sammik
29.07.12, 18:53
Wydawałoby się, że wszystko sobie poukładałam, że życie to nie tylko pary, małżeństwa, rodziny, że udało mi się zaakceptować siebie tu i teraz, że przyzwyczaiłam się do życia w samotności, że nawet je polubiłam, nie - polubiłam to nie jest dobre słowo, ale zaakceptowałam... a tymczasem okazuje się, że wystarczy jedna chwila, jedna przypadkowa sytuacja, by zatęsknić za drugim człowiekiem, by zrozumieć, że człowiek oszukuje sam siebie, bo nikt nie jest stworzony do życia w samotności... Nawet jeśli bardzo sobie wmawia, że jest inaczej. Życie to chwile, które powinno się spędzać z kimś, kto nas kocha, dla kogo jesteśmy najważniejsi, a jeśli tego kogoś nie ma to życie jest jakieś takie niepełne. I ta pustka przeraża...
Mam nadzieję, że pozwolicie mi tu zostać, przeczytałam tu sporo postów, sporo mądrych słów...