwestycji Ambasady RP w stolicy Szwajcarii Bernie. Sasin pytanie o zatrudnienie brata w resorcie za rządów PiS nazywa insynuacją, okoliczności zatrudnienia w resorcie nie zna i twierdzi, że nie miał na nie wpływu" - czytamy w "Polityce".

                                    Wczoraj zadzwoniliśmy do Angeliki Konaszczuk. W sekretariacie poinformowano nas, że wyszła z pracy i już się tam nie pojawi. Jacek Sasin nie odbierał telefonu.

                                    Cały tekst: lublin.wyborcza.pl/lublin/1,48724,19750066,dobra-zmiana-szwagierka-posla-pis-zastepca-dyrektora-w-lubelskim.html#ixzz42cq05Ftu
                                    • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 11.03.16, 20:52
                                      zbyśZeroz prosił, no i dostał.

                                      Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nazwał zebranie TK "spotkaniem sędziów" i skrytykował sposób, w jaki był przygotowywany był wyrok Trybunału poświęcony pisowskiej nowelizacji. Sędzia Stanisław Biernat punkt po punkcie rozprawia się z zarzutami Ziobry. Przeczytajcie!

                                      "Moje wypowiedzi na konferencji prasowej zainteresowały Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę" - napisał sędzia Biernat w przesłanym do prasy oświadczeniu. "Minister wyraził zdziwienie, że >>zanim dojdzie do rozprawy i wysłuchania stron, sądy już przygotowują wnikliwe uzasadnienie wraz z planowaną sentencją wyroku.(...) To jest proceder nieznany mi osobiście. Jeżeli pan sędzia Biernat wie o tego rodzaju przykładach spraw polskich obywateli, które toczą się dziś przed sądami powszechnymi, to bardzo bym go prosił, aby dostarczył te informacje do prokuratury, bo sądzę, że mogłyby te przypadki być również przedmiotem postępowań? - cytował Ziobrę. I przygotował odpowiedź:

                                      1.

                                      To że ?proceder? przygotowywania projektów orzeczeń w Trybunale Konstytucyjnym nie jest znany Ministrowi ?osobiście? nie dziwi, ponieważ nie był on dotąd sędzią Trybunału. Wzywanie mnie, abym dostarczał prokuraturze informacje o rozpoznawaniu spraw przez sądy powszechne, jest zaskakujące i źle zaadresowane. Kompetencje do sprawowania nadzoru judykacyjnego i administracyjnego nad sądami powszechnymi wynikają z ustawy "Prawo o ustroju sądów powszechnych".

                                      2.

                                      Nie jest zrozumiałe, skąd w kontekście postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym wzięło się porównanie z sądami powszechnymi. Skoro jednak takie porównanie już wystąpiło, warto w sposób przystępny przybliżyć różnice między tymi dwoma kategoriami organów władzy sądowniczej. Tak więc, sądy powszechne sprawują wymiar sprawiedliwości przez orzekanie w indywidualnych sprawach z zakresu prawa cywilnego, karnego, pracy, itd. Orzeczenia sądów powszechnych są indywidualnymi aktami stosowania prawa, w których określa się w sposób wiążący konsekwencje prawne konkretnych stanów faktycznych.

                                      Tymczasem Trybunał Konstytucyjny jest tzw. sądem prawa. Jego główną kompetencją jest orzekanie o hierarchicznej zgodności aktów normatywnych w systemie prawa. Przedmiotem kontroli trybunalskiej są normy prawne, zawarte w aktach normatywnych (najczęściej ustawach), a wzorcem kontroli ? normy zawarte w aktach normatywnych wyższej rangi (głównie Konstytucji). Indywidualne stany faktyczne mają jedynie pośrednie znaczenie dla inicjowania tzw. kontroli konkretnej sprawowanej przez Trybunał w niektórych kategorii spraw, i to jedynie w kontekście badania dopuszczalności skarg konstytucyjnych osób prywatnych lub pytań prawnych sądów (sygnatury akt Sk i P). Stany faktyczne nie mają nawet pośredniego znaczenia dla tzw. kontroli abstrakcyjnej, inicjowanej wnioskami (sygn. akt K). Orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego wykazują podobieństwa do tzw. uchwał abstrakcyjnych powiększonych składów Sądu Najwyższego albo Naczelnego Sądu Administracyjnego.

                                      3.

                                      Pożyteczną lekturą bywają regulaminy. Stosownie do § 43 ust. 2 uchwały Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Trybunału Konstytucyjnego z dnia 15 września 2015 r. w sprawie Regulaminu Trybunału Konstytucyjnego (M.P. poz. 823): ?Naradą kieruje przewodniczący składu orzekającego, który czuwa aby sędziowie składu orzekającego omówili wszystkie istotne zagadnienia sprawy. Projekt orzeczenia i jego zasadniczych motywów oraz pisemnego uzasadnienia przedstawia na naradzie sędzia sprawozdawca.?

                                      Podobne rozwiązanie występuje w uchwale Zgromadzenia Ogólnego Sędziów Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 2003 r. w sprawie regulaminu Sądu Najwyższego (M.P. Nr 57, poz. 898 ze zm. ):

                                      § 98. 1. W sprawach o podjęcie uchwały w pełnym składzie izby lub w składzie siedmiu sędziów Prezes Sądu Najwyższego kierujący izbą - lub z jego upoważnienia przewodniczący wydziału - zarządza sporządzenie przez sędziego sprawozdawcę (sędziów sprawozdawców) projektu uchwały lub referatu obejmującego wstępną analizę zagadnienia prawnego przedstawionego do rozstrzygnięcia.

                                      2. Odpisy projektu uchwały lub referatu doręcza się sędziom składu orzekającego, a w razie uzasadnionej potrzeby także pozostałym sędziom w izbie; poza tym odpisów projektu uchwały i referatu nie sporządza się ani nie udostępnia do wglądu.

                                      3. Przepisy ust. 1 i 2 stosuje się odpowiednio w sprawach o podjęcie uchwały przez pełny skład Sądu Najwyższego lub przez skład izb, w tym że zarządzenie sporządzenia projektu uchwały lub referatu wydaje Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego lub wyznaczony przez niego Prezes Sądu Najwyższego.

                                      4.

                                      Z wypowiedzi niektórych polityków można by wnosić, że przygotowywanie projektów orzeczeń na narady było wstydliwie skrywaną tajemnicą, anomalią funkcjonowania Trybunału, która teraz, przy okazji wycieku projektu została zdemaskowana. Otóż nie jest to anomalia (vide fragmenty Regulaminu), ani też tajemnica. Jest mi niezręcznie, ale zacytuję fragment mojej wypowiedzi sprzed dwóch i pół miesiąca (Sędziowie mogą podważać ustawy, wywiad Marka Domagalskiego ze Stanisławem Biernatem, Rzeczpospolita z 24 grudnia 2015 r.). Powiedziałem wówczas: Termin rozprawy lub posiedzenia niejawnego wyznacza przewodniczący składu i zawiadamia o nim uczestników postępowania. Wyznaczenie terminu jest możliwe, jeśli skład sędziowski uzna, że sprawa jest gotowa do rozstrzygania. Ma to miejsce po zaakceptowaniu przez sędziów przedłożonego przez sędziego sprawozdawcę projektu orzeczenia (albo kolejnych wersji projektu), po jednej lub kilku naradach.

                                      5.

                                      Pozwalam sobie powtórzyć to, co powiedziałem na konferencji prasowej po wydaniu wyroku w sprawie K 47/15: wyciek projektu wyroku z Trybunału Konstytucyjnego jest czymś wyjątkowym i bolesnym. Należałoby sobie życzyć szybkiego wykrycia sprawcy czy sprawców. Można też żywić nadzieję, że wysiłki śledczych nie skierują się na ?rozpracowanie? wewnętrznych spraw Trybunału i jego sędziów.
                                                  • sorel.lina Re: PiŚ-anki duo 12.03.16, 13:24
                                                    Pani Senator z PiS dziwi się, że Warszawa 71 lat po wojnie nie stoi w ruinach! Bo przecież pani Senator SŁYSZAŁA (sic!), że Warszawa była zburzona.
                                                    KA-TA-STRO-FA!!!
                                                    Śmiać się już nawet nie chce.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 16.03.16, 18:58
                                                    Kolejny pisięcy prawy o sprawiedliwy.

                                                    Europoseł PiS Janusz Wojciechowski nie dostał we wtorek rekomendacji na stanowisko członka Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Powód: wątpliwości, czy będzie niezależny od swojej partii
                                                    Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
                                                    To pierwszy raz, gdy polskie sprawy przesądziły o decyzji jednego z organów europarlamentu. Wojciechowski z poparciem Sejmu i rządu PiS został zgłoszony na stanowisko audytora Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO). Wczoraj jego kandydaturą zajęła się komisja kontroli budżetowej PE. Europosłowie pytali Wojciechowskiego o sprawy Trybunału Konstytucyjnego i o to, czy polski rząd wypełni zalecenie Komisji Weneckiej. Wojciechowski uchylał się od jasnej odpowiedzi. Nie wspomniał, że wzywał do aresztowania prezesa Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego. Tłumaczył, że to sprawy wewnątrzkrajowe, a on - jeśli zostanie audytorem Trybunału Obrachunkowego - przestanie być politykiem.

                                                    Komisja nie dała wiary wyjaśnieniom Wojciechowskiego i nie udzieliła mu rekomendacji - za głosowało dziewięciu europosłów, przeciw - 12, a pięciu wstrzymało się od głosu. Głównym zarzutem były wątpliwości, czy Wojciechowski jako członek Trybunału zdołałby zachować polityczną niezależność od PiS. - Wielu talentów trzeba, by pójść do łóżka jako aktywny polityk, a potem wstać rano jako niezależny audytor - powiedział sprawozdawca komisji Igor Šoltes (Słoweniec). Obawy o niezależność Wojciechowskiego wyrażała również socjalistka Inés Ayala Sender. - Pan osobiście krytykował opinię Komisji Weneckiej. Gdzie tu jest spełniane żądanie dotyczące niezależności? - pytała. Julia Pitera (PO) przypomniała, że Wojciechowski w swojej publicystyce popierał PiS w sporze z TK. - Sugerował pan, że prezes Trybunału Konstytucyjnego może naruszać kodeks karny. Popiera pan ograniczenie władzy sądowniczej - mówiła.

                                                    Zgłoszenie Wojciechowskiego na prestiżowe stanowisko członka Trybunału Obrachunkowego miało być nagrodą za pracę w kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy. ETO to rodzaj europejskiego NIK - kontroluje dochody i wydatki UE, weryfikuje wykorzystanie funduszy przez poszczególne kraje, kontroluje osoby dysponujące unijnymi środkami (w tym europosłów).

                                                    Kandydatura Wojciechowskiego budziła jeszcze inne wątpliwości, choć wczoraj europosłowie się nimi nie zajmowali. Według naszych informacji polityk PiS znacznie zawyżał koszty przelotów do Brukseli w poprzedniej kadencji. Jego rozliczenia zakwestionowała Dyrekcja Generalna Finansów PE, bo przedstawiał rachunki za przelot klasą biznes, a na biletach miał miejscówki ze znacznie tańszej klasy ekonomicznej. Dzięki temu pobrał blisko 30 tys. euro na bilety, które kosztowały ok. 15 tys. euro. Ponadto Wojciechowski kupował bilety nie poprzez agencję europarlamentu, ale w prywatnym biurze podróży w Polsce, które pobierało 10 proc. prowizji. Kolegium Kwestorów PE uznało w grudniu 2014 r., że rozliczenia są niejasne, i wezwało europosła do zwrotu 3 tys. 900 euro (to prowizja polskiego biura).

                                                    Europoseł w rozmowie z "Wyborczą" przekonuje, że sprawa rozliczeń za bilety została "absolutnie wyjaśniona", a winne jest wyłącznie biuro podróży, które "popełniało błędy". - Przedkładałem w europarlamencie takie rachunki, jakie otrzymywałem od tego biura - mówi. Siebie nazywa "ofiarą, a nie sprawcą". - Bo to biuro zawyżało marże - uzasadnia. Dodaje, że oddał tyle, ile od niego zażądano.

                                                    Dlaczego nie korzystał z biura podróży w PE, lecz w Polsce? - Patriotycznie korzystałem z polskiego biura, ale to nie było biuro w jakikolwiek sposób ze mną związane - zastrzegł.

                                                    Brak rekomendacji komisji nie oznacza, że Wojciechowski nie wejdzie w skład Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. W kwietniu będzie nad tym głosować Parlament Europejski. Potem kandydaturę będzie musiała zatwierdzić Rada UE, czyli ministrowie krajów Unii.

                                                    Politycy PiS w nieoficjalnych rozmowach sugerują, że Wojciechowski mógłby się wycofać. W kwestionariuszu, który wypełnił na prośbę komisji kontroli budżetowej, na pytanie, czy zrezygnuje, jeśli nie poprze go europarlament, odpowiedział: "Tak, zwrócę się do rządu polskiego o rozważenie wycofania mojej kandydatury".


                                                    Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,19772347,watpliwa-kandydatura-europosla-wojciechowskiego-pe.html#ixzz435d2Ai7J
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 16.03.16, 19:04
                                                    Arcyxiążę neutralny dement przez kolanko przełożon i klapsiki na dupencję dostały.

                                                    Dwie analizy, do których dotarło Radio ZET, sporządzone zostały przez Biuro Analiz Sejmowych dla wiceprzewodniczącego sejmowej komisji zdrowia z PiS Tomasza Latosa. Sejmowi specjaliści nie pozostawiają na ustawie suchej nitki. W projekcie brakuje uzasadnienia, dlaczego przyjętą granicą otrzymania darmowych leków jest 75. rok życia.

                                                    Problemy zdrowotne i zwiększone wydatki na leki dotyczą także kobiet ciężarnych, rencistów oraz emerytów przed 75. rokiem życia - można przeczytać w ekspertyzach.


                                                    W uzasadnieniu nie zamieszczono przewidywanych skutków finansowych dla NFZ z tytułu refundacji leków dotychczas niewykupowanych. Z kolei przyjęcie zasady, że recepty wystawiać będą mogli tylko lekarze podstawowej opieki medycznej, prowadzi wręcz do zmniejszenia dostępu do bezpłatnych leków dla seniorów - uważają prawnicy BAS.

                                                    Według zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia, na darmowe leki dla seniorów w tym roku zostanie przeznaczonych 125 milionów złotych, natomiast w przyszłym - ponad 560 milionów. Sejm ma przyjąć ustawę jeszcze na tym posiedzeniu.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 16.03.16, 19:14
                                                    Dwa razy musiał zdawać maturę, w młodości krytykował PiS, a potem stał się mistrzem politycznych happeningów. Patryk Jaki jest dziś jedną z najbardziej istotnych postaci w polityce i właśnie został wiceministrem sprawiedliwości. Co to oznacza? Z pewnością nudno nie będzie.

                                                    Nie kończą studiów, albo ledwie, ledwie zaliczają licencjacik, aplikują prawniczy biznesik za n-tym razem w mieścińce podrzędnej by zostać Mifistrem.

                                                    Oto aktyw i poplecznicy pisięcego demenctwa.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 16.03.16, 19:40
                                                    W tej sytuacji trzeba przywrócić normalność i uzdrowić Sużby specjalne.

                                                    Byłem bezprawnie pozbawiony wolności, usiłowano na mnie wymusić zeznania mające obciążyć byłego szefa CBA Pawła Wojtunika i jego zastępcę - alarmuje sejmową komisję ds. służb specjalnych były szef delegatury CBA we Wrocławiu. Autorem dokumentu jest Zbigniew Stawarz, który do pierwszych dni grudnia kierował wrocławską delegaturą służby antykorupcyjnej. Zdobyliśmy kopię listu, który trafił do szefa sejmowej speckomisji Marka Opioły (PiS), a także do jej członków Marka Biernackiego (PO) i Pawła Kukiza (Kukiz'15). Zatrzymanie Stawarz opisuje, jak 7 grudnia został wezwany do centrali CBA w Alejach Ujazdowskich w Warszawie. Powodem był audyt, który natychmiast po odwołaniu Pawła Wojtunika wszczęło nowe kierownictwo tej służby. Jak pisze, przy wejściu "dokonano osobistej rewizji mnie i osób mi towarzyszących. (...) Eskortowano nas od samych drzwi wejściowych. (…wink Później zostałem zamknięty w gabinecie dyrektora, w sumie na trzy godziny". Następnie - relacjonuje Stawarz - miało miejsce "przesłuchanie". Jak twierdzi, miało ono jeden cel: “starano się za wszelką cenę wymóc na mnie odpowiedzi mające obciążyć ministra Wojtunika lub jego zastępcę ministra Janusza Czerwińskiego, a w ostateczności dyrektora G. (który kierował najważniejszym pionem w centrali czyli departamentu operacyjno-śledczego - red.)". W końcu Stawarza miano poddać długiemu badaniu wariografem, którego wynik miał potwierdzić prawdomówność. Zwróciliśmy się o komentarz do obecnych władz CBA. Do sprawy wrócimy po otrzymaniu odpowiedzi lub gdy wyjaśnienia w tej sprawie zostaną przekazane posłom z komisji. (www.tvn24.pl)
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 16.03.16, 22:43
                                                    A tu Margaret Wodnyfacet manipulującą o- piniami.
                                                    Booooossssssszzzzzze ilu jeszcze absolfentuf UJ ujawni się w polityce?

                                                    Posłanka PiS Małgorzata Wasserman, broniąc argumentacji rządu w sprawie TK, posłużyła się opinią konstytucjonalistki dr Moniki Haczkowskiej. - Cytatem posłużono się w sposób niewłaściwy - twierdzi prawniczka.

                                                    Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego powinno zostać opublikowane ? twierdzi ogromna większość prawników w Polsce. Wielu z nich składa nawet zawiadomienia do prokuratury o możliwość popełnienia przestępstwa przez wstrzymującą publikację premier Beatę Szydło.

                                                    Rząd w obronę wzięła posłanka PiS Małgorzata Wassermann. Występując w mediach, tłumaczyła racje swojej partii, podpierając się opiniami konstytucjonalistki, rzekomo potwierdzającymi racje Jarosława Kaczyńskiego.

                                                    Tak było we wtorkowym wydaniu ?Faktów po Faktach? na antenie TVN24, gdzie Wasserman zacytowała fragment komentarza dr Moniki Haczkowskiej, członkini Polskiego Towarzystwa Prawa Konstytucyjnego, do artykułu 197. konstytucji. ?Nawet gdyby doszło do takiej sytuacji, w której Sejm uchwali ustawę, która nie spodoba się Trybunałowi Konstytucyjnemu, to Trybunał uzyska kompetencję do sprawdzenia jej pod warunkiem, że się jej podporządkuje. W związku z powyższym nie może wejść w rolę legislatywy i nie może sam uznać, że nie podporządkuje się? - tak komentarz konstytucjonalistki sparafrazowała posłanka Wassermann na antenie TVN24 (chodzi o tzw. ?ustawę naprawczą?, którą PiS zablokował TK - przyp. red).

                                                    Tyle że sama dr Haczkowska, czyli autorka przytoczonej przez Wasserman publikacji, twierdzi, że jej opinia została wyjęta z kontekstu i przeinaczona. ?Ubolewam nad tym, że osoba, która jest absolwentem tak znamienitego uniwersytetu, jakim jest Uniwersytet Jagielloński i posiadająca takie nazwisko pozwala sobie na taką nierzetelność naukową. Posługuje się cytatem w sposób nieprawdziwy? - komentowała zachowanie posłanki PiS dr Haczkowska.

                                                    Prawniczka nie ma bowiem żadnych wątpliwości: ?Nawet u osoby, która nie ma wykształcenia prawniczego, nie budzi żadnych wątpliwości, że TK może wypowiadać się na temat tej ustawy. Wypowiadając się na temat tej ustawy, [TK] nie może ustanowić tej ustawy podstawą procedowania tego aktu prawnego, ponieważ mógłby zakwestionować zasadność wyroku wydanego w tej sprawie, gdyby się okazało, że ustawa jest niezgodna z konstytucją. To podważałoby posiedzenie, na którym rozpatrywał konstytucyjność tego wyroku". Innymi słowy, TK mógł zbadać tę ustawę i badając ją, nie mógł oprzeć się na zaskarżonych przepisach.

                                                    Małgorzata Wassermann jednak nie ustępuje i twierdzi, że to ona ma rację w interpretacji słów Haczkowskiej, a nie sama konstytucjonalistka.
                                                  • ulisses-achaj Re: PiŚ-anki duo 16.03.16, 22:53
                                                    "Małgorzata Wassermann jednak nie ustępuje i twierdzi, że to ona ma rację w interpretacji słów Haczkowskiej, a nie sama konstytucjonalistka".
                                                    I to jest w pisowcach piękne i wielce dla nich charakterystyczne. Wiedzą lepiej, co powiedziałeś Ty, ja i każdy inny człek na tym świecie. Skompromitują się do cna - nie bo żadnego "cna" nawet nie dostrzegą. Idą w zaparte niczym najprymitywniejsze zeki. Przy czym wpijają ci się w nogawkę i usiłują ściągnąć do własnego "poziomu" Dlatego wszelkie dyskusje z osobami tego pokroju przypominają kopanie się z koniem. Pislam to aberracja umysłowa. Im większą jesteś miernotą, tym większe masz szanse w tym środowisku. I to chyba jest sekret ich istnienia smile
                                                    --
                                                    Ulisses
                                                    Nie ma takiego kretynizmu i obciachu, którego granic PiS twórczo nie przesunąłby poza horyzont...
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 17.03.16, 20:13
                                                    My tu sobie gadugadu o małgorzatce co Mizdrza nie miała, a tączasą Świnie Oderwane od Koryta, szerzą defetyzm!

                                                    www.tvn24.pl/sondaz-tns-ponad-polowa-polakow-zle-ocenia-sprawy-w-kraju,628148,s.html
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 21.03.16, 21:13
                                                    A tu Fach-manka!
                                                    Wszyscy się śmieją, a ileż napięć i spięć musiało być w tym Dupy-esie.

                                                    www.fakt.pl/politycy/pielegniarka-w-radzie-nadzorczej-firmy-energa-operator,artykuly,619444.html?utm_source=Interakcja
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 21.03.16, 22:10
                                                    A tu podsumowanie tiwi "pispodpublikę"

                                                    Katarzyna Gójska-Hejke pokazała w telewizji Republika, że nie może rozumem ogarnąć tego co tłumaczył jej prof. Rzepliński. Szczególnie trudno było jej zrozumieć fakt, że Trybunał Konstytucyjny nie mógł procedować na podstawie pisowskiej ustawy o Trybunale, którą oceniał. Dlatego sędziowie orzekali na podstawie Konstytucji. Mamy dla redaktor Hejke proste ćwiczenie, które pozwoli jej to zrozumieć.

                                                    Zabawny się w taką oto symulację:

                                                    A. Piszemy Konstytucję. Ujmujemy w niej jeden punkt, który brzmi: "Redaktor Hejke jest mądra".

                                                    B. Teraz piszemy ustawę, która będzie miała dwa punkty:
                                                    "1. Redaktor Hejke jest idiotką.
                                                    2.Redaktor Hejke może badać tę ustawę tylko wtedy, gdy jest idiotką".
                                                    Ustawa wchodzi w życie natychmiast.

                                                    Mamy więc Konstytucję i mamy ustawę. Pozwólmy teraz redaktor Hejke zbadać czy ustawa jest konstytucyjna.

                                                    Redaktor Hejke, zgodnie z wymogiem ustawy musi przyjąć, że jest idiotką, żeby móc badać ustawę.

                                                    Redaktor Hejke przyjmuje, że jest idiotką i bada zgodność ustawy o sobie z konstytucją.

                                                    Wychodzi jej, że ustawa jest niezgodna z konstytucją. Konstytucja mówi bowiem, że redaktor Hejke jest mądra, a ustawa - że redaktor Hejke jest idiotką. Niezgodność jest więc oczywista.

                                                    Jakie są konsekwencje orzeczenia, że ustawa jest niekonstytucyjna? Otóż, jeśli ustawa jest niekonstytucyjna, to znaczy, że redaktor Hejke jest mądra, a nie idiotka - jak stanowiła ustawa. Jeśli jednak redaktor Hejke jest mądra, to nie miała w ogóle prawa oceniać ustawy, bo ustawa mówi wyraźnie w punkcie drugim, że redaktor Hejke może oceniać ustawę tylko wtedy, gdy jest idiotką.

                                                    Z podobnych względów Trybunał Konstytucyjny nie mógł orzekać na podstawie ustawy, którą oceniał, bo gdy wyszło, że ustawa jest niekonstytucyjna, Trybunał czułby się jak redaktor Hejke.

                                                    JS

                                                    telewizjarepublika.pl/burzliwa-dyskusja-w-studiu-pro…
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 23.03.16, 17:34
                                                    Nareszcie piszą o sobie wzajem Całą Prawdę, Tylko Prawdę i o Gównie Prawdę

                                                    Publicysta "Gazety Polskiej" i portalu Niezależna.pl stwierdził właśnie, że PiS dzieli się na "Ulicę" i "Przedpokój". Pierwsza frakcja walczy o niepodległość kraju, drugą reprezentują ci, którzy "zrozumieli tyle, że ?Kaczor wygryzł? tego czy tamtego". Do tych należy Jacek Kurski.

                                                    Od kilku dni krąży informacja, że prezes TVP może pożegnać się ze swoim stanowiskiem. Tego miał się dowiedzieć od Tomasza Sakiewicza, redaktora naczelnego "Gazety Polskiej". Utrata prezesury byłaby karą za degradację prawicowego dziennikarza Michała Rachonia. Ten po przejściu z TV Republika został wiceszefem TVP Info. Jego odwołanie rozpoczęło konflikt między Kurskim a Sakiewiczem. Teraz swoją cegiełkę dokłada Piotr Lisiewicz.

                                                    ? To nie była żadna przepychanka personalna, lecz jaskrawy tryumf Przedpokoju nad Ulicą ? pisze na łamach niezależnej.pl publicysta. Ulica to obóz niepodległościowy, czyli "dobre" PiS, przedpokój zaś jest jego marną podróbką. Lisiewicz odnosi się tak do tekstu sprzed lat, w którym oceniał partię po katastrofie smoleńskiej. ? Najgorzej sprawdzili się (wtedy) politycy z mojego i nieco starszego pokolenia. Z powstania PiS zrozumieli tyle, że ?Kaczor wygryzł? tego czy tamtego. A teraz ? myślą ? nasza kolej. Otóż nie wasza, bo wasz sposób myślenia okazał się reliktem prawicy z czasów III RP ? cytuje siebie. W jego przekonaniu czas na młodych i ma na myśli np. Rachonia.

                                                    To zdegradowany przez Kurskiego dziennikarz jest przedstawicielem "nowej inteligencji". Inteligencji, która "pójdzie do zwykłych Polaków". Prezes TVP zaś to polityk przekraczający granice przyzwoitości. Zaskakujące? Bardziej dziwi to, co Lisiewicz stwierdza dalej. ? To był nie bulterier, lecz pisk pudelka żebrzącego o wpuszczenie do Salonu ? pisze o Kurskim. Wcześniej, jak pisaliśmy, krytyki nie szczędził mu Jerzy Targalski, współautor książki "Resortowe Dzieci". On także zaatakował szefa telewizji za odsunięcie Rachonia ? jedynego, który "chciał skończyć z pozorowaniem zmian". ? Mamy obecnie do czynienia z kontratakiem rosyjskiej agentury ? powiedział Targalski.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 23.03.16, 18:19
                                                    pan zbyśZeroz po niedzieli jak zwykle z palmą

                                                    wyborcza.pl/1,75478,19809542,minister-ziobro-atakuje-prezesa-rzeplinskiego-pomylka-bylo.html
                                                    Groźby karalne? mifister straszący niezależny organ sądowniczy?

                                                    Fuuuuuuuuuuuuujjjjjjj! (pierwsza litera wydrukowana omyłkowo)
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 23.03.16, 18:27
                                                    My tu se gadugadu o Demokracji, Suwerenie i tym podobnych pierdołach, a tu tymczasem bystry i doświadczony obserwator i praktyk, Szanowny Pan Prezydent Wielkiej Białorusi Alaksandr Łukaszenka, zaprosił na salony witusiadontkillasa, by ten zdradził mu, jak łamiąc prawo można uniknąć sankcji europejskich i światowych z jednej strony, a z drugie klakę Zdurniałego acz Niezawisłego Społeczeństwa.
                                                    Zamieszczone w publikatorżnikach słitfocie uwieczniające tę wstrieczę, dają odbiorcy do zrozumienia, iż Szanowny Pan Prezydent z marsową miną podał się w przód w pozie zarówno ciekawskiej, jak i pełnej zaskoczenia i zgorszenia, podczas gdy dontkillas przywarł wizawis w lekkim przygarbieniu - z pewnością nie z powodu poczucia poddaństwa, ale wskutek nagłego ataku ischiasa lub wypadnięcia hemoroidów, lecz jakby w odruchu ślimaczka właśnie stawiającego sobie za cel wnętrze skorupki.
                                                    Bylibyśmy bliscy odtrąbienia Niebywałego Sukcesu oraz Przełomu w kontaktach wzajemnych, gdyby nie zwierzenie dontkillasa, który z rezygnacją w głosie stwierdził, iż poprawa sytuacji Nieustraszonej Białoruskiej Polonii wymaga dalszych dogadywań się.
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 23.03.16, 18:32
                                                    dontkillas nie ma niestety w niczym wsparcia, bo to biedny dement smutny.

                                                    natemat.pl/174769,waszczykowski-zaliczyl-kolejny-blamaz-belgijski-dziennikarz-wytknal-politykowi-ze-mowi-nieprawde-ws-uchodzcow
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 30.03.16, 19:10
                                                    https://scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-0/s526x395/12472580_1753325811568106_913945523446917398_n.png?oh=c1ef131d66a7cde9210b461e9fac53d9&oe=57748C21

                                                    Ale malusi nieobecny już się cieszy, na konsumpcję ośmiorniczek na "wspólnej" kolacji!

                                                    scontent.fwaw3-1.fna.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-0/s526x395/12472580_1753325811568106_913945523446917398_n.png?oh=c1ef131d66a7cde9210b461e9fac53d9&oe=57748C21
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 31.03.16, 18:25
                                                    W polityce tylko hau, hau.
                                                    W ekonomii - nie inaczej:

                                                    www.fakt.pl/finanse/kurs-sprawiedliwy-jest-niesprawiedliwy-zarobia-bogaci,artykuly,621406.html?utm_source=fpfakt&utm_medium=social&utm_campaign=fanpage
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 31.03.16, 18:32
                                                    Porównanie naszych realiów do starcia Tutsi i Hutu, zamieściliśmy na Podwórku już kilka miesięcy temu wstecz.
                                                    Miło, że nawet tak poczytny tygodnik jak Polityka, czyta nasze jedynie już opiniotwórcze na forum GW wątki - lepiej późno, niż wcale Polityko!

                                                    www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1655828,1,polityczne-podzialy-coraz-glebsze-czy-grozi-nam-przemoc.read
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 31.03.16, 20:25
                                                    Pukanie i tak nic nie dało.
                                                    Tyle, że jutro dowiemy się z TVPiS o wielkim sukcesie - uściśnięciu dłoni Baraka przez skażonego ponownie w ten sposób murzyńskością ratlerka.

                                                    https://m.natemat.pl/a6c7f864957dc1c4c1119a8bf07156a8,640,0,0,0.jpg
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 01.04.16, 14:56
                                                    Bidna ta naszeńka pacyneczka jezd.
                                                    Tyle broszek, a tu dupa wiecznie z tyłu!
                                                    Bredziłą onegdaj, że Polacy to dumny naród.
                                                    No i miała rację!
                                                    Bo mówiła o menściznach a nie shitlach.

                                                    natemat.pl/176023,zostal-jej-juz-tylko-wybor-broszek-brak-szydlo-na-spotkaniu-liderow-to-kolejny-symbol-jej-slabej-pozycji?fb
                                                  • wscieklyuklad Re: PiŚ-anki duo 01.04.16, 14:59
                                                    biznes.robertbrzoza.pl/polska-kolonia/czy-pis-oszalal-chce-nas-zadluzyc-na-40-mld-dolarow/

                                                    A źli ludzie nie kumają, że trza skądziś wziąść (PiSownia obowiązująca) te pińćset złotych na drugiego rebionka.
                                                  • wscieklyuklad KP pis uchwały podsumowanie 02.04.16, 10:33
                                                    Komunistyczna Partia pis podsumowana została pod kątem prawa obrotu ziemią już praktycznie wyłącznie kościelną:

                                                    wiadomosci.wp.pl/kat,141202,title,Lukasz-Warzecha-Najwiekszy-zamach-na-wlasnosc-w-III-RP,wid,18245926,wiadomosc.html?src01=6a4c8&src02=facebook_wiadomosci
    • blessing_house Nieudolne 38% społeczeństawa 09.04.16, 08:58
      podobno popiera kretynów....

      pewnie tak jak grupka prawicowców wyklaskała Macieja Sztura...?

      "Grupka osób „wyklaskała” Stuhra w proteście wobec żartów, które padły podczas rozdania „Orłów” - triumfalnie oznajmia prawicowy portal niezalezna.pl. Fundacja Krystyny Jandy Na Rzecz Kultury prostuje: Klaskał jeden starszy pan, a publiczność wygoniła go z sali. Stuhr: Nie było żadnego skandalu"

      LINK