znajomości korespondencyjne

13.10.14, 15:18
Macie? Lubicie?
Ja mam i lubię prowadzić tego typu znajomości. Uczciwie przyznam, że głównie z osobami płci odmiennej, mimo że bez stricte damsko-męskiego kontekstu. Bywa nawet, ze trochę się od tego typu aktywności uzależniam i czekam na odpowiedź "z utęsknieniem". Najczęściej są to osoby, których nie znam w rzeczywistości i im dłużej i lepiej się koresponduje tym mniej chce je poznać bo wtedy często wszystko traci swój urok.... ew nabiera już do innego (damsko-męskiego) kierunku, a do tego co było już nie da się wrócić.
    • robert.83 Re: znajomości korespondencyjne 13.10.14, 15:36
      A skąd bierzesz takie osoby?
      • witamina_b12 Re: znajomości korespondencyjne 13.10.14, 15:44
        a tak sobie je wyławiam (bądź sama jestem wyławiana) z wielkiej sieci internet... wink bo zapomniałam dodać że to jest korespondencja elektroniczna a nie tradycyjne listy smile
        • robert.83 Re: znajomości korespondencyjne 13.10.14, 16:00
          No tak też się domyśliłem.
          Ale chodziło mi o to, że dajmy na to na portalach randkowych ludzie zwykle - przynajmniej rzekomo - do czegoś dążą. Do czegoś innego niż pisanie maili. Tak mi się wydaje chociaż nigdzie nie mam aktywnego konta.

          Czyli jeśli nie takie "źródło" to... jakie?
          Domyślam się, że pewnie forumowanie czasem przenosi się na priv - ja tak robiłem bardzo rzadko (nie było okazjismile. sam z tym nie wychodziłem a rzadko ktoś mnie "wyławiał") ale robiłem. A z tego co wiem to dość popularny sport.

          A są jakieś inne możliwości? Gdzie się teraz ludzi poznaje?wink
          • witamina_b12 Re: znajomości korespondencyjne 13.10.14, 19:39
            Głównie miałam na myśli portale i forum. Opis na portalu mam dosyć rozbudowany więc czasem ktoś nawiąże do treści niekoniecznie dążąc do poznania. Mi też to się zdarza. Czasem korespondencja jest na tyle wciagajca czy zabawna, że sie ją kontynuuje.
            • anirat Re: znajomości korespondencyjne 13.10.14, 20:31
              Lubię i miewam, ale po dłuższym czasie rozjeżdżają się i to mi się nie podoba.
          • marisella Re: znajomości korespondencyjne 13.10.14, 21:12
            robert.83 napisał:

            > No tak też się domyśliłem.
            > Ale chodziło mi o to, że dajmy na to na portalach randkowych ludzie zwykle - pr
            > zynajmniej rzekomo - do czegoś dążą. Do czegoś innego niż pisanie maili. Tak mi
            > się wydaje chociaż nigdzie nie mam aktywnego konta.

            Z mojej kiedysiejszej krótkiej bytności w portalu randkowym zostały mi trzy fajne korespondencyjne znajomości. Jedna z facetem z Bydgoszczy, od początku totalnie koleżeńska, rozpoczęta ot tak, bez szczególnych intencji (odległość...), z planem na kawkę gdzieś tam kiedyś, jak się sposobność nadarzy, i dwie ze strasznie fajnymi kobitkami smile)))
            Z jedną jestem na kawę w Krakowie umówiona, jeszcze w tym miesiącu smile (ja akurat nie mam nic przeciwko przenoszeniu wirtualnych znajomości do reala smile)

            Więc rożnie to bywa smile Ten znajomy z Bydgoszczy szukał akurat kolegów i koleżanek, oprócz miłości życia wink, bo się przeprowadził w związku z pracą i nie miał się za bardzo na początku do kogo odezwać smile

            > Czyli jeśli nie takie "źródło" to... jakie?
            > Domyślam się, że pewnie forumowanie czasem przenosi się na priv - ja tak robiłe
            > m bardzo rzadko (nie było okazjismile. sam z tym nie wychodziłem a rzadko ktoś mni
            > e "wyławiał") ale robiłem. A z tego co wiem to dość popularny sport.
            >
            > A są jakieś inne możliwości? Gdzie się teraz ludzi poznaje?wink

            Na forum to jedno (nie tylko towarzyskie, ja raczej poznawałam ludzi mimochodem na jakichś fachowych, gdzie kogoś o coś dopytywałam albo ktoś mnie smile), ale po prawdzie - ludzie w necie to się jakoś sami poznają, nawet nie trzeba się zanadto starać smile
            Kolegę, którego chcę Onyksi sprzedać wink, poznałam szukając transportu dla wanny na gumtree, a potem czegoś tam jeszcze. Sporo fajnych osób poznałam przypadkiem, np. sprzedając na allegro samochód kolegi big_grin

            Miałam też kiedyś taką zabawę, do której pewnie kiedyś wrócę, że jadąc akurat w popularniejsze/bardziej uczęszczane miejsce w Krakowie, zostawiałam gdzieś w jakimś osłoniętym, ale charakterystycznym miejscu czterolistną koniczynkę, robiłam fotkę miejsca i wrzucałam info na zwykły portal ogłoszeniowy, żeby ktoś, kto chce, mógł ją sobie znaleźć smile (w sumie nie tylko w Krakowie, zostawiałam też będąc w Sandomierzu, Lublinie, Toruniu... smile)
            Koniczynki zresztą znalazła w moim ogrodzie jedna tutejsza forumka i podarowała mi ich na tyle, że mogłam się dzielić smile

            Czasem ktoś ją tylko znajdował, czasem zostawiał podziękowanie, a czasem odzywał się mailowo smile I w sumie to pisały same megapozytywne osoby. Nie z każdą po dłuższym czasie utrzymuję stały kontakt, wiadomo, ale z kilkoma tak smile

            Reansumując: możliwości poznania ludzi przez net jest akurat bez liku smile
            • czarny.onyks Re: znajomości korespondencyjne 14.10.14, 09:07
              fajna buteleczka.....
              została jeszcze jakaś gdzieś schowana?big_grin

              pamiętam, że mamy się spotkaćwink...i nie musisz kusić mnie kolegątongue_out
              tylko chwilowo urwanie głowy...suspicious
              • marisella Re: znajomości korespondencyjne 14.10.14, 09:21
                czarny.onyks napisała:

                > fajna buteleczka.....
                > została jeszcze jakaś gdzieś schowana?big_grin

                Chyba nie smile W Krakowie na pewno nie, ostatnia ukryta między pokrzywionymi gałęziami jednaj lipy w pobliżu pomnika Straszewskiego na Plantach zniknęła, a na gałęzi znalazłam zawiązany woreczek z okruszkami sezamowymi (pewnie po obwarzanku) i napisem "Dziękuję!" na paragonie po Cisowiance smile)))))

                Nie mam pewności co do tej z Sandomierza (nie mam jak sprawdzić, a nikt się nie odzywał). Ale przejrzę książki, coś z zieleniny powinnam jeszcze mieć wink To sprokuruję dwie, jedną dla Ciebie, a drugą gdzieś porzucimy smile

                > pamiętam, że mamy się spotkaćwink...i nie musisz kusić mnie kolegątongue_out
                > tylko chwilowo urwanie głowy...suspicious

                U mnie to samo, więc się nie upominam wink Jak przeżyję do końca października, to będzie duży sukces wink
                A potem do końca grudnia już tylko gorzej big_grin
Pełna wersja