Dodaj do ulubionych

Wzruszona... odrobinkę

15.12.13, 14:46
DZisiaj usłyszałam pewną pieśń. JUż na wstępie mnie zaintersowała bo była fletem poprzecznym przygrywana. Pojawiły się lekkie ciarki na sam intrument. Tak miałam tez kiedyś w przypadku skrzypek. Raczej tak wcześniej nie miałam suspicious Nawet nie jestem osobą wrażliwą na muzykę, tak bynajmniej myślę suspicious Słowa w zwrotce nie miały na mnie wpływu ale na refrenie... prawie się rozkleiłam.... oczy były mokre.... Już woda w jeziorze sięgała po brzegi ale się nie wylała... czasem wiatr, samym swym powiewem, lekko brzeg nawilżył.... Nawet nie zauważalne to było ale odczuwalne. Takie cieplejsze, mokrzejsze oczy, mimo ze nic z nich nie wypływało.
Na refrenie, prawie by moja woda za brzeg się wylała....
Po tych słowach...

"Bez Ciee..e..eebieee nie mogęę już żyć.... Dla Ciee..e..eebieee me serce chce bić"

Oczywisćie ja inny sens w Tych słwoach widział niż osoba co ją tworzyła tongue_out
Wtedy myśleć zaczęłam. Odczuwać lekka potzrebę. rzadko ją mam.
Ja nie potrafie nawet łez uronić z powodu samotności. Jeśli coś wyleci to od razu się skończy....
Teraz też nie potrafiłam, choć nie dużo brakowało gdy włączyłam sobię tę piosenkę.
Widzę, że nie tylko ja inaczej widzę te słowa... i innego adresata

Fajnie smile Kiedyś moze mi się bardziej zacznie chcieć big_grin dobrze to rokuję.... kiedyś bardziej zatesknie co spowoduję, że zaczne działać...a może wystarczy jedynie nie przeszkadzać...? może... no to może już nie będę tak utrudniać.

Oto ta piosenka co próbowoła mnie dzisiaj rozkleić suspicious prawie jej się udało...
Piękny jest tekst - zlote myśli napisane w teledysku. warto przeczytać.



Jena złota myśl przytoczona:

"Wszyscy na świeci szukają szczęścia, a jest tylko jeden sposób, aby je znaleźć. Trzeba kontrolować swoje myśli. Szczęście nie przychodzi zewnątrz. Zależy od tego co jest w nas samych".



P.S. Słów wypowiadanych nie trzeba słuchać, bo to inny sens, inny adresat jest smile
Obserwuj wątek
      • hashimotka88 Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 15:29
        Ładna...
        woda za brzeg się nie przelewa.... ale wzrusza odrobinę smile

        Za to ta piosenka kiedyś mnie wzryszyła... przy niej zaczęłam chcieć,.... zaczęłam tesknić. To dobrze....
        Fajne miała na mnie działanie... Świetna jest, bo chce się chcieć...



        Kiedyś nocą sobie ją włączyłam. SŁyszałam ją już nieraz wcześniej ale wtedy jej tak nie odbierałam, jak tamtego wieczoru.... pić mi się zaczeło chcieć... napiłam się ale... nie takiej wody....
        wyjątkowo wtedy z jeziora co nieco się wylało... policzki mi pogilgotało... dobrze....
        • torado Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 17:57
          hashimotka88 napisała:

          > Ładna...
          > woda za brzeg się nie przelewa.... ale wzrusza odrobinę smile
          >
          > Za to ta piosenka kiedyś mnie wzryszyła... przy niej zaczęłam chcieć,.... zaczę
          > łam tesknić. To dobrze....
          > Fajne miała na mnie działanie... Świetna jest, bo chce się chcieć...
          >
          >
          >
          > Kiedyś nocą sobie ją włączyłam. SŁyszałam ją już nieraz wcześniej ale wtedy jej
          > tak nie odbierałam, jak tamtego wieczoru.... pić mi się zaczeło chcieć... napi
          > łam się ale... nie takiej wody....
          > wyjątkowo wtedy z jeziora co nieco się wylało... policzki mi pogilgotało... dob
          > rze....

          taaaaak hashi...piękna ta piosenka i ja chcę być taką wodą dla mojego Kochanego....ale czasem to takie trudne....
          • hashimotka88 Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 18:40
            > taaaaak hashi...piękna ta piosenka i ja chcę być taką wodą dla mojego Kochanego
            > ....ale czasem to takie trudne....

            trudne to chyba jest wyjsćie ze źródła i dotarcie do ujścia. Jest wiele mendrów, zakretasów, zanim dotrze woda do swojego miejsca....
            Woda jest TAKA jak ma być gdy nie jest zanieczyszczona.... i się płynie..... samo to może się dzieje. Taką wodą się staje. Ja tam nie wiem.... jeszcze płynę big_grin jeszcze nie dotarłam suspicious ale ja to wolna jestem suspicious błądze po drodze suspicious czasem.... zatrzymuję się w strorzeczch.... chyba w nim nawet teraz jestem....
            • torado Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 18:55
              hashimotka88 napisała:

              > > taaaaak hashi...piękna ta piosenka i ja chcę być taką wodą dla mojego Koc
              > hanego
              > > ....ale czasem to takie trudne....
              >
              > trudne to chyba jest wyjsćie ze źródła i dotarcie do ujścia. Jest wiele mendrów
              > , zakretasów, zanim dotrze woda do swojego miejsca....
              > Woda jest TAKA jak ma być gdy nie jest zanieczyszczona.... i się płynie..... sa
              > mo to może się dzieje. Taką wodą się staje. Ja tam nie wiem.... jeszcze płynę :
              > D jeszcze nie dotarłam suspicious ale ja to wolna jestem suspicious błądze po drodze :&
              > #62; czasem.... zatrzymuję się w strorzeczch.... chyba w nim nawet teraz jestem
              > ....

              no ja mam nadzieję wyszłam ze źródła, a teraz tylko dopłynąć do ujścia i to jest właśnie trudne, by mimo meandrów płynąc dalej...
              • hashimotka88 Re: Wzruszona... odrobinkę 16.12.13, 11:45
                > no ja mam nadzieję wyszłam ze źródła, a teraz tylko dopłynąć do ujścia i to jes
                > t właśnie trudne, by mimo meandrów płynąc dalej...

                ze źródła to chyba każdy wypłynął. Coś tam po drodzę, w korycie rzeki (życia) go spotkało. Miał jakieś głazy, w które uderzał... Miał to i owo. Różną miał przyrodę i przygodę na swojej drodze wink na początku, u samego źródła rzeka jest wartka.... później charakteryzuje się wieloma zakrętasami, meandrami. Nieraz brzeg zostanie naderwany uncertain Na końcu jest spokój... dotracie do celu - do ujścia....

                Ja to na razie jestem w głupim miejscu.... Jak kiedyś coś tam płynęłam tak teraz się zatrzymałam. Jestem jakby w straorzeczu, który ma zamkniętą wodę... starorzecze jest tak na prawde młodorzeczem. DOść szybko powstało.... chyba zgubiłam tor swojej rzeki... przestałam płynąć.... Na razie jestem młodym starorzeczem i powinnam coś zrobić by nie stać się... sadzawką.... bez odpływu. Powinnam wądrążyć sobie drożke by dotrzeć do własnego koryta rzeki. Gdzie woda jest rwąca i płynie w dobrą stronę smile płynie do ujścia. Echhhh jeszcze czeka mnie wiele meandrów... sad ale czeka mnie również płynięcie.... ruch ślizgowy wody...
                Czemu tak się zastałam? Nie próbowałam nic drążyć by dalej płynąć? może gleba była zmarźnieta, za twarda.... i nie dałam radę. Myślę, że teraz jest nieco inaczej.... może być łatwiej.
                Chyba znudziła mi się stagnacja w moim młodym starorzeczu. Czas na wydrążenie sobie odpowiedniego tunelu, by wrócić na właściwe tory i płynąć dalej... tak jak jest mi przykazane.

                Od źródła - do ujścia. Tak jest, tak jest big_grin
    • szarlotka_ja Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 15:16
      Ech, a ja miałam dzisiaj jechać posłuchać moich przyjaciół. Nagrali płytę, dziś ją promują ale coś niewyraźnie się czuję uncertain
      Nie będzie wzruszeń tongue_out

      Choć nie, może i będą bo właśnie wyczaiłam, że jest transmisja internetowa i to na żywo big_grin
      • hashimotka88 Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 15:30
        Kogo miałaś zamiar przesłuchiwać? suspicious
        • szarlotka_ja Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 15:34
          I przesłuchuję big_grin
          W sumie online ale prawie jak na żywo wink
          • hashimotka88 Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 15:36
            rzecz w tym za kogo się wzięłaś ? suspicious wink
            • szarlotka_ja Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 15:43
              Grupa moich znajomków jeszcze z czasów SP/LO kilka lat temu założyła zespół, który z czasem przerodził się w profesjonalny chór kameralny smile
              I tak sobie razem śpiewają i koncertują. W stronę klasyki idą ale mają też współczesne utwory w repertuarze.
              Teraz nagrali płytę z utworami świątecznymi i dzisiaj ją promują big_grin
              Trochę żałuję, że nie pojechałam bo świetnie brzmią na żywo suspicious. No ale byłam pewna, że koncert zaczyna się o 16:00 a tu zonk suspicious. O 15:00 i pozostało tylko luknąć online suspicious
              • hashimotka88 Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 15:48
                smile
                • szarlotka_ja Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 15:54
                  Wiedziałam, że powinnam sobie też odnotować godzinę big_grin
    • szarlotka_ja Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 21:12
      Teraz sobie przypomniałam, że jest taka piosenka, którą lubię od czasu do czasu posłuchać. W pewnym sensie jest nawet i wzruszająca. Nie znalazłam płytowej wersji ale ta też będzie dobra wink

    • ohara_0 Re: Wzruszona... odrobinkę 15.12.13, 22:50
      piosenka, która jest ze mną od wielu wielu lat
      www.youtube.com/watch?v=_SWpSsTj4cY
    • hashimotka88 Re: Wzruszona... odrobinkę.... wyznanie 18.12.13, 11:45
      Przypomniałam sobie Irę... dawno jej nie słychałam.
      Czy to wzruszenie? Bardziej rozmyślanie. Może kiedyś przyjdzie taki dzień gdy przestanę się już bać.
      Na pozór wszystko gra. Ja ciągle uśmiecham się, heheh tutaj na pewno, tutj jest inaczej ale to nie jest na pokaz... po prostu tutaj jest mi dobrze. W realu jestem miksem. Jest powaga. Często za taka byłam uważana big_grin i gdy coś innego ze mnie wyłaziło to trochę było to zaskoczenie. Nie do końća dałąm się poznać..... Tutaj sę nie boję. Tutaj już wyrzuciałam z siebie wszytsko... a na pewno bardzo wiele.
      Czy wiesz jak cieżko powiedzieć wprost to co widzę, to co czuję każdego dnia? Pisać to ja potrafię..... nie jest mi w ogóle ciężko.
      Czy kiedyś przyjdzie taki dzień bym mogła przemówić? OK, miałam takie momenty gdy w mowie się odkryłam. Wiem, że powinnam to ćiwczyć. Tak jak pisanie wyćwiczyłam. Może się da.... nie wiem...
      A wiecie jak zaczęłam. Swoje wyznanie. Kuźwa... przypomniałam sobie.... o jaaaaaaaaaaaa.
      Tak właśnie zatutułowałam. Tylko, że napisałam w liczbie mnogiej "Wyznania".
      A co mi tam... opowiem....
      Moze nikt mnie nie słucha big_grin
      Bieszczady.... wyjazd.
      Wieczór, potem nocka. Miałam chyba ochotę się wygadać (ale ja nie potrafię) powiedziałam, ze najwyżej po filmie sobie pogadmy. Były takie dwie a razem było nas 3. W każdej z nas inna była krew. Każda miał inny kolor ocz.
      Była jakaś bajura. KOmedia. Ponoć zabawna, Ja tam nie wiem. Nie wiem o czym byłą. Chyba o krasnolukach. Dziewczyny szybko zasnęły. A ja zamiast się śmiać to... płakałam. Odrobinę. Pewnie dlatego, że chciłam przerwać swoją niemoc... chciałam wtedy spuścić z siebie powietrze. Zasnęłam. Rano wstałam wcześniej. Koło 6 rano. Tak jakoś. Kiepskie moje spanie było. Myślałąm, że będzie gorzej... zeszłam na dół. Patrzę przez okno i ten widok..... mgła unosząca się na Solińskim jeziorze.... w tle drzewa w przeróznych kolorach....a dzień wczęśniej to Bieszczady śniegiem nas obdarowały pierwszego poranku. W południe już stopniał i ciepło było jak na październik.
      Ok, o tamtym dniu. Wstałam popatrzyłam przez okno. I przyszła mi myśl. SPiszę wszystko na kartce. Tzn. co się da big_grin wtedy prakycznie nie ględziałąm.
      Zaskoczyłam się.... miałam kartki ze środka. czyli 4 strony. Wszystkie zapełniłam.... i podpisałam u góy "Wyznania". Zaczynając pisać w tym wątku nie miałam pojęcia że ta piosenka będzie tak pasowała. Nawet nie miałąm pisać o Bieszczadach....
      Napisałąm.... wstały koleżanki. Ja nie mogłam przemówić.... przytuliły mnie.... dałam im tę kartki. Przeczytały je dopiero po powrocie. Tamtego dnia poszłyśmy sobie połazić. Nie było wzmianki o tym co pisałam. Tylko śpiewałyśmy sobie: O alele, alele czika donga" big_grin Ja byłam wodzirejem suspicious dla mnie to rzadkość bycie na przedzie. Odbijało nam big_grin a ja przecież poważna jestem suspicious wszytsko zależy od warunków....
      Wylazłyśmy na górkę i tam focie porobiłyśmy sobie. Nawet jak w powietrzy byłyśmy zawieszone. Mam taką jedną gdy lecę jak superman big_grin echhh fajnie było.... łaziło się wzdłuż jeziora, po pagókach i po lasku. Grzyby się znalzło. Zabawne drzewo, na któym sie usiadło i dziwnie się na nim wyglądało suspicious wink
      Tak zaczęłam swoje wyznania. Potem było mnóstwo pisania, na gg, głównie z nim. Rozmów wiem, że nadal zbyt mało. Praktycznie w ogóle. Tam nadal jest mi ciężko.....

      Może kiedyś przyjdzie taki dzień.... kto wie.... może się nauczę i tam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka