Przezroczysta kobieta

14.10.14, 16:26
Jestem po lekturze poniższego mini-artykuliku:

www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,16617960,Kiedy_kobieta_staje_sie_niewidzialna.html
I mam 2 myśli:

1. Są kobiety, które tak się starają (tzn. walczą o każdy przejaw uwagi faceta)?
2. To w ogóle możliwe, żeby facet tak traktował taką kobietę?

WTF?
    • marisella Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 16:35
      1. Są.
      2. Możliwe.
      • carol-jordan Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 16:51
        1. Skąd wiesz?
        2. Skąd wiesz? wink
        • marisella Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 16:57
          A jak myślisz?
          • carol-jordan Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 16:58
            Myślę, że nie wiem.
            Stąd pytanie. smile
    • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 18:23
      ad 1: tak, a nawet bardziej
      ad. 2: tak, a nawet gorzej
      • robert.83 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 19:12
        No to powiem Ci, że zazdroszczę skuninsynom.
        Dla grzecznego faceta to nieosiągalna abstrakcja.
        • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 19:19
          eee, nie zazdrość wink
          trafi w końcu kosa na kamień
          czy tam karma kołem się toczy wink


          mam nadzieję ....
        • witamina_b12 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 20:03
          A czego właściwie zazdroscisz? Przecierz ona dla niego jest dostępna"przerocxysa" niewidoczna on tego nie zauważa... Więc die nie cieszy itp.
          A chyba oto chodzi by widzieć, doceniać i się cieszyć bo to wtedy wspólny fun jest...
          No chyba że ktoś czerpie przyjemność z dreczenia innych...
          • robert.83 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 21:27
            Piję do tego, że kobiety potrafią takie cuda na kiju wyczyniać dla drani, że nadal nie mogę uwierzyć.
            Jednocześnie te same dziewczyny potrafią być absolutnie inne dla miłych chłopaków.
            Masochizm? Hipnoza? Psychotechnika?

            Nie dziwi Cię to?
            • apersona Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 21:34
              robert.83 napisał:

              > Piję do tego, że kobiety potrafią takie cuda na kiju wyczyniać dla drani, że na
              > dal nie mogę uwierzyć.
              > Jednocześnie te same dziewczyny potrafią być absolutnie inne dla miłych chłopak
              > ów.

              Opowiedz o tym więcej
              • robert.83 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 21:40

                A co konkretnie Cię interesuje w "samych dziewczynach"?smile
                • apersona Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 22:10
                  nie spotkałam się z tak drastyczną zmianą zachowania u jednej osoby. Jestem ciekawa czy to stwierdzenie jest oparte na własnych doświadczeniach
                  • robert.83 Re: Przezroczysta kobieta 16.10.14, 19:35
                    Czy widziałem to na własne oczy? TAK
                    Czy dotyczyło mnie? NIE
            • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 21:34
              <Masochizm? Hipnoza? Psychotechnika?>

              wiesz, taki drań nie był draniem od początki. Na początku czarował, manipulował, uzależniał.
              jak ktoś podatny - to się uzależnia. jak od alkoholu, narkotyków. Takie jazdy emocjonalne uzależniają bardzo, powodują wyrzut kortyzolu do krwi, wzrost adrenaliny. strach też uzależnia. zwłaszcza, jesli się wychowałeś w domu, w którym musiałeś "zasłużyć" na miłość, potem jesteś podatny bardzo, bo znasz tylko takie związki, które powodują jazdy emocjonalne. To jest dla Ciebie bezpieczne, bo to znasz. A z uzaleznienia ciężko się wychodzi. Także - nie, nie ma czego zazdrościć
              • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 21:37
                i te same dziewczyny - nie są zainteresowane spokojnym związkiem, bo one tego nie znają, chcą sprowokować, brakuje im tego "ognia" - bo to znają z domu, to jest oswojone. Nie potrafią kochac spokojnie. Muszą się tego nauczyć
                • cymonkaa Re: Przezroczysta kobieta 15.10.14, 16:25
                  kama265 napisała:

                  > i te same dziewczyny - nie są zainteresowane spokojnym związkiem, bo one tego n
                  > ie znają, chcą sprowokować, brakuje im tego "ognia" - bo to znają z domu, to je
                  > st oswojone. Nie potrafią kochac spokojnie. Muszą się tego nauczyć

                  Są zainteresowane spokojnym związkiem. Chcą normalności, pod warunkiem, że gdziekolwiek w bliskim otoczeniu tę normalność widzą.
              • robert.83 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 21:52

                Ja mam tutaj pewien domysł - ale to tylko teoria i proszę o potwierdzenie, czy kobiety mogą myśleć w ten sposób:

                W związku wzajemne relacje opierają się podświadomie na poczuciu własnej wartości i wartości partnera. W dodatku w działaniach występuje coś w rodzaju handlu wzajemnego.
                To uproszczenie okrutne, ale u podstaw jesteśmy ponoć racjonalni i tak to ma działaćsmile.

                I teraz miły zapatrzony w Ciebie koleżkowiec, często obsypujący komplementami, doceniający itp... cały czas pompuje Twoje poczucie wartości własnej. Wierzysz mu. Cokolwiek myślisz o sobie, dodajesz te 5, 10% bo widzisz w nim zachwyt nad Tobą.

                A co robi sk...wiel?
                Umniejsza, nie zauważa, nie docenia..., stawia gdzieś na bocznicy. Po LATACH takiego traktowania, kobieta zaczyna sobie tę wartość odejmować. ZAPOMINA o tym jaka jest, ile jest warta. Nikt jej o tym nie mówi. Jej zdrowy rozsądek jest cyklicznie atakowany kłamstwem "jesteś nic nie warta beze mnie".
                Kobieta boi się utraty tego supergościa, na którego rzekomo nie zasługuje (sic).

                Jaki mamy potencjalnie efekt?
                W pierwszym przypadku kobieta nie będzie tak bała się ryzyka zmian. Będzie świadoma swoich możliwości. Czasem nawet trochę rozpieszczonawink.
                W drugim przypadku będzie robić wszystko, ale to wszystko, żeby zasłużyć na ochłapy i nie stracić "ludzkiego pana".

                Mam taką znajomą, o której być może opowiem..., która jest klasykiem tego gatunku. Wzorcem metra kobiety zaślepionej i stłamszonej do granic absurdu i dalej.
                • witamina_b12 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 22:02
                  Nie wydaje mi się by specyfikę toksycznych związków należało przenosić na wszystkie kobiety.
                  Jak Cię interesuje ta tematyka to sobie poszukaj i takipoczytaj o psychofagach. I taki blog był kiedyś "dwie głowy" bodajże.
                  • witamina_b12 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 22:07
                    mojedwieglowy.blogspot.com/p/fragmenty-dla-zachety.html?m=1
                    • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 22:16
                      dzięki Wicia ...
                    • margott70 Re: Przezroczysta kobieta 15.10.14, 09:36
                      Świetne
                  • robert.83 Re: Przezroczysta kobieta 15.10.14, 12:17
                    > Nie wydaje mi się by specyfikę toksycznych związków należało przenosić na wszys
                    > tkie kobiety.

                    Nie jest to moją intencją. "Wszystkie" to naprawdę bardzo dużo a "zawsze" to naprawdę bardzo często smile.... za dużo i za często, żeby móc takie słowa stosować do opisu relacji ludzkich.
                    • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 15.10.14, 12:33
                      może jest tak, że dla normalnej osoby to się w pale nie mieści uncertain i dlatego zapada w pamięć
                      nie wiem, czy to jest takie bardzo częste
                      co ciekawe, nigdy nie widziałam takiej akcji w odwrotną stronę - tzn., żeby kobieta olewała totalnie, a facet na rzęsach stawał
                      • robert.83 Re: Przezroczysta kobieta 15.10.14, 12:36
                        Oooo.... to chyba mało się rozglądałaś smile.
                        • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 15.10.14, 12:40
                          nie twierdzę, że nie ma takich przypadków, serio, po prostu w moim otoczeniu nie spotkałam się wink
                • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 22:04
                  masz trochę racji, wyobrażam sobie, że może tak być. Ale myslę, że prawdziwy "root cause" leży głębiej, w deficytach samej kobiety - które przekładają się na skłonność do szukania swojej wartości na zewnątrz. Znaczy uważam, a raczej wydaje mi się, że to mniejsze i chwiejne poczucie wartości jest najpierw.
                  • cymonkaa Re: Przezroczysta kobieta 15.10.14, 16:35
                    kama265 napisała:

                    > masz trochę racji, wyobrażam sobie, że może tak być. Ale myslę, że prawdziwy "r
                    > oot cause" leży głębiej, w deficytach samej kobiety - które przekładają się na
                    > skłonność do szukania swojej wartości na zewnątrz. Znaczy uważam, a raczej wyda
                    > je mi się, że to mniejsze i chwiejne poczucie wartości jest najpierw.

                    Dużo racji. Kobieta, która ma wysokie poczucie swojej wartości, nie wplącze się w tego typu związek. Ucieknie szybko, jak tylko się zorientuje, że coś jest nie halo.
                    • robert.83 Re: Przezroczysta kobieta 16.10.14, 19:45
                      Poczucie wartości to jedno a inteligencja to drugie... a zimna krew w takim przypadku to trzecie.

                      Nie jestem więc tego:

                      Kobieta, która ma wysokie poczucie swojej wartości, nie wplącze się
                      w tego typu związek.


                      taki pewien.

                      Wręcz przeciwnie.
                      Kobieta dowartościowana, jakaś biznesłumen wysoko postawiona dajmy na to, może zgłupieć, kiedy jeden koleś nie tylko nie będzie jej się kłaniał w pas i przepraszał, że żyje... ale jeszcze samego siebie uplasuje grubo "ponad nią".
                      Jeśli takiemu początkowi relacji towarzyszy np. zarąbiste bzykanie, to mamy wybuchową mieszankę, po której kac (efekty) może być do końca życia.

                      Oglądałaś 9,5 tygodnia?
                      • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 16.10.14, 19:52
                        w ogóle, co to znaczy, że ktoś ma wysokie poczucie wartości?
                        znacie kogoś takiego?
                        każdy ma jakieś deficyty ...
                        • green.amber Re: Przezroczysta kobieta 16.10.14, 20:18
                          może najlepsze takie poczucie w sam raz... wink
                          a znaczyć może na przykład tak:

                          Pewność siebie – stan dobrego emocjonalnego samopoczucia i komfortu odczuwany podczas wykonywania różnych czynności. Osoba pewna siebie często nie jest nawet świadoma swojej pewności siebie w danej sytuacji. Po prostu czuje się naturalnie, jak ryba w wodzie.
                          Poczucie wartości/samoocena – przekonanie o swoim znaczeniu lub umiejętnościach w danej dziedzinie. Znalezienie się w sytuacji, w której przekonanie okazuje się nietrafne, może wywołać poczucie braku pewności siebie.
                          Śmiałość – zdolność do zachowania się w określony sposób nawet wówczas, gdy jest to dla danej osoby nienaturalne i niekomfortowe. Śmiałość jest wartościową cechą, choć mniej cenną niż pewność siebie, która eliminuje potrzebę bycia śmiałym. Nieśmiałość, przez analogię, jest tu rozumiana jako niezdolność do nienaturalnych i niekomfortowych zachowań.
                          Obraz siebie – zbiór przekonań i wyobrażeń na własny temat. Jest on bardziej złożony, a przez to stabilniejszy niż poczucie wartości/samoocena.
                          • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 16.10.14, 20:39
                            myślałam, że swoimi słowami ktoś, coś suspicious
                            na przykłazie z życia wziętym wink
                            mi się wydaje na przykład, że mam samoocenę na adekwatnym poziomie - ale jednak na różnym w zależności od dziedziny wink
                        • cymonkaa Re: Przezroczysta kobieta 17.10.14, 08:34
                          kama265 napisała:
                          > każdy ma jakieś deficyty ...

                          Tak, ma. Ale z małymi deficytami łatwo wejść w normalną, zdrową dorosłość.
                          Im większe, tym trudniej.
                      • cymonkaa Re: Przezroczysta kobieta 17.10.14, 08:27
                        robert.83 napisał:

                        > Poczucie wartości to jedno a inteligencja to drugie... a zimna krew w takim prz
                        > ypadku to trzecie.
                        >
                        > Nie jestem więc tego:
                        >
                        > Kobieta, która ma wysokie poczucie swojej wartości, nie wplącze się
                        > w tego typu związek.

                        >
                        > taki pewien.
                        >
                        > Wręcz przeciwnie.
                        > Kobieta dowartościowana, jakaś biznesłumen wysoko postawiona dajmy na to, może
                        > zgłupieć, kiedy jeden koleś nie tylko nie będzie jej się kłaniał w pas i przepr
                        > aszał, że żyje... ale jeszcze samego siebie uplasuje grubo "ponad nią".
                        > Jeśli takiemu początkowi relacji towarzyszy np. zarąbiste bzykanie, to mamy wyb
                        > uchową mieszankę, po której kac (efekty) może być do końca życia.

                        Wiadomo, nie mogę generalizować, każda kobieta jest inna. Piszę w odniesieniu do znanych mi kilku przypadków.
                        Dowartościowana kobieta (normalny dom, normalne dzieciństwo, normalna młodość) nie będzie potrzebowała żadnego pseudo faceta, żeby czuć się wartościowo - bo jest to w niej. Zauważy w porę, że taki gość mydli jej oczy, że coś nie gra. Uzna, że taki ktoś nie jest jej potrzebny. Kiedy on będzie pośrednio dawał do zrozumienia, że ona bez niego jest, krótko mówiąc, nic nie warta, że sobie nie poradzi - ona w to nie uwierzy, a uzna za jedno wielkie g*
                        Kobieta, która ma niskie poczucie własnej wartości, da się pomału "urobić".
                        Nie każda kobieta, która na polu zawodowym świetnie sobie radzi i jest pewna siebie w swojej dziedzinie, jest równie pewna siebie w związku.

                        >
                        > Oglądałaś 9,5 tygodnia?
                        Nie oglądałam, ale od teraz plasuje się na pierwszym miejscu w kolejce do obejrzenia smile
                • apersona Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 22:14
                  > I teraz miły zapatrzony w Ciebie koleżkowiec, często obsypujący komplementami,
                  > doceniający itp... cały czas pompuje Twoje poczucie wartości własnej. Wierzysz
                  > mu. Cokolwiek myślisz o sobie, dodajesz te 5, 10% bo widzisz w nim zachwyt nad
                  > Tobą.

                  Tu się też może pojawić pytanie co on chce tymi pochlebstwami osiągnąć
                  • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 22:17
                    ale czemu pochlebstwami? ludzie sympatyczni bywaja mili bez planu, że coś chcą ugrać, serio
                    • apersona Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 22:27
                      No sympatyczni i autentyczni tak, ale pompowanie poczucia wartości to mi się ze sztucznością i pochlebstwami kojarzy, ewentualnie z nieświadomą manipulacją regułą wzajemności "dobrych ludzi" tzn. jak on jej powie tyle miłych rzeczy to ona będzie musiała go polubić
                • margott70 Re: Przezroczysta kobieta 15.10.14, 09:25
                  Nie uwzględniasz Robert w swoich rozważaniach grania na poczuciu winy. To twoja wina kobieto. Gdybyś była inna itp...Nie rozumiesz manipulacji, bo możliwe, że jesteś na nią odporny.
                • cymonkaa Re: Przezroczysta kobieta 15.10.14, 16:30
                  robert.83 napisał:

                  > Jaki mamy potencjalnie efekt?
                  > W pierwszym przypadku kobieta nie będzie tak bała się ryzyka zmian. Będzie świa
                  > doma swoich możliwości. Czasem nawet trochę rozpieszczonawink.

                  Czyli jak ma dobrze, jest doceniania = wierzy w siebie = nie boi się ryzyka = poszuka sobie innego gościa ??
                  • robert.83 Re: Przezroczysta kobieta 16.10.14, 19:39
                    O taki związek logiczny mi chodziło.
                    Tyle, że nie stawiam tam znaku równości mówiącego "każda... na pewno... zawsze.... musi".
                    Ale takie coś jest możliwą hipotezą.
                    • cymonkaa Re: Przezroczysta kobieta 17.10.14, 08:50
                      Hipoteza...
                      Być może gdzieś istnieją takie kobiety. Tu na forum chyba nie big_grin wink
                      Bynajmniej ja do tych nie należę. Szukam spokoju i stabilizacji w związku (nie mylić z nudą) i jak znajdę, docenię smile
    • witamina_b12 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 19:37
      Nie odniose się bo płacić za czytanie każą wink
      • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 19:46
        no co Ty gadasz? a mi nie karzą (???)
        • witamina_b12 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 19:50
          Całość jest dostępna dla prenumeratorow cyfrowej wyborczej... Może jesteś? smile
          • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 19:52
            nie jestem, albo ktoś mi prenumeratę podarował wink
            ale to, co jest widoczne jakby mówi wszystko ...
          • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 19:54
            mam zieloną kłódkę otwartą suspicious
            • robert.83 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 21:20
              Jest jakiś limit. Póki nie przekroczysz, możesz czytać za free. Jak za drugim razem otworzyłem, już mnie odcięło.
              • kama265 Re: Przezroczysta kobieta 14.10.14, 21:23
                tak, jak poczytałam ze trzy listy to też mnie odcięło
                a co się wkurzyłam tymi listami ...
    • mayenna Re: Przezroczysta kobieta 15.10.14, 07:55
      Robert, moim zdaniem takie traktowanie małzonka wynosi się z domu. Jak nie masz świadomości że to niefajny wzorzec i nie chcesz tego w sobie zmienić, to brniesz w taki schemat, który znasz - jak napisała Kama.
      Zmiany, które przychodzą stopniowo trudno jest zauważyć i zareagować na nie stanowczo, za to przesuwa ci się granica akceptacji. Dla mnie obojętność emocjonalna jest nieakceptowalna. Dopóki on zapomina, ale rozumie że żle robi i widzę emocje z tym związane to jeszcze rokuje ten związek. Jak on nawala i uważa, ze nic się nie stało, a moje uczucia nie są akceptowane i nie rozumie że mnie to boli, to nie ma sensu nic wyjaśniac i naprawiać.
Pełna wersja