Dodaj do ulubionych

Sztuka kompromisu

02.11.12, 22:52
kompromis
1. «porozumienie osiągnięte w wyniku wzajemnych ustępstw»
2. «odstępstwo od zasad, założeń lub poglądów w imię ważnych celów lub dla praktycznych korzyści»

Interesuje mnie głównie opinia tych którzy faktycznie są sami.
Czy potraficie iśc na kompromis i to nie tylko w relacjach damsko-męskich czy pójście na kompromis jest wam zupełnie obce?
Obserwuj wątek
    • jeriomina Re: Sztuka kompromisu 02.11.12, 23:03
      Hm, z tego, co doświadczam, to kompromis w wydaniu męskim to "mężczyzna ma rację a kobieta musi mu ją przyznać". Sztukę kompromisów ma opanować ona, bo on się nie myli.
      • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 02.11.12, 23:06
        smile))
        W zasadzie masz rację. Facet ma przynajmniej miec wrażenie, że decyduje i w niczym się nie nagina bo nie zniesie tego jego męskie ego. Co innego kobieta wink
        Tylko tak sobie myślę, że kobiety które umiejętnie robią facetów w bambuko mają w gruncie rzeczy dobrze.
        • wiem_i_powiem Re: Sztuka kompromisu 02.11.12, 23:41
          Po co te pytania miłe Panie skoro wszystko wiecie? wink
          • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 11:21
            Z ciekawości.
      • lesher Re: Sztuka kompromisu 02.11.12, 23:10
        No jakiś porządek musi na tym świecie przecież być tongue_out
        • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 02.11.12, 23:20
          Mogę się założyc, że jesteś pantoflarzem wink
          Tacy najczęściej są mocni w gębie.
          • lesher Re: Sztuka kompromisu 02.11.12, 23:29
            > Mogę się założyc, że jesteś pantoflarzem wink

            Niestety nie ma pantofla pod którym mógłbym siedzieć big_grin

            > Tacy najczęściej są mocni w gębie.

            Nawet nie wiesz jak by się przydało - do sądu jak znalazł!
            • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 02.11.12, 23:35
              No, a jak wygląda u Ciebie sztuka kompromisu?
              Tworzę rys psychologiczny współczesnych samotnych wink
              • lesher Re: Sztuka kompromisu 02.11.12, 23:41
                www.youtube.com/watch?v=d2msCa2I3lE
                • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 11:23
                  Zupełnie jak ja smile
      • zed-is-dead Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 02:13
        Tak, o foch, którym strzela jest dobitnym wyrazem akceptacji stanu rzeczy smile
        • jeriomina Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 09:48
          A faceci to nie strzelają fochów? Właśnie tego doświadczam tongue_out
          • zed-is-dead Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 12:43
            Nie spotkałem się z takim przypadkiem. No chyba że mamy do czynienia z jakąś maskaradą wink
    • zed-is-dead Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 02:11
      Wszędzie tam, gdzie nie ma zero-jedynkowych opcji wyboru.
    • tapatik Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 09:07
      Nie mnie to oceniać. big_grin
      • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 15:20
        Nie kryguj się, wal śmiało wujaszku tapatiszku.
    • tygrysgreen Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 09:42
      jako singiel dzieciaty w nastolatki nie mam wyjścia
      na sierżanta się nie nadaję więc sztuka negocjacji i kompromisu ciągle w użyciu
      • zielonooka38 Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 12:22
        o coś o tym wiem Tygrysie wink
        każda matka ma opanowaną tę sztukę
    • beja_81 Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 13:50
      potrafię... ale
      najpierw trochę muszę podziamgać, nastroszyć piórek, itp. big_grin
    • waganiemama Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 14:37
      a dlaczego interesuje Cię opinia tych, którzy są sami?
      skoro nie mają możliwości, a raczej nie są zmuszeni do stosowania swoich poglądów w praktyce

      można sobie myśleć, że się jest super umiejętnym w sztuce kompromisu
      można myśleć, że się umie o wszystkim rozmawiać i nigdy nie popada w konflikty
      można myśleć, że się jest zajebistą kochanką/-iem
      można sobie myśleć wszystko, co się chce

      a życie potem weryfikuje...
      • szarooka.temperufka Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 14:50
        ale kotku troszkę za wąsko myslisz! są sami, ale są sami teraz tu, a niekoniecznie sami od zawsze i po grób, kiedyś każdy był z kimś, i za chwilę z kimś będzie.

        > skoro nie mają możliwości, a raczej nie są zmuszeni do stosowania swoich
        > poglądów w praktyce
        jesteś z kimś? byłaś sama?? chyba cholernie długo i szczytem szczęścia dla ciebie jest, że się tak wyrażę "złapanie obecnego faceta za uszęta', bo piszesz tak, że śmiać się chce.
        • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 15:43
          Temperufko, luzuj gumę...

          • wodnymaryn Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 15:48
            "Między chlewem, a szkółką niedzielną jest całkiem spora przestrzeń.
            I jak na razie Temperufka spokojnie tam się mieści."
            Czyżby się coś od wczoraj zmieniło?
            • uny Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 15:52
              a ty co? wyrzut sumienia jesteś?
              • wodnymaryn Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 16:03
                "nie bądź taki sztywny jakbyś fiutka połknął!"
                by temperufka
            • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 15:59
              > Czyżby się coś od wczoraj zmieniło?

              Jak widać na załączonym powyżej obrazku...
              • wodnymaryn Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 16:12
                "nie usraj się biedactwo!!!"
                by temperufka
            • mam_to_gdzies gyubal_wahazar 03.11.12, 17:14
              Dlaczego piszesz pod pseudonimem? Przecież bardzo łatwo można poznać, że to Ty.
              • szarooka.temperufka Re: gyubal_wahazar 03.11.12, 17:43
                mendoza dupskiem by ruszył wreszcie, a nie dziewicy się dziadkowi zachciało!!
                chyba już nie te lata na takie frykasy, dziadku!!
                • szarooka.temperufka Re: gyubal_wahazar 03.11.12, 17:45
                  ale taka to nic nie umie, więc i wymagająca nie jest, a jak ktoś tak kiepściutko w łózku jedzie jak on to w sam raz. mogłbyś wreszcie zostać czyimś mistrzem, mimo że nadal przerabiasz okładkę elementarza.
                  • lesher Re: gyubal_wahazar 03.11.12, 17:54
                    Temperufka jednak musi sobie trochę odpocząć od forum.
                    • szarooka.temperufka Re: gyubal_wahazar 03.11.12, 18:13
                      muszę?? dlaczego? nie czuję takiej potrzeby.
                      • lesher Re: gyubal_wahazar 03.11.12, 18:18
                        To dla Twojego dobra.
              • gyubal_wahazar Re: gyubal_wahazar 03.11.12, 17:55
                Uchyl rąbka swych metod analitycznych, ładnie proszę. Na marginesie, nie taję, że sympatyzuję z poglądami i stylem WodnegoMaryna
                • mam_to_gdzies Re: gyubal_wahazar 03.11.12, 18:45
                  Wystarczy porównać styl wypowiedzi, trudne to nie jest! Poza tym jedno Was łączy na pewno - racja jest jedna, jedyna słuszna - tylko ta, którą reprezentujecie. Kto nie popiera - jest nikim.
                  • gyubal_wahazar Re: gyubal_wahazar 03.11.12, 19:32
                    smile Tak myślałem
          • szarooka.temperufka Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 16:39
            no co??? tak to odebrałam, jakby chciała powiedzieć, że my samotni to gówno wiemy, i nie powinniśmy się w temacie wypowiadać, bo "nie mamy możliwości, a raczej nie jesteśmy zmuszeni do stosowania swoich poglądów w praktyce", w domyśle: "nie to co ja, ja to jestem LEPSZA, bo moj misiu bubu jest, gdzieś tam jest'.
            • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 16:47
              Jakkolwiek tego nie odebrałaś, to ad personam Wagi nie powinnaś była atakować.
              • szarooka.temperufka Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:04
                a ją faktycznie to dotknęło, czy tylko tobie si,ę tak wydaje? bo może panna obróciła kieckę na drugą stronę i ma to gdzieś, a my tu prujemy robótki.
                • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:11
                  To nie ma znaczenia, czy ją dotknęło. Wystarczy że MOGŁO dotknąć.
                  • szarooka.temperufka Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:17
                    nosz kurwa!!! a kim ona jest, że "mogłą ją dotknąć", jaśnie pani jakaś??
                    mnie może dotykać, można po mnie jechać jak po łysym koniu, bo skóry nosorożca nic nie przebije, a sa tu jakieś szlachcianki, których tknącni e ozna bo maja wyjątkowe przywileje????
                    • mam_to_gdzies o TWA? 03.11.12, 17:18
                      Słyszałaś?
                      • szarooka.temperufka Re: o TWA? 03.11.12, 17:28
                        nie
                        • mam_to_gdzies Re: o TWA? 03.11.12, 17:30
                          Towarzystwo Wzajemnej Adoracji
                          wink
                          • szarooka.temperufka Re: o TWA? 03.11.12, 17:33
                            a, i warszafka liże sobie dupki??
                    • stefcia41 Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:21
                      << a sa tu jakieś szlachcianki, których tknącni e ozna bo maja w
                      > yjątkowe przywileje????>>
                      A to ciekawe masz obserwacje, bardzo ciekawe.
                      Ja na ten przykład się zastanawiam czemu Tobie uchodzi tyle na sucho a inny zostaliby już dawno zbanowani?
                    • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:26
                      pl.wikipedia.org/wiki/Argumentum_ad_hominem
        • wodnymaryn Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 16:26
          Dotarło do Was Administratorzy? Nie może być pobłażania dla braku kultury na forum.

          "buziaczki smile
          ja idę dalej słuchać audiobóka
          a Wy - bawcie się ładnie"
          by Pancerna
          • szarooka.temperufka Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 16:40
            weź sobie coś liźnij, bo ewidentnie ci brakuje i nie umiesz sobie już z tym radzić.
            idź jakąś pannę wyrwij, jak się nie da to grzecznie zapłać za usługę i od razu powietrze z ciebie zejdzie i bedziesz w stanie czechowa poczytać.
            • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 16:49
              Temperufko, moja cierpliwość jest ogromna, ale nie nieskończona.
              I nie zgrywaj się, że nie wiesz o co chodzi.
              • szarooka.temperufka Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 16:58
                daj spokój, wypowiedział się gdzieś gość w temacie? nie widziałam, nie spodobało mu się o dziewicach, mimo że nic nie zrozumiał, i gania tak za mną nie wiedzieć po co. brakuje mu bzyknięcia i kombinuje niedźwiadek. big_grin
                ale.... komu nie brakuje? big_grin
                • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:21
                  Jestem pewien, że Wodnymaryn jest Ci dozgonnie wdzięczny za troskę jaką wykazujesz jego życiem seksualnym, i na pewno docenia Twój ogromny wysiłek i zaangażowanie w przeprowadzoną dogłębnie psychoanalizę, na dodatek za darmo i bez konieczności fatygowania się do Ciebie na kozetkę.
                  Ale naprawdę mogłaś przekazać mu swoje odkrycia bezpośrednio na maila, nie obwieszczając ich całemu forum. Tak by było lepiej - uwierz mi.
                  • wodnymaryn Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:36
                    Mnie zastanawia jedno. Troje administratorów a reakcji żadnej. Dziś przeszkadzają Ci ataki personalne a wczoraj były w granicach normy. Dziś wystarczy, że ktoś mógłby poczuć się urażony, wczoraj sensacyjne doniesienie o odkryciu dwóch dziewic na sąsiednim forum nie zrobiło na Tobie wrażenia. Trochę wyobraźni ludzie. Wystarczy chwilka refleksji by zrozumieć, że tak bezrozumne wątki jak temperufki mogą wpędzać kobiety w podobnej sytuacji w jeszcze głębsze kompleksy.
                    • uny Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:42
                      ja to ciebie jednak nie rozumiem.
                      • wodnymaryn Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:45
                        Nie musisz. Rób to co należy do admina. I wszyscy będą szczęśliwi.
                        • mam_to_gdzies Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:47
                          wodnymaryn napisał:

                          > Nie musisz. Rób to co należy do admina. I wszyscy będą szczęśliwi.

                          Czyli to, czego Ty chcesz? Co wg Ciebie jest słuszne?

                          • wodnymaryn Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 17:54
                            Kultura, wrażliwość i szacunek dla drugiego człowieka. Mówi Ci to coś?
          • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 16:53
            Na pewno masz rację, ale to też nie oznacza tępienia wypowiedzi na centymetr odbiegających od linii partii.

            Może być ostro, ale nie chamsko.
        • robert.83 Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:42

          Hehe...
          Temperówko, weź przeczytaj uważnie, albo w ogóle, post Wagi i sama, kotku, poszerz myślenie.
          Nigdzie nie ma nic o wywyższaniu, nigdzie nic o chełpieniu się facetem itp.

          Wątek jest m.in. o sprawach damsko-męskich a dziewczyna zwróciła uwagę na to, że gdybanie na chłodno to jedno a efekt na żywo to drugie. Proste jak dzida.

          Możesz się z tym zgadzać albo nie, możesz się poczepiać formy przekazu... ale po kiego ch... się dopierniczasz do autorki personalnie? Czujesz się lepsza jak tak pierdolniesz na oślep bez sensu? Miarkuj się czasami jak podchodzisz do ludzi (jeśli autorzy wpisów to dla Ciebie żywi ludzie) bo nawet tych co Cię odpierają pozytywnie zrazisz, kotku bejbe szarookie.

          Dla przypomnienia podstaw: da się wymieniać różne (nie takie same, odmienne czasem całkowicie) poglądy bez dopierdalnia na ślepo. Serio. Może nie tak łatwo wtedy o emocje, efekt, dramaturgię.... może trzeba bardziej się wysilić po prostu. Może trzeba traktować ludzi na równi ze sobą, a nie uważasz się za skończony nieomylny cud kosmosu. To chyba najtrudniejsze.

          Z tego Twojego posta wydawać by się mogło, że sama cierpisz na brak chłopa bo się rzucasz na parujących. Mogłoby... ale po ch... iść w tę stronę? Nic nie wiem o Tobie i nie będę snuł pudelkowych dyrdymałów.

          Będziesz chciała pofilozować - chętnie się przyłączę. A na razie dziś zagrałaś szarooką.zadymiarę. Szkoda czasu na to.
      • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 15:23
        Bo dokonując autorefleksji stwierdzam, że z wiekiem coraz mniej mi do kompromisów. Zdarzy się, że tak robię, ale wywaracją mi się flaki. Dlatego też sądzę, że taka cecha charakteru nie sprzyja życiu w stadzie.
        Natomiast wydaje mi się, że jestem zajebistą kochanka wink
        • gyubal_wahazar Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 18:05
          Tak na słowo, mamy ci uwierzyć ? wink
          • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 18:08
            Gubi mówi: SPRAWDZAM wink
            • gyubal_wahazar Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 18:12
              Bo blefować, to my ...
            • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:13
              Jesteś rzecznikiem prasowym Gubisia? wink

              Jak mówię to mówię. Musicie uwierzyc, nie ma wyjścia wink
              • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:15
                Nieee, za tłumacza robiłem wink
                • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:19
                  yhmm, dorabiasz po godzinach chwali się
                  • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:22
                    Ja to w czynie społecznym!
                    • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:27
                      Czyn społeczny o nazwie: internetowa samopomoc chłopska.
              • gyubal_wahazar Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:21
                Toja, facetów tu na lekarstwo, więc musimy się wspierać wink

                > Jak mówię to mówię. Musicie uwierzyc, nie ma wyjścia wink

                Jak kotu w worku ? wink
                • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:25
                  Jak kocicę w pudełku z prezentami wink
        • zielonooka38 Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:06
          Tajka wink
          wydaje Ci się????? czy wiesz bo to różnica wink
          • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:16
            Kryguję się tak, chcę zostac choc odrobinkę tajemnicza.
            • zielonooka38 Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:19
              a to przepraszam, że tak od razu i z buta wink
              • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:23
                A tak a'propos tematu.
                Potrafiłabyś jeszcze pójśc na kompromisy, zmienic swoje życie dla nowego związku?
                • zielonooka38 Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:33
                  hm... wiemy o sobie tyle na ile nas sprawdzono wink

                  nie umiem "gdybać" - związek i chęć bycia razem to nie kompromis to wybór a wiem z doświadczenia, że rezygnowanie z siebie nie wychodzi dobrze w życiu i nie robi dobrze dla związku... faktem jest że przemawiają do mnie logiczne argumenty i tylko takie potrafią sprawić bym zmieniła zdanie lub poszła na ustępstwa wink

                  już raz zmieniłam życie dla związku i chyba jestem już za stara by znów to zrobić wink
                  • maniek2000 Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:36
                    a ja wroce do tego tematu dobrej kochanki, jesli pozwolisz toska, a czerwone gacie masz...?
                    ze sie tak chwalisz...? he? wink
                    • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:39
                      Maniek stęskniłam się normalnie za tobą.
                      Maniuś u ciebie na fsi dziołchy taki mają?
                      • maniek2000 Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 20:18
                        > Maniuś u ciebie na fsi dziołchy taki mają?
                        nie wymiguj sie od odpowiedzi, ech... ja nie wiem...
                        najpierw nagada sie, a pozniej nie chce powiedziec... hehe
                        oj toska, toska, ja sie bede musial za ciebie wziac, bedziesz jeszcze chodzic jak szfajcarski zegareczek... ci mowiewink
                        • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 20:38
                          maniek2000 napisał:


                          > oj toska, toska, ja sie bede musial za ciebie wziac, bedziesz jeszcze chodzic j
                          > ak szfajcarski zegareczek... ci mowiewink

                          Chciałabym to zobaczyc smile
                  • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:37
                    Obecnie myślę bardzo podobnie. Po latach przeróżnych doświadczeń stwierdzam, że człowiek powinien jednak byc wierny przede wszystkim sobie, to zawsze się sprawdza. Wszystko inne nie ma sensu. No i właśnie gdzie tu jest miejsce na związekwink Pewnie taki idelany, który nie istnieje, gdzie ludzie są razem , ale szanują swoją odrebnośc.
                    • zielonooka38 Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:57
                      Tojka wink pewnie istnieje gdzieś ten ideał
                      i taki związek jest nawet możliwy pod warunkiem ze nagle jednej ze stron nie odbije lub jej własne kompleksy i uprzedzenia nie wezmą "góry" ....
                      • maniek2000 Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 20:15
                        czyli mozena to podsumowac, krootkom piosnkkom spiewanom kiedys tam... wink
      • wiem_i_powiem Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:09
        Waga, jeśli pytanie zostało zadane w takiej a nie innej formie tzn. że jego autorka widziała w nim jakiś sens. Wbrew pozorom bycie lub nie bycie w związku nie jest uzależnione wyłącznie od umiejętności zawierania kompromisów. Można posiadać wspomnianą umiejętność i nie mieć partnera np. z braku takiej potrzeby, lub braku odpowiedniego kandydata. Można być osobą niezdolną do kompromisów i przebywać w związku jeśli jest to związek na czyiś warunkach, gdzie tylko jedna strona "rozdaje karty" a drugiej stronie to nie przeszkadza (często do pewnego czasu).

        w związku można sobie myśleć, że się jest super umiejętnym w sztuce kompromisu
        w związku można myśleć, że się umie o wszystkim rozmawiać i nigdy nie popada w konflikty
        w związku można myśleć, że się jest zajebistą kochanką/-iem
        w związku można sobie myśleć wszystko, co się chce

        a życie potem weryfikuje...

        Poza tym pytanie nie dotyczy wyłącznie relacji damsko-męskich ale generalnie życia.
        • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 19:33
          Wiesz wydaje mi się, że w młodszym pokoleniu to jednak nie jest wiele związków w których ewidentnie jedna strona rozdaje karty. Choc faktycznie masz rację, raczej trudno okreslic regułę zgodnie z którą ludzie pozostają samotni. Może jednak coś nas samotnych łączy. Tak się zastanawiam.
          • wiem_i_powiem Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 22:40
            Upływ czasu niewiele zmienił poza tym, że kiedyś to mężczyzna, niejako z urzędu, rządził w związku, a obecnie kobiety coraz częściej tupią nóżkami i powielają "męskie" błędy. Poza tym tak naprawdę związek nie musi być zdominowany przez żadną ze stron, wystarczy że każdy robi swoje i ciągnie wózek... w przeciwną stronę, każdy sobie rzepkę skrobie, związek jest tylko na papierze albo nawet nie, ludzie są ze sobą oficjalnie tylko z powodu strachu przed samotnością, zbyt leniwi i egoistyczni by zacząć coś od nowa lub naprawić to co mają a raczej to czego nie mają... To o czym piszę nie jest odosobnionym przypadkiem, wiele związków zachowuje pozory, robi dobrą minę do złej gry. Także w żadnym razie nie zgodzę się z twierdzeniem jakoby osoby będące w związku były z automatycznie uznawane jako te bardziej układne. Są to często trudni ludzie, którzy także są samotni przy teoretycznie najbliższej osobie...
            • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 09:59
              yhmm, sama nigdy nie czułam się tak samotna jak w czasach, kiedy byłam mężatką
    • silencjariusz Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 23:15
      Pozwolę sobie ponownie sięgnąć do antyku, bo przypomniało mi się pewnie zdanie, które bardzo mi się podoba. Otóż Marek Terencjusz Warron powiada: iż ten, kto usuwa wady żony czyni ją milszą, ale kto je cierpliwie znosi - czyni lepszym samego siebie.
      Myślę, że ta zasada powinna czasem znajdować zastosowanie również i przy dochodzeniu do kompromisu. Czasem trzeba ustąpić. I kobieta zadowolona będzie i mężczyzna jakby trochę doskonalszy się stanie wink
      • gyubal_wahazar Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 23:40
        > kto usuwa wady żony czyni ją milszą, ale kto je cierpliwie znosi - czyni lepszym samego siebie.

        Ciekawa zdawałoby się myśl, ale prawdę mówiąc nie dostrzegam, jak kumulowanie frustracji, miałoby czynić kumulującego je lepszym
        • silencjariusz Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 23:44
          Może autorowi chodziło o to, że cierpienie uszlachetnia wink
          • gyubal_wahazar Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 23:55
            Zapewne, ale tego poglądu już zdecydowanie nie podzielam smile
            • gyubal_wahazar Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:02
              Rzekłbym nawet, że jest zdecydowanie szkodliwy
            • silencjariusz Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:04
              Jak powiadał mój dowódca: rozkazy mogą ci się nie podobać, ale masz je k... wykonywać.
              I chyba do tego sprowadza się wiele kwestii w życiu.
              • gyubal_wahazar Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:11
                Jeśli tak rozumiesz życie. Nie toleruję ludzi takiego pokroju w swoim otoczeniu, dzięki czemu nie miałem podobnych przeżyć
                • gyubal_wahazar Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:18
                  ... jak twój dowódca, ma się rozumieć
                • silencjariusz Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:22
                  Aż do tego stopnia (jednostronne narzucanie decyzji) to nie.
                  Ale to też kwestia charakteru. Albo ma się zdolność koncyliacyjną i decyzje podejmowane są w drodze "ucierania się" albo nie.
                  Nie sądzę żebyś czasem nie potrafił odpuścić i zrobić czegoś w taki sposób jak sobie Twoja partnerka zażyczy.
                  • gyubal_wahazar Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:32
                    Jak najbardziej. Rywalizację cenię w sporcie, ale nie w związku. Dzięki za ciekawą wymianę myśli. Dobranoc smile
                    • silencjariusz Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:37
                      Dobranoc
      • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 23:43
        Powiedziałbym zupełnie inaczej.
        Bez kompromisów chociaż jedna strona jest zadowolona.
        Z kompromisami nikt nie jest zadowolony.
        • silencjariusz Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 23:51
          > Z kompromisami nikt nie jest zadowolony.

          A to nie jest czasem tak, że decydując się na wspólne życie, decyduje się również na frustrację związaną z koniecznością uwzględniania interesów/zdania partnera/partnerki?
          • lesher Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 23:53
            No to z tego wniosek, że zadowolony można być tylko w pojedynkę.
            • silencjariusz Re: Sztuka kompromisu 03.11.12, 23:57
              A ja myślę, że w pojedynkę można być jeszcze bardziej niezadowolonym z życia niż będąc w duecie.
              • lesher Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:22
                Czyli może być źle, albo jeszcze gorzej?
                • silencjariusz Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:25
                  Tego to nie wiem. W grę wchodzi też np. wariant: wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.
                • silencjariusz Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:33
                  Mogę mówić jedynie o sobie. Mi samemu jest źle. Tęsknię za życiem w duecie.
                  • lesher Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:44
                    A co robisz żeby to zmienić?
                    • silencjariusz Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:50
                      No... bardzo wiele... a w zasadzie... to nic.
                      Zaczynają się trudne pytania wink To ja już pójdę spać. Dobranoc.
                      • lesher Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 00:52
                        Hehe. Dobranoc!
                      • stefcia41 Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 09:00
                        Ucieczka to jest metoda na uniknięcie trudnych pytań?
                  • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 10:00
                    Widzę, że ktoś tu jest gotowy, żeby otworzyc się na nową osobę. Trzymam kciuki.
                    • stefcia41 Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 10:04
                      Tojka big_grin
                      Że ja? big_grin
        • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 10:06
          Lesiu tak sobie myślę, że trzeba trafic na odpowiednią osobę, żeby wspólne robienie czegoś, czasami ustępowanie nie było udręką, a żeby robiło się pewne rzeczy tak ot zwyczajnie.
          Przecież czasami w zwykłych relacjach jak kogoś lubisz to ustępujesz bez wielkich problemów, w relacjach damsko-męskich jak trafisz na kogoś do kogo nie masz nastawienia, że będziesz walczyc to powinno byc dobrze, no czasami się zdarza....może nam się trafi
          • lesher Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 10:13
            Jak trafiasz na odpowiednią osobę to nie ma konieczności kompromisu. No oczywiście nie mam na myśli "problemów" w rodzaju koloru ściany w sypialni...
            • to_ja_pisze Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 10:15
              Tylko jak znaleźc?wink
              • lesher Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 10:20
                Oto i jest pytanie. Niestety patentu nie posiadam, więc mądrzył się nie będę.

                Według mnie to kwestia farta - albo się uda, albo nie.
                • zegnaj_kotku Re: Sztuka kompromisu 04.11.12, 21:26
                  Wiekszość kompromisów wygląda niestety tak, że wilk głodny i owca poszarpana...
                  Moim zdaniem gdy zwiazek opiera się na kompromisie to niestety z czasem ten kompromis zaczyna uwierać jak kamień w bucie... i z kompromisu powstaje "przymus" świadomie przyjety ale przymus.
                  Lepszy od kompromisu jeswt konsensus, ale czasem o niego bardzo trudno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka