goga2402
16.12.13, 04:40
Jestem mężatką od kilkunastu lat. Kochałam męża i byłam zawsze uczciwa i zbyt uległa. Jestem pracowita i zrobiłabym wszystko dla ukochanej osoby. Mąż Poniżał mnie wiele razy, nie liczył się z moimi potrzebami a ja wybsczałam ale już dłużej nie mogę. A teraz on mną pomiata, wyżywa się, wyśmiewa a ja nie mam odwagi odejść bo żal mi dzieci. Ale żyję w stresie , mam smutne życie chociaż nic mi nie brakuje. Tak bardzo pragnę miłości i docenienia ze trudno mi żyć, przez wszystkichjestem postrzegana jako wesoła i silna osoba a ja mam problem bo nienawidzę siebie i tylko dzieci powstrzymują mnie przed całkowitą autodestrukcją. Ale one dorastają ii boję się samotności mimo że mam męża ale on jest pozbawiony wrażlliwości i nic go nie obchodzę. Myślę że gdybym umarła to tylko by się ucieszył .Pomóżcie