Dodaj do ulubionych

sprawianie przykrosci

16.06.14, 13:55
Na wstepie sory za litery i za swoja niepoprawnosc. Majac do wyboru lapka ze spacja 1 cm -rowa lub tel (zyje, laduje, zobaczymy kiedy zlapie znowu faze na nieladowanie uncertain) wybralam oczywiscie tel. Tytaj mysli szybciej plyna, na tamtym lapku, przy kazdwj spacji zwalniam, przycinam.sie. Tutaj swobidnie "mowie" smile
Skad ten watek? Przypomnialam sobie wczorajszej slowa w obcym mi kosciele (na witraze sie pogapilam), na ktore zareagowalam. Na slowa "tym co sprawiaja nam przykrosci, odpusc dla Twej milosci" (chyba tak one brzmialy) na te slwa zmieklam. Samo cos z mnie wyszlo... A wczorajszego dnia, od samego ranka bylam dosc reaktywna. Ale nie okazywalam tego na zew. Zaczelam bol odczuwac tuz po przebudzeniu. Chcac sie wyciagnac, gwaltowniej paluchy od prawej stopy naciagnelam i zlapal mnie skurcz w lydce uncertain poznij pare lez polecialo, nie z bolu fizycznego... Chyba zbyt wiele dobra widzialam w tamtym miejscu. A bylam w 88, tak zegnajac sie dostrzeglam gdzie spedzilam te dwa dni smile milo bylo popatrzec ze ludzie w normalny sposob ze soba rozmawiaja. Ze rozmawiaja.... Rano gdy skurczu w lydce dostalam to slyszalam jak jej rodzice na dole rozmawiaja, mile to bylo. Widzialam jak sie brat mlodszy garna. Jak w ogole potrafili nawiazac jakas bliskosc, chocby taka by dac sobie pstryczka wink kolezanka wspominala ze nie jest u nich zbyt fajnje, ze nie potrafi okazac swojego uczucia. A gdzie. Wlasnie to jest ta prawdziwosc naturalnosc. Mimo ze nie potrafi powiedziec slowa "kocham" to widac ze wszyscy o tym wiedza, ze sie to dookola czuje. Ja czulam crying tam. Szkoda ze nnie mialysmy okazji porozmawiac z kokezanka wiecej na osobnosci. Podczas spaceru jedynie chwilke, z godzinke ale w pewnym momencie okazalam swoje emocje. Kiedys tego nie potrafilam. Pokazalam.swoja potrzebe - pytajac czy moge sie przytulic. Nigdy praktycznie takiej nie mialam. Nie wiedzialam ze mam...
Wspominalam ze wracajac mialam nawet ochote przytulic sie do jej mamy. Nie mam tak ze swoja a znia mam nalepsze uklady... Nawet do jego ojca cis sie garnelam. Kurde ale to zabrzmialo big_grin tzn. Nie unikalam go... Tzn. Patrzylam mu w oczy i byl jakas chec nawiazania kontaktu. U mnie tego brak i wole byc sama...
Wrocilam do siebie. Tylko pies mnie przywital. Wrocilam i cieszylam.sie z pustki ktora zastalam. Chcialam by byka jak najdluzej. Bym pobyla sama i mogla za brzegi swojego oczka, pare kropel wody wylac. Tak tez zrobilam. Nke wiem jak nazwac tamten moj wieczorny stan. Nie jest mi on znany. W srodku az mnie rozdzieralo. Mowie ze wtedy pale swoje smiecie i wychodzi co tam siedzi pod spodem. A pod spodem jest osoba nieco wrazliwa (nigdyvsie za taka nie uwazalam) ktora cos czuje (rzadko odczuwam), ktora obserwuje a jednoczesnie chcialaby cos zmienic, najgorsze ze ni moze...
Dobrze ze wczoraj z dwie godzinki pobylam sama. Moze takie palenie smieci jest mi potrzebne. Mimo ze z poczatku nie jest tak milo, nawet moze boli od srodka, wczoraj w pewnym momencie nawet zaczelam sie trzesc.... Mimo tego z nie jest to jakies mile To ja lubie czuc smile lubie poznawac co mam w sobie, czego mi brakuje. Dobrze wiedziec ze ma sie w sobie braki i nie uznawac "swojej normalnosci" za normalnosc. Wtedy mozna cos zmienic, probowac gdy sie dostrzeze swoje potrzeby, te swoje braki. Moi wrocili po pewnym czasie z rocznicowej uroczystosci. 55 lat razem - niesamowite, tym bardziej ze sa ze soba a nie obok. Ze im sie uklada. Do dziadkow zaraz zadzwonie. Tam wczoraj milo bylo. Zawsze jest z dalsza rodzinka. Moi wrocila a ja z lozka nie chcialam wstawac. Nie chcialam sie odzywac. Tak wolalam. Uslyszalam dosc szybko jakies epietety.
Kurde. Bedac w 88 - mce, emoj. Nr domu tez mi sie bardzo podoba ale tylko numerek.... Bylo inaczej. Tam sie mowi po imieniu, lub sie normalnie zwraca. Sa tez docinki ale i one sa mile. . Brat ciagle mowil do siostry.... "siostra" ej siostra. Milo sie slychalo, milo sie patrzylo smile
Hmmmm dziejszy dzien jest inny. W poludnie slonce wyszlo. Jest cieplej, na duszy rowbiez smile
Rano mialam sen o Kudlatym wink (ten weselny) a wczesniej sen o ptaku. O samczyku zieby. Lezalam w lozku i on do mnie zalecial. Nie zdawal sobie sprawy ze jestem ludziem, chodzil przy mnie, przy samej glowie. Ja tylko oczy zamknelam a nawet mruzylam, bojac sie by nie zaczal mnie tam dziubac wink co on zrobil? Zaplatal sie w moje wlosy. Wzielam go wyciagnelam i zaczelam mu robic foty. I wiecie co? Rano. Podeszlam do okna w samych majtolach, by sprawdzic jakie to mpode sa w poblizu karmione.co chwike o pokarm zebraly. Myslalam ze to sikory, eee nie, to szpaki zalozyly drugi leg naprzeciwko mojego okna. W pewnej chwili na dachu siadl samczyk zieby, ten z mojego snu. No to patrze przez lornetke a on mi spiewa. Kilka minut byl dosc blisko mnie. Max 10 m.
Odeszlam od okna. Juz sie chcialam ubierac a nagke usiadl na nim jakis ptak, jakis szaraczej, chyba byl to wroblak .. Usiadl na moim skosnym oknie smile
Uchylone ono byli. No i jak mozna sie smucic gdy ptaki mi zyc nie daja, gdy mnie uszczesliwauaj. W ogole przyroda jest taka otulina, gdzie czlowiek, przy niej czuje sie dobrze smile

Troche pojechalam emocjonalnie. Tak na prawde i ja sie swoich emocji ucze. Nieraz bywaly mi one obce...
Mysle ze ciezka bede do przeczytania ale teraz tak mialam, chcialam sie wypisac...

Milego smile
Obserwuj wątek
    • face-predator Re: sprawianie przykrosci 16.06.14, 15:15
      tym co sprawiaja nam pr
      > zykrosci, odpusc dla Twej milosci"

      Słowa często prościej przeczytać i w nie uwierzyć... niż wdrożyć je w to ciężkie życie uncertain

      55
      > lat razem - niesamowite,

      Niesamowite i w tym "naszym" świecie raczej nieosiągalne. Coś ten świat w złym kierunku zmierza, za DUŻO osób wybiera "skróty".

      Rano. Podeszlam do okna w samych majtolach, by sprawdzic jakie to mpode sa w p
      > oblizu karmione.co chwike o pokarm zebraly. Myslalam ze to sikory, eee nie, to
      > szpaki zalozyly drugi leg naprzeciwko mojego okna.

      Że tak się odważę spytać, to już pjanięcia Cię nie budzą tylko jak młodzież śniadania wypatruje i nawołuje??

      > Mysle ze ciezka bede do przeczytania ale teraz tak mialam,

      Dali my radu, było znośnie wink


      Ona to wie!
      Ona to zna!
      Ona to wie!
      Ona swoja wie, ona swoje zna, dokąd i kiedy, gdzie i jak


      Miłego smile
      • hashimotka88 Re: sprawianie przykrosci 16.06.14, 16:45
        Czesc Flakens big_grin tongue_out
        Tylko nie mow ze to nie Ty, skory Ty wink.juz wczesniej mialam takie mysli jak sie wypowiedziales w watku "jakbysmy wszyscy" i nadmieniles ze Flakensa nie ma. Wiesz ze bylam.na koncercie Kultu, jak byly juwenalia ale niewiele pamietam tongue_out tzn. Ich uwtorow. Stalam przy toi toju big_grin serio. Jak zaczeli grac to tam moze nawet pol.godziny stalam. Jakby co ni nie pilam. Samochodem.kierowalam. Ok..przyznaje sie waeke orenzadowa wypilam suspicious
        Sory ze sie do Ciebie nie odzywalam. Tak am jak zamilkne. To pozniej ciezko mi pierwszej jape otworzyc uncertain nie masz nic do tego.
        Z reszta... Jesli chodzi kontakty wirtualne to sie wypisalam.... Tzn. Znudzily mi sie tongue_out przez dwa lata pare ich bylo. Ale... Nie przenioslam ich do realu. To mnie zaczelo wkurzac. W wirtualu juz tak dobrze jestem rozwinieta ze nie potrzebuje bardziej wyrazac swoich mysli. Najchetniej bym teraz pisala z kims z moich okolic by miec szanse sie z nim spotkac. Jakby mi podpasowal. By bie bylo to tylko jedno spotkanie.

        Jasne z mnie piejniecia budza, Flakensie tongue_out wink zdarzylo mi sie ze kiedys po Tobi jeszcze moze ze dwa razy przeliczylam. Znowu ok 20 ich bylo.
        Rano dzisiaj inne ptaki mnie obudzily bo to juz bylo przed poludniem big_grin

        Pozdrawiam smile
        • face-predator Re: sprawianie przykrosci 16.06.14, 21:02
          > Czesc Flakens big_grin tongue_out
          > Tylko nie mow ze to nie Ty, skory Ty wink

          flakens?? nie znam człowieka...


          W
          > iesz ze bylam.na koncercie Kultu

          Nie, nie wierzę, ale się uśmiałem, wiesz co pierwsze przyszło mi na myśli... że ja w tym toi toju przez pół godziny siedziałem... big_grin i nie wiedziałem kto przed nim stoi big_grin

          Hmm... przecież nie wiem o czym mowauncertain

          > Z reszta... Jesli chodzi kontakty wirtualne to sie wypisalam.... Tzn. Znudzily
          > mi sie tongue_out

          A więc wszystko jasne, znudzenie i bezinteresowność jak zwykle zwyciężyły, dlaczego mnie to nie dziwi??... oczywiście nadal nie wiem o co chodzi uncertain

          > Rano dzisiaj inne ptaki mnie obudzily bo to juz bylo przed poludniem big_grin

          Starzejesz sie proszę panno Hashi, musisz nad sobą popracować w związku z tym... M. - flakens (flakns) MUSIAŁ zginąć więc nie wiem o co chodzi...

          Któż to Cię jutro obudzi...ciekawe... i nie przejmuj się tak innymi człowiekami... większość z nich ma dobre intencje smile
          • hashimotka88 Re: sprawianie przykrosci 17.06.14, 16:23
            > > Czesc Flakens big_grin tongue_out
            > > Tylko nie mow ze to nie Ty, skory Ty wink
            >
            > flakens?? nie znam człowieka...

            ech, jak tam wolisz. Spoko, ja też siebie do końca nie znam big_grin

            > Nie, nie wierzę, ale się uśmiałem, wiesz co pierwsze przyszło mi na myśli... że
            > ja w tym toi toju przez pół godziny siedziałem... big_grin i nie wiedziałem kto prze
            > d nim stoi big_grin

            serio, serio, byłam na koncercie Kultu ale nawet nie wiedziałam ze na niego ide tongue_out
            to były tegoroczne juwenalia. WIedziałam że Enej zagra a o Kulcie wtrakcie sie dowiedziałam smile

            > > Z reszta... Jesli chodzi kontakty wirtualne to sie wypisalam.... Tzn. Znu
            > dzily
            > > mi sie tongue_out
            >
            > A więc wszystko jasne, znudzenie i bezinteresowność jak zwykle zwyciężyły, dlac
            > zego mnie to nie dziwi??... oczywiście nadal nie wiem o co chodzi uncertain

            no to sie potłumacze ^^ kiedyś, aż dwa lata wstecz gdy zaczęłam coś pisywać, gdy się w ogóle nauczyłam to wpierw do dwóch relanych sie dorwałam, na nich sie zaczęłam roziwjać. na gg pisalimsy. w pewnym momencie mnie porzucili, tak oni suspicious ja nadal chetna byłam ^^ oni zajeci, jeden dziewcyzna, (dzieki neimu zawdzieczam swoj aktualny stan... to w jaki sposb nacuzyłąm wyrazac siebei) a drugi praca... no właśnei, rozochocili mnei, pokazali ze moge byc otwarta, ze nie jestem taka nudziara, ze nie muszę bać sie ciszy...i Dlatego chyba w świat wirtualny przyszłam, gdy z nimi nie było tyle kontaktu co na samym poczatku. Hmmm chyba czesto tak bywa, intensywnie na pcozatku, gdy ludzie sa siebie ciekawi. No i przyszłam w ten wirtualny swiat, tym bardiej ze ludzi w relau w penwym momencie było dużo mniej. Częsciej zaczęłam przebywać w domu sad prktycznie cąły czas...
            No i glównie na forum. eee , nie na yt jednego dorwałam kolesia, zajebiscie mi sie znim pisało ale mnie rzucił, bo miał żonę sad źle sie z tym czuł. A ja wtedy grzeczniutka byłam jakby co suspicious No i przyszłam na forum. Pisałam publicznie ale z czasem nawiazało sie pare znajomosci.
            czy tym razm to ja zrywąłam kontakt? nie do końca. Po pewnym czasie taka wirtulana znajomsoć sie wykrusza... potrafiłąm nieraz pisac z 3 miesiace a póxneij było gorzej. Jedna strona zaniemogła, lub obie. ech, jest jeden wyjatek, ciagle tylko wirtualny a myśle że żadne z nas nie zaniemoże. MImo że nigdy nawet go nie dotknełam, jest daleko ale jest mi najblizsza osoba od pół roku na pwno. Mma komu dzień dobry pwoiedzieć, czy dobranc. Jest jakby wzjemna trsoka, no jest COS, co nie pozwala by zaniemóc, by zerwać ten wirtualny kontakt.

            W osttanim czasie wypisałam sie gdyz dostzregłam, że jestem głwonie w iwrtualnym świecie, że psizę, smsuje a nawet dzownie tylko z takimi osobami... (dzowniłam tylko do jednej by rozruszać struny głosowe..). Postanowiłąm ze muszę cos zmienic. że nie powinno mnie być tyle w wirtualnym swiecie, ze muszę sie nauczyc swobodnego bycia w relau. z musze odnowić dawne znajomosci (ech, nadal tego do końć anie robie, koelzanka mnei zaprasza do siebie... juz chwile, juz.. rok? ech, wtedy jak zapraszłą miała jedneggo dzieciaka, teraz już sa dwa, z ojego roku) No i jeden kontakt urealniłam. Na szczescie jest niedaleko mnie. No własnie w pisaniu z wirtualnymi zaczęło mnei to meczyc, zę wiekszosc jest z daleka...ze ciezko bedzie spróbowac tego, czego mi brkauje.
            Tak wiec Flakens, źle napisałam, nie znudizły mi sie te osoby, to pisnaie ale dosztregłam że nie tedy droga. Tak jak z Toba cos popisąłm na privach a potem zaniemogliśmy, pewnie najwiecej za moja przyczyną sie wyciszyło ale tak jak mówiłam, chciałam sie odwirtulanić. Najchetniej to teraz pisałabym zkimś ze swoich okolic by była kiedys (moze) szansa na spotknaie. ech, nie tylko z Tobą tak było... Osttanio to samo z ALonem, z nim nawet krócej psałam, zapoznalismy sie i ucichło...mimo że bylismy tacy do siebie podobni... rozumeilismy siebie. głownie dlatego ze chce być wiecej w naturze, tam sie muszę roziwjać. No i wtedy zaczełam zmieniać wirtualny kontakt w namacalny smile
            Ciekawe co sobie pomyśłałes (ech, nie zaprzeczaj ześ nie Flakens suspicious) że sie Toba znudziąłm? że jesteś nieciekawy, ze innego sobie znalzłam do pisnaia? że moze to co mi pwoiedziałeś (co sie bałęś pwoiedzieć by mnie nei zniechecic do siebie) było powodem ze pislaismy mneij? Oj, nie, po prostu za duzo u mnie było wirtualnego świata. A z Toba mi sie dobrze pisało. Gdyby tak nie było nie zarywałabym nocki, a nastepnego dnia posżłam na remenent, normlanie wtedy smutasem jetsem a wtedy byłąm uchcachana, mimo ze mało spałam, albo jak jechałam do koleżanki na dwa dni to przez Ciebei w nocy nie spałam suspicious czyli podobało mi sie ale.... to tylko witualne... mam nadzijee ze nie miałes mi za złe, że z czasem było mnie mniej. Nie musiałes zmieniać nicka. W sumi nie wiem jaki był tego cel, ja Flekensa nie przestałam lubić smile

            Pozdrawiam
          • hashimotka88 Re: sprawianie przykrosci 17.06.14, 16:37
            upsss. dość szybko sie pozegnałam a wszytskeigo nie napisałam uncertain

            > Starzejesz sie proszę panno Hashi, musisz nad sobą popracować w związku z tym..
            > . M. - flakens (flakns) MUSIAŁ zginąć więc nie wiem o co chodzi...

            Czy TY mi musisz mój wiek wypominać suspicious Oboje dobrze wiemy ktoś Ty jest tongue_out
            ha, nwet M. użyłeś

            i nie przejmuj się tak innymi człowiekami
            > ... większość z nich ma dobre intencje smile

            nie przejmuje sie i.... to właśnei był mój bład . Jak mi ktoś wczoraj powiedział przez tel "Pozwól kurze wejść na grzęde a usiadzie wszedzie" (coś tego typu) taka zawsze byłam, nie byłam kłotliwym typem innym pozwoaląłm na troche wejsc sobie na głwoe uncertain a teraz jest mi dosć ciezko z tego pwoodu, nie zawsze z takimi podjadaczami umeim sobie poradic, bo oni wiedzą ż ełatwy z emnie kasek uncertain Czy maja dobre intencje? ech, zaśmaiąłm sie jedynie. szyderczo...
            Mnie ejdynie meczy to, ze chciałbym żeby inaczej to wygladało, normlaniej. czasem próbowałam jedną jednostke na druga nakierować ale nie da sie... nei da sie wszytskiego ogarnąć. W tej materii, chyba nic sie nei zmieni, neisttey. Jedyne co moge zrobic to sie nie dawac jak neiraz to robiłam. Jestem takim łatwym kaskiem... inni to wiedzą i wykorzystują. Ha, osttanio neiraz usłsyzłąma ze sie buntuję big_grin

            nie cyztam

            Kropka. ( tongue_out)
            • face-predator Re: sprawianie przykrosci 19.06.14, 12:25
              > > > Czesc Flakens big_grin tongue_out

              Czesc... M. ... zwana też Hashi wink

              > serio, serio, byłam na koncercie Kultu ale nawet nie wiedziałam ze na niego ide
              > tongue_out

              Pewnie gdybyś była na koncercie innego zespołu pewnie nawet byś nie zauważyła że grali, tak miałaś skupioną uwagę na innym obiekcie... na toi toiu tongue_out. Pamiętasz chociaż co grali?? Był pewnie baranek, polska no i do ani. Pamiętasz cokolwiek... np mnie z toi toia?? wink

              > no to sie potłumacze ^^

              No weź... nie ma się co tłumaczyć. Wirtualny świat każdemu się z czasem znudzi, każdy po okresie wypowiadania się... a raczej wypisywania ma ochotę poznać bliżej real i poczuć kontakt fizyczny z inną osobą. Nawet skype czy każde inne wynalazki nie jest w stanie zastąpić realu... gdyż człowiek w realu żyje i potrzebuje realnego kontaktu z innym człowiekiem. Także spoko...
              Pamiętam jak ja kiedyś przez CIEBIE nie zmrużyłem... (lub usnołem na godz i obudziłem się około 2.00) oczu a zasnołem dopiero koło południa by na 14 isc do jobs... Wiesz że mi sie też wtedy w pracy nie chciało spać. Sam nie wiem jak mogę to z moją sklerozą pamiętać... miałaś mnie wtedy o 13 obudzić... nie zrobiłaś tego!!! Sylwestra też pamiętam... bo to taki przystojniak big_grinbig_grin... wiesz o co mi chodzi.
              ... ej!!! przecież ja nadal nie wiem kto to flakns i o co Ci chodz... wink

              Tak jak z Toba cos popisąłm na privach a potem za
              > niemogliśmy, pewnie najwiecej za moja przyczyną sie wyciszyło ale tak jak mówił
              > am, chciałam sie odwirtulanić.

              Hmm, przypomniał mi się dawny temat, nie pamiętam kto był autorem (ame_belge chyba czy jakoś tak Ona się zwała), było w nim zapytanie dlaczego faceci zaczepiają, podrywają, piszą dość długo i szczerze... by następnie z dnia na dzień, bez przyczyny nie odzywać się i zakończyć znajomość... a więc Hashi... jesteś facetem?? big_grinbig_grin
              Ale dowiedziałem sie od flaknsa że dobrze się stało... masz rację, byli byśmy dobrymi znajomymi... obaj jesteśmy z piotrkowa i lubimy piękne kobiety smile. Wiesz on musiał zginąć... chciał spróbować życia na nowo, miał swoje plany, swoje wizje przyszłośći... lecz znów wszystko legło w gruzach. Oj nie ma co... wyruchał go ktoś i znów został sam ze swoim życiem. Widać nie jest wart znajomości realnej bo tam podobno jest okrutny cham... życie uncertain.

              A teraz z innej beczki... wróciłem nie tak dawno ze spaceru, nie było mnie ponad 4 h, odwiedziłem dwa nasze parki. Z samego rana to tylko ludzie z psami wychodzą lub idą się przebiegnąć... sportowcy wink. Nikt inny po ulicach sie rano nie pałętał. W pierwszym parku widziałem chłopaka który zatrzymał się na żubrze i usnoł na ławce. Co ja tam jeszcze ciekawego zobaczyłem... otóż na moście, a raczej takim małym mostku, na jego barierce byłe pełno poprzypinanych kłódek, wszystkie przeczytałem... były na nich imiona i daty, były pary które zamykały w nich swoje uczucia - pisały inicjały i rysowały serca. Dłużo ich tam było... najstarsza bodaj z 2009 roku. Zaciekawiło mnie czy takie zapięcie kłódki wzmocniło ich w głębi ducha... ostatnio kumpel wyśmiewał się ze mnie że jestem przesądny, nie dał sobie przetłumaczyć co ja myśle... na koniec powiedziałem mu że kiedyś czarny kot wybiegł do połowy ulicy a ja do niego krzyknołem "no proszę cię" i on mnie przepuścił i dopiero sobie przebiegł... znajomy na to "hahaha jesteś przesądny haha". Nie dał sobie przetłumaczyć moich racji.
              W drugim parku przez długi czas przypatrywałem sie ptakowi jak szybuje a nastepnie tuż nad wodą szybko macha skrzydłami. Ty powinnaś chyba wiedzieć jak to jest, skąd ptak ma tyle sił by tyak szybko trzepotać... big_grinbig_grin heheh... trzepotać.... big_grin... ... big_grin ok, trzepotać skrzydłami, człowiek jak by tak potrzepotał tongue_out... sobie... kończynami to po chwili nie miał by sił, a ten mały macha i macha. Wzbudził mój podziw... po czym odfrunął nad drzewami.
              Koło 8 spotkałem znajomego, który szedł do teściów czy też rodziców na obiad... zdziwiłem sie bo kto o 8 idzie na obie... on tylko się zaśmiał. Ej no powiedzmy 13... no może 12 to jeszcze ujdzie, ale o 8 na obiad... chyba że to On miał ten obiad ugotować big_grin. Nigdy nie gotowałem obiadu dla więcej niż 3 osób, chyba bałbym się krytyki... muszę poeksperymentować.... tylko gdzie znajdę tyle królików doświadczalnych uncertain.

              > Ciekawe co sobie pomyśłałes (ech, nie zaprzeczaj ześ nie Flakens suspicious) że sie
              > Toba znudziąłm?

              Ok, nie zaprzeczam... nie jezdem Flakens tongue_out. A co sobie pomyślałem... nie ma to teraz najmniejszego znaczenia.

              Kropka.
              • hashimotka88 Re: sprawianie przykrosci 19.06.14, 15:16
                No to tak... Siadlam sobie na drewnie i siedze, znaczy sie na krzesle. I arbuza obok posadzilam na lawce big_grin ech, jak mozna pisac, malowac jeden obraz a pozniej okazuje sie ze powstaje dodatkowy. To sa moje aktualne chwile. Napisalam ze siedze na jednym krzesle? A gdzie. Przede mna jest drugie i nogi sie nim zabawiaja. Wlasnie spowodowaly ze krzeslo tylko na dwoch nogach stoi. Tak w ogole to myslalam ze mi sie pisac nie chce big_grin no bo mi sie taak ooo chce uncertain
                Niedawno co zrobilam 115 +/- ruskich plus 22 kapusciane pierogi. Ok. bylam glownie pomocnikiem. Wkladalam pieroga wyjmowalam ale i w pjeroga tez wkladalam a potem go piescilam. Ok. Czy to pieszczotami mozna nazwac gdy go usciskalam, sklejalam. Eno, splaszczone takie nie wyszlo. Kraglosci mialy nieco w sobie.
                Mam sie cofac dalej wstecz, co sie dzisiaj dziaooo. Odciski mam na dwoch najmniejszyxh palcach. Powedrowalam z ludem a wysokie buty mialam. Zamiast sluchac co do ludu jeden jegomosc mowi gapilam sie na bumerangi co na podniebnej kopule loty uprawialy. Jerzyki pieknie popiskiwaly. Ni ma ich u mnie a wtedy byly. Tzn. Baaaaardzo rzadki to widok. Uwielbiaja wysokie budynki.
                Ok..tyle o sobie. Za duzo juz tego uncertain
                Pasowaloby do Twoje wiadomosci nawiazac.... Flakensie tongue_out milo ze sie zaczales do siebie przyznawac i juz tak nie zaprzeczasz ze Ty to Ty wink o jak sloneczko teraz ladnie zaczelo jarac. Specjalnke ekran podswietlilam zeby widziec co pisze.
                Przeczytalam jeszcze raz. Tym razem na szybkiego. A w miedzy czasie arbuza zakosztowalam i dalam spokoj krzeselkowi. Pozwajac mu stanac na 4 nogi wink a niech stoi jak natura 4 noznym go zrobila. O jak grzeje ^^

                nie wiedzialam ze koncert kultu sie odbedzie bo wiedzialam tylko ze na Enej jade. Byl baranek i to nawet na wstepie. Hahha bylam wtedy zla ze pod ustepem stoje big_grin znaczy sie toi toijem wink wtedy wlasni lecialy najlepsze kawalki. Dziwne bo na koncertach czesto na poczatku leca bardziej te nieznane. Teraz wiem dlaczego. Po to by dac czas tym co pod toi toijem stoja by wrocic mogli. O jak spiewak ladnie spiewa i cilp calp slychac pierwiosnka smile i chmura mi sloneczko przyslonila. (dobra juz mi si nie chce pisac , bo mi sie nie chcialo, taki len mnie dopadl. A w dodaku kursor od telefonu mi zwial i nie moge na koniec wrocic by dokonczyc swoja wypowiedz. A moze tutaj jeszcze cos "powiem" hmm pare nocek sie zaszalalo. Zdziwlo mnie ze ktos przy nie wymiekl. Ze ktos mnie zapisal big_grin co do wirtualnego swiata... Jak pisalam z czasem to zakiara. Jesli nikogo nic nie wiaze, jesli takiej znajomosci sie nie utrwali. Ooo wlasnie. Przeciez to ja do Ciebie pierwsza nie napisalam. Tak mi si przynajmniej wydaje. Wiem ze Cie inspirowalam. Bo przez dlugi czas pisalismy ogromne kobyly na forum. Przekraczajac nawet limity. Po kolejnej mojej inspiracji chyba sam sie odezwales. Wspomniales dodtkowo ze jestem pierwsza do ktorej szepneeles pisane slowo, na osobnosci wink nie bylo tak? Czy ja facet? A kto mnie tam wie. Krotkie wlosy mialam. W pilke gralam. Kuplem nawet ktos mnie nazywal. No i "gadow" wszelakich sie nie boje. Wczoraj widzialam zaskronca jak pelzal po ogrodzie. Pierwszy w tym roku taki gad, zywy. Pare latek temu widzialam jak wcinal zabe i sie gapilam. Jaaaa ale zajebisty owad usiadl mi na spodenkach. Jakis bzyk. Swietnie lata. Jakby zawisl w powietrzu. Jak helikopter. Ok tyle. ) Od razu zimno sie zrobilo uncertain nie jest wcale takie ciepleko.
                O czym ja to?
    • cherubimi Re: sprawianie przykrosci 16.06.14, 15:42
      mądre słowa, nie ma miłości bez przebaczenia. Witać, że ktoś Cię skrzywdził lub na kimś się zawiodłaś. Gdyby wybaczenie było takie proste, co z tego jeśli ta osoba nie zdaje sobie sprawy z swojego błędu lub nie wie nawet, że sie na niej zawiodłaś. Według mnie to jest trudniejsze - uświadomienie sobie, że nawet jeśli wybaczasz to, że czy ta osoba coś z tego wyniesie ?

      Piszesz trochę jak by cierpienie było częścią twojego życia - cierpienie przez samotność, i jak byś trochę go akceptowała, tłumaczyła że dobrze jest popłakać i wychodzić z dołu podziwiająć piękno świata i naszej natury jako coś co przysłania tę pustkę i ciemność.
      • hashimotka88 Re: sprawianie przykrosci 16.06.14, 16:36
        I ja witam smile do Cherubimi bezposrednio nigdy nie pisalam.

        Chyba zle zostalam zrozumiana. W ogoke ten tytul nie do konca pasuje ale jak przypomnialam sobie slowa koscielnej piosenki po ktorych lzy mi poplynely.... Z oczka woda na brzeg sie odrobine wylala wink wszystko przez to ze tego dnia bylam wyjatkowo reaktywna. Jak wspomnialam widzialam duzo dobrego, normalnego. W kosciele ciagle jedna dziewczynka mi sie przypatrywala. Ciekawe co o mnie myslala. Smutek npewno bylo widac ale lez raczej nie. Dobrze w oczku je trzymalam ^^ Jedynie na te slowa "sprawianie przykrosci" cos o milosci (o ktorej konpletnie nie mam pojecia...) na brzeg krople wody wystapily.
        Zle zostalam zrozumiana bo ja nie mam komu przebaczac. Nikt mnie nie zranil.przez nikogo nie cierpie. Nie mam do nikogo urazy, nawet jesli mi ktos przykrosc, glownke slowem - sprawi. Nawet dzisiaj poszlo kilka do mnie okreslen. Odp tej nadrozwinietej cos od siebie. Ale ciezko mi... Nigdy nie atakowalam. Nawwt z obrona mam problem. Nie lubie sie klocic. Ale wiem ze powinnam.wyrazic swoje zdanie. Co jak czlowiekowi mowe odbiera... Jak traci sily. Jak bardziej powatpiewa... Ciezko jest. A jeszcze ciezej gdy atakujacyych jest wiecej. Czasem brakuje sily i staje sie latwa ofiara. Ktora podgryzc sobie mozna. Nikonu nie mam za zle. To nie wina pojedynczej jednostki. Czy moge miec za zle.Mlodej ze w niewlasciwy sposob sie do mni zwraca. Nie. Ona tylko powtarza. Wszystko zaczyna sie duzo glebiej.... Wszystko zaczyn sie od wyboru. Gdy miedzy dwojgiem sie nie uklada. Brak porozumienia to pozniej nigdy nie stworzy sie dobrego stadka.
        Kazde z nas jest od siebie oddalone. Wystepuje ogolnie frystracja. Kolo sie ciagle zamyka. Czasem probowalam cos aprawic. Jedna jedntke pokierowac ku drugiej. Jesli na miment bylo dobrze to pozniej znowu wyszlo wracala na swoje tory. Na niewlasciwe...Praktycznie w ogoke nie znam dobrego slowa. Szczegolnie od jiektorych osob. Skoro takie osoby niezbyt dobrze na mni wplywaja to si po prostu odcinam. Tak to chyba dziala uncertain nawet jesli nazwa mnie tepa. Oj nieraz. To mi to przykrosci wiele jie sprawia. Przywyklam do swoich okreslen. Tak bardzo.... Ze staly sie moje. Jakby miala je wypisane na czole. Tak, jestem nieraz tepa, ale na slwa innych. Na odczucia.. Moze sie wlasnie odcinam.by inni ni mogli ni sprawic przykrosci? Nie wiem. Czasem, gdy pewna osoba znajdzie sie w poblizu mnie, ja najchetniej bym.sie oddalila. Czasem tak robie ^^ moze myslicie wiele. Nie jest mi zle ale dobrze tez nie jest. Moi ludzie mnie nie znaja. Nawet nie wiedza ze sie moge usmiechac crying nie znaja mnie otwartej na ludzi. Dla niektorych jestem dzikusem. Czy przyroda jest taka przykrywka?po trochu na pewno. To ona sprawia mi przyjemnosc. Na nia moge patrzec, moge jej sluchac. Moge byc przy niej. Do niej sie usmiecham smile
        Wcziraj troche emocjonalnie bylam wypruta, nie znam wiele takich stanow. Bo nie pozwalam emocjom na wierzch wychodzic. Bedac dwa dni poza doeme wyjsc im pozwolilam. Spotkalam.sie z pozytywnymi ludzmi. Praktycznie w ogole z domu nie wybywam na dluzej. To jest glowny problem. Nadal jestem spleciina pepowina. Jestem uwiozana. Sama sobie taki supel zawiazalan. Juz dawno powinnam z gniazda wyleciec. Sprawdzic swoje sily, by distac wiatr w skrzydla, by uwierzyc w siebie smile
        • cherubimi Re: sprawianie przykrosci 16.06.14, 18:18
          nie potrafilbym tyle napisać co Ty, myśle ze masz dobre serce skoro nie masz komu nawet przebaczać. Dobrze jest sie gdzieś wygadać, szczególnie w takich sprawach. Ja podobnie jestem w gnieździe uwiązany a lata lecą ...24 mam i w tym roku wesale znajomych jak i wesele kuzynki z mojego roku a ja sam..., i nie chodzi o to aby wziąść koleżanke bo to nie byłby problem ale nikt z koleżanką na wesele nie idzie... tak samo ostatnio kupowałem nowe łóżko to taka sie śmiał, żę pasowało by Ci już większe... troche przykre ale jak sie nie pomoże sobie samemu to samo się to nie zapełni
          • hashimotka88 Re: sprawianie przykrosci 16.06.14, 18:52
            Nooo, ciezko mi dorownac. Ciezko tak duzo pisac... O niczym wink
            Czy mam dobre serce? Nie wiem, sama go nie skosztowalam a innym tez nie dalam. Wiem o nim jedno. Jest okryte lodem, nie potrafilo pokochac. Kiedys nawet mniej czulo. Teraz dobrze gdy czasem stopnieje, gdy cos poczuje, chocby nawet bol. Dobrze jest czuc. Uwielbiam gdy jest cos wartosciowego. Nie mam do nikogo urazy, fo tych co przykrosc mi sprawiaja bo wiem ze na to kim sa ni tylko oni mieli wplyw. Gdy czlowiek ma jakies braki, gdy jednak nie jest jak byc powinno to pozniej jest mu ciezej. Sam bywa sfrustrowanycala sytuacja.

            Ja sie tak zastanwiam czy jest mi ciezko z moja samotnoscia i.... Nie umiem odpowiedziec. Tak do niej przywyklam. Taka ona jest moja ze juz mi nie przeszkadza. Czasen nawet gdy przesiaduje z ludzmi dluzej to mnie to delikatnie meczy. A to dlatego ze nie jestem orzyzwyczajona by miec ludzia dookola siebie.
            A co do Twojego wesela.... Bedzie dobrze smile bylam miesiac tenu, oczywiscie sama smile potanczylan z dwona kuzzynami. Z dwona wujkami. Wybawilam sie . Nawwt z Kudlatym zatanczylan ^^
            W zeszlym roku dwa weslea - poszlam bez osoby towazryszacej. Zajebiscie sie wybawilam smile i poznalam tancerzyka.
            Ech. Zbieralam truskawki. Swietna koniczyne znalzlam. Moze ja pozniej na forum wkleje smile ooo i swietny obrazek mialam przed oczami. Widzialam dwa tanczace. Ekm zabawiajace sie kopciuchy suspicious raz na ziemi, raz w locie, raz na siatce sie trzepotaly skrzydlami smile mily widoczek jak falowaly. Jak raz w gore raz w dol opadaly.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka