Jak można w ciągu 24 godzin znaleźć się na dwóch biegunach...
wczoraj mój nastrój taki odmienny od aktualnego. Wczoraj, było mnóstwo ludzi. 20 osób plus ja. Mimo wszystko źle się nie czułam. Wtedy nie chciałam być sama. Ludzie mi nie przeszkadzali. Posłuchałam. Pośmiałam się. i ja coś czasem przemówiłam. Nawet zaśpiewałam.... zatańczyłam

echhh jednka nie jest ze mną tak źle, uśmiech się pojawił. to nie jest maska i dobrze. SPokojnie emocję mogą się pojawić... to dobrze... No właśnie wczoraj był inny biegun. Tańczyło się nawet ale inaczej się nie dało

gdy ma się przed sobą perkusję, gitarkę basową i saksofon. Zawsze na świetach ludziska na nich grają... kolędy... ale i nie tylko

Przy "Wechikule czasu" było to co zawsze. Wzmozony ruch. Można by rzec rodzinny hymn.
Tak było wczoraj.... dzisiaj jestem nieco na przeciwnym biegunie. Mam ciepłe oczy... są chyba trochę reaktywne. Mimo wszytsko lubię taki stan. Są tam jakieś emocje. Czasem myślę ze ich nie mam, zbyt wiele.... to nie jest maska twarz.
DLaczego to robię. DLaczego jestem tak obok. Gdy czasem ktos do mnie przemawia, stąd.... nie chce mi się odpowidać... dlaczego wtedy chce być bardziej sama?
Aktuanie jest we mnie rozdarcie. sama do końca nie wiem czemu.... może tesknie

może widziałam na innym biegunie ludzi będących razem a nie obok... będących wsparciem... nie wiem... ale nastrój jakiś tam w sobie mam. Inny na pewno niż wczoraj. Jednak on nie jest zły i chyba dobrze mi robi.
Taki to
ten nastrójjest... muzyka go dobrze odzwierciedla ale nie słowa...
Młoda przylazła do mnie by z nią klocki lego frends ułożyć... a mi się tak nie chce... obiecałam jej. Ma je już prawie miesiac. Sama zawsze układała. Kiedys na początku dwa dni jej nie było. Na laptopa nie weszła. Nie chce mi się... dużo tego pieroństwa jest. Teraz zerknęłam ile tego jest... a jest 1112 elementów. Echhh nawet Młoda nie ma zrozumienia... wszystko jest rozklekotane... nie tak.... Warto brać przykład z owadów społecznych. Z ich wspólgrania. One są jednym ciałem... same wiele nie zrobią a w jedności jest siła.... a tu każde osobno....
Młoda mi ględzi.... opowiada... a mi się nie chce... skoro ona kiedyś sama to ułożyła to może wspólnymi siłami też damy rade.
"No chodź" - to jej słowa....
to ide....