Dodaj do ulubionych

Mel B ofiarą przemocy

04.01.18, 21:14
Głośno już o tym było ładnych parę miesięcy temu, temat nie jest nowy. Wątek poniekąd plotkarski, ale poważny. Plotkarski, bo dotyczy celebrytki, a o celebrytach pisze się na pudlu www.pudelek.pl/artykul/113821/mel_b_bedzie_placic_mezowi-katowi_prawie_150_tysiecy_miesiecznie/
Poważny, bo chodzi o przemoc domową.
Zadałam sobie trud i poczytałam też artykuły w mniej lub bardziej poważnej prasie, przejrzałam instagramy, doszkoliłam się itd.
W skrócie: była spicetka, obecnie jurorka x factora, okazjonalnie piosenkarka, ambasadorka fit życia i różnych innych rzeczy, za co jej dobrze płacą zbudowała (po rozpadzie Spice Girls) mini imperium na występach w Las Vegas, w tv, firmowaniu swoją twarzą różnych produktów, wydarzeń oraz akcji, próbuje reanimować się jako piosenkarka, nakręciła też domowe reality show, nie tak nachalne jak Kardashianowie. Cały swój wizerunek oparła na starym dobrym haśle "girl power" towarzyszącym jej jeszcze od lat 90. oraz na rodzinie. Mel B ma 3 córki, jej ostatni związek to (ponoć swego czasu) szalenie zgodne małżeństwo z Stephenem Belafonte, co podkreślała wielokrotnie w wywiadach. Małżeństwo współpracowało razem, mąż był rodzajem jej managera, czy kogoś w tym stylu. Niecały rok temu wystąpiła z pozwem rozwodowym do sądu, potem rozpętała się burza medialna. Wynajęła specjalistkę od rozwodów w Hollywood i wytoczyła ciężkie działa: przyznała się do bycia ofiarą przemocy domowej, przymuszaną do trójkątów oraz innych wymysłów seksualnych męża.
Mam pewien dysonans, bo z jednej strony wiem, że przyznanie się do bycia ofiarą przemocy nie jest nigdy wyssane z palca, uważam że trzeba to nagłaśniać, działać itp itd. Z drugiej jednak strony, dosłownie kilka dni przed złożeniem pozwu Mel B publicznie zapewniała o miłości do męża, o tym że to jej największy przyjaciel, że nigdy by jej nie skrzywdził. Jak wspomniałam, bardzo istotnym składnikiem jej kariery był image twardej laski, co to nie da sobie w kaszę dmuchać, a jednocześnie żyjącej w szczęśliwej rodzinie, udanym małżeństwie (po kilku nieudanych wcześniejszych związkach). Wielokrotnie mówiła o swoim biseksualizmie oraz o tym, że lubią sobie z mężem "poszaleć" (między linijkami: w różnych konfiguracjach), chodzić razem na striptiz, bo to ich podkręca.
Co mnie w tym wszystkim zastanawia, czy ten scenariusz który przedstawiają tabloidy jest w ogóle możliwy, tzn że kobieta ta była ofiarą (i tak też się czuła) przez wszystkie lata i robiła dobrą minę do złej gry (bo kasa? bo zbudowała na pozytywnym wizerunku - swoim i męża - karierę)? Czy część z tych zdarzeń to po prostu argumenty wykute przez prawnika (chodziliście na trójkąty? On zawsze proponował? to może jednak cię przymuszał?).
Kurcze, nie jestem psycho-specem, chociaż zdaję sobie sprawę z czegoś takiego jak współuzależnienie czy też wyparcie. Ale czy można aż tak bardzo wypierać wszystko, a jednocześnie przez lata, przed kamerami, na insta czy innym twitterze uwielbiać się ze swoim mężem bez mrugnięcia okiem? Czy można tak o nagle poczuć się ofiarą?
Proszę z góry nie zarzucać mi, że nie jestem prokobieca, że w ogóle mam jakiekolwiek wątpliwości, bo przemoc to przemoc. Ok, tak jest i nie neguję tego, ale czuję tutaj dodatkowo jakiś teatr, a budowanie przez lata wizerunku na filarach, które okazują się niczym i rzekomo nie istniały od dawna było podtrzymywane wyłącznie dla pieniędzy? Czy tylko mi tu coś nie gra? Tak, wiem, tv i świat celebrycki to ułuda, chodzi mi bardziej o to czy psychologicznie jest to możliwe.

Obserwuj wątek
    • 18lipcowa3 Re: Mel B ofiarą przemocy 04.01.18, 21:19
      są siebie warci
      • bergamotka77 Re: Mel B ofiarą przemocy 04.01.18, 22:04
        18lipcowa3 napisała:

        > są siebie warci
        >

        To samo pomyślałam wink
    • handzia.kaziukowa Re: Mel B ofiarą przemocy 04.01.18, 21:20
      Oglądałaś "Big Little Lies"? Tam jest pokazany niemal identyczny schemat.
      • drinkit Re: Mel B ofiarą przemocy 04.01.18, 21:24
        nie, ale jest na mojej liście
        • handzia.kaziukowa Re: Mel B ofiarą przemocy 04.01.18, 21:53
          koniecznie, bo właśnie w dużej mierze odpowiada o wyparciu przez "silną" kobietę przemocy ze strony partnera, długiej drodze do nazwania siebie ofiarą i jednocześnie ciągłym utwierdzaniu całego swojego otoczenia w tym, że zachowania przemocowe są ekscytujące i pożądane przez obie strony związku.
          • domowapani Re: Mel B ofiarą przemocy 05.01.18, 08:39
            Ale się wyciągnęłam!
            😘
        • maniaczytania Re: Mel B ofiarą przemocy 04.01.18, 22:01
          przeczytaj najpierw książkę smile
    • myfaith Re: Mel B ofiarą przemocy 04.01.18, 21:46
      Odnosząc się do schematu - "jestem sławna i bogata a bogactwo buduję na wizerunku szczęśliwej w związku" to myślę, że tak- można długo grać przed światem i przed sobą że się jest szczęśliwą, zrealizowaną. To jest ten sam schemat co u koleżanki w pracy która zamiast powiedzieć- tak, mąż mnie uderzył - stąd ten siniak pod okiem, mówi że potknęła się na schodach a mąż to codziennie w weekend przynosi jej do łóżka kawusię itd.
      Ludziom wstyd, że dają się wprowadzić w rolę ofiary ( nie powinno im być wstyd no ale taki jest mechanizm). Rzadko która kobieta ze świata show biznesu decyduje się mówić otwartym tekstem

      Pamiętasz panią Katarzynę Figurę? Przecież przez lata miała taaakie szczęśliwe życie z mężem aż zdecydowała się powiedzieć jak jest naprawdę. A mąż nadal pewnie jest przekonany, że przecież uchylał jej nieba a ona wredna niewdzięcznica.
    • domowapani Re: Mel B ofiarą przemocy 04.01.18, 21:50
      Można. Serio.
    • konwalka Re: Mel B ofiarą przemocy 05.01.18, 07:41
      Owszem, publiczne przyznanie się do bycia ofiara przemocy Może być konfabulacja. Przy czym przemoc męża wobec żony to pikus w porównaniu z dalszymi poczynaniami pani. Wszystko w celu uzyskania rozwodu z zasadzeniem alimentów na siebie i orzeczenia o winie męża. Przypadek z rodziny, nue tak dawny. Rzygam jak sobie to przypominam
    • triss_merigold6 Re: Mel B ofiarą przemocy 05.01.18, 08:31
      Nie kupuję tego. Spicetce rzekoma przemoc zaczęła przeszkadzać przy okazji rozwodu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka